Seks, kontakt fizyczny - pytanie - ilu do tej pory mieliscie partnerow sexualnych?

gracja - 2003-12-16, 01:13
Temat postu: pytanie - ilu do tej pory mieliscie partnerow sexualnych?
Powiem tak - nigdy nie poszlam do lozka z kims kogo nie kochalam. 1 raz po 8 miesiacach. Do tej pory 3 mezczyzn. Mam 21 lat.
mariusz - 2003-12-16, 09:46

Mam 20 lat- I niegy nie poszedłem z żadna kobietą do łóżka. I to dla tego, że nie spotkałem kobiety, z którą chciałbym to zrobić:) Ciągle czekam i szukam....

Może już niedługo:)...

Aga - 2003-12-18, 07:16

mam 17 i też z nikim. Muszę się podzielić z Wami moją obawą- uprawiałam peeting i oral, byliśmy b. ostrożni, za każdym razem przed pieszczotami mnie mój partner mył ręce... A teraz nie mam już 1,5 tygodnia okresu. Wiem, że nie powinnam się bać i że to na 99.99% niemożliwe, ale wiecie jak to jest......chyba dla świętego spokoju kupię sobie test ciążowy. Uspokójcie mnie, pliiiss, kilka słów otuchy proszę.
Poggie - 2003-12-18, 07:30

moja odpowiedź to 1 :)

aga przez zołądek nie mozna zajść w ciaże ;)

Grizelda - 2003-12-18, 08:13
Temat postu: hi hi hi
19 lat jeden partner sexualny
grizelda - 2003-12-18, 08:18
Temat postu: .........
i niech narazie tak zostanie
SueEllen - 2003-12-18, 08:41

Aga napisał/a:
uprawiałam peeting i oral, byliśmy b. ostrożni, za każdym razem przed pieszczotami mnie mój partner mył ręce... A teraz nie mam już 1,5 tygodnia okresu..


Dziewczyno, czytaj treść swojego posta zanim go wyślesz :wink: . Półtora tygodnia nie masz okresu, czy półtora tygodnia Ci się spóźnia? Poczytaj troszkę na temat jak zachodzi się w ciążę i nie zadawaj tak podstawowych pytań, bo nie masz już chyba 10 lat.

Dziwi mnie ignorancja młodych ludzi. Z jednej strony wskakują sobie do łóżek jak tylko poczują pierwszy pociąg seksualny, a z drugiej nawet nie wiedzą czym do końca jest ten seks. Nie wiedzą o podstawowych sprawach! Szok! Mają dostep do gazet młodzieżowych, telewizji, internetu. Ale nie chce im się nawet kliknąć myszką i poczytać troszkę. Oj, musi ta edukacja seksualna pojawić się w szkołach, bo u nastolatków coraz częściej spotykam średniowieczne poglądy na temat seksu i seksualności.

Prot - 2003-12-18, 10:22

Mam 19 lat. I jeszcze nigdy. To chyba nawet lepiej tak. Poznalem ostatnio dziewczyne. Jesli chodzi o przyciaganie, to nasze feromony dzialaja ostro. Jednak wiem, ze to nie to. Heh, i ja, jako facet mowie takie rzeczy. Ale jednak dobrze, ze sie powstrzymalem :o)
Andrew - 2003-12-18, 23:15

W wieku 21 lat juz kochałas 3- męższczyzn ?? no to w tym tepie dojdziej przed 30-tką do 100-ki hi hi hi , ale do rzeczy , nie istotne jest to ile sie miało partnerek sexualnych , no chyba ze ktos prowadzi statystyke , ale liczy sie to co dany zwiazek ewentualny nam dał !czego sie nauczylismy , jakie wnioski wyciagnieto ,i wazne by były to same plusy !! !!
Aga - 2003-12-19, 19:45

Do Poogie- nie chodziło mi o oral, ale peeting
Do Sue Eleen- Tobie radziłaym przeczytać posta 2 razy, zanim wyślesz odpowiedź. Powiedz mi co jest w nim takiego że świadczy o ignorancji czy niewiedzy? Nie twierdzę, że wiem wszystko, ale myślę, że na temat seksu mam sporą wiedzę. No bo chyba nie powiesz mi że w peeting nie da się zajść w ciążę? Da się, bo ostatnio jak byłam u mojego ginekologa, to opowiadał mi, że miał dwa dni wcześniej dziewczynę w moim wieku- dziewicę, która jest w ciąży. W sumie to pisząc post zdawałam sobie sprawę, że prawdopodobieństwo zajścia w ciąże w moim przypadku jest niewielkie- zwłaszcza że jesteśmy ostrozni i przed pieszczotami mój chłopak myje ręce dokładnie. Ale jak się jest młodym i ma się tysiąc marzeń do spełnienia, które może przekreslić jedna ciąża- to wystarczy że okres spóźnia się dwa dni i od razu człowiek nie może spać. Mi okres prawie nigdy się nie spóźnia, a teraz spóźnia się 2 tygodnie- myślę więc że mam powód do zdenerwowania! Oczekiwałam jakiś postów pełnych otuchy, pocieszających i zapewniających, że na pewno wszystko jest ok, że do zapłodnienia potrzebna jest pewna ilość spermy itd, a nie chamskich tekstów o ignorancji. A propos ignorancji- ja bym radziła się z nią zwrócić do starszych forumowiczów, którzy jak zauważyłam, kiedy tylko pojawia się pytanie, na które większość zna odpowiedź ( np. Czy przez oral można zajśc w ciąże?) to Wy zamiast odpowiadać komuś, kto po prostu nie wie lub jest ciekawy wyśmiewacie jego pytanie. Nie do tego służy forum.

SueEllen - 2003-12-19, 20:42

Aga, wybacz jesli Cię uraziłam. Ale jak ktoś pisze, że uprawia oral, a zaraz potem pyta, czy w ten sposób można zajść w ciążę, to o czym to świadczy? No pomyśl...
Bez stosunku wyjątkowo rzadko można zajść w ciążę, ale tylko wtedy gdy wytrysk nastapi bezpośrednio przy pochwie partnerki, albo sperma zostanie tam wprowadzona (nie wiem czym - pipetą? :wink:, no może palcami... ale jakos nie mogę sobie tego wyobrazić.

Gość - 2003-12-19, 20:46

aga!ale bylas u lekarza?jesli tak to czy wszystko w porzadku?ja doskonale rozumiem paranoje ciazowe :)
Agnieszka - 2003-12-20, 00:17
Temat postu: o możliwości zajścia w ciążę
To ile jeszcze poradników antykoncepcji mam zamieścić na tej witrynie ? :-d
Poggie - 2003-12-20, 00:25

z tego co widać jeden to chyba za mało :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Gość - 2003-12-25, 17:40

:o Ja mam 20 lat - miałam trzech partnerów, mogłabym więcej -- ale nie jestem ku***! :roll:
Kaska - 2003-12-25, 20:34

Hmm.. ja mam tylko jednego, jestem z nim 1,5 roku i wczesniej mialam chlopakow, ale do niczego miedzy nami nie dochodzilo ... :) - mam 18 lat :)
gracja - 2003-12-26, 23:22
Temat postu: kochanie a kochanie
[quote="krzys"]W wieku 21 lat juz kochałas 3- męższczyzn ?? no to w tym tepie dojdziej przed 30-tką do 100-ki hi hi hi

moge to stwierdzic z cala swiadomoscią -
milosc pierwsza - szczeniacka, z polotem, ale kazdemu potrzebna
milosc druga - niemal mistyczna, "nielegalna", fascynujaca, do tej pory nie moge zapomniec.
milosc trzecia - od 4 lat ta sama, w pelni dojrzala, swiadoma i trwala.
jeszcze jakies pytanie Krzysiu? :D

Tomasz - 2003-12-28, 21:52

Mam 27 latek, uprawiałem seks z 3 dziewczynami, za każdym razem były to trwałe związki.
Uważam, że jeden partner na całe życie, to zdecydowanie nie najlepszy pomysł, jednak zaliczanie kolejnych numerków, to już w ogóle głupota.

AB - 2003-12-29, 03:38

ilość: 4:
1. Studniówka. Była mi bliska - ale nie wyszło. Ostre rżnięcie " przy wszystkich" + oral.
2. Rok drugi. Ona została po andrzejkach, "zwaliła mi"swoją delikatną rączką po czym wpakowałem jej " w szparkę":była dZiewicą. Do krzyku. Znalazła innego.
3. Pijacki seks grupowy na wycieczce. Każda z każdym. Miałem to gdzieś. Patrz 4.
4. Wybiegła za mną - wziąłem ją na pni baaaaardzo statrego drzewa. Jesteśmy razem od roku :-)))

SueEllen - 2003-12-29, 11:30

Tomasz napisał/a:

Uważam, że jeden partner na całe życie, to zdecydowanie nie najlepszy pomysł, jednak zaliczanie kolejnych numerków, to już w ogóle głupota.


Hmm.. ja mam jednego i mam wielką nadzieję, że na całe życie, dlaczego nie najlepszy?

miliard któraś - 2003-12-29, 12:40

mam 17 lat miałam i mam tego jednego partnera, niby jestem szcześliwa, kocham go, ale to chyba nie był jeszcze mój czas, niewarto się nigdy śpieszyć nawet gdy sie kocha. U mnie chyba zaważyło pewne wydarzenie z dzieciństwa i bardzo mi to przeszkadza w pełnym odczuwaniu i czasami gdy z nim jestem chce mi sie płakać, że nie moge szczerze powiedzieć, że czuje go tak mocno, mocno tam w sobie, ale tak bardzo kocham być blisko niego, że moge z tym żyć to mi wystarczy byle tylko być z nim
Sweety - 2003-12-29, 16:03
Temat postu: ...
heh ciekawe pytanie...ale nie odpowiem..:) pa
thessi - 2003-12-29, 22:00

DUŻO dopóki nie poznałam mężą :)
ALe liczbowo nie będę się chwalić bo zadużo tu młodzieży :lol:

Sweety - 2003-12-30, 15:20

heh Thessy i tak nie wiemy kim jestes wiec wal Smialo:) hehehe
thessi - 2003-12-31, 20:08

A po co sie mam chwalic ;P
mariusz - 2003-12-31, 20:15

A może jednak nam co nieco powiesz:)
thessi - 2003-12-31, 20:36

moze jakis konkurs urządze:) kto zgadnie wygra nagrodę musze tylko wymyąlią jaką... :roll:
Sweety - 2003-12-31, 23:49

jestem "za"...zdradz zwa tajemnice;]
Jarek - 2004-01-01, 10:02

Ja myślę, że ok. 20-stu.
Jarek - 2004-01-01, 10:06

Myślę też, że ty sama dokładnie nie wiesz ilu...przy takiej ilości można się pogubić :)
mariusz - 2004-01-01, 11:56

20? może, ale napisała że DUŻO:\ Pytanie ile to jest dużo, dla jednego dużo to 5 a dla innego dużo to 30....

Może jakaś wskazówka???

Jarek - 2004-01-01, 12:10

Thessi, a może zagramy w "zimno, ciepło"?
mariusz - 2004-01-01, 13:05

Ja nie widze żadnych przeciwskazań, by nam co nieco o sobie opowiedzieć. Przeciez i tak się nie znamy, czemu więc jesteś taka tajemnicza?????
Dziki Wilk - 2004-01-01, 14:06
Temat postu: hym...
Ja stawiam że jesteś dziewicą albo najwyżej masz jednego stałego partnra zgadłem 8)
thessi - 2004-01-01, 17:25

Jarek jesteś bardzio blisko. CIEPŁO :lol:
Dziki Wilku jak poczytasz więcej moich postów to zmienisz zdanie :D
Pozdrawiam wszytskich z okazji NOwego Roku.
CAŁUSKI :wink:

Dziki Wilk - 2004-01-01, 18:59
Temat postu: Hehe
:mrgreen:
No wiesz ta moja intucja kobieca :570:
NIom miałaś 18 partnerów trafiłem ?
:arrow:

Kowal XXX - 2004-01-01, 19:14

Hmmmmm.....
wychodząc z założenia że :
średnio co pół roku nudził Ci sie facet :mrgreen:
zaczynałaś w wieku 15 lat :? : i
rok temu znalazłaś tego wymażonego
to..............22 8) :? :

Dziki Wilk - 2004-01-01, 19:18
Temat postu: Nie nie ona taka grzeczna nie jest
ona taka grzeczna nie jest :oops:
Więc zakładając ze dziewczyny zaczynają w wieku 14 lat co podwyższa już próg o 2+ dane 22 *2 bo wątpie zeby co pół roku zaraz to wyjdzie hym....
Miałaś 48 facetów zgadłem :mrgreen:
Ps.Ojejku cos mało gdzieś sie musiałem pomylić : ) :566: ale gdzie ?

Jarek - 2004-01-01, 20:39

Strzelam...25
Jeśli zgadłem, to powiem jak do tego doszedłem

thessi - 2004-01-01, 23:10
Temat postu: WYNIKI
Rozwiewam wątpliwości, zaczynałam w wieku 15 lat ( no cóz do śwetych nie należe) ale mam pytanie co rozumiemy przez ilość partnerów? Czy pełne akty sexualne czy pettingi itp?
Kowal XXX - 2004-01-01, 23:28
Temat postu: Re: WYNIKI
15 lat widzicie zgadłem hahaha :mrgreen:
thessi napisał/a:
ale mam pytanie co rozumiemy przez ilość partnerów? Czy pełne akty sexualne czy pettingi itp?

hmmm... może Ty nam w końcu zdradzisz rąbka tajemnicy :? :

Jarek - 2004-01-01, 23:38

Przeprowadzam głośne liczenie:
28-3=25-koniec zmiany parterów
25-15=10-tyle lat szaleństwa za chłopakami
co pół roku nowy-10x2=20-tylu mi wychodzi i koniec, jaka nagroda?
Skąd to co pół roku? bo taka jest norma u gorącej dziewczyny

Sweety - 2004-01-01, 23:45

wow nio gratuluje...w wieku 15 lat...ie no w koncu to Twoje zycie...pa
Dziki Wilk - 2004-01-01, 23:55

thessi z pitingiem 48 bez 18 : )
Maverick - 2004-01-04, 22:37

SueEllen napisał/a:
Oj, musi ta edukacja seksualna pojawić się w szkołach, bo u nastolatków coraz częściej spotykam średniowieczne poglądy na temat seksu i seksualności.


Oj zdziwilabys sie co w sredniowieczu ludzie robili ;) Przeczytaj "Jesien sredniowiecza"...

Maverick - 2004-01-04, 22:44

Tomasz napisał/a:
Mam 27 latek, uprawiałem seks z 3 dziewczynami, za każdym razem były to trwałe związki.
Uważam, że jeden partner na całe życie, to zdecydowanie nie najlepszy pomysł, jednak zaliczanie kolejnych numerków, to już w ogóle głupota.


Czemu jeden partner na cale zycie to nienajlepszy pomysl? Ktos sie kiedys pytal jak to jest z innym - odp: tak samo tylko twarz inna :) Cos w tym jest... Mnie sie wydaje ze jezeli przez cale zycie kocha sie jedna osobe to chyba oczywiste ze ma sie jednego partnera(ke).

Student - 2004-01-05, 22:06

Jak do tej pory 4 partnerki. Ale tylko z jedna , obecna jest naprawde cudownie :) A co do thesii to widac ze miała sporo partnerow po jej postach :) Widać ze dojrzała i doświadczona kobieta :)
thessi - 2004-01-10, 22:46

Wrociłam z urlopu więc moge odpisać:

Sweety napisał/a:
wow nio gratuluje...w wieku 15 lat...ie no w koncu to Twoje zycie...pa

No pewnie, że moje życie, cudowne, jedyne i niepowtarzalne .
Ja należe do osób które nie bawiły się pod kołudrą samotnie z wypiekami na twarzy oglądając pornole na video lub zdjęcia w gazetach, tylko zabawiałam się z równie odwżnymi i ciekawymi życia rówieśnikami :616: . A moim pierwszym partnerem był chłopak o rok młodszy :lol:
Ogłaszam wyniki miałam 25 chłopców :twisted: A nagrody nie wymyśliliśmy :cry:
A teraz jestem przykładną zoną i matką g:zla

mariusz - 2004-01-10, 23:38

łał
Liczba 25 robi na mnie wrażenie:) Ja nie miałem żadnej... szczeże to nie wiem jak tego dokonałem, ale mam zamiar to zmienić tak szybko jak będzie to możliwe :|

A jak zareagował twój obecny mąż, jak się dowiedziałm o tym, ilu miałas partnerów partnerów przed nim???? Nie wiem jakbym ja zareagował, że moja dziewczyna miała ich przedemną aż tak wiele w porównaniu do mnie :?

Pozdrawiam...

Maverick - 2004-01-11, 00:21

Ale to roznica ile sie mialo...
thessi - 2004-01-11, 11:31

Moj mąż wiedział o moich wcześniejszych partnerach :)
Pożyjecie zobaczycie sami. Pozatym Galicja jest bardzo rozpustna :lol: A wiekszość panienek nie przyznaje się "oficjalnie" do ilości facetów jakich miała z wiadomych względów a wieżcie mi dużo dziewczyn miało mase facetów tylko o tym nie mówi. Popytajcie wsród studentów, kolegów powyżej 19 roku zycia i starszych. A juz 30 latki biją rekordy. Oczywiscie są rózwnież osoby posiadające tylko jednego jedynego życiowego partnera ale to naprawde wyjątki ( dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet). ALe jak sie to mówi okazja czyni złodzieja a wzyciu nadaża sie masa okazji. JAk mówiłam pożyjecie zobaczycie sami.

Magda - 2004-01-11, 11:41

Ja mam 20 lat, od 2 lat jestem w stalym zwiazku i moj chlopak jest moim jednym partnerem seksualnym! Nie zaluje ze nie mialam doswiaczenia z innymi wczesniej i nie sadze zeby jeden partner byl nie najlepszym pomyslem...Najwazniejsza jest przeciwz milosc!
ja i moja mala - 2004-01-14, 12:22

ja bym sie najchetniej tylko onanizowala, a facet tylko wtedy, jako chwilowa odskocznia, to tak jakbym zdradzala siebie z jakims innym pobudzacem, przysieglam sobie pozadanie, ale tak mam takiego tam jednego i raczej to sie nie zmieni, bo moja cipka jeszcze jednego nie jest w stanie zaakceptowac, bo wiecej to by sie zbuntowala i odeszla w siną dal, tak, oj chyba tak, ona nie cierpi trojkacikow
Gość - 2004-01-20, 21:34

Ja mialem 1 parterke, jestem z nia do tej pory i nadal bede :D
Whoever - 2004-01-21, 00:09

Ja gratuluję sobie i mojej dziewczynie! grautuluje tym, ktorzy maja taka sytuacje jak ja. Tym, ktorzy wiedza co znaczy miec kogos na cale zycie... Miec kogos z kim zaczynalo sie WSZYSTKO(!)... wiedziec, ze im DLUZEJ jestes ze swoja prawdziwa miloscia tym DLUZEJ chcesz z nia byc!!!

Tak tak.... prawdziwa milosc jest tylko jedna... a natura ludzka jest slaba... jesli stracisz pierwsza, prawdziwa milosc.. juz nigdy nie bedziesz szczesliwy z kims innym!:] Bo niema nic cudowniejszego niz isc przez zycie od poczatku z kims kogo sie kocha i kto jest Ci przeznaczony..

(Amen) :-)

Maverick - 2004-01-21, 01:43

Gdzies przeczytalem, ze jedynie pierwsza milosc jest ta prawdziwa do czasu tej drugiej, i trzeciej, i czwartej...
Kinia*** - 2004-01-21, 22:44
Temat postu: ***
Pewnie pomyślicie że jestem zaślepiona,niedoświadczona i nieżyciowa...ale ja mam jednego partnera i jest cały czas tak samo cudownie a może nawet coraz lepiej..nie chcę mieć nikogo innego, nie wyobrażam sobie innego ciała obok mnie i we mnie, to jedno jest najsłodsze i przede wszystkim tylko dla mnie..sami doświadczamy wszystkiego czego pragniemy i sami próbujemy udoskonalać nasze techniki...nikt już nie musi się wtrącać :D niech już na zawsze zostanie tak jak jest!!!<3
Maverick - 2004-01-21, 23:29

Nikt tak nie mysli. To cudowne byc cale zycie tylko z ta jedna osoba. Ja poki co jestem jakies 6 miesiecy i nadal mi malo :) I cale zycie bedzie za malo :D :d
thessi - 2004-01-22, 14:55

Super :) Oby tak dalej Kinia:)
Whoever - 2004-01-24, 01:21

SueEllen napisał/a:
Aga, wybacz jesli Cię uraziłam. Ale jak ktoś pisze, że uprawia oral, a zaraz potem pyta, czy w ten sposób można zajść w ciążę, to o czym to świadczy? No pomyśl...
Bez stosunku wyjątkowo rzadko można zajść w ciążę, ale tylko wtedy gdy wytrysk nastapi bezpośrednio przy pochwie partnerki, albo sperma zostanie tam wprowadzona (nie wiem czym - pipetą? :wink:, no może palcami... ale jakos nie mogę sobie tego wyobrazić.


"to o czym to świadczy? No pomyśl... " - to swiadczy tylko o Twojej niewiedzy SueEllen. Ja znam dwa przypadki (znam osobiscie) gdzie dizewczyny zachodzily w ciaze przez sex oralny (jedna ciaza pozamaciczna - poronienie, druga usunęła). Nie jest to zbyt trudne dla mlodych ludzi ktorzy o tym nie wiedza.

Aga... jednak szansa na ciaze, jesli zachowywaliscie odpowiednia higiene i uwazaliscie na wszystko jest znikoma!! Ale mimo wszystko dla upewnienia i uspokojenia nocy polecam test ciazowy!:)

SueEllen - 2004-01-24, 10:50

Whoever napisał/a:

"to o czym to świadczy? No pomyśl... " - to swiadczy tylko o Twojej niewiedzy SueEllen. Ja znam dwa przypadki (znam osobiscie) gdzie dizewczyny zachodzily w ciaze przez sex oralny (jedna ciaza pozamaciczna - poronienie, druga usunęła). Nie jest to zbyt trudne dla mlodych ludzi ktorzy o tym nie wiedza.


Rany Boskie! No rozwaliłeś mnie. Nie wiem, śmiać się czy płakać. :566: A te ciąże to przez dziurawy żołądek się zaczęły?

Normalnie w szoku jestem, i chyba z wytrzeszczem gałek ocznych do końca dnia już zostanę. :shock:

PRZEZ SEKS ORALNY NIE MOŻNA ZAJŚĆ W CIĄŻĘ.

Ludzie! W jakie Wy zabobony wierzycie! Bajki opowiadasz, albo ktoś Cię nabrał paskudnie. Nie będę Ci teraz strzelać wykładu jak dochodzi do zapłodnienia, ale generalnie są dwie metody:
- przez stosunek (ostatecznie bez stosunku gdy sperma znajdzie zaraz przy wejściu do pochwy)
- przez zapłodnienie in vitro (zapłodnioną już komórkę jajaową lekarz "instaluje" w macicy kobiety.
Koniec. Wiecej sposobów na zajście w ciążę nie ma.

Maverick - 2004-01-24, 14:34

No i pewniem u chodzi o to, ze jak sie ubazgranymi od spermy palcami wejdzie w kobiete to zajdzie :) Ale to wystarczy lapki myc :)
SueEllen - 2004-01-24, 15:19

Maverick, ale Whoever wyraźnie pisał o seksie oralnym, a nie spermie na palcach. Czyli on naprawdę wierzy, ze tą drogą można zajść w ciążę! Ja się zastrzelę! Edukacja seksualna musi się w szkołach pojawić, bo normalnie Ciemnogród tu mamy jak w Średniowieczu.
Maverick - 2004-01-24, 21:17

No moze mial na mysli petting. Podczas pettingu mozna palce ubrazgac przeciez :)
SueEllen - 2004-01-24, 21:43

Może miał, może nie miał. Nie moja wina, jeśli nie potrafi precyzyjnie okreslić o co mu chodzi :wink:

P.S. Przypomniał mi się pseudokawał:
Na drzwiach celi więziennej jeden strażnik zostawił dla drugiego kartkę:
"Zabić nie wolno wypuścić." Co piszacy chciał przez to powiedzieć?

Student - 2004-01-24, 23:10

Heh seks oralny i ciąża :) Troszke sie uśmiałem , przecież ludzie to nie kwiatki przez zapylenie sie nie rozmnażają :)
gracja - 2004-01-25, 02:13

UUUUU, sex oralny i ciąża heheh, tak a hiv przenoszą komary :D
Maverick - 2004-01-25, 02:51

gracja napisał/a:
UUUUU, sex oralny i ciąża heheh, tak a hiv przenoszą komary :D

Nie tylko komary ale i calowanie z jezyczkiem ;) :lol: :mrgreen:

SueEllen - 2004-01-25, 02:55

Wy się śmiejecie, ale to przecież tragiczne jest! Jak mozna takich rzeczy nie wiedzieć!? Rozumiem, gdy ma się 10 lat, ale 16 -18 i więcej!? To ja już się nie dziwię skad te ludzkie tragedie sie biorą... i noworodki na śmietniku...
Maverick - 2004-01-25, 03:09

Ale ja nie wierze ze mozna byc tak nieuswiadomionym. Na pewno chodzilo o petting a nie o oral...

Ale koniec o zajsciu w ciaze przez zoladek (ze do serca przez zoladek to wiedzialem, ale ze u kobiet przez zoladek trafia sie do... to nie wiedzialem ;) )

Przypominam ze tematem jest ilosc partnerow seksualnych i sporo zeszlismy z kursu ;)

Whoever - 2004-01-26, 00:46

hm.. sorki ale zadko siedze przed kompkiem i nie moge brac udzialu czynnie w dyskusji:P

A nazywajcie sobie to jak chcecie... pettingi.. orale.. i takie tam:) mi chodzi o to ze przes same takie zabawy mlodzi ludzie zachodza w ciaze... Jeden mlodzieniec znajdzie sie z calkiem ladna młodzianką w lozku pierwszy raz... nateguje tam gdzie nie trzeba... potem jeszcze wymaca łapami i bawią sie dalej.

Chodzi o to ze mlode ludziki nie zawsze wiedza ze 'trzeba lapki myc'.. Wiem ze to juz totalne skrajnosci i superżadkie przypadki.. ale zdazaja sie. Ja (jak juz pisalem wyzej) znam dwa... w wieku od 15 do 17 lat.

No ale faktycznie... nie ma co drazyc tego tematu. Oby tylko młode ludki uwazaly co robia. I myyc sie trzeba:) zawsze i wszedzie:)

Maverick - 2004-01-26, 02:04

Ja sobie osobiscie nie wyobrazam zeby zapackanymi palcami dotykac w te miejsca moja dziewczyne...

I widzisz SueEllen, jednak ja mialem racje ze zle napisal a chodzilo mu o petting :)

A teraz powrot do tematu, bo jest on skrajnie rozny od obecnego toku rozmowy a mianowicie ilosc partnerow seksualnych ;) :twisted: :twisted: 8)

Bańka - 2004-01-29, 10:58

Ilość facetów próbujących z niepowiedzeniem przebić błone dziewiczą też się liczy :lol: ?
SueEllen - 2004-01-29, 17:02

O rajuśku! Ale chyba nie jednocześnie? :lol:

Kiedy wielu facetów próbuje i nic z tego nie wychodzi, wtedy zazwyczaj swój pierwszy raz dziewczyna przeżywa z ... ginekologiem :( . Mam nadzieję, ze Ciebie ta wątpliwa przyjemność ominęła...

MKV - 2004-04-17, 01:00

20 latek.. jak narazie bez sexu... nie spotkalem odpowiedniej dziewczyny z ktora bym chcial i tyle... (jakkolwiek dziwnie to brzmi)
Jarek - 2004-04-17, 05:53

Zawsze wyznaję zasadę, że zamiast mieć 1000 partnerek, wolę 1 ale dobrą 1000 razy (jakość przed ilością).
mariusz - 2004-04-17, 08:16

Cytat:
20 latek.. jak narazie bez sexu... nie spotkalem odpowiedniej dziewczyny z ktora bym chcial i tyle... (jakkolwiek dziwnie to brzmi)


Nie wiem co w tym dziwnego;)

Witaj w klubie;) :564:

LukS - 2004-04-17, 08:50

Dokładnie - liczy się jakość a nie ilość !
fish - 2004-06-17, 07:54

Chyba się nie wypowiem bo kilka osób mogłoby się wystraszyc :)
Andrew - 2004-06-17, 08:17

Jarek napisał/a:
Zawsze wyznaję zasadę, że zamiast mieć 1000 partnerek, wolę 1 ale dobrą 1000 razy (jakość przed ilością).

Ta zasada ma sie nijak :
bo jesli ma sie jedną , to skąd wiadomo iż jest dobra??? to odczucie subiektywne w tym momencie ! To przykre ale dopiero jak sie ma iles tam partnerek (wtedy ma sie porównanie ) na temat dobrosci! ;)

Triniti19 - 2004-06-17, 08:17

Ja mam 19 latek i tylko jednego partnera seksualnego. I nie narzekam. Jest mi z tym dobrze.
Andrew - 2004-06-17, 08:18

fish napisał/a:
Chyba się nie wypowiem bo kilka osób mogłoby się wystraszyc :)
wal smiało mnie nic nie wystraszy , jak sie zaczyna to sie konczy , a nie tak jak TY to robisz :551:
Zło - 2004-06-17, 08:21

21 i żyję sobie bez seksu jak dotąd. Troszkę mnie to już męczy, ale też nie robię nic aby to zmienić. Odrobinkę za duża obojętność na wszystko towarzyszy mi na codzień, sądzę, że pewnie w końcu ktoś się znajdzie ale pewnie nie więcej niż jedna osoba na całe życie, bynajmniej nie ze względu na poglądy, ale raczej dlatego, iż naturalnie
bardziej potrzebuję przyjaźni\zrozumienia\ciepła niż seksu (ale seksu też). Każdy powinien postępować zgodnie ze swoją naturą jak sądzę - jeśli ktoś potrzebuje wielu partnerów to dobrze, jeśli nie to też dobrze. Nic na siłę.

Andrew - 2004-06-17, 08:21

Triniti19 napisał/a:
Ja mam 19 latek i tylko jednego partnera seksualnego. I nie narzekam. Jest mi z tym dobrze.

Nikt nie neguje ze jest dobrze , z kazdym innym tez bedzie dobrze, jak juz sie dopasujecie , sek w czym innym ? tak jak juz pisałem .I nie jest to moja zadna agitacja do jakichkolwiek zmian !! !!! :D

Andrew - 2004-06-17, 08:22

Zło napisał/a:
21 i żyję sobie bez seksu jak dotąd. Troszkę mnie to już męczy, ale też nie robię nic aby to zmienić. Odrobinkę za duża obojętność na wszystko towarzyszy mi na codzień, sądzę, że pewnie w końcu ktoś się znajdzie ale pewnie nie więcej niż jedna osoba na całe życie, bynajmniej nie ze względu na poglądy, ale raczej dlatego, iż naturalnie
bardziej potrzebuję przyjaźni\zrozumienia\ciepła niż seksu (ale seksu też). Każdy powinien postępować zgodnie ze swoją naturą jak sądzę - jeśli ktoś potrzebuje wielu partnerów to dobrze, jeśli nie to też dobrze. Nic na siłę.

A skąd mozesz wiedziec jak bardzo potrzebujesz sexu , skoro go jeszcze nie miałeś ?? ? sex potrafi być jak narkotyk :D

fish - 2004-06-17, 08:23

Ciebie Krzysiu nie ale jest tu sporo młodych osób.
Ale napiszę tak: pomiędzy 20 a 40 :)

Zło - 2004-06-17, 08:24

Cytat:
A skąd mozesz wiedziec jak bardzo potrzebujesz sexu , skoro go jeszcze nie miałeś ?? ? sex potrafi być jak narkotyk

:-) Uwaga zapewne słuszna, aczkolwiek jeśli chodzi o narkotyki to mam na tym polu doświadczenie nieco powyżej przeciętnej, więc sądzę, że i tutaj szoku nie będzie (choć mogę się mylić of course :-D

natasza - 2004-06-17, 09:07

Zło napisał/a:
Cytat:
A skąd mozesz wiedziec jak bardzo potrzebujesz sexu , skoro go jeszcze nie miałeś ?? ? sex potrafi być jak narkotyk

:-) Uwaga zapewne słuszna, aczkolwiek jeśli chodzi o narkotyki to mam na tym polu doświadczenie nieco powyżej przeciętnej, więc sądzę, że i tutaj szoku nie będzie (choć mogę się mylić of course :-D

tez mi się tak wydaje

Batuss - 2004-06-17, 11:10

Ja mam 19 lat i dotej pory mam jedna partnerke i jest mi z nia bardzo dobrze. Niemam zamiaru tego zmieniac :572:
Andrew - 2004-06-17, 11:25

Batuss napisał/a:
Ja mam 19 lat i dotej pory mam jedna partnerke i jest mi z nia bardzo dobrze. Niemam zamiaru tego zmieniac :572:


Ale czy Jej z Tobą jest ?? ??????? oto jest pytanie ? i czy prawde Ci powie na nie ?? :D
19 lat i pojecie " dobrze " w sexie jest normalne ! nie moze bowiem byc innej odpowiedzi skoro siema jedna partnerkę (nie ma sie po prostu porównania ) ALE NIE PORÓWNUJCIE !! !nIECH JEST JAK JEST !! ! bysmy sie dobrze zrozumieli ! :D

taka_jedna - 2004-06-17, 15:34

jeśli liczyć z pettingiem i oralnym to 2...a jeśli "zwykły" sex to jednego. Ale tego pierwszego żałuję :(
A jeśli chodzi o zachodzenie przez oral to jest to mozliwe :D
Ona piesci jego, doprowadza do orgazymu, ma nasienie w ustach. On ją całuje - nasienie przenosi się na jego usta, on pieści ją, nasienie dostaje sie do pochwy. I co? :P No tylko dziecko tak poczęte ma w życiu fuksa od poczatku ;)

BlueEyes - 2004-06-17, 15:54

Taka jedna... Ześ sobie bajeczkę wymisliła ... ;) ))
Całowałaś kiedyś mężczyznę z Jego nasieniem w ustach? :552:

taka_jedna - 2004-06-17, 15:58

nie...ale bajeczka ładna, prawda? ;)
Zawsze moze cos zostac na jezyku tylko że to pewnie za mało zeby się zrobiło ich troje z ich dwojga :)

BlueEyes - 2004-06-17, 16:06

Bzdura :) Tylko miedzy bajki włozyc :)
Triniti19 - 2004-06-18, 12:07

No jest to mało prawdopodobne ale możliwe. Chociaż nie sądze ażeby kiedyś tak się zdarzyło bo wtedy możliwe byłoby zajście w ciąże przez dziewice a wtedy byłby istny cud. A gdyby to się zdarzyło to na pewno gazety opisałby nam to.
cytrynka - 2004-06-18, 23:07

cze mam faceta od 5 lat i szczerze mowiac nie pociaga mnie do innych . zastanawiacie sie pewnie jak to jest 5 lat z jednym facetem w lozku a ja wam mowie ze jest SUPER!!!!!!!!! :D :D
Jarek - 2004-06-18, 23:12

Cytat:
zastanawiacie sie pewnie jak to jest 5 lat z jednym facetem w lozku a ja wam mowie ze jest SUPER!!!!!!!!!

Ja już prawie 7 lat z tą samą i też nie narzekam i widzę, że podobnie jak ja, stawiasz jakość przed ilością.

amazonka - 2004-06-19, 09:33

Zauwazyliscie, ze wypowiedzi forumowiczow mozna podzielic na kilka grup?
1) chyba wiekszosc, maja jednego partnera, ciesza sie z tego i chca, aby tak zostalo
2) tacy, ktorym nie starcza palcow, aby policzyc ile mieli partnerow mieli i tez jest im z tym dobrze
3) i chyba tacy standardowi :-) 2-3, ktorzy nie wypowiadaja sie jak im z tym jest
4) no i Ci czyści jak łza ;-) ktorzy wlasciwie szczegolnie nie narzekaja, ale najchetniej mieliby to juz za soba
5) i inni...

Ja zakwalifikowalabym sie do 5 grupy. Mialam jednego faceta, ale nie chce absolutnie, aby na tym jednym sie skonczylo. Chlopak, z ktorym to zrobilam to faktycznie milosc mojego zycia, najprawdopodobniej to wlasnie z nim uloze sobie przyszlosc (jestesmu juz ze soba ponad 2 lata, z tym ze przez ostatnie kilka miesiecy dzieli nas szmat drogi), ale zeby sprobowac seksu tylko z nim?! Moze mam inna sytuacje, bo ja tu, on tam... Nie chce Go zdradzac, ale z dwojga zlego juz lepiej teraz niz za kilka lat, bedac jego zona wtedy zacznie mnie korcic aby sprobowac jak to jest z innym i co wtedy??

sarah - 2004-06-19, 10:55

amazonko moge sie przyłaczyc do Twojej grupy. Tez jestem z moim chlopakiem ponad 2 lata jest on moim pierszym. Bardzo go kocham i wlasciwie chcialabym byc z nim na zawsze bo jest nam dobrze. Ale mimo wszystko nie chcialabym aby na jednym facecie sie skonczylo. Przyznaje mnie korci mnie sprobowac kiedys jak to jest z innym.
lato - 2004-06-19, 12:43

Ja miałem dwie partnerki: o pierwszej chciałbym zapomnieć, chociaż to ona wprowadziła mnnie w swiat seksu, była moja rówieśnicą ale miała już doświedczenie. Druga osoba to moja obecna dziewczyna, jestesmy razem od 4 lat i bardzo ją kocham, zaczęlismy sypiać ze sobą po 3 miesiącach znajomości (petting był po miesiącu) i jest to zaprzeczenie opinii o tym, że takie związki nie mają szans , bo facet nie traktuje poważnie dziewczyny, która po tak krótkiej znajomości idzie z nim do łóżka, a dodam że była dziewicą. Chyba od samego początku obdarzyliśmy się wzajemnie całkowitym zaufaniem, a mogło to być ryzykowne, zwłaszcza dla niej, ale to był chyba klucz do naszego wspólnego sukcesu.
Ostatnio ciagnie mnie jednak do spróbowania seksu z inną kobietą i to jest trochę dziwne, bo ja nie traktuję tego jak zdradę. Po prostu pragnę tylko fizycznego kontaktu z inną kobietą, bez zaangażowania uczuciowego.

amazonka - 2004-06-19, 13:43

Cytat:
jest to zaprzeczenie opinii o tym, że takie związki nie mają szans , bo facet nie traktuje poważnie dziewczyny, która po tak krótkiej znajomości idzie z nim do łóżka, a dodam że była dziewicą


Bzura! To, po jakim czasie sie zdecydujecie na seks ma male (jesli jakiekolwiek) znaczenie. Jesli zakochales sie w dziewczynie i jesli bedziecie sie kochac nastepnego dnia to cos zmieni, chyba tylko tyle, ze nie marnowaliscie czasu na gadanie :P Albo w druga strone, jesli facet spotyka sie z dziewczyna tylko po to, aby aby ja przeleciec to jesli dziewczyna kaze mu czekac nie wiadomo ile to zacznie ja kochac?? (tu akurat moze sie tak zdarzyc, i dosc czesto sie pewnie zdarza)
Chcialam powiedziec tylko tyle, ze taka regula mowiaca o tym, ze zwiazki w ktorych szybko nastapilo zblizenie nie ma szans jest glupia. Jesli oboje chca byc ze soba, kochaja sie to bede tak czy siak.

Ja ze swoim chlopakiem poszlam do lozka tez po 3 miesiacach bycia para (znac to my sie znalismy znacznie wczesniej, bylam dziewczyna jego brata, bliźniaka zreszta :P ) i tez jako dziewica. I wcale nie uwazam, ze byla to pochopna czy zbyt wczesna decyzja.

Andrew - 2004-06-19, 13:56

Kochani 5 lat 7 lat ?? ? co to za czas ?? ?? ;) tyłek szaleje po trzydziestce !! :D :D :D :D :D :P :P
SueEllen - 2004-06-19, 14:21

No to ja to chyba jestem reliktem z przeszłości (ale dobrze zakonserwowanym :D ). Miałam i mam jednego partnera i nigdy nie ciągnęło mnie do tego, by spróbować z kimś innym. W ogóle siebie z kimś innym nie wyobrażam. Jestem szczęśliwa i za żadne skarby nie chciałabym mojego szczęścia stracić. Jakoś nie wydaje mi się, aby większa liczba partnerów mogłaby mnie w jakiś posób uszczęśliwić, czy też uczynić moje życie bogatszym. Zaryzykowałabym nawet twierdzenie, że wręcz przeciwnie - więcej bym straciła niż zyskała poprzez kontakty seksualne z innymi, a już na pewno szacunek dla samej siebie.
lato - 2004-06-19, 18:19

amazonka napisał/a:
Cytat:
jest to zaprzeczenie opinii o tym, że takie związki nie mają szans , bo facet nie traktuje poważnie dziewczyny, która po tak krótkiej znajomości idzie z nim do łóżka, a dodam że była dziewicą



Chcialam powiedziec tylko tyle, ze taka regula mowiaca o tym, ze zwiazki w ktorych szybko nastapilo zblizenie nie ma szans jest glupia. Jesli oboje chca byc ze soba, kochaja sie to bede tak czy siak.
.


OK amazonka, zgoda, ja też uważam, że czas po jakim podejmuje sie decyzję o rozpoczęciu współżycia nie ma znaczenia, chciałem tylko zwrócić uwagę, że takie opinie (stereotypowe) są jednak dość powszechne

Triniti19 - 2004-06-20, 15:25

I ja musze się zaliczyć do tej 5 grupy. Mój ukochany jest moim pierwszym i jedynym facetem jak do tej pory i chciałabym z nim być do końca życia ale... chciałabym spróbować tego też z kimś innym. I właśnie tutaj jest ten problem. Bo sama nie chciałabym go zdradzić i wiem, że zapewne nie potrafiłabym tego zrobić no ale jak się los potoczy to nie wiem. Chociaż z drugiej strony nachodzą mnie takie myśli, że nie sądze żebym z nim była do końca życia. Jakoś niestety nie wierze w to. Nie mówie tutaj że jest mi z nim źle ale wiem że raczej rzadko się tak zdarza żeby już od 18 roku życia poznań tego jedynego. Kto wie czy może za rok czy dwa nie spotkam osobe która będzie jeszcze wspanialszą od mojego chłopaka.
BlueEyes - 2004-06-20, 15:40

Cytat:
ale wiem że raczej rzadko się tak zdarza żeby już od 18 roku życia poznań tego jedynego. Kto wie czy może za rok czy dwa nie spotkam osobe która będzie jeszcze wspanialszą od mojego chłopaka.

Widzisz kiedy ja miałam lat 15 to spotkałam niby tego jedynego. Później sie z nim rozstałam, na dłuzszy czas, i spotkalismy sie ponownie. Ponownie takze wyladowalismy w tej samej poscieli, tym samym mieszkaniu, bo tak jak Ty wczesniej nie wierzylam, a to przede wszystkim z braku doswiadczenia, ktore zdobylam dopiero nie bedac z nim... Pozniej sie okazalo, ze jestem w ciazy. I mam z nim dzieciaczka tyle tylko, ze podjelam jedna z najwazniejszych decyzji w moim zyciu- wychowywac bede samotnie, juz z roznych powodów.
Normalne, ze bez doswiadczenia korci Cie, by sprobowac, wszak czlowiek to istny diabel ze swa ciekawoscia :)
I rzeczywiscie kto wie.. czy nie spotkasz wspanialszej osoby.. ale chyba zdajesz sobie sprawe, ze tak mozna powiedziec o nastepnym, i jeszcze nast., i jeszcze... ? Bledne kolo :) ))

... zdradze Wam cos, chyba niedlugo zmienie stan cywilny :D Ale to juz na osobny temat :-)))
Cytat:
Jakoś niestety nie wierze w to

Czasem fajnie jest tak uwierzyc :-) Ale zeby w wieku 18 lat? Triniti.. nie... za duzo wymagasz ;)

Triniti19 - 2004-06-20, 16:14

BlueEyes napisał/a:
Triniti.. nie... za duzo wymagasz

Źle zrozumiałaś. Nie chodzi mi o to, że wyobrażam sobie to, że będe z nim do końca życia. Bo wiem jak jest, pod tym względem jestem realistką. To raczej bardziej chodziło mi o mojego ukochanego bo to on czasem jak nachodzi go refleksje na temat przyszłości mówi co będziemy robić za 20, 30 lat.

Wiem, że można powiedzieć o każdym następnym że jest jeszcze wspanialszy ale myślę że wkońcu spotka się tą osobę którą będzie sie czuło że jest to ten jedyny. Może mówie to tak bo jestem jeszcze młoda a może tak jest.

BlueEyes - 2004-06-20, 22:25

Cytat:
Źle zrozumiałaś. Nie chodzi mi o to, że wyobrażam sobie to, że będe z nim do końca życia

No i własnie gdybys tak sobie wyobrazala... za duze wymagania bylyby powziete (zwaz na ten oto -> ;) usmieszek)

Cytat:
on czasem jak nachodzi go refleksje na temat przyszłości mówi co będziemy robić za 20, 30 lat

a miło jest sobie pomarzyć...

Cytat:
Wiem, że można powiedzieć o każdym następnym że jest jeszcze wspanialszy

domyślam sie, ze wiesz :)

Cytat:
myślę że wkońcu spotka się tą osobę którą będzie sie czuło że jest to ten jedyny. Może mówie to tak bo jestem jeszcze młoda a może tak jest.

Tak jest.

Pozdrawiam. Mysle, ze sie rozumiemy.

taka_jedna - 2004-06-21, 11:15

zgadzam się z obiema dziewczynami, mnie na razie do próbowania z innymi nie ciągnie, ale też nie bardzo wierzę ze to mogłoby być na zawsze...za młodzi jestesmy choc zdazaja sie takie pary :) A On zupełnie o tym nie myśli bo to ktos kto uwielbia życie chwilą :)
Triniti19 - 2004-06-21, 15:57

BlueEyes napisał/a:
Pozdrawiam. Mysle, ze sie rozumiemy.

Dziękuje i też pozdrawiam :D . A rozumieć to się rozumiemy.

sallvadore - 2004-06-25, 14:53

Hymmm to ciekawe co tu piszecie. A nawet smutne (przynajmniej dla mnie) bo jestem od 8 miesiecy z dziewczyna ktora kocham a ona kocha mnie. Ze mna stracila dziewictwo chociaz miala wczesniej ku temu "okazje" ale chciala czekac na teego wlasciwego i po 22 latach zdecydowala ze to bede ja. Swietnie nam sie uklada, jest ciut niedoswiadczona w lozku ale jest ambitna uczennica i szybko sie uczy ;) Ja juz mialem klika partnerek i ona wiedziala o tym. Teraz czytajac wasze posty wynikaloby ze mnie zdradzi predzej czy pozniej? hym ciekawe to wszystko. Na uwage moze zaslugiwac fakt ze jest ciut starsza od was i moze miec inne spojrzenie na te sprawy tym bardziej ze czekala z tym tak dlugo. :039:
Jagienka06 - 2006-03-05, 21:16
Temat postu: Ilu partnerów?
Jestem ciekawa, jak to jest u Was, z liczba partnerow z ktorymi uprawialiscie seks? 1, 10, a moze 100? Tylko proszę bez ściemy
Lawrence - 2006-03-05, 21:22

1 - i jakos na razie sobie nie wyobrazam kolejnych....
Jagienka06 - 2006-03-05, 21:23

Lawrence napisał/a:
1 - i jakos na razie sobie nie wyobrazam kolejnych....
a do tego 28 lat. POGRATULOWAC.
*qbass* - 2006-03-05, 21:28

Jedna partnerka :)
Jagienka06 - 2006-03-05, 21:31

qbass17 napisał/a:
Jedna partnerka :)
Jak jescze kilka osob powie ze tez mialo tylko 1 partnera, zaczne sie zastanawiac, czy cos ze mna jest nie tak
*qbass* - 2006-03-05, 21:34

agna 24 napisał/a:
Jak jescze kilka osob powie ze tez mialo tylko 1 partnera, zaczne sie zastanawiac, czy cos ze mna jest nie tak

Widzisz agna niektórzy chcą uprawiać seks tylko z jedną, wyjątkową osobą...

złotooka kotka - 2006-03-05, 21:36

Jeden partner.
Jagienka06 - 2006-03-05, 21:38

qbass17 napisał/a:
Widzisz agna niektórzy chcą uprawiać seks tylko z jedną, wyjątkową osobą...
eh, ja w sumie tez w ciagu ostatnich 2 lat mialam tylko 1. :)
adi - 2006-03-05, 21:39

jeden partner - zapowiada sie że tak będzie juz zawsze.
Lawrence - 2006-03-05, 21:42

agna 24 napisał/a:
Lawrence napisał/a:
1 - i jakos na razie sobie nie wyobrazam kolejnych....
a do tego 28 lat. POGRATULOWAC.


Czego?? Nie mowie ze sie nie zastanawialoem nad tym zeby sprobowac z kims innym ale nie moglbym zdradzic kobiety z ktora bylem - pomimo naprawde znikomych kontaktow seksualnych...nie potrafie tak

Ciekawski - 2006-03-05, 21:48

Dwie.
Elspeth - 2006-03-05, 21:49

no coz dziewica orleanska nie jestem - 4, calkiem ladna liczba
Ciekawski - 2006-03-05, 21:52

Elspeth napisał/a:
- 4

"Cztery mniej" ? ;)

Elspeth - 2006-03-05, 21:55

<diabel> dobre ;)
Ale jakbym miala wystawiac oceny to cztery mniej to byla by ocena ktorej polowa z nich by nie otrzymala <diabel>
Wiem jestem okropna ;)

kanapka - 2006-03-05, 21:59

2
prawa ręka, lewa ręka

Grace - 2006-03-05, 22:13

Jeden partner. i oby tak zostało.

No dobrze Agna -widac, że czekasz, az ktos sie zapyta ilu Ty mialas partnerow skoro tak tutaj pijesz do wiekszosci z nas.

Jagienka06 - 2006-03-05, 22:16

Gosia... napisał/a:
Jeden partner. i oby tak zostało.No dobrze Agna -widac, że czekasz, az ktos sie zapyta ilu Ty mialas partnerow skoro tak tutaj pijesz do wiekszosci z nas.
No przeciez napisalam, ze 1 ( od 2004r. :) )
Grace - 2006-03-05, 22:20

a czy ja podalam limes mojego pytania ?? ale niewazne juz nie bede sie bawic w kotka i myszke z Toba
Jagienka06 - 2006-03-05, 22:21

Gosia... napisał/a:
a czy ja podalam limes mojego pytania ?? ale niewazne juz nie bede sie bawic w kotka i myszke z Toba
no i dobrze, bo w tym temacie itak prawdy bym nie powiedziala do konca.
Grace - 2006-03-05, 22:24

To po co zakładasz topic skoro z zalozenia nie ma on sensu, bo jest nieprawdziwy ?
Ciekawski - 2006-03-05, 22:27

Gosia - wyluzuj.
Agna - odpowiedz.

I jak ktoś jeszcze raz napisze, że kobiety są mniej agresywne to osobiście hak wbiję pod żebro.

Jagienka06 - 2006-03-05, 22:29

Gosia... napisał/a:
To po co zakładasz topic skoro z zalozenia nie ma on sensu, bo jest nieprawdziwy ?
bo chce wiedziec ilu Wy partmerów mieliscie, a nie chwalic sie swoimi "wynikami". Z ciekawosci.
Elspeth - 2006-03-05, 22:29

Ciekawski napisał/a:
I jak ktoś jeszcze raz napisze, że kobiety są mniej agresywne to osobiście hak wbiję pod żebro.


wystarczy obejrzec dziewczyny podczas gry w kosza na w-f'ie -> to sie nazywa agresja :D

ForsakenXL - 2006-03-05, 22:29

Żadna nowość u agny :]

@topic: Jedna :)

Jagienka06 - 2006-03-05, 22:32

ForsakenXL napisał/a:
Żadna nowość u agny :]
co masz na mysli?
Yasmine - 2006-03-05, 22:33

1 partner, z ktorym jestem do teraz :) . I juz za pierwszym razem dobrze trafilam :) .
ForsakenXL - 2006-03-05, 22:35

agna 24 napisał/a:
ForsakenXL napisał/a:
Żadna nowość u agny :]
co masz na mysli?

Niedopowiedzenia, nieszczerość... :]
Kompletnie mija się to z celem pisania na takim forum wg. mnie.

Grace - 2006-03-05, 22:38

Ciekawski napisał/a:
Gosia - wyluzuj.

wierz mi, ze jest staram , ale wnerwia mnie :)


Yasmine napisał/a:
1 partner, z ktorym jestem do teraz . I juz za pierwszym razem dobrze trafilam .

ja tez, a czas tak szybko mija... kurcze az mi sie nie chce wierzyc, ze juz tyle czasu razem jestesmy, akolejny miesiace tak szybko mijaja.ech ale to taka mala dygresja :) nevermind :)

TFA - 2006-03-05, 22:43

Elspeth napisał/a:
.diabel. dobre ;)
Ale jakbym miala wystawiac oceny to cztery mniej to byla by ocena ktorej polowa z nich by nie otrzymala .diabel.
Wiem jestem okropna ;)


Nie okropna, to moze raczej z Toba cos nie tak ? :D to twoja subiektywna opinia, a obiektywnie moze byc inaczej. Musialby byc w twoim zyciu punkt odniesienia (czyt. dobry facet w lozku) zebys mogla tak twierdzic, a byc moze kazdy z nich byl dobry, a to co mowisz to zwalanie winy na facetow ? :)


agna 24 napisał/a:
no i dobrze, bo w tym temacie itak prawdy bym nie powiedziala do konca.


a czemu nie ? bo wiekszosc miala po jednym a Ty 5, 10 albo 50 ?? wstydzisz sie tego ?

Jagienka06 - 2006-03-05, 22:45

TFA napisał/a:
a czemu nie ? bo wiekszosc miala po jednym a Ty 5, 10 albo 50 ?? wstydzisz sie tego ?
wstydze
Elspeth - 2006-03-05, 22:47

TFA wlasnie dlatego ze obecnie jestem z kims kto jest takim samym <diabel> jak ja osmielam sie tak twierdzic ;)
TFA - 2006-03-05, 22:48

agna 24 napisał/a:
wstydze



e tam ;P nie liczy sie ilosc tylko jakosc :D

ForsakenXL - 2006-03-05, 22:50

agna 24 napisał/a:
wstydze

Bosz... ile Ty w sobie dziwnych zachamowań hodujesz... <niewiem>
Po to jest to forum, żeby rozmawiać również na wstydliwe w innych warunkach tematy.

Jagienka06 - 2006-03-05, 22:50

TFA napisał/a:
agna 24 napisał/a:
wstydze
e tam ;P nie liczy sie ilosc tylko jakosc :D
i tu sie zgodze
Yasmine - 2006-03-05, 22:53

agna 24, o co Ci chodzi. Zakladasz temat. Pozniej sie wstydzisz. Co, porownac sie tylko chcialas :| .
Elspeth - 2006-03-05, 22:54

moze boi sie ze przeczyta to jej luby? :/ dziwne...
Kamil_23 - 2006-03-05, 22:54

Witam Wszystkich !! !!
To jest moj pierwszy post na tym forum, ale jestem jego czytelnikiem od ponad 6 miesiecy.
Uwazam ze to za glupote bo jak moze ktos pisac ze ma/mialo 1 partnera i jest to ten jedyny i dobrze trafil/a. przeciez taka osoba nie ma porownania,

Pozdrawiam !! !!

TFA - 2006-03-05, 23:08

Kamil_23 napisał/a:
Uwazam ze to za glupote bo jak moze ktos pisac ze ma/mialo 1 partnera i jest to ten jedyny i dobrze trafil/a. przeciez taka osoba nie ma porownania


Zgadzam sie, pozniej duzo z tych osob, a nawet odwaze powiedziec sie ze wiekszosc wychodzi na hipokrytow. Za 10 lat beda mowic ze mieli 7 partnerow.

Lawrence - 2006-03-05, 23:17

Kamil_23 napisał/a:
Witam Wszystkich !! !!
To jest moj pierwszy post na tym forum, ale jestem jego czytelnikiem od ponad 6 miesiecy.
Uwazam ze to za glupote bo jak moze ktos pisac ze ma/mialo 1 partnera i jest to ten jedyny i dobrze trafil/a. przeciez taka osoba nie ma porownania,


A po co porownanie miec, skoro dwoje ludzi czuje sie ze soba dobrze i w sprawach lozkowych tez im sie dobrze uklada?? Po co?? Tego sie nie chce, nawet sie o tym nie mysli.
Po co komu wtedy porownanie??

Mysiorek - 2006-03-05, 23:17

Yasmine napisał/a:
agna 24, o co Ci chodzi. Zakladasz temat. Pozniej sie wstydzisz. Co, porownac sie tylko chcialas

A tam. Wolno Jej. <regulamin>
Kamil_23 napisał/a:
Uwazam ze to za glupote bo jak moze ktos pisac ze ma/mialo 1 partnera i jest to ten jedyny i dobrze trafil/a. przeciez taka osoba nie ma porownania,

E tam. Jeśli jest komuś dobrze, to jest dobrze :)
A Ty co? Chcesz przelecieć 3 000 000 000 kobiet? :| , żeby zebrać porównanie?
Witaj <browar>

Yasmine - 2006-03-05, 23:19

Mysiorek napisał/a:
E tam. Jeśli jest komuś dobrze, to jest dobrze

no wlasnie :P

złotooka kotka - 2006-03-05, 23:21

Kamil_23 napisał/a:
Uwazam ze to za glupote bo jak moze ktos pisac ze ma/mialo 1 partnera i jest to ten jedyny i dobrze trafil/a. przeciez taka osoba nie ma porownania,

To mam mojego rzucic, mimo, ze mi z nim dobrze, bo jest pierwszym? Albo mam isc sie przespac z 5 innymi, zeby miec porownanie? no soooory...

I nawet jak kto ma juz doswiadczenie to mozna takie myslenie pociagnac dalej... a moze z kolejnym byloby jeszcze lepiej? Nigdy sie nie ma pewnosci, czy gdzies nie jest ktos jeszcze lepszy.
Ale bez wzgledu na ilosc partnerow pewne cechy mozna zaobserwowac i wg tego sie decydowac jak ukladac swoje zycie.
No i dla mnie liczy sie uczucie.

księżycówka - 2006-03-06, 01:21

agna 24 napisał/a:
estem ciekawa, jak to jest u Was, z liczba partnerow z ktorymi uprawialiscie seks? 1, 10, a moze 100? Tylko proszę bez ściemy

Żebym ja to pamietała jeszcze :/ Na bank mniej niz 10. Gdybym miala obstawiac to cos ok. 6. :)


Gosia... napisał/a:
wierz mi, ze jest staram , ale wnerwia mnie :)

Przybij piatke!

agna 24 napisał/a:
a nie chwalic sie swoimi "wynikami"

Taaa...a zapewne jest czym <lol>

[ Dodano: 2006-03-06, 01:22 ]
Ok w tej chwili doliczylam sie dokladnie 7dmiu ale moglo mi umknac cos.

Maverick - 2006-03-06, 01:40

1 (jeden), a dokladniej, jedna :)
gracja - 2006-03-06, 02:01

http://www.agnieszka.com....der=asc&start=0
odsyłam :)
http://www.agnieszka.com....p?t=155&start=0
<hahaha> nie wiedziałam, że założyłam taki sam temat, haha, 2003 rok (!)
Tylko mój drugi post (teksty o miłości) troszku bym zweryfikowała <diabel>

Maverick - 2006-03-06, 02:28

gracja napisał/a:
http://www.agnieszka.com.pl/forum_php/viewtopic.php?t=823&postdays=0&postorder=asc&start=0
odsyłam :)
http://www.agnieszka.com....p?t=155&start=0
<hahaha> nie wiedziałam, że założyłam taki sam temat, haha, 2003 rok (!)
Tylko mój drugi post (teksty o miłości) troszku bym zweryfikowała <diabel>
Lezka sie w oku kreci jak sie czyta te stare posty... Jak widzi sie avatary uzytkownikow ktorych nie widizalo sie juz bardzo dlugo...

To sa te tematy, ktorych nigdy nie usune i nei zmoderuje... No chyba ze ktos dopisze jakiegos posta do tej... "swietej" calosci. to wowczas juz podlega moderacji :D

Paula - 2006-03-06, 08:33

A co będzie jak Waqm napiszę ,że 17. Nie jest to powód do dumy, ale mam jakieś doświadczenie no i jedną wielką nauczkę.
Ted Bundy - 2006-03-06, 08:38

prawie wszyscy,hehe, niewinni, jak te leile białe :D , w nieskończoną miłość do jednego partnera wierzą :D pozazdrościć <diabel> Jednynie Agna i Fajna się chlubnie od reszty odróżniają :D .......hehehe.....
Wstreciucha - 2006-03-06, 09:07

TedBundy napisał/a:
Jednynie Agna i Fajna się chlubnie od reszty odróżniają .......hehehe.....

hmmmm, to masz przed soba nastepna grzesznice, wciagnij mnie na liste , a ja biegne po ACE zeby sobie dusze i sumienie wybielic, chociaz?- w piekle diabel jest postacia pozytywna <diabel> no coz, swietosci sa potrzebne , coz bysmy szargali <diabel>

a do Agny - ja rozumie Agna ze jestes ciakwa swiata i masz czasem ochote pobiadolic, pogadulic lub wymienic sie opiniami ,czy tez cos porownac - ale na Twoim miejscu bylabym bardziej ostrozna :D bo te same fakty jednym daja duzo do myslenia, innym tylko gadania;)

Ted Bundy - 2006-03-06, 09:28

Wstreciucha napisał/a:
hmmmm, to masz przed soba nastepna grzesznice, wciagnij mnie na liste , a ja biegne po ACE zeby sobie dusze i sumienie wybielic, chociaz?-


a po co :D .....tak trzymać, Wy już po "czerwonej pigułce" (trzymając się matrixowej terminologii) jesteście, :D ....i git! <diabel>

Wstreciucha - 2006-03-06, 09:36

TedBundy napisał/a:
ja mam jeszcze lepszy ....

o o , to chyba wczoraj sexa miales :D


a w temacie , to powiem tak : przyslowie to stare, we wszystkim miec miare <aniolek>

księżycówka - 2006-03-06, 09:37

fajna82 napisał/a:
A co będzie jak Waqm napiszę ,że 17.

Nic nie bedzie. :) Liczba ludków z jakimi sie spało to ani powód do dumy ani wstydu. O liczba doswiadczen tego typu i tyle ;) Ja tam sie ciesze np bo piszac tych swoich 7 czułam sie tu nietypowo skoro prawie kazdy miał 1.

BlueEyes - 2006-03-06, 09:57

Moon. O liczba doświadczeń tego typu i tyle? Jesteś pewna?
Masz 19 lat i 7 partnerów. Słonko? Nie hula dusza aż nadto? Przepraszam, hulała?

Nie twierdzę, że to powód do wstydu. Ale na pewno było wynikiem Twojej nierozwagi. Mam nadzieję, że już jest lepiej.

Ciekawski - 2006-03-06, 09:59

BlueEyes - dziewczyna chciała się wyszaleć, to się wyszalała :) póki co, hehe.
TFA - 2006-03-06, 10:03

E tam wyszalala, 7 partnerow to nie jest wcale szalenstwo, znam takie co potrafia dwoch w jeden weekend zaliczyc podczas wyjazdu w gory, to jest szalenstwo <diabel>
księżycówka - 2006-03-06, 10:06

BlueEyes napisał/a:
Moon. O liczba doświadczeń tego typu i tyle? Jesteś pewna?

Tak jestem pewna. Z perspektywy czasu nie ma sie czym podniecac. Było mineło i tyle.

BlueEyes napisał/a:
Przepraszam, hulała?

Pod tym wzgledem raczej nie. Gdybym chciała z kazdym facetem z którym sie spotykałam i sie nie ograniczała to byś to 7 musiala sobie znożyć. A tak sie wyszałało, wybawiłao, bylo fajnie i juz. :)

BlueEyes - 2006-03-06, 10:10

Ok. Jestem z innej epoki, jak i chyba innej gliny.
Argumenty "panienka z okienka" też do mnie nie przemawiają.

Tylko zauważ, ja nie pytam czy Ci z tym dobrze. Bo i tak będziesz kresliła swoje, lecz o nierozwadze. Wyszaleć się. Super 8)

Ciekawski - 2006-03-06, 10:10

TFA napisał/a:
E tam wyszalala, 7 partnerow to nie jest wcale szalenstwo, znam takie co potrafia dwoch w jeden weekend zaliczyc podczas wyjazdu w gory, to jest szalenstwo

Prawda, ale wiesz - jedne potrzebują dwóch w weekend, jedne dwóch na dzień, jeszcze inne dwóch na rok, a i są takie, którym jeden w pełni wystarcza.

Wstreciucha - 2006-03-06, 10:15

nastepny topic w ktorym beda sie moralizowac nawzajem <diabel>
i co z tego ze moon ma 19 lat i miala 7 partnerow, BlueEyes, czy to swiadczy o hulaszczym trybie zycia ? biorac pod uwage jak wczesnie zaczela, to mnie wcale nie dziwi. Od jakiego przedzialu ilosciowego mowi sie o hulaniu, a od jakiego jest sie juz dupodajka :D chetnie poslucham opinii , bo jestem ciekawa w jaka "szuflade" wpadne. Jakie sa normy ? i kto je ustala ? Malo prawdopodobne jest ze ktos kto mial jednego partnera w zyciu wypowie sie z aprobata dla tych ktorzy mieli ich powyzej 10, dziwne ze te kobiety ktore spaly z wieloma popieraja tak samo swoje jak innych zachowanie, twierdzac ze liczba partnerow nie stanowi o ich rozwiazlosci. I tak jak angna sie wstydzi przyznac z jaka liczba facetwo byla w lozku , tak nie wynika to uwazam z jej ogolnego poczucia moralnosci, ale raczej z bojazni przed reakcja ludzka. To ze sie komus ulozylo z tym pierwsza czy pierwsza, nie oznacza ze inni maja sie ograniczac z powodu opinii ludzi pruderyjnych :]

BlueEyes - 2006-03-06, 10:26

O Wielka, dziekuję za konstryktywną krytykę (?)

Nikogo nie wkładam do szufladki. Gdzie niby :|

Rzecz w tym, że młoda Dziewczyna, w domyśle- rozważna, rzadko kiedy będzie miała podobną ilość partnerów.
Jedyne na co zwracam uwagę to podejście dzisiejsze do tego, które już przeszło. Czy może było takie samo?
Nie! Nie wierzę, po czasie podchodzi się do tych spraw z pewną dojrzałością, a gdyby tak było od początku... ?
Nie potępiam, dla jasności, mówię z czego to może wynikać.

Olivia - 2006-03-06, 10:55

Agna, nie ma się czego wstydzić. To jest częścią Ciebie i Twojego życia.

Ja miałam 5, a zaczęłam dosyć późno. Co nie znaczy, że tych 5 nie żałuję. Ale byli i nic tego nie zmieni.

Mysiorek - 2006-03-06, 11:02

BlueEyes napisał/a:
po czasie podchodzi się do tych spraw z pewną dojrzałością, a gdyby tak było od początku... ?

Niom :)
I tu pojawia się moje pytanie: czy ktoś z racji "obsługi" większej części społeczeństwa ma jakieś wyrzuty sumienia? Czegoś żałuje?
Bo już znajduje tego "jedynego", "jedyną" i co? Trzeba było tylu? Czy to tylko fun był <sex> ? No chyba, że każdy następny był "jedynym" ?

Olivia - 2006-03-06, 11:04

Mysiorek napisał/a:
I tu pojawia się moje pytanie: czy ktoś z racji "obsługi" większej części społeczeństwa ma jakieś wyrzuty sumienia? Czegoś żałuje?
Bo już znajduje tego "jedynego", "jedyną" i co?

