tylko prosze, nie krzyczcie, nie bijcie itp... ok?
szukalam ale niczego podobnego nie znalazlam. wiec prosze o rade, moze ktos mial podobna sytuacje wiec cos doradzi.
no wiec wybieram sie na studia. moj chlopak studiuje jednak w innym miescie. wydawaloby sie normalnym ze skoro osobno studiujemy to bedziemy do siebie przyjezdzac na weekendy. no i tu jest problem.. jak ja mam to rodzicom wtedy powiedziec...? ze hmm mamo K wpada na weekend??? pewnie zapytacie po co mowic albo w ogole jaki w tym problem
jestem w klasie maturalnej, z chlopakiem moim jestem 1.5 roku, liczylam na to ze uda nam sie w te wakacje razem gdzies pojechac... a tu du.pa rodzice moi stwierdzili ze to nieodpowiedni czas i miejsce.... no zwatpilam.. a wiec z powyzszym skoro nie godza sie na wakacje wiec jakby mieli sie zgodzic na wspolne weekendy za te kilka miesiecy?
nie wiem o co chodzi, domyslam sie ze o seks. ze oni nie chca stwarzac do tego warunkow.. a ze u mnie w domu seks jest tematem tabu wiec nie da sie tej kwestii wyjasnic.
moi rodzice naprawde sa na czasie, zadne sredniowiecze
ale co ja poradze jak maja takie podejscie do tego...
i co Wy na to? jak wytlumaczyc, co zrobic zeby te wspolne wakacje doszly do skutku..? no ludzie w wakacje skoncze 19 lat....



i wiecie o co mi tu chodzi , jak nie zapytam - znają go ? poznali go? itd.
poza tym moi rodzice go doskonale znaja jego rodzicow tez dosyc dobrze znaja. Lubia go wiedza ze to porzadny chlopak i odpowiedzialny. A jednak cos im nie pasi





Zawsze powtarzaja mi ze mam swoj dom - i gdzie spac. Oczywiscie jasno mi kategorycznie juz tego nie zabraniaja - bo wiedza ze i tak zrobie swoje - ale ja wiem jak krzywa czasami patrza - i co im tam w duszy gra. Po prostu to juz chyba taki typ rodziców. I trzeba sie z tym pogodzic - choc rozmowa szczera nigdy nie zaszkodzi. Moze uda sie cos wywalczyc:) Rodzice tez ludzie , mieli swoje mlode lata - i - wiedza co jest grane. Ja tam zawsze sie na to powoływalam
Gdy chcialam cos wywalczyc 
a niech ja rucha
tragedia !