Może i żałuję, ale nie dlatego, że kiedyś spotkam tego jedynego i takie tam.

Zawsze byłam przeciwnikiem bycia z jednym partnerem seksualnym do końca życia.

Mysiorek - 2006-03-06, 11:07

Olivia napisał/a:
Zawsze byłam przeciwnikiem bycia z jednym partnerem seksualnym do końca życia.

A dlaczego?
Miałaś 5. Masz 21 lat. Wszystko jeszcze przed Tobą <browar>

Olivia - 2006-03-06, 11:13

Mysiorek napisał/a:
A dlaczego?

Nie wiem. Ale na przykładzie mojej przyjaciółki m.in wysnułam taki wniosek.
Mysiorek napisał/a:
Wszystko jeszcze przed Tobą

Starczy tego szaleństwa. Czas się ustatkować może. :P

lollirot - 2006-03-06, 11:22

5.

[ Dodano: 2006-03-06, 11:28 ]
Mysiorek napisał/a:
I tu pojawia się moje pytanie: czy ktoś z racji "obsługi" większej części społeczeństwa ma jakieś wyrzuty sumienia? Czegoś żałuje?

jak to ślicznie ująłeś :D "obsługa" większej części społeczeństwa :D już się nie będę semantyki czepiać i tego, że nie uważam słowa obsługa za odpowiednie w tym kontekście, no nevermind ;-) wyrzutów sumienia nie mam, bo nikt nie ucierpiał. i nie żałuję. może dlatego, że naprawę dobrze trafiałam, nawet jeśli na krótko :-)

Mysiorek - 2006-03-06, 11:37

lollirot napisał/a:
jak to ślicznie ująłeś

No dobra. Sorki za tą "obsługę" - uniosłem się :D
Hmm... mało jeszcze ludków tu się wypowiedziało, ale z dot. wypowiedzi wynika, że stereotypowe określenie faceta jako babiarza <sex> legło w gruzach. <aniolek>
Może pojawi się nowe: chłopiara :|

Elspeth - 2006-03-06, 11:40

hmm... wlasnie przyszlo mi do glowy okreslenie S.O.O.M -> specjalistka od obslugi mezczyzn <hahaha>
Bez obrazy oczywiscie ;)

Mijka - 2006-03-06, 12:01

1 :)

Nikogo nie potepiam ani tez nie palam podziwem slyszac ile mial partnerow w lozku.
Bo wiem jak bylo ze mna, wcale nie planowalam czekac na tego jedynego, bo wtedy po prostu myslalam ze bede dluuugo czekac ;) ale potoczylo sie tak jak sie potoczylo. Czy zaluje ze sie nie wyszalalam? Nie. Bo mi bardzo dobrze z Nim, a zeby to stwierdzic, nie trzeba miec porownania ;) Szkoda ze charakterami nie jestesmy tak dopasowani jak w lozku - ale chyba nie mozna miec wszystkiego i o cos sie trzeba klocic ;p

Grace - 2006-03-06, 12:06

Ja tam rozumiem, przesłanie postów Blue Eyes - ale może jestesmy staromodne... Nie wiem jak to wszytsko będzie dalej - jestem juz dosc dlugo z moim K.,nie zamierzam tego zmieniac. nie wiem, czy to ten jedyny - ja mam tylko taka nadzieje. A nie bede szla do lozka z kims tylko dlatego, ze nie wypada miec jednego partnera przez cale zycie., bo po co ?

[ Dodano: 2006-03-06, 12:07 ]
Mia napisał/a:
Szkoda ze charakterami nie jestesmy tak dopasowani jak w lozku - ale chyba nie mozna miec wszystkiego i o cos sie trzeba klocic ;p

Wierz mi, mam to samo :)

TFA - 2006-03-06, 12:28

Zauwazylem ze niektorzy blednie oceniaja wartosc zycia i stopien "wyszalenia sie" miara seksualnosci, tym ile kto razy i z iloma sie bzykal, przeciez wyszalec sie to nie znaczy zaraz ladowac co tydzien z kims innym do lozka, ja np. szalalem i bawilem sie duuuuzo wczesniej niz stracilem cnote. Niektorzy by powiedzieli ze w ogóle nie szalalem, no bo przeciez bylem prawiczkiem.
Grace - 2006-03-06, 12:32

Jesli chodzi o mnie to wydaje mi sie, ze rozumiem, co do mnie mowisz :) Tez sie "wyszalalam", i rozne rzeczy mi sie przydarzaly, nie zawsze ok, ale zawsze jakis doswiadczenia. Teraz jest inaczej, bo wsyztsko czego potrzebuje to mam - nie potrzeba mi juz szalenstwa ( nie takiego rodzaju jak kiedys, zeby nie bylo, ze spedzam popoludnia robiac na drutach, bo atrakcji mi nie potrzeba:) )
Olivia - 2006-03-06, 12:34

Gosia... napisał/a:
A nie bede szla do lozka z kims tylko dlatego, ze nie wypada miec jednego partnera przez cale zycie.

Ehhh. Ja nie dlatego spałam z tyloma facetami, co napisałam. Chciałam być z moim pierwszym na zawsze, chciałam by był jedyny, ale nie wyszło.

Ale czasami wolałabym, aby ta liczba była mniejsza. Chyba lepiej bym się czuła, pisząc np. 3.

Mijka - 2006-03-06, 12:34

TFA napisał/a:
Zauwazylem ze niektorzy blednie oceniaja wartosc zycia i stopien "wyszalenia sie" miara seksualnosci


w przypadku seksualnosci to tak sie mowi po prostu ;) nie mozna tego traktowac doslownie, dla kazego szalenstwo to co innego, jedni szaleja bo pija, drudzy szaleje w lozku, a jeszcze inni szaleja na imprezkach ;)

Olivia - 2006-03-06, 12:35

TFA napisał/a:
przeciez wyszalec sie to nie znaczy zaraz ladowac co tydzien z kims innym do lozka

Oczywiście, że nie. To już chyba puszczanie się?

guli - 2006-03-06, 12:36

Kilka :) A najfajniej było z 3 na raz.
TFA - 2006-03-06, 12:36

Mia napisał/a:
dla kazego szalenstwo to co innego, jedni szaleja bo pija, drudzy szaleje w lozku, a jeszcze inni szaleja na imprezkach



Racja, ale wsrod wiekszosci ludzi sie utarlo, ze im wiecej ktos sie bzyka ten bardziej korzysta z zycia, samo okreslenie "korzystac z zycia" od razu kojarzy sie przedewszystkim z seksem.

Mijka - 2006-03-06, 12:40

Olivia napisał/a:
Ale czasami wolałabym, aby ta liczba była mniejsza. Chyba lepiej bym się czuła, pisząc np. 3.


e tam Olivka, przeciez nie wiedzialas ze tak bedzie... w uczuciach nic nigdy nie mozna zakladac i uznawac za pewne. Masz swoje doswiadczenia, jak kazdy :) .


Olivia napisał/a:
Oczywiście, że nie. To już chyba puszczanie się?

Nie chyba ;) przynajmniej dla mnie ;)

fish - 2006-03-06, 12:56

37 - ale palma pierwszeństwa należy do kogoś innego z naszej społeczności :)
TFA - 2006-03-06, 12:59

fish napisał/a:
37


Fishu zaznaczasz krzyzyki na scianie ? :D ja bym nie spamietal gdyby ich bylo wiecej niz 20 :)

fish - 2006-03-06, 13:01

TFA napisał/a:
Fishu zaznaczasz krzyzyki na scianie ? ja bym nie spamietal gdyby ich bylo wiecej niz 20


Dobra pamięć a do tego to dopiero po rozwodzie więc wcale nie tak dawno :) :)

Mijka - 2006-03-06, 13:04

fish napisał/a:
37 - ale palma pierwszeństwa należy do kogoś innego z naszej społeczności :)


heh wiadomo do kogo ;)

jabłoń - 2006-03-06, 14:36

Jeżeli chodzi o jakość to 1
Jeżeli chodzi o ilość to 4 (włączając tego powyzszego).

<pijak>

A w ogóle co to znaczy partner ? <aniolek>

Bo mogę jeszcze zwiększyć numeracje.... <evilbat>

Olivia - 2006-03-06, 14:39

jabłoń napisał/a:
A w ogóle co to znaczy partner ?

W tym temacie tyle:
agna 24 napisał/a:
z liczba partnerow z ktorymi uprawialiscie seks?

Więc nie naciągajmy już numeracji. :]

księżycówka - 2006-03-06, 14:40

Mysiorek napisał/a:
I tu pojawia się moje pytanie: czy ktoś z racji "obsługi" większej części społeczeństwa ma jakieś wyrzuty sumienia? Czegoś żałuje?
Bo już znajduje tego "jedynego", "jedyną" i co? Trzeba było tylu? Czy to tylko fun był .sex. ? No chyba, że każdy następny był "jedynym" ?

W sumie nie zaluje co nie znaczy ze mi to zycia bylo potrzebne. Nie kazdy byl jedynym. NIektorzy byli jednonocni.
I szczerze?Trzeba było conajmniej ze dwóch wczesniej
fish napisał/a:
37

Czekałam na ten wpis <lol>

jabłoń - 2006-03-06, 14:45

Olivia napisał/a:
agna 24 napisał/a:
z liczba partnerow z ktorymi uprawialiscie seks?

Więc nie naciągajmy już numeracji.


Ale jak zdefiniujesz "uprawiać seks" <banan>

Olivia - 2006-03-06, 14:47

jabłoń napisał/a:
Ale jak zdefiniujesz "uprawiać seks"

To nie miejsce na takie dywagacje. Tu go rozumiemy pod tą najbardziej podstawową formą. Nie naginajmy. Zawsze możesz założyć osobny topic. :P

Kermit - 2006-03-06, 15:03

ja miałem 4? 5?

ale liczba ta stale sie powieksza... <diabel>

[ Dodano: 2006-03-06, 15:13 ]
jabłoń napisał/a:
heh wiadomo do kogo

mi nei wiadomo :)

Jagienka06 - 2006-03-06, 15:45

W moim, zyciu z seksem i z praca jest podobnie. W obu przypadkach od zawsze dązyłam do stabilizacji, ale jakos nie wychodzilo..... jak w zwiazkach sie ustabilizowalo, to z praca jest bez zmian. Pracowalam juz..... ok 15 firmach (nie pamietam dokladnie).... Dziwne by bylo zatem, gdybym miala mniej facetow. Z obu przypadkow nie jestem dumna, a nawet jest mi wstyd, mimo, ze nie bylo to moja winna
TFA - 2006-03-06, 15:49

agna 24 napisał/a:
racowalam juz..... ok 15 firmach (nie pamietam dokladnie).... Dziwne by bylo zatem, gdybym miala mniej facetow


jak to rozumiec ? ze robilas to z szefami czy co ? zeby zdobyc stanowisko ? tak to zrozumialem.

Joasia - 2006-03-06, 16:20

był i jest nadal 1 partner :]
Jagienka06 - 2006-03-06, 16:43

TFA napisał/a:
agna 24 napisał/a:
racowalam juz..... ok 15 firmach (nie pamietam dokladnie).... Dziwne by bylo zatem, gdybym miala mniej facetow
jak to rozumiec ? ze robilas to z szefami czy co ? zeby zdobyc stanowisko ? tak to zrozumialem.
ZLE ZROZUMIALES. CHODZILO MI O TO, ZE MOJE ZYCIE BYLO, ZE TAK POWIEM "NIESTABILNE", ZAROWNO ZAWODOWO JAK I UCZUCIOWO, CIAGLE ZMIANY, CZESTO POZNAWALAM NOWYCH LUDZI, FACETOW, COS SIE CIAGLE DZIALO....
TFA - 2006-03-06, 16:53

agna 24 napisał/a:
ZLE ZROZUMIALES. CHODZILO MI O TO, ZE MOJE ZYCIE BYLO, ZE TAK POWIEM "NIESTABILNE", ZAROWNO ZAWODOWO JAK I UCZUCIOWO, CIAGLE ZMIANY, CZESTO POZNAWALAM NOWYCH LUDZI, FACETOW, COS SIE CIAGLE DZIALO....


Rozumiem, to zagubienie :/ a moze to byc roznie odbierane przez ludzi, moze nie widzisz bo za wysoko patrzysz, a moze szukasz swoich marzen, ktore sa nie do spelnnienia, zamiast racjonalnie pogodzic sie z tym ze jest tak jak jest ?

kot_schrodingera - 2006-03-06, 16:58

Mia napisał/a:
heh wiadomo do kogo

<hmm> kogo masz na myśli ??

Dzindzer - 2006-03-06, 16:59

agna 24 napisał/a:
bo w tym temacie itak prawdy bym nie powiedziala do konca.

to po co sie w ogóle wypowiadac. Ja labo cos pisze albo nie. albo sie odsłaniasz, albo nie. Na cholere ścieme walic
BlueEyes napisał/a:
Rzecz w tym, że młoda Dziewczyna, w domyśle- rozważna, rzadko kiedy będzie miała podobną ilość partnerów.

w wieku moon mialam więcej facetów na "koncie". To co mam sie już do safy schować. Niedoczekanie Twoje. Dla mnie to ni jest powód do wstydu cy dumy, to po prostu przeszło.śc, to moje wybory, to to co mnie ukształtowało.
Mysiorek napisał/a:
Czegoś żałuje?

żałuje, jednego zwiazku. Chociaż nie nie załuje. wolała bym by nigdy go nie było, owocem tego związku był wielki pól i poniżenie. ale i wielka lekcja zycia. Wiele mnie to nauczyło. Juz po tym nie popełniałam durnych błędów.
fish napisał/a:
ale palma pierwszeństwa należy do kogoś innego z naszej społeczności

Jestem ciekawa do kodo.
Ja miałam na pewno więcej niż 10 ale liczyc mi sie teraz nie chce
jabłoń napisał/a:
A w ogóle co to znaczy partner ?

osoba z która seks uprawiałas, facet, kolega, sasiad, kumpela, brzydki nieznajomy itd.
agna 24 napisał/a:
CHODZILO MI O TO, ZE MOJE ZYCIE BYLO, ZE TAK POWIEM "NIESTABILNE", ZAROWNO ZAWODOWO JAK I UCZUCIOWO, CIAGLE ZMIANY, CZESTO POZNAWALAM NOWYCH LUDZI, FACETOW, COS SIE CIAGLE DZIALO....

to chyba sie powinnas cieszyc. Taka była moja młodośc, ciagle cos sie dzialo, ciągle ktos nowy. Tylko, że ja sie w tym nie zatraciłam.

sadi - 2006-03-06, 17:15

moon napisał/a:
Żebym ja to pamietała jeszcze :/ Na bank mniej niz 10. Gdybym miala obstawiac to cos ok. 6.


I jak tu mozna normalnie czytac takie posty?
Dziewczyna ma 19 lat i nie pamieta ile miala partnerow...tutaj pisze ze 6, a na nastepnej stronie jest juz mowa o 7... ;DD <hahaha>

To ile kto mial partnerow to tylko indywidualna sprawa czlowieka i tyle...ja nie rozumiem czemu wiekszosc tutaj tak bardzo sie przejmuje...zamiast wiedziec swoje to sie tlumacza na okolo kazdemu kto ich nie rozumie...motaja sie przy tym co raz bardziej...pytanie tylko po co starac sie komus tlumacz jak on i tak bedzie tkwil w swoim?

Tracy - 2006-03-06, 18:09

Obecnie jest trzeci ale czy ostatni.
blacknessie - 2006-03-06, 18:12

2...
Krótko, zwięźle i na temat <diabel>

TFA - 2006-03-06, 18:20

sadi napisał/a:
moon napisał/a:
Żebym ja to pamietała jeszcze :/ Na bank mniej niz 10. Gdybym miala obstawiac to cos ok. 6.


I jak tu mozna normalnie czytac takie posty?
Dziewczyna ma 19 lat i nie pamieta ile miala partnerow...tutaj pisze ze 6, a na nastepnej stronie jest juz mowa o 7... .;DD.


Dla mnie to takie troche pierdolenie na pokaz :] tylko nie wiem co tym mozna udowadniac. Fiszu pamieta swoje 37, a niektorzy nie pamietaja 5 czy 10 partneow, pewnie byli najebani w 3 dupy.

[ Dodano: 2006-03-06, 18:21 ]
Tracy napisał/a:
Obecnie jest trzeci ale czy ostatni


No i to jest prawidlowa odpowiedz, zawierajaca przeszlosc w polaczeniu z terazniejszoscia i przyszloscia.

azsts - 2006-03-06, 18:40

TFA-jesteś zajebisty. Fishu miałeś 37 po rozwodzie, rozwód był niedawono, to co ile w ciągu miesiąca? Kuzynki się nie liczą, pamiętaj:)
dla mnie wiek 19, 7 partnerów to raczej powód do wstydu.

rozsądne wybieranie partnera, albo przynajmniej staranie się, a po jakimś niewypale nie robienie tego samego błędu.

Nibeneth - 2006-03-06, 19:19

fish napisał/a:
37 - ale palma pierwszeństwa należy do kogoś innego z naszej społeczności


nie wiem, do kogo, ale ciebie pobilam ;)

cubasa - 2006-03-06, 19:36

Kermit napisał/a:
ale liczba ta stale sie powieksza...

Jak to brzmi <diabel>
Nibeneth napisał/a:
nie wiem, do kogo, ale ciebie pobilam

Hehe, przy okazji tego przyszedl mi na mysl napis na pierwszej stronie Gazety Wyborczej przy logo: "Nam nie jest wszystko jedno" <hahaha>

Ja nie miałem żadnego partnera seksualnego :]

PS. partnerki też

Mysiorek - 2006-03-06, 19:55

Nibeneth napisał/a:
nie wiem, do kogo, ale ciebie pobilam

Heh. Myślałem, że liczba 100 była podana przekornie ;P

Chyba łapię kto wg Fisha jest "debeściak" :D

No, ale tak sobie myślę... czy liczby partnerów da się doszukać "w oczach"? Czy to widać w zachowaniu, mentalności? Czy to ma wpływ na życie samych rekordzistów? <hmm>

Nibeneth - 2006-03-06, 20:02

Mysiorek napisał/a:
Nibeneth napisał/a:
nie wiem, do kogo, ale ciebie pobilam

Heh. Myślałem, że liczba 100 była podana przekornie

Chyba łapię kto wg Fisha jest "debeściak"

ja nie lapie, ale to ze pobilam Fischa to maly powod do dumy..

Elspeth - 2006-03-06, 20:07

eee tam duma, wstyd. O czym my tu dyskutujemy? Kazdy idzie przez zycie i zdobywa jakies tam doswiadczenia. Podejmuje decyzje a potem ponosi ich konsekwencje. Nie uwazam zeby liczba partnerow seksualnych miala byc jakims wskaznikiem do tego jak traktowac dana osobe. Zalezy oczywiscie jak sie do tego podchodzi czy jak do sportu czy jak narmalny czlowiek ;) Bo seks dla sportu to jednak chyba juz troche inna kategoria.
Ted Bundy - 2006-03-06, 20:09

Nibeneth napisał/a:
ja nie lapie, ale to ze pobilam Fischa to maly powod do dumy..


i tak Wam obu do Kalibabki daleko :D ......

ForsakenXL - 2006-03-06, 20:21

TedBundy napisał/a:
i tak Wam obu do Kalibabki daleko :D ......

Obojgu Tedziu, obojgu :P
A tak swoją drogą takie osobowości jak ww. jegomość są żałosne (i nie mówię tego bo zazdroszczę <mruga>) :]

Ted Bundy - 2006-03-06, 20:26

ForsakenXL napisał/a:
takie osobowości jak ww. jegomość są żałosne


cóż, bywał we właściwym miejscu i właściwym czasie <diabel> I niezły serial o nim nakręcili :D ...

lollirot - 2006-03-06, 21:21

Elspeth napisał/a:
Kazdy idzie przez zycie i zdobywa jakies tam doswiadczenia.

a żadne doświadczenie zbędnym nie jest.

[ Dodano: 2006-03-06, 21:22 ]
azsts napisał/a:
dla mnie wiek 19, 7 partnerów to raczej powód do wstydu.

bo?

azsts - 2006-03-06, 21:28

bo to świadczy tylko o podejściu takiej osoby do seksu jak do sportu, bądź czegoś co w zasadzie traktuje jak rozmowę. Mam ochotę się poruchać to sru, idę na rekord, muszę pobić fisha, bądź Nibeneth... czym tu się chwalić. Takie osoby przez normalne towarzystwo są uważane za censored .
Jagienka06 - 2006-03-06, 21:28

Nibeneth napisał/a:
fish napisał/a:
37 - ale palma pierwszeństwa należy do kogoś innego z naszej społeczności
nie wiem, do kogo, ale ciebie pobilam ;)

Załozenia: zaczeła jak miala lat 16. Zaliczyla min 38. Lat ma 26.
Czyli obliczenia wygladaja nastepująco: 38 p/10 lat=3,8 p/rok.
Czyli generalnie nie jest tak źle: srednio 1 facet na kwartal.

azsts - 2006-03-06, 21:30

to nie jest źle. Ja censored . To jest tragiczne. Dla niej sex to gra w kosza. To znaczym, że nie miała żadnego poważnego związku i zachowuje się jak prostytutka.
lollirot - 2006-03-06, 21:32

azsts napisał/a:
bo to świadczy tylko o podejściu takiej osoby do seksu jak do sportu

wystartowałaś z mylnym założeniem <glaszcze> <pijak>
azsts napisał/a:
czym tu się chwalić

kto się chwalił? <hmm>

azsts - 2006-03-06, 21:34

jakie mylne założenie, to jest normalne założenie. Ruchać się na lewo i prawo to nie powód do dumy, tylko wstydu i żałości ze strony normalnych mężczyzn.
lollirot - 2006-03-06, 21:37

a potrafisz poprzeć swoje tupanie nóżkami i bluzganie jakimś merytorycznym argumentem, czy będziesz kontynuować w ten sposób? :)
azsts - 2006-03-06, 21:42

wiesz co jest metoryczne? życie i to kogo spotykasz na swojej drodzę i opinie ludzi na temat takiego zachowania. Takie opinie mają osoby postępujące w ten sposób. Nie wzbudzają zaufania, nie tylko u swojego partnera, ale także wśród swoich znajomych.
Spytaj się "normalnych" ludzi co myślą na ten temat, a nie będą Ci potrzebne żadne słowa.
To jest kurewstwo <pijak> , a nie powód do dumy, wzbudza co najmniej żałość. Choć osobiście nie wierze w te 40 partnerów, chyba, że mowa o dziwce męskiej, bądź żeńskiej. To nie jest zdobywanie doświadczenia, tylko "rekordu", który normalną osobę może zranić!

Mari* - 2006-03-06, 21:42

Miałam dwóch i marzy mi się trzeci ;)
azsts - 2006-03-06, 21:46

marzy Ci się sex, czy wreszcie miłość?
Ciekawski - 2006-03-06, 21:47

Azsts - z tego co piszesz, wynika że prorok z Ciebie pierwsza klasa a i opinie całego społeczeństwa znasz. Tak naprawdę, innym ludziom nic do tego. Każdy ma swoje życie seksualne i to jego sprawa. W tym temacie nie ma miejsca na prymitywne oszczerstwa w Twoim wydaniu. Bo to, co prezentujesz to nie wymiana poglądów lecz parcie do przodu z klapkami na oczach z gatunku "Ja i tak wiem lepiej". Poza tym popełniasz błędy w czytaniu ze zrozumieniem - nikt tutaj nie pisał, że taka czy inna ilość partnerów to powód do dumy. Do wstydu również nie jest to powodem. Jeśli ludzie wokół których się obracasz są w taki sposób "normalni", to ja wam wszystkim współczuję.
Jagienka06 - 2006-03-06, 21:52

azsts mysle ze przesadzasz!

Ludziom roznie sie w zyciu uklada. Dla jednych normalne jest miec 1 a dla innego 100. I ta setka wcale nie byla prowokacja.
Załóżmy: facet, lat 40, sredniorocznie ma tylko 5 kobiet i tak od 20 roku zycia. To daje 100 kobiet. I wcale nie uwazam takich facetow, za nieporzadnych, czy bez zasad.....

azsts - 2006-03-06, 21:55

Nibeneth napisał/a:
fish napisał/a:
37 - ale palma pierwszeństwa należy do kogoś innego z naszej społeczności


nie wiem, do kogo, ale ciebie pobilam ;)


takie wypowiedzi to nie jest chwalenie się? Ty miałeś 40, heehhe, a ja byłam lepsze 65. To Ty masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
Takie jest moje zdanie. Mam prawo do niego? Znam sporo osób i wydaje opinie z mojego towarzystwa - nie pisałem o całym społeczeństwie, tylko o tym normalnym, któremu zależy na normalnej rodzinie i wychowaniu swoich dzieci w normalnym związku, a nie opartym na waleniu się po kątach. Nie jest tak, że to nikogo nie interesuje. Takie olewanie jeśli widzisz, że ktoś może być zraniony jest zwykłą znieczulicą. Co byś powiedział, Twoja dziewczyna Cię zdradza podczas Twojej nieobecności, ale nikt Ci o tym nie powie, bo to nikogo nie obchodzi?
I tak, właśnie dla mnie "normalność" polega na wierności i nie zdradzaniu. Na nie oszukiwaniu i szczerośći. Jeśli masz inną definicje tego pojęcia, to ja tobię współczuję i Twojej partnerce <pijak>

agna 24 - powiedz, kiedy ten człowiek ma czas na założenie rodziny i wychowanie dzieci. Przecież, żeby poznać taką ilość kochanków to musi ciągle gdzieś się szlajać. Ja takiego censored wyjebałabym za drzwi.

Augusto - 2006-03-06, 22:02

0
Ciekawski - 2006-03-06, 22:03

azsts napisał/a:
takie wypowiedzi to nie jest chwalenie się?

Takie wypowiedzi to tzw. żarty.
azsts napisał/a:
Mam prawo do niego?

Masz, o ile je właściwie argumentujesz. "Właściwie" nie jest tożsame z "Agresywnie".
azsts napisał/a:
tylko o tym normalnym, któremu zależy na normalnej rodzinie i wychowaniu swoich dzieci w normalnym związku, a nie opartym na waleniu się po kątach.

A kto opiera tutaj swój związek na waleniu się po kątach? Dopowiadasz sobie zbyt wiele.
azsts napisał/a:
Co byś powiedział, Twoja dziewczyna Cię zdradza podczas Twojej nieobecności, ale nikt Ci o tym nie powie, bo to nikogo nie obchodzi?

O zdradach również nie było mowy, bo to zupełnie inna bajka. Powiedziałbym dokładnie to samo co Ty, będąc w "normalnym" związku z "normalną" rodziną - dziećmi, etc. gdybyś nagle odkrył taki fakt.

Tu chodzi o ilość partnerów seksualnych, co prawda nie było zdefiniowane czy zdrady się liczą (choć zapewne tak), ale też raczej zbyt wiele osób na tym forum takich tendencji nie przejawia. Z góry zakładasz, że od razu dochodziło do krzywdzenia drugiej strony, itp. a mogło być zupełnie inaczej - ot, typowy seks z pożądania, przelotna znajomość. Nie ma w tym nic złego, skoro obie strony tego chcą. Osobiście nie potrzebuję zróżnicowania partnerek, jestem typem który woli stabilność, niż ciągłe zmiany.

Poza tym, ewidentnie się Ciebie czepiam, bo - jak już podkreślałem - jesteś zbyt porywczy, a tym samym i mniej (lub wcale) wiarygodny.

Jagienka06 - 2006-03-06, 22:04

azsts napisał/a:
agna 24 - powiedz, kiedy ten człowiek ma czas na założenie rodziny i wychowanie dzieci. Przecież, żeby poznać taką ilość kochanków to musi ciągle gdzieś się szlajać. Ja takiego consored wyjebałabym za drzwi.
a moze nie kazdy chce zakaldac rodzine? nie myslales o tym? mam znajomego, ktory jest muzykiem, ma 47 lat, nie ma zony, nie chce jej miec, bo tak mu jest dobrze.... w zwiazkach stara sie byc staly, ale jakos mu to nie wychodzi.... chce byc po prostu z kims kto ma podobne podejscie do zycia jak on. mam jescze wielu takich znajomych.... nie mozna takich ludzi potepiac tylko dlatego, ze nie maja takich samych pogladow na zycie jak inni.
azsts - 2006-03-06, 22:10

nie chodzi o zdrady, to o co. Zmiana partnera co miesiąc i łagodne przejście do następnego?
Te wypowiedzi nie są żartem.
"Właściwie" jest często poprzedzone "agresywnie" (musi), ponieważ inaczej nie ma siły przebicia na tym forum.
Odpowiedź co bym zrobiła, umieściłam w poprzednium poście, więc czytaj dokładniej.

paddy - 2006-03-06, 22:10

z jednym i chciałabym żeby to był już ten ostatni :/ ale chyba moge tylko marzyć, bo za to na szczęście nie karają
azsts - 2006-03-06, 22:13

agna 24 - dlatego mówię o "normalnym" związku, a nie "dzikim zachodzie". Taka osoba niech robi co chce... tylko niech nie miesza w "normalnych" związkach, dopóki przestrzega tej zasady to ja do niej nic nie mam, ale często tak nie jest.
Jagienka06 - 2006-03-06, 22:22

azsts w zyciu nie wszystko jest dobre albo zle.... sa rozne powody ludzkiego zachowania. nie uwazam, ze kazda osoba, ktora nie dązy do małżeństwa czy astalego zwiazku jest zla. ja kiedys sie zakochalam, myslalam, ze bede z tym facetem do konca zycia, ale mnie zostawil. przez dlugi czas nie moglam dojsc do siebie, nie myslalam najpierw w ogóle o facetach, a pozniej o powaznych zwiazkach. i takie "wyszumienie sie" pozwolilo mi zaczac normalne zycie, uswiadomilo mi, co w zyciu naprawde jest wazne..... dla mnie - nie dla innych. uwazam, ze nie mozna krytykowac ludzi, nie znajac wszystkich motywow ich postepowania.
lollirot - 2006-03-06, 22:23

azsts napisał/a:
Właściwie" jest często poprzedzone "agresywnie" (musi), ponieważ inaczej nie ma siły przebicia na tym forum.

ja jednak wolę, jak ktoś przebija się inteligencją i umiejętnością dyskusji, ale skoro u Ciebie nie ma innej drogi niż agresja, to resztę sobie pozwolę sama dopowiedzieć :)

co zaś się tyczy dyskusji - w zasadzie zgadzam się z ciekawskim :)

aha, nadużywasz słowa "normalny" - nie przepadam za nim, ale jeśli już pada tak często, możesz przybliżyć, co przez nie rozumiesz? :-)

Dzindzer - 2006-03-06, 22:30

TFA napisał/a:
tylko nie wiem co tym mozna udowadniac. Fiszu pamieta swoje 37, a niektorzy nie pamietaja 5 czy 10 partneow, pewnie byli najebani w 3 dupy.


albo czesc z tych partnerów była z perspektywy czasu tak mało istotna. Ja chyba pamietam, ale nie bede liczyła, na potrzeby forum i by zaspokoic ciekawośc kogos kt sie tak bardzo wstydzi swojej przeszłości
azsts napisał/a:
dla mnie wiek 19, 7 partnerów to raczej powód do wstydu.

jesli to byli faceci którzy łaskawie zerzneli dupe takiej panny to masz racje. Jesli ktos to robił z własnej woli, to czego ma sie wstydzic.
azsts napisał/a:
rozsądne wybieranie partnera,

ja najrozsadniej wybierałam kochanków, nie kandydatów na długi zwiazek, ale własnie takich kochanków, na jakis czas. Teraz jestem ze wspaniałym facetem i chce by tak juz zostało
azsts napisał/a:
bo to świadczy tylko o podejściu takiej osoby do seksu jak do sportu, bądź czegoś co w zasadzie traktuje jak rozmowę.

rozmowa to dla mnie zupełnie inna forma porozumienia. Nie staraj sie wypowiadac za wszystkich zawłaszcza tych którzy zyja w sposób którego pojac nie morzesz.
azsts napisał/a:
Mam ochotę się poruchać to sru, idę na rekord,

idz powodzenia. Jak miałam ochote sie poruchac, jak to tak ładnie nazwałas to robiłam sobie dobrze. Do szukania partnera potrzebowałam czegos więcej
azsts napisał/a:
Takie osoby przez normalne towarzystwo są uważane za ocenzurowano.

to jaki jest limit. do ilu partnerów jest sie postrzeganym jescze za człowieka mor4alnego. Bardzo chce znac odpowiedzi kiedy zaczyna sie bycie censored
Cytat:
To znaczym, że nie miała żadnego poważnego związku i zachowuje się jak prostytutka.

mi wychodzi wiecej facetów rocznie wiec czuje suie urazona przez jakas cnotke. Najpierw wylecz kompleksy własne. Nie podoba ci sie to zyj inaczej, sie znalazła pani od moralności

Piszesz o normalności, top mi ja okresl, co to jest normalne społeczeństwo, normalny związek, normalne wychowanie dzieci

azsts - 2006-03-06, 22:32

lollirot, czytałaś moje posty, jest w każdym wyjaśnione co to znaczy normalny. Szczególnie ten na samej górze.
Twoje posty także nie zawierają jakiś sensownych argumentów poza traktowaniem sexu, jako wyszalenia się i sportu.

agna 24, nikomu nie zabraniam jak już pisałam. Chodzi o to, żeby to nie było robione czyimś kosztem, bo czesto tak jest i niszczy wiele związków. Robisz tak, robiłaś, Twoje życie.

kot_schrodingera - 2006-03-06, 22:35

A jak ja mam to liczyć ?? Mam pytanko. Co odpowiedzieć na pytanie kobiety o ilość poprzedniczek??
lollirot - 2006-03-06, 22:37

ręce i cycki mi opadły, poddaję się :-)
azsts napisał/a:
w każdym wyjaśnione co to znaczy normalny.

nie, powtórzenie słowa 150 razy to nie jest jego wyjaśnienie :-)

azsts napisał/a:
poza traktowaniem sexu, jako wyszalenia się i sportu.

pokaż no to palcem, gdzie ja pisałam coś takiego? cytaty, dowody :-)

Dzindzer - 2006-03-06, 22:38

nie ma cytatów, dowodów, sa tylko mylne założenia tej panny
azsts - 2006-03-06, 22:40

to czy jesteś postrzegana za prostytutkę to nie kwestia rekordu, liczby - choć w zasadzie do tego się schodzi, bo im więcej w ciągu krótkiego czasu, tym mniej czułości poświęcałaś na każdy związek. Twoje związki były więc nie z miłości tylko tak jak pisałam z chęci wyszumienia się, zdobycia doświadczenia / co jest postrzegane przeważnie jako kur.estwo, oczywiście nie przez osoby, które postępują w ten sam sposób.

Powiedz mi czy Twój obecny kochający partner wie o Twoje przeszłości?

[ Dodano: 2006-03-06, 22:44 ]
Kopiuję, bo nie mogę (zagadka, poszukaj sobie, poniżej):
takie wypowiedzi to nie jest chwalenie się? Ty miałeś 40, heehhe, a ja byłam lepsze 65. To Ty masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
Takie jest moje zdanie. Mam prawo do niego? Znam sporo osób i wydaje opinie z mojego towarzystwa - nie pisałem o całym społeczeństwie, tylko o tym normalnym, któremu zależy na normalnej rodzinie i wychowaniu swoich dzieci w normalnym związku, a nie opartym na waleniu się po kątach. Nie jest tak, że to nikogo nie interesuje. Takie olewanie jeśli widzisz, że ktoś może być zraniony jest zwykłą znieczulicą. Co byś powiedział, Twoja dziewczyna Cię zdradza podczas Twojej nieobecności, ale nikt Ci o tym nie powie, bo to nikogo nie obchodzi?
I tak, właśnie dla mnie "normalność" polega na wierności i nie zdradzaniu. Na nie oszukiwaniu i szczerośći. Jeśli masz inną definicje tego pojęcia, to ja tobię współczuję i Twojej partnerce

lollirot - 2006-03-06, 22:49

Blazej30 napisał/a:
Mam pytanko. Co odpowiedzieć na pytanie kobiety o ilość poprzedniczek??

podać liczbę poprzedniczek? :-) proste. jeśli jest zainteresowana TOBĄ, a nie poprzedniczkami, to nie będzie problemu.
azsts napisał/a:
Twoje posty także nie zawierają jakiś sensownych argumentów

tylko ja przy tym nikogo nie obrzucam błotem i nie przedstawiam swoich poglądów jako jedynych słusznych :-) taka subtelna różnica :-)

zielona - 2006-03-06, 22:50

one :)
szczerze powiedziawszy wolałabym by wyzej tam widniala dwójka. :/

azsts - 2006-03-06, 22:51

tak Dzindzer, jestem zakompleksiona, słucham radia Maryja i Ojca Rydzyka i jego wspaniałej wiedzy na temat wychowywania rodziny. To źle, przecież nasz kochany Ojciec Dyrektor ma zawsze racje. To on stworzył naszą wspaniałą społeczność. Powinnaś z niego brać przykład. Polecam audycje księdza Jacka we wtorki po 22.00. Może one wyjaśnią Ci co tak w zasadzie jest ważne w życiu. Szkoda, że nie uczęszczałaś na lekcje religii do siosty Grażynki, ona nam wszystkim wyjaśniła, tak ładnie co i jak powinnyśmy robić.
Ciekawski - 2006-03-06, 22:51

Dlaczego?
Dzindzer - 2006-03-06, 22:52

azsts napisał/a:
Twoje związki były więc nie z miłości tylko tak jak pisałam z chęci wyszumienia się, zdobycia doświadczenia / co jest postrzegane przeważnie jako kur.estwo, oczywiście nie przez osoby, które postępują w ten sam sposób.

Masz racje wiele zwiazków nie miało nic wspólnego z miłoscia, co nie znaczy, że były pozbawione uczuć i emocji. Słabo definiujesz moje postepowanie. Próbuj mała dalej

a i znam wielu ludzi którzy maja po jednym dwch partnerach na koncie i nie postrzegaja innych jako ku.rwy.

azsts napisał/a:
I tak, właśnie dla mnie "normalność" polega na wierności i nie zdradzaniu.

nie wiem czy normalnośc. ale moje zasady oparte sa na wierności i niezdradzaniu. Nigdy nie zdradzałam. Dziwne miec wielu facetów i nie zdradzac

Cytat:
Jeśli masz inną definicje tego pojęcia, to ja tobię współczuję i Twojej partnerce

czyjej partnerce swpółczujesz ??

kot_schrodingera - 2006-03-06, 22:53

lollirot napisał/a:
podać liczbę poprzedniczek? :-) proste. jeśli jest zainteresowana TOBĄ, a nie poprzedniczkami, to nie będzie problemu.
a jak poiem np.:80 ??
azsts - 2006-03-06, 22:54

lollirot ,Kopiuję, bo nie mogę (zagadka, poszukaj sobie, poniżej, gdzie narzucam):
nikomu nie zabraniam jak już pisałam. Chodzi o to, żeby to nie było robione czyimś kosztem, bo czesto tak jest i niszczy wiele związków. Robisz tak, robiłaś, Twoje życie.

lollirot - 2006-03-06, 22:55

Blazej30 napisał/a:
a jak poiem np.:80

to mi szczena opadnie ;-) a reszta zależy od tego, kim dla mnie będziesz mówiąc mi to. tak sądzę.

Ciekawski - 2006-03-06, 22:56

Dzindzer napisał/a:
Czyjej partnerce swpółczujesz ??

Mojej, podobno :)

azsts - 2006-03-06, 22:57

otrzymujesz takiego powyższego partnera i co?
ok, jestem 81. To pobijesz może rekortd Houston! Nie boisz się?

Dzindzer - 2006-03-06, 23:00

azsts napisał/a:
otrzymujesz takiego powyższego partnera i co?

przepraszam, a gdzie rozdaja partnerów ??
moze ja sie zapisze i jakiegos otrzymam

Ciekawski napisał/a:
Mojej, podobno

przeciez Ty fajny ludz jestes i nie wydaje mi sie, bys lekko traktował zwiazek

Ciekawski - 2006-03-06, 23:01

Dzindzer napisał/a:
przeciez Ty fajny ludz jestes i nie wydaje mi sie, bys lekko traktował zwiazek

Haha, dziękuję ;) Zresztą pisałem już, że raczej angażuję się w trwałe związki, niż w przelotne znajomości. Mój "wynik" mówi sam za siebie ;)

azsts - 2006-03-06, 23:02

Dzindzer - dorosła jesteś przecież. Jak się dowiesz, że miał 20 partnerek przed Tobą to jak zareagujesz?
choć znam odpowiedź, dla Ciebie będzie to normalne, ok, jesteś fajny, wiele przeleciałeś to pewnie to wróży na przyszłość.

Ciekawski - 2006-03-06, 23:06

Azsts - z powyższego posta nie jestem w stanie zrozumieć drugiej części. Do kogo ją adresowałaś? Bo bredzisz, najwidoczniej.
azsts - 2006-03-06, 23:06

Jest napisane Dzindzer, więc do kogo jest? pomyśl.

Ciekawski (Twoja wypowiedź) - "do wstydu również nie jest to powodem. Jeśli ludzie wokół których się obracasz są w taki sposób "normalni", to ja wam wszystkim współczuję."
to dla Ciebie co jest normalne? Duża ilość partnerów czy stały związek z angażowaniem się?, bo sam sobie przeczysz, raz mówisz o swojej niewinności, a innym razem bronisz censored .rzy.

lollirot - 2006-03-06, 23:09

azsts napisał/a:
lollirot ,Kopiuję, bo nie mogę

czego nie możesz? ;PP

azsts napisał/a:
nikomu nie zabraniam jak już pisałam

nawet gdybyś zabraniała - co by to dało? poprzez narzucanie zdania rozumiem sposób w jaki "dyskutujesz" - agresywny, autorytarny.

tedi, błagam! znamy już Twoje poglądy na temat ku.rewstwa, ale nie zbłaźnij się broń boże popierając ją

azsts - 2006-03-06, 23:11

nie mogę z Twojej niemożliwości znalezienia informacji, której szukasz, a znajduje się w moich poprzednich postach.
Tak zabraniam tego, tak kazał Ojciec Dyrektor <pijak>

co to znaczy: "tedi, błagam! znamy już Twoje poglądy na temat ku.rewstwa, ale nie zbłaźnij się broń boże popierając ją", to Ty narzucasz innym odpowiedź!!

Ciekawski - 2006-03-06, 23:14

azsts napisał/a:
to dla Ciebie co jest normalne? Duża ilość partnerów czy stały związek z angażowaniem się?

Dla mnie normalnym jest, że każdy w sferze seksualnej robi to, na co ma ochotę i nic pozostałym do tego.
Jestem za stałymi związkami, ale zupełnie mi nie przeszkadza, że inni ludzie preferują co innego. Mam nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy to zrozumiesz.
azsts napisał/a:
bo sam sobie przeczysz, raz mówisz o swojej niewinności, a innym razem bronisz ocenzurowano.rzy.

Przepraszam, kogo bronię?
Po prostu akceptuję tych ludzi i ich decyzje.
Nie każę ich akceptować Tobie, ale możesz je zwyczajnie tolerować. Nie piszę nigdzie o swojej niewinności, czy czymś w tym stylu. Histeryzujesz. Do tego jesteś wulgarna. Nigdzie sobie nie przeczę, a Ty na siłę szukasz sensacji.

Sir Charles - 2006-03-06, 23:15

azsts napisał/a:
Takie osoby przez normalne towarzystwo są uważane za ocenzurowano.


azsts napisał/a:
to jest normalne założenie.


azsts napisał/a:
Spytaj się "normalnych" ludzi co myślą na ten temat,


Cytat:
tylko "rekordu", który normalną osobę może zranić!


azsts napisał/a:
nie pisałem o całym społeczeństwie, tylko o tym normalnym, któremu zależy na normalnej rodzinie i wychowaniu swoich dzieci w normalnym związku


MY TUTAJ NIE JESTEśMY NORMALNI <evilbat>

<pejcz> <pejcz> <pejcz>

Nie wiem czy się nie zarazisz... <regulamin> Uważaj... <fuckoff>

lollirot - 2006-03-06, 23:15

azsts napisał/a:
co to znaczy: "tedi, błagam! znamy już Twoje poglądy na temat ku.rewstwa, ale nie zbłaźnij się broń boże popierając ją", to Ty narzucasz innym odpowiedź!!!

to znaczy, że adresat powyższego zdania został wymieniony na początku i nie jesteś nim Ty, a co za tym idzie - nie wtryniaj nochala :-)

azsts napisał/a:
nie mogę z Twojej niemożliwości znalezienia informacji, której szukasz, a znajduje się w moich poprzednich postach.

cool, ale ja zadałam inne pytanie i nie uzyskałam odpowiedzi :-)

Dzindzer - 2006-03-06, 23:16

azsts napisał/a:
Dzindzer - dorosła jesteś przecież. Jak się dowiesz, że miał 20 partnerek przed Tobą to jak zareagujesz?

nijak, uznam, że jest doswiadczony. Zalezy kim on dla mnie bedzie, przygodnym romansem czy partnerem zyciowym. Zalezy od tego kim ja mam dla niego byc. Jesli by chciał romansu, to podziekuje ( kazdemu) teraz takowego nie potrzebuje, jesli stałego zwiazku to czemu nie.
Ty tylko o przelatywaniu, ja nie wiem, obsesje masz. To, że by miał 2 kobiety równiez uznała bym za normalne.

azsts napisał/a:
to dla Ciebie co jest normalne? Duża ilość partnerów czy stały związek z angażowaniem się?

I to jest twój problem., zakładasz, że normalna moze byc tylko jedna opcja. a tak nie jest.

azsts - 2006-03-06, 23:17

jeżeli ich akceptujesz to akceptuj także pozostałych, drugą stronę.
Kopiuję po raz trzeci z tym temacie moje słowa: "nikomu nie zabraniam jak już pisałam. Chodzi o to, żeby to nie było robione czyimś kosztem, bo czesto tak jest i niszczy wiele związków. Robisz tak, robiłaś, Twoje życie."
Co byś zrobił jeśli Twoja obecna dziewczyna powiedziałaby Ci, że w wieku 24 lat miała przed Tobą 40 kochanków (jeśli jesteś konserwatystą)?

Ted Bundy - 2006-03-06, 23:18

"Kto mnie wołał,czego chciał" :D .......
prawdę mówiąc, nie wgłębiałem się za mocno w poprzednie posty, by skrobnąć coś konstruktywnego teraz, o tej porze. Ale bez obaw, jeżeli będzie warto, to rano walnę jakąś ciekawą epistołę :D ....

na razie napiszę tylko tyle - pitolę, z iloma spała ta z którą się aktualnie spotykam (tzn zakładam hipotezę, bo w realu ta prawdziwa miała tylko mnie :D ) Drogą selekcji negatywnej raczej nie trafiałem kiedyś na luźne i zabawowe panienki (z jednym wyjątkiem) ekhm..... censored to raczej stan psychiczny, quasimoralność, a nie zawód czy branża....i tak się wszystko kiedyś kończy,ech... :D ....
dobranoc :)

[ Dodano: 2006-03-06, 23:20 ]
azsts napisał/a:
Co byś zrobił jeśli Twoja obecna dziewczyna powiedziałaby Ci, że w wieku 24 lat miała przed Tobą 40 kochanków (jeśli jesteś konserwatystą)?


bym powiedział sobie w duchu - o żesz censored mać.... <boje_sie> 1 proc szans, że taka by mnie chciała :D .....więc akademicka dyskusja,hehehe..... <browar>

Dzindzer - 2006-03-06, 23:21

azsts napisał/a:
Chodzi o to, żeby to nie było robione czyimś kosztem,

pod tym sie moge podpisac. nie uznaje bawienie sie kims. Bawic mozna sie z kims.

azsts - 2006-03-06, 23:21

Sir Charles - The Best <pijak> nie mogę się zarazić, co na to Ojcic Dyrektor i audycje o 22 we wtorki.
Dla Ciebie Dzindzer to jest normalne, dlatego nic byś sobie nie z tego nie zrobiła. Nie zakładam, że normalna jest tylko jedna opcja, ale rozsądne wybieranie partnera z miłości i czułości.

księżycówka - 2006-03-06, 23:27

sadi napisał/a:
tutaj pisze ze 6, a na nastepnej stronie jest juz mowa o 7... .;DD.

Bylo sprostwoanie. ;P Doliczyalm sie 7 z tego czesc byli na raz wiec skad mam pamietac dokladnie?

TFA napisał/a:
iszu pamieta swoje 37,

I to mnie szokuje. Chcialabym miec taka pamiec :D


azsts napisał/a:
dla mnie wiek 19, 7 partnerów to raczej powód do wstydu.

A dla mnie takie gołe cycki wszedzie oblesne to powód do wstydu. Jestesmy kwita ;P
Elspeth napisał/a:
zba partnerow seksualnych miala byc jakims wskaznikiem do tego jak traktowac dana osobe
Dla mnie tez to nie powod. Ale jakbym czegos nie byla pewna to zawsze taka doradzi :D

azsts napisał/a:
muszę pobić fisha, bądź Nibeneth... c


A kopgo ja mam pobic?Od prawie 2 lat mam stałego partnera. Nie bawie sie w rekordy :|


azsts napisał/a:
tylko o tym normalnym, któremu zależy na normalnej rodzinie i wychowaniu swoich dzieci w normalnym związku, a nie opartym na waleniu się po kątach.

Czyli jak u mnie :D

azsts napisał/a:
tak, właśnie dla mnie "normalność" polega na wierności i nie zdradzaniu. Na nie oszukiwaniu i szczerośći. Jeśli masz inną definicje tego pojęcia, to ja tobię współczuję i Twojej partnerce

:| Ale co ma liczba partnerów do zdrad i niewiernosci? :| Ci co maja ich wiecej niz 1 tzn ze musieli zdradzac?A nie mogliu byc w roznych zwiazkach?

Dzindzer napisał/a:
esc z tych partnerów była z perspektywy czasu tak mało istotna.

Bo byla o czym wczesniej pisalam.

azsts napisał/a:
Chodzi o to, żeby to nie było robione czyimś kosztem, bo czesto tak jest i niszczy wiele związków.

Ale jakim kosztem np u mnie? Nie rozumiem. Mój wie i nic to nie niszczy ilu mialam przed nim.

Blazej30 napisał/a:
Co odpowiedzieć na pytanie kobiety o ilość poprzedniczek??

Zalezy na jakim etapie znajomosci. Ja mojemu jak spytal powiedziałam po prostu szczerze. Ale zawsze wczesniej stykało "kilku" i juz.
azsts napisał/a:
uża ilość partnerów czy stały związek z angażowaniem się?,

Ale w czym to sie kloci? :|

Sir Charles napisał/a:
MY TUTAJ NIE JESTEśMY NORMALNI

Piekne popdsumowanie <browar>

Dzindzer - 2006-03-06, 23:29

azsts napisał/a:
ale rozsądne wybieranie partnera z miłości i czułości.


Teraz mam zwiazek pełen miłosci, czułosci, szacunku i zaufania. moja przeszłosc w niczym tu nie przeszkadza.

azsts - 2006-03-06, 23:33

Moon to co miałaś w wieku 16,17 latu już 6 partnerów. Wymiękam. I Twój obecny partner to normalnie przyjął? Czy ma takie klapki na oczach?
Dzindzer - czy Twój obecny partner wie o Twoich figlach?
Powiedz jaką masz średnią na rok, jeśli chodzi o partnerów.

BT - 2006-03-06, 23:34

Mialem 4 partnerki seksualne i każdą kochałem (mam 25 lat) Za dziwkarstwo uważam kochanie się bez miłości tylko dla zaspokojenia swojego popędu.
Popieram Azsts w całej rozciągłości.
W ogole smieszą mnie ludzie, ktorzy piszą, żeby nie wypowiadać się jak się kogoś nie zna. Najpierw powinni zacząć od siebie. Wybaczcie, ale ilosc partnerek czy partnerow od 3 wzwyż rocznie, swiadczy nie za dobrze o nim. Tak jak Wy macie prawo sie p*** z kim macie ochotę tak inni maja prawo Was oceniać.
Aha, jeszcze kwestia normalności:
jak powe ci 1 osoba, że jesteś koniem - olej ją;
jak dwie - zacznij się zastanawiać;
jak pięć - jesteś koniem!

azsts - 2006-03-06, 23:39

BT, TFA - takich facetów mi potrzeba (wyjdziecie za mnie? jestem miła, słucham radia Maryja i Ojca Dyrektora - żart, bo zaraz się ktoś oburzy)!! i w takich się zakochują wszystkie kobiety, którym zależy na miłości, rodzinie, szczęsciu i wychowaniu dobrze swoich dzieci. Takie osoby mogą przekazać to, co jest w życiu najważniejsze i jakie cechy należy pielęgnować.
Dobra idę spać <pijak>

Sir Charles - 2006-03-06, 23:42

azsts napisał/a:
BT, TFA - takich facetów mi potrzeba!


Umiecie szybko biegać? <diabel>

Dobrze, że przewidziałem co tu się będzie działo i się nie wypowiedziałem. Ale mogę powiedzieć, że na dzień dzisiejszy trochę żałuję paru rzeczy, których nie zrobiłem...

Ciekawski - 2006-03-06, 23:45

azsts napisał/a:
BT, TFA - takich facetów mi potrzeba!!

Moje kondolencje, panowie ;)
A o poziomie tej "niewiasty" (w dużym cudzysłowiu) świadczy jej podpis.

Pozdrawiam.

lollirot - 2006-03-06, 23:46

BT napisał/a:
Aha, jeszcze kwestia normalności:
jak powe ci 1 osoba, że jesteś koniem - olej ją;
jak dwie - zacznij się zastanawiać;
jak pięć - jesteś koniem!

cóż, ja opinię 5 osób, ale głupich nadal będę mieć gdzieś ^^

złotooka kotka - 2006-03-06, 23:47

azsts napisał/a:
Jestem za wykorzenieniem k..u..r..e..s..t..w..a i głupich cip, k..u..r..w..i..a..r..z..y

Nie no sooory, ale przeginasz, azsts. To, ze ktos nie prowadzi z takich czy innych powodow stalego unormowanego zycia erotycznego nie znaczy, ze jest kur.wa czy kur.wiarzem. Co to za okreslenie w ogole
?!
Ludzie maja rozne przyczyny, ze dzieje sie tak, a nie inaczej.
Wieksza liczba partnerow nie oznacza jeszcze sexu dla sportu.

Kazdy nich zyje tak jak chce, nie Tobie oceniac co jest dobre dla kogos.
Jak Tobie nie odpowiadalby tak doswiadczony partner to sie z takim nie wiaz. Ale jak komus to nie przeszkadza, to jego sprawa.

azsts - 2006-03-06, 23:47

ciekawski, Ty podobno też należysz do tego grona. Więc wyjdziesz za mnie? żart, masz kiepską brodę na zdjęciu, ale jak zgolisz, to kto wie?
Ja się z takimi nie wiążę i wszystkie pozostałe osoby, które wiedzą co w takim "charakterze" siedzi.

księżycówka - 2006-03-06, 23:47

azsts napisał/a:
I Twój obecny partner to normalnie przyjął?

Juz to napisałam. Czytaj uwazniej. ;)

lollirot - 2006-03-06, 23:48

Ciekawski napisał/a:
A o poziomie tej "niewiasty" (w dużym cudzysłowiu) świadczy jej podpis.

nie no, to tylko dowód na to, co mówiła wcześniej - ona "nikomu nie zabrania" <diabel>

150 razy pisałam, że nie znoszę ludzi z wymyśloną misją <chory>

BT - 2006-03-06, 23:49

Ciekawski napisał/a:
A o poziomie tej "niewiasty" (w dużym cudzysłowiu) świadczy jej podpis.

Nom. Coś czuję, że zostanie zbanowana :)

Sir Charles napisał/a:
Ale mogę powiedzieć, że na dzień dzisiejszy trochę żałuję paru rzeczy, których nie zrobiłem...

A mozesz przybliżyc temat?

azsts - 2006-03-06, 23:51

tak poraz kolejny, najlepiej zapodać bana i usunąć posta. Taka jest polityka na tym forum. Już to raz przeżyłam <pijak>
Sir Charles - 2006-03-06, 23:51

Cytat:
Jestem za wykorzenieniem k..u..r..e..s..t..w..a, g



No :) W Toruniu już będą zaczynać niedługo. Ale na pierwszy ogień pójdzie chyba łabęstwo :)

azsts - 2006-03-06, 23:54

heheheh, dobre. Sir Charles jakbym mogła dać soga to byś dostał.
Ciekawski - 2006-03-06, 23:56

Sir Charles napisał/a:
W Toruniu już będą zaczynać niedługo. Ale na pierwszy ogień pójdzie chyba łabęstwo :)

Fakt, czekamy aż akcja dojdzie do kaczyństwa.
azsts napisał/a:
ciekawski, Ty podobno też należysz do tego grona. Więc wyjdziesz za mnie? żart, masz kiepską brodę na zdjęciu, ale jak zgolisz, to kto wie?

Raz, że nie zgolę, dwa że należąc do "tego grona" (cóż za wyróżnienie!) dziękuję Najniższemu, że chroni mnie przed takimi ludźmi jak Ty.

Sir Charles - 2006-03-06, 23:58

Ciekawski napisał/a:
dziękuję Najniższemu

Yodzie? <hahaha>

kot_schrodingera - 2006-03-06, 23:58

azsts, aż boję się pomyślec co powiesz o mnie. Pewnie posłałabyś mnie go gazu
Mysiorek - 2006-03-06, 23:59

azsts napisał/a:
tak poraz kolejny, najlepiej zapodać bana i usunąć posta. Taka jest polityka na tym forum. Już to raz przeżyłam

I to jest przykład posta nie na temat <regulamin>
A tak BTW to cieńka prowokacja, ale odnosi skutek <diabel>
Nie będę Cię zmuszać do przeczytania regulaminu - CZUWAJ 8)

Dzindzer - 2006-03-07, 05:26

Cytat:
Dzindzer - czy Twój obecny partner wie o Twoich figlach?
Powiedz jaką masz średnią na rok, jeśli chodzi o partnerów.

pewnie ze wie, nie w szczegółach, bo te sa zbedne, ale bardzo wiele wie. Ja o jego przeszłosci wiem na podobnej zasadzie.
A sredniej nie podam, bo nie bede liczyła na potrzeby tej dyskusji. Od przwie 2 lat jestem z jednym facetem.
Mysiorek napisał/a:
A tak BTW to cieńka prowokacja, ale odnosi skutek .diabel.

jaka by nie była zwyczajnie mnie obraza. Jednak ta panna mocno zakompleksiona, wojujaca z czym sie da mnie na dłuzsza mete dotknac nie moze
Cytat:
jak powe ci 1 osoba, że jesteś koniem - olej ją;
jak dwie - zacznij się zastanawiać;
jak pięć - jesteś koniem!

wole byc koniem niz osłem :]

Ted Bundy - 2006-03-07, 07:53

moje podejście do pierd.olenia się 16-tek i poniżej jest powszechnie znane, nie będę się powtarzał, ale coś mi nie gra z tym wątkiem :/ Szczególnie posty tej pani zestawione z jej dwoma obrazkami <diabel> ,hehehe.....
ForsakenXL - 2006-03-07, 07:57

TedBundy napisał/a:
Szczególnie posty tej pani zestawione z jej dwoma obrazkami <diabel> ,hehehe.....

Zgadza sie. Zresztą ktoś, kto używa określeń typu "k.u.r.w.i.a.r.z" nie jest partnerem do rozmowy :]
Ja myślałem że to gość, który dla jajec sobie ustawił płeć przeciwną w profilu. Nadal ciężko mi uwierzyć że jest inaczej...

Grace - 2006-03-07, 08:10

TedBundy napisał/a:
moje podejście do pierd.olenia się 16-tek i poniżej jest powszechnie znane

ja mam podobne zdanie.

Ale Troche ten/ta Azbest czy jak jej tam :D to nagina te dyskusje jak chce. A co mnie to obchodzi ile kto mial partnerow, niech sobie mial. Ale cos w tym jest, mam kolezanke, ktora jak uslyszala, ze jej chlopak sypial z inna dziewczyna (1) poczula sie urazona i zniesmaczona :/ Ale rozni ludzie, jak by mi moj powiedzial, ze mial 20 - to i co z tego, wazne , ze mnie kocha. Jedyne, co moze przemawiac za odmienna postawa w tym przypadku to obawa, ze bede kolejna do zaliczenia, ale z takim chlopakiem bym sie nie zadawala. Tak mysle :)

lollirot - 2006-03-07, 09:35

Cytat:
Ja pitole, z tym Ojcem Dyrektorem to na serio?

a myslalam, ze ta azbestowa prowokacja tu jest najnizej <hahaha>

Dzindzer - 2006-03-07, 10:04

Nie interesuje jakiej to jest płci. Trafiło to to na mój gorszy dzien i tyle.
ForsakenXL napisał/a:
Ja myślałem że to gość, który dla jajec sobie ustawił płeć przeciwną w profilu

myslisz, że to az tak odrzucony, niechciany, durny, zawistny i pełen kompleksów chłopak. no tak potepia to czego nie dostanie, żadna panna go nie chce czyli to censored .y musza byc, no bo bo one na takich censored .iarzy tylko leca, a na niego porzadnego nie .

Mysiorek - 2006-03-07, 10:16

No dobra. A może by tak powrócić do meritum tematu? <wazne>
Wstreciucha - 2006-03-07, 10:20

BlueEyes napisał/a:
Rzecz w tym, że młoda Dziewczyna, w domyśle- rozważna, rzadko kiedy będzie miała podobną ilość partnerów.

mlodosc rzadko idzie w parze z rozwaga ;P nikt nie rodzi sie madry i bogaty o doswiadczenia

BlueEyes napisał/a:
Nie wierzę, po czasie podchodzi się do tych spraw z pewną dojrzałością

podejscie z dojrzaloscia nie stanowi o zalowaniu postepowania ;P
Mysiorek napisał/a:
I tu pojawia się moje pytanie: czy ktoś z racji "obsługi" większej części społeczeństwa ma jakieś wyrzuty sumienia? Czegoś żałuje?

kwestia indywidualna Mysipisiorku - sztuka jest podejsc do tego co zrobilo sie w przeszlosci, tak by tego nie zalowac jesli to bylo - z uwagi na panujace konwenanse - zle. Sama kwiestia wyboru juz jest sprawa sporna, bo jak juz dociekacie rezultatow to dociekajcie tez przyczyn ;P jak ktos godzi sie na pojscie do lozka z 10 - to nie oceniaj tylko dowiedz sie dlaczego ? /to nie do Ciebie personalnie - raczej w ogóle uwaga/. Panujace normy nie ucza nas moralnosci wobec siebie ale powoduja , ze postepujemy zgodnie z czyims sumieniem - nie swoim .

Mia napisał/a:
Szkoda ze charakterami nie jestesmy tak dopasowani jak w lozku - ale chyba nie mozna miec wszystkiego i o cos sie trzeba klocic ;p


Dopasowani to dobre slowo ! razi mnie za to stwierdzenie majacych w zyciu jednego partnera "jest mi z nia najlapiej" - yyyyyyyy na zasadzie wyimaginowanego kontrastu czy jak ?
Olivia napisał/a:
Ehhh. Ja nie dlatego spałam z tyloma facetami, co napisałam. Chciałam być z moim pierwszym na zawsze, chciałam by był jedyny, ale nie wyszło

ja z podobnych powodow, po prostu chyba przecenilam nasze "dogadywanie sie" :/
Nie wspominam o "przygodach" - trudno liczyc na zwiazek idac z facetem do lozka na pierwszej randce - a zdarzylo mi sie .

Jagienka06 - 2006-03-07, 10:30

[quote="Wstreciucha"trudno liczyc na zwiazek idac z facetem do lozka na pierwszej randce - a zdarzylo mi sie .[/quote] ja uwazam, ze jest to bez znaczenia kiedy sie pojdzie do lozka z partnerem. mozna rownie dobrze przespac sie z kims na pierwszej jak i na setnej randce. przy budowaniu zwiazku ma wplyw bardzo wiele czynnikow.....
Mysiorek - 2006-03-07, 10:35

Wstreciucha napisał/a:
dociekajcie tez przyczyn jak ktos godzi sie na pojscie do lozka z 10 - to nie oceniaj tylko dowiedz sie dlaczego ?

To se spróbuje podociekać... a może dowiedzieć?
Dlaczego? (... pewnie odpowiedzi tyle ile ludków), ale jakieś odpowiedzi pojawiły się tu, że żałują. Czemu przestają to robić dalej? Czyżby wreszcie pojawiła się jakaś mądrość życiowa, jakiś sens życia? A jeśli tak, to dlaczego nie można tego (mądrości, sensu, czy czegoś tam...) zrozumieć od razu?
Rozumiem, że ktoś to robi dla sportu, fanu, potrzeby, ale nie za bardzo rozumiem innych powodów, np. zagubienia się, wpadnięcia w takie towarzycho, odreagowania "domowego klosza", czy inne takie.
Rozumiem, że ktoś może popełnić błąd. Ale dociekam czemu aż np. 50?
:)

Wstreciucha - 2006-03-07, 10:35

agna 24 napisał/a:
przy budowaniu zwiazku ma wplyw bardzo wiele czynnikow.....

nie to mialam na mysli, ale to ze trudno obiecywac sobie po pojsciu na pierwszej randce do lozka, wkroczenie w zwiazek ten szumnie nazwany. Chodzilo mi raczej o rozpatrywanie tego przypadku po prostu jako seksu bez zobowiazan - nie mowie ze sex na pierwszym spotkaniu przekresla mozliwosc bycia razem w przyszlolsci.

Jagienka06 - 2006-03-07, 10:50

[ja sie przespalam ze swoim na 2 randce, i to byla PRZEMYSLANA decycja. i jestesmy razem i wcale nam nie przeszkadzalo to zbudowac zwiazku....
Wstreciucha - 2006-03-07, 11:15

Mysiorek napisał/a:
Czyżby wreszcie pojawiła się jakaś mądrość życiowa, jakiś sens życia

oczywiscie ze tak, to naturalna kolej rzeczy . Ostatnio doszlam do wniosku ze sex z byle fajnym z pozoru facetem nie kreci mnie , nie z uwagi na jako takie doswiadczenia i ze wiem ze przypadkowy sex nie da mi tyle radosci co z osoba ktorej ufam , szanuje, dogaduje sie , kocham - nie koniecznie wszystkie te elementy na raz - ale dlatego , ze osiagam pewien wyzszy dla mnie lewel umyslowy i duchowy - Moj wybor oparty jest na juz nie czysto fizycznych doswiadczaniach sexu, chce wzlatywac na szczyt w nie powierzchowny sposob godzinnego pogderania i zaspokojenia zadz. Chce by zostalo cos we mnie z tej chwili kiedy to sie skonczy , kiedy obudze sie rano z jakimis emocjami - ze bylo wspaniale , ze jest mi dobrze , nawet uczuciem blogosci i spokoju - ale jakims a nie zadnym . Nie zarzekam sie jednak , iz nie zrobie tego z czystej fizycznej pobudki - bo sygnaly w momentach euforii , poszczenia , porzucenia , zlosci, smutku, zalu - bywaja mylnie przez nas odbierane i nie pytaj mnie dalaczego tak jest , ze kobieta udaje chyba kretynke ze nie zauwaza iz chodzi z facetem do lozka dla samej fizycznosci i nie zauwaza ze dany uklad niczego nie wrozy a ona to ciagnie. Ale tak jest i basta.
Roznica pomiedzy mezczyznami i kobietami jest nastepujaca w tym aspekcie : My chcemy rownorzednosci - budujemy uczucie i swiat rozkoszy sexualnej aczkolwiek czesto sex jest urozmaiceniem uczucia, dla WAS uczucie jest urozmaiceniem sexu - co WAM w zupelnosci nie umniejsza bo z gruntu nie przekresla waszej checi do tworzenia wspanialej milosci. Nie chce by zarzucono mi zaraz bezdusznosc, okreslajac WAS jako ujadajace psy za sukami, ale chce zwrocic uwage na pewien mechanizm, z calym szacunkiem dla Wasyzch uczuc i wrazliwosci.

toya - 2006-03-07, 11:26

2 partnerów
Mijka - 2006-03-07, 11:31

Wstreciucha napisał/a:
Dopasowani to dobre slowo ! razi mnie za to stwierdzenie majacych w zyciu jednego partnera "jest mi z nia najlapiej" - yyyyyyyy na zasadzie wyimaginowanego kontrastu czy jak ?


to niech Cie razi ;) nie uzylam slowa najlepiej bo to juz stopniowanie, ale co ze pierwszy to nie moze mi z nim byc na tyle dobrze ze nie chce na sile z innym probowac?<niewiem> troche smieszne co?

Mysiorek - 2006-03-07, 11:33

Wstreciucha napisał/a:
osiagam pewien wyzszy dla mnie lewel umyslowy i duchowy

No mnie właśnie chodzi o ten level. I delikatnie się przyczepiając do (dość fajnego) postu stwierdzam, że spora cęść ludzi ma ten level wyższy od razu. Nie chcą się rozmieniać, chcą od razu sexu z uczuciem (upraszczając).
Tak wiele się nie różnimy, MY i WY.
Różnimy się z osobna (jako ludzie) metodami dojścia na ten wyższy level.
:)

Dzindzer - 2006-03-07, 11:38

Mysiorek napisał/a:
ale jakieś odpowiedzi pojawiły się tu, że żałują.


ja nie załuje.

Mysiorek napisał/a:
Czemu przestają to robić dalej? Czyżby wreszcie pojawiła się jakaś mądrość życiowa, jakiś sens życia? A jeśli tak, to dlaczego nie można tego (mądrości, sensu, czy czegoś tam...) zrozumieć od razu?

se3ns zycia miałam od zawsze, madrosci zyciowej przybywa z wiekiem i doswiadczeniem. Teraz jestem z kims kogo kocham, teraz potrzebuje stałosci i poczucia bezpieczenstwa. chce faceta na całe zycie.
Mysiorek napisał/a:
Rozumiem, że ktoś może popełnić błąd. Ale dociekam czemu aż np. 50?

u mnie błędem był jeden zwiazek, zwiazek Z MIŁOSCI. byłam z facetem dosc stanowczym, niestety kilka razy oberwałam od niego. Odejśc było trudno, bo samo odejscie nie znaczy konca. Nie popełniłam błędu idc z kims do łózka. Robiac to byłam swiadoma tego.

Nibeneth - 2006-03-07, 11:48

no no, to poczytalam sobie i chyba jestem bee dziewusia <zalamka>
to, co napisalam to byl suchy wynik, gdybym miala napisac, dlaczego tak jest i co jest teraz, to musialby byc inny temat. nie uwazam, bo ktokolwiek mial prawo osadzac moje zycie na podstawie wyrazenia, ze pobilam Fischa, ktory "zaliczyl" 37 bab. w ogole uwazam, ze ocenienie, kogokolwiek, na podstwie wypowiedzi na forum jest.. dziwne. nie wiem, na ile wszyscy sa tu szczerzy, ale na internet zawsze trzeba brac poprawke :) w kazdym razie, ilosc partnerow seksualnych ma ogromne znaczenie dla przyszlego stalego zwiazku, ja juz go raczej nie zbuduje i pretensje mam tylko do siebie. nie popieram glupich wywodow azstz, ale nie zalecam takich "rewelacji" nikomu. jak napisal Mysior, bledy mozna popelniac, ale po co az tyle ?? oto to, najwiekszym bledem jest nie wyciaganie wnioskow z wlasnego postepowania, ale to juz inna bajka..

Mijka - 2006-03-07, 11:57

Mysiorek napisał/a:
I delikatnie się przyczepiając do (dość fajnego) postu stwierdzam, że spora cęść ludzi ma ten level wyższy od razu


Zgadzam sie i plec nie ma tu zadnego znaczenia.


Wstreciucha napisał/a:
Roznica pomiedzy mezczyznami i kobietami jest nastepujaca w tym aspekcie : My chcemy rownorzednosci - budujemy uczucie i swiat rozkoszy sexualnej aczkolwiek czesto sex jest urozmaiceniem uczucia, dla WAS uczucie jest urozmaiceniem sexu - co WAM w zupelnosci nie umniejsza bo z gruntu nie przekresla waszej checi do tworzenia wspanialej milosci. Nie chce by zarzucono mi zaraz bezdusznosc, okreslajac WAS jako ujadajace psy za sukami, ale chce zwrocic uwage na pewien mechanizm, z calym szacunkiem dla Wasyzch uczuc i wrazliwosci.


z tym w ogole sie nie zgadzam. jakkolwiek na pewno sa roznice miedzy tym jak kobieta podchodzi do zwiazku, milosci i seksu a jak facet, ale na pewno nie takie ;) co nie ma kobiet dla ktorych uczucie jest urozmaiceniem seksu? jasne ze sa. a to takie generalizowanie o wszystkim i o niczym jak dla mnie.

Mysiorek - 2006-03-07, 12:03

Nibeneth napisał/a:
dla przyszlego stalego zwiazku, ja juz go raczej nie zbuduje

A to niby dlaczego? :|
Przecież zebrałąś doświadczenie? Czyżby było ono aż takie niefajne? Czyżbyś się rozmieniła na drobne? E tam...
Przecież doszłaś już do jakichś tam wniosków po błędach...

Wstreciucha - 2006-03-07, 12:12

Mia napisał/a:
to niech Cie razi

przeciez mowie ze nie to mnie razi, a raczej przeczytaj co w cytacie, zle zrozumialas :*
Mia napisał/a:
troche smieszne co?

wcale

Mia napisał/a:
co nie ma kobiet dla ktorych uczucie jest urozmaiceniem seksu?


pisze o pewnych mechanizmach , denerwuje mnie jak za kazdym razem kiedy cos zaznaczam to jest to inaczej rozumiane, wlasnie tak jak nie powinno mimo ze uzywam do wyostrzenia sensu konkretnych slow <zalamka>

Nibeneth - 2006-03-07, 12:16

Mysiorek napisał/a:
A to niby dlaczego?
Przecież zebrałąś doświadczenie? Czyżby było ono aż takie niefajne? Czyżbyś się rozmieniła na drobne? E tam...
Przecież doszłaś już do jakichś tam wniosków po błędach...


właśnie, rozmieniłam się na drobne, na zbyt drobne. doświadczenie ?? Mysior, wolałabym być zielona ;) Tak myślę na czas obecny, ale przecież nie wiem, co będzie za niedługo, może okaże się, że umiem sie jeszcze zebrać do kupy :)

Mijka - 2006-03-07, 12:20

Wstreciucha napisał/a:
przeciez mowie ze nie to mnie razi, a raczej przeczytaj co w cytacie, zle zrozumialas buziak


ale to do drugiej czesci bylo :> nie do dopasowania, to chyba dobrze zrozumialam?

Wstreciucha - 2006-03-07, 12:22

Mia napisał/a:
ale to do drugiej czesci bylo nie do dopasowania, to chyba dobrze zrozumialam?

ale przypisalas to cytujac cos innego , nieistotne

fish - 2006-03-07, 12:44

Aleście się rozpisali, taki temat wieczorem odpuściłem :(

BTW azsts - Ja mam dość spore grono znajomych, może niektórzy pomyślą, że jestem k.u.r.w.i.a.r.z.e.m, choć pewności nie mam a zresztą co mi tam. Byłem free to mi wolno. Do 29 roku zycia miałem jedną Partnerkę.
Nazywając mnie tak, nazywasz tym samym tamte dziewczyny czy kobiety. Od paru lub wręcz większości mogłabyś dostać po buzi.

Widzę, że Mysior zadziałał a sam to chciałem zrobić :(

Mysiorek - 2006-03-07, 12:48

Nibeneth napisał/a:
może okaże się, że umiem sie jeszcze zebrać do kupy

Tego jestem pewny. Trochę pobycia ze sobą, odseparowania się od dot. życia, później zachowań, myśli i może być tylko lepiej. Gorzej już było :)

Fishu, nigdy nie jest za późno, se wróci jeszcze <diabel>

Wstreciucha - 2006-03-07, 13:06

fish napisał/a:
Byłem free to mi wolno

jak byles busy , tez Ci wolno :> sam ustalasz zasady wg jakich zyjesz

Ted Bundy - 2006-03-07, 13:41

Wstreciucha napisał/a:
jak byles busy , tez Ci wolno sam ustalasz zasady wg jakich zyjesz


ekhm.......powiedzmy.... :D zasady zasadami, ostracyzm otoczenia też trzeba czasem brać pod uwagę, jako możliwą konsekwencję naszych decyzji :) Nie żyjemy na Pustkowiu, tylko w społeczeństwie :)

fish - 2006-03-07, 13:45

Teoretycznie mi wolno z tym, że jak jestem z kimś w związku to inne się nie liczą (pomijając jeden przypadek).
Wstreciucha - 2006-03-07, 13:48

Cytat:
Nie żyjemy na Pustkowiu, tylko w społeczeństwie

nie dyskutujemy tu o normach ;) to dyskusja na inny temat . W temacie norm sie wypowiedzialam wielokrotnie. A Ty doskonale wiesz ze jesli idzie o dziedziny w ktorych wypowiadasz sie najczesciej to "w naszym wieku moralnosc zastapiono personalnymi ukladami", a co do sypiania z wieloma patnerami to co? mam prowadzic sie dobrze w rozumieniu spolecznym i doprowadzic do rownowagi moralnej by zapanowal spokoj publiczny ? Tadziu, Tadziu .

[ Dodano: 2006-03-07, 13:51 ]
fish napisał/a:
Teoretycznie mi wolno

ja po prostu mialam na mysli, ze to Twoja osobista sprawa z iloma i kiedy sypiasz , insza inszosc to - to jakim czlowiekiem jestes i czy ktos na tym cierpi. Niech kazdy tu zadba o swoje morale <przytul>

Augusto - 2006-03-07, 14:45

Wstreciucha napisał/a:

Roznica pomiedzy mezczyznami i kobietami jest nastepujaca w tym aspekcie : My chcemy rownorzednosci - budujemy uczucie i swiat rozkoszy sexualnej aczkolwiek czesto sex jest urozmaiceniem uczucia, dla WAS uczucie jest urozmaiceniem sexu - co WAM w zupelnosci nie umniejsza bo z gruntu nie przekresla waszej checi do tworzenia wspanialej milosci. Nie chce by zarzucono mi zaraz bezdusznosc, okreslajac WAS jako ujadajace psy za sukami, ale chce zwrocic uwage na pewien mechanizm, z calym szacunkiem dla Wasyzch uczuc i wrazliwosci.

Gdybyśmy mieli popęd seksualny jaki wy macie a wy taki jaki my mamy to by to wszystko wyglądało odwrotnie.

Dzindzer - 2006-03-07, 14:48

fish napisał/a:
Widzę, że Mysior zadziałał a sam to chciałem zrobić :(

jeszcze nic straconego <hahaha>
Cytat:
jako możliwą konsekwencję naszych decyzji :) Nie żyjemy na Pustkowiu, tylko w społeczeństwie :)

wiem, ze nie zyjemny na pustkowiu. Tylko, że ja wieloma ludzmi sie nie przejmowałam. skoro ktos ma mnie oceniac przez pryzmat łózka to nie zasługuje bym poswiecała mu choc cień uwagi. nie znaczy to, że moi znajomi nie maja paraw miec na ten temat zdania, maja prawo takowe. ale to ocena małego wycinka mojego postepowania, a nie mnie całosciowo

Wstreciucha - 2006-03-07, 15:03

Dzindzer napisał/a:
ale to ocena małego wycinka mojego postepowania, a nie mnie całosciowo

ale tylko TY o tym wiesz ;) Oni i tak ocenia Cie jak chca, i przewaznie tak to wyglada, ze ocenia sie czlowieka z jego "zlej" strony, tak ludziom jest wygodnie, nie trzeba sie wysilic by poznac . Mozna od razu sprowadzic do kategorii "nie tego poziomu".

Taki krotki off top - prosze nie kasowac ;)

Dzindzer - 2006-03-07, 15:07

Wstreciucha napisał/a:
Oni i tak ocenia Cie jak chca,

wiem o tym
wsród moich bliskich znajomych nie ma osób które mnie jako osobe potepiaja. znam osoby które z różnych powodów gardza mna, ja nimi. tylko, że ci ludzie nie maja dla mnie znaczenia. nie mam ambicji byc ulubienica tłumów, kochana przez wszystkich.

Wstreciucha napisał/a:
Taki krotki off top - prosze nie kasowac ;)

pro9sbe ta ponawiam, bo to wazny i cos wnoszacy ot

Olivia - 2006-03-07, 15:30

Chciałam nadmienić, że każda zmiana partnera seksualnego zwiększa ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy.
Lawrence - 2006-03-07, 15:39

Olivia napisał/a:
Chciałam nadmienić, że każda zmiana partnera seksualnego zwiększa ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy.


A to dlaczego?? Kazdy facet ma inny sklad chemiczny sluzu?? Spermy??

cubasa - 2006-03-07, 15:43

Lawrence napisał/a:
A to dlaczego?? Kazdy facet ma inny sklad chemiczny sluzu?? Spermy??

Cytat:
Przyczyną raka szyjki macicy są wirusy brodawczaka ludzkiego (HPV – Human Papillomavirus). Ponad połowa dorosłych osób na świecie ulega zakażeniu HPV w ciągu swojego życia. Rok po inicjacji seksualnej zarażona jest nim co czwarta dziewczyna! Najczęściej zapadają na niego mieszkanki dużych miast, szczególnie te wcześnie rozpoczynające życie seksualne. Każda zmiana partnera zwiększa ryzyko zachorowania aż 10-krotnie.

Lawrence - 2006-03-07, 15:49

Brzmi nieciekawie...ale przeciez nie bedziemy tkwic w abstynencji seksualnej nie??
Olivia - 2006-03-07, 15:50

Lawrence napisał/a:
ale przeciez nie bedziemy tkwic w abstynencji seksualnej nie??

To nie znaczy, żeby zmieniać partnerów za każdym zakrętem.

Dlatego należy nie tkwić w abstynencji z jednym facetem... ;)

cubasa - 2006-03-07, 15:51

Lawrence napisał/a:
Brzmi nieciekawie...ale przeciez nie bedziemy tkwic w abstynencji seksualnej nie??

No jasne. Ale wiedza, że ryzyko można zmniejszyć być może komus sie przyda ;)

Lawrence - 2006-03-07, 16:04

Olivia napisał/a:
Lawrence napisał/a:
ale przeciez nie bedziemy tkwic w abstynencji seksualnej nie??

To nie znaczy, żeby zmieniać partnerów za każdym zakrętem.


Oczywiscie ze nie nalezy zmieniac partnera za kazdym zakretem - absolutnie nie.......

Cytat:
Dlatego należy nie tkwić w abstynencji z jednym facetem... ;)


Albo kobietą....ale czasem nawet ta jedyna zmusza Cie do abstynencji swoim abstynenctwem seksualnym :/

Jasmine21 - 2006-03-07, 17:35

Tylko jeden partner...Ten Jedyny
Wstreciucha - 2006-03-07, 17:46

Jasmine21 napisał/a:
Tylko jeden partner...Ten Jedyny

Mia, wlasnie o tego typu tekst mi chodzilo , cos w stylu " nie lubie szpinaku!! ale nigdy nie probowalam" , rozumiesz ? :D

fish - 2006-03-07, 17:49

Każdy jest Jedyny - w danej chwili <diabel> <diabel>

Choć po głębszym zastanowieniu stwierdzam, że niekoniecznie <diabel> <diabel> <diabel>

Ted Bundy - 2006-03-07, 17:51

fish napisał/a:
Każdy jest Jedyny - w danej chwili


taki dowcip był :D
koleś do księgarni wchodzi i mówi
"13 kartek walentykowych z napisem -dla tej jedynej-proszę"... <diabel>

Wstreciucha - 2006-03-07, 17:53

fish napisał/a:
Choć po głębszym zastanowieniu stwierdzam, że niekoniecznie


fish napisał/a:
Każdy jest Jedyny - w danej chwili

dlatego dochodze do wniosku ze powinnismy mowic sobie zamiast "kocham Cie" to - "darze Cie miloscia" - w najgorszym przypadku wycofamy sie mowiac ze "... jak blizniego" <diabel> <hahaha>

fish - 2006-03-07, 17:56

Cytat:
dlatego dochodze do wniosku ze powinnismy mowic sobie zamiast "kocham Cie" to - "darze Cie miloscia" - w najgorszym przypadku wycofamy sie mowiac ze "... jak blizniego"



W tym momencie nie miałem na myśli aż takich wzniosłych celów, chodziło mi bardziej o dwóch Partnerów/ki <diabel> <diabel> <diabel>

Wstreciucha - 2006-03-07, 18:09

fish napisał/a:
chodziło mi bardziej o dwóch Partnerów/ki

jak to bardziej uklad a nie zwiazek to w ogóle nie ma o czym mowic <diabel> bez powaznych wyznan przynajmniej nie stygne <diabel>

Hmmm , moze kochankowie rozstaja sie dosc szybko i nigdy nie zostaja w zwiazku w mysl powiedzenia "pokusa, ktorej sie ulegnie, przestaje byc przyjemnoscia" :? czy to nie jest aby tak , ze ktos nam imponuje dotad , az go nie zdobedziemy? a pozniej fascynacja mija . Bo moje "zwiazki -uklady" najczesciej rozpadaly sie na tej zasadzie <pijaki>

Lawrence - 2006-03-07, 18:13

Wstreciucha napisał/a:
dlatego dochodze do wniosku ze powinnismy mowic sobie zamiast "kocham Cie" to - "darze Cie miloscia" - w najgorszym przypadku wycofamy sie mowiac ze "... jak blizniego" <diabel> <hahaha>


Dlaczego nie mowic komus ze sie go kocha?? Nikt nie ma 100% pewnosci ze zwiazek sie nie rozpadnie...ale jesli sie to czuje - kochanie - do dlaczego nie mowic......ja dotad mowilem tylko jednej osobie ze ja kocham....bo kocham....i jak na ta chwile nie wiem czy bede w stanie komus to jeszcze powiedziec....moze kiedys...moze moze....ale baaaaardzo duzo czasu bedzie musialo minac...ja jakos jestem takiej mysli ze jak mowic "kocham" to jednej osobie......a potem to juz nie to samo chyba jest......a moze sie myle.......za malo doswiadczenia....

zielona - 2006-03-07, 18:24

Wstreciucha napisał/a:
Dopasowani to dobre slowo ! razi mnie za to stwierdzenie majacych w zyciu jednego partnera "jest mi z nia najlapiej" - yyyyyyyy na zasadzie wyimaginowanego kontrastu czy jak ?

ot i odpowiedz na mojego posta, czemu chciałabym by moja liczba partnerow wynosiła 2 :]
Nibeneth napisał/a:
uwazam, ze ocenienie, kogokolwiek, na podstwie wypowiedzi na forum jest.. dziwne

wyrobienie sobie o kims opini po jego postach nie jest dziwne :]


btw; przeczytałam wszystko i mam jedno aby pytanie, odnosnie Moon(nie badz zła, bo nie robie tego w złej wierze :) ) ale piszesz, ze prawie od dwoch lat masz tego jedynego ( :) ) a razem miałas 7, so w wieku 17 lat miałas za sobą już 6. Jakbyscie zareagowali, gdyby 17nastka napisała tu, ze spała juz z 6 kolesiami? Moim zdaniem nic dobrego byście o niej nie powiedzieli, Rozumiem miec wielu partnerow, ale w tak mlodym wieku? mnie to wsio ryba kto ile miał, niech ma i ich z pincet, wtedy sam z soba bedzie sie zle czul i nic mi do tego :/


swoja droga by zdobyc doswiadczenie przeciez nie trzeba przespac sie z kilkoma, mozna z jednym zdobyc zawaliste doswiadczenie przeciez :>

Wstreciucha - 2006-03-07, 18:25

Lawrence napisał/a:
Dlaczego nie mowic komus ze sie go kocha??

dlatego ze to bylo powiedziane z przekasem :* ja nie jestem z tym ktorego kocham a mu to mowie lub uswiadamiam, a do tego nawet okazuje sie , ze juz wlasciwie chyba byc z nim nie chce ;)
Lawrence jestem Ci dluzna maila, zapomnialam - przepraszam :(

Grace - 2006-03-07, 19:19

Olivia napisał/a:
w abstynencji z jednym facetem...

to albo abstynencja albo jednak facet :)

mrt - 2006-03-07, 19:40

Jak się kiedyś zawzięłam i policzyłam, to mi wyszło 47, ale nie wiem, czy kogoś nie pominęłam. Co ciekawe, gdyby połowy nie było, to pewnie niczego by to w moim życiu nie zmieniło.

Najważniejsze, że od prawie 2 lat jest jeden i ten sam. I nie wyobrażam sobie innego. Jeszcze skok w bok - no może... Tylko po co?

adamodewy - 2006-03-07, 19:45

Jedna i mam nadzieje ze tak zostanie :) . Razem zdobywamy doświadczenie i to wystarczy.
Kermit - 2006-03-07, 19:49

adamodewy napisał/a:
Jedna i mam nadzieje ze tak zostanie :) . Razem zdobywamy doświadczenie i to wystarczy.




echhh kiedys tez tak myslalem :D

Jagienka06 - 2006-03-07, 20:01

3 (kobiety)
Wstreciucha - 2006-03-07, 20:03

agna 24 napisał/a:
3 (kobiety)

dwie 8)

Mysiorek - 2006-03-07, 20:04

mrt napisał/a:
gdyby połowy nie było, to pewnie niczego by to w moim życiu nie zmieniło.

A ta 2 połowa zmieniła Cię na lepsze przez łóżko?

mrt - 2006-03-07, 20:04

Ja też dwie :D
Lawrence - 2006-03-07, 20:06

agna 24 napisał/a:
3 (kobiety)



Wstreciucha napisał/a:
dwie


Naprawde?? :) I jak bylo??

Wstreciucha - 2006-03-07, 20:08

wlasciwie mam zagwozdke na trzecia bo to byl trojkacik i poza calowaniem sie to do niczego miedzy nami nie doszlo <hmm>
Mijka - 2006-03-07, 20:10

Wstreciucha napisał/a:
Mia, wlasnie o tego typu tekst mi chodzilo , cos w stylu " nie lubie szpinaku!! ale nigdy nie probowalam" , rozumiesz ? :D


si, juz wiem o co chodzi ;)


Cytat:
swoja droga by zdobyc doswiadczenie przeciez nie trzeba przespac sie z kilkoma, mozna z jednym zdobyc zawaliste doswiadczenie przeciez chytry

moze uzylabym inengo slowa, ale chyba cos w tym jest...to zalezy jak na to patrzec, niby z kazdym partnerem jest inaczej (?), ale przy stalym facecie o wiele czesciej sie uprawia seks i mozna sie szybciej dotrzec, dopasowac niz po takim jednym, dwoch czy nawet kilku lozkowych przygodach

Jagienka06 - 2006-03-07, 20:11

Lawrence napisał/a:
[I jak bylo??
Cudownie :)
Mijka - 2006-03-07, 20:11

kurcze a ja przez dluuugi czas nie spotkalam ani faceta ani kobiety ktora by sie zdecydowala na seks :P a szkoda bo z kobieta chetnie bym sprobowala ;p
lollirot - 2006-03-07, 20:15

Cytat:
a szkoda bo z kobieta chetnie bym sprobowala ;p

jest przyjemnie :-)

Mysiorek - 2006-03-07, 20:17

lollirot napisał/a:
jest przyjemnie :-)

A z facetem to nie? <diabel>

Wstreciucha - 2006-03-07, 20:17

agna 24 napisał/a:
Lawrence napisał/a:
[I jak bylo??
Cudownie

u mnie w kolejnosci :
1) impreza gejowska u mezczyzny mojego przyjaciela - jedyne hetero na imprezie i jakos tak wyklulo sie miedzy nami - paradoksalnie przez wspolne zainteresowania .- faceci - :D bylo zabawnie i bardzo przyjemnie
2) szkoda slow
3) czulam sie jak w scenie "spelniona misja " 8) moze kiedys powiem czemu :D ale wciaz nie wiem czy to liczyc :/

mrt - 2006-03-07, 20:19

Mysiorek napisał/a:
A ta 2 połowa zmieniła Cię na lepsze przez łóżko?

Ta druga połowa była całkowicie zbędna - przeleciała niezauważalnie. Właściwie zauważalnie to przeleciało może ze czterech. Resztę traktowałam jak worek treningowy. No, przyjemnie było, ale z dzisiejszej perspektywy ciężko mi to nawet oceniać.

Na lepsze zmieniło mnie łóżko, i owszem. Widocznie musiałam wyrobić swoją normę, żeby po raz pierwszy raz poczuć... wstyd - uczucie całkowicie obce mi do pewnego momentu życia. I ten wstyd, wrażenie brudu zmaksymalizowanego do granic możliwości (gdzie ono wcześniej było, nie wiem, tak jak nie wiem, dlaczego mnie dopadło), poczucie zeszmacenia i osiągnięcia dna stało się początkiem czegoś nowego.

kot_schrodingera - 2006-03-07, 20:21

lollirot napisał/a:
jest przyjemnie :-)

nie mów że próbowałaś
Wstreciucha napisał/a:
mpreza gejowska u mezczyzny mojego przyjaciela - jedyne hetero na imprezie i jakos tak wyklulo sie miedzy nami - paradoksalnie przez wspolne zainteresowania .- faceci -
dwóch facetów i Ty??
Wstreciucha napisał/a:
moze kiedys powiem czemu
mów teraz!!
Lawrence - 2006-03-07, 20:21

agna 24 napisał/a:
Cudownie



Mia napisał/a:
kurcze a ja przez dluuugi czas nie spotkalam ani faceta ani kobiety ktora by sie zdecydowala na seks a szkoda bo z kobieta chetnie bym sprobowala ;p


lollirot napisał/a:
jest przyjemnie :-)


rety jak fajnie - super to musialo wygladac.......dwie kobiety calujace sie lub pieszczace nawzajem i tu i tam to cudo widok dla mezczyzny - bardzo podniecajace :)

lollirot - 2006-03-07, 20:23

Mysiorek napisał/a:
A z facetem to nie?

przecież tak nie napisałam :-)
Blazej30 napisał/a:
nie mów że próbowałaś

raz, ale bardzo nie-niewinnie. albo inacze: raz tak nie-niewinnie, bo niewinnie więcej. namotałam <lol>
Lawrence napisał/a:
rety jak fajnie - super to musialo wygladac.......dwie kobiety calujace sie lub pieszczace nawzajem i tu i tam to cudo widok dla mezczyzny - bardzo podniecajace

nie wiem, jak to wyglądało z boku. a żadnego pana przy tym nie było :-)

Lawrence - 2006-03-07, 20:25

lollirot napisał/a:
nie wiem, jak to wyglądało. a żadnego pana przy tym nie było :-)


Ale stracil widoki.......

Mysiorek - 2006-03-07, 20:26

mrt napisał/a:
żeby po raz pierwszy raz poczuć... wstyd - uczucie całkowicie obce mi do pewnego momentu życia. I ten wstyd, wrażenie brudu zmaksymalizowanego do granic możliwości (gdzie ono wcześniej było, nie wiem, tak jak nie wiem, dlaczego mnie dopadło), poczucie zeszmacenia i osiągnięcia dna stało się początkiem czegoś nowego.

WoW! To 3 takie fajne tu przemyślenie... czyli jest kres "łóżka" - jest sens (nawet poprzez stwierdzenie braku dotychczasowego sensu). <browar>
Zdaję sobie sprawę, że dla myślących jest gdzieś ten kres, ale czemu dotknięcia "sensu" nie ma wcześniej? Przed całym "korowodem"?

Wstreciucha - 2006-03-07, 20:27

Cytat:
Ale stracil widoki.......

bankowo :D dla kobiety dwie kobiety tez sa podniecajace , oczywiscie zaraz pewnie padna glosy ze banjmniej, ale mysle ze w gruncie rzeczy dla niepruderyjnych osob tak ;P

Mysiorek - 2006-03-07, 20:27

Blazej30 napisał/a:
nie mów


Lawrence napisał/a:
rety jak fajnie

Panowie... skupcie się na meritum, a nie walcie konia <cisza>

Jagienka06 - 2006-03-07, 20:27

a u mnie to zawsze bylo w trojkatach.... bylo milo, ale nie mam ochoty na wiecej
lollirot - 2006-03-07, 20:30

Wstreciucha napisał/a:
dla kobiety dwie kobiety tez sa podniecajace

owszem ^^

agna 24 napisał/a:
bylo milo, ale nie mam ochoty na wiecej

ja też nie, ale ja w ogóle jakoś się wyciszyłam z tymi sprawami ostatnio :-)

mrt - 2006-03-07, 20:30

Mysiorek napisał/a:
Zdaję sobie sprawę, że dla myślących jest gdzieś ten kres, ale czemu dotknięcia "sensu" nie ma wcześniej? Przed całym "korowodem"?

Ty potworze! <mlotek>

Idę po piwo...

Ale wrócę! Bo zapowiada się interesująco. Chyba :)

kot_schrodingera - 2006-03-07, 20:30

lollirot napisał/a:
raz, ale bardzo nie-niewinnie. albo inacze: raz tak nie-niewinnie, bo niewinnie więcej. namotałam

jak jakaś prząśniczka. Rozumiem że byłyście dwie ale to był petin w ubraniu??
lollirot napisał/a:
nie wiem, jak to wyglądało z boku
wież mi na facetów to działa. Szczególnie gdy laski robia to na nozyczki...
lollirot - 2006-03-07, 20:31

Blazej30 napisał/a:
Rozumiem że byłyście dwie ale to był petin w ubraniu??

uuuu, kochany <diabel> <fuckoff>

Mysiorek - 2006-03-07, 20:32

mrt napisał/a:
Ty potworze!

Postaram się podotykać :)

lollirot napisał/a:
jakoś się wyciszyłam z tymi sprawami ostatnio :-)

Czemu? Znalazłaś coś, kogoś? Czemu?

kot_schrodingera - 2006-03-07, 20:33

lollirot napisał/a:
uuuu, kochany

poszłaś na całość??

Mysiorek - 2006-03-07, 20:35

Blazej30 napisał/a:
Rozumiem że byłyście dwie ale to był petin w ubraniu??


lollirot napisał/a:
uuuu, kochany

Czuję się gwałcony publicznie... może szczegóły na priv? <cisza>
Błażej... zaraz zaliczysz warna! Z takimi jazdami to do kibla.
Odświerz top o lesbijkach i tam poprzeżywasz.

lollirot - 2006-03-07, 20:35

Mysiorek napisał/a:
Czemu? Znalazłaś coś, kogoś? Czemu?

nie znalazłam nikogo. coś? owszem - studia, nierozerwalnie połączone ze słowem PASJA, które mi pochłaniają wiele czasu i całe serducho ^^ nie mam stałego partnera i nawet mi to specjalnie nie przeszkadza. na zabawy krótkoterminowe nie mam żadnej ochoty, nie trzeba mi. ot tak :-)

Wstreciucha - 2006-03-07, 20:35

lollirot napisał/a:
ja w ogóle jakoś się wyciszyłam z tymi sprawami ostatnio :-)

ja chyba tez, jeslibym sprobowala podobnie, to tylko z taka , ktora "fundowalaby" mi atrakcyjny wieczor , bo palcowke to ja sama sobie potrafie zrobic ;) ...najlepsza

lollirot - 2006-03-07, 20:36

Mysiorek napisał/a:
Czuję się gwałcony publicznie... może szczegóły na priv?

luz, mysiu, nie mam zamiaru spowiadać się ze szczegółów :-)
Wstreciucha napisał/a:
ja chyba tez, jeslibym sprobowala podobnie

ale ja nie mówię tylko o sprawach kobieco-kobiecych. ogólnie :-)

Mysiorek - 2006-03-07, 20:40

lollirot napisał/a:
luz, mysiu, nie mam zamiaru spowiadać się ze szczegółów :-)

Kumam <browar>
Ale dziwnie Panowie zareagowali <hahaha>
Błażej, chciałeś coś dodać do TEMATU nie robiąc OT-opa?

Ted Bundy - 2006-03-07, 20:44

Ktoś tutaj, Panowie, psychę sobie pornosami spaczył :D ,hehehe......Dwie panienki zabawiające się razem? I jeszcze ktoś mi napisze, że jedną jest wasza partnerka? I to ma kręcić faceta? na główkę ktoś upadł :D .....przynajmniej ja się na ten procent miłośników takich galimatiasów nie piszę, o nie..... <mlotek> <diabel>
Jagienka06 - 2006-03-07, 20:44

Wstreciucha napisał/a:
lollirot napisał/a:
ja w ogóle jakoś się wyciszyłam z tymi sprawami ostatnio :-)
ja chyba tez, jeslibym sprobowala podobnie, to tylko z taka , ktora "fundowalaby" mi atrakcyjny wieczor , bo palcowke to ja sama sobie potrafie zrobic ;) ...najlepsza
i to chyba lepiej niz inna kobieta :) a swoja droga, to chyba wole jak facet mi to robi...
Mysiorek - 2006-03-07, 20:46

TedBundy napisał/a:
Dwie panienki zabawiające się razem? I jeszcze ktoś mi napisze, że jedną jest wasza partnerka? I to ma kręcić faceta? na główkę ktoś upadł

Tadziu... przeżyjesz 500 lub 3000 stosunków to inaczej zapiejesz :D
I zaśmiejesz się wtedy z samego Siebie :D

Ted Bundy - 2006-03-07, 20:48

Mysiorek napisał/a:
Tadziu... przeżyjesz 500 lub 3000 stosunków to inaczej zapiejesz


nawet dla Teda w wersji 2.0 to skrajna ekstrema :/ apage satanas :D ......

mrt - 2006-03-07, 20:50

W nawiązaniu do naszej dyskusji do nienawiści, wychodzi na to, że działa podobnie do tego, co Twoja teoria na ten temat. I dlatego potworze. Ale wstyd to nie nienawiść, a jeden przypadek reguły nie czyni.

Hmm... No i co ja mogę napisać? Że jak na dno się nie stoczysz, to człowiekiem nie będziesz? Że jak Cię nie wypierze ze wszystkiego, że dopóki nie przekroczysz wszystkich możliwych granic i żadnych hamulców nie będzie, a przed staniem na Pigalaku (bo niby dlaczego za to kasy nie zgarniać?) nie powstrzyma Cię tylko to, że ktoś znajomy Cię zauważy, to nie docenisz miłości, a właściwie seksu w związku z miłością? Że nie zobaczysz, jak cudowne może być spanie pod kołdrą przy zgaszonym świetle, kiedy nic nie jest wprost? Że nie odkryjesz, iż oprócz pieprzenia i forsy jest jeszcze coś takiego jak czułość np.?

Wiem, pięknie się podłożyłam (to odniesienie do tej nienawiści). Ale widocznie każdy ma swoją działkę, w której to dno osiągnąć musi :)

lollirot - 2006-03-07, 20:52

TedBundy napisał/a:
nawet dla Teda w wersji 2.0 to skrajna ekstrema :/ apage satanas :D ......

2.0 może i tak, ale nikt nie powiedział, że 2.0 jest wersją ostateczną. nikt nawet nie powiedział, że na długo pozostaniesz w tej wersji :-) i Ty też tego nie mów.

Wstreciucha - 2006-03-07, 20:57

dlaczego dla wielu temat wielosci partnerow jest wstydliwy ?
czy to nie jest tak, ze to nie samego sexu z wieloma ale wstydzimy sie lub zalujemy tego ze mamy sklonnosci do ciaglego zakochiwania sie nie w tych osobach jakich powinnismy, lub ze zagralismy na czyis uczuciach lub ktos zagral na naszych ?
dlaczego sypiamy z wieloma naprawde ? mysle ze jednym z powodow jest dowartosciowanie sie , chec sprawdzenia /nie ograniczam sie do jednej z plci - mowie i o kobietach i mezczyznach/. Czy pozniej paradoksalnie zamiast sie dowartosciowac nie tracimy na tej wartosci, nie szanujemy sie juz tak jak kiedys , czy pozniej w miare stabilizacji i zycia z jednym partnerem ta wartosc powraca ?

Dzindzer - 2006-03-07, 20:58

zielona napisał/a:
Jakbyscie zareagowali, gdyby 17nastka napisała tu, ze spała juz z 6 kolesiami? Moim zdaniem nic dobrego byście o niej nie powiedzieli,

nijak bym nie reagowała. Podała by liczbe i tyle. Jesli to było by wszystko co o niej wiem to co bnym mogła powiedzieć, ze lubi seks, że na razie nie stawia na wielkie uczucia. Mie wartosciowała bym
mrt, moon ciekawie to wyszło. wyglada na to, że ustatkowałysmy sie miej więcej w tym samym czasie ( chodzi mi o długość naszych zwiazków a nie nasz wiek)

Olivia - 2006-03-07, 21:05

Gosia... napisał/a:
to albo abstynencja albo jednak facet

Napisałam "nie w abstynencji z jednym facetem". :]

Tak, wiem, że nie lubisz mojego stylu pisania. ;)

Mysiorek - 2006-03-07, 21:05

mrt napisał/a:
Ale wstyd to nie nienawiść

Do czego to piwo pijesz? :) :)
mrt napisał/a:
Że jak na dno się nie stoczysz, to człowiekiem nie będziesz?

A tam... człowiekiem się jest bez stoczenia, podczas stoczenia i po.
I na każdym etapie wyciąga się wnioski. Dlatego ileś tam postów pisałem: PO CO aż tyle błędów? Stoczenie nie jest niezbędne! :)

Cook'Year - 2006-03-07, 21:07

Ja póki co miałem i mam nadal jedną partnerkę seksualną. Ale za to ta partnerka miała przede mną dość bogatą i burzliwą (jeśli to zestawienie może istnieć) przeszłość w tej dziedzinie (podejrzewam, że epizodzik z płcią piękną też miała, ale była tu oszczędna w słowach). I chciałem poznać jej historię od pierwszego faceta aż do mnie. I poznałem, i mam wrażenie, poparte zresztą jej słowami, że jej przeszkadza to bardziej niż mi. No ale co ja poradzę, że ją kocham? Zaakceptowałem to. Zresztą kiedy nie byliśmy jeszcze razem zwierzała mi się, że niektóre osoby uważają ją za, eufemizując, 'szmatę'. Więc byłem 'otrzeżony' ;) Ale tak nawiązując do stwierdzenia Agny 24. O tym, że prawdopodobnie nie nadaje się już do stworzenia 'normalnego' związku. To samo twierdziła moja partnerka. Bo zdarzały jej się i przelotne kontakty fizyczne i te mniej przelotne, ale całkowicie bez zobowiązań... Ale teraz jest ze mną, znalazła tę przystań i jesteśmy szczęśliwi (w dodatku to związek na duużą odległość).
PEACE.

Mysiorek - 2006-03-07, 21:08

Wstreciucha napisał/a:
ze mamy sklonnosci do ciaglego zakochiwania sie nie w tych osobach jakich powinnismy, lub ze zagralismy na czyis uczuciach lub ktos zagral na naszych ?

Jesteśmy łatwowierni? Nie mamy "kręgosłupa"?

mrt - 2006-03-07, 21:12

Wstreciucha napisał/a:
czy to nie jest tak, ze to nie samego sexu z wieloma ale wstydzimy sie lub zalujemy tego ze mamy sklonnosci do ciaglego zakochiwania sie nie w tych osobach jakich powinnismy, lub ze zagralismy na czyis uczuciach lub ktos zagral na naszych ?

Żeby jeszcze jakieś zakochanie przy tym było... Najpierw sport, a potem uzależnienie.
Wstreciucha napisał/a:
mysle ze jednym z powodow jest dowartosciowanie sie , chec sprawdzenia /nie ograniczam sie do jednej z plci - mowie i o kobietach i mezczyznach/.
Podświadomie może, ale to Freud by musiał na ten temat. Ja nie dostrzegam żadnej głębi. Po prostu nic. Bo seks sam w sobie jest wartością i tylko dla niego się to robi.
Wstreciucha napisał/a:
Czy pozniej paradoksalnie zamiast sie dowartosciowac nie tracimy na tej wartosci, nie szanujemy sie juz tak jak kiedys

Mam wrażenie, że tylko cud może sprawić, iż przestaniemy się za to szanować. Bo normalnie "censored" to nie epitet. Nie dostrzegamy, że taki seks może mieć cokolwiek wspólnego z szacunkiem.

Wstreciucha napisał/a:
czy pozniej w miare stabilizacji i zycia z jednym partnerem ta wartosc powraca ?
Ta wartość powraca szokowo, w jednym momencie. W chwili, kiedy cud boski sprawia, że poczujesz wstyd.

Oczywiście piszę to na podstawie autopsji. Nie wiem, czy wszystkich to dotyczy. Myślę, że może dotyczyć.

Wstreciucha - 2006-03-07, 21:14

Cook'Year napisał/a:
w dodatku to związek na duużą odległość).

juz mowilam ze nic tak ludzi nie dzieli jak wspolne mieszkanie <diabel> dlatego jestescie "tacy" szczesliwi , skad ja to znam <diabel>
Mysiorek napisał/a:
łatwowierni?

ja z pewnoscia , jestem siurrrrr jak niczego na swiecie ;P naiwaniara <pijaki>

mrt - 2006-03-07, 21:16

Cook'Year napisał/a:
Ale teraz jest ze mną, znalazła tę przystań i jesteśmy szczęśliwi (w dodatku to związek na duużą odległość).

Jakbym iks lat temu swojego eks słyszała...

Nie wiem, nie chcę krakać, ale jeśli ona ma tak, jak ja miałam, to wiele przed Tobą. O święta naiwności!

sadi - 2006-03-07, 21:16

lollirot napisał/a:
nie znalazłam nikogo. coś? owszem - studia, nierozerwalnie połączone ze słowem PASJA, które mi pochłaniają wiele czasu i całe serducho ^^ nie mam stałego partnera i nawet mi to specjalnie nie przeszkadza. na zabawy krótkoterminowe nie mam żadnej ochoty, nie trzeba mi. ot tak :-)

<brawo>
Jeszcze troche i zrozumiesz o czym czasem pisze na forum ;)

A ja mialem pare... <aniolek>

Wstreciucha - 2006-03-07, 21:18

mrt napisał/a:
O święta naiwności!

daleko mi do swietej :>
mrt napisał/a:
Jakbym iks lat temu swojego eks słyszała...

jakbym slyszala siebie nawet nie iks a pol roku temu ;) chyba wszyscy jak pamietaja moje poczatki na forum, wiedza o czym mowie <diabel>

mrt - 2006-03-07, 21:22

Wstreciucha napisał/a:
daleko mi do swietej

Nie Tobie sądzić ;)
Wstreciucha napisał/a:
jakbym slyszala siebie nawet nie iks a pol roku temu chyba wszyscy jak pamietaja moje poczatki na forum, wiedza o czym mowie
No wiesz! I Ty, taka inteligentna... ;) Co do początków, to pamiętam topik o odchodzeniu. Nie wypominając :P A przy okazji: czyżbyś dalej nie wpadała dla towarzystwa? :D
Cook'Year - 2006-03-07, 21:23

mrt napisał/a:
Jakbym iks lat temu swojego eks słyszała...

Nie wiem, nie chcę krakać, ale jeśli ona ma tak, jak ja miałam, to wiele przed Tobą. O święta naiwności!

Nie wiem jak miałaś, mrt, ale wiem jak ma kobieta, o której pisałem. Czy to naiwność? Moja naiwność, jej? Tego dowiem się, niestety, dopiero gdy to minie... I dowiem się, jeżeli to prawda. Coż. Sceptykiem nie jestem, więc... Żyję:)

Mysiorek - 2006-03-07, 21:24

mrt napisał/a:
Najpierw sport, a potem uzależnienie.

Uuu... uuu... się pojawia moje pytanie: po co?
Uzależnienia są passe :)

mrt napisał/a:
Bo seks sam w sobie jest wartością i tylko dla niego się to robi.

Taaa... graffiti na Sukiennicach też.
mrt napisał/a:
że tylko cud może sprawić, iż przestaniemy się za to szanować

Ja i nasz Ojciec R. zaczynamy się modlić.
mrt napisał/a:
W chwili, kiedy cud boski sprawia, że poczujesz wstyd.

A cóż się stało, że poczułaś ?? !!
Wstreciucha napisał/a:
ja z pewnoscia , jestem siurrrrr jak niczego na swiecie naiwaniara

To zrób coś z tym :)

mrt - 2006-03-07, 21:25

Cook'Year napisał/a:
Nie wiem jak miałaś, mrt, ale wiem jak ma kobieta, o której pisałem.

Tego nawet ona nie wie.
Cook'Year napisał/a:
Czy to naiwność? Moja naiwność, jej?
Jej pewnie też, bo nie podejrzewam, że jest taka perfidna.
Ted Bundy - 2006-03-07, 21:26

z naiwności da się wyleczyć :D ....i oby nigdy już nie powtarzać frazy "o, santa simplicitas".... :)
Dzindzer - 2006-03-07, 21:37

TedBundy napisał/a:
o, santa simplicitas

anie sancta ??
pół zycia to powtarzam przy róznych sytauacjach. dobrze, że juz dawno nie musiałam odnosic tego do siebie

Wstreciucha - 2006-03-07, 21:39

mrt napisał/a:
A przy okazji: czyżbyś dalej nie wpadała dla towarzystwa?

oczywista :D tez
Mysiorek napisał/a:
To zrób coś z tym

moje metody na robienie czegos z tym sa bardzo radykalne :) cierpia na tym moi wielbiciele ;P

Mysiorek - 2006-03-07, 21:43

Wstreciucha napisał/a:
cierpia na tym moi wielbiciele

Bo mają cierpieć ;P
A Ty?
Z resztą... róbta co chceta :D

Ted Bundy - 2006-03-07, 21:52

lollirot napisał/a:
2.0 może i tak, ale nikt nie powiedział, że 2.0 jest wersją ostateczną. nikt nawet nie powiedział, że na długo pozostaniesz w tej wersji :-)


zapewne :D .....ale sądzę, że raczej spory okres czasu - spatchowałem swoją psychę wersją 2.0 i już nie dam jej porozbijać, o nie... :) dawny Teddy powiedziałby pewnie przykładowo w temacie prawdziwej miłości tudzież uczuć - koncept dobry, jeszcze w to wierzę, aktualnie mówi - koncept dobry - ale raczej nie istnieje...

mrt - 2006-03-07, 22:05

Mysiorek napisał/a:
Uuu... uuu... się pojawia moje pytanie: po co?
Uzależnienia są passe

Powiedz to narkomanowi. Za późno.
Mysiorek napisał/a:
Taaa... graffiti na Sukiennicach też.
Dziś przytaknę. Wtedy seks tak miał.
Mysiorek napisał/a:
A cóż się stało, że poczułaś
Nic. Zupełnie. Jakiś normalny wieczór w domu. Byłam sama. I nic szczególnego nie zdarzyło się wcześniej.
Mysiorek napisał/a:
A Ty?
Może teraz cierpi, a może nie. Na pewno nic to nie daje. Bo nie podejrzewam Wstręciuchy o głupawą zemstę na całym rodzie męskim.
Mysiorek - 2006-03-07, 22:12

mrt napisał/a:
Powiedz to narkomanowi. Za późno.

Nim był nim nie był nim :)
To dość wcześnie na takie pytanie. I o to mi chodzi: kiedy człek staje się tym narkomanem?

mrt - 2006-03-07, 22:33

Mysiorek napisał/a:
I o to mi chodzi: kiedy człek staje się tym narkomanem?

Kiedy nie wie, w co się ładuje. Kiedy ma skazę, potencjał i raptem tego dotknie. Jeden wypali trawę raz w życiu, zwróci i więcej nie tknie, a drugi się porzyga, a i tak do niej wróci. To coś w osobowości + pierwszy raz. I leciiiiiiiiiii........... I nie widzi w tym nic złego. Bo niby jak, skąd, gdzie? A co wy wiecie? Wy niczego nie rozumiecie - to jest odpowiedź narkomana. I "przecież ja cię kocham, a to nie ma nic wspólnego".

Mysiorek - 2006-03-07, 22:40

mrt napisał/a:
Kiedy ma skazę

Skazę ?! Skąd ją masz? Skąd ją mają narkomanii?
Czy to nie uproszczenie? Ale poczekam se na odp.: skąd masz, miałaś?
... bo se nie wspomnę o dotykaniu, czy innych tam wyborach...

mrt - 2006-03-07, 22:48

Mysiorek napisał/a:
Skazę ?! Skąd ją masz? Skąd ją mają narkomanii?
Czy to nie uproszczenie? Ale poczekam se na odp.: skąd masz, miałaś?
Nie wiem. Była. Jedna po rzeźni w sypialni na imprezie stwierdzała, że ma dość i czekała na tego jedynego, a druga mówiła "nareszcie" i szła jak zaślepiona. Jeden, drugi, trzeci, czwarty,........, związek ("kocham, ale to osobna działka"), piętnasty ("dlaczego nie rozumie, że go kocham? Kocha, przeżyje, zrozumie, wybaczy - nie wiem co, ale niech mu będzie, przeproszę - będzie, bo przecież tamto nie ma znaczenia; dziś ten, jutro tamten, nic nie znaczą"),.......... I tyle wyszło w ogólnym rozrachunku.
azsts - 2006-03-07, 22:51

Witam i pozdrawiam. Mam nadzieje, że emocje opadły po wczorajszym. To moje podsumowanie całego topiku:

Wstręciucha napisał/a:
sztuka jest podejsc do tego co zrobilo sie w przeszlosci, tak by tego nie zalowac jesli to bylo

Wstręciuch wydaję mi się, że za bardzo komplikujesz życie. Czyli co, nieważne czy zrobiło się komuś krzywdę czy nie, należy tak się zachowywać jakby nic się nie stało? Zranisz kogoś, ok zasłużył. Zdradzisz, a i tak ten związek nie miał szans, i tak go nie kochałam. Sweet.
Wstręciucha napisał/a:
Nie wspominam o "przygodach" - trudno liczyc na zwiazek idac z facetem do lozka na pierwszej randce - a zdarzylo mi sie

to jaki był cel przespania? Sport, więc tak jak mówiłam. Takie podejście nie jest odbierane jako puszczanie się, przez każdego, oprócz osób, które tak samo robią.
Wstręciucha napisał/a:
Ostatnio doszlam do wniosku ze sex z byle fajnym z pozoru facetem nie kreci mnie , nie z uwagi na jako takie doswiadczenia i ze wiem ze przypadkowy sex nie da mi tyle radosci co z osoba ktorej ufam , szanuje, dogaduje sie , kocham

nawrócenie?
Dzindzer napisał/a:
teraz potrzebuje stałosci i poczucia bezpieczenstwa. chce faceta na całe zycie.

nawrócenie?
Dzindzer napisał/a:
Nie popełniłam błędu idc z kims do łózka. Robiac to byłam swiadoma tego.

z każdym z tej grupki kilkudziesięciu? Świadoma, że uprawiasz sex, ale czy tego czy jest to uczucie?
Nibeneth napisał/a:
właśnie, rozmieniłam się na drobne, na zbyt drobne. doświadczenie.

szkoda, że tak późno to zrozumiałaś. Jedne błąd lub 10 pierwszych Cię tego nie nauczyły?
fish napisał/a:
Nazywając mnie tak, nazywasz tym samym tamte dziewczyny czy kobiety. Od paru lub wręcz większości mogłabyś dostać po buzi.

nazywam taki sposób zachowania. Nie wrzucam wszystkich do jednego worka i jestem pewna, że w tym gronie znalazło się spoto kobiet, które wykorzystałeś, a one liczyły na więcej niż jedna noc. Pomyślałeś o tym?
Wstręciucha napisał/a:
jak byles busy , tez Ci wolno sam ustalasz zasady wg jakich zyjesz

to jak z tym nawróceniem. Kochasz czy nie kochasz obecnego?
fish napisał/a:
Nazywając Teoretycznie mi wolno z tym, że jak jestem z kimś w związku to inne się nie liczą (pomijając jeden przypadek)..

przez 6 ostatnich lat przespałeś się z 37. To wychodzi średnio 6 na rok, czyli co dwa mięsiące zmiana. Były to łagodne przejścia do kolejnej, czy jak? Bo ta liczba jest trochę niewiarygodna jak dla mnie.
Dzindzer napisał/a:
wiem, ze nie zyjemny na pustkowiu. Tylko, że ja wieloma ludzmi sie nie przejmowałam. skoro ktos ma mnie oceniac przez pryzmat łózka to nie zasługuje bym poswiecała mu choc cień uwagi. nie znaczy to, że moi znajomi nie maja paraw miec na ten temat zdania, maja prawo takowe. ale to ocena małego wycinka mojego postepowania, a nie mnie całosciowo

jednak ludzie tak oceniają, wiesz mi. Jeśli nic nie mówią na takie zachowanie to z żałości lub żalu.
Wstreciucha napisał/a:
Mia, wlasnie o tego typu tekst mi chodzilo , cos w stylu " nie lubie szpinaku!! ale nigdy nie probowalam" , rozumiesz ? :D

Żeby wiedzieć jak smakuje szpinak nie trzeba go 40 razy próbować. Wystarczy każdy dobrze przerzuty kęs podczas kilku pierwszych dań.
mrt napisał/a:
Jak się kiedyś zawzięłam i policzyłam, to mi wyszło 47, ale nie wiem, czy kogoś nie pominęłam. Co ciekawe, gdyby połowy nie było, to pewnie niczego by to w moim życiu nie zmieniło.
Najważniejsze, że od prawie 2 lat jest jeden i ten sam. I nie wyobrażam sobie innego. Jeszcze skok w bok - no może... Tylko po co?

Więc najwyrażniej nic Cię nie nauczyły poprzednie związki. Zraniłaś kogoś?
mrt napisał/a:
Mysiorek napisał/a:
A ta 2 połowa zmieniła Cię na lepsze przez łóżko?

Ta druga połowa była całkowicie zbędna - przeleciała niezauważalnie. Właściwie zauważalnie to przeleciało może ze czterech. Resztę traktowałam jak worek treningowy.

Nie ma to jak sport to zdrowie. Uczysz się na błędach czy wyciągasz wnioski po popełnieniu kilkadziesiąt tego samego? Nie zraniłaś kogoś?
Wstreciucha napisał/a:
dlaczego dla wielu temat wielosci partnerow jest wstydliwy ?
czy to nie jest tak, ze to nie samego sexu z wieloma ale wstydzimy sie lub zalujemy tego ze mamy sklonnosci do ciaglego zakochiwania sie nie w tych osobach jakich powinnismy, lub ze zagralismy na czyis uczuciach lub ktos zagral na naszych ?
dlaczego sypiamy z wieloma naprawde ? mysle ze jednym z powodow jest dowartosciowanie sie , chec sprawdzenia /nie ograniczam sie do jednej z plci - mowie i o kobietach i mezczyznach/. Czy pozniej paradoksalnie zamiast sie dowartosciowac nie tracimy na tej wartosci, nie szanujemy sie juz tak jak kiedys , czy pozniej w miare stabilizacji i zycia z jednym partnerem ta wartosc powraca ?

jestem pod wrażeniem. Szczególnie ostatnich zdań.
Dzindzer napisał/a:
zielona napisał/a:
Jakbyscie zareagowali, gdyby 17nastka napisała tu, ze spała juz z 6 kolesiami? Moim zdaniem nic dobrego byście o niej nie powiedzieli,

nijak bym nie reagowała. Podała by liczbe i tyle. Jesli to było by wszystko co o niej wiem to co bnym mogła powiedzieć, ze lubi seks, że na razie nie stawia na wielkie uczucia. Mie wartosciowała bym
mrt, moon ciekawie to wyszło. wyglada na to, że ustatkowałysmy sie miej więcej w tym samym czasie ( chodzi mi o długość naszych zwiazków a nie nasz wiek)

dla dużej liczby oznacza to brak szacunku dla siebie przede wszystkim.,
Cook'Year napisał/a:
Ja póki co miałem i mam nadal jedną partnerkę seksualną. Ale za to ta partnerka miała przede mną dość bogatą i burzliwą (jeśli to zestawienie może istnieć) przeszłość w tej dziedzinie (podejrzewam, że epizodzik z płcią piękną też miała, ale była tu oszczędna w słowach). I chciałem poznać jej historię od pierwszego faceta aż do mnie. I poznałem, i mam wrażenie, poparte zresztą jej słowami, że jej przeszkadza to bardziej niż mi. No ale co ja poradzę, że ją kocham? Zaakceptowałem to. Zresztą kiedy nie byliśmy jeszcze razem zwierzała mi się, że niektóre osoby uważają ją za, eufemizując, 'szmatę'. Więc byłem 'otrzeżony' ;) Ale tak nawiązując do stwierdzenia Agny 24. O tym, że prawdopodobnie nie nadaje się już do stworzenia 'normalnego' związku. To samo twierdziła moja partnerka. Bo zdarzały jej się i przelotne kontakty fizyczne i te mniej przelotne, ale całkowicie bez zobowiązań... Ale teraz jest ze mną, znalazła tę przystań i jesteśmy szczęśliwi (w dodatku to związek na duużą odległość).
PEACE.

Naiwność sięga zenitu. Ty jej wierzysz w wierność? Właśnie mówie o takim zachowaniu wynikającym z zakochania i klapek na oczach. Bardzo bym chciała aby Cię nie zdradziła i była wierna. Odległość przetrzyma wszystko, bo niezauważa wielu szczegółów.
Wstreciucha napisał/a:
moje metody na robienie czegos z tym sa bardzo radykalne :) cierpia na tym moi wielbiciele ;P

znieczulica. Kiedy to się skończy. Chyba nigdy. Kiedy nabierzesz szacunku do innych, bo do siebie chyba już utraciłaś.

Jednego dowiedziałam się w życiu, wszystko jesteś w stanie zmienić oprócz drugiego człowieka, on zmieni się tylko sam. Ja miałam 2 partnerów. Pierwszy z ciekawości, bez uczucia (został zraniony) – już takiego błędu nie popełnie. Drugi (jak narazie ostatni) był censored ..iarzem, i to jest najgorsze co może spotkać zaangażowaną osobę. Już takiego błędu nie popełnię. Potrzebujecie więcej upokorzeń do wyciągnięcia wniosków to Wasz problem.

Moja definicja miłości:
Dawać ciepło, ale nikogo nie zranić,
Być ogniem, ale nikogo nie poparzyć.
Nędzą obecnych czasów jest brak miłości zdolnej do ofiar. Małżeństwa się rozpadają, a dzieci tracą swój dom.
Problemy, którymi zajmują się psychiatrzy rozwiążą się same z normalnym ojcem.
Ludzie opętani sexem są sfrustrowani jeśli chodzi o miłość.
Sex pozbawiony serca i rozumu pozostawia pustkę.
Niewierność i brak miłości powoduję, że ludzie stają się ofiarami samych siebie.

mrt - 2006-03-07, 22:58

azsts napisał/a:
Ja miałam 2 partnerów. Pierwszy z ciekawości, bez uczucia (został zraniony) – już takiego błędu nie popełnie. Drugi (jak narazie ostatni) był ..iarzem, i to jest najgorsze co może spotkać zaangażowaną osobę. Już takiego błędu nie popełnię. Potrzebujecie więcej upokorzeń do wyciągnięcia wniosków to Wasz problem.

Moja definicja miłości:
Dawać ciepło, ale nikogo nie zranić,
Być ogniem, ale nikogo nie poparzyć.
Nędzą obecnych czasów jest brak miłości zdolnej do ofiar. Małżeństwa się rozpadają, a dzieci tracą swój dom.
Problemy, którymi zajmują się psychiatrzy rozwiążą się same z normalnym ojcem.
Ludzie opętani sexem są sfrustrowani jeśli chodzi o miłość.
Sex pozbawiony serca i rozumu pozostawia pustkę.
Niewierność i brak miłości powoduję, że ludzie stają się ofiarami samych siebie.

Jak fajnie, że są ludzie zajebiście nieskomplikowani. Rodzą się idealni, żyją idealnie i zdychają idealnie, w satynowej pościeli w łożu z baldachimem. Są tak idealni, że zlewają się z tłem. Idealnie przylegają do ziemi. Tak idealni, że aż niezauważalni. Jakby wcale ich nie było... Pozazdrościć - piszę to szczerze. I życzę, żebyś idealna zniknęła :)

fish - 2006-03-07, 23:01

azsts napisał/a:
przez 6 ostatnich lat przespałeś się z 37. To wychodzi średnio 6 na rok, czyli co dwa mięsiące zmiana. Były to łagodne przejścia do kolejnej, czy jak? Bo ta liczba jest trochę niewiarygodna jak dla mnie.


A dlaczego uważasz, że zraniłem? Nie znasz czegos takiego jak umowa - zresztą tego nawet mówić nie trzeba - to się wie po prostu ale w Twój ograniczony sposób jakoś nie możesz tego dostrzec.
A dlaczego nie mogły te kobiety mnie zranić skoro ja miałem ochotę na więcej a one nie dały szansy?

A w liczby nie musisz wierzyć, wróżbitą nie jestem, kłamać też nie ma sensu, a że jestem tu już prawie dwa lata to wiele osób może potwierdzić moje słowa :) :)
Przyjamniej kilka osób stąd które znają mnie osobiście w realu i które bardzo cenię.
Ty jak myślę długo tu nie pobędziesz - zalatuje mi to małą prowokacją - a serwer proxy w Berlinie też do mnie nie przemawia.

mrt - 2006-03-07, 23:03

azsts napisał/a:
Uczysz się na błędach czy wyciągasz wnioski po popełnieniu kilkadziesiąt tego samego?

Ech, przykro mi to stwierdzić, ale Twoje granice w czytaniu ze zrozumieniem i błyskotliwości sprawiają, że nie pogadamy :(

azsts - 2006-03-07, 23:11

mrt napisał/a:
Jak fajnie, że są ludzie zajebiście nieskomplikowani. Rodzą się idealni, żyją idealnie i zdychają idealnie, w satynowej pościeli w łożu z baldachimem. Są tak idealni, że zlewają się z tłem. Idealnie przylegają do ziemi. Tak idealni, że aż niezauważalni. Jakby wcale ich nie było... Pozazdrościć - piszę to szczerze. I życzę, żebyś idealna zniknęła :)
´
nikt nie jest idealny, ale powinni uczyć się na błędach. Mniej pożerać, a więcej się delektować.
Za to k.u.r.e.s.t.w.o jest bardzo zauważalne, tylko to jest myślenie Leppera, nieważne jak o mnie mówią, ważne, że mówią. Sorry, z takich ludzi się kpi i nie wzbudzają szacunku.


Fishu jaki z Ciebie detektyw, wow. Uważam, że w takiej dużej liczbie znalazło się sporo, które się zaangażowały i liczyły na więcej, którym nie zależało tylko na sexie.
Jeśli Cię zraniły, to źle wybrałeś, ale raczej w to nie wierzę, skoro zmieniałeś co 2 miesiące przez 5 lat.

[ Dodano: 2006-03-07, 23:14 ]
mrt napisał/a:
Ech, przykro mi to stwierdzić, ale Twoje granice w czytaniu ze zrozumieniem i błyskotliwości sprawiają, że nie pogadamy :(

dziecko drogie, obrażasz mnie. O błyskotliwości świadczy przede wszsystkim Twoje zachowanie i ciągłe dreptanie w miejscu, jeśli chodzi o sensowny związek, więc.. nie będę używać epitetów, bo znowu zostanę zbanowana, a Tobie i tak nikt nic nie zrobi, bo prawo tego forum działa tylko w jedną stronę <pijak>

mrt - 2006-03-07, 23:14

azsts napisał/a:
nikt nie jest idealny, ale powinni uczyć się na błędach. Mniej pożerać, a więcej się delektować.
Za to k.u.r.e.s.t.w.o jest bardzo zauważalne, tylko to jest myślenie Leppera, nieważne jak o mnie mówią, ważne, że mówią. Sorry, z takich ludzi się kpi i nie wzbudzają szacunku.

Chyba żyjesz nie w tej Rzeczpospolitej co ja <hahaha>

Olivia - 2006-03-07, 23:14

azsts napisał/a:
To wychodzi średnio 6 na rok

Hmmm. Ja miałam w ciągu roku 3. To co ile to jest? Co 4 msce zmiana? I co z tego?

Szukasz dziury w całym, azsts.

azsts - 2006-03-07, 23:17

nie szukam. Liczby podałam dla zobrazowania jego problemu i tego, że to on raczej ranił niż one jego.
mrt, nie żyję obecnie w Rzeczpospolitej. Jednak widzę chyba więcej niż Ty.

fish - 2006-03-07, 23:19

A czy gdzieś napisałem, że nie byłem z kimś dłużej?
Dedukcją jak widać nie zaskakujesz, zresztą niczym nie zaskakujesz. Takich osób mieliśmy na pęczki i szybko się ich pozbywaliśmy.

Jak widzę również nie mam o czym dyskutować skoro powołujesz się na coś czego nie napisałem.

mrt - 2006-03-07, 23:19

azsts napisał/a:
mrt, nie żyję obecnie w Rzeczpospolitej. Jednak widzę chyba więcej niż Ty.

<banan>

Fish, przyznaj się. Pachnie mi to jakąś Twoją eks panienką :> Ba, 100%, że tak jest :D

fish - 2006-03-07, 23:21

mrt napisał/a:
Fish, przyznaj się. Pachnie mi to jakąś Twoją eks panienką Ba, 100%, że tak jest


To rzeczywiście musiałem źle trafić :)

Nie, nie podejrzewam aby tak było, w miarę wszystkie normalne <banan> <banan>

azsts - 2006-03-07, 23:22

fish napisał/a:
A czy gdzieś napisałem, że nie byłem z kimś dłużej?
Dedukcją jak widać nie zaskakujesz, zresztą niczym nie zaskakujesz. Takich osób mieliśmy na pęczki i szybko się ich pozbywaliśmy.

Jak widzę również nie mam o czym dyskutować skoro powołujesz się na coś czego nie napisałem.


ja piszę o Twojej liczbie partnerek. Tego nie napisałeś?
to jaki był Twój najdłuższy związek po rozwodzie? Jeśli zaliczyłeś 40 panienek w 6 lat <mlotek>

Lawrence - 2006-03-07, 23:32

Hej hej hej......

Chyba wiem o co chodzi azsts...

Chodzi o to ze w zwiazku [przynajmniej u mnie w glowie tak jest] staramy sie byc i jestesmy wierni jednemu partnerowi. natomiast gdy nie jestesmy w zwiazku szukamy kogos odpowiedniego, podobnego nam pogladami......

To ze mozna uprawiac seks z duza iloscia osob jest indywidualnym podejsciem kazdego z nas i nasza seksualnoscia/atrakcyjnoscia. Ja np nie umialbym bez uczucia pojsc z kims do lozka.......

Jest opcja seksu bez zobowiazan....dwoje ludzi sie umawia po to zeby sie kochac pobyc razem chwile [noc/dzien] przytulic sie ale czy to musi byc od razu kurestwem?? Nic poza tym ich nie laczy - czysta umowa....niektorzy pewnie tak maja i to jest ich sprawa......

fish - 2006-03-07, 23:34

A czy tu jest temat o mnie? Przy...rz się do kogoś kto miał więcej.
A jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia to zniknij.

Pytanie było o ilość a nie czy to dobrze czy źle.

księżycówka - 2006-03-07, 23:35

zielona napisał/a:
dyby 17nastka napisała tu, ze spała juz z 6 kolesiami? Moim zdaniem nic dobrego byście o niej nie powiedzieli

A o mni ektoś powiedział? ;P
Ale mi tutaj opinia generalnie merda. ;P

zielona napisał/a:
y zdobyc doswiadczenie przeciez nie trzeba przespac sie z kilkoma, mozna z jednym zdobyc zawaliste doswiadczenie przeciez chytry

Owszem, ale nigdy nie masz porównania i swita mysl po 2 latach czy 30stu ze ciekawe jak by bylo z innym/inna ja sie tego nie boje akurat, bo wiem ze lepszego partnera miec ju znie moge, ale wciaz sie boje ze w jego glowie sie to pojawi. Dlatego wolalabym zeby mial partnerke przede mna :/

mrt napisał/a:
Co ciekawe, gdyby połowy nie było, to pewnie niczego by to w moim życiu nie zmieniło.

Bo to tak jest i szczerze mowiac nie rozumiem tego. Ponoc ze wszystkich doswiadczen plynie nauka.

Lawrence napisał/a:
3 (kobiety)

1 i jej nie wliczałam bo nie ma po co. To nawet nie byl sex no. Tylko no...blizsze zapoznawanie sie z mysla "a jak to jest z dziewczyna".

mrt - 2006-03-07, 23:37

azsts napisał/a:
to jaki był Twój najdłuższy związek po rozwodzie? Jeśli zaliczyłeś 40 panienek w 6 lat

"Jam jest Pan Bóg twój, który cię wywiódł..." <banan>

azsts - 2006-03-07, 23:37

kurestwem jest spanie z dużą liczbą partnerów w krótkim czasie, czyli bez uczucia. Jeśli tak chcą dwie strony to ok. Ale nie sądzę, że tak jest podczas 6 letniej przygody. Nie jesteś w stanie spotkać tak wielu ludzi o takich poglądach. Musiałbyś, nie spać, nie pracować tylko się wszędzie kręcić gdzie jest sporo takich panienek.
Mysiorek - 2006-03-07, 23:37

Lawrence napisał/a:
Chyba wiem o co chodzi azsts...

Chyba nie. Ale skupiaj się dalej :)
Na początku chodziło jej o zdradę, a potem zabrnęła w ślepy zaułek, bo okazało sie, że to nie tak.
I ni censored nie wie jak z tego wyjść <pijak>

azsts - 2006-03-07, 23:40

Mysiorek napisał/a:
Lawrence napisał/a:
Chyba wiem o co chodzi azsts...

Chyba nie. Ale skupiaj się dalej :)
Na początku chodziło jej o zdradę, a potem zabrnęła w ślepy zaułek, bo okazało sie, że to nie tak.
I ni consored nie wie jak z tego wyjść <pijak>

Mysiorku, mnie się rozchodzi ciągle o to samo. Nie jestem w zaułku. Spójrz na opis - to do czego dążę.

Lawrence - 2006-03-07, 23:44

Kurestwo przeciez przewaznie jest wtedy, gdy za "usluge" bierze sie jeszcze kase............a jesli dwoje ludzi chce??

BTW - robi sie coraz ciekawiej - ciekawe jak sie skonczy ?? :D

Mysiorek - 2006-03-07, 23:44

azsts napisał/a:
Spójrz na opis - to do czego dążę.

A dajże spokój z opisem. To utopia.
Robisz tylko wiatr. Takimi słowami daleko nie zajdziesz. Wrzuć naluz. Albo, jak mędrcy mówili, najpierw poznaj strone przeciwnika, zrozum co czuje w tych momentach, a potem próbuj <diabel>

Olivia - 2006-03-07, 23:44

Ale posiadanie wielu partnerów, to nie jest jeszcze kurestwo.

Poza tym i tak tego nie zwalczysz, więc idź na piwko. <browar>

Dzindzer - 2006-03-07, 23:50

azsts napisał/a:
Dzindzer napisał/a:
teraz potrzebuje stałosci i poczucia bezpieczenstwa. chce faceta na całe zycie.

nawrócenie?

nie nawrócenie, bo zeby sie nawrócic to najpierw trzeba zboczyc z jakiejs sciezki, inaczej nie da sie wrócic tam gdzioe sie nie było.
To raczej zmiana potrzeb, poznanie tego który jest wart mopjej miłosci
azsts napisał/a:
Dzindzer napisał/a:
Nie popełniłam błędu idc z kims do łózka. Robiac to byłam swiadoma tego.

z każdym z tej grupki kilkudziesięciu? Świadoma, że uprawiasz sex, ale czy tego czy jest to uczucie?

swiadoma decyzji. Kidy były w tym uczucia tez o tym wiedziałam.

azsts napisał/a:
a one liczyły na więcej niż jedna noc. Pomyślałeś o tym?

nikt nie jest odpowiedzialny za oczekiwania innych, chyba ze sam je rozbudza. moze byli u mnie ci co na cos liczyli. Ja na poczatku pozbawiałam ich złudzen. ale skoro mimo to je mieli, to juz ich problem, nie mój
azsts napisał/a:
jednak ludzie tak oceniają, wiesz mi. Jeśli nic nie mówią na takie zachowanie to z żałości lub żalu.

a może mówia, tylko nie wyzywaja mnie. Masa moich znajomych zyła inaczej niz ja, jednak mnie nie potepiaja. wielu podobnie dio mnie, jeszcze inni wykozystywali naiwnych. Zrozum, że nie kazdego trzeba mieszac z błotem.
azsts napisał/a:
dla dużej liczby oznacza to brak szacunku dla siebie przede wszystkim.,


widac nie jestem duza liczba.
azsts napisał/a:
tylko to jest myślenie Leppera, nieważne jak o mnie mówią, ważne, że mówią. Sorry, z takich ludzi się kpi i nie wzbudzają szacunku.

nie potrzebuje by o mnie mówiono. nie karmie sie plotkami na mój temat. Miasto jakos nie huczy od nich i bardzo dobrze. Ja chce zyc po swojemu i tyle.
azsts napisał/a:
Nie jesteś w stanie spotkać tak wielu ludzi o takich poglądach.

ooo znawczyni naszgo spoełeczenstwa i psychiki ludzkiej <hahaha> <hahaha> <hahaha>

Ciekawski - 2006-03-07, 23:51

Cytat:
Jestem za wykorzenieniem k..u..r..e..s..t..w..a, głupich cip, k..u..r..w..i..a..r..z..y i wszystkiego powiązanego z tymi pojęciami.

Gdybym miał się czepiać - z tymi pojęciami wiąże się również seks. Za jego wykorzenieniem także jesteś? Za wykorzenieniem flirtów, etc. też? Bo przecież z tym to się wiąże.

kot_schrodingera - 2006-03-07, 23:54

Ciekawski napisał/a:
Cytat:
Jestem za wykorzenieniem k..u..r..e..s..t..w..a, głupich cip, k..u..r..w..i..a..r..z..y i wszystkiego powiązanego z tymi pojęciami.

Kurestwo nie oznacza tylko miłości za pieniądze. to także styl bycia. Sypianie z kimś dla zabicia czasu. I wyjście z łóżka po seksie nie spojrzawszy nawet na partnera. To przespanie się z kobietą bez względu na to czy się podoba. To uzależnienie...

azsts - 2006-03-07, 23:55

Mysiorek napisał/a:
azsts napisał/a:
Spójrz na opis - to do czego dążę.

A dajże spokój z opisem. To utopia.
Robisz tylko wiatr. Takimi słowami daleko nie zajdziesz. Wrzuć naluz. Albo, jak mędrcy mówili, najpierw poznaj strone przeciwnika, zrozum co czuje w tych momentach, a potem próbuj <diabel>


to jest moje zdanie. Wiem, że nikogo nie zmienie, bo każdy albo zrozumie i zmieni się sam, albo będzie dalej dreptał w czymś co uważa za nie kurestwo (a tak przeważnie jest). Chodzi o to aby nie robić z tego jakiegoś wzoru do naśladowania, albo chwalić się tym. Takie towarzystko gdzie każdemu zależy na biuciu rekordów jest śmieszne, ale tak przeważnie jest.
Koleś przespał się z 3 laskami - wszyscy zajebiście (no może nie), laska przespała się z 2, wszyscy censored , puszczalska. Dla mnie nieważne jaka strona, nie jest to powód do dumy i chodzenia z uniesioną głową na znak zwycięstwa.

Olivia napisał/a:
Ale posiadanie wielu partnerów, to nie jest jeszcze kurestwo.
Poza tym i tak tego nie zwalczysz, więc idź na piwko. <browar>

jak to nie, a jak to można nazwać? sypiasz z kilkoma, więc nie masz szacunku, ale już o tym pisałam więc nie robię spamu.

Olivia - 2006-03-07, 23:56

azsts napisał/a:
więc nie masz szacunku,

Do kogo? Do siebie?
Nie jestem zwolennikiem kolekcjonowania partnerów, ale to już lekka przesada.

ForsakenXL - 2006-03-07, 23:56

Niestety azsts nie dogadamy się wbrew twoim podejrzeniom, bo ja potrafię się postawić na czyimś miejscu i wyobrazić sobie o co może mu chodzić - Ty nie.
Twój opis świadczy tylko o twoim żenującym poziomie, wybacz.

Cytat:
est opcja seksu bez zobowiazan....dwoje ludzi sie umawia po to zeby sie kochac pobyc razem chwile [noc/dzien] przytulic sie ale czy to musi byc od razu kurestwem?? Nic poza tym ich nie laczy - czysta umowa....niektorzy pewnie tak maja i to jest ich sprawa......

To samo chciałem napisać. Może innymi słowami ale merytorycznie to samo. To właśnie jestem w stanie zrozumieć, a Ty azsts nie.
Ignorance is bliss... jak to mawiają hamerykany.

azsts - 2006-03-08, 00:02

Dzindzer napisał/a:

ooo znawczyni naszgo spoełeczenstwa i psychiki ludzkiej <hahaha> <hahaha> <hahaha>


gdzie się takich ludzi spotyka? bo pierwsze słyszę, chyba nie słuchają Radia Maryja i Ojca Dyrektora?

Olivia napisał/a:
azsts napisał/a:
więc nie masz szacunku,

Do kogo? Do siebie?
Nie jestem zwolennikiem kolekcjonowania partnerów, ale to już lekka przesada.


do siebie przede wszystkim.

[ Dodano: 2006-03-08, 00:05 ]
ForsakenXL napisał/a:
Niestety azsts nie dogadamy się wbrew twoim podejrzeniom, bo ja potrafię się postawić na czyimś miejscu i wyobrazić sobie o co może mu chodzić - Ty nie.
Twój opis świadczy tylko o twoim żenującym poziomie, wybacz.

Cytat:
est opcja seksu bez zobowiazan....dwoje ludzi sie umawia po to zeby sie kochac pobyc razem chwile [noc/dzien] przytulic sie ale czy to musi byc od razu kurestwem?? Nic poza tym ich nie laczy - czysta umowa....niektorzy pewnie tak maja i to jest ich sprawa......

To samo chciałem napisać. Może innymi słowami ale merytorycznie to samo. To właśnie jestem w stanie zrozumieć, a Ty azsts nie.
Ignorance is bliss... jak to mawiają hamerykany.


ja nie mówię o dogadaniu się. Jak już pisałam. Chodzi o to, że wśród tych 40 kobiet, mężczyzn znajdzie się sporo, którzy/e źle zrozumieją intencje takiego "decydenta".

Dzindzer - 2006-03-08, 00:10

azsts napisał/a:
chyba nie słuchają Radia Maryja i Ojca Dyrektora?

raczej omijaja to z daleka
Miałam szacunek do siebie i nadal go mam.

Mysiorek - 2006-03-08, 00:10

azsts napisał/a:
nie jest to powód do dumy i chodzenia z uniesioną głową na znak zwycięstwa.

No to chyba nie doczytałaś topa :|
A Ty miałaś dwóch? Co na to Ojciec Dyrektor ?! Nie wstydzisz się Go?

azsts - 2006-03-08, 00:20

Dzindzer napisał/a:
azsts napisał/a:
chyba nie słuchają Radia Maryja i Ojca Dyrektora?

raczej omijaja to z daleka
Miałam szacunek do siebie i nadal go mam.


ok, skoro tak jest, to niech zostanie. Ja mam inne zdanie, ale i tak nie zmienię Twojego.

Ojciec Dyrektor jest ze mnie dumny <pijak>

Olivia - 2006-03-08, 00:22

azsts napisał/a:
Ojciec Dyrektor jest ze mnie dumny

Bo Go nie pobiłaś wynikiem. :P

azsts - 2006-03-08, 00:24

Olivia napisał/a:
azsts napisał/a:
Ojciec Dyrektor jest ze mnie dumny

Bo Go nie pobiłaś wynikiem. :P


<diabel> ja nie mam S-klasy.

Dzindzer - 2006-03-08, 00:24

azsts napisał/a:
Ja mam inne zdanie, ale i tak nie zmienię Twojego.

masz inne zdanie na temat czy ja siebie szanuje. jeszcze tego by brakowałao bym przestała bo ty masz taka wizje. szanuje siebie i uwazam, że zasługuje na szacunek innych, ale nie tak z urzedu.

Sir Charles - 2006-03-08, 00:33

Ludzie, ludzie...

KUREWSTWO, przez W ! :)

Mysiorek - 2006-03-08, 00:38

Sir Charles napisał/a:
KUREWSTWO, przez W !

To jeszcze nic!! Nie odpowiedziała Ojcu jak mogła mieć dwóch!
Ładnie to tak?
Może odpowiesz na mojego posta powyżej?

azsts - 2006-03-08, 00:41

na co? na to jak Ojciec Dyrektor zareagował?
Mysiorek - 2006-03-08, 00:58

azsts napisał/a:
na co? na to jak Ojciec Dyrektor zareagował?

Niom: "A Ty miałaś dwóch? Co na to Ojciec Dyrektor ?! Nie wstydzisz się Go?"

azsts - 2006-03-08, 01:01

Ojciec Dyrektor jest ze mnie dumny <pijak>

odpowiedź taka sama jak udzielona w poście powyżej. Spójrz dokładniej. Wyspowiadałam się i jest ok. Dyrektor też nie miał tylko jednej.

mrt - 2006-03-08, 01:04

A tak na marginesie: Kalisz nie leży w obrębie Rzeczpospolitej?
Mysiorek - 2006-03-08, 01:09

mrt napisał/a:
Kalisz

Kalisz ma immunitet. Jest tam gdzie chce i tam mu leży <hahaha>

azsts napisał/a:
Ojciec Dyrektor jest ze mnie dumny

No widzisz.... nie za bardzo - bo to ja jestem Ojciec Dyrektor !! <cisza> <cisza> <cisza>

Lawrence - 2006-03-08, 01:11

Mysiorek napisał/a:

Kalisz ma immunitet. Jest tam gdzie chce i tam mu leży


W Ameryce Polnocnej nazywa sie Kalishfornia :)

azsts - 2006-03-08, 01:14

Mysiorek napisał/a:
mrt napisał/a:
Kalisz

Kalisz ma immunitet. Jest tam gdzie chce i tam mu leży <hahaha>

azsts napisał/a:
Ojciec Dyrektor jest ze mnie dumny

No widzisz.... nie za bardzo - bo to ja jestem Ojciec Dyrektor !! <cisza> <cisza> <cisza>

<browar>

mrt napisał/a:
A tak na marginesie: Kalisz nie leży w obrębie Rzeczpospolitej?

przeczytaj wszystki posty od 16 strony to zrozumiesz.

Lawrence napisał/a:

W Ameryce Polnocnej nazywa sie Kalishfornia :)


<przytul>

Wstreciucha - 2006-03-08, 02:37

Powiem tak : <hmm> kiedy dostalam PW od Pani azsts, ktora stwierdzila ze ja obrazilam i zaprasza mnie do dyskusji po 22giej /przepraszam nei bylam na czas, ku.rwilam sie na skype/ - to pomyslalam ze faktycznie gdzies cos palnelam, tyle ze ja tej kobity nawet nie kojarze <zmieszany> Przeczytalam tych kilka stron powstalych po moim ostatnim poscie, za pozno jest by cytowac teraz wszystko z osobna. Nie bede rozwodzic sie nad tematem, napisze jak najkrocej sie da. azsts, ja wiem ze liczysz na szumny komentarz by moc topic jak gume pod swoje dyktando rozciagnac , ale niestety kochana - juz zostalam zaliczona do nienormalnych, do holoty, wiec miano censored mi nie zaszkodzi - czuje sie tu niemalze jak hacerka zdobywajaca sprawnosci. Ale dosc o mnie , a Ty?
Biedne zakompleksione dziewcze, wylazlo z moralnego wora i rzucilo sie na forum dostarczajace jej podniety na miare orgazmu grubasa na diecie szamajacego bigmaca. Przyszlas tu budowac swoja imponujaca osobowosc ? dowartosciowac sie ? Ty nie oczerniasz nas, dlatego ze jestes /jak Ci sie zdaje/ bez skazy. Ty musisz to zrobic dla lepszego samopoczucia bo jestes nic nie warta franca prawiaca o szacunku jak swinia o tych gwiazdach. Ja rozumiem ze najzreczniejszym sposobem oczerniania innych jest wybielanie siebie, ale zamiast siac ferment idz poszukaj sobie podobnych. Byc moze sie myle, ale tutaj juz nikogo Twoj punkt widzenia nie interesuje, bo starasz sie zrekompensowac sobie prawodpodobnie brak pozadnego dymania przez jego potepianie. Zrozum , ze najgrozniejsze chwasty to ....wybujale ambicje. Wiec polz sie spac a od jutra zajmij sie czyms pozytecznym na swoja miare, np zacznij "robic na drutach".

A do tematu by w miare wszystkich zadowolic i rozwiac watpliwosci trawiace teraz w snach nasze mozgi, pragne dodac tylko tyle ze - jeden partner to czyste szalenstwo, wiecej niz jeden to juz kurestwo <chory> dobranoc panstwu

mrt - 2006-03-08, 10:40

azsts napisał/a:
przeczytaj wszystki posty od 16 strony to zrozumiesz.

Oszalałaś? 16 stron Twoich postów (zważywszy na długość, to prawie same Twoje)? <boje_sie>

Jagienka06 - 2006-03-08, 11:17

mrt napisał/a:
azsts napisał/a:
przeczytaj wszystki posty od 16 strony to zrozumiesz.
Oszalałaś? 16 stron Twoich postów (zważywszy na długość, to prawie same Twoje)? <boje_sie>
ja wlasnie skonczylam czytac.... i prawde mowiac, to nawet nie chce mi sie juz komentowac
księżycówka - 2006-03-08, 12:43

Wstreciucha napisał/a:
iedy dostalam PW od Pani azsts, ktora stwierdzila ze ja obrazilam i zaprasza mnie do dyskusji po 22giej /przepraszam nei bylam na czas, ku.rwilam sie na skype/

Witaj w klubie. :) Połowa ludków dostała zeby byl dym i dyskusja :)

Yasmine - 2006-03-08, 12:45

Ja tez dostalam. Bo wygladam na osobe, ktora moze jej dopomoc w dyskusji.

A takiego <fuckoff>

zielona - 2006-03-08, 13:21

ja nie rozumiem sensu wypowiedzi już azsts?
Nibeneth - 2006-03-08, 13:55

tez dostalam zaproszenie do dyskusji, ale nie skorzystalam <fuckoff>
ForsakenXL - 2006-03-08, 14:28

Ja skorzystałem, ale uświadomiłem jej że jednak nie znajdzie we mnie sojusznika, mimo moich przekonań <diabel>
Wstreciucha - 2006-03-08, 14:46

Ja nawet pokwapilam sie i przeczytalam jej wszystkie posty z wielka uwaga. Wyrazne szukanie zaczepki i zacheta do stosowanego pieniactwa, do tego mam przypuszczenie ze to facet <diabel> To jakies bardziej agresywne odszeczepienie sekty Staruszka Priama, lub cos w ten desen :D Jeden post wiecej tego czegos tutaj a temat idzie do ignorowanych <pijak> nie mam zamiaru uzerac sie z niespelniononymi mlodymi faszystami o malych fiutach i takich tez mozgach lub z niedymanymi dewotami <boje_sie> az prosze sie o warna <mlotek>
Ted Bundy - 2006-03-08, 15:13

Wstreciucha napisał/a:
niespelniononymi mlodymi faszystami


proszę mi tu faszyzmu (czy cokolwiek rozumiemy pod tym terminem) nie obrażać :D

Wstreciucha napisał/a:
bardziej agresywne odszeczepienie sekty Staruszka Priama


swoją drogą szkoda, że ten pan już tu nie bywa :(

azsts - 2006-03-08, 16:38

Wstreciucha napisał/a:

Biedne zakompleksione dziewcze, wylazlo z moralnego wora i rzucilo sie na forum dostarczajace jej podniety na miare orgazmu grubasa na diecie szamajacego bigmaca. Przyszlas tu budowac swoja imponujaca osobowosc ? dowartosciowac sie ? Ty nie oczerniasz nas, dlatego ze jestes /jak Ci sie zdaje/ bez skazy. Ty musisz to zrobic dla lepszego samopoczucia bo jestes nic nie warta franca prawiaca o szacunku jak swinia o tych gwiazdach. Ja rozumiem ze najzreczniejszym sposobem oczerniania innych jest wybielanie siebie, ale zamiast siac ferment idz poszukaj sobie podobnych. Byc moze sie myle, ale tutaj juz nikogo Twoj punkt widzenia nie interesuje, bo starasz sie zrekompensowac sobie prawodpodobnie brak pozadnego dymania przez jego potepianie. Zrozum , ze najgrozniejsze chwasty to ....wybujale ambicje. Wiec polz sie spac a od jutra zajmij sie czyms pozytecznym na swoja miare, np zacznij "robic na drutach".


odpowiem nie takim tonem jak Ty i bez podniecenia i piany. Prawda w oczy kole. Nie chodzi mi o dowartościowanie się, tylko o opamiętanie i przestrogę dla innych wchodzących na to forum. Wiele osób przedstawia sytuację kontaktów seksualnych jako sportu i nic nie znaczącego uczycia. Tak jednak nie jest! Propagujesz moja droga sex bez zoobowiązań. Wiesz ile przychodzi tutaj młodych ludzi? Jeśli przeczyta, sex z wieloma to nic takiego. Sex bez zoobowiązań to nic takiego. Robisz co chcesz, nie zwracaj na uwagę innych i tego co o Tobie pomyślą. Czy według Ciebie moja droga to jest dobre myślenie? Pokazywanie wzorców. Sex z 7 w wieku 16 lat, nie jest dla Ciebie powodem do dłuższej refleksji? Tylko do zwykłego pokiwania głową i potwierdzenia, że każy niech robi co chcę. Jeśli Twoja córeczka miałaby takie doświadczenia w wieku 16 lat, też byś nic nie powiedziała? Wiesz, że to może się skończyć nie tylko doświadczeniem, ale czymś gorszym?
Tak masz rację, brakuję mi pożądnego dymania z 4 kolesiami naraz i za tydzień z kolejnymi czterema, oczywiście już inna partia, bo należy rozsądnie wybierać partnerów. Do tego dorzuciłabym jeszcze trójkąt, same kobitki, a co. Jak szaleć to szaleć, nie teraz to kiedy? trzeba zdobywać doświadczenie.
Przemyśl to, zamiast mnie obrażać i stosować epitety, które świadczą o Twoje kulturze i raczej nie o mnie jako o chwaście.


zielona napisał/a:
ja nie rozumiem sensu wypowiedzi już azsts?


wyjaśniłam powyżej, dodatkowo dla podkreślenia jest mój podpis.



ŻYCZĘ WSZYSTKIM KOBITKOM "NORMALNYM", A TAKŻE "POZOSTAŁYM" WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W DNIU KOBIET, WSPANIALE KOMUNISTYCZNYM ŚWIĘCIE.

Ted Bundy - 2006-03-08, 16:41

o tyle się zgodzę z azsts, że należy brać odpowiedzialność za słowa. Czytają nas przecież często nieletni, nicht wahr? :) Więc nalezy czasem powściągnąć cugle i pewne rzeczy ograniczyć, by jeden z drugim nie pomyślał, że pewne zachowania "to norma", że "wszystko wolno" etc. A guzik! <evilbat>
azsts - 2006-03-08, 16:47

ja, das stimmt. Man soll immer aufpassen.
nie chodzi mi o to, że sensowny jest tylko sex po ślubie, bo to też może dać rozczarowanie, ale o rozsądne wybieranie partnera i sex, jeśli kogoś kochasz.

fish - 2006-03-08, 16:48

Od wychowywania są na pierwszym miejscu rodzice.
Równie dobrze młoda osoba może wejść na stronę porno. Jak ma zamiar się kierować tym co zobaczy lub przeczyta to nic ani nikt jej nie odciągnie od podobnych praktyk.
Od tego jest wychowanie i trzeba wiedzieć, że taki czy inne podejście istnieje a wybór należy już do tej osoby.
Równie dobrze można zakazać oglądania telewizji bo tam też są poruszane takie tematy i to w godzinach największej oglądalności.

azsts - 2006-03-08, 16:55

fish napisał/a:
Od wychowywania są na pierwszym miejscu rodzice.
Równie dobrze młoda osoba może wejść na stronę porno. Jak ma zamiar się kierować tym co zobaczy lub przeczyta to nic ani nikt jej nie odciągnie od podobnych praktyk.
Od tego jest wychowanie i trzeba wiedzieć, że taki czy inne podejście istnieje a wybór należy już do tej osoby.
Równie dobrze można zakazać oglądania telewizji bo tam też są poruszane takie tematy i to w godzinach największej oglądalności.


nie zgodzę się z Tobą. Nie sądzisz, że jesteś Tutaj po to, aby kogoś przestrzec przed popełnieniem błędu?
nie porównuj stron porno z tym forum. Strona porno jest stworzona po to, po co jest, a forum powinno, jeśli są na nim odpowiedzialne osoby do przestrzegania przed popełnieniem błędu, którego ktoś może żałować, a po co?
Zgadzam się, że największą rolę odgrywają rodzicę. Ale jeśli wejdzie tutaj kilka osób i zobaczy, przeczyta, że jest normalne, że w wieku 16 lat spało się z 6, albo że ma się w ciągu 5 lat 40 partnerek, to może uznać, że jest coś nie tak, bo ma 22 lata i spał/a tylko z dwoma lub z jednym lub jest dziewicą, prawiczkiem (a tacy są uważani za niechcianych, czy jak ktoś to nazwał zakompleksionych). Dla mnie to jednak jest mniejszy powód do wsydu.

Wstreciucha - 2006-03-08, 16:56

azsts napisał/a:
Prawda w oczy kole

w oczy kola mnie tylko Twoje kolejne posty :]
azsts napisał/a:
Nie chodzi mi o dowartościowanie się, tylko o opamiętanie i przestrogę dla innych wchodzących na to forum.

wyprodukowalam tu okola 1500 postow, poczytaj jak masz czas na taka lekture a dowiesz sie , ze przychylna kurestwu to ja nie jestem, tyle ze roznie pojmujemy ten termin :)
azsts napisał/a:
Tak jednak nie jest

oczywiscie ze nie . tyle ze Ty nie dostrzegasz ze opisujemy swoje doswiadczenia mowiac o nich "nie , nie zaluje" a nie - " oj tak , sex z 10 na raz to jest to , sprobuj, najlepiej od razu". Zajmij sie tepieniem internetowej pedofilii lub dziwkami na ulicy skoro masz "poczucie misji". Czlowiek od tego ma swoj rozum, by wybierac to co dla niego najlepsze i to on o tym decyduje. Na forum znajdujesz mix ludzkich zachowan i opinii a nie jednostronnie daleko idacy swiatopoglad . Ale zeby to zauwazyc, musisz sciagnac klapki z oczu ;)
azsts napisał/a:
Jeśli przeczyta, sex z wieloma to nic takiego. Sex bez zoobowiązań to nic takiego.

Widzisz stosujesz chwyty nie fair w dyskusji bo uzywasz wyrwanych z kontekstu hasel, nikt tu nie propaguje sexu o jakim mowisz i nie popiera kurestwa ktorego chcesz sie pozbyc :/
azsts napisał/a:
Czy według Ciebie moja droga to jest dobre myślenie?

a Ty kim jestes by oceniac ktore myslenie jest dobre. Masz swoje wlasne i tego sie trzymaj ;)
azsts napisał/a:
Sex z 7 w wieku 16 lat, nie jest dla Ciebie powodem do dłuższej refleksji?

zdecydowanie jest, tyle ze nie spotkalam sie z takim przykladem :]
azsts napisał/a:
każy niech robi co chcę.

a co ja , straznik czyjejs cnoty jestem , oczywiscie niech kazdy robi co chce, od tego sa doswiadczenia i ich konsekwencje by w rezultacie ewentualnie miec sie czego wstydzic :]
azsts napisał/a:
Tak masz rację, brakuję mi pożądnego dymania z 4 kolesiami naraz i za tydzień z kolejnymi czterema, oczywiście już inna partia, bo należy rozsądnie wybierać partnerów. Do tego dorzuciłabym jeszcze trójkąt, same kobitki, a co. Jak szaleć to szaleć, nie teraz to kiedy? trzeba zdobywać doświadczenie.

wspolczuje ze tak myslisz <glaszcze> wiesz , ja tam pozadne dymanie funduje sobie z jednym partnerem, nie musze uczestniczyc w orgiach dla odmiany ;)
azsts napisał/a:
Przemyśl to, zamiast mnie obrażać i stosować epitety, które świadczą o Twoje kulturze i raczej nie o mnie jako o chwaście.

oj uwierz mi, bardzo mocno to przemyslalam , ale to Ty wytoczylas dzialo , no wiesz "kto mieczem wojuje .... " ;) to raczej Ty przemysl

fish - 2006-03-08, 16:58

Nie jesteśmy tu od wychowywania i zrozum to. Masz to w tytule - na pierwszym miejscu DOŚWIADCZENIA !! !!

Ty jakoś się nie zmienisz mimo, że to przeczytałaś i reszta niech robi to co uważa za stosowne.

Jak to załapiesz to będziesz się mogła dalej wypowiadać.

kot_schrodingera - 2006-03-08, 17:03

azsts, a jakie to niebezpieczeństwa czekaja na nas podczas seksu z wieloma partnerami?? Przy zabezpieczaniu się i zachowaniu rozsądku?? Rozumiem że dziwkowanie co weekend to ryzyko dla ciała i duszy ale co jest złego w sprawianiu rozkoszy innej osobie?? jak\a jest różnica między trzema partnerami a dziesięcioma?? Biorąc po uwagę to co robia nastolatki w społeczeństwach bardziej zdeprawowanych to my i tak jesteśmy święci. W wieku siedemnastu lat siedmiu partnerów to mają chyba na tydzień. mimo to nic strasznego się nie dzieje. poza tym że wg norm rydzykowych skończą w piekle...Nie widzę nic złego w kochaniu się z licznymi partnerami przy szacunku dla własnych uczuć... a co do tych deprawowanch nastolatków to one i tak to wszystko wiedzą... tylko że lepiej od nas
azsts - 2006-03-08, 17:03

przeczytałam sporo Twoich postów i się dziwię Twoją reakcją, epitetami pod moim adresem i niektórymi odpowiedziami.

jeśli nie spotkałaś się z osobą, która spała w wieku 16 lat z 6, to przeczytaj poprzednie posty, pojawiła się taka osoba. Nie będę wskazywać palcem, bo nieładnie.

trochę doświadczyłam w życiu (osobiście i poprzez inne osoby, które cierpiały) i chcę aby inni mogli tego uniknąć i taka jest moja misja, żeby przed tym przestrzegać i nie chwalić, a raczej potępiać.

pluszak - 2006-03-08, 17:03

wiecie jest takie przekonanie... jak mieszka obok was mlody facet..i codzien przychodzi inna laska to jest macho... jak mieszka fajna dupcia i do niej przychodzi inny koles to jest k@#$... taki lajf
Ja tam mialam kilku 7 z czego polowa powinna isc na kurs jak to robic... a teraz jestem z kims na stale i na jego pytanie ilu zawze odpowiadam jeden byl jeden jest i jede <aniolek> n bedzie...po co ma sie ktos zastanawiac ilu bylo...jak liczy sie tylko on <aniolek>

azsts - 2006-03-08, 17:09

Blazej30 napisał/a:
azsts, a jakie to niebezpieczeństwa czekaja na nas podczas seksu z wieloma partnerami?? Przy zabezpieczaniu się i zachowaniu rozsądku?? Rozumiem że dziwkowanie co weekend to ryzyko dla ciała i duszy ale co jest złego w sprawianiu rozkoszy innej osobie?? jak\a jest różnica między trzema partnerami a dziesięcioma?? Biorąc po uwagę to co robia nastolatki w społeczeństwach bardziej zdeprawowanych to my i tak jesteśmy święci. W wieku siedemnastu lat siedmiu partnerów to mają chyba na tydzień. mimo to nic strasznego się nie dzieje. poza tym że wg norm rydzykowych skończą w piekle...Nie widzę nic złego w kochaniu się z licznymi partnerami przy szacunku dla własnych uczuć... a co do tych deprawowanch nastolatków to one i tak to wszystko wiedzą... tylko że lepiej od nas


niebezpieczeństw jest sporo, bardzo wiele. Najmniejszym jest stoczenie się na dno i żal po odejściu. Zabezpieczenie jest rozsądne przy stałym partnerze, gdy masz wielu, wiele to nie działa tak jak powinno.
szacunk, jest uważam jeśli masz kilku i rozsądnie ich wybrałeś, wybrałaś.


pluszak napisał/a:

Ja tam mialam kilku 7 z czego polowa powinna isc na kurs jak to robic... a teraz jestem z kims na stale i na jego pytanie ilu zawze odpowiadam jeden byl jeden jest i jede <aniolek> n bedzie...po co ma sie ktos zastanawiac ilu bylo...jak liczy sie tylko on <aniolek>

no właśnie, po później powstaje wsyd. Nie sądzisz, że to kłamstwo, tylko dla pozostawienia partnera przy sobie?

fish - 2006-03-08, 17:11

azsts napisał/a:
chcę aby inni mogli tego uniknąć i taka jest moja misja,



Z misją wynieś się gdzie indziej. Tu - przynajmniej ja, Cię nie chcę.

Ted Bundy - 2006-03-08, 17:12

Blazej30 napisał/a:
Biorąc po uwagę to co robia nastolatki w społeczeństwach bardziej zdeprawowanych to my i tak jesteśmy święci. W wieku siedemnastu lat siedmiu partnerów to mają chyba na tydzień. mimo to nic strasznego się nie dzieje. poza tym że wg norm rydzykowych skończą w piekle...


Błażej, to, że w innych społeczeństwach ktoś zachowuje się jak szmata; nie znaczy to, że nie trzeba postawić zdecydowanej tamy takiem zachowaniom, takiemu "importowi" degeneracji :/ I tak z młodzieżą jest niedobrze, z roku na rok coraz gorzej, zupełnie inaczej niż za moich podstawówkowo-wczesnolicealnych czasów, mojego pokolenia itd...i to fakt - bardzo smutny zresztą...

azsts - 2006-03-08, 17:19

fish napisał/a:
Od wychowywania są na pierwszym miejscu rodzice.


to jest podobnie jak z rodzicami, którym zarzucałbyś, że narzucają Ci swoje zdanie i swoją wolę i wskazują co tak w zasadzie jest moralne i co należy robić, aby uniknąć problemów. Są doświadczenie i dlatego chcą abyś uniknął problemów i się o Ciebie martwią, dlatego jesteś im po jakimś czasie za wszystko wdzięczny, jak jesteś młody to się buntujesz. Tak samo jest z osobami doświadczonymi, chcą aby ich znajomi, rodzina także uniknęli problemów, dlatego im radzą czego uniknąć, i co jest w zasadzie moralne, a co nie.

fish napisał/a:

Z misją wynieś się gdzie indziej. Tu - przynajmniej ja, Cię nie chcę.


ja wiem, że mnie nie chcesz, bo mam inne zdanie niż Ty, z którym się chyba pierwszy raz spotkałeś i ktoś wreszcie nie bał się powiedzieć co o Tobie myśli. Jeśli nikt Cię do tej pory nie "skazał" za takie podejście to żal mi Twoich znajomych, bo są nieszczerzy!

pluszak - 2006-03-08, 17:19

jaki wstyd?? wiesz ja wiem ile moj facet mial kobiet....choc nie wiem czy chcialam wiedziec tak naprawde... Ale wiesz kazdy mezczyzna chce byc pierwszym kobiety a kazda kobieta chce byc ostatnia mezczyzny... Nie nie wstydze sie bo w tym nie ma nic zlego ja nie jestem pewna czy w ogóle sie o to powinno pytac kogos o takie rzeczy...kzdy ma prawo do prywatnosci dla mnie liczy sie tylko to co jest Pozdrawiam
Wstreciucha - 2006-03-08, 17:20

azsts napisał/a:
przeczytałam sporo Twoich postów i się dziwię Twoją reakcją, epitetami pod moim adresem i niektórymi odpowiedziami

a ja po przeczytaniu Twoich postow , nie dziwie sie Twojemu podpisowi ;)
azsts napisał/a:
jeśli nie spotkałaś się z osobą, która spała w wieku 16 lat z 6, to przeczytaj poprzednie posty

nie interesuja mnie przypadki jeden na tysiac ;)
azsts napisał/a:
trochę doświadczyłam w życiu (osobiście i poprzez inne osoby, które cierpiały) i chcę aby inni mogli tego uniknąć

ja nawet nie troche doswiadczylam w zyciu, i nie mam zamiaru nikogo chronic przed nim samym ;)

azsts - 2006-03-08, 17:25

Wstreciucha napisał/a:
nie interesuja mnie przypadki jeden na tysiac


to jednak nie powód aby w takiej sytuacji milczeć.


Wstreciucha napisał/a:
a ja po przeczytaniu Twoich postow , nie dziwie sie Twojemu podpisowi


to wiesz wreszcie o co mi chodzi?:)


pluszak napisał/a:
Ale wiesz kazdy mezczyzna chce byc pierwszym kobiety a kazda kobieta chce byc ostatnia mezczyzny

nie jest tak. Każdy chce być w związku opartym na prawdzie, szczerości i wierności.

Wstreciucha - 2006-03-08, 17:26

azsts napisał/a:
to jednak nie powód aby w takiej sytuacji milczeć.

tak samo zaglada tropikalnych lasow i glodujace dzieci w Etiopii, iziiiiiiii bejbi - ja nie Chuck Noris

fish - 2006-03-08, 17:26

azsts napisał/a:
ja wiem, że mnie nie chcesz, bo mam inne zdanie niż Ty, z którym się chyba pierwszy raz spotkałeś i ktoś wreszcie nie bał się powiedzieć co o Tobie myśli. Jeśli nikt Cię do tej pory nie "skazał" za takie podejście to żal mi Twoich znajomych, bo są nieszczerzy!



Błyskotliwa to Ty nie jesteś :) :)
Napisz mi proszę w którym miejscu kogoś do tego namawiam.

A od moich znajomych to się censored , bo za to warna dostaniesz. Jest ich dużo na tym forum i jak będą chcieli to coś napiszą.

pluszak - 2006-03-08, 17:28

widzisz tylko jest jedno wazne on doskonale o tym wie ze nie jest pierwszym... ale ja niewidze powodu do zwierzen typu ilu ich bylo.... bo ja sie sama o to nie pytam.
azsts - 2006-03-08, 17:31

fish napisał/a:
Błyskotliwa to Ty nie jesteś

jak to nie, skończyłam podstawówkę. To mało?

fish napisał/a:
Napisz mi proszę w którym miejscu kogoś do tego namawiam.

poprzez chwalenie się i mówienie, że niech każdy robi co chce.

fish napisał/a:

A od moich znajomych to się censored , bo za to warna dostaniesz. Jest ich dużo na tym forum i jak będą chcieli to coś napiszą.

forum to nie życie. Mówie o osobach, które są Ci bliskie i z którymi się widujesz. Przyjaciele z forum nic Ci nie powiedzą, wiesz mi.

[ Dodano: 2006-03-08, 17:32 ]
pluszak napisał/a:
a teraz jestem z kims na stale i na jego pytanie ilu zawze odpowiadam jeden byl jeden jest

to jak w końcu jest? bo się sama motasz.
Wstreciucha napisał/a:
ja nie Chuck Noris

:)

fish - 2006-03-08, 17:35

azsts napisał/a:
forum to nie życie. Mówie o osobach, które są Ci bliskie i z którymi się widujesz. Przyjaciele z forum nic Ci nie powiedzą, wiesz mi.



Akurat z forum mam dużo bliskich osób, nawet kilku przyjaciół. I zejdź już ze mnie bo mnie doprowadziłaś do szewskiej pasji.

I ja się niczym nie chwalilem, taki był temat. Jak widać są osoby co mają więcej Partnerów i do nich się nie dowaliłaś.

Jeszcze raz coś w tym temacie napiszesz i się pożegnamy. Nikt płakal nie będzie.

pluszak - 2006-03-08, 17:37

prosze szanownego panstwa:) bo zakladam ze takie wchodzi na takie fora moze pominmy dydkusje na temat 1000 partnerów lizania fiuta i seksu w pupe bo nigdy nie pogadamy normalnie niektorzy to tylko krucjate prowadza.. a polska byla jest i bedzie krajem gdzie dupy powinno sie dawc tylko jak chce sie miec dzieci po cichu po ciemku i pod koldra...szkoda ze tacy ludzie jak azsts zawsze chca umoralniac
<wazne>

Dzindzer - 2006-03-08, 17:37

azsts napisał/a:
trochę doświadczyłam w życiu

no tak spałas z 2 facetami. Masz racje tylko troche doswiadczyłas

azsts napisał/a:
chcę aby inni mogli tego uniknąć i taka jest moja misja

świetyojebliwa panna z misja. Takich nie lubie
azsts napisał/a:
mam inne zdanie niż Ty, z którym się chyba pierwszy raz spotkałeś

jaka ty wyjatkowa <hahaha>
przepraszam wyjatkowo upierdliwa

Cytat:
Każdy chce być w związku opartym na prawdzie, szczerości i wierności.

a co uwazasz, że o np. mój partner powienien miec prawo wiedzieć o mnie wszystko ??

azsts - 2006-03-08, 17:40

fish napisał/a:
Akurat z forum mam dużo bliskich osób, nawet kilku przyjaciół. I zejdź już ze mnie bo mnie doprowadziłaś do szewskiej pasji.
I ja się niczym nie chwalilem, taki był temat. Jak widać są osoby co mają więcej Partnerów i do nich się nie dowaliłaś.
Jeszcze raz coś w tym temacie napiszesz i się pożegnamy. Nikt płakal nie będzie.

piszę do Ciebie, bo mam powód, którego nie mogę Ci zdradzić. I nie ganiłam tylko Cibie, jeśli poczytasz posty, to zobaczysz, że każdą osobę, która miała w censored partnerów i się nie przejmowała.

Dzindzer - 2006-03-08, 17:42

azsts napisał/a:
skończyłam podstawówkę


na której klasie :>

azsts - 2006-03-08, 17:43

Dzindzer napisał/a:
a co uwazasz, że o np. mój partner powienien miec prawo wiedzieć o mnie wszystko

powinien mieć prawo do prawdy i jeśli się pyta to powinnaś powiedzieć mu prawdę!

Dzindzer napisał/a:
no tak spałas z 2 facetami. Masz racje tylko troche doswiadczyłas

pisałam, że wiedzę opieram także na "skrzywdzonych" znajomych. Dla mnie dwóch partnerów wystarczy, aby stwierdzić czego szukam i aby nie robić tych samych błędów i wyciągnąć wnioski.

fish - 2006-03-08, 17:43

azsts napisał/a:
piszę do Ciebie, bo mam powód, którego nie mogę Ci zdradzić



Już nie będziesz miała okazji.

pluszak - 2006-03-08, 17:43

moze tak... wiesz dlaczego wie? bo wczesniejsze dwa lata rznelam sie z jego przyjacielem... To nie klamstwo on jest jedynym ktory sie liczy i bedzie liczyl dlatego groteska odpowiedzi mojej nie jest wstydem ani klamstwem jest wyodniejsza forma zachowania prywatnosci:> do ktorej mam prawo
azsts - 2006-03-08, 17:44

Dzindzer napisał/a:
na której klasie

pierwszej.

Dzindzer - 2006-03-08, 17:44

azsts napisał/a:
I nie ganiłam tylko Cibie, jeśli poczytasz posty, to zobaczysz, że każdą osobę, która miała w ocenzurowano partnerów i się nie przejmowała.

a co ty jestes zakichany autorytet.

Wstreciucha - 2006-03-08, 17:46

NIech mnie ktos poinformuje z laski /ach ten brak polskich znakow , znowu wyjde na zboka:/ / swojej , jak ten burdel sie skonczy i zaczna normalne rozmowy :]
Dzindzer - 2006-03-08, 17:49

azsts napisał/a:
pierwszej.


moje szczere gratulacje :]

pluszak - 2006-03-08, 17:49

no wlasnie...popieram darujmy se te laske... <belt>
Lawrence - 2006-03-08, 17:51

azsts ma niezla srednia - 63 posty [jka dotad] i 3 ostrzezenia - srednia co 31 postow...

zrobcie ankiete kto jest po stronie azsts a kto nie - bedzie ciekawiej

pluszak - 2006-03-08, 17:54

ankieta z zapytaniem czy wiecej niz dwoch partnerow to juz kurestwo??? moglo by byc ciekawie........ <diabel>
Wstreciucha - 2006-03-08, 17:57

Lawrence napisał/a:
zrobcie ankiete kto jest po stronie azsts a kto nie - bedzie ciekawiej

wywiaze sie nastepny watek dla pieniaczy (w tym mnie <diabel> ) , ktory nic nie wniesie a tylko znowu porozni ludzi, jestem przeciwna

Ted Bundy - 2006-03-08, 18:15

eeee, załatwiliście azsts :D ......cóż, ja to skwituję pewnym włoskim przysłowiem:

"nawet jeśli to kłamstwo, to i tak ładnie wymyślone"

fajny temat był i co :D ?? ? kupa! <diabel>

pluszak - 2006-03-08, 18:20

zaraz zalatwilismy.... no nikt po prostu w ankiecie nie chcial zaglosowac na nia... <diabel> <hahaha>
mirabelka - 2006-03-08, 18:36

Więc ze mną sprawa wygląda tak: mój mąż to jedyny jakiego miałam w łóżku..cóż 9lat małżeństwa 4.5 roku chodzenia.Przyznam szczerze ,że jestem bardzo ciekawa jak to jest z innym...do tej pory jakoś o tym nie myślałam ..ale teraz brrr zaczyna mnie strasznie kusić do zmiany..myślę ,że dobrze mieć przynajmniej 2 dla porównania..
pluszak - 2006-03-08, 18:40

znaczy z czystej ciekawosci ?? czy jest w tym cos bardziej zlozonego??
Lawrence - 2006-03-08, 18:41

mirabelka napisał/a:
Więc ze mną sprawa wygląda tak: mój mąż to jedyny jakiego miałam w łóżku..cóż 9lat małżeństwa 4.5 roku chodzenia.Przyznam szczerze ,że jestem bardzo ciekawa jak to jest z innym...do tej pory jakoś o tym nie myślałam ..ale teraz brrr zaczyna mnie strasznie kusić do zmiany..myślę ,że dobrze mieć przynajmniej 2 dla porównania


Gratuluje :) wyszlas za Niego w wieku 20 lat?? :) fajnie....

A kusi?? Miec 2 dla porownania?? Nie rob tego - mozesz potem zalowac - zdrada zapewne nie jest niczym milym...

mirabelka - 2006-03-08, 18:47

hmm mój mąż jest atrakcyjny i zadowala mnie ...pod każdym względem i w łóżku i w życiu..w moim przypadku to chyba ciekawość powoduje to myślenie..ale powiem wam ,że stalo się ono moją obsesją..
Wstreciucha - 2006-03-08, 18:51

mirabelka napisał/a:
do tej pory jakoś o tym nie myślałam ..ale teraz brrr zaczyna mnie strasznie kusić do zmiany..myślę ,że dobrze mieć przynajmniej 2 dla porównania..

Lawrence napisał/a:
A kusi?? Miec 2 dla porownania?? Nie rob tego - mozesz potem zalowac - zdrada zapewne nie jest niczym milym...

przewaznie rozczarowujemy sie , na checi powinno sie zatrzymac. Jak jest potrzeba urozmaicenia i sprobowania czegos nowego , to lepiej uzyc gadzetow, albo pobawic sie w "gry erotyczne". Jest mnostwo eksperymentow zwiazkowych jakie mozna stosowac by rozpalic ogien ktory odwiedzie nas od skoku w bok. Smak owocu zakazanego moze okazac sie smierdzaca kupa w necacym kolorowym papierku <diabel> no, coz za porownanie <pijak>

mirabelka - 2006-03-08, 18:54

Wstreciucha, dziękuję za dobrą i szczerą radę ..też tak myślę ,że mogłabym tego sromotnie żałować tym bardziej ,że jemu nie mogę nic zarzucić
pluszak - 2006-03-08, 18:54

kurcze to moze nie "dobrymi checiami tylko ciekawoscia pieklo jest wybrukowane" :] Pamietaj ze jesli kochasz naprawde nic nie jest warte cierpienia ukochaniej osoby nawet zaspokojenie swojej ciekawosci...tak mi sie wydaje Pozdrawiam
Wstreciucha - 2006-03-08, 19:24

pluszak napisał/a:
dobrymi checiami tylko ciekawoscia pieklo jest wybrukowane"

pieklo jest wybrukowane niedyskrecja meska :]

jabłoń - 2006-03-08, 19:30

Wstreciucha napisał/a:
Lawrence napisał/a:
zrobcie ankiete kto jest po stronie azsts a kto nie - bedzie ciekawiej

wywiaze sie nastepny watek dla pieniaczy (w tym mnie ) , ktory nic nie wniesie a tylko znowu porozni ludzi, jestem przeciwna


Jakieś żaluzje ? <hahaha>


TedBundy napisał/a:
"nawet jeśli to kłamstwo, to i tak ładnie wymyślone"

fajny temat był i co ? kupa!


Mnie się wydaje, że ta Azts to był Robinho.... <foch> :>

Ale, ale, czyżby trochę brakowało "zadymiarskich " tematów na forum ?
<hahaha> <evilbat> <hahaha>

Wstreciucha - 2006-03-08, 19:43

jabłoń napisał/a:
Mnie się wydaje, że ta Azts to był Robinho....

uwlaczasz jego inteligencji <foch>
jabłoń napisał/a:
Jakieś żaluzje ?

do Ciebie zadnych , nijak to sie ma do sporu o racje w Twoich "wybrykach" tu

Ciekawski - 2006-03-08, 22:41

Cytat:
nie jest tak. Każdy chce być w związku opartym na prawdzie, szczerości i wierności.

Tylko pytanie - co tu ma do rzeczy ilość partnerów?

księżycówka - 2006-03-08, 23:39

azsts napisał/a:
jeśli nie spotkałaś się z osobą, która spała w wieku 16 lat z 6, to przeczytaj poprzednie posty, pojawiła się taka osoba. Nie będę wskazywać palcem, bo nieładnie.

Ta ładniej mnie w co drugim poscie za niemoralny orzykład kurestwa podawac :/

pluszak napisał/a:
kazdy mezczyzna chce byc pierwszym kobiety a kazda kobieta chce byc ostatnia mezczyzny...

<brawo> <brawo> <brawo>

azsts napisał/a:
e każdą osobę, która miała w ocenzurowano partnerów i się nie przejmowała.
Jasne <foch>
Do Mrtki sie nie dowaliła a do mnei tak <foch> Szczesciara :)

Sir Charles - 2006-03-09, 00:27

Ponawiam apel, bo widzę, że to nie wyjątek a zasada tutaj.. :

kurewstwo się pisze przez W

<aniolek>

Koko - 2006-03-09, 00:28

Jakość.
Nie ilość.
Dziękuję.

mrt - 2006-03-09, 00:32

Koko napisał/a:
Jakość.
Nie ilość.
Dziękuję.
Taka mądra to i ja jestem. Często ilość na jakość się przekłada, bo niby dlaczego nie? ;)
sadi - 2006-03-09, 00:34

mirabelka napisał/a:
Więc ze mną sprawa wygląda tak: mój mąż to jedyny jakiego miałam w łóżku..cóż 9lat małżeństwa 4.5 roku chodzenia.Przyznam szczerze ,że jestem bardzo ciekawa jak to jest z innym...do tej pory jakoś o tym nie myślałam ..ale teraz brrr zaczyna mnie strasznie kusić do zmiany..myślę ,że dobrze mieć przynajmniej 2 dla porównania..


Cytat:
hmm mój mąż jest atrakcyjny i zadowala mnie ...pod każdym względem i w łóżku i w życiu..w moim przypadku to chyba ciekawość powoduje to myślenie..ale powiem wam ,że stalo się ono moją obsesją..

I to jest jedyne czego sie naprawde szczerze boje w przyszlosci... <boje_sie>
Obsesje nie przechodza od tak sobie niestety...

Wstreciucha - 2006-03-09, 00:35

mrt napisał/a:
Koko napisał/a:
Jakość.
Nie ilość.
Dziękuję.
Taka mądra to i ja jestem. Często ilość na jakość się przekłada, bo niby dlaczego nie?

a ja z ilosci i jakosci wybieram ..... roznorodnosc o ! <foch>

Koko - 2006-03-09, 00:36

mrt napisał/a:
Często ilość na jakość się przekłada, bo niby dlaczego nie?

Nie wnikam ;)


mrt napisał/a:
Taka mądra to i ja jestem

A ja wyrażam treściwie swój stosunek do tematu :)

mrt - 2006-03-09, 00:40

Cytat:
A ja wyrażam treściwie swój stosunek do tematu

Skąd wiesz, jaka jakość, jak nie sprawdzisz? A jak kiepska, to co? Następny? I się raptem zrobi dziesięciu...

Dla mnie ani ilość, ani jakość. Miłość się liczy :) Ale to po czasie zrozumiałam :)

Koko - 2006-03-09, 00:41

mrt napisał/a:
Miłość się liczy

Niczego innego nie miałam na myśli :)

Martka, Martka :D

[ Dodano: 2006-03-09, 00:42 ]
(dopiszę: Jakość pojawia się wraz z Miłością. Dla mnie :) )

mrt - 2006-03-09, 00:45

Ech... Nawet posprzeczać się nie ma z kim, no! ;) Chyba pora spać...
Koko - 2006-03-09, 00:50

Mało Ci Azbestów? <hahaha>
To jest dopiero Jakość <hyhy> ISO (i tu wpisać ilość partnerów ;) )

gracja - 2006-03-09, 02:16

Koko napisał/a:
To jest dopiero Jakość ISO (i tu wpisać ilość partnerów;))
(3,5)
Było ich trzech, ehm czterech, w każdym z nich inna krew, ale jeden przyświecał im cel... 8)

...alpagi łyk <pijak>

mrt napisał/a:
Nawet posprzeczać się nie ma z kim, no! Chyba pora spać...

...i dyskusje po świt :]

[ Dodano: 2006-03-09, 02:36 ]
mrt napisał/a:
Dla mnie ani ilość, ani jakość. Miłość się liczy Ale to po czasie zrozumiałam

Zauroczenie choć, żeby motyle były, ale w głowie, nie w brzuchu.
W innym wypadku, chyba dysk, z tego kręgosłupa co o moralności traktuje, by mi wyskoczył. I to nie o poglądy chodzi, bo w tym względzie miękkie mam bardzo, ale o coś co we mnie siedzi. Niezależne.

Mijka - 2006-03-09, 11:39

Yasmine napisał/a:
Ja tez dostalam. Bo wygladam na osobe, ktora moze jej dopomoc w dyskusji.


hehe ja tez :P olalam ;)

pluszak napisał/a:
Ale wiesz kazdy mezczyzna chce byc pierwszym kobiety a kazda kobieta chce byc ostatnia mezczyzny


ja bym wolala byc pierwsza i ostatnia - serio :) tylko mnie nie bluzgajcie ;)
tylko, ze nikogo nie potepiam i staram sie zawsze pomyslec co by bylo gdyby moje zycie ulozylo sie inaczej...

księżycówka - 2006-03-09, 11:45

Mia napisał/a:
bym wolala byc pierwsza i ostatnia - serio

Ta ja tez. Ale prawdopodobnie skoro jestem pierwsza [no bo jestem jakby nie patrzec] mam marne szanse na bycie ostatnia. Choć moj to czub wiec licze ze bede ostatnia.

Jagienka06 - 2006-03-09, 11:57

moon napisał/a:
Choć moj to czub wiec licze ze bede ostatnia.

No piekne okreslenie dla swojego ukochanego. <hahaha>

księżycówka - 2006-03-09, 12:04

agna 24 napisał/a:
No piekne okreslenie dla swojego ukochanego.
Pewnie ze tak pozytywne jest. ;P
Olivia - 2006-03-09, 12:30

Mia napisał/a:
ja bym wolala byc pierwsza i ostatnia - serio :)

Ja bym nie chciała być pierwsza, ale ostatnia bardzo chętnie. :P

cubasa - 2006-03-09, 13:18

pluszak napisał/a:
kazdy mezczyzna chce byc pierwszym kobiety a kazda kobieta chce byc ostatnia mezczyzny...

są jeszcze tacy co to chcą być pierwszymi i nieostatnimi swoich kobiet :)

ForsakenXL - 2006-03-09, 16:02

Wstreciucha napisał/a:
To jakies bardziej agresywne odszeczepienie sekty Staruszka Priama, lub cos w ten desen :D

Wiesz, ja bym się nawet nie zdziwił gdyby to był on sam, we własnej osobie. Już na jednym forum dał popis i wkrótce po tym jak został 'zabity' argumentami wyszło szydło z wora. Musiał założyć drugie konto (jako niby dziwka, wtedy też używał animowanego gifa z tańczącą laską jako avatara :P ) żeby móc sobie powiedzieć "jesteś super, nie daj się c.h.u.j.o.m, tak trzymaj, jesteś taki mądry" :D
Zrobił przy tym z siebie takiego idiotę, że teraz chcac zachować resztki twarzy powinien odciąć się od sieci :P Ale to pewnie nie on, bo zaprosił mnie do rozmowy (tak, ja też odniosłem wrażenie że Azbest to "on") jako sojusznika, a w jednym ze swoich ostatnich postów na tym 'innym forum' stwierdził, że jestem satanistą i alfonsem <hahaha>
Tedziu, kiepskie autorytety wsród fanatyków i pedofili (znów 'inne forum' się kłania) wybierasz :D

Ted Bundy - 2006-03-09, 17:36

ForsakenXL napisał/a:
'inne forum'


coż to za forum? :D

Mijka - 2006-03-09, 20:45

cubasa napisał/a:
są jeszcze tacy co to chcą być pierwszymi i nieostatnimi swoich kobiet :)



oj duzo takich jest :/

kasia11111 - 2006-03-09, 21:42
Temat postu: .........
mialam 3 partnerow ..Ten ostatni to obecnie moj chlopak..
I szczerze mowiac chociaz mam porownanie z innymi ...A z nim jest i bylo najlepiej.

sadi - 2006-03-09, 22:32

kasia11111 napisał/a:
mialam 3 partnerow ..Ten ostatni to obecnie moj chlopak..
I szczerze mowiac chociaz mam porownanie z innymi ...A z nim jest i bylo najlepiej.

A jakbys nie miala tamtych dwoch to wiedzialabys ze z nim jest najlepiej?

TFA - 2006-03-09, 22:37

Nie ma dobrych facetow w lozku, sa tylko lepsi od poprzednich. Tak to wyglada.
Mijka - 2006-03-09, 22:39

TFA napisał/a:
Nie ma dobrych facetow w lozku, sa tylko lepsi od poprzednich. Tak to wyglada.

hehe no a co jak poprzednich nie bylo? :P

sadi - 2006-03-09, 22:54

TFA napisał/a:
Nie ma dobrych facetow w lozku, sa tylko lepsi od poprzednich. Tak to wyglada.

Ja pytam bo padlo stwierdzenie:
kasia11111 napisał/a:
I szczerze mowiac chociaz mam porownanie z innymi ...A z nim jest i bylo najlepiej.

Ktore mi mowi ze ona wiedzialaby ze z nim jest najlepiej nawet jakby nie miala tamtych dwoch, ale chce sie upewnic czy dobrze to odczytalem...

księżycówka - 2006-03-09, 23:35

TFA napisał/a:
Nie ma dobrych facetow w lozku, sa tylko lepsi od poprzednich. Tak to wyglada.

to przeca oczywiste ;P

Mysiorek - 2006-03-09, 23:54

Tylko trzeba sprawdzić ;P
... albo tak gadać :D

Andrew - 2006-03-10, 07:52

TFA napisał/a:
Nie ma dobrych facetow w lozku, sa tylko lepsi od poprzednich. Tak to wyglada.



To niestety nie jest prawda , są faceci kiepscy w łózku , i takim facetem bedzie kazdy który zadowolic chce tylko siebie i na tym poprzestaje , a tacy naprawde sa !

mrt - 2006-03-10, 14:04

Andrew napisał/a:
To niestety nie jest prawda , są faceci kiepscy w łózku , i takim facetem bedzie kazdy który zadowolic chce tylko siebie i na tym poprzestaje , a tacy naprawde sa !

Sprawdziłeś?

Dzindzer - 2006-03-10, 15:06

TFA napisał/a:
Nie ma dobrych facetow w lozku, sa tylko lepsi od poprzednich. Tak to wyglada.

nie moge sie zgodzic. Przynajmniej u mnie to wygladało troche inaczej

sadi - 2006-03-10, 17:03

sadi napisał/a:
kasia11111 napisał/a:
mialam 3 partnerow ..Ten ostatni to obecnie moj chlopak..
I szczerze mowiac chociaz mam porownanie z innymi ...A z nim jest i bylo najlepiej.

A jakbys nie miala tamtych dwoch to wiedzialabys ze z nim jest najlepiej?

Poniewaz autorka nie odpowiada to moze ktoras z forumowych Pan cos napisze?

Mijka - 2006-03-10, 17:12

sadi napisał/a:

Poniewaz autorka nie odpowiada to moze ktoras z forumowych Pan cos napisze?


tzn co? majac jedneog parnera nie moge powiedziec ze jest najlepsyz z wszytskich itd, ale jest mi z nim tak dobrze, ze nie spedza mi snu z powiek zastanawianie sie czy z innym mogloby byc lepiej

kasia11111 - 2006-03-10, 18:32

Kod:
sadi napisał/a:
kasia11111 napisał/a:
mialam 3 partnerow ..Ten ostatni to obecnie moj chlopak..
I szczerze mowiac chociaz mam porownanie z innymi ...A z nim jest i bylo najlepiej.

A jakbys nie miala tamtych dwoch to wiedzialabys ze z nim jest najlepiej?


no i wlasnie jestem zdania ze powinno sie miec kilku partnerow :)bo bylabym tylko z jednym a niewiedzialabym ze z innymi moze byc jeszcze fajniej:]

Mrówka - 2006-03-10, 19:13

1 ale za to jaki:)))))))
Dzindzer - 2006-03-10, 19:15

Mrówka napisał/a:
1 ale za to jaki:)))))))


jaki ??

TFA - 2006-03-10, 19:31

kasia11111 napisał/a:
no i wlasnie jestem zdania ze powinno sie miec kilku partnerow :)bo bylabym tylko z jednym a niewiedzialabym ze z innymi moze byc jeszcze fajniej:]


Bez sensu, rownie dobrze mozesz mowic ze zmienisz obecnego bo przeciez z czwartym moze byc jeszcze fajniej, przeciez na pewno sa jeszcze lepsi niz twoj obecny, dziwne podejscie.

Mysiorek - 2006-03-10, 19:50

TFA napisał/a:
rownie dobrze mozesz mowic ze zmienisz obecnego bo przeciez z czwartym moze byc jeszcze fajniej

Dobre <browar>
... bo jakieś usprawiedliwienie wypadałoby mieć <hahaha>

Ale przecież chyba nie chodzi tylko o sex, w tym "liczniku" partnerów?

księżycówka - 2006-03-10, 20:20

sadi napisał/a:
A jakbys nie miala tamtych dwoch to wiedzialabys ze z nim jest najlepiej?

Moglabym wiedziec ze jest dobrze, ale bez porównania bym nie mogla powiedziec ze najlepiej. A gdyby bylo naprwde dobrze to by owych czwrtych czy dwudzistych nie bylo bo bym byla nasycona :)

Mysiorek - 2006-03-10, 20:24

moon napisał/a:
ale bez porównania bym nie mogla powiedziec ze najlepiej

Taaa... tak to można przerżnąć połowę ludzkości - wtedy będzie porównanie, który NAJ :)
moon napisał/a:
bo bym byla nasycona

Każdy "stopień nasycenia" ma gdzieś indziej. I o to pytam: czy nie można go mieć przy pierwszym partnerze ??

księżycówka - 2006-03-10, 20:34

Mysiorek napisał/a:
I o to pytam: czy nie można go mieć przy pierwszym partnerze ??

Mozna! Ewenuyalne potem porównania to juz bardziej z ciekawosci i checi sprawdzenia.

Yasmine - 2006-03-10, 20:43

Ja mam tylko jedno pytanie... po co niektorzy chca tak porownywac. Bedzie lepszy w lozku ? Znaczy dluzej bedzie mogl, bedzie lepiej minetke robil, bedzie ssal duzego palca ? I tylko dlatego mamy zmieniac i porownywac. Jak to Mia napisala nie spedza mi snu z powiek, jak bedzie i czy nie lepiej z innym. Bo kocham mojego faceta i z nim mi dobrze. Pewnie sa i lepsi i gorsi w lozku. A niech sobie beda. Mam to gdzies. Mi jest dobrze.
Mysiorek - 2006-03-10, 20:51

Yasmine napisał/a:
Mam to gdzies. Mi jest dobrze.

I o nic więcej nie chodzi. :)
No chyba, że ktoś się gubi i musi wsadzić tę łapę w ogień i spróbować.

sadi - 2006-03-10, 23:11

TFA napisał/a:
kasia11111 napisał/a:
no i wlasnie jestem zdania ze powinno sie miec kilku partnerow :)bo bylabym tylko z jednym a niewiedzialabym ze z innymi moze byc jeszcze fajniej:]


Bez sensu, rownie dobrze mozesz mowic ze zmienisz obecnego bo przeciez z czwartym moze byc jeszcze fajniej, przeciez na pewno sa jeszcze lepsi niz twoj obecny, dziwne podejscie.

No i co w takim wypadku Kasiu?
A tak w ogole to jest ktos miedzy nami co ma powiedzmy powyzej 25 lat i mial/ma tylko jedna partnerke i jest mu dobrze i NIE ZASTANAWIA SIE jak to mogloby byc z inna?

Ps. Mysiorek ile ty masz lat tak w ogole?

olecxka - 2006-03-10, 23:20

Chyba najwięcej odpowiedzi w tym temacie, co?? Nie czytałam oczywiście wszystkich (raptem tydzień temu natknęłam się na tą stronkę).

Na początku tylko tak mi się rzuciło w oczy że ktoś tam miał jednego partnera, no góra dwóch, ktoś inny też jednego.. itp
No jak wspominałam nie czytałm każdego postu.

Jeżeli o mnie chodzi to, no cóż nie jestem święta, a nawet dośc rozrywkowa, zdarza mi się zaszaleć.
Tzn nie sypiam z pierwszym lepszym, jednak mogę pojsc do łózka z kimś o kim wiem że nigdy nie bedzie ze mną.
Doświadczenie jako takie zdobyłam, pewnych rzeczy żałuję , ale co się stało to się nie odstanie.

Wracając do tematu który brzmiał wyraźnie ilu??? No więc kilkunastu, w przynajmniej połowie przypadków liczyłam na coś więcej.

Mysiorek - 2006-03-10, 23:52

Cytat:
Mysiorek ile ty masz lat tak w ogole?

Nieważne - może 16, może 80, może jestem kobitą... jesteśmy w necie przecie ;D

sadi napisał/a:
jest ktos miedzy nami co ma powiedzmy powyzej 25 lat i mial/ma tylko jedna partnerke i jest mu dobrze i NIE ZASTANAWIA SIE jak to mogloby byc z inna?

Podejrzewam, że tak. Ale to jest teraz passe... <hahaha>

Sir Charles - 2006-03-10, 23:57

Mysiorek napisał/a:
może 80


To wtedy byłbyś prawie starszy od Andrew :D

Olivia - 2006-03-11, 00:00

Mysiorek napisał/a:
Nieważne - może 16, może 80,

Mysior jest jak wino-zarówno to z krótszym, jak i dłuższym okresem przechowywania, daje niezapomniane doznania. :]
Yasmine napisał/a:
po co niektorzy chca tak porownywac.

Tak samo myślałam, gdy byłam z pierwszym partnerem. Myślałam, że jest dla mnie ideałem w łóżku, wskazywało na to parę szczegółów. Ale wkrótce się okazało, że to nieprawda. :]

Mijka - 2006-03-11, 00:13

TFA napisał/a:
Bez sensu, rownie dobrze mozesz mowic ze zmienisz obecnego bo przeciez z czwartym moze byc jeszcze fajniej, przeciez na pewno sa jeszcze lepsi niz twoj obecny, dziwne podejscie.


no bardzo dziwne. TFA mnie zdazyl uprzedzic. tak mozna bez konca probowac przeciez ;)


Mysiorek napisał/a:
Taaa... tak to można przerżnąć połowę ludzkości - wtedy będzie porównanie, który NAJ :)

no ale zeby uzyc slowa ze jakis jest NAJ to tzreba by sie przespac ze wszytskimi, tak to zawsze jest najlepszy w kontekscie poprzednich


Yasmine napisał/a:
Bo kocham mojego faceta i z nim mi dobrze. Pewnie sa i lepsi i gorsi w lozku. A niech sobie beda. Mam to gdzies. Mi jest dobrze.

bo jak ktos kocha i komus dobrze z ta osoba to sie takimi pierdolami jak czy istnieja na swiecie lepsi w lozku nie zajmuje ;)

Mysiorek - 2006-03-11, 00:17

Mia napisał/a:
no ale zeby uzyc slowa ze jakis jest NAJ to tzreba by sie przespac ze wszytskimi, tak to zawsze jest najlepszy w kontekscie poprzednich

To żem napisał: połowa ludzkości to 100% facetów lub 100% kobiet.
Dżizass <pijak>

Mijka - 2006-03-11, 00:24

Mysiorek napisał/a:
To żem napisał: połowa ludzkości to 100% facetów lub 100% kobiet.
Dżizass .pijak


dzizas trzeba bylo sprecyzowac, a zreszta kobiety tez mogly wypadac lepiej niz niektorzy faceci ;)

Mysiorek - 2006-03-11, 00:30

Mia napisał/a:
dzizas trzeba bylo sprecyzowac

Miałem wymieniać nazwiska? :|

... jutro do skasowania.

mrt - 2006-03-11, 00:39

Nawet największa sierota w łóżku będzie NAJ, jeśli ją kochamy :) I na tym polega przewaga partnera nad całą resztą stada, choćby całą Kamasutrę mieli w małym palcu.

To już wiadomo, dlaczego równie dobrze tego całego licznika mogłoby nie być.

Mysiorek> Celem to było zrobienie sobie dobrze. Akurat tak jak pizzę się zamawia - masz ochotę, to jesz :)

Wstreciucha - 2006-03-11, 00:42

mrt napisał/a:
Nawet największa sierota w łóżku będzie NAJ, jeśli ją kochamy

ale to dla cierpliwych ..... albo niezlomych :/

mrt - 2006-03-11, 00:44

Wstreciucha napisał/a:
ale to dla cierpliwych ..... albo niezlomych
Nie. To w ogóle inna płaszczyzna. To tak jakby porównywać krupnik z kotletem.
Wstreciucha - 2006-03-11, 00:49

mrt napisał/a:
Nie. To w ogóle inna płaszczyzna. To tak jakby porównywać krupnik z kotletem.

Ja to Marta rozumiem, ale zobacz co robisz. Stwierdzilas sierotowatosc tej sieroty , zatem masz swiadomosc nieudacznictwa - w przypadku milosci chyba pomimo ze ktos w lozku jest kiepski to osoba ktora kocha tego nie stwierdzi, swiadomosc tego i tak odpychana jest w glab z uwagi na czucie . No nie wiem, tak mysle

Mysiorek - 2006-03-11, 01:13

mrt napisał/a:
Mysiorek> Celem to było zrobienie sobie dobrze.

Dawno to skumałem.
Ale czy w każdym przypadku? O to pytałem, przecie :)
(nie wspomnę o skutkach)
Wstreciucha napisał/a:
No nie wiem, tak mysle

Daleko posunięta myśl, ale...
...ale od zawsze twierdzę tu, że sex i uczucie MUSZĄ się przenikać. Bez tego lub bez tego zawsze będziemy błądzić.
To tak jak zajebisty deser wieczorem tylko... na śmietniku. Niby dobrze, a jednak czegoś brakuje.

Wstreciucha - 2006-03-11, 01:27

Mysiorek napisał/a:
ale od zawsze twierdzę tu, że sex i uczucie MUSZĄ się przenikać. Bez tego lub bez tego zawsze będziemy błądzić.
To tak jak zajebisty deser wieczorem tylko... na śmietniku. Niby dobrze, a jednak czegoś brakuje.

normalka Mysipisiorku <przytul>
w takim razie to wlasciwie wyklucza moja teorie bo wskazuje na to, ze osoba ktora kocha nie uzna nigdy parnera za kiepskiego w lozku ;) ale ja poszlam za ciosem, staram sie zrozumiec ten kotlet i krupnik

Yasmine - 2006-03-11, 09:25

Olivia napisał/a:
Tak samo myślałam, gdy byłam z pierwszym partnerem. Myślałam, że jest dla mnie ideałem w łóżku, wskazywało na to parę szczegółów. Ale wkrótce się okazało, że to nieprawda.

no i co,ze nie prawda? Priotytetem w wybieraniu partnera ma byc talent lozkowy :| .
Nigdzie nie napisalam,ze ideal.Ale mi jest dobrze.On jest dla mnie dobry. I czym mam sie martwic, ze moze jest gdzies ideal ? No i co z tego. Nie jestes zaslepiona,ze on jest najlepszy i pewnie nie ma lepszego. Ale w lozku czuje sie spelniona.
Mam sprobowac np. pieciu facetow, a ze trzeci byl najlepszy, to wrocic do 3 <hahaha> . A trzeci w lozku byl zajebisty a w zyciu do dupy.

Olivia - 2006-03-11, 10:01

Yasmine napisał/a:
Priotytetem w wybieraniu partnera ma byc talent lozkowy

Opisujesz kwestię wyboru partnera jak wybór chleba w piekarni. To nie jest takie proste. Ale częściej są ludzie ze sobą, którym w łóżku jest po prostu dobrze, ale w życiu się świetnie rozumieją. Gdy sam sex działa, często nie mogą się zgrać i nie idzie żyć ze sobą. Zresztą zwykle jak uczucie jest mocne, to i sex jest zupełnie inny. Bardzo trudno znaleźć faceta, który w sexie i w życiu jest ideałem. Ale właśnie tego chciałabym najbardziej.

Yasmine - 2006-03-11, 10:06

Olivia napisał/a:
Opisujesz kwestię wyboru partnera jak wybór chleba w piekarni.

Bo troche tak to opisujesz. Musze sprobowac bohenkow z 10 firm , aby zobaczyc , ktory bochenek bedzie najlepszy. A on moze sie szybko psuc, lub zle dzialac na moj zoladek ;P.
Jesli jestem z partnerem, z ktorym mi w lozku i poza nim dobrze, to mam go zmieniac z czystej ciekawosci ?
Oczywiscie sa problemy i kryzysy, ale to normalne.
I nie chce ideala. Do ideala powinno sie dazyc, ale nigdy osiagnac :) .

Olivia - 2006-03-11, 10:09

Yasmine napisał/a:
Bo troche tak to opisujesz.

Raczej trochę tak czytasz moje posty.
Yasmine napisał/a:
I nie chce ideala.

A ja chcę. Bo nie chcę, żeby mnie facet kiedykolwiek zdradził lub zostawił, bo z inną Mu w łóżku dobrze. I ja nie chcę takich frustracji.
Choć z doświadczenia wiem, że rzadko zdarza się facet, z którym naprawdę jest kiepsko.

Ted Bundy - 2006-03-11, 10:12

Olivia napisał/a:
A ja chcę. Bo nie chcę, żeby mnie facet kiedykolwiek zdradził lub zostawił, bo z inną Mu w łóżku dobrze. I ja nie chcę takich frustracji.


nigdy nie można tego być pewnym :D nigdy nie wiadomo, kto w końcu wygra ten swoisty casting..... <diabel>

Yasmine - 2006-03-11, 10:15

Olivia napisał/a:
Bo nie chcę, żeby mnie facet kiedykolwiek zdradził lub zostawił, bo z inną Mu w łóżku dobrze.

a majac ideala w lozku masz pewnosc, ze on Cie nie zdradzi z inna ?

Olivia - 2006-03-11, 10:17

Yasmine napisał/a:
masz pewnosc

Pewności nie ma nigdy, bo może zdradzić z zupełnie innego powodu, albo i z tego też. Ale mając ideał, chociaż mi samej jest lepiej, niż z nie-ideałem. ;)

Ted Bundy - 2006-03-11, 11:08

Olivia napisał/a:
Ale mając ideał


jest pewien błąd w Twym rozumowaniu, Olivko :D ideały nie istnieją :)

mrt - 2006-03-11, 11:12

Wstreciucha napisał/a:
Ja to Marta rozumiem, ale zobacz co robisz. Stwierdzilas sierotowatosc tej sieroty , zatem masz swiadomosc nieudacznictwa - w przypadku milosci chyba pomimo ze ktos w lozku jest kiepski to osoba ktora kocha tego nie stwierdzi, swiadomosc tego i tak odpychana jest w glab z uwagi na czucie .
Oczywiście, ale to spojrzenie osoby zaangażowanej. A ja się starałam pokazać, jak to z zewnątrz wygląda :)
Yasmine - 2006-03-11, 14:37

TedBundy napisał/a:
Olivia napisał/a:
Ale mając ideał


jest pewien błąd w Twym rozumowaniu, Olivko :D ideały nie istnieją :)

no i o to mi wlasnie chodzi :) .

Olivia - 2006-03-11, 14:53

Cytat:
ideały nie istnieją :)

Ale jeśli nie wymagasz rzeczy niemożliwych i jesteś elastyczny, istnieją. :]

księżycówka - 2006-03-11, 16:34

Olivia napisał/a:
rzadko zdarza się facet, z którym naprawdę jest kiepsko.

Oj nie tak rzadko ;P

Ted Bundy - 2006-03-11, 18:00

moon napisał/a:
Oj nie tak rzadko


za to WY jesteście z pewnością te najlepsze, najwspanialsze i najbardziej biegłe w seksualnych technikach :D Obyście się kiedyś na tym rozumowaniu ciężko nie przejechały.... <diabel>

Olivia - 2006-03-11, 18:03

TedBundy napisał/a:
za to WY jesteście z pewnością te najlepsze, najwspanialsze i najbardziej biegłe w seksualnych technikach :D

Baby Ci trzeba, bo nic nie kumasz. Tu nie chodzi o to, kto jest lepszy, tylko żeby się dopasować. Dla Ciebie kobieta może być ideałem w łóżku, a inny facet będąc z Nią ziewa z nudów. Normalna kolej rzeczy.

TFA - 2006-03-11, 18:14

Bo nie powinno sie mowic o kims ze jest kiepski w lozku, tylko ze jest "NAM kiespko w lozku razem". Bo jak jest niedopasowanie to oboje sa dla siebie kiepscy.
księżycówka - 2006-03-11, 20:10

TedBundy napisał/a:
za to WY jesteście z pewnością te najlepsze, najwspanialsze i najbardziej biegłe w seksualnych technikach

Oczywiscie,ze nie. Ja osobiscie uwazam ze jestem akurat kiepska, al emoim plusem jest otwartość na nowe pomysły, pozycje itd. :)

I Olivia ma racje ze najwazniejsze w celu osiagniecia jak najwiekszej przyjemnosci z sexu poza uczuciem do danej osoby oczywiscie jest dopasowanie :)

olecxka - 2006-03-11, 22:41

TFA napisał/a:
Bo nie powinno sie mowic o kims ze jest kiepski w lozku, tylko ze jest "NAM kiespko w lozku razem". Bo jak jest niedopasowanie to oboje sa dla siebie kiepscy.


Bardzo trafnie to ująłeś, zgadzam się i nic więcej nie dodam

Marina - 2006-03-12, 00:09

Jeden partner

mam nadzieje, ze juz na zawsze ...


:)

Dzindzer - 2006-03-12, 00:23

Dziecko to jest forum nie przedszkole, tu sie nie bije łopatka innych. Masz marne pojecie o tym o czym piszesz. Jestes tak słaba psychicznie, ze dwa nieudane zwiazki spowodowały taka traume. swoje frustracje spowodowanie nieudanym życiem erotycznym przelewasz tu. wiem, wiem zaraz napiszesz ilo to cie chciało, a ty jak ta sredniowieczna twierdza sie im opierałas.
Brak zainteresowania ze stromy facetów tłumaczysz sobie szukaniem miłosci. a te/tych którzy jakos potrafia kogos poznac, czerpac z tego przyjemnośc obrazasz. Wiesz jak łazisz taka zzieleniala z zazdrości, plujesz jadem to nawet begerowe kur.wiki w oczach nie pomoga. ze zgryźliwa to chyba nawet wielki desperat z odrobina szacunku do siebie by nic robic nie chciał

Koko - 2006-03-12, 00:28

dupodajka napisał/a:
czytaj dokładniej

Niestety mam to do siebie, iż czytam bardzo dokładnie, ale Ciebie się nie da. <glaszcze>


Swoje zdanie podtrzymuję. :)

Olivia - 2006-04-08, 18:20

Może to już się przewijało, może nie.
Ciekawi mnie, zwłaszcza u osób mających wielu partnerów sexualnych, czy nie boicie się, że mogliście coś złapać? Robił sobie ktoś z Was testy lub zamierza bądź zamierzał zrobić a z jakichś względów tego nie zrobił?

lady.26 - 2006-04-08, 18:50

Olivia napisał/a:
Może to już się przewijało, może nie.
Ciekawi mnie, zwłaszcza u osób mających wielu partnerów sexualnych, czy nie boicie się, że mogliście coś złapać? Robił sobie ktoś z Was testy lub zamierza bądź zamierzał zrobić a z jakichś względów tego nie zrobił?


Jeśli, ktos miał wielu partnerów, to dla swojego zdrowia i bezpieczeństwa powinien sie przebadać.
Regularnie badam się u ginekologa wlaśnie po to by wrazie czego zrobić odpowiednie testy. Jeli ktoś sie boi to stanowi zagrozenie dla siebie i dla ewentualnych partnerów.
Szczerze mówiac nigdy nie kochala się z przypadkowym facetem właśnie w obawie przed chorobą.

Olivia - 2006-04-08, 18:54

lady.26 napisał/a:
Regularnie badam się u ginekologa wlaśnie po to by wrazie czego zrobić odpowiednie testy.

Ale ginekolog nie wykryje HIV. Więc?

lady.26 - 2006-04-08, 19:03

To prawda.
Wiesz,wydaje mi się, że jest jeszcze za mało taki miejść, w któryh można by było anonimowo poddać się takiemu badaniu. Ja np. mieszkam w małym mieście , wszyscy wszystkich znają i to byłaby prawdziwa sensacja gdybym poprosiła o taki test.

Wstreciucha - 2006-04-08, 19:07

lady.26 napisał/a:
Ja np. mieszkam w małym mieście , wszyscy wszystkich znają i to byłaby prawdziwa sensacja gdybym poprosiła o taki test.

w malym miescie nie zrobisz testu na obecnosc HIV

Olivia - 2006-04-08, 19:19

A poza tym są to testy anonimowe. Ale fakt, taki test można zrobić tylko w niektórych miejscach w Polsce.
Ale przy okazji oddawania krwi też robią.

lady.26 - 2006-04-08, 19:24

No własnie noszę się z myślą oddania krwi.
Parę tygodni temu zrobiłam morfologie i wszystkie parametry mam na medal..wiem, wiem to nie to samo co tet np na HIV.

mrt - 2006-04-08, 19:26

Miałam testy z okazji operacji. Wszystko gra. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że miałam farta. Zresztą mi nigdy na długim życiu nie zależało.

Jak ktoś ma pecha, to i za pierwszym razem się zarazi.

Olivia - 2006-04-08, 19:37

mrt napisał/a:
Jak ktoś ma pecha, to i za pierwszym razem się zarazi.

Tak, tylko dlaczego ma zarażać innych i wypisywać tym samym na nich wyrok?

księżycówka - 2006-04-08, 19:41

Miałam testy na HIV ale z innego powodu. I dawno temu. Jedyny syf jakim jestem zarazona to żółtaczki wirus, ale to mi w jedneym z "najlepszych" szpitali zapodali niechcacy :/

Olivia napisał/a:
czy nie boicie się, że mogliście coś złapać?
Nie, no bo jak? Gdybym złapała jakis syf weneryczny juz bilion razy u lekarza by to wyszlo.

[ Dodano: 2006-04-08, 20:42 ]
Nie wyobrazam sobie w ogóle w jaki sposób mogłabym sie czyms zarazić. Mam chyba kiepska wyobraźnie. :|

Wstreciucha - 2006-04-08, 19:43

przy oddaniu krwi nie robia testow na HIV, trzeba sie udac do specjalnej placowkiw w ktorej takie badania sa wykonywane
Olivia - 2006-04-08, 19:44

moon napisał/a:
Nie, no bo jak?

No chyba przez sex, o tym jest mowa. Budzimy się, hello! ;)
moon napisał/a:
Gdybym złapała jakis syf weneryczny juz bilion razy u lekarza by to wyszlo.

Przy wenerycznym są objawy dość szybko. Natomiast HIV rozwija się nawet latami bez objawów.
.
moon napisał/a:
I dawno temu.

No od czego mogło się trochę zdarzyć. No chyba, że przez ten czas współżyłaś tylko z obecnym chłopem.

Wstreciucha - 2006-04-08, 19:45

Olivia napisał/a:
Przy wenerycznym są objawy dość szybko.

czasami widocznych objawow nie ma wcale

Olivia - 2006-04-08, 19:45

moon napisał/a:
Nie wyobrazam sobie w ogóle w jaki sposób mogłabym sie czyms zarazić. Mam chyba kiepska wyobraźnie.

<hahaha> No rzeczywiście kiepską. Każda zmiana partnera zwiększa ryzyko. Jeśli kochałaś się z facetem, co miał dużo partnerek, też jesteś zagrożona. :]

księżycówka - 2006-04-08, 19:54

Olivia napisał/a:
No od czego mogło się trochę zdarzyć. No chyba, że przez ten czas współżyłaś tylko z obecnym chłopem.
Nie tylko ale w sume wiem ze nie mam sie czym martwic :]
Wstreciucha napisał/a:
czasami widocznych objawow nie ma wcale
tylko pojawiaja sie po pewnym czasie. :] Tez o tym czytalam. :]
Olivia napisał/a:
Każda zmiana partnera zwiększa ryzyko. Jeśli kochałaś się z facetem, co miał dużo partnerek, też jesteś zagrożona. :]
Ale jak?Jak ma sie ten wirus przedostac np ? Przez śline?Gumke?Bo ja nie widze kontaktu z nasieniem...
Olivia napisał/a:
Budzimy się, hello! ;)
Jeszcze 5 minut.... <spiwwyrku>
Olivia - 2006-04-08, 19:56

moon napisał/a:
tylko pojawiaja sie po pewnym czasie. :] Tez o tym czytalam. :]

Niekoniecznie się pojawiają. ;)
moon napisał/a:
Przez śline?Gumke?Bo ja nie widze kontaktu z nasieniem...

Zapamiętaj, że gumka to nie jest 100% pewności. :]

księżycówka - 2006-04-08, 19:58

Olivia napisał/a:
Zapamiętaj, że gumka to nie jest 100% pewności. :]
Niby tak ale nas w szkole uczyli ze chroni przed takimi rzeczami...NIe powiesz mi chyba ze ta mila pani mnie okłamała? ;(
Olivia - 2006-04-08, 19:59

moon napisał/a:
.NIe powiesz mi chyba ze ta mila pani mnie okłamała? ;(

A gumka zapobiega ciąży w 100%? Tak samo jest z chorobami. :]

Wstreciucha - 2006-04-08, 19:59

moon napisał/a:
tylko pojawiaja sie po pewnym czasie. :] Tez o tym czytalam. :]

mozesz tkwic nie bedac swiadoma ze masz np klamydie - dopoki nie przeprowadzisz na nia testu laborytoryjnego . MOzesz ja przechodzic bezobjawowo

[ Dodano: 2006-04-08, 21:01 ]
Olivia napisał/a:
A gumka zapobiega ciąży w 100%? Tak samo jest z chorobami. :]

do tego calkowite wyrzeczenie sie sexu oralnego , bo watpie by ktokolwiek robil to w gumce

księżycówka - 2006-04-08, 20:04

Wstreciucha napisał/a:
do tego calkowite wyrzeczenie sie sexu oralnego , bo watpie by ktokolwiek robil to w gumce
Ale ja kazdemu facetowi z ktorym bylam nei brałam nie robilam dobrze buzia :] Tylko mojemu wiec tu to nie mam najmniejszych obaw ;P
Wstreciucha - 2006-04-08, 20:05

moon napisał/a:
Ale ja kazdemu facetowi z ktorym bylam nei brałam nie robilam dobrze buzia :] Tylko mojemu wiec tu to nie mam najmniejszych obaw ;P

ale my nie dyskutujemy o Tobie tylko o chorobach , ja nie wiem komu Ty do buzi bralas

księżycówka - 2006-04-08, 20:06

Ja dyskutuje tu nie o chorobach a obawach osob o mialy wiecej niz 1 partnera. A do nich sie zaliczam.
Wiec te co kazdemu buzi do majtek nie przyklejaja nie maja w tym momencie powodow do obaw.

Olivia - 2006-04-08, 20:07

Dyskutujemy i o chorobach, i o obawach.
Kageki - 2006-04-08, 20:11

Olivia napisał/a:
Dyskutujemy i o chorobach, i o obawach.

aha :)
a temat jets o... ?
agna 24 napisał/a:
Jestem ciekawa, jak to jest u Was, z liczba partnerow z ktorymi uprawialiscie seks? 1, 10, a moze 100? Tylko proszę bez ściemy

tak tylko przypominam :) :P
czy to nie podpada pod Offtopa? <;)>

Olivia - 2006-04-08, 20:12

Kageki napisał/a:
czy to nie podpada pod Offtopa?

Ty się nie mądrz. Bo po tem pada teza, że każda zmiana partnera zwiększa ryzyko zarażenia chorobami. Więc jak chcesz coś zgłaszać, to się zastanów. Nie będę do tego oddzielnego tematu zakładać.

Rebeca2006 - 2006-04-08, 20:18

Ja jeszcze jestem dziewica, ale jakbym miala wielu partnerow i zamierzala zwiazac sie z kims juz na powaznie to bym sie przebadala :)
ARAES - 2006-04-11, 17:13

4 czysty seks :)
7 oral, petting itp

Wstreciucha - 2006-04-11, 17:36

Rebeca2006 napisał/a:
akbym miala wielu partnerow i zamierzala zwiazac sie z kims juz na powaznie to bym sie przebadala :)

hmmm, to znaczy bedac z kims, ale tak niecalkiem powaznie, ale chodzac z nim do lozka - nie przebadalabys sie ?

Dzindzer - 2006-04-11, 23:58

Olivia napisał/a:
Ciekawi mnie, zwłaszcza u osób mających wielu partnerów sexualnych, czy nie boicie się, że mogliście coś złapać? Robił sobie ktoś z Was testy lub zamierza bądź zamierzał zrobić a z jakichś względów tego nie zrobił?

nie nie bałam sie chorób, zawsze urzywalismy prezerwatyw. Trzy razy robiłam sobie testy z partnerami ( z trzema), po prostu kazde z nas chciało miec ta pewnośc. Nie liczac tych robionych "przy okazji"
lady.26 napisał/a:
Jeli ktoś sie boi to stanowi zagrozenie dla siebie i dla ewentualnych partnerów.

nie rozumiem, czy ten starch stanowi zagrozenie i jakie ??
lady.26 napisał/a:
Szczerze mówiac nigdy nie kochala się z przypadkowym facetem właśnie w obawie przed chorobą.

a jaka miałas pewnośc, że ten nieprzypadkowy nie jest nosicielem np. HIV
Olivia napisał/a:
Ale przy okazji oddawania krwi też robią.

Wiem, zawsze jak oddaje robia mi miedzy innymi na HIV
Wstreciucha napisał/a:
przy oddaniu krwi nie robia testow na HIV

u mnie zawsze robia. Najpierw pobieraj mało próbke i sprawdzaja czy w ogółe możesz oddać, a potem pobieraja, ta pobrana badaja. Nawet jak sie jest juz w ich bazie danych to za kazdym razem dostaje wyniki badań i HIV tam tez jest. Tak jest u mnie, w innych miejscach moze to wygladac inaczej

kina - 2006-04-12, 00:41

agna 24 napisał/a:
Jestem ciekawa, jak to jest u Was, z liczba partnerow z ktorymi uprawialiscie seks?

8 dokladnie......a od 203 r tylko jeden :)

Lawrence - 2006-04-12, 02:32

kina napisał/a:
agna 24 napisał/a:
Jestem ciekawa, jak to jest u Was, z liczba partnerow z ktorymi uprawialiscie seks?

8 dokladnie......a od 203 r tylko jeden :)


Brawo kina :) od 1803 lat uprawiasz seks z jednym facetem....do ksiegi rekordow :) :p

kina - 2006-04-12, 14:03

Lawrence napisał/a:
od 1803 lat uprawiasz seks z jednym facetem....do ksiegi rekordow

czepiasz sie :) zgubilam jedno 0 :D
Mialo byc 2003 :D

M. - 2006-04-16, 19:07

Ja nie bede oryginalna :)
1 - i nadal z nim jestem, mam nadzieje ze to ten jedyny <aniolek>

Hyhy - 2006-04-16, 19:18

Moze ktos kto pisal ze z kilkoma opowiedzialby co mu nie pasowalo z kims i dlaczego i kiedy stwierdzil ze najlepszy sex mial z partnerem 2 na przyklad... co zadecydowalo o tym ze uznajecie konkretnego partnera za swietnego ? :>
księżycówka - 2006-04-16, 21:37

Hyhy napisał/a:
co zadecydowalo o tym ze uznajecie konkretnego partnera za swietnego ?
Ja z moim mam najlepszy i wiem ze z nikim juz tak dobrego miec nie moge :] Czemu?Jestem jego pierwsza :]
mrt - 2006-04-16, 21:41

Hyhy napisał/a:
Moze ktos kto pisal ze z kilkoma opowiedzialby co mu nie pasowalo z kims i dlaczego i kiedy stwierdzil ze najlepszy sex mial z partnerem 2 na przyklad... co zadecydowalo o tym ze uznajecie konkretnego partnera za swietnego ?
Nie przypominam sobie, żeby z kimkolwiek cokolwiek mi nie pasowało. A najlepiej zawsze jest z obecnym facetem :)
Czarny Aniołek - 2006-04-16, 21:50

Hm jeden.

Było minęło i na szczęście nie wróci.

Marisa - 2006-04-17, 20:49

3 i 1 partner z którym uprawiałam petting:)
Tomcajs - 2006-04-17, 22:05

a ja 0
ale w moim wieku to mi sie nie spieszy:D

misiucha22 - 2006-04-22, 20:33

1 przez całe moje dotychczasowe życie - i niech tak zostanie.
rrq - 2006-04-23, 10:24

z innej beczki,

1 lipca sie hajtam a ze ślub mam być kościelny trzeba zrobić kurs przedmałżeński i co sie okazuje - powściągliwość przed ślubem... czyli dążenie by mieć tego 1,
przespałęm sie z 6 kobietami i nie interesuje mnie czy to dobry czy zły wynik, jest mi przykro że osoba z którą bede reszte życia nie ma mnie od początku tylko dla siebie a ja jej tylko dla siebie,
ona miała około 10 facetów no cóż boli ale nie chce dopisywać ideologi do tego po prostu było mineło i jesteśmy razem.
Zreszta widze po sobie jak mało krytyczni jesteśmy w stosunku do siebie ja uważam że moje wyczyny to nic nie liczy sie ale dziewczynie coś zdarzy mi sie wytknąć czego potem zajebiście załuje.
Wracając do 1 akapitu, świat byłby lepszy i prostszy gdyby ludzi byli bardziej powściągliwi.. ale to moje zdanie
Pozdrawiam

Olivia - 2006-04-23, 11:04

Takie rzeczy widzi się dopiero po czasie. Ale nie ma co się roztkliwiać nad przeszłością i iść dalej. Byle do przodu, nie do tyłu. :]
Haro - 2006-04-23, 12:13

Na razie 3...
misiucha22 - 2006-04-23, 12:39

[quote="rrq"]
Wracając do 1 akapitu, świat byłby lepszy i prostszy gdyby ludzi byli bardziej powściągliwi.. ale to moje zdanie

Nie tylko Twoje :) Ja tez tak uważam. Ludzie robią wiele rzeczy, których potem żałują. Ja mam to szczęście, że mam tylko jednego partnera i myślę,że tak zostanie. Są u nas pewne niezgodności, jeśli chodzi o charaktery, ale jesteśmy z sobą szczęśliwi i kochamy się. Nie wiem gdzie spotkałabym drugiego takiego eh
A tymczasem życze Ci wszystkiego NAJ, żebyście byli szczęśliwi. I nie myślcie o przeszłości, liczy sie to, co jest przed wami. najważniejsze, że się kochacie, po prostu musieliście troche w zyciu przejść,żeby na siebie trafić.

Andrew - 2006-04-23, 14:07

misiuchna ...................? a On cie tak też bardzo kocha i taki szczesliwy , czy tylko tak mówi , albo jest tak ...narazie !
pamietaj , wszystko sie zmienia ...nie chce byc była rozczarowana <aniolek> <browar>

misiucha22 - 2006-04-23, 14:27

Andrew napisał/a:
misiuchna ...................? a On cie tak też bardzo kocha i taki szczesliwy , czy tylko tak mówi , albo jest tak ...narazie !
pamietaj , wszystko sie zmienia ...nie chce byc była rozczarowana <aniolek> <browar>

Przecież napisałam "kochaMY się i jesteśMY". Będzie co być musi, jestem przygotowana na wszystko, bo już troszkę w życiu przeszłam. Mam nadzieję, że ta miłość przetrwa :)

Augusto - 2006-04-23, 16:36

misiucha22 napisał/a:
Ja mam to szczęście, że mam tylko jednego partnera i myślę,że tak zostanie. Są u nas pewne niezgodności, jeśli chodzi o charaktery, ale jesteśmy z sobą szczęśliwi i kochamy się. Nie wiem gdzie spotkałabym drugiego takiego eh

Wszyscy tak mówią, ale prędzej czy później zejdą Ci klapki z oczów a za jakiś czas będziesz tak pisac o innym...

misiucha22 - 2006-04-23, 16:43

tanebo napisał/a:
misiucha22 napisał/a:
Ja mam to szczęście, że mam tylko jednego partnera i myślę,że tak zostanie. Są u nas pewne niezgodności, jeśli chodzi o charaktery, ale jesteśmy z sobą szczęśliwi i kochamy się. Nie wiem gdzie spotkałabym drugiego takiego eh

Wszyscy tak mówią, ale prędzej czy później zejdą Ci klapki z oczów a za jakiś czas będziesz tak pisac o innym...

a co Ty możesz o mnie wiedzieć? Mam 22 lata i faceta od 4 lat. Niczego w zyciu nie wykluczam, lae nie jestem jakąś bezmyślna nastolatką. Poza tym nie idealizuje swojego faceta, bo zdaję sobie sprawę z tego, że są z faceci z lepszym charakterem. Ale nie kocha się za coś, tylko mimo wszystko, jak to ktoś kiedyś powiedział. eh

mrt - 2006-04-23, 16:53

Czego Wy się czepiacie Misiuchy? Przecież napisała, że tak myśli, a nie że tak będzie. Różnica między myśleniem a pewnością jest zachowana, to o co Wam chodzi? Trudno żeby była z kimś i pisała, że nie wie, czy będą razem. To oznaczałoby wątpliwości - że jakieś ma.

Szukacie dziury dla zasady.

misiucha22 - 2006-04-23, 16:58

mrt napisał/a:
Czego Wy się czepiacie Misiuchy? Przecież napisała, że tak myśli, a nie że tak będzie. Różnica między myśleniem a pewnością jest zachowana, to o co Wam chodzi? Trudno żeby była z kimś i pisała, że nie wie, czy będą razem. To oznaczałoby wątpliwości - że jakieś ma.

Szukacie dziury dla zasady.

Dzięki :) Wreszcie ktoś stanął w mojej obronie.Ja wiem, że chcę być z moim facetem, ale życie pokaże. Jak mnie poprosi o rękę, a ja się zgodze, to wtedy można mówić, że na pewno bedziemy razem.
Sorry, bo pierwszą wiadomośc napisałam nie na temat troszkę, to było do innego postu. Niektórzy wiedzą.

Andrew - 2006-04-23, 18:37

gdzie w moim poscie komukolwiek ublizyłem , albo sie czepiam ??
MRT ...użyłaś słowa Wy ! poniewaz są tylko dwa posty po poscie kolezanki , to...? :>

accord - 2006-04-24, 20:40

Ciekawy temat.
Srednia wyjdzie,gdzieś tak ok.1500

cubasa - 2006-04-24, 20:57

accord napisał/a:
Srednia wyjdzie,gdzieś tak ok.1500

Musisz być tym gościem z Party Hardcore <lol>
Ahaaa, mówisz o średniej. To były także dni posuchy? :>

Mysiorek - 2006-04-24, 22:40

Olivia napisał/a:
Ale nie ma co się roztkliwiać nad przeszłością i iść dalej. Byle do przodu, nie do tyłu.

Czyli jeszcze większy przerób? :|
rrq napisał/a:
widze po sobie jak mało krytyczni jesteśmy w stosunku do siebie

Nie podciągaj innych do tego teamu :)
Gratki z powodu ślubu. Mam nadzieję, że tego chcesz :)

accord - 2006-04-26, 20:46

Ahaaa, mówisz o średniej. To były także dni posuchy? :> [/quote]
Przez 26-lat to jakby nie liczył,chyba były

DAReDebil - 2006-09-02, 13:59
Temat postu: Dziewczyna ktora miala juz z 8 partnerow i ... ;/
mam taki problem ze moja dziewczyna miala juz z 8 partnerow z ktorymi wspolzyla a ma niespelna 19lat ;/ co myslicie o takich dziewczynach jestem z nia juz dlugo ale niedawno sie o tym dowiedzialem jestem zszokowany ; ( raczej ja kocham ale jak pomysle ilu bylo przedemna to zalamka -.- dodam ze ona byla moja pierwszą ;/
co mi radzicie ;\ nie moge przestac o tym myslec , doluje to w ogole nie czuje tak jakby byla tyko moja ; (.. ile ja znam nigdy bym nie podejzewal ze takie z niej ziółko .
chyba dlugo tak nie wytrzymam zeby miala 1,2no 3 ale az tylu: ((((9 co myslicie o moim problemie , czy to nienormlane?;/ jak powinienem postąpic help

paddy - 2006-09-02, 14:05

no faktycznie niezłe z niej ziółko, (a ja się martwiłam :P )
ale z 2 strony, może to fałszywa informacja, jesteś pewnien co do jej prawdziwości na 100% ? :> Pewnie jeśli to robiła to po pijanemu. No chyba że nie jest po prostu stała w uczuciach. Szczerze mówiąc trudno coś tu powiedzieć. Ważne żebyś ją dobrze poznał. Wtedy się dowiesz czy jest Ciebie warta. A to że jest Twoją pierwszą, a Ty jej 9-tym, to się nie załamuj. Niewiadomo dlaczego robiła to z tamtymi, a jeśli do Ciebie czuje coś naprawdę dużego, to będziesz dla niej tak czy siak w tym NAJLEPSZY ;)

Kermit - 2006-09-02, 14:05

są ludzie i ludzie. W dzisiejszych czasach 9 to chyba nie tak duzo. Pomysl jakby na kazdej dyskotece dawala innemu.
Ja bym z taka raczej nie byl, ale nie potrafie wytlumaczyc dlaczego.
Za duzy przebieg ;) ehehe chyba ze na dieslu :P P

Olivia - 2006-09-02, 14:06

http://agnieszka.com.pl/f...p?t=155&start=0
http://agnieszka.com.pl/f...p?t=823&start=0
http://agnieszka.com.pl/f...?t=6303&start=0

A ile Ty masz lat i ile miałeś partnerek? Ja tam se myślę, że to Jej sprawa.

Dzindzer - 2006-09-02, 14:08

DAReDebil napisał/a:
doluje to w ogole nie czuje tak jakby byla tyko moja ;

no tak bo jak by
DAReDebil napisał/a:
miala 1,2no 3

to co czuł bys , że jest Twoja

Teraz jest z Toba i ty sie liczysz.
Chyba nie jestes zbyt dojrzały skoro nie umiesz pogodzis sie, że przeszłośc to przeszłosc

DAReDebil - 2006-09-02, 14:14

Ona mi to powiedziala , tak robial to po pijanemu w wiekrzosci przypadkow , powiedziala ze bardzo tego zaluje itd .. a raczej jest stala w uczuciach bo bardzo jej na mnie zalezy ogolnie przez to co mi powiedziala przez pewien czas nie moglem sie do niej dotknac ; (
doszlo do tego ze bardzo ja zaczalem ranic w uczuciach . mowila mi ze nigdy tak nikogo nie kochala ze gotowa jest na wszystko dla mnie itp :/ czesto mowi ze mnie kocha , przez 7 miesiecy nie zdradzila mnie , nie dotknela sie nikogo , ale ja ją tak i wybaczyla mi to , calowalem sie z jej siostrą ale to bylo na imprezie po kilkunastu glebszych .. wtedy zrozumiaelm ze alkohol potrafi łamac wszelkie zasady ktorych sie trzyma i po czesci staralem sie zrozumiec jej poczynania .
Ciezko mi z tym wszystkim ;/

Soul - 2006-09-02, 14:18

Z jednej strony troszke dziwne ze dopiero teraz sie o tym dowiedziales. Nie wiem czy dobrze rozumuje, ale czy nie chodzi Ci o to ze boisz sie o jej (jakby to powiedziec) stalosc ? Skoro w wieku 19 lat miala juz 9 partnerow, tzn. ze albo zmieniala ich co kilka miesiecy, albo zaczela bardzo szybko (albo to i to - bardzo prawdopodobne). Widac ze masz z tym problem. Wcale sie nie dziwie bo tez bym sie dziwnie poczul na Twoim miejscu. Tyle ze to wcale nie musi oznaczac, ze ona jest jakas gorsza od innych :) Postaraj sie z nia o tym porozmawiac. Moja rada: jesli Ci na niej zalezy to nie mysl o tym tak bardzo. Przeszlosc to przeszlosc ;]
Dzindzer - 2006-09-02, 14:18

DAReDebil napisał/a:
calowalem sie z jej siostrą ale to bylo na imprezie po kilkunastu glebszych ..

no nie moge, sam całuje siostre swojej "ukochanej" a z jej przeszłościa sie pogodzic nie moze
co za przykład hipokryzji
ona bzykała sie z róznymi facetami, ale nie robiła swiństw nikomu tym, a Ty majac dziewczyne lizesz inna i to siostre tej która to chyba kochasz

DAReDebil - 2006-09-02, 14:19

jestem troche mlodszy od niej niedlugo bede miec 19 a mialem przed nia 2 dziewczyny na stale ale nie wspolzylem z zadna .
paddy - 2006-09-02, 14:20

pierwsza wielka miłość - przełom 17 na 18 lat :P i ten pierwszy raz :) jak dotąd najcudowniejszy
krackowiaczek - 2006-09-02, 14:22

9 do 18? nie moja bajka, widac nie jestem nowoczesny ;]. zareagowalbym podobnie.
DAReDebil - 2006-09-02, 14:22

to co zrobilem bylo w ogromnym stadium upojenia i najgorsze jest to tez ze nie wiem jak to do tego doszlo ;/ dodam ze zadko pije alkohol wiec mi malo trzeba a wtedy byla ogromna ilosc Zalowalem bardzo tego nie mialem nic takiego wplanach ..
krackowiaczek - 2006-09-02, 14:24

DAReDebil napisał/a:
Ona mi to powiedziala , tak robial to po pijanemu w wiekrzosci przypadkow


jak po pijanemu to spoko. niema problemu.

Soul - 2006-09-02, 14:26

Biorac pod uwage wszystko co tutaj napisales... jestescie dla siebie stworzeni ;)
Dzindzer - 2006-09-02, 14:27

Cytat:
jak po pijanemu to spoko. niema problemu.

a to co po pijanemów sie mniej liczy, znaczy jeden na trzexwo =2 po pijanemu, bo nie rozumiem.

Kermit - 2006-09-02, 14:29

eheh ja tez tego neirozumiem. Jak sobie wypije i zdradze dziewczyne to sie nie liczy? eheheh dziwne.
mrt - 2006-09-02, 14:33

Ależ się rozbawiłam! Faktycznie, straszna rzecz - aż 8 partnerów miała! No matko kochana!

Proponuję, żebyś jej głowę na łyso ogolił, ewentualnie spalił na stosie, ewentualnie wysłał do zakonu. A jak nie Ty, to na pewno Twoi forumowi koledzy z tego topiku zrobią to za Ciebie <hahaha>

Soul - 2006-09-02, 14:34

Ktos mi kiedys mowil ze od rocznika 87 (wlacznie) w gore to juz inne pokolenie. Cos w tym musi byc ;)


P.S. Wyjatki potwierdzaja regule.

DAReDebil - 2006-09-02, 14:39

wszystko jest zryte , kazdy jest dobry ... ide dalej i zapomne o wszystkim co nie jest przyjemne ;] ELo pozdro
mrt - 2006-09-02, 14:40

Skoro dla Was ilość sztuk i sam fakt fizyczny się liczy, to rozpatrzmy to na płaszczyźnie czysto fizycznej:

Co Wam nie pasuje? HIV-a się boicie? Wyślijcie do lekarza. Nie pasuje Wam, że nie jesteście jedynymi nauczycielami? To znaczy, że porównania się boicie.

Albo nie myślą, albo mięczaki <aniolek>

księżycówka - 2006-09-02, 14:43

DAReDebil napisał/a:
raczej ja kocham
Jak raczej to chyba wcale racze :] DAReDebil, uspokuj sie i nei histeryzuj z takich durnych powodow. Toz to nic strasznego ze dziewczynie sie paru facetow wczensiej trafilo w lozku. Żadna tragedia.
DAReDebil napisał/a:
calowalem sie z jej siostrą ale to bylo na imprezie po kilkunastu glebszych .. wtedy zrozumiaelm ze alkohol potrafi łamac wszelkie zasady ktorych sie trzyma i po czesci staralem sie zrozumiec jej poczynania .
Nie alkohol ale Ty!
DAReDebil napisał/a:
powiedziala ze bardzo tego zaluje itd
<lol> Wiekszosc tak mowi. Prawda jest zapewne taka ze bylo jej zakur.wiscie dobrze z nimi a Tobie tego nie powie bo sie jeszcze wiekszych kompleksow nabawisz.

Przeszlosc to przeszlosc - pogodz sie z tym.

[ Dodano: 2006-09-02, 15:44 ]
mrt napisał/a:
To znaczy, że porównania się boicie.
Otorz to :D
Soul - 2006-09-02, 14:47

Mrt: Zbytnio to upraszczasz :)

Widac ze mu to przeszkadza i trzeba to uszanowac.
Hipotetycznie: jakbys sie poczula na jego miejscu gdyby na ulicy podszedl jakis koles, poklepal Cie po ramieniu i dodal "Ta twoja zajebiscie sie censored " ?

Jedni lubia lody waniliowe, drudzy czekoladowe. Rozni ludzie, rozne postrzeganie pewnych spraw, ale to doskonale sama wiesz :)

księżycówka - 2006-09-02, 14:48

Taki temat juz byl przeca co Fish z Mrta bili u nas rekordy :D

A oczywiscie i tak do mnei sie wszyscy przyczepili i tych moich 6-7 :/

jabłoń - 2006-09-02, 14:52

[ Dodano: 2006-09-02, 15:54 ]
Mężczyzna chce być pierwszą miłością kobiety, a kobieta ostatnią faceta. Nie wiem czyje to przysłowie ale jest takie.

mrt napisał/a:
Co Wam nie pasuje? HIV-a się boicie? Wyślijcie do lekarza. Nie pasuje Wam, że nie jesteście jedynymi nauczycielami? To znaczy, że porównania się boicie.


Mrt, to jest odwieczny atawizm. Wiesz czego oni się boją ? Tego, że skoro zrobiła to tyle razy to będzie to jeszcze robić z innymi.... i będzie faceta zdradzać...

A w ogóle, że ma duży temperament, a to jest też zagrożenie... Zwłaszcza, że dla faceta kobieta to jednak w większości przypadków ciałko, a ciało się posiada .... MOJE <aniolek>


Z tym, że z tym puszczaniem właśnie może być odwrotnie. Jak się już wyszalała, to jest większe prawdopodobieństwo, że zmądrzała i więcej nie będzie... A w dzisiejszym czasach gdy w mediach i wszędzie (nawet na tym forum) jest takie parcie i moda na seks jako objaw dojrzałości - to nic dziwnego że dziewczyna się puszczała. Najprawdopodobniej ze zwykłej głupoty....

Chociaż możliwość, że z niej jest taka "urodzona kur.wa" też oczywiście istnieje .... <evilbat>

mrt - 2006-09-02, 14:55

Soul napisał/a:
Hipotetycznie: jakbys sie poczula na jego miejscu gdyby na ulicy podszedl jakis koles, poklepal Cie po ramieniu i dodal "Ta twoja zajebiscie sie " ?
Faktycznie przepaść pokoleniowa istnieje. Nawet jak miałam 17 lat, nikt takich rzeczy nie robił. Bo obowiązywały pewne normy.

A nawet gdyby, to spytałabym, czy mu żal, że teraz się pieprzy ze mną, a nie z nim, a do tego na trzeźwo, na stałe i tylko ze mną.
Soul napisał/a:
Mrt: Zbytnio to upraszczasz
Nie ja, tylko właśnie Wy upraszczacie :) Bo nic się nie liczy, tylko to, że miała 8 partnerów.

Dla pocieszenia: kiedy chodziłam do liceum (żeby nie było - jedno z najlepszych w Warszawie), związki były nie w modzie, a jeśli już, to dosyć luźne - z planami, ale nikt nikogo za ryj nie trzymał i włosów z głowy się nie rwało, kiedy ktoś kogoś kantem puścił. Na cotygodniowych imprezach lądowało się w łóżku z kimś, kogo na drugi dzień często nie było się w stanie nawet poznać na ulicy. I jakoś wszyscy przeżyli, żyję w związku, jestem wierna i na boki nie chodzę. A przeszłość? Każdy ma. Moja dała mi doświadczenie, co nie znaczy, że popieram takie zachowania, jakie miały miejsce w liceum. Ale ona też nie - przecież żałuje, więc w czym problem?

[ Dodano: 2006-09-02, 15:58 ]
jabłoń napisał/a:
Mrt, to jest odwieczny atawizm. Wiesz czego oni się boją ? Tego, że skoro zrobiła to tyle razy to będzie to jeszcze robić z innymi.... i będzie faceta zdradzać...
No! Pisałam, że mięczaki <aniolek>

I nie rozumieją tego, że skoro ma seks w domu, a do tego kocha i jest normalna, to po cholerę ma na boki łazić albo po imprezach się szlajać w celach seksualnych.

[ Dodano: 2006-09-02, 15:59 ]
jabłoń napisał/a:
Chociaż możliwość, że z niej jest taka "urodzona kur.wa" też oczywiście istnieje ....
Najpiękniejsza rzecz na świecie: mieć w domu kobietę z temperamentem dziwki, ale nie dziwkę. Ale do tego facet musi dojrzeć :)
mrt - 2006-09-02, 15:02

moon napisał/a:
Taki temat juz byl przeca co Fish z Mrta bili u nas rekordy
Ja naliczyłam 47, ale pewności nie mam, bo niby jakim cudem mam to wszystko pamiętać? Kartoteki nie prowadziłam, więc jeśli kogoś po drodze przeoczyłam, to trudno <hahaha>

Większość zaliczyłam w liceum oraz po rozstaniu z pierwszym eks.

księżycówka - 2006-09-02, 15:04

Ja po rozstaniu z drugim przed poznaniem 3.

[ Dodano: 2006-09-02, 16:05 ]
mrt napisał/a:
bo niby jakim cudem mam to wszystko pamiętać?
Jak ja to napisalam to nie za to bojechali ze sie doliczy nie moge czy 6 czy 7 bo mi sie miesza. ;P
Hardcore - 2006-09-02, 15:30

mrt napisał/a:
Większość zaliczyłam w liceum oraz po rozstaniu z pierwszym eks.

no moja ex teraz też nabija :D
ja miałem 5 z czego 4 to były moje dziewczyny, 3 to partnerki wielokrotne :)

Ted Bundy - 2006-09-02, 16:33

to, że ośmiu miała, żaden problem, IMO :] Ale to, że łapała takie klimaty po pijaku, daje do zastanowienia.... :> Kobieta upijać się nie powinna, bo źle to o niej świadczy <evilbat> Nie wypada, po prostu:]
Sir Charles - 2006-09-02, 16:50

Wrzuć na luz i posłuchaj expose Mazowieckiego. Może jako jeden z niewielu w tym kraju zrozumiesz o co mu chodziło :)
good_baby - 2006-09-02, 19:10

SueEllen napisał/a:
Tomasz napisał/a:

Uważam, że jeden partner na całe życie, to zdecydowanie nie najlepszy pomysł, jednak zaliczanie kolejnych numerków, to już w ogóle głupota.


Hmm.. ja mam jednego i mam wielką nadzieję, że na całe życie, dlaczego nie najlepszy?


No wlasnie. To kwestia tego, czy ktos ma ochote zmieniac partnerow, czy nie. Ja tez mam jednego jak do tej pory, jestem z nim od roku i nie uwazam, ze potrzeba mi wiecej. Nie liczy sie ilosc, ale jakosc... ;P

Olivia - 2006-09-03, 09:23

TedBundy napisał/a:
Kobieta upijać się nie powinna, bo źle to o niej świadczy <evilbat> Nie wypada, po prostu:]

Natomiast jak się tak lekko wstawia (jak nasza mrt na przykład :P ), to ma to nawet swój urok. Ale co za dużo, to nie zdrowo.

A co do gościa, którego panna miała 8. Może żałuje dziewczyna, że z niektórymi facetami się przespała, a nie o liczbę Jej chodzi. Bo ja np. żałuję, że z dwoma się przespałam. Ale gdyby na Ich miejscu byli inni, to sytuacja wyglądałaby nieco inaczej. Ale liczby nie żałuję.
Prawda jest taka, jak napisali. Boisz się porównania! A prawda jest taka, że dziewczyna mówi, iż żałuje, bo Jej głupio przed Tobą. Jak masz takie podejście do sprawy.
Tu widać, dlaczego czasami pewne szczegóły z przeszłości warto zachować dla siebie.

lady.26 - 2006-09-03, 09:30

good_baby, życzę ci z całego serca, żeby to był ten jeden jedyny.

Ja nie żałuje, żadnego partnera z którym byłam. Wiele sie nauczyłam, miłe wspomnienia mam i staram się wyciągnąć z tych znajomości odpowiednie wnioski.

Olivia, może jednak w tych znajomościach było cos co warto bylo przeżyć?.

Olivia - 2006-09-03, 09:33

lady.26 napisał/a:
Olivia, może jednak w tych znajomościach było cos co warto bylo przeżyć?.

Może. Ale z perspektywy widzę, że to strata czasu była. :]

kamila19 - 2006-09-20, 06:27

ja mam 19latek i miałam dwoch ,z jednym spałam tylko raz ,a z drógim sypiam od 1.5 roku <browar>
toya - 2006-11-14, 00:17

23 lata, 3 parnerów i na tym sie skonczy <aniolek>
Dzindzer - 2006-11-14, 12:29

toya napisał/a:
23 lata, 3 parnerów i na tym sie skonczy <aniolek>

czyli jesli Twój obecny odejdzie, odejdziesz ty, albo on umrze to juz nigdy z nikim do łózka nie pójdziesz ??

Hardcore - 2006-11-14, 14:43

Zabawne, że ostatniego posta pisałem dzień po poznaniu mojej obecnej dziewczyny :D No... wszystkie cyferki z poprzedniego postu wskoczyły o 1 <diabel>
Maverick - 2006-11-14, 15:08

A ja caly czas tylko jedna partnerke. I nie sadze by ta liczba sie jakos miala zwiekszac. Mimo szczerych checi <pijak>

Ale za to zaliczylem tego lata ponad 1000... km na rowerze :D

Truskaweczka:) - 2006-11-14, 15:11

Ja mam 17 lat pierwszego faceta i pierwszego seksualnego...;p
Jagienka06 - 2006-11-14, 15:27

od niedawna tylko jednego, o wczesniejszych nie wspomne :)
toya - 2006-11-14, 16:03

Dzindzer napisał/a:
toya napisał/a:
23 lata, 3 parnerów i na tym sie skonczy <aniolek>

czyli jesli Twój obecny odejdzie, odejdziesz ty, albo on umrze to juz nigdy z nikim do łózka nie pójdziesz ??



tak.

ps. nie odejdzie, nie odejde

TFA - 2006-11-14, 16:04

Agna a ilu ich bylo ? nie wstydz sie.

[ Dodano: 2006-11-14, 16:05 ]
toya napisał/a:
ps. nie odejdzie, nie odejde


a ja radze miec w rezerwie odrobine dystansu.

Jagienka06 - 2006-11-14, 16:13

TFA napisał/a:
Agna a ilu ich bylo ? nie wstydz sie.
juz kiedys, gdzies na tym forum ilu dokladnie. moze oglosze konukurs. Ilu mialam dokladnie partnerow. Podpowiedz - kilkudziesieciu.
megane - 2006-11-14, 23:17

Miałam 4, z czego jeden się liczy a reszta - jednorazowe wybryki o których wolałabym zapomnieć ;)

TFA, daj dziewczynie spokój, zakochany nigdy nie byłeś? Nigdy nie chciałeś, żeby dana kobieta byłą tą ostatnią w Twoich życiu? ;>

Dzindzer - 2006-11-15, 16:33

Cytat:
Nigdy nie chciałeś, żeby dana kobieta byłą tą ostatnią w Twoich życiu?

ale co to ma do rzeczy
ja chce by mój facet był ostatnim. ale nie mówie, ze jest ostatnim, to moge powiedziec umierajac. nie wiem co bedzie.
a toya twierdzi ze ma pewnośc, ze sie nie rozstana, mało tego nawet po smierci, jego smierci jest przekonana, ze nie bedzie juz innego

megane - 2006-11-15, 23:12

Hhehe, każdy z nas był kiedyś taki pewny, dlatego mówię że ma co jej na siłę odwodzić od tej myśli ;) .
Sama byłam, obecny był pierwszym, niestety nie jedynym, ale mam nadzieję, że teraz ostatnim ;]. Że pewności nie ma to wiem, ale jak się czegoś bardzo chce... :)

Pintupintu - 2006-11-16, 18:04

Naliczyłem około kilkudziesieciu +-3 dziewczyny.Do 20 roku mialem tylko dwie.
Nie z wszystkimi doszlo do stosunku po prostu byla to ustna robotka <banan>

rado70 - 2006-11-23, 14:34

do ślubu nie miałem nikogo (27 lat) potem cztery kobiety i dwóch facetów <fuckoff> <fuckoff>
Judyta - 2007-01-17, 19:43

A ja mam lat 19 i jak do tej pory jeszcze mam to przed sobą, ale myślimy o tym z obecnym chłopakiem więc może niedługo to się zmieni :) :):)
Lawrence - 2007-01-17, 21:11

U mnie tak:

Lat - 29; zwiazkow-1; partnerka - 1;

vilmon1980 - 2007-01-18, 11:15

związków 4, partnerek 7
gupia statystyka:P

Candy Killer - 2007-01-18, 11:36

ja tam mialam kilku chlopaczkoww LO ale ich nie licze jako zwiazki bo najdluzszy trwal 4miesiace i i tak nic z tego nie wyszlo.
Od 4,5 roku ten sam 1 partner..oboje bylismy/jestesmy dla siebie pierwsi i jest dobrze a nawet lepiej...choc wiadomo..porownania nie mamy jakby ktos juz sie chcial czepic i lapac za slowka:] <browar>

lollirot - 2007-01-18, 11:45

Candy Killer napisał/a:
ja tam mialam kilku chlopaczkoww LO

pytanie jest o partnerów SEKSUALNYCH.

jamaicanflower - 2007-01-18, 11:50

Przecież napisała, że jedna sztuka :)
Candy Killer - 2007-01-18, 12:21

Cytat:

pytanie jest o partnerów SEKSUALNYCH.

no przeciez napisalam :) ... linijke nizej jest napisane dokladnie co i jak ...wystarczylo doczytac a nie sie czepiac od razu

Romeo - 2007-01-24, 09:38

Jedna stała partnerka
Sepik - 2007-01-25, 00:00

1 <banan> jak na razie nie potrzebuje porownywac do kogos innego jesty mi dobrze i dbam o to zeby tak zostalo
ohoi - 2007-01-29, 09:56

Jedną jedyną... i nie wyobrazam sobie mieć inna ! ! ! ! ! !
Marissa - 2007-01-29, 10:24

ohoi napisał/a:
Jedną jedyną... i nie wyobrazam sobie mieć inna ! ! ! ! ! !


Pogadamy za rok, za dwa.

Ja - dwóch partnerów. I mam nadzieję, że będzie więcej - przynajmniej o jeden :]

_Marcin - 2007-01-29, 10:38

vilmon1980 napisał/a:
związków 4, partnerek 7
gupia statystyka:P
Hmm... statystyki trzeba podnosić <diabel>
Więc:
Związków : 7
Partnerek : sporo więcej .... :/

lemonka - 2007-01-29, 14:19

Lawrence napisał/a:
U mnie tak:

Lat - 29; zwiazkow-1; partnerka - 1;


u mnie praktycznie tak samo, bo właściwie tego co było przed Nim związkami trudno nazwać

Future_Raver - 2007-01-29, 16:04

Najbardziej "gorący" okres - lata licealne. W zasadzie wszystko wspominam teraz z uśmiechem, mam dystans do swojej przeszłości :] Dla uzupełnienia statystyki:
lat: 21
związków: 1 (nie licząc przelotnych znajomości, gł. wakacyjnych)
partnerek: kilka (młody byłem :) )

księżycówka - 2007-01-29, 17:36

Co w tym zemieliscie wiecej niz 1 partnerke jest glupiego? Po co zwalacie to na mlodosc?Wstyd Wam czy jak? :?
Future_Raver - 2007-01-29, 18:20

Żaden wstyd - same miłe wspomnienia :D A że na młodość (czy raczej "wcześniejszą młodość" - bo młodość może trwać do końca życia) patrzy się z przymrużeniem oka, to inna sprawa :)
Gt10 - 2007-01-30, 17:07

nie ukrywam, ze krecilaby mnie wizja, poznania swojej partnerki w bardzo mlodym wieku i pozniej nawzajem pozbywac sei zachamowan, odkrywac nowe dziedziny zycia...
ale to jest praktycznie nie wykonalne;/

na szczescie dla mojej partnerki bede pierwszym i ona dla mnie pierwsza, a jak sie dalej potoczy?
wiem, ze jezeli sam juz nie bede prawiczkiem i zerwe z obecna, to bedzie mi to zwisac ilu chlopa wczesniej bedzie miala moja kolejna partnerka,bo sam nie bede mogl w stanie zaoferowac jej tej "czystosci"


a poki, co zazdrosny jestem o glupie pocalunki z poprzednimi <zalamka> ale to raczej dlatego, ze ja sobie powiedzialem, ze puszczalskiego gowna odemnie z gimnazjum lizal nie bede, a ona powiedziala tak

Dzindzer - 2007-01-30, 17:51

Gt10 napisał/a:
ze jezeli sam juz nie bede prawiczkiem i zerwe z obecna, to bedzie mi to zwisac ilu chlopa wczesniej bedzie miala moja kolejna partnerka
Gt10 napisał/a:
a poki, co zazdrosny jestem o glupie pocalunki z poprzednimi <zalamka>

no tak i co myslisz, że skoro z pocałunkami sobie nie radzisz to tak nagle poradzisz sobie z byłymi swopjej nastepnej ??
i dlaczego zakładasz, ze to ty zerwiesz ??
Gt10 napisał/a:
ze ja sobie powiedzialem, ze puszczalskiego gowna odemnie z gimnazjum lizal nie bede

a co to jest puszczalskie gówno ??

Gt10 - 2007-01-30, 18:03

Dzindzer napisał/a:
Gt10 napisał/a:
ze jezeli sam juz nie bede prawiczkiem i zerwe z obecna, to bedzie mi to zwisac ilu chlopa wczesniej bedzie miala moja kolejna partnerka

Gt10 napisał/a:
a poki, co zazdrosny jestem o glupie pocalunki z poprzednimi


no tak i co myslisz, że skoro z pocałunkami sobie nie radzisz to tak nagle poradzisz sobie z byłymi swopjej nastepnej
i dlaczego zakładasz, ze to ty zerwiesz


nie wazne o jaki kontakt fizyczny chodzi, czy o trzymanie za raczke, czy o throatfucking, jezeli sam nie bede mogl dac tej "czystosci" mojej przyszlej dziewczynie, to naprawde wielkim egoizmem jest wtedy "czepianie" o jej przeszlosc,


puszczalskie gowno?
jak patrzylem na ludzi z mojego gimnazjum to krew we mnie sie gotowala... jak widzialem gre w butelke, w ktorej bralo udzial pare par... partnerzy nawzajem jawnie zdradzali sie z innymi osobami, nawet tej samej plci <boje_sie> przy czym wszystko rowno censored i nacpane, + kilka przelecianych lasek, pare lodzikow za banieczke, i srednia minet na kazdego chlopaka 1.1,
14 lat... to byl powod, dla ktorego zwialem z tej szkoly, w pewnym okresie nagle mnie oswiecilo i zaczalem zdawac se sprawe, ze to tak nie powinno byc...
z takimi dziewczynami nie chce miec nic wspolnego,

Dzindzer - 2007-01-30, 18:41

Gt10 napisał/a:
. jak widzialem gre w butelke, w ktorej bralo udzial pare par... partnerzy nawzajem jawnie zdradzali sie z innymi osobami, nawet tej samej plci

za moich czasów podczas gry w butelke nikt seksu nie uprawiał
dobra wiem jak było w Twojej szkole
ale nadal nie wiem, nie znam definicji puszczalskiego gówna

Dzindzer - 2007-01-30, 19:20

Ted ale ja pytałam kolego, co oznacza dla niego taka osoba.
księżycówka - 2007-01-30, 19:24

Gt10 napisał/a:
nie ukrywam, ze krecilaby mnie wizja, poznania swojej partnerki w bardzo mlodym wieku i pozniej nawzajem pozbywac sei zachamowan, odkrywac nowe dziedziny zycia...
Mnie wcale :/ W zyciu bym tak nie chciala... :/
Dzindzer napisał/a:
za moich czasów podczas gry w butelke nikt seksu nie uprawiał
Nawet za moich tez. Byla normalna. A buziaki w policzek ;P No ale ja mialam wtedy z 7 lat :? Bo w gimnazjum nikt sie w takie glupoty nie bawil stanowczo... Jak chcieli sie pieprzyc to po prostu sie pieprzyli. :|
Gt10 - 2007-01-30, 19:58

moon napisał/a:
[Mnie wcale :/ W zyciu bym tak nie chciala... :/


a to czemu? nie dobrze jest miec podpore od samego poczatku? czy Twoja postawa wynika z checi wyszalenia sie za mlodu?


puszczalskie gowno = szmira szeroko rozumiana, pare lat temu nie mialem ochoty przeznaczyc pierwszego pocalunku dla dziewczyny, ktora kilka minut pozniej calowalaby sie z paroma moimi kumplami i robila lache za piwo w wieku 14 lat;/

księżycówka - 2007-01-30, 19:59

Gt10 napisał/a:
a to czemu?
B o to glupie jest jak dla mnei po rpostu. Takei "romantyczne" do wyrzygania. Czlowiek powien miec rozne doswiadzcenia.
księżycówka - 2007-01-30, 20:07

TedBundy napisał/a:
Dziękuję, postoję :]
W mojej obecnosci wole zebyc lezal anie stal :]
TedBundy napisał/a:
bo Ty tak uważasz <hahaha>
Tak ja tak uwazam i? Se uwazaj inaczej. Dla mnietacy ludzie sa duzo ubożsi po prostu. Zreszta przekonasz sie kiedys sam czego Ci zycze :) A w dyskusje "jak grochem o sciane" sie wdawa cnie zamierzam a z Toba inaczej nie idzie ;)
Ted Bundy - 2007-01-30, 20:09

moon napisał/a:
Dla mnietacy ludzie sa duzo ubożsi po prostu


problem w tym,że prywatnie, takie doświadczenia, w takim wieku oceniam jednoznacznie :] Wiesz doskonale jak. Jak gówniarstwo się w seks bawi, w takim stylu, to gorzej niż żenada, naprawdę.

[ Dodano: 2007-01-30, 20:10 ]
moon napisał/a:
Zreszta przekonasz sie kiedys sam czego Ci zycze


? :]

księżycówka - 2007-01-30, 20:24

TedBundy napisał/a:
problem w tym,że prywatnie, takie doświadczenia, w takim wieku oceniam jednoznacznie
Ale ja nie pisze Tedziu o kolezankach Gt10 tylko o doswiadczeniach normalnych nie jakis patologicznych przed obecnym partnerem :|
O tym ze nie chcialabym byc cale zycie z jednym w lozku i je tylko z jednej perspektywy poznawac.

lollirot - 2007-01-30, 20:30

moon napisał/a:
O tym ze nie chcialabym byc cale zycie z jednym w lozku i je tylko z jednej perspektywy poznawac.

zostawiłabyś faceta, którego kochasz, dlatego że byłby Twoim pierwszym? [hipotetyczna sytuacja]

księżycówka - 2007-01-30, 20:34

lollirot napisał/a:
zostawiłabyś faceta, którego kochasz, dlatego że byłby Twoim pierwszym?
Nie. :| Zylabym ubozsza od innych i tyle. Ale nie zostalabym z nim tez tylko dlatego ze bylby pierwszym.
Ted Bundy - 2007-01-30, 20:41

powyższa wypowiedź to kolejny argument broniący mą tezę,że jak być na poważnie z kobietą, nie możesz być jej pierwszym partnerem :D Bo w dupach się poprzewracało. Ot,co :D
Zaq - 2007-01-30, 20:44

Gt10 napisał/a:
jezeli sam nie bede mogl dac tej "czystosci" mojej przyszlej dziewczynie
Ale to zabrzmiało :) Nie wie czy wiesz, ale mało która dziewczyna chciałaby aby jakiś facet dawał jej swoją "czystość". Dzisiaj prawiczek to niezbyt chodliwy towar.
Gt10 - 2007-01-30, 20:59

Zaq napisał/a:
Dzisiaj prawiczek to niezbyt chodliwy towar.


ale warto sprecyzowac w jakim przedziale wiekowym;] watpie zeby dziewczyna 15- 17 lat marzyla o jakims facecie, co jest po licznych przejsciach, ten wiek jest raczej wiekiem, w ktorym ma sie mocno wyidealizowane poglady,

sam bym mial mieszane uczucia, co do kobiety 25letniej, ktora bylaby dziewica...ale nie narzekalbym gdyby mi powiedziala, ze czekala na odpowiedniego faceta i nagle zamienila sie w maszynke do seksu <diabel>
ale 15-18 lat?dziewictwo to chyba norma..jeszcze

Dzindzer - 2007-01-30, 21:24

Gt10 napisał/a:
watpie zeby dziewczyna 15- 17 lat marzyla o jakims facecie, co jest po licznych przejsciach, ten wiek jest raczej wiekiem, w ktorym ma sie mocno wyidealizowane poglady,

w tym wieku nie miałam wyidealizowanych pogladów.
Chciałam faceta doswiadczonego, takiego miałam.

księżycówka - 2007-01-31, 00:17

Gt10 napisał/a:
watpie zeby dziewczyna 15- 17 lat marzyla o jakims facecie, co jest po licznych przejsciach, ten wiek jest raczej wiekiem, w ktorym ma sie mocno wyidealizowane poglady,
I pragnie sie moze nie faceta po przejciach ale kogos doswiadczonego - nauczyciela w tej sztuce a nei goscia ktory nie wie gdzie co wlozyc. Przynajmniej wynika to z moich doswiadczen w tym wieku i moich znajomych ktore byly w tym wieku.
Dzindzer napisał/a:
Chciałam faceta doswiadczonego, takiego miałam.
Ja rowniez.
zakochanaaa - 2007-01-31, 21:37

Nie prawda :) :P ja mam chlopaczka pierwszego tego samego i jakos nie uwazam i nie chce miec kogos innego niz moj skarb w lozku, jest mi dobrze z nim i nie zamierzam przekonywac sie jak jest z innymi bo uwazam ze to jest bez sensu, jesli ktos kocha ale uwaza ze i tak nie bedzie z ta osoba bo musi sprobowac jeszcze seksu z kims innym to nie dla mnie . to po co mowic ze sie kocha i w ogole jesli i tak z ta osoba nie zamierza sie byc ? bez sensu !

A i jeśli o doświadczenie, to ja akurat tutaj jestem w tym nowa i to wlasnie moj chlopczyk zainteresowal mnie seksem :P On niestety mial kontakt juz z dziewczyna o czym czasami mysle bo jestem zazdrosna, ze ktos go widzial lub on juz to robil z kims i sie komus oddal, no ale z drugiej strony jest doswiadczony i wie lepiej co i jak i ciagle mowi ze nie mam byc o co zazdrosna ze to bylo, tego zaluje ale ze dobre jest to ze chociaz nie jest prawiczkiem bo wtedy przeciez mogloby byc zupelnie inaczej, inne zachowanie, kazdy bylby strasznie wstydliwy i nie wiedzialby co robic :P a tak przynajmniej on pomogl przelamac mi ta bariere :)

mrt - 2007-01-31, 21:45

A ja sobie tak teraz na to wszystko z perspektywy patrzę, jako zadeklarowana monogamistka od długiego czasu, i tak sobie myślę - po co komu to całe doświadczenie? Na co mi to było? Ani wspomnień, bo człowiek i tak ma sklerozę, a o niektórych sprawach woli zapomnieć, ani to niczego nie nauczyło. To po co? Teraz to ja bym była mądrzejsza i czasu nie traciła na takie pierdoły. Cud, że jakiegoś choróbska nie trafiłam albo w ciążę nie zaszłam z cholera wie kim. Niestety, w pewnym wieku dla niektórych osób świat się kręci wokół dupy. I dobrze, że co poniektórzy z tego wyrastają.
Pegaz - 2007-01-31, 21:55

mrt napisał/a:
I dobrze, że co poniektórzy z tego wyrastają.

Mrt widzisz a kiedy ja wcześniej w innych topikach pisałem że o kant pupy za przeproszeniem takie doświadczenia to mówili żem młody i nie wiem co mówie.. a ja zwyczajnie wiem że takie doświadczenia nic nie dają.. ehh no wyżaliłem się :P

Ted Bundy - 2007-01-31, 22:09

mrt napisał/a:
Niestety, w pewnym wieku dla niektórych osób świat się kręci wokół dupy


niesamowicie mnie cieszy,że ominął mnie ten zabawny etap <faja>

Jagienka06 - 2007-01-31, 22:11

TedBundy napisał/a:
mrt napisał/a:
Niestety, w pewnym wieku dla niektórych osób świat się kręci wokół dupy
niesamowicie mnie cieszy,że ominął mnie ten zabawny etap <faja>
a ja juz dzieki Bogu mam go za soba <aniolek>
Ed Kemper - 2007-01-31, 23:30

agna 24 napisał/a:
TedBundy napisał/a:
mrt napisał/a:
Niestety, w pewnym wieku dla niektórych osób świat się kręci wokół dupy
niesamowicie mnie cieszy,że ominął mnie ten zabawny etap <faja>
a ja juz dzieki Bogu mam go za soba <aniolek>


i z was dwojga lepiej wroze agnie24

księżycówka - 2007-02-01, 00:25

zakochanaaa napisał/a:
Nie prawda :) :P ja mam chlopaczka pierwszego tego samego i jakos nie uwazam i nie chce miec kogos innego niz moj skarb w lozku, jest mi dobrze z nim i nie zamierzam przekonywac sie jak jest z innymi bo uwazam ze to jest bez sensu, jesli ktos kocha ale uwaza ze i tak nie bedzie z ta osoba bo musi sprobowac jeszcze seksu z kims innym to nie dla mnie . to po co mowic ze sie kocha i w ogole jesli i tak z ta osoba nie zamierza sie byc ? bez sensu !
Tak samo jak Twoj post. Nie bede chyba nic dopisywac bo nie chce tlumaczyc tak prostych spraw jak to ze sex nie musi wynikac z milosci itd...
mrt napisał/a:
A ja sobie tak teraz na to wszystko z perspektywy patrzę, jako zadeklarowana monogamistka od długiego czasu, i tak sobie myślę - po co komu to całe doświadczenie? Na co mi to było? Ani wspomnień, bo człowiek i tak ma sklerozę, a o niektórych sprawach woli zapomnieć, ani to niczego nie nauczyło. To po co? Teraz to ja bym była mądrzejsza i czasu nie traciła na takie pierdoły. Cud, że jakiegoś choróbska nie trafiłam albo w ciążę nie zaszłam z cholera wie kim. Niestety, w pewnym wieku dla niektórych osób świat się kręci wokół dupy. I dobrze, że co poniektórzy z tego wyrastają.
Teraz tak na to patrzysz. Mi jest ciezko wyobrazic siebie teraz bez niego. Ty potrafisz?
TedBundy napisał/a:
niesamowicie mnie cieszy,że ominął mnie ten zabawny etap
MOgl sie jedynie w czasie przesunac <hyhy>
Ted Bundy - 2007-02-01, 00:34

Cytat:
i z was dwojga lepiej wroze agnie24


z jakiego powodu tak sądzisz? :)

Jagienka06 - 2007-02-01, 08:47

TedBundy napisał/a:
Cytat:
i z was dwojga lepiej wroze agnie24

z jakiego powodu tak sądzisz? :)
pewnie dlatego, że zdążyłam się już w zyciu wyszumiec i wkoncu wiem, co jest dla mnie naprawde wazne. i ze nie warto poswiecac tego dla chwilowej przyjemnosci czy dla "dreszczu emocji". A jak mi sie znudzi stabilizacja, to predzej zmienie prace, niz chlopa.
Pegaz - 2007-02-01, 10:21

agna 24 napisał/a:
i wkoncu wiem

Agna za każdym razem kiedy to oświadczaś popełniasz coraz większą głupotę więc wiesz lepiej nie nadużywać pewnych słow :D

Pan_Mruk - 2007-02-01, 11:36

ja miałem hmm... 3partnerki (stałe) a wliczając w to takie przygody jednorazowe to 4 :P
Nie ma co szaleć i sypiać z kim popadnie no chyba ze choroby przekazywane drogą płciową nie są "wam" straszne <lol>

księżycówka - 2007-02-01, 12:16

Pan_Mruk napisał/a:
horoby przekazywane drogą płciową nie są "wam" straszne
Nie sa. Od tego sa gumki :D
Pan_Mruk - 2007-02-01, 12:21

moon napisał/a:
Pan_Mruk napisał/a:
horoby przekazywane drogą płciową nie są "wam" straszne
Nie sa. Od tego sa gumki :D


oj, żebyś się jeszcze nie zawiodła na tych gumkach :D

lemonka - 2007-02-02, 08:28

do seksu nie potrzeba doświadczenia- trzeba wyobraźni i szczerych chęci-jeśli na początku nie wychodzi..to potem jest się przynajmniej z czego pośmiać...seks nie jest w jakiś tam magicznych sztuczkach których uczymy się od innych- jest w naszej głowie i tylko od nas zależy jak go użyjemy i wykorzystamy
velvet - 2007-02-02, 12:21

cześć!
jako ta "nowa" chciałabym się na początku z Wami przywitać. bardzo mi się spodobały tematy i inteligentne odpowiedzi na tym forum, więc postanowiłam zaryzykować i się zarejestrować :) no to zaczynam skromną działalność.... ;)

miałam i nadal mam tylko jednego partnera seksualnego :)

Ed Kemper - 2007-02-02, 12:40

TedBundy napisał/a:
Cytat:
i z was dwojga lepiej wroze agnie24


z jakiego powodu tak sądzisz? :)


przepraszam chlopaku wycofuje sie z tego stwierdzenia. dopiero teraz odkrylem "pewne posty" i zmienil sie moj swiatopoglad w tym temacie. niemniej jednak rzeczywiscie ten okres mogl sie przesunac w czasie i jeszcze nie nastapil w koncu "tyle o sobie wiemy na ile na sprawdzono"

Dzindzer - 2007-02-02, 23:11

Ed Kemper napisał/a:
niemniej jednak rzeczywiscie ten okres mogl sie przesunac w czasie i jeszcze nie nastapi

w kontekście Teda zgadzam sie z tym, ale z naciskiem na moze :)

misiumysia - 2007-02-08, 20:08

<banan> jeden i tak zostanie <banan>
Dzindzer - 2007-02-08, 20:10

misiumysia napisał/a:
jeden i tak zostanie <banan>

a skad to wiesz :|

madzix:) - 2007-02-09, 20:23

Takiego stałego partnera z którym byłam w naprawde poważnym związku to mam jednego :) dziwnie to brzmi ale mój pierwszy raz nie był wynikiem jakiejś wielkiej miłości wiec z perspektywy czasu tak to oceniam
mls - 2007-02-13, 18:54

Ja miałam 3. I ostatni już zostanie na zawsze :D
Miki - 2007-02-16, 15:06
Temat postu: Sex
Lat 31 i partnerek seksualnych coś między 25 a 35 . Duża rozbieżność bo prowadziłem bardzo intensywne życie. Jedno mogę powiedzieć - na pewno tego nie żałuję a jeżeli chodzi o doświadczenie to myślę że w głównej mierze człowiek który miał więcej partnerów poznaje lepiej samego siebie i tyle .
Pozdro.

mrt - 2007-02-16, 15:31

Miki napisał/a:
jeżeli chodzi o doświadczenie to myślę że w głównej mierze człowiek który miał więcej partnerów poznaje lepiej samego siebie i tyle .
Tylko czy żeby lepiej poznać siebie, to trzeba się przeglądać w lustrze?
Olivia - 2007-02-16, 16:35

Miki napisał/a:
myślę że w głównej mierze człowiek który miał więcej partnerów poznaje lepiej samego siebie i tyle .

I Ty rzeczywiście tak siebie poznałeś?

Mnie się raczej wydawało, że ktoś, kto miał więcej partnerów poznał różne warianty i jest bardziej elastyczny. Guzik poznawanie siebie!

Dzindzer - 2007-02-16, 16:46

Olivia napisał/a:
Guzik poznawanie siebie!

no nie koniecznie
czlowiek siebie poznaje równiez przez doswiadczenia wszelakie, wiec i przez takie cos mozna sie czegos o sobie dowiedziec.
chociaz wedlug mnie to czegos nauczyc, bo stosunki medzy ludzkie i jakies tam związki które zachodza miedzy nimi czegos ucza. Tak wedlug mnie

Sir Charles - 2007-02-16, 17:01

Cytat:
czlowiek siebie poznaje równiez przez doswiadczenia wszelakie, wiec i przez takie cos mozna sie czegos o sobie dowiedziec.
chociaz wedlug mnie to czegos nauczyc, bo stosunki medzy ludzkie i jakies tam związki które zachodza miedzy nimi czegos ucza.

Zgadzam się. Chociaż myślę, że można się i dowiedzieć (odkryć), i nauczyć, czyli stworzyć, jakby "dolepić" nowy fragment siebie. Jedno drugiego nie wyklucza.

Olivia napisał/a:
I Ty rzeczywiście tak siebie poznałeś?

Jeżeli partnerstwo było czysto seksualne, to i poznawanie siebie musiało odbywać się wyłącznie w kontekście własnej seksualności. Szersze partnerstwo idzie w parze z szerszym poznaniem. Myślę, że o to Mikiemu chodziło, tylko się źle wyraził. Nie ma się co czepiać :)

mrt - 2007-02-16, 18:49

Sir Charles napisał/a:
Myślę, że o to Mikiemu chodziło, tylko się źle wyraził. Nie ma się co czepiać
Myślę, że Mikiemu o nic głębszego nie chodziło.

Charlie Optymista...

ICeT - 2007-02-18, 17:01

Mam 23 lata i jeszcze nie uprawiałem sex-u!!
mrt - 2007-02-18, 17:05

ICeT napisał/a:
Mam 23 lata i jeszcze nie uprawiałem sex-u!!
Czym prędzej zacznij, bo niedługo już nie będziesz mógł ;)
ZielonaHerbatka - 2007-02-18, 17:18

[ Dodano: 2007-02-18, 17:19 ]
A ja myśle ze całe to doświadczenie seksualne o którym sie tyle mówi w praktyce jest nic nie warte. Zawsze zdążysz to zrobić, lepiej poczekać na odpowiodnią osobę i odpowiedni czas.

księżycówka - 2007-02-18, 20:17

ZielonaHerbatka napisał/a:
A ja myśle ze całe to doświadczenie seksualne o którym sie tyle mówi w praktyce jest nic nie warte.
No widzisz. Bo Ty tak myslisz, anie wiesz ;P A ja wiemz e lpeiej miec niz nie miec ;P
ZielonaHerbatka - 2007-02-18, 21:12

Nie wiem,zerwaliśmy z moim facetem, sama teraz nie wiem czy ciesze sie z tego ze zaszliśmy tak daleko. Wydaje mi sie że to był błąd.
księżycówka - 2007-02-18, 22:19

ZielonaHerbatka napisał/a:
Wydaje mi sie że to był błąd.
Moze byl faktycznie. Ja takich mysli po pierwszym razie i zmianie partnera nie mialam w kazdym razie.
Dzindzer - 2007-02-18, 23:45

ZielonaHerbatka napisał/a:
Wydaje mi sie że to był błąd.

bład bo sie rozstaliscie ??
Wszystko sie kiedys kończy
Zamiast sie cieszyc, ze zrobiłas to z kims do kogo cos czułas, z kims kto czuł cos do ciebie to teraz szukasz dziury w calym.
Wiekszośc kobiet po tym swoim pierwszym ma jeszcze innych facetóe, ale wiekszosc z nich nie uznaje pierwszego razu za blad tylko dlatego, bo nie sa z tymi facetami

Mysiorek - 2007-02-19, 00:09

Dzindzer napisał/a:
Wszystko sie kiedys kończy

Wszystko się NIGDY nie kończy!

mrt napisał/a:
Czym prędzej zacznij, bo niedługo już nie będziesz mógł

Nie wierz (... Jej <diabel> ), sex to dopełnienie. A nie clou :)

Dzindzer - 2007-02-19, 00:12

Mysiorek napisał/a:
Wszystko się NIGDY nie kończy!

mialam na mysli, że to co nas spotyka ma jakis swój koniec, ten koniec może równiez oznaczac, ze przechodzi sie w cos nowego, jakas wieksza zmiane.
a tu to, ze każdy zwiazek ma swój koniec, jeden po miesiacu inny po roku a jeszcze inny z chwila smierci.

vespucci - 2007-02-19, 01:19

mam 20 lat i jeszce tego nie robilem
księżycówka - 2007-02-19, 07:43

vespucci, a p ytanie jest ilu miales a nie czy miales...
Olivia - 2007-02-19, 07:47

moon napisał/a:
a p ytanie jest ilu miales a nie czy miales...

No to odpowiedział, że zero. Zero też jest liczbą, oznaczającą "nic". :]

ammeszka - 2007-02-19, 22:41

lemonka napisał/a:
do seksu nie potrzeba doświadczenia- trzeba wyobraźni i szczerych chęci-jeśli na początku nie wychodzi..to potem jest się przynajmniej z czego pośmiać...seks nie jest w jakiś tam magicznych sztuczkach których uczymy się od innych- jest w naszej głowie i tylko od nas zależy jak go użyjemy i wykorzystamy


tak jest przynajmniej dla tych którzy tak jak Ty podchodzą do tego.
Ja również miałam jednego mężczyzne w yciu seksualnym i jestem z nim do teraz mimo wszystko myśle ze będę zawsze :-)
Dzindzer napisał/a:
czlowiek siebie poznaje równiez przez doswiadczenia wszelakie, wiec i przez takie cos mozna sie czegos o sobie dowiedziec.


mozna ale to nie jest tak do końca jak z wszystkim zresztą

Miki - 2007-02-21, 14:21
Temat postu: Przemyślenia
Widzę że parę osób rozpisało się nad moim poprzednim postem więc wyjaśniam co miałem na myśli pisząc , że poznałem lepiej sam siebie;
1. przede wszystkim przewiduje zachowania mojego organizmu podczas różnych pozycji
2. przeważnie wiem w jakim kierunku zmierza sytuacja i potrafię ocenić czy mi to odpowiada czy nie
3. wiem co zrobić i jak pokierować własnym ciałem aby partnerka z którą uprawiałem seks miała co wspominać ;)

No i poza tym wszystkim (tak mi się wydaje i jest to tylko moje indywidualne przemyślenie) dobrze jest znać samego siebie .

mrt - 2007-02-21, 14:39

Sir Charles napisał/a:
Jeżeli partnerstwo było czysto seksualne, to i poznawanie siebie musiało odbywać się wyłącznie w kontekście własnej seksualności. Szersze partnerstwo idzie w parze z szerszym poznaniem. Myślę, że o to Mikiemu chodziło, tylko się źle wyraził.
Miki napisał/a:
wyjaśniam co miałem na myśli pisząc , że poznałem lepiej sam siebie;
1. przede wszystkim przewiduje zachowania mojego organizmu podczas różnych pozycji
2. przeważnie wiem w jakim kierunku zmierza sytuacja i potrafię ocenić czy mi to odpowiada czy nie
3. wiem co zrobić i jak pokierować własnym ciałem aby partnerka z którą uprawiałem seks miała co wspominać


Charlie, to w końcu co Miki miał na myśli? <aniolek> Bo ja juz wiem, ale nie wiem, co Ty myślisz, że wiesz :> (czy ja już osiągnęłam poziom niektórych forumowiczów, czy Legolandu? :( )

Udało Ci się skonstruować zdanie, które z każdej strony jest prawdziwe: x=x i y=y :D

Sir Charles - 2007-02-21, 14:50

No jak to - wyjaśniło się, że Miki poznał siebie w znaczeniu swojej seksualności. Rzekomy dysonans, jaki wychwyciła Olivia, wziął się z tego, że ktoraś tam wypowiedź Mikiego w tył mogła ewentualnie sugerować, że twierdzi on, iż przygodny seks pozwala mu na poznanie siebie w znaczeniu innym, niż seksualne, co rzeczywiście wydaje się twierdzeniem dość ryzykownym.

:)

wstydze_sie - 2007-02-21, 16:44

zero zero zero ;) i zamiast isc do gory z wynikami to cos czuje ze schodze na dol. Niedlugo bedzie zero ujemne ;) Pozdrawiam
Haro - 2007-02-22, 01:51

wstydze_sie napisał/a:
zero zero zero i zamiast isc do gory z wynikami to cos czuje ze schodze na dol.

Cytat:
wstydze_sie
Sie dziwisz?
mrt - 2007-02-22, 10:13

Sir Charles napisał/a:
No jak to - wyjaśniło się, że Miki poznał siebie w znaczeniu swojej seksualności. Rzekomy dysonans, jaki wychwyciła Olivia, wziął się z tego, że ktoraś tam wypowiedź Mikiego w tył mogła ewentualnie sugerować, że twierdzi on, iż przygodny seks pozwala mu na poznanie siebie w znaczeniu innym, niż seksualne, co rzeczywiście wydaje się twierdzeniem dość ryzykownym.
Dzięki za wyjaśnienie. To już chyba efekt Legolandu.

Charlie, jak Ty ostatnio się precyzyjnie wysławiasz! :>

georgia - 2007-02-22, 22:25

mam 19 lat i niedawno przezylam swoj pierwszy raz. bylo cudownie, wyjatkowo i nigdy nie zapomne tej chwili. kiedy sie przezywa swoj pierwszy raz z osoba ktora sie bardzo kocha kazda chwila jest niezapomniana i wyjatkowa. <banan>
Smerfetka;) - 2007-04-04, 14:17

georgia napisał/a:
mam 19 lat i niedawno przezylam swoj pierwszy raz. bylo cudownie, wyjatkowo i nigdy nie zapomne tej chwili. kiedy sie przezywa swoj pierwszy raz z osoba ktora sie bardzo kocha kazda chwila jest niezapomniana i wyjatkowa.

u mnie jest tak samo ;) dokłądnie stało się to parę dni temu :D i też było wspaniale :) w końcu z moim Misiaczkiem <zakochany> <brawo> <banan>

Viki - 2007-04-05, 12:22

mam 17 lat i dwoch partnertow sexualnych...z pierwszym bylam ponad 2 lata i z nim przezylam swoj pierwszy raz a obecnie jestem z innym ponad 2 miesiace i to on jest moim drugim partnerem sexualnym...
Fernir22 - 2007-04-08, 10:19

Ja mialam trzech. Jeden z ktorym bylam prawie 3 lata i byl on moim pierwszym mezczyna. Drugi taki przelotny ehh - nie ma co wspominac :P No i obecny - moj narzeczony :) <aniolek>
SaliMali - 2007-10-23, 18:17

3. Tylko jednego z nich żałuję i będę pamietała do końca życia jak beznadziejnie było. Ale cóż, jestem bogatsza o nowe doświadczenie :)
Nola - 2007-10-23, 18:19

4.
księżycówka - 2007-10-23, 19:48

Jakies swoje posty znalazlam tutaj :?
Ok to odpowiem na glowne pytanie bo chyba nigdy tego akurat nie zrobilam :)
gracja napisał/a:
nigdy nie poszlam do lozka z kims kogo nie kochalam. 1 raz po 8 miesiacach. Do tej pory 3 mezczyzn. Mam 21 lat.

Zdarzalo mi sie pojsc do lozka z kims kogo nie kocham. 1 raz mialam gdzies po 5 miesiacach bycia ze soba. Do tej pory mialam 6. W dwoch bylam zakochana, jednego kochalam. Reszta - tak wyszlo ;DD Mam 21 lat (za miesiac).

eng - 2007-10-23, 19:52

Zdecydowanie za mało :)
Elspeth - 2007-10-23, 19:59

Nie chce być inaczej - 7, tylko 1 z nich kochałam, w przypadku 2 wydawało mi się, że jestem zakochana, w jednym przypadku było to zauroczenie, a wszystkie inne to znajomi.
księżycówka - 2007-10-23, 20:04

Elspeth napisał/a:
wydawało mi się, że jestem zakochana
Jak to sie wydawalo? Nie lapie. :?
eng napisał/a:
Zdecydowanie za mało :)
To nadrabiaj :P
Ja ostatnio mam wrazenie,ze wolalabym zeby ta 6 u mnie zmienila sie na 3. Czasu sie nie cofnie.

Elspeth - 2007-10-23, 20:07

Cytat:
Jak to sie wydawalo? Nie lapie.

po prostu, na tamten moment twierdziłam, że to stan zakochania, a potem jak złapałam do całej sytuacji dystansu trochę to stwierdziłam, że to nie żadne zakochanie. Po prostu coś mnie wtedy zamroczyło <hahaha>

eng - 2007-10-23, 20:09

księżycówka napisał/a:
To nadrabiaj

Staram się, bo aż śmiesznie się człowiek czuje w moim wieku z tak niewielką ilośćią "zaliczeń" na koncie ... ;)

Ted Bundy - 2007-10-24, 04:46

nie mów, eng, że Cię to gryzie, bo chyba padnę <diabel> Co to ma do rzeczy?
eng - 2007-10-24, 06:11

TedBundy napisał/a:
nie mów, eng, że Cię to gryzie, bo chyba padnę Co to ma do rzeczy?

Ma. przyjmij do wiadomości.

dias1 - 2007-10-24, 08:12

1 i dalej z nią jestem (ona 3 (w tym ja)). Zrobiłem to dopiero w wieku 26 lat. Żałuję że nie mam 2, bo miałbym porównanie. Trochę mi smutno, że moja dziewczyna wie, a ja nie jak to jest z innymi. To był mój problem, który mnie dręczył przez 4 miesiące. Tylko do siebie mogę mieć teraz pretensje, że tak późno się za to zabrałem. Ale wiem jedno, jeżeli w końcu podejmę decyzję, że chcę z nią założyć rodzinę, to przed ślubem na pewno muszę być z jeszcze jedną dziewczyną (tzn. mieć kontakt seksualny). Dopiero po tym mogę w pełni świadomie powiedzieć TAK, bo inaczej chyba ciekawość zwycięży, i złamię przysięgę małżeństwa, zdradzając ją wcześniej lub później.
PS. Myślę, że jakby moja dziewczyna nie miała wcześniej innych partnerów sexualnych to pozostałbym jej wierny i nie szukał zaspokojenia tej ciekawości. Nie wiem do końca czy to ciekawość, czy po prostu złość, czy może czuję się w ten sposób gorszy. Ale fakt jest taki że te uczucie pojawiło się dopiero jak mi powiedziała że była z innymi.

Dzindzer - 2007-10-24, 08:25

dias1 napisał/a:
jeżeli w końcu podejmę decyzję, że chcę z nią założyć rodzinę, to przed ślubem na pewno muszę być z jeszcze jedną dziewczyną (tzn. mieć kontakt seksualny).

a co ona na to ?/

Elspeth - 2007-10-24, 08:28

Dzindzer napisał/a:
a co ona na to ?/

a może to miałby być trójkącik? ;)
dias1, widać, że "naprawdę" kochasz swoją dziewczynę <zalamka> Jakbyś kochał to takich głupot byś nie pisał.

dias1 - 2007-10-24, 08:44

Hmmm chciałem z nią o tym porozmawiać. Ale ona nigdy nie chciała, zawsze lekceważyła to że mam z tym problem. Kiedyś mi powiedziała abym się po prostu z jakąś przespał to będę wiedział jak to jest. Pewnie to powiedziała abym zszedł z tego tematu i dał jej spokój. Po części ja rozumiem, z drugiej strony rozumiem też siebie.
Najlepiej być dla siebie pierwszymi, albo kolejnymi. Najgorszy układ na stały długi związek to jedno doświadczone, drugie nie. To jedno będzie czuć się gorsze, tak jak ja się czuję. To zależy także od osobowości danego człowieka.
Zresztą nawet teraz, gdy staram sie o tym nie myśleć, czasami gdy ona jest zazdrosna o mnie to wypominam jej że ma ku temu powód, bo sama go stworzyła (wredne to :( ale jeszcze siedzi to we mnie). Najlepszym sposobem to nie myśleć o tym (ciężko to zrobić) lub stworzyć sobie filozofię, która Ciebie postawi w korzystniejszej sytuacji. I ja tak zrobiłem. Wmawiam sobie, że ponieważ ona była już z innymi i wie jak to jest. Zaspokoiła ciekawość. Teraz skoro jest ze mną, to jej pod tym względem odpowiadam. Nie będzie więc ją ciągnęło do innych. Natomiast ona tego samego powiedzieć nie może. Wie (co jej powiedziałem) że ponieważ ona wie jak to jest, to ja czuję się przez to gorszy i moja ciekawość w kwestii tego tematu jest duża (i ona sama ją we mnie rozbudziła). No ale ona sama jest sobie winna tej sytuacji. Ja po części też ale chciałem to zrobić z dziewczyną do której coś poczułem, trwało to trochę.
Jeżeli mam się czuć pewny w tej części związku to muszę mieć porównanie. Inna sytuacja byłaby gdy ona wiedziała o tym tyle co ja. Wówczas wiemy to samo, i ryzykujemy tak samo. Ona teraz podejmuje mniejsze ryzyko niż ja. A nie chcę aby tak było.
PS. Dziewczyny jeżeli myślicie że dla chłopaka który nie miał kontaktów sexualny, a spotka dziewczynę która je miała, to będzie to dla niego obojętne? Otóż nie będzie, będzie z tym miał problem. Na pewno nie będzie szczęśliwy, że dziewczyna do której coś poczuł, okazuje się że poczuła do 2-3 osób przed nim. Z czego ma się cieszyć - z tego że ona wie? Przecież musiałby być głupi żeby się z tego cieszyć.

Stormy - 2007-10-24, 08:52

dias objawil nam nieznana czarna strone swej natury - zalosne usprawiedliwienie na chec skoku w bok se znalazl. bo ona miala to ja tez musze - no i co, tak wyszlo, co poradzisz, zdrada przed czy po slubie to zawsze zdrada.

co do temetu: 21 lat i 2 partnerow - zaluje ze pierwszy byl wlasnie pierwszym, wolalabym zeby byl nim obecny. (on jakos nie wydaje sie miec kompleksow jak dias1, a sytuacja podobna)

[ Dodano: 2007-10-24, 09:56 ]
ps: dias1, chrzanisz glupoty - moj facet tezbyl prawiczkiem - i jakos nie bylby w stanie mnie zdradzic - ZDRADA to ZDRADA, a ty robisz problem tam gdzie go nie ma, jesli seks z nia ci odpowiada to po co szukac innej - zeby se roznice fizjologicze porownac? a pomyslales jak ona by sie poczula (gdyby miala uczucia) ddalbys jej zezwolenie na skok w bok bo ty se poskakales. i wtedy przylazlbys tu piszac - mam wredna dziewczyne ktora kocham, zdradzilem, bo inaczej by nam sie zwiazek posypal, jako ze prawiczmkiem bylem, a ona doswiadczona. teraz ona sie odgrywa. jaki ja biedny....

dias1 - 2007-10-24, 09:06

Nie oczekuję od drugiej osoby więcej niż od siebie samego.
Wiem że tak nie powinno być. To moja ciemna strona. Nie lubię być w czymś gorszy od innych. Ja na początku nie miałem tego syndromu. Pojawił się on wtedy, gdy dowiedziałem sie że tak się kochać nie chce, bo tak już kiedyś próbowała i się jej nie podobało itp. Wtedy do mnie tak mocno dotarło, że jestem kolejnym. Tak to nie miałem żadnego z tym problemu. Od tamtego czasu dużo nad tym myślałem, i to jest jedyny sposób aby sobie z tym poradzić. Nie mogę mieć pretensji do niej o coś jeżeli sam to zrobię. Kropka. A na 100% zrobię choćbym miał iść do burdelu. Co ona na to, hmm nie chciała rozmawiać, tak więc sam znalazłem rozwiązanie. Czy dobre trudno mi to osądzać. Chyba najlepsze i najprostsze z dostępnych. Myślę, ze na tym ten temat zakończę, nie będzie mnie już to nękać. Co będzie miało korzystny wpływ na nasz związek.
A kwestia zdrady:
- dała przyzwolenie. Sama mi tak powiedziała. Nie chciała rozmawiać. To czego oczekuje?
- a ponieważ przed ślubem, to nie złamię przysięgi. Więc nie będę miał do siebie pretensji, czy wyrzutów sumienia.
PS. Twój partner nie ma z tym problemu, to się cieszę. Ja pisze o sobie i o osobach które wiem że myślą i czują tak jak ja, a wiem że jest ich nie mało. Każdy człowiek jest inny, proste. Jednemu przeszkadza jedno, drugiemu drugie. Jeden ma ambicje, drugi nie ma. Jeden chciałby dziewczynę przeznaczoną tylko jemu, inny nie, dziewczynę po przejściach. Ja niestety nie miałem szczęścia spotkać dziewczyny przeznaczonej tylko mi pod tym względem. Czy szukam pretekstu na skok w bok. Hmmm myślę że nie. Co to za przyjemność aby pójść do burdelu, uprawiać sex z kobietą która weźmie za to pieniądze i przyjmie po tobie kolejnego klienta. Przed tobą zresztą też. Raczej chodzi tu o urażoną dumę i ambicje. I tak nie wyrównam z nią doświadczenia w tym temacie, ale na pewno ilość partnerów, i to mi wystarczy. Na tym skończę swoje "podboje". Chyba że sie okaże że jednak sex miedzy nami po nowych doświadczeniach to jednak nie to co być powinno. Wtedy zastanowię się co dalej, czy pozostać w związku czy go zakończyć. Ale to w chwili obecnej nie jestem w stanie określić.

Dzindzer - 2007-10-24, 09:11

dias1 napisał/a:
Nie lubię być w czymś gorszy od innych

jestes gorszy od niej, bo miała wiecej partnerów niz ty partnerek ??
to ja jestem lepsza od was
a taka gwiazda porno jest lepsza ode mnie. . .
dias1 napisał/a:
Chyba najlepsze i najprostsze z dostępnych.

dziwny masz system wartosci

Elspeth - 2007-10-24, 09:15

dias1 napisał/a:
Nie mogę mieć pretensji do niej o coś jeżeli sam to zrobię.

Masz pretensje do dziewczyny, że nie chciała czekać z seksem aż spotka Ciebie, tego jedynego, wyśnionego itd? <hahaha> To trzeba było szukać sobie dziewicy wśród studentek, albo jeszcze wśród licealistek.

[ Dodano: 2007-10-24, 10:38 ]
dias1 napisał/a:
Co to za przyjemność aby pójść do burdelu, uprawiać sex z kobietą która weźmie za to pieniądze i przyjmie po tobie kolejnego klienta.

to po kija tam iść? <hmm>
dias1 napisał/a:
chodzi tu o urażoną dumę i ambicje

taaak a na pewno zaliczenie numerka w burdelu albo z jakąś panną na dyskotece podniesie Twoją dumę i ambicję. Myślę, że raczej złapiesz moralniaka i będzie Ci jeszcze gorzej.

dias1 - 2007-10-24, 09:39

Gorszy w rozumieniu tego, że ona wie, a ja nie jak to jest. Nie macie tak, to nie czujecie tego co ja. Ostatnio rozmawiałem z kolegą który był z 3 dziewczynami. Tłumaczyłem mu co się w takim momencie czuje, a on nic nie rozumiał. Że głupoty gadam itp. A na koniec mi walnął (jest obecnie sam): że szuka dziewczyny na stałe, ale takiej która jeszcze z nikim nie była (znaczy nie ma doświadczenia). I co? Niby głupoty gadam itp., nikt nie rozumie, a każdy szuka dziewczyny bez tego dorobku. Ja przynajmniej mówię, inni nie mówią (wręcz zaprzeczają) a odpowiednio działają, ot taka różnica. Krótko mówiąc unikają tego problemu który ja obecnie mam.
Ja nie powinienem mieć do niej pretensji o to. Ale nic nie poradzę że mam. Taki jestem, zresztą nie pierwszy i jedyny. Pretensje te znikną jak będę czuł się w tym temacie po części na równi z nią.
PS. Z dziewczyną już na ten temat w ogóle nie rozmawiamy. To jest temat tabu że tak powiem. W sumie to dobrze, bo wolę o nim już nie rozmawiać, bo później mam doła przez kilka dni i jest to dla mnie bolesne. Jak już napisałem, pomysł na rozwiązanie go mam, i będę się go trzymał. Czy dobry czy zły - jedyny możliwy. Na razie jeszcze trochę do jego realizacji jest.
PS.2. To tak z ciekawości się spytam. To macie inne wyjście z tej sytuacji? Kwestia zaakceptowania odpada, więc tłumaczenia że to normalne itp., że dziwnym by było gdyby ona czekała itp. do mnie nie trafia i mnie nie przekonuje. W sumie na rozsądek to działa, ale na pozostałem elementy mojej osobowości już nie. One tutaj przeważają. To jakie widzicie rozwiązania?

Dzindzer - 2007-10-24, 09:58

dias1 napisał/a:
a każdy szuka dziewczyny bez tego dorobku

jaki kazdy ??
bredzisz
dias1 napisał/a:
Niby głupoty gadam itp.

bez niby

jak dziecko ona miała innych to ja tez chce. nie dlatego, ze sam chcesz, ale, ze skoro ona miala to ty tez musisz. to jest zbyt pokrecone jak dla mnie
dias1 napisał/a:
Krótko mówiąc unikają tego problemu który ja obecnie mam.

a moze inni nie maja takich problemów
dias1 napisał/a:
Pretensje te znikną jak będę czuł się w tym temacie po części na równi z nią.

a skad ta pewnośc ??

nie czuł bys sie źle zdradzając swoja kobiete. Ty jej nie kochasz.
a moze ona była jedyna która zechciała byc z Toba, a tobie to odpowiadało. 26 lat jeszcze prawiczek.

dias1 - 2007-10-24, 10:27

Może tylko ona mnie chciała, a może nie tylko. Byłem zainteresowany jeszcze inną dziewczyną, wydaje mi się że ona mną też. Ale wówczas spotkałem obecną i ......
Powiem jeszcze raz: najlepiej być dla siebie pierwszymi, lub kolejnymi. Jak ktoś miał więcej partnerów to nie będzie miał z tym problemu (przynajmniej nie powinien). A osoba która jeszcze nie miała partnera to na razie też nic nie powie bo tego jeszcze nie czuje. Jak ktoś tak nie ma to dla niego bredzę. Bo taka osoba mnie nie jest w stanie zrozumieć, bo jest z tej drugiej strony. To jak ona może mnie zrozumieć. Zgadzam się że jest to podejście dziecka, skoro ona miała ...... ale czy nie mam do tego prawa? ona miała takie prawo i z niego skorzystała to czemu ja mam tego nie zrobić. Wiem ze jesteśmy teraz razem w związku, ale chce mieć to samo co ona. Ona pewne rzeczy poznała, ja też chcę.I mogę je w szybki sposób uzyskać, nawet nie trudny. A jeżeli to pomoże naszemu związku, bo zmniejszy znaczenie tego co obecnie czuję w tym temacie, to czemu mam tego nie zrobić. Hmm zdrada, ta wiedza że moja dziewczyna była z innymi to chyba takie uczucie (wiem że grubymi nićmi szyta), ale nic na to nie poradzę. Chyba oko za oko, ząb za ząb.

Stormy - 2007-10-24, 10:35

moze bys sie do udal do psychiatry co? bo masz cos nie rowno...
1. a co jak sie rozstaniesz ze swoja obecną - znajdziesz potem dziewice, i ona ci powie: chce jeszcze kogos dla porownania, bo ja jestem kolejna. pozwolisz jej? nie zaboli?
2. tak ci ciezko rzucic te swoja ukochana, mimo ze wredna, ale jak seks sie zmieni po twojej zdradzie - to juz bez wyrzutow skreslisz rok bycia razem
3. nie ma innego wyjscia - pogodzic sie z przeszloscia ukochanej osoby trzeba, to normalne podejscie, noermalnych ludzi
4. nie chce rozmawiac? bo twoj pomysl jest chory, bo zaczynam myslec ze nawet ta koze moze cos obchodzic i moze cos czuc
5. nie jest to najlepsze wyjscie - zrujnujesz to co bylo, jedyne tez nie
6. widac ze masz jakies kompleksy, problemy ze soba, zaczynam sie zastanawiac czy nie przeinaczasz faktow z waszego zwiazku na swoja korzysc, a jej nie oczerniasz - tu nie dopowiesz, tam wyolbrzymisz
7. gdyby moje kochanie mi powiedzilao - spalas z innym zanim sie poznalismy to ja ide do burdelu - dostalby w twarz, na szczescie umial stwierdzic - a skad mialas wiedziec ze tamto to pomylka, ze ja bede pozniej.
8. po slubie a przed slubem - zdrada to zdrada, a ty masz jeszcze najglupszy powod jaki wymyslony zostal. szukanie ciepla, uczucia - moze zrozumiec, ale wyrownywanie statystyk jakby to wyscigi byly?? zalosne

Dzindzer - 2007-10-24, 10:43

Ona miala kilku partnerów ty chcesz zdradzac. widzisz róznice ??
dias1 napisał/a:
Chyba oko za oko, ząb za ząb.

albo masz problem z rozumieniem pewnych rzeczy albo...
oko za oko bedzie jak ty zdardzisz a potem ona.

było dupczyc jak był czas

Elspeth - 2007-10-24, 10:46

Lilian napisał/a:
widac ze masz jakies kompleksy, problemy ze soba, zaczynam sie zastanawiac czy nie przeinaczasz faktow z waszego zwiazku na swoja korzysc, a jej nie oczerniasz - tu nie dopowiesz, tam wyolbrzymisz

<brawo> mam to samo wrażenie, bo coraz trudniej mi w to wierzyć
dla mnie dias1 zachowuje się jak dzieciak. Mój pierwszy facet też miał na koncie kilka panien przede mną i co? Nie miałam, żadnego poczucia niższości z tego powodu. Ty masz jakieś poważne problemy ze sobą.

Stormy - 2007-10-24, 10:52

moj pierwszy facet tez mial kilka, w tym jedna super hiper powazna - jako poczatkujaca bylam zazdrosna o przeszlosc - ale o przemysleniu na chlodni stwierdzilam ze to glupie, i tyle. roznych ludzi sie spotyka na swej drodze. nie da sie zawsze zrobic tak: pierwszy raz z prawiczkiem, drugi z kims kto mial jednego partnera, trzeci dwoc, zeby zawsze po rowno bylo.
Dzindzer napisał/a:
oko za oko bedzie jak ty zdardzisz a potem ona.

było dupczyc jak był czas


doklaaaadnie, Dzin <brawo> <brawo> <brawo>

dias1 - 2007-10-24, 11:18

Powiem tak:
- jak relacja jest jednej osoby to na pewno nie do końca jest obiektywna. Powinny się wypowiedzieć dwie osoby. Nie da się opowiedzieć wszystkiego w kilku zdaniach, po prostu się nie da. Starałem się przedstawić fakty jakie miały miejsce. Ja jak zagłębicie się w lekturę to zauważycie, ze na początku podawałem rzeczy, wydarzenia bez moich osobistych odczuć. Tylko fakty. Pisałem ze nie we wszystkim byłem w porządku, że też mam wiele na sumieniu.
Kwestia zdrady:
- ja jej nigdy takiego rozwiązania nie sugerowałem. Chciałem porozmawiać tylko, co mnie boli. To że zareagowała tak a nie inaczej, proponując abym sobie znalazł jakąś dziewczynę przespał się z nią i sprawa zakończona to nie był mój pomysł.
Jeszcze raz powtórzę: ja nie oczekuję nic więcej ponad to co sam oferuję.
Kwestia zdrady, wiem że mnie wtedy nie znała, że nie wiedziała nawet o moim istnieniu. Ale to i tak boli. Nie wiem czy jak się właśnie kocha kogoś, to myśl że była z innym to powinno boleć. Bo jak jest obojętne to właśnie wówczas by było dziwne.
Pogodzić się, hmm łatwo powiedzieć. Ty masz doświadczenia z innymi, Tobie się łatwo pogodzić bo sama byłaś z innymi. Nie jesteś po tej samej stronie co ja. Więc to co mówię jest wręcz przeciwko Tobie. Elspeth twój pierwszy miał na koncie kilka panien - hmm jesteś z nim jeszcze? chyba nie, a może byłaś z nim za krótko aby to odczuć, a może Ci imponuje facet z doświadczeniem, różni są ludzie.
Co do zerwania Lilian - powiedziałem że wtedy zobaczę co zrobię. Teraz nie wiem, bo skąd mam wiedzieć.
Oczywiście że zdrada to to coś strasznego - ale zdrada + złamanie przysięgi kościelnej jest jeszcze gorsze. Wiem że ciekawość mnie do tego pchnie, więc lepiej to zrobić wcześniej niż później.
Kwestia problemu: - inni też go mają, nie jestem sam. Było co najmniej kilka osób które o tym pisały (m.in. tutaj na forum). To jest całkowicie normalny problem. Dla jednych jest on dziwny dla innych co innego jest dziwne.
Popełnię błąd i zdradzę ją. To zaspokoi moją ciekawość, ego. Oczywiście będzie to zdrada czyli zło. Ale gorsze byłoby takie męczenie się, robienie jej wyrzutów z tego powodu, to byłoby dopiero chore i z pewnością doprowadziłoby do rozstania. Inaczej tego nie przełknę.
Ps. Będę dupczył - bo czas jeszcze mam. Wolę teraz popełnić błędy niż w małżeństwie.

Dzindzer - 2007-10-24, 11:26

dias1 popatrz masz taka kłopotliwa te panne, sam tak bardzo chcesz innych w łózku moze zakończ ten zwiazek. a potem uprawiaj seks ile wlezie.
Masz prawo chciec nowych doznan. Tylko badz uczciwy chociaz wobec siebie.
Chcesz skoku w bok, ale jestes na tyle cienki, ze nawet dla siebie szukasz dziwnych wymówek. mniej jaja i nie zasłaniaj sie tym, ze ona miała doswiadczenia.
Zdradzisz czy nie twoja spraw. Tylko czemu udajesz, że w Twoim przypadku zdrada to takie male cos.
Po cholere tak bardzo samego siebie oszukujesz

Stormy - 2007-10-24, 11:27

kazdy z nas kiedys byl po tej samej stronie stronie - nikt nie rodzi sie z doswiadczeniem - bylam dziewica, straciam cnote z facetem ktory kilka panien mial - i co ja na to poradze, skoro go kochalam to przeszlosc niewazna, a na sumieniu mial wiecej niz kilka lasek, w tym przelotne znajomosci.
powinienes zyc tym co jest teraz, ale skoro sen ci z powiek spedza to ze nie podupczyles - to nawet nie mysl o zeniaczce, bo to bez sensu, ot co. nie zdradza sie osoby ktora sie kocha, tu nie chodzi juz o zasady - o uczucia i szacunek. kochasz = nie ranisz (no, nie robisz tego celowo w ten sposob)
a pomyslales ze powiedziala ci tak na odczepnego, zebys zrozumial jaki glupi pomysl ci do glowy przyszedl?co ci miala w ogole powiedziec??

Nola - 2007-10-24, 11:49

dias1 napisał/a:
Nie będzie więc ją ciągnęło do innych.


kto wie <diabel>
dias1 napisał/a:
Jeden chciałby dziewczynę przeznaczoną tylko jemu, inny nie, dziewczynę po przejściach.

dla normalnego faceta większe doświadczenie kobiety nie będzie decydować o byciu/ nie byciu z nią :> no ale widzę, że dla niektórych jest to element dyskwalifikujący potencjalną partnerkę.
dias1 napisał/a:
Z dziewczyną już na ten temat w ogóle nie rozmawiamy. To jest temat tabu że tak powiem.


no fajnie, omijanie tego tematu na pewno Wam pomoże <chory>
dias1 napisał/a:
W sumie to dobrze, bo wolę o nim już nie rozmawiać, bo później mam doła przez kilka dni i jest to dla mnie bolesne.

ależ Ty jesteś delikatny i nadwrażliwy.. :>
dias1 napisał/a:
Kwestia zaakceptowania odpada


jak nie akceptujesz to może po prostu powinniście się rozstać? będąc w związku akceptujesz partnera z całym jego bagażem życiowych doświadczeń.
dias1 napisał/a:
Wiem ze jesteśmy teraz razem w związku, ale chce mieć to samo co ona.

zachowujesz się po prostu jak dziecko, które tupie nogami, płacze i błaga mamusię, żeby kupiła mu taką samą zabawkę jak ma kolega :> .
dias1 napisał/a:
I mogę je w szybki sposób uzyskać, nawet nie trudny.


to sobie uzyskuj, ale nie w związku <chory> .
dias1 napisał/a:
A jeżeli to pomoże naszemu


tak, tak na pewno pomoże <diabel>
Lilian napisał/a:
na szczescie umial stwierdzic - a skad mialas wiedziec ze tamto to pomylka, ze ja bede pozniej.


a gdyby wcześniejsza doświadczenia nie były pomyłką, to co? :| facet by Ci powiedział papa? :/
Lilian napisał/a:
kazdy z nas kiedys byl po tej samej stronie stronie - nikt nie rodzi sie z doswiadczeniem

każdy był kiedyś świeżynką <lol2>

dias1, po tym co zaprezentowałeś swoją pisaniną, wysłałabym Cię do psychiatry chyba. prędzej czy później zostaniesz sam - długo czekać na ten koniec nie będziesz.

księżycówka - 2007-10-24, 11:51

dias1 napisał/a:
Dziewczyny jeżeli myślicie że dla chłopaka który nie miał kontaktów sexualny, a spotka dziewczynę która je miała, to będzie to dla niego obojętne? Otóż nie będzie, będzie z tym miał problem.
<hahaha> Moj jakos nie mial, majac swiadomosc ze jest moim 6. Troche sie swego czasu zdzwil jak sie dowiedzial, ale z tego co wiem - bylo mu to obojetne i problemu z tym nie mial, a o skokach w bok i porownaniach nie myslal. To ja mialam bardziej schize, ze kiedys bedzie porownania chcial.
dias1 napisał/a:
Tłumaczyłem mu co się w takim momencie czuje, a on nic nie rozumiał. Że głupoty gadam itp. A na koniec mi walnął (jest obecnie sam): że szuka dziewczyny na stałe, ale takiej która jeszcze z nikim nie była (znaczy nie ma doświadczenia). I co?
Koega rownie udany jak i Ty widze <chory>
dias1 napisał/a:
To jakie widzicie rozwiązania?
Ale czego? Przeciez wy i tak sie rozejdziecie i tego problemu nie bedzie. :|
dias1 napisał/a:
le czy nie mam do tego prawa? ona miała takie prawo i z niego skorzystała to czemu ja mam tego nie zrobić.
Bo jestes z nia, a ja rżnęli inni zanim Ciebie poznala.
dias1 napisał/a:
chce mieć to samo co ona.
To trzeba bylo wczesniej dzialac, a nie teraz biadolic zes dupa wolowa w tym temacie. :/
Elspeth napisał/a:
Mój pierwszy facet też miał na koncie kilka panien przede mną i co?
Ja dla swojego pierwszego tez nie bylam pierwsza. Zbytnio mnie to nie obeszlo.
dias1 napisał/a:
To że zareagowała tak a nie inaczej, proponując abym sobie znalazł jakąś dziewczynę przespał się z nią i sprawa zakończona to nie był mój pomysł.
Czy Ty naprawde wierzysz, ze ona to powiedziala powaznie? :|
Elspeth - 2007-10-24, 11:53

dias1 napisał/a:
lspeth twój pierwszy miał na koncie kilka panien - hmm jesteś z nim jeszcze? chyba nie

to chyba jasne, że nie skoro parę postów wyżej piszę, że byłam z 7 facetami w łóżku (i nie tylko <diabel> ). Widzę, że problemy z rozumieniem tekstu pisanego się ma :P
W sumie to dziewczyny ja przestaję już karmić tego trolla :]

Stormy - 2007-10-24, 12:19

Nola napisał/a:
Lilian napisał/a:
na szczescie umial stwierdzic - a skad mialas wiedziec ze tamto to pomylka, ze ja bede pozniej.


a gdyby wcześniejsza doświadczenia nie były pomyłką, to co? :| facet by Ci powiedział papa? :/

nie powiedzialby - ja stwierdzilam ze tamten to pomylka - to nawet nie byl zwiazek, nie nadawal sie na partnera na pierwszy raz, i wolalabym zeby to obecny byl pierwszy. mialam glupie poczucie winy, ze nie czekalam wlasnie na niego. ale z drugiej strony pewnie czasu bym nie cofnela, bo to MOJE doswiadczenia
zapytalam mojego opisujac po krotce sytuacje, czy ma problem z tym, ze nie ma porownania - stwierdzil ze nie, zdrady brzydzimy sie oboje. wiec dias1, nie uogolniaj, nie wszyscy maja tak zryte berety jak ty..

dias1 - 2007-10-24, 12:35

Ja chcę znaleźć optymalne rozwiązanie. Czy się da czy nie, nie odpowiem póki nie spróbuję. Ja nie chcę nowych doznań (no może tylko to co moja dziewczyna nie chce, mimo iż robiła to z poprzednim partnerem. Jak tylko z nią będę to ona już wie - nie chce; ja nie wiem - chcę spróbować), ja chcę mieć porównanie takie jakie ona ma, to wszystko. Gdybyśmy go oboje nie mieli, to zgoda, oboje wiemy to samo, sprawa jasna. Ale tu tak nie jest. Mój błąd że zacząłem tak późno i tu biję się w pierś. Poznałem dziewczynę, podoba mi się mimo wielu wad, z pewnych rzeczy zdałem sobie sprawę późno. Ale na to nigdy nie jest za późno. Fakt, że zrobię to za jej plecami, zdradzę, oczywiście nie powiem jej o tym, ale myślę że da mi to przekonanie że sex między mną a moją dziewczyną jest tym, że mi odpowiada, że z innymi nie jest przyjemniej, i że po prostu nie warto z innymi.
To że byłyście z wieloma chłopakami. Dla jednych to może być problem dla innych nie - zrozumcie to. Takie jest prawo tej osoby. Może ona to zrozumieć po czasie. Nie oznacza to że jest ona jakaś nienormalna. Dla mnie znak, ze się było w wielu związkach oznacza, ze osoba ta ma albo dużego pecha że nie natrafiła na tą właściwą albo po prostu coś z nią nie gra. Taka moja opinia.
Wg mnie chorą osoba jest ta, która co chwila skacze z kwiatka na kwiatek. Przyznawanie się do 6 czy większej ilości związków nie za bardzo dobrze świadczy o dokonanych wyborach, a tym samym o osobie która je dokonała.Ale nie mi to osądzać.
Ja już o tym temacie to mało myślę, mam pewne postanowienie i jego będę się trzymać. Chyba że wcześniej jak ktoś napisał rozejdę się z obecną dziewczyną.

Dzindzer - 2007-10-24, 12:47

dias1 napisał/a:
ale myślę że da mi to przekonanie że sex między mną a moją dziewczyną jest tym, że mi odpowiada, że z innymi nie jest przyjemniej, i że po prostu nie warto z innymi.

zaraz padne i mnie ktos podnosic bedzie musiał
czemu zalożyłes, że z inna bedzie gorzej ??
a co jak sie okaze ze panna za pieniadze jest o niebo lepsza niz twoja ??

dias1 - 2007-10-24, 12:58

Ja nic nie zakładam, ja mam nadzieję że będzie z inną gorzej. Jak będzie lepiej to wtedy zobaczę póki co nie posiadam takiej wiedzy.
Stormy - 2007-10-24, 13:07

moj 7 letni kuzyn ma bardziej rozwiniete procesy myslowe niz ty.
panna za pieniadze jest profesjonalistka - dogodzi ci lepiej
zdradzisz i nie powiesz - a sam wiesz z iloma facetami ona spala. jak ma byc o rowno to we wszystkim - ona tez ma prawo wiedziec zenie jest jedyna
nie chce sie kochac w jakiejs pozycji? to ja zmus, walnij maczuga w glowe najlepiej albo sie puść za plecami. jasne - z toba mogloby byc inaczej, ale ty nie umiesz uszanowac tego ze ona nie chce.
jestes egoista, szczerze - zaczynam czuc do niej wiecej sympatii bo ma chociaz dziewucha charakterek - efekt bedzie i tak taki ze to ona cie wyd.yma a ty jako facet bez charaktru i kregoslupa bedziesz tu biadolil i lzami sie zalwal,ze twa jedyna milosc, cie opuscila
jestes niedowytrzmania, zalosny, podly, niemoralny , a raczej moralnosc masz, tyle ze podwojna. 27 lat a glupi jak but. dorosnij w koncu, bo sam tworzysz sobie toksyczny zwiazek, i LECZ SIE. ps: oby sie prostytutka wysmiala jak spietrasz i nie staniesz na wysokosci zadania a kase i tak wezmie. co wtedy? laseczka w kolorze blond z wiejskiej potupaji zostanie twa wybraka w jakis krzakach?
ban? dziekuje, przyjme z radoscia <pijak>

Elspeth - 2007-10-24, 13:15

dias1 napisał/a:
Dla mnie znak, ze się było w wielu związkach oznacza, ze osoba ta ma albo dużego pecha że nie natrafiła na tą właściwą albo po prostu coś z nią nie gra. Taka moja opinia.
Wg mnie chorą osoba jest ta, która co chwila skacze z kwiatka na kwiatek. Przyznawanie się do 6 czy większej ilości związków nie za bardzo dobrze świadczy o dokonanych wyborach, a tym samym o osobie która je dokonała.

<hahaha> a co powiesz o tych osobach, które spotykają się z kimś tylko w sumie dla samej przyjemności, którą czerpią z seksu? <hahaha> To pewnie sodoma i gomora. A jak już się przeskoczy liczbę 10 to już pewnie ku.rwa <hahaha>
Już pisałam w Twoim temacie - nie wierzę w istnienie tak pokręconych organizmów jak Ty. Napisałabym, że "organizmów myślących" ale Ty przecież nie myślisz <hahaha> Jeśli jednak jesteś prawdziwy to na miejscu tej rozpieszczonej księżniczki wycisnęłabym z Ciebie ile tylko się da i rzuciła w cholerę. Z tak ograniczonym typem po prostu nie da się być. Teraz rozumiem czemu ona Cię tak doi, po prostu inaczej z Tobą by nie wytrzymała.

dias1 - 2007-10-24, 13:17

Oj nerwy puściły?
Zapłacę - wymagam. Zaśmieje się - hmm wątpię, klient nasz Pan. Masz racje profesjonalistka itp. To znajdę jakąś na dyskotece, mało takich? heh nie mało, może znajdę tam Ciebie. Możliwości jest dużo, bardzo dużo.
Egoista? hmm a co ja mam kogoś do czegoś zmuszać? no proszę Cię. Ja nikogo o nic prosić nie będę. Powinna dać mi odczuć że teraz ja jestem z nią. Dała mi odczuć to że ze mną nie, bo było z innym. Proste. Ja te elementy znajdę u innych, ale jak mówię tylko do miejsca wyrównania naszych doświadczeń, wiedzy. Potem to już wszystko razem. Może się podobać, może nie.
Jak nie wyjdzie mi z obecną. To jestem przekonany, że od następczyni nie będę czegoś takiego wymagał, bo będę miał sam doświadczenie.

Elspeth - 2007-10-24, 13:21

dias1 napisał/a:
morze znajdę tam Ciebie.

przede wszystkim to może
Jeśli było to skierowane do mnie to nie sądzę, od desperatów zawsze trzymałam się z daleka :P
dias1 napisał/a:
Oj nerwy puściły?

nie puściły, po prostu podziwiam że ktoś może Cię jeszcze brać na poważnie. Wydaje mi się, że dawno tu u nas na forum nie było kogoś takiego kto swoimi "problemami" i "myśleniem" tak by mnie rozśmieszał i wywoływał politowanie. Zakładając, że to wszystko prawda.

[ Dodano: 2007-10-24, 14:21 ]
dias1 napisał/a:
Jak nie wyjdzie mi z obecną. To jestem przekonany, że od następczyni nie będę czegoś takiego wymagał, bo będę miał sam doświadczenie.

a łyżka na to "niemożliwe" :]

dias1 - 2007-10-24, 13:28

To było do przedmówczyni. :)
A teraz powiem tak, nie macie żadnych argumentów. Jesteście po nieudanych związkach, pewnie w kolejnych. To co macie mówić. Jeszcze spotkacie chłopaka który będzie zielony (a może w takich jesteście), zaczniecie się z nim umawiać, może zakochacie, a tu pewnego dnia przeczyta moją wypowiedź i bach. Uzna - przecież ja mam to samo. Nie akceptuję tego stanu rzeczy. Przeczyta, ze to co myśli nie jest złe, że inni też tak myślą. I lipa. Związek w rozsypce. Wy załamane. Więc ja nie dziwię się że tak piszecie, wrzeszczycie, tupiecie nóżkami to normalna samoobrona. Też bym tak pisał jakbym był doświadczony i miał dziewczynę bez przeszłości. Aby zapomniała że miałem przed nią inne, co z nimi robiłem. Że ona jest teraz najważniejsza, i że oczywiście przeszłość nie ma wpływu na przyszłość.

Elspeth - 2007-10-24, 13:32

dias1 napisał/a:
Jeszcze spotkacie chłopaka który będzie zielony

raczej mało prawdopodobne żebym znalazła niedoświadczonego 30latka ;P Poza tym zanim z kimś idę do łóżka to wiem co nieco o jego przeszłości seksualnej, a prawiczkom z góry dziękuję - nie interesują mnie. Nie mam ochoty być nauczycielką.
dias1 napisał/a:
ja nie dziwię się że tak piszecie, wrzeszczycie, tupiecie nóżkami to normalna samoobrona

<hahaha> nie, my po prostu normalnie mamy poukładane w głowach, bez żadnych chorych ambicji żeby być z kimś kto ma takie samo doświadczenie łóżkowe.
dias1 napisał/a:
Też bym tak pisał jakbym był doświadczony i miał dziewczynę bez przeszłości.

A co jeśli by chciała "wyrównać" to doświadczenie? Na pewno byłbyś wniebowzięty.

Dzindzer - 2007-10-24, 13:33

dias1 napisał/a:
eszcze spotkacie chłopaka który będzie zielony

no to to juz przegiecie, czemu nam tak źle zyczysz, a przynajmniej mi ??
dias1 napisał/a:
a tu pewnego dnia przeczyta moją wypowiedź i bach. Uzna - przecież ja mam to samo.

o mamusiu kochan. dias1 otwieracz parwiczych oczu na potrzebe poznawania innych cipek.
dias1 napisał/a:
to normalna samoobrona

no dziewuch czas sie przyznac, ze sie jego zdrady boimy, no juz koniec udawania my sie trzesiemy ze strachu.

Dawno nie widziałam nikogo tak żałosnego <glaszcze>

dias1 - 2007-10-24, 13:38

Hmmm jakby tak było to nie wiem co bym zrobił. Ale na pewno nie zrobię błędu takiego że będę ciągle mówił o swojej byłej, a w szczególności co z nią robiłem. Jak nie będzie wiedziała co i jak, to będzie myślała że w niektórych rzeczach jest pierwsza. Ja tak myślałem, ale dziewczyna odpowiednio wyprowadziła mnie z błędu.
Zresztą w moim wieku znaleźć taką :) , wystarczy mi jak będzie miała jednego, max dwóch za sobą, to już przeżyję. Takie są i to dużo. Ale na pewno nie będę się pchał jeżeli dziewczyna będzie miała 6, 7 i w szczególności jak się do tego przyzna.
Oj tak popadamy w skrajności:
- niektóre są złe, tupią, wrzeszczą, ubliżają
- inne próbują być sprytne i przez pryzmat wyższości, poczucia humoru, mądrości, a może zadufania? obniżyć wartość przekazu innych osób. Różne są sposoby ucieczki i zmniejszenia słów które nie odpowiadają. Ile osób tyle sposobów.
No tak w sumie to wy już raczej na prawiczka nie traficie :) , i bardzo dobrze bo po co im kłopot z Wami. Ja zresztą nie szukałem dziewczyny w takim wieku jak Wasz, bo to już wiadomo że po przejściach, zresztą jak a tyle lat i sama to musi być coś z nią nie tak :)

Stormy - 2007-10-24, 13:40

dias1 napisał/a:
To znajdę jakąś na dyskotece, mało takich? heh nie mało, może znajdę tam Ciebie.

nie zaczynaj chlopcze, bo bys w pape dostal - takie jak ja to nie twoja polka, ja nie jestem z facetem dla kasy, jak twoja z toba. cenie u ludzi wyzsze cechy niz grubosc portfela albo jak najmniejsza liczba partnerow seksualnych, nie daj boze, dowiedzialabym sie ze ktos byl lepszy
dias1 napisał/a:
A teraz powiem tak, nie macie żadnych argumentów. Jesteście po nieudanych związkach, pewnie w kolejnych. To co macie mówić. Jeszcze spotkacie chłopaka który będzie zielony (a może w takich jesteście), zaczniecie się z nim umawiać, może zakochacie, a tu pewnego dnia przeczyta moją wypowiedź i bach. Uzna - przecież ja mam to samo. Nie akceptuję tego stanu rzeczy. Przeczyta, ze to co myśli nie jest złe, że inni też tak myślą. I lipa. Związek w rozsypce. Wy załamane. Więc ja nie dziwię się że tak piszecie, wrzeszczycie, tupiecie nóżkami to normalna samoobrona. Też bym tak pisał jakbym był doświadczony i miał dziewczynę bez przeszłości. Aby zapomniała że miałem przed nią inne, co z nimi robiłem. Że ona jest teraz najważniejsza, i że oczywiście przeszłość nie ma wpływu na przyszłość.

czytaj ze zrozumieniem - mojego rozprawiczylam ja - i nie ma takiego problemu, nie ugolujniaj, nie czytaj wybiorczo
Elspeth napisał/a:
dias1 napisał/a:
Też bym tak pisał jakbym był doświadczony i miał dziewczynę bez przeszłości.

A co jeśli by chciała "wyrównać" to doświadczenie? Na pewno byłbyś wniebowzięty.

o to samo pytalam wczesniej

Elspeth - 2007-10-24, 13:41

dias1 napisał/a:
Ale na pewno nie będę się pchał jeżeli dziewczyna będzie miała 6, 7 i w szczególności jak się do tego przyzna.

ufff jak się cieszę, że jestem poza Twoim kręgiem zainteresowań. Chociaż może dla pewności jeszcze powinnam dobić do 10tki? tak żebyś na pewno nie pojawił się na mojej drodze. <banan>

dias1 - 2007-10-24, 13:47

Im więcej będziesz miała na koncie, tym lepiej. W końcu trafisz na kogoś swojego pokroju :) bez urazy.
Lilian - na razie nie myśli, ale może pomyśleć. A może ty jesteś tylko po to. Na ten pierwszy raz. :) Może..... A może Ci nie powie bo te słowa są niepoprawne politycznie na tym forum. Któż to wie.

TFA - 2007-10-24, 13:48

Wole kobiete, ktora robila to z 200 facetami, a przy tym nikogo nie zdradzala i nie oklamywala, niz babke ktora miala ze dwoch, przyprawiajac np. pierwszemu rogi z tym drugim.
Elspeth - 2007-10-24, 13:49

Cytat:
Im więcej będziesz miała na koncie, tym lepiej. W końcu trafisz na kogoś swojego pokroju

a skąd wiesz że już nie trafiłam przynajmniej parę razy <diabel>

TFA - 2007-10-24, 13:49

dias1 napisał/a:
W końcu trafisz na kogoś swojego pokroju


Jakiego pokroju ? a od jakiej ilosci partnerow zaczyna sie jakis inny pokroj ?

dias1 - 2007-10-24, 13:56

A ja wolę taką która to w ogóle nie robiła. No teraz to taką co 1 - max 2.
Gratuluję dziewczyny co robiła to z 200 facetami. Ja do takiej bym na pewno zaufania nie miał.

Dzindzer - 2007-10-24, 13:58

Cytat:
Ja do takiej bym na pewno zaufania nie miał.

a miał bys zaufanie do takiej co przed toba nikogo nie miała ??
a co jesli zechce doswiadczen, albo przeczyta to co piszesz tu i pomysli o ja, mam tak samo. a potem zrobi to co ty zamierzasz.

Stormy - 2007-10-24, 13:59

sam swiety juz nie jestes. o mojego sie nie martw - niejest ze mna zebym go rozprawiczyla, bo bysmy juz dawno ze soba skonczyli, zwiazek sie nie konczy na seksie
masz chorepodejscie, udaj sie do specjalisty, koniec tematu.
a: a jakbys trafil na laske, co to nigdy blonki ruszanej nie miala, ale lody robila, anal z kilkoma facetami zaliczony to co? nadaje sie czy nie? czy ma byc to dziewica orleanska, nietykana?

dias1 - 2007-10-24, 13:59

Dlatego teraz chyba zdecydowałbym się na dziewczynę co miała jednego - max 2.
Właśnie dlatego co piszesz.

lollirot - 2007-10-24, 13:59

dias1, Ty sobie próbuj, badaj, eksperymentuj z innymi. niektórym okres dojrzewania przychodzi później, no trudno. ALE miej chociaż odrobinę klasy i nie rób tego za plecami własnej dziewczyny. jak jesteś chojrak, to podziękuj jej za współpracę i dymaj do woli. albo jej nie dziękuj i cierp, ale bądź wierny. ze swoją postawą niezdecydowanego dziecka, które chciałoby mieć wszystko na raz jesteś tylko żałosny <chory>
Stormy - 2007-10-24, 14:00

a twoja miala ilu 3? i juz sie nie kwalifikuje, mimo ze ty 3...

[ Dodano: 2007-10-24, 15:02 ]
lollirot napisał/a:
dias1, Ty sobie próbuj, badaj, eksperymentuj z innymi. niektórym okres dojrzewania przychodzi później, no trudno. ALE miej chociaż odrobinę klasy i nie rób tego za plecami własnej dziewczyny. jak jesteś chojrak, to podziękuj jej za współpracę i dymaj do woli. albo jej nie dziękuj i cierp, ale bądź wierny. ze swoją postawą niezdecydowanego dziecka, które chciałoby mieć wszystko na raz jesteś tylko żałosny <chory>

dokladnie, amen, <brawo>

TFA - 2007-10-24, 14:08

Ja dodam od siebie tylko tyle - dziewica to puszka pandory. A te 200 to byla specjalna skrajnosc. Dodam jeszcze, ze chyba zapominasz, ze kobieta ktora miala tych 6sciu w swoim zyciu, za kazdym razem myslala ze to ten jedyny. A ejsli pierwszy, drugi czy trzeci nie okazal sie tym jedynym to co ? juz miala zyc w celibacie do konca zycia ? zycie jest takie ze to nie zalezy od nas, tylko od tego co los przyniesie.
Wujo Macias - 2007-10-24, 14:45

Abstrahujac od tego co pisze dias1, to jak tak sie zastanowie tez jednak meczy mnie troche moj niespecjalnie imponujacy przebieg. To chyba jednak lezy w naturze wiekszosci facetow, ze ilosc panienek ktore przerobilismy jest dla nas jakims tam wyznacznikiem wartosci. Nie mowie, ze to dobrze, nie mowie ze zle. Ale faktycznie wiekszosc kolesi jakich znam tak ma ( tak Ted, wiem ze Ty nie. Coz, nie kazdy moze byc seksualnym Kapitanem Planeta).
Nola - 2007-10-24, 15:08

dias1 napisał/a:
A ja wolę taką która to w ogóle nie robiła. No teraz to taką co 1 - max 2.
Dzindzer napisał/a:
a miał bys zaufanie do takiej co przed toba nikogo nie miała ??


abstrahując od samego problemu autora, od pewnego czasu zastanawiam się nad pojmowaniem przez ludzi doświadczenia. no i niech będzie sobie taka sytuacja- ktoś mający bardzo małe albo zerowe wręcz doświadczenie seksualne i związkowe(idealna partnerka dla diasa1 :P ), jest często komentowany w taki oto sposób: to dobrze, że się nie puszcza/ nie leci na każdego/ szanuje się. jakoś śmieszy i wkurza mnie takie myślenie. ja bym pomyślała raczej, że trochę większe doświadczenie jest plusem, a opisywany "szanujący się" osobnik ma raczej problem z samym sobą.

Wstreciucha - 2007-10-24, 15:22

Cytat:
ilu do tej pory mieliscie partnerow sexualnych?

wielu

Wypocin Pana diasa nie da sie czytac - trudno uwierzyc ze ma gosc 27 lat.

Nola - 2007-10-24, 15:24

Wstreciucha napisał/a:
Wypocin Pana diasa nie da sie czytac - trudno uwierzyc ze ma gosc 27 lat.

mi trudno uwierzyć, że on istnieje.

dias1 - 2007-10-24, 15:38

Gratuluję znalezienia partnera, dla którego czy byłyście w 2 czy 200 związkach nie ma różnicy. Byłaś w 6, 8 związkach i dalej nic? Coś chyba nie gra? albo z tymi osobami z którymi się związałaś albo z Tobą. To jest pierwszy i chyba najsłuszniejszy komentarz jaki się nasuwa jak dziewczyna mówi że była już w 6,8 .... Czym się chwali? Błędami? niepowodzeniami? wysokimi wymaganiami a może tym że z nikt nie chce z nią być.
A jeżeli dziewczyna miała mało partnerów sexualnych a jest atrakcyjna to mi to mówi że nie kieruje się w życiu tylko tym zaspokajaniem swoich potrzeb. Szuka odpowiedniego osobnika. Dla mnie osobiście 6-7 to dużo. Jak ktoś tyle razy źle trafił to prawdopodobieństwo tego że ze mną 8 będzie okej jest małe. Raczej bym się w coś takiego nie pchał. No chyba że nie chodzi tutaj o związek a tylko o sex ale to inna kwestia.
Teraz wiem że pakowanie się w związek z osobą bez doświadczenia jest ogromnym ryzykiem. Kto chce mieć partnera bez doświadczenia po prostu ryzykuje. Natura ludzka należy do ciekawych, tego się nie zmieni. Nie wiem, bałbym się teraz w takie coś wejść.

Dzindzer - 2007-10-24, 15:43

Cytat:
Błędami? niepowodzeniami? wysokimi wymaganiami a może tym że z nikt nie chce z nią być.

widzisz róznice miedzy przyznawac sie a chwalić ??
nikt to chyba ciebie nie chciał, no prawie nikt :]
z jakiegos powodu była w tylu zwiazkach lub miała tylu partnerów, wiesz iulosc partnerów nie równa sie ilosci zwiazków.
dias1 napisał/a:
Dla mnie osobiście 6-7 to dużo. Jak ktoś tyle razy źle trafił

a dlaczego zakładasz, ze źle trafił ??
a co jesli kogos interesowały namietne romanse. Zakochanie sie, namietnosc. Potem to wygasa i romans sie konczy.

Stormy - 2007-10-24, 15:48

doliczmy jeszcze trojkaciki ;p

ja chyba zdradze swego R. bo jestem jeszcze w kregu zaintereowan diasa. boze....
cos mi sie zdaje ze twa pierwsza to tylko poczatek twej drogi - za nie bedzia kolejna, kolejna i kolejna. az doliczysz do 6-7

Wstreciucha - 2007-10-24, 15:52

dias1 napisał/a:
Natura ludzka należy do ciekawych, tego się nie zmieni.

Mylisz sie. Natura mezczyzny kaze im przekazywac swoje geny jak najwiekszej liczbie partnerek, natura kobiety kaze jej wybrac jak najlepszego samca, ale czlowiek nie rodzi sie ani bigamista ani monogamista, ani tez ze sklonnosciami do zdrady lub wiernosci - to wszystko to jego wybory i decyzje, ktore moga przeciwstawiac sie naturze. To nas odroznia od zwierzat.

dias1 - 2007-10-24, 15:53

No tak zależy czego się oczekuje. Czy chwili przyjemności, czy coś więcej. Mi to raczej tutaj wygląda na przechwalanie się. Ja widzę że dziewczyny stałyście się w dużej mierze jak faceci: jak najwięcej zaliczyć. Dla mnie to tragiczne. No ale ja chyba jestem dinozaur i wyginę z takim podejściem.
Dzindzia widzę że próbujesz być złośliwa. Czyżbym coś powiedział co Ciebie aż tak ruszyło. Czyżby prawda w oczy kole? Widocznie bardzo wzięłaś sobie to do serca skoro tak reagujesz.
Ja mówię o związkach. Nie mówię tu o przygodnych znajomościach i przykładowo facet na jedną noc. Zakładałem partner - związek.

Wstreciucha - 2007-10-24, 15:57

dias1 napisał/a:
Nie mówię tu o przygodnych znajomościach i przykładowo facet na jedną noc.

tu sie rozmawia o bzykaniu z czuloscia i bez , przeczytaj o czym temat

Dzindzer - 2007-10-24, 16:04

dias1 napisał/a:
Ja widzę że dziewczyny stałyście się w dużej mierze jak faceci: jak najwięcej zaliczyć. Dla mnie to tragiczne.

jakos nie widze jeczacych dziewczyn którym malo partnerów do kolekcji.
za to jest jeden taki koles który sie gorszy czuje, bo jedna dupczył

dias1 napisał/a:
Czyżby prawda w oczy kole?

zaraz jaka prawda ??
chyba nie twoja, twoja to ja bym mogła sobie wytrzeć...
a nie nie mogła bym, jeszcze by mi sie uczulenie przyplatało.
dias1 napisał/a:
Zakładałem partner - związek.

no i co z tego,ze ty tak zakładasz ??
ale nie wszyscy ludzie maja takie załozenia

dias1 mimo, że jestes dośc zalosny to mnie bawisz <hahaha>
Wstreciucha napisał/a:
przeczytaj o czym temat

to po pierwsze

eng - 2007-10-24, 16:14

partner = związek ? <hahaha>
co za staroświeckie myślenie ... w dzisiejszych czasach nie warto tak do tego podchodzić, szkoda życia ...

dias1 - 2007-10-24, 16:37

Po pierwsze Dzindzer ja nic nie jęczę. Chyba że chcesz :) , wystarczy poprosić. Ja mówię co jest, co będzie, bo zrobię. Koniec. Chyba ciebie to boli :) , nie wiem czemu. Może mi zazdrościsz, że nie mam na koncie tylu porażek co Ty.
Ale lepiej nie wchodźmy w detale. Ale sie, na mnie obraziłaś heh naprawdę musiałem Ci zajść za skórę. Niezła jesteś :) ostry cięty język, oszczędzaj go do innych celów.
Eng - wiem mam staroświecki myślenie.

Stormy - 2007-10-24, 16:41

dias1 napisał/a:
Ja mówię co jest, co będzie, bo zrobię. Koniec. Chyba ciebie to boli :) , nie wiem czemu. Może mi zazdrościsz, że nie mam na koncie tylu porażek co Ty.

wydaje mi sie dzin ci nie zadzrosci porazek - nawet gdyby jej zwiazki byly porazkami, to twoj jest jedna wielka, i zapowiada sie na kolejne
dias1 napisał/a:
wiem mam staroświecki myślenie.

staroswieckie - moja laska spala z innymi to ja tez podupcze, tak staroswieckie, do tego gentelman

eng - 2007-10-24, 16:46

dias1 napisał/a:
Eng - wiem mam staroświecki myślenie.

To je zmień, bo gówno warte takie myślenie na dłuższą metę.
Świat idzie naprzód a ty walisz poglądami z poprzedniego stulecia ...
Lilian napisał/a:
staroswieckie - moja laska spala z innymi to ja tez podupcze, tak staroswieckie, do tego gentelman

Piękne podsumowanie :)

dias1 - 2007-10-24, 16:50

To zawsze jeden. A nie co najmniej kilka. Porażka goni porażkę, no ale tylko nieliczni mają to "szczęście" tak więc wielkie współczucie.
E tam co do podupczenia. Podupczę, wyrównam i będzie oki. Natomiast póki co porażki jako takiej nie odnotowałem. Oczywiście mogę taką odnotować, ale to w przyszłości. Póki co nie.

eng - 2007-10-24, 16:52

dias1 napisał/a:
E tam co do podupczenia. Podupczę, wyrównam i będzie oki. Natomiast póki co porażki jako takiej nie odnotowałem. Oczywiście mogę taką odnotować, ale to w przyszłości. Póki co nie.

A co będzie jak ona "wyrówna" do twojego "wyrównania" ?

Stormy - 2007-10-24, 17:23

eng napisał/a:
A co będzie jak ona "wyrówna" do twojego "wyrównania" ?

o wlasnie, ty ja zdradzisz raz w zwiazku ona tyz ma prawo do tego samego

dias1 - 2007-10-24, 18:01

Ona nie ma do czego równać. Ja jak już pisałem, jej tego nie powiem. Ona o tym wiedzieć nie będzie. Tylko ja to będę wiedział, to mi wystarczy, ta wiedza. Jakbym jej powiedział to możliwe by było takie samo nakręcanie się.
Dzindzer - 2007-10-24, 18:31

Rozumiem, źle byś sie czuł tylko ze zdradą o której ona by mogła sie dowiedziec.
W takim razie życze miłych doznań seksualnych. Może przestaniesz sie czuc gorszy <glaszcze>

SaliMali - 2007-10-24, 18:34

dias1 napisał/a:
Podupczę, wyrównam i będzie oki.
olaboga. Jak mozna tak myslec?? Ty sie czujesz jak jakis przegrany przez to, ze miales mniej parterek niz inni?? Szkoda, ze Twoja dziewczyna tego forum nie czyta...
kot_schrodingera - 2007-10-24, 19:09

a ja się dias1, nie dziwie. też bym się zastanawiał czy udało mi się jakimś fuksem, czy też jestem macho i mogę uwieść każdą. mam kumpa w podobnej sytuacji. i powiem że nie chciałbym mieć jednej kobiety w życiu.
vilmon1980 - 2007-10-24, 19:24

dias1 napisał/a:
Wiem ze jesteśmy teraz razem w związku, ale chce mieć to samo co ona. Ona pewne rzeczy poznała, ja też chcę.I mogę je w szybki sposób uzyskać, nawet nie trudny.

Ale to i tak nie będzie to samo co ona! Bo ona była w związkach (mniej lub bardziej udanych... ale raczej mniej skoro jest jednak z Tobą a nie z byłymi), a nie płaciła za sam czysty seks tak jak Ty chcesz to zrobić. Ona ma całą gamę różnych doświadczeń (nie tylko seksualnych) wyniesionych z innych związków.
Ja jednak wolę kobiety, które mają za sobą już jakieś związki, właśnie ze względu na te doświadczenia (również seksualne, ale nie tylko!), które przekładają się na osiągniętą mądrość życiową. Poza tym skoro miała innych a jest jednak ze mną to znaczy, że jej odpowiadam a nie jest ze mną tylko dla samej ideii bycia z kimś. Lubię inteligentne i mądre kobiety - łatwiej jest z nimi stworzyć trwały sensowny związek i tyle. Kwestia wrodzonego pragmatyzmu :)

Ted Bundy - 2007-10-24, 19:42

o jezu <zalamka> 70 postów, w tym trzy czwarte dywagacji Diaza nt zdrady. Jeżeli tak postąpisz, zachowasz się jak męska szmira, i żadne pseudofilozoficzne idiotyzmy tłumaczące takie, a nie inne zachowanie tego nie zmienią. Fakt jest faktem, kaka zawsze wypływa na powierzchnię. Trzeba było łebkiem ruszyć zanim się wpakowaleś w związek. Jeżeli Ci w związku dobrze, nie potrzebujesz porównań, znasz swoją wartość i to, co ten związek Ci daje. Proste.

Blazej30 napisał/a:
a ja się dias1, nie dziwie. też bym się zastanawiał czy udało mi się jakimś fuksem, czy też jestem macho i mogę uwieść każdą


tercet śpiewający na jedną zabawną nutę się na forum pojawił. Błażej, Wujek i czasami eng. Nie szkoda Wam czasu na ciągle te same głodne kawałki o tych seksualnych terminatorach? <diabel> Litości.

lollirot - 2007-10-24, 22:20

SaliMali napisał/a:
Szkoda, ze Twoja dziewczyna tego forum nie czyta...

może dałoby się to jakoś zmienić? <diabel>

dias1 napisał/a:
Ona o tym wiedzieć nie będzie. Tylko ja to będę wiedział, to mi wystarczy, ta wiedza

ojeeeej, na początku wszyscy Ci współczuli, a tu się okazuje, że Ty też masz nieźle narypane w główce ;DD
dla mnie facet, który ma tego typu łóżkowe kompleksy jest skreślony. a koleś, który jest tak słabiutki psychicznie, że próbuje się ratować dymając kogoś innego, będąc w związku - nie jest godny splunięcia <chory>
na szczęście znajduję się poza kręgiem zainteresowań <diabel>

dias1 - 2007-10-25, 11:07

Jak już wspomniałem wcześniej, część uważa po części tak jak ja, część inaczej. Każdy ma tu swoje rację. Nikogo nie obrażam mówiąc że ma narąbane w głowie itp. Większość z was jest w innej sytuacji, z innej strony. To co mówię w nich uderza i dlatego jest bee i fee. Dla mnie jest to nie do przeskoczenia, póki ja nie będę miał przynajmniej jeszcze jednej partnerki do sexu. Chcę mieć porównanie. Ona je ma. Gdyby miała to samo doświadczenie, to oboje startujemy z tego samego poziomu i to bym zaakceptował. Nie zdobyłem tej wiedzy wcześniej, zdobędę ja teraz. Fakt że jestem w związku, ale dziewczyna nakręciła mnie mówiąc o swoich byłych i o rzeczach jakie robili. Blokując niektóre rzeczy z swerze intymnej, tym że już to robiła i się jej nie podobało. Przykro mi ale ja też chcę powiedzieć, tak robiłem i już nie chcę, a nie że nie mogę bo moja dziewczyna już to z kimś przede mną robiła i mam pecha. A wypowiedzią że: z każdym jest inaczej - spowodowała że chce wiedzieć w jakim względzie inaczej, może przyjemniej. Przekonam się. To co robiła moja obecna dziewczyna ze swoimi byłymi poza tym, tj. chodzenie po sklepach, wyjazdy, zabawy na dyskotekach, pocieszanie się, cieszenie ze wspólnych sukcesów itp. mnie nie ruszają i jej mi to obojętne. Mnie rusza tylko jej ilość partnerów sex. i co w tej swerze razem robili nic więcej.
vilmon1980 - 2007-10-25, 13:44

dias1 napisał/a:
A wypowiedzią że: z każdym jest inaczej - spowodowała że chce wiedzieć w jakim względzie inaczej, może przyjemniej. Przekonam się. To co robiła moja obecna dziewczyna ze swoimi byłymi poza tym, tj. chodzenie po sklepach, wyjazdy, zabawy na dyskotekach, pocieszanie się, cieszenie ze wspólnych sukcesów itp. mnie nie ruszają i jej mi to obojętne. Mnie rusza tylko jej ilość partnerów sex. i co w tej swerze razem robili nic więcej.

Ale na seks nie składa się tylko umoczenie swojego sprzętu w partnerce. Generalnie pierwsze kontakty nie różnią się zbytnio miedzy poszczególnymi kobietami. Przynajmniej ja tak mam - seks to seks i tyle. To dopiero cała gama doświadczeń, proces dopasowywania się partnerów w łóżku sprawia, że seks z daną kobietą nabiera (z czasem) cech indywidualnych. Seks z każdą moją partnerką był trochę inny - nie był ani gorszy ani lepszy tylko inny... i zawsze przyjemny 8)
Seks smakuje naprawde dobrze dopiero, gdy partnerzy mogli dokładnie poznać swoje ciała i swoje reakcje. I wtedy można porównywać partnerki pod względem seksualnym, bo tylko wtedy zaczyna się dostrzegać całą masę subtelnych różnic.

Jasne, możesz opłacić inną kobietę i spróbować jak jest, nie krytykuję całkowicie tego pomysłu. Ale myślę że to jednak nie zaspokoi Twojej ciekawości, bo jeden raz z inną nie da Ci praktycznie żadnego porównania (ot umoczysz w innej szparce i tyle z tego będziesz miał). Może jesteś inny niż ja i jednak inaczej odbierzesz taki kontakt seksualny...

PS. A który konkretnie sposób na seks jej się nie podobał i nie chce tego powtarzać? Musiały to być na prawde traumatyczne przeżycia, skoro nawet nie chce z Tobą spróbować... albo nie potrafisz do niej podejść tak by zechciała jeszcze raz poeksperymentować. Tu jej podejście też jest trochę dziwne.

dias1 - 2007-10-25, 14:14

Vilmon1980 - masz bardzo dużo racji w tym co mówisz. Ja tak mówię i mówię, ale wiem że to że raz pójdę czy dwa, sprawy nie załatwi. Robię sobie taką iluzję że będzie dobrze i poczuję się lepiej. Łudzę się tym, a to dlatego że nie może mi to po prostu przejść. Każdy musi znaleźć swój sposób aby się z tym pogodzić. Tłumaczenie sobie że po prostu trzeba to zaakceptować, to gadka szmatka. Mnie wkurza takie gadanie, aby sie pogodzić i zapomnieć. Niektórym to różnicy nie sprawia i ci to akceptują ale mi sprawia i to dużą. Gadka w stylu to weź się rozejdź. Łatwo się mówi. Po pół roku to już nie będzie do czego wracać. Więc co się zrobi będzie źle.
No właśnie każdy mówi że inny. Chciałbym to też móc kiedyś powiedzieć. Smutno Mi się robi jak dziewczyna mówi, wiesz z każdym było przyjemnie na inny sposób. A ja nie wiem co ona do mnie mówi, no bo skąd mam wiedzieć. Na jaki inny?
Ja tak do końca nie wiem czy tak zrobię czy nie. Jeżeli tak to z ciekawości, żeby chociażby fizycznie zobaczyć czy to jest to samo z inną. A przy okazji zrobić to czego moja dziewczyna nie chciała. Połączyć to w całość. Przynajmniej pod tym względem będę czuł zadowolenie, że zaspokoiłem swoją ciekawość. To na pewno nie będzie tym co bym chciał, ale lepszy rydz niż nic. Jak mi dalej nie przejdzie to jest tylko jedno wyjście, po prostu inny związek z nową dziewczyną. Podobno bardzo dużo facetów idzie do burdelu jak żona nie chce czegoś spróbować. Hmmm już chyba wiem dlaczego.
Czy to jest kompleks - hmm na pewno tak. Ten kompleks można wyleczyć poprzez obcowanie z innymi dziewczynami. To jest jedyny pewny chyba sposób, aby się go wyzbyć (akceptacja odpada).
PS. Tego problemu na początku nie miałem. Koleżanka się mnie wówczas spytała czy mam z tym problem. Wtedy powiedziałem, jaki problem? wszystko jest oki, kwestia akceptacji, ja z tym problemu żadnego nie mam. Parę miesięcy później okazało się że jest całkiem inaczej. Te myślenie obudziła we mnie moja dziewczyna, hasłami: - zróbmy to tak a tak bo tak lubię (a nigdy tak nie robiliśmy), proponowała niektóre pozycję (bo takie lubiła z poprzednimi partnerami), hasła o miejscach gdzie by chciała się kochać, bo tak było z poprzednimi i "było to niesamowite przeżycie". Poczułem się po prostu źle to słysząc. I od tamtego czasu ruszyło mnie żeby też sobie wspomnienia zrobić. Wspomnienia tylko dla mnie, osobiste. Nie muszę o nich opowiadać, wystarczy że wiem że są.
A jaki nie chce, to czego większość chyba: anala. W sumie to mi nawet jest on obojętny, ale raz spróbować bym chciał z ciekawości. Raz to w rozmowie telefonicznej wyszło, że ona by chciała się kochać prawie obojętnie jak ale nie tak. Na słowo dlaczego: bo kiedyś spróbowała i jej się nie spodobało. W sumie mnie to bardziej ruszyło w tym względzie że praktycznie nie ma już takiego czegoś czego by nie robiła. Powiedziała że możemy spróbować jak będę chciał, ale w tonie głosu wyraźnie było zaznaczone że woli nie. Ja nie chcę nikogo do niczego zmuszać. Zresztą jak ma już negatywne nastawienie to bardzo ciężko to zmienić, a czasami jest niemożnością.

Wstreciucha - 2007-10-25, 14:55

luuuuuuudzieeeeeeeeee - pytanie w tym temacie jest proste jak budowa cepa i taka tez powinna byc odpowiedz , dias idz plodzic swoje wypociny doytczace rozporkowych rozterek w innym temacie <wazne>
tubylec - 2007-10-25, 15:08

- czesc
- czesc
- z iloma facetami bylas w lozku?
- z 6 czy 7
- przypomnij sobie dokladnie bo to bardzo wazne
- z 7
- to za duzo, czesc
<hahaha>
drogi diasie! odniose sie tylko do kilku kwestii bo nie mam czasu na pisanie wypracowania. mowisz ze dostales zgode na sprobowanie z inna? a potrafisz odroznic szczera wypowiedz od czegos na zasadzie "odwal sie"? gdybym byl na miejscu twojej dziewczyny to bys dostal takiego kopa ze by ci go.wno zeby wybilo <aniolek> sorry ale taka gadka z nia to cos na zasadzie: sluchaj kochanie mam ochote sobie podupczyc na boku, nie masz nic przeciwko temu, prawda? jak chcesz sie wyszalec to sie rozejdz i zabierz za zwiazki jak juz do nich dojrzejesz bo teraz to chyba dla ciebie troche za wczesnie.
dias1 napisał/a:
Po pół roku to już nie będzie do czego wracać.

odwroc sytuacje: kochanie poznalam kilku fajnych facetow i chcialabym sprawdzic jak jest z nimi w lozku,zrobmy sobie polroczna przerwe a potem bedziemy zyli dlugo i szczesliwie :D sluchasz czasem sam siebie? :) ktos juz to wspomnial (wybaczcie ze nie pamietam kto:) ) jak cie obsluzy "profesjonalistka z agencji" to na pewno bedziesz mial rzeczowy poglad jak to jest z inna :D jeszcze jedno, nikt o to nie zapytal a to dosc istotne: sama z siebie ci zaczela opowiadac jak to bylo z innymi? jestescie sobie w lozku i nagle: "wlasnie mi sie przypomnialo jak bylam z "x" i jak on mnie szybko posuwal na pralce,bylo bosko" :D ide o zaklad ze w swojej "lekkiej" paranoji sam z niej wyciagnales relacje a teraz ubolewasz. facecie szukaja lasek ktore przed nimi nikogo nie mialy? ja sie pod tym nie podpisuje, wole kobiety doswiadczone w kwestiach seksualnych <diabel> moja aktualna partnerka tez miala kilku facetow przede mna i jakos nie robimy sobie wyrzutow o swoja przeszlosc (w ogole nie kumam jak mozna takie cos odwalac; dlaczego nie czekalas na mnie?! - kolba jakas normalnie :D ) mowisz ze to popularny problem? ja znam duzo osob a jakos nie slyszalem zeby ktos z moich znajomych gonil swoja laske w zaliczonych numerkach (niektorzy by sie mogli na smierc zajechac :P ) ty znasz troche takich ludzi? widac nieszczescia chodza parami/grupami/stadami? uuuuaaaaa!! ;)
ps. racja zapomnialem udzielic odp na pytanie :D 3 partnerki ale za to z kazda spore doswiadczenie :> taka liczba wynika z mojego wyboru a nie z braku powodzenia i jakos nie ubolewam nad faktem ze jest jak jest 8)

Złoty - 2007-10-25, 15:13

lat 24
jak dotąd jedna partnerka (związek od kilku miesięcy)

dias1 - 2007-10-25, 16:37

Ostatnia wypowiedź.
Ja teraz ubolewam że tylko z tą jedną Tubylec. Ale spokojnie będzie ta jedna i w między czasie kolejne. Proste jak drut. Przejdzie mi - to będę już tylko z nią. Trudne do pojęcia? to masz problem. Uczciwe? życie jest nie uczciwe. Jeżeli bym chciał dziewczynę tylko do sexu to czy była ona z 20-stoma to mi to nie robi różnicy.
Kwestia - odróżnienia tego czy mówi aby się odczepił czy serio. To potrafię odróżnić, spokojna głowa. Ja chciałem tylko porozmawiać co mnie boli. Jak poradzić sobie z tym Wspólnie, bo jesteśmy razem. Nie chciała rozmawiać to ma pecha. Sam znalazłem częściowe rozwiązanie problemu.
Jak mnie obsłuży profesjonalistka to przynajmniej będę miał ciekawe wspomnienia :) , wątpię abym żałował.
Kwestia mówienia jak to było z innymi, to ona pierwsze zaczęła o tym mówić. Zainteresowała mnie tym. Więc chciałem coraz więcej wiedzieć. Dla swojego dobra mogła pominąć te kwestie. Nakręciła mnie więc nie powinna mieć pretensji, o to że zacząłem ją o nich pytać i drążyć temat.
To popularny problem wśród osób które są w takiej sytuacji jak ja. Ty w takiej nie jesteś obecnie, więc nie masz kompletnie pojęcia na ten temat. A kto się przyzna do tego że mu z tym źle? Przecież to dziwne tak uważać jak ja, więc kto się przyzna zostanie zmarginalizowany i uznany za dziwaka.
I jeszcze jedno, myślę że jak będę miał kontakt sexualny z co najmniej dwoma dziewczynami, to ten problem sam zniknie. Będę miał porównanie i to mi wystarczy. Koniec.
PS. To Moje poczucie wartości wtedy wystarczająco wzrośnie, i nie będę miał już tego kompleksu. Więc więcej pozytywów niż negatywów.

Soul - 2007-10-25, 17:05

Później będziesz chciał spróbować czy z kotem sąsiadki nie będzie Ci lepiej?

A teraz na serio: to nie jest popularny problem wśród "takich jak Ty". To jest kwestia poczucia własnej wartości.

tubylec - 2007-10-25, 21:06

dias1 napisał/a:
Ty w takiej nie jesteś obecnie, więc nie masz kompletnie pojęcia na ten temat.

hmm... obecnie? wczesniej chyba nie bylem bo pojecie bym mial, a w rozwoju nie mam zamiaru sie cofac :D wiecej sie nie wypowiadam zeby nie dac diasowi pretekstu do zlamania danego slowa ze to byla jego ostatnia wypowiedz <aniolek>

runeko - 2007-10-26, 05:14

dias1 napisał/a:
Przykro mi ale ja też chcę powiedzieć, tak robiłem

Szczególnie dobrze na tym wyjdziesz, jeżeli powiesz to samej zainteresowanej :D
dias1 napisał/a:
Mnie rusza tylko jej ilość partnerów sex. i co w tej swerze

Sferze, na litość Pana. Czyli obchodzi cię tylko seksualność partnerki? To czy jest dobra, miła, opiekuńcza, ple ple ple to już drugorzędna sprawa?


Śmieszne jak cholera :D

vilmon1980 - 2007-10-26, 07:57

Dobra, zejdźcie już z kolesia. Ja go trochę rozumiem, bo sam jestem ciekawski i miałem parcie, by robić "to" z różnymi dziewczynami. Dias po prostu miał pecha, że z tym parciem obudził się dopiero w poważnym związku a nie jak był jeszcze sam i nie potrafi sobie teraz poradzić. I teraz szuka rozwiązania i wybiera mniejsze zło (i będzie mniejsze, o ile nikt się o tym nie dowie).
Co prawda mój pierwszy poważny zwiazek trafił się dość szybko (wcześniej miałem tylko z jedną dziewczyną przelotną przygodę), ale wtedy jakoś nie myślałem by robić skoki w bok, bo zwyczajnie było mi z nią wyśmienicie w łóżku i było sporo do odkrycia (choć ona miała więcej doświadczeń niż ja).
Może więc to kwestia, że Dias i jego kobieta zwyczajnie nie są zbyt dopasowani w seksie i przez to jest sfrustrowany i zaczyna mieć gupie myśli?

mrt - 2007-10-26, 08:11

dias1 napisał/a:
Te myślenie obudziła we mnie moja dziewczyna, hasłami: - zróbmy to tak a tak bo tak lubię (a nigdy tak nie robiliśmy), proponowała niektóre pozycję (bo takie lubiła z poprzednimi partnerami), hasła o miejscach gdzie by chciała się kochać, bo tak było z poprzednimi i "było to niesamowite przeżycie". Poczułem się po prostu źle to słysząc.
dias1 napisał/a:
A jaki nie chce, to czego większość chyba: anala. W sumie to mi nawet jest on obojętny, ale raz spróbować bym chciał z ciekawości. Raz to w rozmowie telefonicznej wyszło, że ona by chciała się kochać prawie obojętnie jak ale nie tak. Na słowo dlaczego: bo kiedyś spróbowała i jej się nie spodobało. W sumie mnie to bardziej ruszyło w tym względzie że praktycznie nie ma już takiego czegoś czego by nie robiła.
I macie odpowiedź, dlaczego tak się dzieje z Diasem - dziwi Was coś? Mnie przestało.

Piszecie, że tu i teraz się liczy? Jasne. Ale dlaczego z niej tak często ta przeszłość wyłazi, dlaczego ona rzutuje na to "teraz"? Przypuszczam, że gdyby nie te jej durne teksty (powinna być wyjątkowo ostrożna, wiedząc, że ma faceta, który wcześniej nigdy tego z nikim nie robił; co innego, gdyby miała faceta po przeleceniu setki panienek), całego problemu by nie było, ponieważ, jak sam Dias napisał,
dias1 napisał/a:
Tego problemu na początku nie miałem. Koleżanka się mnie wówczas spytała czy mam z tym problem. Wtedy powiedziałem, jaki problem? wszystko jest oki, kwestia akceptacji, ja z tym problemu żadnego nie mam.


Irytuje mnie taka oto rzecz: z jednej strony dziewczyny są oburzone, że Dias ma taki durny problem, a z drugiej - Elspeth pisze, że niedoświadczonego by nie chciała. Zdecydujcie się - albo doświadczenie odgrywa jakąś rolę, albo nie. Dla Elspeth, jak widać, odgrywa, więc skąd zarzuty w stosunku do Diasa? Przecież skoro Wy wymagacie doświadczenia od faceta, to co w tym dziwnego, że facet, który go nie posiada, chce je zdobyć, bo czuje się gorszy? Nadal Was coś dziwi?

Elspeth - 2007-10-26, 09:16

mrt napisał/a:
Dla Elspeth, jak widać, odgrywa, więc skąd zarzuty w stosunku do Diasa?

zarzuty biorą się stąd, że skoro zdecydował się być z dziewczyną, która miała przed nim partnerów seksualnych to wiedział, że nie bierze sobie świętoszkowatej dziewicy. Więc albo powinien się pogodzić z tym, że miała jakąś tam przeszłość albo skoro jest to dla niego nie do przeskoczenia - podziękować jej i szukać sobie nietkniętej. A nie odgrywać szopki, że teraz pójdzie się wyszaleć żeby wyrównać się w doświadczeniach ze swoją lubą.
mrt napisał/a:
Przecież skoro Wy wymagacie doświadczenia od faceta, to co w tym dziwnego, że facet, który go nie posiada, chce je zdobyć, bo czuje się gorszy?

My nie jesteśmy wszystkimi kobietami na świecie, tylko jakimś małym nie koniecznie reprezentatywnym wycinkiem. Nie każda kobieta ma coś przeciwko niedoświadczonym facetom. Nie każdy koleś czuje się gorszy jeśli ma małe doświadczenia. Wszystko to wina psyche.
Poza tym moje zdanie i tak dla diasa się nie liczy skoro jestem poza kręgiem jego zainteresowań ze względu na liczbę partnerów <diabel> Całe boskie szczęście.

mrt - 2007-10-26, 10:05

Elspeth napisał/a:
zarzuty biorą się stąd, że skoro zdecydował się być z dziewczyną, która miała przed nim partnerów seksualnych to wiedział, że nie bierze sobie świętoszkowatej dziewicy. Więc albo powinien się pogodzić z tym, że miała jakąś tam przeszłość albo skoro jest to dla niego nie do przeskoczenia - podziękować jej i szukać sobie nietkniętej.
Tu nie chodzi o jej doświadczenie, bo to nie stanowiło problemu. Tu chodzi o to, co ona mówiła - od tego momentu problem się pojawił.

Elspeth napisał/a:
Poza tym moje zdanie i tak dla diasa się nie liczy skoro jestem poza kręgiem jego zainteresowań ze względu na liczbę partnerów Całe boskie szczęście.
Pierwszym zarzutem było co innego: wiek i to, że mimo doświadczenia poniosło się porażki, skoro jest się samemu i nie ma z kim być.

[ Dodano: 2007-10-26, 11:06 ]
dias1 napisał/a:
bardzo dobrze bo po co im kłopot z Wami. Ja zresztą nie szukałem dziewczyny w takim wieku jak Wasz, bo to już wiadomo że po przejściach, zresztą jak a tyle lat i sama to musi być coś z nią nie tak

Dzindzer - 2007-10-26, 10:14

mrt napisał/a:
Tu chodzi o to, co ona mówiła - od tego momentu problem się pojawił.

to on jest strasznie słabiutki, skoro to, ze ona mówi co lubi, co podobalo jej sie z byłym wpraowadziło go w taki stan.
Cytat:
Pierwszym zarzutem było co innego: wiek i to, że mimo doświadczenia poniosło się porażki, skoro jest się samemu i nie ma z kim być.

bycie samemu jest na pewno porazka dla kogos kto nie wyobraza sobie bycia samemu, albo dla kogos kogo jednym z celów jest bycie z kims.

mrt - 2007-10-26, 10:17

Dzindzer napisał/a:
bycie samemu jest na pewno porazka dla kogos kto nie wyobraza sobie bycia samemu, albo dla kogos kogo jednym z celów jest bycie z kims.
Mi nie tłumacz. Przypominam, co on pisał.
Dzindzer napisał/a:
to on jest strasznie słabiutki, skoro to, ze ona mówi co lubi, co podobalo jej sie z byłym wpraowadziło go w taki stan.
I co? I właśnie ma problem z tego powodu.
eng - 2007-10-26, 11:26

Jest na to rada - rozstań się z nią, poszalej z innymi i poszukaj sobie potem nowej partnerki ... zmieni ci się punkt widzenia i podejście.
Innego rozwiązania nie widzę.

Elspeth - 2007-10-26, 13:04

eng napisał/a:
rozstań się z nią, poszalej z innymi i poszukaj sobie potem nowej partnerki ... zmieni ci się punkt widzenia i podejście.

a co jeśli kolejna potencjalna "poważna" partnerka okaże się też bardziej doświadczona? ;) Błędne koło.

mrt - 2007-10-26, 13:12

Mnie to tylko jedno dziwi u Diasa. 1, 2 czy 7 facetów - nie dość, że żadna różnica w liczbach, to jeszcze ta z 1 i ta z 7 niewiele się doświadczeniem różnią.
pani_minister - 2007-10-26, 13:27

mrt napisał/a:
to jeszcze ta z 1 i ta z 7 niewiele się doświadczeniem różnią.

Coś w tym jest. Ja przy trzecim dopiero zaczęłam łapać o co chodzi :D

Elspeth - 2007-10-26, 13:27

mrt napisał/a:
ta z 1 i ta z 7 niewiele się doświadczeniem różnią.

fakt, ta z 7 to prawie jak dziewica <hahaha>
A od kiedy zaczyna się "średniodoświadczona" i "doświadczona"? Od 25 to ta średnio a od 50ciu ta doświadczona? <aniolek>

mrt - 2007-10-26, 13:40

Elspeth napisał/a:
A od kiedy zaczyna się "średniodoświadczona" i "doświadczona"?
Właśnie chodzi o to, że granice są bardzo płynne, dlatego twierdzenie, że po 1 partnerze to jest niedoświadczona, a po 7 jak najbardziej, to jakiś absurd. Porównać możesz skrajne ilości, ale pośrednie?

Ale niech będzie - ta po 7 jest bardzo doświadczona, tak bardzo, że w przypadku faceta z 0 ilością partnerek poczuwa się do tego, aby być jego nauczycielką :) - myślisz, że to tak? :D

Oj, Elspeth... Pomyśl! :) Po 1, po 7 i po 30 może być równie zielona. Jak pomyślisz, będziesz wiedzieć dlaczego :D

(Podpowiem - zależy od partnera/-ów :D )

MaxDistrust - 2007-10-26, 13:43

Elspeth napisał/a:
fakt, ta z 7 to prawie jak dziewica <hahaha>
A od kiedy zaczyna się "średniodoświadczona" i "doświadczona"? Od 25 to ta średnio a od 50ciu ta doświadczona? <aniolek>


doświadczenie, to ilość partnerów jak i ilość czasu aktywności seksualnej.
To mam pytanie: doświadczona to ta, która 15 lat temu straciła dziewictwo i robi to regularnie z jednym na wszelkie możliwe sposoby, czy ta co miała 10 kutasów?
Odpowiedź prosze uzasadnić.

mrt - 2007-10-26, 13:45

Elspeth napisał/a:
fakt, ta z 7 to prawie jak dziewica
A i tak się może zdarzyć - nie wiedziałaś? :> Być może przy 7. już nie czuje wstydu, jeśli miała wcześniej tak, że czuła - może latać z gołym tyłkiem przed facetem i jest ok, może nie chichotać na widok śmiesznych skądinąd gadżetów. Tyle że my tu o doświadczeniu, a to wynika z zupełnie innych rzeczy i z wymienionymi rzeczami nie ma nic wspólnego. Nie ilość partnerów o tym świadczy, a jakość.

Myślałam, że to oczywiste :|

[ Dodano: 2007-10-26, 14:49 ]
MaxDistrust napisał/a:
To mam pytanie: doświadczona to ta, która 15 lat temu straciła dziewictwo i robi to regularnie z jednym na wszelkie możliwe sposoby, czy ta co miała 10 kutasów?
Z mojej strony odpowiedź jest chyba oczywista - pierwsza :) Pod warunkiem, że w drugim przypadku były to krótkoterminowe związki.

Uzasadnienia nie będzie. Bo tak - może być?

No i Elspeth, to był bardzo dobry przykład - bo może się okazać, że ta z 7 to prawie jak dziewica przy tej pierwszej :D

[ Dodano: 2007-10-26, 14:56 ]
I jeszcze jedno - może rozgraniczmy doświadczenie od przebiegu na liczniku? :> Bo to już chyba na to pora - pojęcia zaczęły się plątać. Przebieg na liczniku nie gwarantuje doświadczenia, za to daje co poniektórym nadmierną pewność siebie. I chodzą potem po świecie pseudo-wyuzdani erotomani gawędziarze lub erotomanki gawędziarki :)

eng - 2007-10-26, 14:07

Cytat:
A od kiedy zaczyna się "średniodoświadczona" i "doświadczona"? Od 25 to ta średnio a od 50ciu ta doświadczona?

Nie ma znaczenia, mogła mieć 50 takich samych facetów, w/g jednego schematu i szablonu, kreatywność nie wykracza wtedy poza "nich", czyli nuda i rutyna ...
A może być po jednym facecie i mieć oblatane różne pomysły.
Jak dla mnie ważne żeby nie miała 0 na liczniku bo to nieszczęście w dzisiejszych czasach, a przesada czyli nimfomaństwo też jest raczej niewskazane ...

Wstreciucha - 2007-10-26, 14:32

pani_minister napisał/a:
mrt napisał/a:
to jeszcze ta z 1 i ta z 7 niewiele się doświadczeniem różnią.

Coś w tym jest.

I ja przyklasne. Pewnych rzeczy nie odkrylam , az do obecnego partnera - a przed nim nie bylo ich malo.
mrt napisał/a:
zależy od partnera/-ów

Otoz to ... i to nie tylko umiejetnosci, ale tez relacje z tymze, a z kolei to przeklada sie jakosc naszego wspolzycia.

mrt - 2007-10-26, 14:37

Wstreciucha napisał/a:
i to nie tylko umiejetnosci, ale tez relacje z tymze, a z kolei to przeklada sie jakosc naszego wspolzycia.
Dokładnie! Dokładnie tak :)

Ale okazuje się, że żeby to wiedzieć, to jednak 7 nie wystarczy ;) ;) ;)

Jawka - 2007-10-26, 15:02

My nie doświadczenia jako takiego się boimy, wiążąc się z osobą, która miała kilku(-nastu; -dziesięciu) partnerów. Przecież nikt rozsądnie myślący nie bedzie uciekał przed nowymi doświadczeniami, pomysłami. Natomiast bardzo czesto przeraża nas wizja tego iż możemy być porównywani z poprzednimi parnerami. Cóż z tego, że każdy jest inny, jak porównanie może być bardzo wybiórcze... dla wielu to kwestia komplesków, dla innych chęci posiadania partnera na wyłączność, a dla innych po prostu pójście na łatwiznę- bo po co się męczyć, skoro czego oczy nie widziały, tego sercu nie żal <diabel>
Wstreciucha - 2007-10-26, 15:19

mrt napisał/a:
Ale okazuje się, że żeby to wiedzieć, to jednak 7 nie wystarczy

Mysle, ze spokojnie moze wystarczyc 7 , ale nie musi. Z prostego powodu - ja uwazam ze moim najwiekszym dorobkiem w zakresie seksualnego doswiadczenia, sa te , ktore doswiadczylam z obecnym partnerem . Na zasadzie pewnego porownania, moge oczywiscie powiedziec, iz w gruncie rzeczy sama jestem sobie winna, bo wiele moich seksualnych przygod bylo pozbawione pewnej zazylosci , ktora pozwala na rozwoj w tej materii - zatem w duzej mierze, to ja ograniczalam sie przed doswiadczeniem czegos wiecej. Mimo to , dalej w to brnelam i uprawialam seks nie oparty na uczuciu - gdyby osoba, ktora pokochalam , pojawila sie odpowiednio wczesniej , moze okazaloby sie ze i 5 wystarczylo, by sie przekonac, ze Ci poprzedni niczego mnie nie nauczyli i niczego ze wsplzycia z nimi nie wynioslam . Zatem mysle, ze spokojnie wystarczy 7 - tyle , ze jak juz wspomniano wyzej, nie o liczby tutaj chodzi . I jesli na tym generalnie zamknac dyskusje, to :
mrt napisał/a:
jednak 7 nie wystarczy

nie wystarczy tez 207 , jesli beda to jalowe zwiazki , bez glebi, bez zaufania , oparte na sztucznym zachwycie czyms, o czym nie ma sie bladego pojecia.
Moznaby przeleciec caly las dziwek i nazywac sie omnibusem w dziedzinie seksu , a potem zwyczajnie spanikowac stajac twarza w twarz z problemem codziennosci, jakim jest brak satysfakcji ukochanej osoby. I co wtedy ? w Tysiacu zakisil i potrafi zrobic minete wiszac na zyrandolu , a w efekcie trafi na twarda sztuke , ktora nie udaje, nie bierze za to pieniedzy, tylko zwyczajnie nie szczytuje - i sie zalamie chlopina i legnie w gruzach jego dorobek...........................a w efekcie opusci ukochana i wmowi jej anomalie.

tommi - 2007-11-01, 23:26

masz racje "brzydka" ale zgodzisz się chyba że to czego nauczysz się z poprzednimi partnerami pozwoli ci być "kosmiczną" kochanką dla tego którego kochasz lub pokochasz i vice versa.
Pegaz - 2007-11-02, 00:21

Każdy inny jest i nie ma reguł w tej materii <hahaha>
Staruszek Priam - 2007-11-04, 16:21

Miłość nie toleruje rozdrobnień. Uczyć się jej można tylko w układzie całkowitego i wyłącznego oddania się sobie. Każdy seksualne doświadczenie lekceważące prawo wyłączności jest bombą z opóźnionym zapłonem. Wcześniej, czy później odbije się czkawką na miłości małżeńskiej. Wanda Półtawska nawet współżycie małżonków przed ślubem określa mianem zdrady małżeńskiej. Jest to trudne do pojęcia dla młodych, "rozkochanych" w sobie ludzi. Ale zdrada jest zdradą. Boli, nie da się łatwo leczyć. Po latach wyłazi.

(Powyższe nie dotyczy osób z przytępioną wrażliwością, pozbawionych (samo, bądź z innych przyczyn) zdolności przeżywania uczuć wyższych.)

Sir Charles - 2007-11-04, 17:43

Staruszek Priam napisał/a:
Wanda Półtawska nawet współżycie małżonków przed ślubem określa mianem zdrady małżeńskiej.

Ale ta Pani zbliża się do dziewięćdziesiątki :)

Moja babcia do dzisiaj jest dumna, że dziadek jej przed ślubem "nawet nie pocałował". <diabel>

Mysiorek - 2007-11-04, 22:09

Staruszek Priam napisał/a:
Każd(e)y seksualne doświadczenie lekceważące prawo wyłączności jest bombą z opóźnionym zapłonem.

Mniam :) - fajne.

A tak w sumie, o czym ten top? - czy tak, jak napisała:
Wstreciucha napisał/a:
Mysle, ze spokojnie moze wystarczyc 7 , ale nie musi.

No kumam, że ostatni, i H.M.Bardzo dzikie węże... , a czy czasem nie chodzi o spójność! ...i tą "metafizykę" połączoną z "metachemią" i "metabolizmem"?

Czyli... "podwozie" i głowa? :|

Kermit - 2007-11-05, 14:00

do tematu - 6
Misiek69 - 2007-11-12, 19:49

Do tematu... czy ja jestem jakis dziwny ? W porownaniu do tego co tu czytam to chyba jestem jakis zboczeniec, bo partnerek mialem duzo wiecej... mam 18 lat ale jestem doswiadczony...

dziwne <banan>

lollirot - 2007-11-12, 20:01

Misiek69 napisał/a:
W porownaniu do tego co tu czytam to chyba jestem jakis zboczeniec

nie jesteś zboczeńcem, tylko jeszcze nie wiesz, czego Ci trzeba :)

TFA - 2007-11-12, 20:03

chwalisz sie czy zalisz ?
Kusiciel18 - 2008-04-01, 16:59

Co do tematu. Miałem 4 partnerki z którymi uprawiałem sex, może wydawać się to dziwne, ale do pewnego czasu współzylem tylko z jedną, ale jak się z nia rozstałem to ta reszta sie tak posypała w przeciągu dwóch msc..
Imperator - 2008-04-01, 20:12

Misiek69 napisał/a:
Do tematu... czy ja jestem jakis dziwny ? W porownaniu do tego co tu czytam to chyba jestem jakis zboczeniec, bo partnerek mialem duzo wiecej... mam 18 lat ale jestem doswiadczony...

Są tacy, którzy po jednym partnerze wyciągną więcej doświadczenia na przyszłość, niż ktoś po 18 partnerach. ;P
Więc nie mów od razu, żeś doświadczony! Bo trafisz na doświadczoną kochankę, która pójdzie z Tobą do łóżka z myślą, żeś niezły ogier, bo jej się na pewno pochwaliłeś, a tu klapa będzie, że dechy! <hahaha>

Olivia - 2008-04-01, 20:20

Imperator napisał/a:
Bo trafisz na doświadczoną kochankę, która pójdzie z Tobą do łóżka z myślą, żeś niezły ogier, bo jej się na pewno pochwaliłeś, a tu klapa będzie, że dechy! <hahaha>

Już się o tym przekonałam, że ci, co się przechwalają, to raczej kiepscy są.

Mateusz8a - 2008-04-01, 20:24

21 lat - 3 partnerki, z czego jedna od 2 lat...
księżycówka - 2008-04-01, 21:54

Kusiciel18 napisał/a:
Miałem 4 partnerki z którymi uprawiałem sex, może wydawać się to dziwne, ale do pewnego czasu współzylem tylko z jedną, ale jak się z nia rozstałem to ta reszta sie tak posypała w przeciągu dwóch msc..
Nie, to normalne. Ja przy złamanym sercu miałam jakoś tak najwięcej też swego czasu :)

[ Dodano: 2008-04-01, 22:56 ]
Olivia napisał/a:
Już się o tym przekonałam, że ci, co się przechwalają, to raczej kiepscy są.
Oj niekoniecznie, niekoniecznie :D Niektórzy znają i swoją wartość pod tym względem :D
Olivia - 2008-04-04, 04:35

księżycówka napisał/a:
Niektórzy znają i swoją wartość pod tym względem :D

Tak, ale można znać swoją wartość i to okazywać, a głupkowato się przechwalać to jednak jest różnica. :)

księżycówka - 2008-04-04, 06:53

Olivia napisał/a:
Tak, ale można znać swoją wartość i to okazywać, a głupkowato się przechwalać to jednak jest różnica. :)
Wiesz, wiadomo, że nie wszystko złoto co się świeci, ale nie ma co generalizować pod tym względem ;)
Ted Bundy - 2008-04-04, 14:11

księżycówka napisał/a:
Niektórzy znają i swoją wartość pod tym względem


:] jak najbardziej znają i cenią swoje predyspozycje.

jak ktoś bez wyobraźni, to i przy n-ilości nic się nie rozwinie, niestety :)

księżycówka - 2008-04-04, 19:58

TedBundy napisał/a:
cenią swoje predyspozycje.
Predyspozycje to za mało. Mówię o umiejętnościach.
TFA - 2008-04-04, 20:25

Tak czy siak, pzrechwalanie sie jakim jest sie ruchaczem i jakiego ma sie kutasa (niezaleznie od tego jaka jest prawda) jest zalosne.
księżycówka - 2008-04-04, 21:58

TFA napisał/a:
pzrechwalanie sie jakim jest sie ruchaczem i jakiego ma sie kutasa (niezaleznie od tego jaka jest prawda) jest zalosne.
Każde przechwałki nie tylko seksualne są żałosne, ale stwierdzenie tego, że zna się ktoś na rzeczy nie jest przechwałką, a czy tak faktycznie jest wychodzi w praniu.
middleweight - 2008-04-06, 15:59

Szczerze mówiąc osłabiają mnie wypowiedzi panów gdzieś przy piwie ile to ten a ile tamten zaliczył panienek i jak tyo mu sprawnie ostatnio jakaś tam ciagnęła w kiblu na dworcu.
99 % takich opowiadanek to historyjki z serii "taaaaaaaaaaka ryba".
ja jestem wierny zasadzie, że gentleman nie rozpowiada o swoich podbojach, gdyż to sprawa która dotyczy jego i partnerki, ew. partnerek, a nie temat do opowiadania, jak wspomnienia z wycieczki, czy imprezy.
takie moje zdanie.

misiu_182 - 2008-04-06, 19:03

Niecale 21 lat i 0 partnerek ;P
Marissa - 2008-04-06, 21:01

Cytat:
Szczerze mówiąc osłabiają mnie wypowiedzi panów gdzieś przy piwie ile to ten a ile tamten zaliczył panienek i jak tyo mu sprawnie ostatnio jakaś tam ciagnęła w kiblu na dworcu.

A mnie ostatnio zdołowała historyjka (prawdziwa), którą opowiedziała pani doktor mojemu byłemu. Przyjmowała poród 16-tki i kiedy wyszło że ma podać nazwisko ojca dziecka, ta nie wiedziała, imienia również. Za to opowiedziała jaką zabawę mają teraz gimnazjaliści. Nie pamiętam jak to się nazywa, ale coś z kwiatami się wiązało... Otóż chłopcy stają w kółku, bawią się swoimi kutasami, a dziewczęta chodzą w kółko, i gdy delikwent już prawie że wystrzela, nadziewają się na takiego. Cóż, sławna butelka odeszła w zapomnienie <pijak>

pani_minister - 2008-04-06, 21:27

Marissa napisał/a:
historyjka (prawdziwa)


Mhm. Tak, jak słynna już zabawa w słoneczko.

Czarną wołgę też setki ludzi widziały :]

Wujo Macias - 2008-04-06, 21:31

pani_minister napisał/a:
Marissa napisał/a:
historyjka (prawdziwa)


Mhm. Tak, jak słynna już zabawa w słoneczko.

Czarną wołgę też setki ludzi widziały :]
"Sloneczko", to inna nazwa "Gwiazdy"?
No, byly tez zabawy w "kamienna twarz", tez ponoc bardzo popularne.
Ja chyba nie bylem w gronie tych zabawowych wtedy, bo nigdy nikt mnie nie zaprosil na takie hopsztosy.

middleweight - 2008-04-06, 22:46

takie zabawy występują, ale w bardzo wąskim kręgu.
reszta... czyli jakie to popularne, że wszyscy, ze to, że sro, to wymysły fantastów i to wszytsko.
a ta zabawa gimnazjalistów opisana powyżej to jedna z bardziej głupawych bredni jakie ostatnio słyszałem.

pierzu - 2008-04-07, 08:28

Cytat:
Otóż chłopcy stają w kółku, bawią się swoimi kutasami, a dziewczęta chodzą w kółko, i gdy delikwent już prawie że wystrzela, nadziewają się na takiego

...az nie chce mi sie wierzyc w cos takiego ;/

Ted Bundy - 2008-04-07, 08:42

Wujo Macias napisał/a:
Ja chyba nie bylem w gronie tych zabawowych wtedy, bo nigdy nikt mnie nie zaprosil na takie hopsztosy.


bo za naszych czasów był porządek, a nie takie zbydlęcenie hołoty, jak teraz :/
Też średnio wierzę w te powyższe rewelacje, bo to by znaczyło, że jedynym rozwiązaniem jest likwidacja sporej części troglodytów. Cóż, już Bryczkowski w swoim czasie powiedział, iż by w tym kraju było normalnie, trzeba rozstrzelać mln osób :]

Dzindzer - 2008-04-07, 09:07

TedBundy napisał/a:
bo za naszych czasów był porządek, a nie takie zbydlęcenie hołoty, jak teraz :/

za naszych czasów czyli wtedy kiedy my byliśmy nastolatkami ??
A skąd Ty wiesz jak dokładnie było za naszych czasów skoro wtedy takie rzeczy Cię nie interesowały

shaman - 2008-04-07, 09:15

Za PRLu studenci naparzali się z MO. Po transformacji pili tanie wina. Teraz... grają w mafię. Jakie zbydlęcenie? :p Jak już to braci gimnazjalno-licealnej, niestety. Gonimy Anglię. Kochamy OT.
Ted Bundy - 2008-04-07, 09:26

pieprzenie. Młodszy byłem i wiem doskonale,że pewne numery nikomu wówczas do głowy nie przyszły. Normalniejsze pokolenie było, z respektem i głową na karku.
pani_minister - 2008-04-07, 19:34

Wujo Macias napisał/a:
"Sloneczko", to inna nazwa "Gwiazdy"?

Pewnie tak. Pasuje kontekstem.
No to wracamy ad rem :)

Ja miałam więcej niż jednego <aniolek>

Dzindzer - 2008-04-07, 19:41

pani_minister napisał/a:
No to wracamy ad rem :)

Ja miałam więcej niż jednego <aniolek>

to podtrzymując temat, to tak samo jak ja :)

Wujo Macias - 2008-04-07, 20:02

Jeszcze byla gra w bule, ale to dla mezczyzn.
Odstawia sie zbiorowe meczenie krasnala nad bulka, ktory ostatni, ten zjada. I nie, nie mialem okazji zagrac. :]

Grace - 2008-04-07, 22:43

Wujo Macias napisał/a:
Jeszcze byla gra w bule, ale to dla mezczyzn.
Odstawia sie zbiorowe meczenie krasnala nad bulka, ktory ostatni, ten zjada. I nie, nie mialem okazji zagrac. :]

Czytam, co tu piszecie i nie wierzę.. po prostu nie wierzę.
Ba! nawet nie słyszałam o takich zabawach, ale co się dziwić, jak całe życie w szkołach z mundurkami...

pani_minister napisał/a:


a ja tylko jednego :)

Elspeth - 2008-04-07, 22:49

w sumie czy to takie ważne ilu się "miało" facetów/babek ?? Co to? jakiś wyznacznik umiejętności czy coś? :] Chyba do końca życia nie zrozumiem ludzi którzy przekreślają innych ze względu na "zbyt dużą" ilość partnerów seksualnych.
U mnie ta liczba ciągle rośnie, może kiedyś się zatrzyma.

Wujo Macias - 2008-04-07, 23:01

Tak, uwazam ze jest to wyznacznik umiejetnosci. Im wieksze dosiwadczenie, tym wieksza szansa na lepsze umiejetnosci "techniczne".
A dla mnie duza ilosc kochankow mojej kobiety bylaby chociazby dlatego problemem, ze skoro tylu miala, to pewnie niczym specjalnym sie nie wyrozniam i nic ciekawego w lozku juz jej nie zaoferuje. Chociazby dlatego.

Elspeth - 2008-04-07, 23:13

Łajno a nie wyznacznik umiejętności ! To że facet w swoim życiu robił minetę 100 kobietom nie znaczy że jest w tym boski. To że laska obciągneła 100 facetom też nie znaczy że jest w tym mistrzynią :]
Wujo Macias napisał/a:
i nic ciekawego w lozku juz jej nie zaoferuje.

Ahaaa :] Tylko że z tymi swoimi poprzednimi mogła ciągle np tylko klasyka odstawiać, masz rację w takim wypadku nic innego jej nie jesteś w stanie zaoferować. Poza tym kurde chyba wszystko zależy od relacji jakie łączą dwie osoby. Jeśli to jest ktoś kogo się KOCHA to nie ma bata, żebym podczas seksu myślała "cholera muszę być lepsza od poprzedniczek, musze go czymś zaskoczyć bo przecież on taki doświadczony".

Nola - 2008-04-07, 23:40

Elspeth napisał/a:
oby. Jeśli to jest ktoś kogo się KOCHA to nie ma bata, żebym podczas seksu myślała "cholera muszę być lepsza od poprzedniczek, musze go czymś zaskoczyć bo przecież on taki doświadczony".


no niby prawda, ale i tak gdyby mój facet miał przede mną 30 kobiet, to na pewno lekko by mnie to zaniepokoiło i zastanawiałabym się czy będzie mnie traktować poważnie.

Elspeth - 2008-04-07, 23:43

kurcze wiecie co? tak teraz się zastanowiłam i stwierdzam, że ani razu nie spytałam się nigdy faceta ile miał kobiet przede mną. Chyba tak naprawdę nigdy mnie to nie obchodziło (bez względu jakie stosunki nas łączyły) :| Czyżby wynikało z tego że odstaję od normy ? :]
księżycówka - 2008-04-08, 06:54

Elspeth napisał/a:
Czyżby wynikało z tego że odstaję od normy ? :]
Raczej nie. To nie jest przeca pytanie, które się zadaje na 2 spotkaniu w sumie. Ja pytałam może ze 3 razy z ciekawości i zazwyczaj po seksie z takowym. Bardziej na zasadzie, że mi to przychodziło do głowy (to i masa innych rzeczy) i stąd pytanie. I czy by powiedział 3 czy 30 - mi tam rybka. Choć fakt, że 30 nie usłyszałam.
Zanim ja se znajdę takiego świra, co będzie chciał ze mną być na stałe też pewnie do 30 dobiję i co z tego?

Ted Bundy - 2008-04-08, 09:40

Elspeth napisał/a:
To że laska obciągneła 100 facetom też nie znaczy że jest w tym mistrzynią


ano racja, to oznacza tylko jedno - że ma narąbane w głowie i nie umie dobierać sobie wartościowego faceta :) Bo o ile kilku można zrozumieć bez problemu , kilkunastu i więcej - ciężej.

Maverick - 2008-04-08, 13:48

5 i ciagle rosnie
Augusto - 2008-04-08, 15:36

0 i stoi w miejscu


Cytat:
Zanim ja se znajdę takiego świra, co będzie chciał ze mną być na stałe też pewnie do 30 dobiję i co z tego?
to ze sie srednio szanujesz
księżycówka - 2008-04-08, 17:46

Augusto napisał/a:
to ze sie srednio szanujesz
Augusto a czym jest szacunek wg Ciebie? Poza tym tylko kretyn jakiś by siedział całe życie i czekał na bóg wie kogo kto się zjawi, a może i nie. Z życia należy korzystać i się nim cieszyć. :)
Ja wolę się kochać nawet z 30, ale wspaniałych, wartościowych mężczyzn niż dawać się pół życia pitolić jakiemuś 1 chłystkowi np.
Seks tak, ale nigdy z byle kim. W takim wypadku lepsza już szklanka wody zamiast :)

[ Dodano: 2008-04-08, 19:02 ]
A u mnie. Od ostatniego posta z 6 na 7 się liczba zwiększyła. Może jeszcze urośnie, w końcu całe życie przede mną.

Imperator - 2008-04-08, 18:07

Elspeth napisał/a:
kurcze wiecie co? tak teraz się zastanowiłam i stwierdzam, że ani razu nie spytałam się nigdy faceta ile miał kobiet przede mną. Chyba tak naprawdę nigdy mnie to nie obchodziło (bez względu jakie stosunki nas łączyły) :| Czyżby wynikało z tego że odstaję od normy ?

Mnie się spytała i jak powiedziałem, to się wystraszyła, że pewnie aidsa jakiegoś ma albo inną francę <hahaha>

<fuckoff>

księżycówka - 2008-04-08, 18:13

Ty się tak nie śmiej. Przecież wszystko jest możliwe.
dias1 - 2008-04-08, 20:52

Ja już mam 2 i trzecia w drodze (tak do miesiąca - max dwóch).
Ja miałem dziewczynę co miała 2 partnerów, 1 partnera i szykuje sie taka co miała 0 (nawet się nie całowała). Mogę powiedzieć na podstawie swojego skromnego doświadczenia, że:
- najprzyjemniej jest odkrywać nawet to co już odkryłem wcześniej z tą co ma 0 doświadczenia. Widzę jak się rozkręca. Ciekawi ją wszystko. Ma odruchy takie które mi sie w kobiecie podobają tj. peszy się, krępuje. Jednak znika to z czasem. Mam nieziemską frajdę obserwując zmiany w niej zachodzące. To jak rozkwita. Coś wspaniałego.
- bardzo fajnie jest z tą co miała 1 partnera. Odkryła ona już sporo ale jeszcze wielu rzeczy nie. Jest już śmielsza, mówi co chce, pragnie. Nie bawię się w pana instruktora. Powiększam swoje doświadczenie, które jest obecnie równe u Nas. Nowe pozycje - to nowość dla nas obojga i to jest fajne. Jednak większość z podstaw już była. Ma naleciałości z poprzedniego związku.
- najsłabiej było z partnerką która miała już 2. Miała utarte poglądy. Nie interesowało ją nic poza swoim zadowoleniem. Nie była skora do zrobienia czegoś nowego dla mnie jakieś innej pozycji itp. (bo ona już to miała z innym). Ciągłe nie nie nie. Ta dziewczyna szukała opiekuna i chłopaka który będzie koło niej skakał. Ogólnie nieciekawie.
Mój wniosek. Szukać dziewczyny co ma zerowe lub malutkie doświadczenia z facetami. Wole kogoś uczyć niż naprawiać to co ktoś zniszczył. Osoba z małym doświadczeniem jest żądna wiedzy, chce, interesuje się tym. Osoba która już dużo wie to całkiem inaczej podchodzi. Z takim wyrachowaniem. Jest mniej ufna.
Ps. Kobiecie co ma więcej niż 2-max 3 partnerów po sexie pokazuję drzwi. Całkiem inaczej do takich kobiet się podchodzi. Są one dobre tylko na numerek. Na pewno bym się z taką nie związał, bo po co mi dziewczyna niejednokrotnie przełożona. Czułbym się z tym źle, czułbym się gorszy od innych facetów co znaleźli porządne dziewczyny. Może jestem dziwny, ale tak mam i póki co dobrze mi z tym :) . Póki co nie trafiłem jeszcze na taką szmatę :) . Chyba - bo jak wiadomo takie jędze zamiast być szczere przekręcają licznik aby sie dobrze sprzedać. A to już jest żałosne.

Zaq - 2008-04-08, 21:09

A Ty nadal nie poradziłeś sobie ze swoimi monstrualnymi kompleksami. Jesteś żałosny.

dias1 napisał/a:
Kobiecie co ma więcej niż 2-max 3 partnerów po sexie pokazuję drzwi.
Ilu już kobietom po seksie pokazałeś drzwi?
Wujo Macias - 2008-04-08, 21:18

Zaq napisał/a:
A Ty nadal nie poradziłeś sobie ze swoimi monstrualnymi kompleksami. Jesteś żałosny.

dias1 napisał/a:
Kobiecie co ma więcej niż 2-max 3 partnerów po sexie pokazuję drzwi.
Ilu już kobietom po seksie pokazałeś drzwi?

Ja bym jeszcze dodal- A Ty kim jestes, skoro korzystasz z tych niby "szmat"?

dias1 - 2008-04-08, 21:19

Akurat z mojego doświadczenia są takie wnioski. Z każdą było/ jest przyjemnie. Podałem tylko porównanie z którą najlepiej itp.. Zaq możesz się ze mną nie zgadzać. Każdy ma własne zdanie.
Ps. To nie są kompleksy. To moje podejście do tego tematu. Nie boję sie porównań - już nie (kiedyś owszem).
Ps.2. Wydaje mi sie że jeszcze na taka szmatę nie trafiłem :) , więc nie musiałem takowej pokazywać drzwi.
Ps.3. Ja jestem człowiekiem o własnych poglądach :) , więc dla mnie to są szmaty i kropka :) - dla Ciebie - dla Was mogą to być jeszcze dziewczyny :) .
Ps.4. Widzisz ja mam moralność Kalego. :) .

Ted Bundy - 2008-04-08, 21:23

dias1 napisał/a:
Kobiecie co ma więcej niż 2-max 3 partnerów po sexie pokazuję drzwi. Całkiem inaczej do takich kobiet się podchodzi. Są one dobre tylko na numerek


zalecam terapię, bo chrzanisz jak potłuczony :)

dias1 napisał/a:
Osoba z małym doświadczeniem jest żądna wiedzy, chce, interesuje się tym. Osoba która już dużo wie to całkiem inaczej podchodzi. Z takim wyrachowaniem. Jest mniej ufna.


brednie. A raczej kompleks braku wiary we własne umiejętności albo braku tych umiejetności.

dias1 napisał/a:
Ma odruchy takie które mi sie w kobiecie podobają tj. peszy się, krępuje


czyli takie, które najbardziej wpieprzają, syndrom kłody ;DD dziękuję, postoję za cnotkę bez fantazji.

tarantula - 2008-04-08, 21:25

Faceci to maja problemy.Zle bo nie ma doswiadczenia, zle bo ma doswiadczenie.Lepiej zwracajcie uwage czy ma umiejetnosci i doswiadczenie kulinarne <faja>
Wujo Macias - 2008-04-08, 21:33

dias1 napisał/a:
Ps.4. Widzisz ja mam moralność Glupiego. :) .

Troche poprawilem to, co napisales. I teraz wszystko sie zgadza.

dias1, 27letni czlowieku ktory zrywal z panna bo wiedziala o seksie wiecej niz on, a ile panienek musi przeleciec koles, zebys byc meska szmata?

dias1 - 2008-04-08, 21:49

Nie ma określenia męska szmata :) .
Ale Ted Bundy - jak widzisz jak dziewczyna pozytywnie się zmienia przy Tobie. Obserwujesz te zmiany. Jak z przestraszonej, bojącej się dotyku, peszącej się, krępującej na każdym kroku dziewczyny staje sie ona kobietą pewną siebie, która zaczyna mówić, pokazywać, okazywać. Zaczynasz czuć jak bardzo ona chce, pragnie , jak przełamuje swoje kolejne bariery. To jest piękne, niesamowite. Widać to że ona tego chce. To jest wspaniałe.
TedBundy - tylko powiedz mi po co mam się angażować z kobietą, której się nie udało z 4-5-6 i więcej razy? To nie jest brak wiary w swoje umiejętności. Ja to odbieram tak - po co mi odpad po przejściach, po recyklingu. Nie lepiej, łatwiej, prościej wziąć nowe? Wszystko zależy od tego co chcesz.
Co do kobiet po 2-3 partnerach. To moje podejście. Każdy ma własny wybór. Nie oceniaj tego jako coś złego. Jeszcze raz - zależy co chcesz. Ja chcę tak- Ty inaczej - twój wybór.

tarantula - 2008-04-08, 21:59

dias1 napisał/a:
Nie oceniaj tego jako coś złego.

Nie nazywaj kobiety szmata.
dias1 napisał/a:
widzisz jak dziewczyna pozytywnie się zmienia przy Tobie. Obserwujesz te zmiany. Jak z przestraszonej, bojącej się dotyku, peszącej się, krępującej na każdym kroku dziewczyny staje sie ona kobietą pewną siebie, która zaczyna mówić, pokazywać, okazywać. Zaczynasz czuć jak bardzo ona chce, pragnie , jak przełamuje swoje kolejne bariery. To jest piękne, niesamowite. Widać to że ona tego chce. To jest wspaniałe.

To jest wspaniale jak potem taki dias1 kopnie ja w zadek i wymieni na nowy towar, w takim przypadku to TY jestes zly bo przyczyniasz sie do robienia "szmat".

Nola - 2008-04-08, 21:59

dias1 napisał/a:
Nie ma określenia męska szmata :)

bo? bo facet to facet, tak? płeć nie powinna mieć wpływu na to jak ocenić się czyjeś zachowanie. jeśli kobieta i facet postępują w ten sam sposób, to i tak samo powinni być oceniani.

dias1 napisał/a:
To jest piękne, niesamowite. Widać to że ona tego chce. To jest wspaniałe.

nie każdy facet ma ochotę bawić się w nauczyciela, nie każdy ma na to ochotę i cierpliwość.
dias1 napisał/a:
edBundy - tylko powiedz mi po co mam się angażować z kobietą, której się nie udało z 4-5-6 i więcej razy? To nie jest brak wiary w swoje umiejętności. Ja to odbieram tak - po co mi odpad po przejściach, po recyklingu.


uważaj, żeby ktoś Ciebie nie nie uznał za odpad po recyklingu. :)

dias1 - 2008-04-08, 22:28

Tarantula - na chwile obecną nie wiem jak z nią postąpię. Z dnia na dzień coraz bardziej mi się podoba. Możliwe że podejdę poważnie, szczególnie że jest ona bardzo wartościową kobietą.
Trzyma mnie jeszcze przeszłość. Może przy niej zapomnę o tym co było. Przynajmniej będę się starał, a co wyjdzie tego na chwilę obecną po prostu nie wiem.
Nigdy nie mówiłem że jestem Dobry :) .

Nola - dla facetów (znaczna grupa) bardzo istotnym jest aby być pierwszym dla swojej dziewczyny. Dla kobiet liczy się najbardziej to aby być ostatnimi dla swojego partnera.
Facet nie będzie patrzył jak kobieta i odwrotnie. To co zadowoli jedną stronę, może już nie.
Równouprawnia nie ma - no bo po co one. Mi tak jak jest odpowiada. Chcesz mieć inaczej to walcz :) . Póki nie działa ono na moją korzyść to mam to gdzieś. A nawet jestem przeciw.

Póki co, do mnie jeszcze to słowo nie pasuje :)

Elspeth - 2008-04-08, 23:16

Naprawdę się zastanawiam co takiego stało się w życiu takich osób jak dias1, że mają aż tak niskie poczucie własnej wartości i muszą sobie wartościować kobiety/facetów w zależności od liczby seksualnych partnerów :] To przejaw jakiś kompleksów. A w kompleksach nie powinno się pływać ale je LECZYĆ.
dias1 napisał/a:
dla facetów (znaczna grupa) bardzo istotnym jest aby być pierwszym dla swojej dziewczyny.

Taki w ogóle nie wzbudziłby mojego zainteresowania "kochanie ja mogłem szaleć ale Ty mi powiedz, że jestem Twoim pierwszym" <zalamka>

shaman - 2008-04-09, 00:03

księżycówka napisał/a:
Elspeth napisał/a:
Czyżby wynikało z tego że odstaję od normy ?

Raczej nie. To nie jest przeca pytanie, które się zadaje na 2 spotkaniu w sumie.


W sensie, że Elspeth dochodzi ino do 2 spotkania? No to worek "70%" ( <hahaha> )


A ja tam widzę jakąś formę piękna w tym "odkrywaniu" wrażliwości seksualnej niedoświadczonej osoby. Z tym, że z doświadczoną osobą też można wiele odkryć.

runeko - 2008-04-09, 06:20

dias1 napisał/a:
Co do kobiet po 2-3 partnerach. To moje podejście. Każdy ma własny wybór. Nie oceniaj tego jako coś złego. Jeszcze raz - zależy co chcesz. Ja chcę tak- Ty inaczej - twój wybór.

No dobra, a co jeśli spała z dwudziestoma, a Tobie mówi, że z dwoma? I CO WTEDY?

Wtedy nic, bo nie wiesz. Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, że ona nie musi mówić prawdy, albo ją ładnie tuszować. Przedstawię Ci sytuację taką:

Leżymy sobie z U "po", full romantyk, ja z głową pod jego spoconą pachą targam mu włosy na klacie, on mnie szczypie za ten jeden cholernie uparty wałeczek na boczku.
Ja: Tak w ogóle to z iloma kobietami spałeś?
U: Nie, wiem. Z dwudziestoma? W każdym razie nie tak dużo.
Ja: No. To ja też nie tak dużo.

"Nie tak dużo" w przybliżeniu znaczyło tą samą liczbę, co i u niego. Czego mówić nie chciałam w związku z tym, że on ma lat 30, a zaczął w wieku lat 18tu, co mnie postawiłoby w hiper-szmiriozalnej sytuacji Bo ja mam lat 20, a zaczęłam w wieku 15tu. I jeszcze by uciekł przerażony wizją HIVa, którego nie posiadam bo jak każda przykładowa szmira robiłam sobie testy.Chociaż już pół roku nie musiałam. Więc odejmuje to pół roku aktywności seksualnej, szmirowacąc mnie jeszcze bardziej. Ło. A że o szczegóły nie pytał, wieć nie wyszczególniałam.
dias1 napisał/a:
Nola - dla facetów (znaczna grupa) bardzo istotnym jest aby być pierwszym dla swojej dziewczyny.

Kiedy mają 15-18 lat, pewnie i tak. Przypuszczam, że Ty więcej nie masz bo nie wierzę, że powyżej 17tki można wierzyć w takie bajki.
dias1 napisał/a:
Równouprawnia nie ma - no bo po co one. Mi tak jak jest odpowiada. Chcesz mieć inaczej to walcz

<hmm> Ke?
shaman napisał/a:
A ja tam widzę jakąś formę piękna w tym "odkrywaniu" wrażliwości seksualnej niedoświadczonej osoby. Z tym, że z doświadczoną osobą też można wiele odkryć.

Tylko teraz tak: kiedy zaczyna się "doświadczona", kiedy "szmata"? <diabel>

Andrew - 2008-04-09, 07:01

dias1 napisał/a:
Akurat z mojego doświadczenia są takie wnioski. Z każdą było/ jest przyjemnie. Podałem tylko porównanie z którą najlepiej itp.. Zaq możesz się ze mną nie zgadzać. Każdy ma własne zdanie.
Ps. To nie są kompleksy. To moje podejście do tego tematu. Nie boję sie porównań - już nie (kiedyś owszem).
Ps.2. Wydaje mi sie że jeszcze na taka szmatę nie trafiłem :) , więc nie musiałem takowej pokazywać drzwi.
Ps.3. Ja jestem człowiekiem o własnych poglądach :) , więc dla mnie to są szmaty i kropka :) - dla Ciebie - dla Was mogą to być jeszcze dziewczyny :) .
Ps.4. Widzisz ja mam moralność Kalego. :) .


Gdyby nie regulamin urzył bym tu kilku epitetów by wyrazic doglebnie me zdanie , ale jak moderacja pozwoli to i byc moze to uczynie !
Jakie doswiadczenie ty masz ? Tobie sie tylko wydaje, ze jakiekolwiek posiadasz bo spales z jedną dwiema - dziewicami, jedna dwiema co to miały po jednym partnerze i w koncu taka co to nogi rozkłada takiemu / takim jak Tobie [:D]
Czyli - Twe doswiadczenie równe jest -0. Opowiadasz po prostu co ci sie zdarzyło twierdzac przy tym, ześ lepszy bo bedziesz mial za niedługo 6 partnerek, a szmatami zwiac te które miały 5 partnerów - pomieszalo Ci sie w głowie ! Kobieta czy z zerowym doswiadczeniem , czy taka co miala 10 partnerów ...jak jedna tak druga moze Cie zaskoczyc , moze dac ci taką rozkosz o jakiej marzysz i ilosc partnerów nie ma tu nic do rzeczy ! wszystko zalezy jak sie trafi, bo do tego nie ilosc i doswiadczenie sie liczy, a wyobraznia , polot , temperament .

Dzindzer - 2008-04-09, 07:02

Elspeth napisał/a:
Naprawdę się zastanawiam co takiego stało się w życiu takich osób jak dias1

najczęściej nic czego nie można by przetrawić i iść dalej, ale to najczęściej słabiutkie istotki są <glaszcze>

shaman napisał/a:
Z tym, że z doświadczoną osobą też można wiele odkryć.

zgadza sie, w tych sprawach zawsze jest tyle nowego, zawsze jakoś inaczej można. Ja tam się cały czas uczę do tego mam świetnego królika doświadczalnego

runeko napisał/a:
Tylko teraz tak: kiedy zaczyna się "doświadczona", kiedy "szmata"? <diabel>

doświadczona to taka która sie długo doświadczała z trzema ta co z czterema to już szmata jest.

Andrew - 2008-04-09, 07:05

dias1 napisał/a:

jak widzisz jak dziewczyna pozytywnie się zmienia przy Tobie. Obserwujesz te zmiany. Jak z przestraszonej, bojącej się dotyku, peszącej się, krępującej na każdym kroku dziewczyny staje sie ona kobietą pewną siebie, która zaczyna mówić, pokazywać, okazywać. Zaczynasz czuć jak bardzo ona chce, pragnie , jak przełamuje swoje kolejne bariery. To jest piękne, niesamowite. Widać to że ona tego chce. To jest wspaniałe.

no ale w tym momencie pozostaja ci tylko nastolatki <hahaha> acha !! ! oto Ci chodzi [:D]
A po wtóre to, ze taką mialeś wcale nie znaczy iż nastepna dziewica taka samą opisaną przez Ciebie bedzie ....

Ted Bundy - 2008-04-09, 07:44

dias1 napisał/a:
Nie ma określenia męska szmata


jak najbardziej istnieje :) I bardzo żałuję,że istnieje, ale z rzeczywistością nie ma sensu dyskutować.

dias1 napisał/a:
bserwujesz te zmiany. Jak z przestraszonej, bojącej się dotyku, peszącej się, krępującej na każdym kroku dziewczyny staje sie ona kobietą pewną siebie, która zaczyna mówić, pokazywać, okazywać. Zaczynasz czuć jak bardzo ona chce, pragnie , jak przełamuje swoje kolejne bariery. To jest piękne, niesamowite. Widać to że ona tego chce. To jest wspaniałe.


nie ma zależności dotyczącej odkrywania, jeżeli chodzi o liczbę partnerów. Zawsze to robisz, poznając każdego dnia kobietę, z którą jesteś. To,że miała wcześniej partnerów, dla mnie warunkuje in plus. Trudno, by w pewnym wieku była niewinna jak lilia biała :] Pamiętaj,że jak jesteś dla niej pierwszym, to wielka niewiadoma. Nie ma alternatywy. I może wykręcić jakiś numer - z nudy, z chęci porównania, najczęściej z własnej głupoty. Dlatego od takich jak najdalej, szkoda zachodu

dias1 napisał/a:
dla facetów (znaczna grupa) bardzo istotnym jest aby być pierwszym dla swojej dziewczyny
.

dla żałosnych hipokrytów, którzy odmawiają doświadczeń życiowych i seksualnych drugiej stronie. Każdy ma jakąś przeszłość. Mniej przez to pokochasz,że jesteś 3,4,5? Co to ma do rzeczy?

runeko - 2008-04-09, 07:55

TedBundy napisał/a:
runeko napisał/a:
Nie ma określenia męska szmata


jak najbardziej istnieje :)

Yyy...nie ja to napisałam. Ja jak najbardziej wiem, że męskie szmaty istnieją.
TedBundy napisał/a:
Mniej przez to pokochasz,że jesteś 3,4,5?

Dokładnie. "Każda miłość jest pierwsza". Takiej np. prostytutce też można się zakochać. I nawet jeśli spała z setką to znajdzie się ten jeden jedyny. Ilość partnerów nie przekreśla możliwości kochania i bycia oddaną osobą. Zmienić można wszystko. A wierz mi, z czasem, i z partnerami, kobiety stają się mądrzejsze. To od wcześniejszych partnerów uczą się nie tylko seksu, ale i tego, jaką być kobietą.

Pamiętaj też, że tak samo, jak dla mężczyzny- kobietom partnerzy seksualni nie muszą emocjonalnie znaczyć nic. TAK! U kobiet jako gatunku też istnieje niesamowite zjawisko seksu dla seksu "bo po prostu", "bo sprzyja ku temu okazja" itepe. Z moich duże znaczenie dla mnie miało dwóch, jakieś mniejsze może kolejnych dwóch. Obecnie jest następny, z którym, jeśli Bóg da utworzę kolejne znaczenie.

broken18 - 2008-04-09, 09:07

dias1 napisał/a:
jak widzisz jak dziewczyna pozytywnie się zmienia przy Tobie. Obserwujesz te zmiany. Jak z przestraszonej, bojącej się dotyku, peszącej się, krępującej na każdym kroku dziewczyny staje sie ona kobietą pewną siebie, która zaczyna mówić, pokazywać, okazywać. Zaczynasz czuć jak bardzo ona chce, pragnie , jak przełamuje swoje kolejne bariery. To jest piękne, niesamowite. Widać to że ona tego chce. To jest wspaniałe.

A potem jest już doświadczona i trzeba wymienić. Zostań najlepiej nauczycielem (klas 1-3) w szkole. Nauczysz dzieci czegoś, pójdą gdzieś dalej, a ty dostaniesz nowe.
dias1 napisał/a:
dla facetów (znaczna grupa) bardzo istotnym jest aby być pierwszym dla swojej dziewczyny
A co to, średniowiecze? Jeśli nie dziewica to trzeba odstrzelić? Jeśli tak to weź sobie jedną dziewicę i zostań z nią do końca życia a nie "psuj" kolejnych niewinnych dziewczątek. Myślisz, że te dla których będziesz 1 lub ostatecznie 2 to masowa produkcją "made in china"? Gdyby wszyscy byli tacy jak ty, gatunek by wyginął. Z jednym prokreacja nie dała efektu to z drugim już nie może? A kobieta to z porcelany jest? Przestań nas traktować tak przedmiotowo bo to nawet nie denerwuje - to ŚMIESZY.
shaman - 2008-04-09, 09:26

runeko napisał/a:
Tylko teraz tak: kiedy zaczyna się "doświadczona", kiedy "szmata"?

W moim systemie wartości "doświadczona" to taka, która w świecie seksu zaznała już bardzo wiele i po kilka razy i jeszcze do góry nogami. A "szmata" może mieć za sobą ledwo dwa numerki, ale okraszone kompletnym brakiem szacunku do samej siebie czy/i partnera. Pozwolisz że nie zagłębię się w przykłady i szczegóły, mam nadzieję, że "czujesz" o co chodzi :)

Zegrzysław - 2008-04-09, 13:04

Eh... zejdźcie z chłopaka, ma swoje zdanie i kropka. Jak widać, na chwilę dzisiejszą nie zmieni, później może, choć z ludźmi to nigdy nie wiadomo. Ma poglądy jakie ma, trudno, dla większości osób budzi to politowanie, śmiech i całą gamę innych uczuć. A jak patrzę z boku, na to, co dias1 napisał, a co reszta, to wygląda jak wataha wilków rzucająca się na ofiarę, bo inna, mniejszość, bo to, bo tamto, bo chomik. Jak dla mnie nie warto, naprawdę.

Ja tam przeczytałem co dias napisał i ok. Ma swój pogląd (jaki ma taki ma), nic mi do tego. Z moim się rozbiega, nawet bardzo, ale nie widze powodu, aby jakoś się tak rzucać. Być może wdałbym się w polemikę z diasem, ale na razie się waham, ale też nie mam zamiaru coś mu wytykać, ma chłopak pogląd jaki ma i już.

Dla mnie to tylko opinia/jego zdanie, jedna z wielu, widziałem lepsze, widziałem dużo gorsze, jeśli chodzi o podobne tematy. Mnie to ani nie zakłuło, ani nie zabolało, bo czemu miałoby? A niektórzy zareagowali jakby wrzuceni byli przez diasa do wrzątku. Nie wiem dokładnie dlaczego, ale nie mam zamiaru się też zbytnio w to zagłębiać, patrzę ze swojego punktu widzenia i tak też się wypowiadam.

A jesli mówicie o terapii, to sam się zastanawiam, jak to miałoby wygladać (interesuję się trochę psychologią i mnie to najnormalniej w świecie ciekawi). Jak ktoś już wychodzi z takim pomysłem, to nie od razu podam adres, bo mam wrażenie, że są też takie osoby, którym by się to przydało, a anonimowo zerkają na to forum i moga mieć poglądy podobne do diasa (ale hipotezuje).

Co do dias1, nazwanie dziewczyn szmatami, powiem bardzo delikatne, nie było miłe. Shame on you. Mogłeś obrazić wiele osób, które na to najnormalniej nie zasługują. Jeśli masz takie poglądy jakie piszesz, to twój wybór, ale nieobrażaj innych (chodzi o nazewnictwo), twoje życie to twoje życie, ich życie to ich życie i mogą robić, co chcą, jak chcą i nie trzeba wszystkiego oceniać i rozpatrywac pod kątem dobro/zło, gorsze/lepsze. W sumie zastanawiam się czy nie dało by się normalnie porozmawiać bez obrażania, którejkolwiek ze stron.

Dzindzer - 2008-04-09, 13:12

Zegrzysław napisał/a:
A jak patrzę z boku, na to, co dias1 napisał, a co reszta, to wygląda jak wataha wilków rzucająca się na ofiarę, bo inna, mniejszość, bo to, bo tamto, bo chomik.

tu ludzie odnieśli sie nie tylko do jego wypowiedzi w tym temacie, może poczytaj jego inne wypowiedzi

Zegrzysław - 2008-04-09, 13:38

Ok, dzięki Dzindzer,

Jak znajdę wolny czas, to poszperam i poszukam innych wątków z jego udziałem, żeby lepiej zrozumieć całokształt jego osoby.

Andrew - 2008-04-09, 14:24

No to jak ktos ci da w pysk na ulicy bez powodu tylko dlatego bo uzna, ze ci sie nalezy to bedzie oki ? <aniolek> Zegrzysławie ? jak bedzie pod Twym adresem mówił nieprawdę i budował obraz Twój okropny to też przytakniesz ? [:D]

a co tam ...

[ Dodano: 2008-04-09, 15:26 ]
Zegrzysław napisał/a:
. Jak widać, na chwilę dzisiejszą nie zmieni, później może, choć z ludźmi to nigdy nie wiadomo. Ma poglądy jakie ma, trudno, dla większości osób budzi to politowanie, śmiech i całą gamę innych uczuć. A jak patrzę z boku, na to, co dias1 napisał, a co reszta, to wygląda jak wataha wilków rzucająca się na ofiarę, bo inna, mniejszość, bo to, bo tamto, bo chomik. Jak dla mnie nie warto, naprawdę.

Zegrzysław - 2008-04-09, 15:20

Nie mylmy nienaruszalności osobistej z wyrażaniem własnej opinii (nie ważnej czy błędnej czy słusznej). Choćby prawo to w jakims sensie normuje. To co podałeś, według mnie, jest lekko przekoloryzowane. Wszystko zależy jak dana osoba odebrała jego przekaz i jak ten przekaz drugą osobę "ujął za serce". Mnie nie ujął, pod moim adresem nic nie poczułem i jakieś strasznego obrazu też nie widzę. Dias1 powiedział, co wiedział (a właściwe, co sądzi), w żaden sposób mnie to osobiście nie obraziło (znaczy pod moim adresem). Napisałem mu tylko o szmatach, co myślę, jak to u niego przeczytałem, bo to było niesmaczne i obrażające ludzi, którzy mieli wielu partnerów . Takich ludzi (chodzi o Diasa) jest wbrew pozorom wielu, różnią się między sobą, ale wszystkich nie da się "naprawić" lub cokolwiek z nimi zrobić (bo nie wiem, co te rozmowy dają, bo Dias1 raczej się nie przekona, jeśli już to empirycznie, ani on pozostałych osób). Trzeba być ponad to, mieć własne wartości, wysoką samoocenę i pewność siebie, którą nie zakłóci jakaś anonimowa osoba na forum, którą nawet ne znamy i na oczy nie widzieliśmy. To jak onetowe Trolle, można reagować lub olać i po sprawie.
shaman - 2008-04-09, 15:25

Zegrzysławie, a gdy osoba mająca zachwiany system rozpoznawania dobra/zła i ekhm... niepobudzoną empatię, przez co rani/niszczy życia swoich kobiet (nieważne, czy fajnych czy naiwnych czy szmir), to wciąż ok jest w milczeniu szanować taki światopogląd?
dias1 - 2008-04-10, 10:35

Panie Zegrzysławie - jestem pod wrażeniem. Jesteś jedną z nielicznych na tym forum osób, która uszanowała moje zdanie, opinie. Nie oczekuję, ze ktoś się ze mną zgodzi. Każdy ma prawo do własnych opinii. Fakt przesadziłem z nazwaniem niektórych osób określeniem "szmata". Mogłem sobie to słowo akurat darować. Niektórych rzeczy nie powinno się mówić, bo to może obrażać inne osoby. Jeżeli kogoś to uraziło to przepraszam. Słowo to może lepiej zamienić na słowa: dziewczyna lekkich obyczajów lub dziewczyna spoza mojego obszaru poszukiwań.
Ja widzę, że to co mówię działa na niektóre osoby jak czerwona płachta na byka. Mam inne zdanie niż Państwo. Szukamy pewnie tego samego, jednakże innymi drogami. Nie krytykuję Waszego podejścia, i proszę o uszanowanie mojego.

Jeżeli dziewczyna z jaką bym się spotykał miała np 8-miu na koncie, a powiedziałaby że miała 2 to taka traci cały szacunek w moich oczach. To jak samochód po przekręceniu licznika. Jakbym się z taką dugo spotykał i dopiero po długim czasie dowiedział prawdy - nie wiem jakbym postąpił. Jakby uczucie nie było jeszcze silne to dałbym ogromnego kopniaka. Tylko że takie dziewczyny są perfidne, bo najpierw czekają aż będzie silne przywiązanie i wtedy dopiero pokazują swoje prawdziwe oblicze. Na pewno czułbym się oszukany, zły i stracił do niej zaufanie. Efektu końcowego na chwilę obecną nie mogę podać. Z drugiej strony jakby ta prawda nie wyszła na jaw, hmmm. Mogłoby się to dobrze skończyć. Lepiej czasami nie wiedzieć niektórych rzeczy.

Trochę boję się tego, że będę pierwszy dla dziewczyny. Czy nie będzie takiego efektu jak u mnie, że będzie ciekawość jak to by było z innymi. Dlatego staram się pomijać temat mojej byłej ilokroć się pojawia podczas naszych rozmów. Na pewno nie powiem jej co z nią robiłem. Wiem jak to rozbudza ciekawość. Myślę że uniknę tych błędów które popełniła moja była w stosunku do mnie. Ale 100% gwarancji mieć nie będę. Dlatego też tak ostrożnie podchodzę to tej dziewczyny,nie angażuję się póki co. To pewnie z obaw, aby znów się nie wpakować w coś co da mi kolejny kopniak. Po prostu trzymam gardę.
Ps. Ja sie ciesze ze sa dziewczyny lekkich obyczajów. Na takich mozna potestowac, pobawic sie. Jednak takie dziewczyny to tylko fun. Bardzo czesto sa inteligentne itp., ale to tylko fun i nic wiecej. To przynajmniej dla mnie nie jest materiał do zwiazku. Czułbym sie z taka osoba psychicznie zle. Taka dziewczyna ma naleciałosci od poprzedników. Wole uczyc od nowa osobe która nic nie wie tak aby mi to odpowiadało, niz korygowac to co zostało wyuczone wczesniej.

Ted Bundy - 2008-04-10, 11:19

I powiedz mi,jak tu Cię traktować poważnie? :) Sam się ośmieszasz raz za razem. Żaden dorosły facet nie pozwolił by sobie na pisanie takich brewerii, fanatyków religijnych pomijam, bo to przypadki do leczenia zamkniętego, nie do toczenia dyskursu.
Dziewczyna lekkich obyczajów? Naprawdę nie widzisz istotnej różnicy między kobietą, będącą w kilku związkach wcześniej i sypiającą ze swoim aktualnym partnerem, a dziwką za szmal?

dias1 - 2008-04-10, 11:40

Sorry za złe słowo. Nie miałem na myśli dziwek itp.. Chciałem powiedzieć przez to, że dziewczyny dla których nie ma różnicy czy spały już z 4-5-6 itp.. Takie które kierują się swoją rządzą, potrzebą chwili. Ja nie ganię ich za to - ich życie ich decyzje. Pamiętam jak ktoś tutaj na forum napisał. To co robimy obecnie (teraz) zaraz będzie przeszłością. A przeszłość to przeszłość i nie należy jej roztrząsać. I tak jak skomentował to: jest to ucieczka przed odpowiedzialnością za podejmowane decyzje. Więc uważam, że jak ktoś miał 10 partnerów niech o tym mówi, niech nie zaniża swojego licznika. Pokazuje tym jakie podejmował decyzje w swoim życiu, czym się kierował. Wg mnie jest to ważne. Daje obraz danej osoby. Ja dziewczyny o takim podejściu, która kierowała się takimi pobudkami po prostu nie chcę. Mam takie prawo.
Ja mogę upiększyć swój życiorys mówiąc: ja byłem w dwóch związkach. W rzeczywistości byłem w jednym związku, drugi to tylko sex. Tylko ja nazywam rzeczy po imieniu. Dużo osób woli to nazywać związkami no bo związek to związek to już inaczej. Ładniej to wygląda.

broken18 - 2008-04-10, 15:38

dias1, ja już nie mam słów do Ciebie. Czytam i czytam i nie mogę Cię zrozumieć. I nie dziw się że są dziewczyny, które miały pięciu czy dziesięciu facetów bo jak trafiały na takich jak Ty to się im nie dziwie. Nawet jeśli miałbyś rację, że kobiety kierują się rządzą, to czy nie mają do tego prawa? Czy kobiety nie mają potrzeb, ich seksualność ma się ograniczać do średniej krajowej, 2 razy na miesiąc z nie do końca trafionym facetem? Jak Ci się nie podoba kobieta w łóżku to szukasz innej, a kobieta jeśli jej z Tobą źle ma iść do zakonu czy od razu pod latarnię?
Marissa - 2008-04-10, 15:46

broken18 napisał/a:
nie dziw się że są dziewczyny, które miały pięciu czy dziesięciu facetów bo jak trafiały na takich jak Ty to się im nie dziwie

Nawet nie o to chodzi że trafiały na takich. Może po prostu kochliwe były. Zakochały się w jednym - to dlaczego miałyby nie uprawiać sexu z kimś, kto jest dla nich ważny? I które na bank nie zakładały, że za jakiś czas będą miały na koncie 6 panów, bo dla nich liczyła się właśnie ta miłość, ten związek.
To chore jest, żeby odmawiać sobie przyjemności z kimś, kto jest dla nas ważny tylko dlatego, żeby tacy osobnicy jak ten 2 posty powyżej, nie mógł powiedzieć że są dziwkami, bo w życiu nie miały/nie trzymały "swego skarba" dla naprawdę wyjątkowych facetów. Ale taki już nie pomyśli, że dla takiej kobiety każdy facet będzie "naprawdę wyjątkowy".

pannawanna - 2008-04-10, 15:56

heh:) ani jednego:P jestem oralna dziewica:P
dias1 - 2008-04-10, 16:17

Dziewczyny - ja mówię takim kochliwym panienkom STOP. Powodów jest wiele: szybko się zakochuje, szybko się odkochuje i jest next. To jest jedno wielki kłamstwo - dziewczyna była np. z dziesięcioma bo każdego kochała w przeciągu zaledwie 2 lat??. Są oczywiście takie osoby które miały pecha (ale takie są skrzywdzone i trzeba naprawić to co ktoś zniszczył). Czemu ja mam ponosić konsekwencje błędnego jej wyboru z przeszłości. Jeżeli kobieta była z 6-7-8 i z żadnym jej nie wyszło, to co mam myśleć? Ja uważam, że prawdopodobieństwo że akurat ze mną jej się uda jest nikłe. Nie dość tego, to jeszcze naleciałości od poprzedników. Dziewczyn które miały po 0-1-2 partnerów jest większość. Jest naprawdę w czym wybierać. Najpewniejsze są takie co miały 1-2. One wiedzą jak to jest z innym. Mają to porównanie. Podejmują bardziej świadomą decyzję odnośnie bycia z kimś.
Jak dziewczyna ma już troszkę na koncie to ja podchodzę do takiej dziewczyny już tylko jako obiektu do sexu i nic ponadto. Wówczas takim osobom konto szybko się powiększa i się temu nie dziwię.
Ja nikomu nie zakazuję wiązać się z dziewczyną co miała nawet 200. Ja mówię tylko i wyłącznie za siebie - że takowej delikwentki nie chcę, że mi to przeszkadza. Kropka.
Ps. Każda osoba robi to co uważa za słuszne. Jednak proszę pamiętać: proszę nie tłumaczyć się że to co się kiedyś robiło nie jest istotne bo jest to przeszłość, że partner nie powinien się tym interesować. Przeszłość pokazuje jakimi osobami byłyście, czym sie kierowałyście. Jakie dokonywałyście wybory. On ma wg mnie prawo to wiedzieć. Oczywiście ludzie się zmieniają, ale dajcie partnerowi aby on tak uznał. Proszę nie stosować usprawiedliwiania się, że jest to przeszłość. To co robiłyście 1 min temu już jest przeszłością. Więc takie tłumaczenie jest zwykła ucieczką przed możliwymi konsekwencjami.

broken18 - 2008-04-10, 16:29

dias1 napisał/a:
Jeżeli kobieta była z 6-7-8 i z żadnym jej nie wyszło, to co mam myśleć?

Że jest kobietą, która wie czego chce i nie da się usidlić byle komu.
dias1 napisał/a:
Jak dziewczyna ma już troszkę na koncie to ja podchodzę do takiej dziewczyny już tylko jako obiektu do sexu i nic ponadto

Nie usprawiedliwiaj swojej wygody tym, że kobieta jest doświadczona.
dias1 napisał/a:
Ja mówię tylko i wyłącznie za siebie - że takowej delikwentki nie chcę, że mi to przeszkadza

Straszne musisz mieć kompleksy.
dias1 napisał/a:
Proszę nie stosować usprawiedliwiania się, że jest to przeszłość

Gdyby pierwsi ludzie tak rozpamiętywali i analizowali przeszłość to dalej żylibyśmy w epoce kamienia. Trzeba iść do przodu a nie cofać się.
A poza tym, z iloma kobietami spałeś do tej pory?

shaman - 2008-04-10, 17:18

Tak, przeszłość jest ważna i winna zostać poznana. Niekoniecznie musi być czynnikiem miarodajnie oceniającym człowieka.

Ale nie rzucajmy liczbami. W "Życiu za życie" jest pewien dialog:
ONA: Powinnam mieć więcej seksu w życiu.
ON: Ilu ich było?
ONA: <pokazuje 4 palce>
ON: Powinnaś mieć więcej seksu w życiu.

Wszystko zależy od kontekstu, kultury. Mormoni uważają, że do zbawienia niezbędne są min. 3 żony.

dias1 - 2008-04-10, 17:56

broken18 - to nie kompleksy - to pewne kryteria które staram się przestrzegać, bo uważam że są dla mnie dobre. Nie chcę mieć dziewczyny niejednokrotnie przełożonej przez innych facetów. Czy się to podoba czy nie, mam taki wybór.
Ja nie usprawiedliwiam swojej wygody, po prostu inaczej patrzę na takie dziewczyny. Nie jak na potencjalną partnerkę ale tylko jak na osobę z którą może być fun. Z takimi kobietami liczy sie dla mnie tylko jedno - sex.
Każde pokolenie ma własny umysł i na swój sposób ocenia historię, przeszłość. Nikt nie zabiera im tego prawa. Czemu Ty chcesz zabrać innym prawo do oceny przeszłości? To że np twój drugi partner zaakceptował to że nie jesteś już dziewicą, nie oznacza że trzeci również tak postąpi. On ma prawo dokonać własnego wyboru a nie zrobić tak jak poprzednik.
Shaman - fakt kultura itp. ma znaczenie. Jednak każdy ma prawo do decydowania za siebie. U Nas w naszj kulturze każdy takie prawo ma. Komuś pasuje dziewica - to szuka dziewicy, komuś doświadczona z 200 facetami na koncie to sobie taką wybiera.
Dla mnie liczby są pewnym wyznacznikiem. Oczywiście powierzchownym, ale niektóre osoby zwracają uwag np na kolor oczu, inny na nogi itp, a m.in. na liczby które wstępnie pozwolą mi coś o danej osobie powiedzieć.

shaman - 2008-04-10, 18:38

dias1 napisał/a:
Shaman - fakt kultura itp. ma znaczenie. Jednak każdy ma prawo do decydowania za siebie. U Nas w naszj kulturze każdy takie prawo ma. Komuś pasuje dziewica - to szuka dziewicy, komuś doświadczona z 200 facetami na koncie to sobie taką wybiera.
Dla mnie liczby są pewnym wyznacznikiem. Oczywiście powierzchownym, ale niektóre osoby zwracają uwag np na kolor oczu, inny na nogi itp, a m.in. na liczby które wstępnie pozwolą mi coś o danej osobie powiedzieć.

Póki suche liczby nie są jedynym impulsem do skreślania/obrażania osoby/grupy osób - wszystko gra.

U Ciebie nie wszystko gra.

księżycówka - 2008-04-10, 18:41

dias1, a tak z ciekawości...
dias1 napisał/a:
Nie jak na potencjalną partnerkę ale tylko jak na osobę z którą może być fun. Z takimi kobietami liczy sie dla mnie tylko jedno - sex.
Uświadamiasz takim dziewczynom, że są tylko dupami do zaliczenia? :>
dias1 - 2008-04-10, 19:16

shaman - ale większość osób patrzy np.: czy podoba się fizycznie - nie podoba to szuka dalej. Czemu mi mówisz ze ja nie mogę patrzeć na to co jest dla mnie ważne? Każdy przy wyborze partnera patrzy na szereg rzeczy. Ja patrze akurat m.in. na to. Dla Ciebie tez są pewne rzeczy które wiesz że nie zaakceptuje. Zrozum to. Każdy ma do tego prawo. Dla mnie akurat liczby są takim argumentem, aby przekreślić że z daną osobą mam być lub nie.
Księżycówka - a po co mam takim dziewczyną uświadamiać cokolwiek?? Nie widzę potrzeby.

księżycówka - 2008-04-10, 19:20

dias1 napisał/a:
Księżycówka - a po co mam takim dziewczyną uświadamiać cokolwiek?? Nie widzę potrzeby.
No rozumiem, że nie pójdziesz do Pani Krysi z warzywniaka i nie będziesz jej uświadamiał, ale sądzę, że zwykła przyzwoitość nakazuje pewną szczerośc wobec osoby, z którą idziesz do łóżka. Jeśli jej nie szanujesz i traktujesz jedynie w kontekście seksualnym to powinna wiedzieć stąd moje pytanie.
dias1 - 2008-04-10, 19:22

Jeżeli chce wiedzieć to niech sie spyta. Nie pyta to wszystko uważam za jasne.
księżycówka - 2008-04-10, 19:25

dias1, a Ty się takich pytasz czy uważają Cię jedynie za kawał fiuta <dosłownie> czy za kogoś fajnego, wartego szacunku choćby? Nie wydaje mi się żeby każdemu takie pytania przychodziły do głowy.
dias1 - 2008-04-10, 19:41

Oczekujesz, że ja sam będę mówił drugiej osobie: chcę sexu i tylko sexu. Może powinno być inaczej, może to dziewczyna na samym początku powinna powiedzieć, że fun ją nie interesuje tylko poważne znajomości. To ja mam wiedzieć czego ona chce? Ja robię swoje, to co uważam. Coś się jej nie podoba to ma wyjście. Szczególnie jak już ma licznik z przebiegiem, to wie co i jak. Co innego dziewczyna z 0 doświadczeniem, tutaj to już inaczej to wygląda. Tu już jest pewna odpowiedzialność za drugą osobę. Tu trzeba być bardzo delikatnym.
księżycówka - 2008-04-10, 19:44

dias1 napisał/a:
Szczególnie jak już ma licznik z przebiegiem, to wie co i jak.
To jest przeciez tylko Twoja opinia czy założenie.
dias1 napisał/a:
Tu już jest pewna odpowiedzialność za drugą osobę.
Zawsze jest, nie tylko tu.
dias1 napisał/a:
Oczekujesz, że ja sam będę mówił drugiej osobie: chcę sexu i tylko sexu
No jasne postawienie sprawy nie jest trudne, bolesne czy coś. A nie robienie tego może zranić drugą osobę. Fun może być jak obie osoby chcą tego samego.
dias1 - 2008-04-10, 20:01

Tak to jest moja opinia i moje zdanie. I tak podchodzę do tego tematu.
Dla osoby z 0 doświadczeniem trzeba być szczególnie delikatnym. Bardziej niż dla osoby która już z kimś była.
Wiesz nie jestem tylko ja. Jest też dziewczyna. Powtórzę: dziewczyna powinna zaznaczyć, że nie interesuje ją fun tylko poważna znajomość.
Każdy myśli za siebie.

księżycówka - 2008-04-10, 20:07

dias1 napisał/a:
dziewczyna powinna zaznaczyć, że nie interesuje ją fun tylko poważna znajomość.
Ale ona na początku może sama nie wiedzieć, że ją interesuje poważna znajomość, a Ty na początku już wiesz, że Ciebie nie interesuje.
dias1 - 2008-04-10, 20:11

Oj proszę Cię. Ma się domyślać itp. co ona myśli. Każdy myśli i robi to co chce. Kiedyś myślałem za drugą osobę, teraz wyłącznie za siebie i zdecydowanie lepiej na tym wychodzę.
Lonty - 2008-04-10, 20:14

a ja tu musze poprzeć Zegrzysława. Dias1 ma swoje zdanie które o dziwo w pewnym stopniu rozumiem. Mi osobiście ilość partnerów by nie robiła jakieś większej różnicy ale jestem w stanie zrouzmieć osobę której robi.

Dla mnie to jest troche jak długość włosów u dziewczyny czyli wyznacznik dodatkowy - lubię jak ma bardzo długie ale nie "pokazałbym drzwi" dziewczynie z powodu długości włosów (no chyba, że byłaby łysa - nie trawie :P ). Wolałbym się czuć pierwszym i jedynym ale nie jest to mus.

Dias1 popełnia tylko 1 zasadniczy błąd - wymaga uszanowania własnego zdania (ok.) ale sam najeżdża na zdanie innych dodając różnorakie epitety dla kobiet z większą ilością partnerów za sobą. Myślę że nie byłoby tej całej przepychanki gdyby napisał po prostu coś w stylu: "ja jakoś nie mogę się przemóc do kobiet z większą ilością partnerów na koncie - od tak już mam".

księżycówka - 2008-04-10, 20:49

dias1 napisał/a:
Ma się domyślać itp. co ona myśli.
Nie określić jasno że jest tylko kawałkiem mięsa dla Ciebie w tym momencie. Ciekawi mnie ile dziewczyn by powiedziało w takim wypadku "ok" i poszło z Tobą do łóżka. Przecież to ponoć tylko fun :|
dias1 - 2008-04-10, 21:13

Oboje wiemy że nie mówi się tego tak. Mało która dziewczyna po takich słowach by się zdecydowała. Taka dziewczyna jest dla mnie tylko osobą do sexu i niczym ponadto. Może mi się fizycznie podobać itp. ale przyszłości tego nie ma, chyba że do kolejnych spotkań po więcej sexu. Można mówić że się podoba, że jest piękna, pociąga mnie, inteligentna i inne bzdury bo tak to się robi gdy się chce sexu, ale nie dozwolone jest mówienie o uczuciach wyższych.
zielony kot - 2008-04-10, 21:22

pewnie, odpowiedzialnosc za druga osobe obowiazuje, jesli ona jeszcze z nikim wczesniej nie byla. dias, ponowie (czyjes) pytanie- to z iloma kobietami byles?


:|

księżycówka - 2008-04-10, 21:34

dias1 napisał/a:
i inne bzdury bo tak to się robi gdy się chce sexu
Ściemnia w oczy? To chyba z innej bajki jesteśmy. Też byli faceci, z którymi tylko spałam i nic więcej. Ale nie wciskałam kitu i nawet jeśli traktowałam przedmiotowo dość to było to jasne, że oczekuję od nich tylko sexu i oni ode mnie też. Wiedzieli, że tylko o to chodzi i że na nic więcej liczyć nie mogą. Dlaczego? Bo mówiłam wprost.
zielony kot napisał/a:
ponowie (czyjes) pytanie- to z iloma kobietami byles?
dias1 napisał/a:
Ja już mam 2 i trzecia w drodze (tak do miesiąca - max dwóch).

shaman - 2008-04-10, 21:57

Mój liberalizm przejawia się m.in. w tym, że każdemu przyzwalam na wolność w kreowaniu własnych poglądów. Każda wolność kończy się jednak tam, gdzie zaczyna się krzywda innej wolności. A takim postępowaniem mocno narażasz owe dziewczyny na brak możliwości poznania prawdy, więc i świadomego wyboru.
dias1 - 2008-04-10, 22:04

Wiesz ja jestem święcie przekonany, że jakbym powiedział dziewczynie, że chodzi mi o jej dupę, to dostał bym bana. Ale tylko wówczas gdy użyłbym takich słów jak piszesz. Właśnie z tą drugą którą mam do sexu było tak, że w dniu poznania się, praktycznie bez rozmowy: tylko zaproszenie by ze mną poszła, wylądowaliśmy w łóżku. Nie było zbędnej rozmowy. Była tylko namiętność, sex. Rozmowa po dotyczyła pierdół, ogólnie dużo śmiechu. Jakoś nie rozmawialiśmy o tym czy coś będzie dalej, każde z Nas wiedziało dokładnie o co chodzi (bez sów), że to tylko sex i nic więcej. Oczywiście przy kolejnych spotkaniach to już podjęliśmy ten temat, aby nie było nieporozumień, ale na początku był tylko fun. Wiesz ja mam takie przekonanie, że jak facetowi powiesz że chcesz iść z nim do łóżka (dowolne słownictwo możesz użyć) to żaden nie odmówi, no chyba że jesteś maszkara. W przypadku kobiet jest inaczej. Nie można tak podejść. Nie można w sposób chamski. Facet to przetrawi w myśl sexu, kobieta nie. To takie wewnętrzne wg mnie ego kobiet, nakazało być wówczas dać mi bana.
księżycówka - 2008-04-10, 22:12

dias1 napisał/a:
jak facetowi powiesz że chcesz iść z nim do łóżka (dowolne słownictwo możesz użyć) to żaden nie odmówi, no chyba że jesteś maszkara. W przypadku kobiet jest inaczej. Nie można tak podejść. Nie można w sposób chamski. Facet to przetrawi w myśl sexu, kobieta nie.
U mnie działało to w obie strony choć fakt, że mi się zdarzyło odmawiać, ale ja odmowę usłyszałam tylko 1 raz i nie był to tak do końca taki układ, fun czy coś tylko duuuużo bardziej pogrzana sytuacja ciągnąca się za mną od lat. Wiesz może nie odmawiać, ale niech nie oczekuje, że na drugi dzień będę odbierać telefony, umówię się itd. U mnie w takich sytuacjach zawsze było tu i teraz i bye i jeśli ktoś się na to godził to była to świadoma decyzja. Ty dziewczynie nie pozwalasz nawet jej podjąć.
Zegrzysław - 2008-04-11, 00:39

Cytat:
Dias1 popełnia tylko 1 zasadniczy błąd - wymaga uszanowania własnego zdania (ok.) ale sam najeżdża na zdanie innych dodając różnorakie epitety dla kobiet z większą ilością partnerów za sobą. Myślę że nie byłoby tej całej przepychanki gdyby napisał po prostu coś w stylu: "ja jakoś nie mogę się przemóc do kobiet z większą ilością partnerów na koncie - od tak już mam".


Coś w tym jest, co piszesz Lonty. Ja odnoszę wrażenie, że miejscami, głównym kłopotem lub przyczyną spięć/problemów/konlifktów, jest język (niektórzy nie umieją mówić oraz czytać ze zrozumieniem), brak wczucia się w drugą osobę, zrozumienia (nie wiem.... empatia?).

Czasami tak się zdarza, gdy ktoś mówi, wyraża swój pogląd i stara się go argumentować, może to być mały "kamyczek", który poruszy "lawinę" nieprzychylnych komentarzy na jego pogląd. Gdybyś Dias1 napisał tak jak Lonty, być może teraz nie musiałbyś wchodzić w tą dyskusję, która wygląda jak przeciąganie liny. Wątpię, aby któraś ze stron ustąpiła, można na siebie najeżdżać, ale to błędne kółko nic nie wnoszące, oprócz negatywnych energii, moim skromnym zdaniem. Z drugiej strony Dias1 mógł powiedzieć i wyrazić na swój sposób swoje poglądy, jednak musi liczyć się z konsekwencjami (mówiłem już o tych nieszczęsnych "szmat", więc się nie będę powtarzał) i z tym, że niektóre słowa moga być odebrane tak jak zostały. Mogłeś napisać o szmatach, ale tym sposobem obraziłeś wiele osób, które poczuły się dotknięte, tym co napisałeś i oni mają prawo także napisać, co myślą o Twoim poglądzie i też nie przebierać słownictwem. To co Ty piszesz, dotyka część osób na tym forum stąd ta wzajemna relacja akcja-reakcja.

Ja przeczytałęm co Dias1 napisał. Tak jak Lonty, w pewnym stopniu rozumiem, ale jednak z pewnymi wypowiedziami się po prostu nie zgadzam i już. Wyraziłem swoje zdanie i jest ok.

Ja w pewnym sensie mam niejasne przeczucie, domyślam się, w czym jest problem, jednak każdy powinnien do tego sam dojść.

broken18 - 2008-04-11, 07:54

dias1 napisał/a:
Czemu Ty chcesz zabrać innym prawo do oceny przeszłości?

Nic nikomu nie chcę zabierać ale czy nie zauważyłeś że od tysięcy lat świat idzie do przodu? Czy ludziom nie należy się prawo do popełniania błędów i korzystania z kolejnej szansy?
dias1 napisał/a:
Oczekujesz, że ja sam będę mówił drugiej osobie: chcę sexu i tylko sexu. Może powinno być inaczej, może to dziewczyna na samym początku powinna powiedzieć, że fun ją nie interesuje tylko poważne znajomości. To ja mam wiedzieć czego ona chce? Ja robię swoje, to co uważam. Coś się jej nie podoba to ma wyjście. Szczególnie jak już ma licznik z przebiegiem, to wie co i jak. Co innego dziewczyna z 0 doświadczeniem, tutaj to już inaczej to wygląda. Tu już jest pewna odpowiedzialność za drugą osobę. Tu trzeba być bardzo delikatnym.

Wiesz, życzę Ci, żebyś poznał dziewczynę, w której byś się zakochał, miłe słówka w Twoim kierunku, pieszczoty, sex, Ty się zakochaj, a ona niech powie Ci, że dla niej byłeś nową zabawką. Dobrze się z tym poczujesz?

[ Dodano: 2008-04-11, 08:59 ]
dias1 napisał/a:
Mało która dziewczyna po takich słowach by się zdecydowała.

Więc lepiej nie mówić, przelecieć ją i tym samym skrzywdzić, bo chciałeś się pobawić? Mieć fun? A nie uważasz, że może nie zdecydowała by się bo nie chce tylko seksu ale czegoś ponad to? Jesteś po prostu egoistą, i to tragicznym. Nie powiesz jej bo by Ci nie dała... Żałosne...
księżycówka napisał/a:
zielony kot napisał/a:
ponowie (czyjes) pytanie- to z iloma kobietami byles?
dias1 napisał/a:
Ja już mam 2 i trzecia w drodze (tak do miesiąca - max dwóch).


No i po temacie... Tak się wypowiadasz, a sam doświadczenie masz minimalne, więc nie truj tutaj, że ta do seksu, ta do związku, bo co Ty o kobietach wiesz? Teraz masz 3 partnerkę a z wypowiedzi wynika że macho z Ciebie straszny...

Andrew - 2008-04-11, 08:08

kazdy ma prawo ! do swego zdania jak i swych wymagan. Tylko .... jesli bys był prawiczkiem to bym Cie i zrozumiał i poparł. Chcesz kobiete nie ruszaną i koniec kropka inne odrzucasz, ale podczas gdy Ty sam szalejesz, a od innych wymagasz tego co tu piszesz , zas innych - lubo w stosunku do takowych uzywasz nazywnictwa, które w stosunku do swej osoby miejsca nie ma - to wybacz <hahaha>
Jestes kolejną osobą co to sex uwaza za coś złego i wynosi czestotliwosc jego uprawioania ponad inne warosci czlowieka.
Dobry przykład z tym samochodowym licznikiem - wróćmy do niego :
Mój smochód ma przejechane powiedzmy ponad 200 tys km, ale gdy go bede sprzedawal bedzie mial standardowo 140 tys. Mój samochód jest w swietnym stanie ma praktycznie (dla wlasnego bezpieczenstwa) wszystko wymienione , cale zawieszenie tarcze klocki , amory o calej masie innych pierdoł nie wspomne ! ten samochód zrobi jeszcze kolejne 200 tys km bez problemu , jak nie wiecej , do silnika sie doczepic też nie mozna , jego przebieg jako mechanik i znajacy sie na rzeczy czlek szacuje pod 700 tys do remontu.Wyglad ma swietny , prezentuje sie ładnie, kolor ma super <aniolek> Ten co go kupi na 100% bedzie zadowolony , ale jesli kupi go taki ktos jak Ty a mu potem powiem , ze ma pzrekrecony licznik , to bedzie jeczał i zwróci mi ten samochód. Kupi inny z udokumentowanym przebiegiem , ale co z tego jak przed nim wszystkie te czynnosci które w moim samochodzie juz zostały zrobione ..... a do tego moze dosjc to iz cały czas ten samochód sie bedzie psół ??
Tak, ze widzisz w odniesieniu do ludzi jest tak samo , wezmiesz sobie piekną dziewicę taka jaką chcesz , ale koło 30 stki obudzi sie w niej żądza, i nabije sobie tych facetów w późniejszym czasie .... <aniolek> nigdy nie mozesz byc niczego pewny. NIC NIE TRWA WIEZNIE i wszystko sie zmienia .
dziewica zawsze bedzie ciekawa jak by to było z innym .

Olivia - 2008-04-12, 23:59

Wujo Macias napisał/a:
A dla mnie duza ilosc kochankow mojej kobiety bylaby chociazby dlatego problemem, ze skoro tylu miala, to pewnie niczym specjalnym sie nie wyrozniam i nic ciekawego w lozku juz jej nie zaoferuje. Chociazby dlatego.

A guzik prawda! Wiele zależy od podejścia faceta do seksu i chemii między ludźmi.

Ale masz rację w jednym. Facet z takim podejściem nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Nie tylko w łóżku.

Imperator - 2008-04-13, 08:02

Olivia napisał/a:
A guzik prawda! Wiele zależy od podejścia faceta do seksu i chemii między ludźmi.
Ale masz rację w jednym. Facet z takim podejściem nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Nie tylko w łóżku.


Racja. Co to za facet, który ciągle myśli "na pewno byli lepsi ode mnie"? :?

runeko - 2008-04-16, 03:18

dias1 napisał/a:
Oboje wiemy że nie mówi się tego tak. Mało która dziewczyna po takich słowach by się zdecydowała. Taka dziewczyna jest dla mnie tylko osobą do sexu i niczym ponadto.

Tak zachowują się szuje, nie mężczyźni. Prawdziwy facet się przyzna, że chce tylko seksu i nie zaboli go odmowa i fakt, że jedną noc nie zakisi :]
dias1 napisał/a:
Można mówić że się podoba, że jest piękna, pociąga mnie, inteligentna i inne bzdury bo tak to się robi gdy się chce sexu,

O dziwo *gasp* to właśnie słyszę też obok "kocham cię" przy każdym spotkaniu. Co Ty, dzielisz epitety i wyznania na "te do seksu" i "te do miłości"? Misterna strategia, przypuszczam, że po skończeniu gimnazjum przestaje działać <diabel>
dias1 napisał/a:
Właśnie z tą drugą którą mam do sexu było tak, że w dniu poznania się, praktycznie bez rozmowy: tylko zaproszenie by ze mną poszła, wylądowaliśmy w łóżku. Nie było zbędnej rozmowy. Była tylko namiętność, sex.

Tak, i kobieta, która jest zdolna do takiego zachowania na pewno miała tylko jednego, max. dwóch partnerów w życiu. Jesteś naiwniejszy od dziewczyn, z którymi się spotykasz.
dias1 napisał/a:
Wiesz ja mam takie przekonanie, że jak facetowi powiesz że chcesz iść z nim do łóżka (dowolne słownictwo możesz użyć) to żaden nie odmówi

Są jeszcze ci z honorem osobistym, ci którzy kochają kogoś innego i nie zdradzą, ci którzy po prostu nie walą kogo popadnie. Ale widzę, że jest to abstrakcja.

Jawka - 2008-04-18, 08:54

Poczytałam, poczytałam i muszę się przyznać, że ja wam wyjątkowo zaniżam statystyki... <hyhy> I wcale nie jest mi z tym specjalnie źle...
zet - 2008-04-18, 13:48

runeko napisał/a:
Tak zachowują się szuje, nie mężczyźni. Prawdziwy facet się przyzna, że chce tylko seksu i nie zaboli go odmowa i fakt, że jedną noc nie zakisi :]

bez przesady, nia mamy po 15 lat, nic nie obiecuje, wiec kobieta nie moze niczego od niego wymagac, zwlaszcza po jednym spotkaniu
no i nikt nie powiedzial, ze sie nie zakocha ;)
ale majac dwie przesadza, no chyba ze z ta druga od spotkan tylko sie poznaja narazie i nie sa do konca para
runeko napisał/a:

Są jeszcze ci z honorem osobistym, ci którzy kochają kogoś innego i nie zdradzą, ci którzy po prostu nie walą kogo popadnie. Ale widzę, że jest to abstrakcja.


jesli bylem w zwiazku nigdy nie bzykalem nic na boku, nie spotykam sie z innymi kobietami bo za bardzo mnie kusi ;)

Grace - 2008-04-18, 15:18

Jawka napisał/a:
Poczytałam, poczytałam i muszę się przyznać, że ja wam wyjątkowo zaniżam statystyki...

nie bardziej niż ja :d

zet - 2008-04-18, 16:58

dias1 napisał/a:
broken18 - to nie kompleksy -

zgadzam sie, to nie kompleksy tylko brak dowiadczenia
ile masz lat???
jak dlugo wspolzyjesz z kobietami?? 2 lata?
2 w 2 lat czyli do 30 bedziesz mial 10 albo i wiecej
kvrwa z Ciebie bedzie :D
bylem z laska, ktora powiedziala, ze miala kilkunastu
od poczatku byla umowa, ze to tylko sex, a ja nadal jestem w niej zakochany ;)
i tak jak ktos napisal, to sa kobiety, ktore wiedza czego chca (faceci tez) jak znajda to czego szukaja to wszystko inne przestanie sie liczyc

Maverick - 2008-04-18, 18:02

dias1 napisał/a:
Wiesz ja mam takie przekonanie, że jak facetowi powiesz że chcesz iść z nim do łóżka (dowolne słownictwo możesz użyć) to żaden nie odmówi
Hehehe z takim podejsciem nie zdobedizesz za wiele kobiet ;) Ja prawdopodobnie bym odmowil. Chocby byla chodzacym idealem. Bo to ja mam zdobywac a nie byc zdobywanym :P Tzn w takiej czysto kobiecej taktyce facet mysli ze zdobywa a jest odwrotnie, ale to jest fajne w przeciwienstwie do kart na stol.
A im by byla ladniejsza i budzila wieksze porzadanie tym by ja wieksza cholera wziela jakbym odmowil :D Bo ja sie cenie, nie kazda mnie moze miec :> Co prawda i tak bym ja pewnie bzyknal ale pozniej. Pamietaj ze czlowiek ceni to czego nie moze miec ;)

Gump - 2008-04-19, 11:34

Zdaje się Mav, że nie polemizujesz z diasem1 [:D] bo macie na myśli tą samą sytuację.
Chodzi wam obu o dłuższy czasookres niż kilka minut propozycji.

Takich którzy odmówią z automatu na krótko jest bardzo wielu - z różnych powodów.

Zdobywanie Cię, przez kobietę, która Ci się podoba, a której odmówiłeś, może być również niezwykle przyjemne, a finał tej zabawy, pod wpływem obopólnie zbudowanych emocji, niezapomniany dla obu przeciwników 8) Życzę Ci tego [:D]

zakrecona_1 - 2008-06-21, 17:08

21 lat i 4 facetow to duzo?
lollirot - 2008-06-21, 17:18

Kod:
 Wiek: 9

zakrecona_1 napisał/a:
21 lat i 5 facetow to duzo?

Piszesz o starszej siostrze? ;DD

zakrecona_1 - 2008-06-21, 19:17

lollirot napisał/a:
Kod:
 Wiek: 9

zakrecona_1 napisał/a:
21 lat i 5 facetow to duzo?

Piszesz o starszej siostrze? ;DD


myslsiz ze 9 latka bylaby na forum????

pisze o sobie:P

Marissa - 2008-06-21, 19:20

Cytat:
21 lat i 5 facetow to duzo?

To zależy. Jeśli byłaś dziewicą w wieku 21 lat to dużo <hahaha>

zakrecona_1 - 2008-06-21, 19:30

Marissa napisał/a:
Cytat:
21 lat i 5 facetow to duzo?

To zależy. Jeśli byłaś dziewicą w wieku 21 lat to dużo <hahaha>


w ciagu roku 4 nowych nabylam, eh srednia wychdozi makabryczna :( :(

dziewictwo stracilam w wieku 19 lat, ehh lepiej sie nei przyznawac:P

księżycówka - 2008-06-21, 21:02

zakrecona_1 napisał/a:
dziewictwo stracilam w wieku 19 lat, ehh lepiej sie nei przyznawac:P
A to czemu? :|
zakrecona_1 napisał/a:
21 lat i 5 facetow to duzo?
Mało.
zakrecona_1 - 2008-06-21, 21:43

księżycówka napisał/a:
zakrecona_1 napisał/a:
dziewictwo stracilam w wieku 19 lat, ehh lepiej sie nei przyznawac:P
A to czemu? :|
zakrecona_1 napisał/a:
21 lat i 5 facetow to duzo?
Mało.


tfu !! !

4 ich bylo:D:D

nie przyznawac dlatego ze wspolzyje od 2 lat i juz dorobilam sie 4 partnerw w tym 3 w przeciagu roku:(:(

w kazdym razie na tym mam zzamiar poprzestac na długi czas :) bo spontaniczne wypady raczej nigdy mnie nei cieszyly:)

księżycówka - 2008-06-22, 02:29

zakrecona_1 napisał/a:
nie przyznawac dlatego ze wspolzyje od 2 lat i juz dorobilam sie 4 partnerw w tym 3 w przeciagu roku:(:(
I to jest powód do wstydu niby? :|
Jawka - 2008-06-22, 08:09

zakrecona_1 napisał/a:
nie przyznawac dlatego ze wspolzyje od 2 lat i juz dorobilam sie 4 partnerw w tym 3 w przeciagu roku:(:(
Z tego co piszesz wynika, że masz poczucie winy :> Więc odpowiedź na Twoje pytanie odnośnie odpowiedniej liczny partnerów brzmi: tak, było ich za dużo.
Skoro sama się z tym źle czujesz, to chyba jest jasne, że coś jest nie tak... :>

Olivia - 2008-06-22, 08:37

zakrecona_1 napisał/a:
tym 3 w przeciagu roku:(:(

Niestety, ale pobiłam w tym względzie Twój wynik. A znam takich, co przebijają nasze wyniki kilkunastokrotnie. ;)
I ja też uważam, że to jednak za dużo. Zarówno w Twoim, jak i moim przypadku.

zakrecona_1 - 2008-06-22, 11:07

Olivia napisał/a:
zakrecona_1 napisał/a:
tym 3 w przeciagu roku:(:(

Niestety, ale pobiłam w tym względzie Twój wynik. A znam takich, co przebijają nasze wyniki kilkunastokrotnie. ;)
I ja też uważam, że to jednak za dużo. Zarówno w Twoim, jak i moim przypadku.



a kurka bo facet to by chcial miec dziewice w lozku ktora ma cudowne rece i uprawia sex jak kobieta ktora miala 100 facetow...facetom nei dogodzi :)

te 3 przypadki to spontaniczne akcje, w tym ta 3 to tak juz stale spontaniczna...

Zaq - 2008-06-22, 12:40

zakrecona_1 napisał/a:
kurka bo facet to by chcial miec dziewice w lozku
Ten gatunek faceta jest na wymarciu. XIX wiek dawno się skończył.
Junak - 2008-06-22, 15:47

Lat 19 - jak do tej pory jedna "partnerka" ( piszę w " " bo z powodu różnicy potrzeb, a raczej częstotliwości, ciężko tu mówić o partnerstwie )
Adaś38 - 2008-06-23, 12:51

Grace napisał/a:
Jawka napisał/a:
Poczytałam, poczytałam i muszę się przyznać, że ja wam wyjątkowo zaniżam statystyki...

nie bardziej niż ja :d

Dołączam o klubu <browar>

Lina - 2008-06-24, 09:09

Ja chyba też poniżej średniej. 24 lata. Dwa długie związki. Jeden 5 lat, drugi nadal trwa Dwóch facetów w łóżku. I chyba już nie nadgonię, bo wychodzę za mąż <zakochany>
Zaq - 2008-06-24, 09:19

Lina napisał/a:
I chyba już nie nadgonię, bo wychodzę za mąż <zakochany>
Nigdy nie mów nigdy [:D]
Mysiorek - 2008-06-24, 22:14

księżycówka napisał/a:
I to jest powód do wstydu niby?

Tak.
Świadczy to o pogubieniu się.

księżycówka - 2008-06-24, 23:06

Mysiorek napisał/a:
Świadczy to o pogubieniu się.
Bardzo niekoniecznie. Może o tym świadczyć, ale nie musi. :)
zakrecona_1 - 2008-06-25, 20:14

księżycówka napisał/a:
Mysiorek napisał/a:
Świadczy to o pogubieniu się.
Bardzo niekoniecznie. Może o tym świadczyć, ale nie musi. :)


albo o zyciu zgodnie z hedonistycznymi zasadama ihaaaaa:D:D:D

Adaś38 - 2008-06-26, 00:14

Lina napisał/a:
Ja chyba też poniżej średniej. 24 lata... Dwóch facetów w łóżku.

Jednocześnie?

Mijka - 2008-06-26, 00:20

księżycówka napisał/a:
Bardzo niekoniecznie. Może o tym świadczyć, ale nie musi.

A moim zdaniem w tym przypadku raczej świadczy. Gdyby tak nie było, nie miałaby żadnych dylematów i nie zaprzątałaby sobie tym głowy.

Lina - 2008-06-26, 09:36

Adaś38 napisał/a:
Lina napisał/a:
Ja chyba też poniżej średniej. 24 lata... Dwóch facetów w łóżku.

Jednocześnie?

Chyba nie odmówiłabym <diabel>

wariatka - 2008-07-05, 23:16

2..:) pierwszy to wielka milosc..bylam z nim 2 lata..bylo i sie skonczylo..tak juz bywa..a teraz?? teraz 2 i mam nadzieje ze juz ostatni:)
Piernik - 2008-07-05, 23:25

6...1 prawdziwa milosc i 1sza kobieta i 5 prostytutek... w tym 4 zagraniczne :|
Marissa - 2008-07-06, 09:12

Piernik napisał/a:
5 prostytutek... w tym 4 zagraniczne

Polskie Cie nie chcialy, ze tak rozdrabniasz? <diabel>

shaman - 2008-07-06, 10:56

Marissa napisał/a:
Polskie Cie nie chcialy, ze tak rozdrabniasz?

Zagramaniczne to większy prestiż, ignorantko <diabel>

Adaś38 - 2008-07-06, 11:29

Zwłaszcza bułgarskie tirówki
kot_schrodingera - 2008-07-06, 22:49

Marissa napisał/a:
Polskie Cie nie chcialy, ze tak rozdrabniasz? <diabel>
może polki mu się znudziły <diabel> takie latynoski są bardzo apetyczne <diabel>

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group