wspomnienia przeszłości a nowy związek
Moderator: modTeam
wspomnienia przeszłości a nowy związek
Rozumiem że każdy z nas w życiu przeszedł drogę cierpienia za nim trafił na swoją połowę. A dręczy mnie pytanie dlaczego niektórzy mężczyzni nie potrafią wybrnąć z wspomnien o dawnych ukochanych. Ba nawet są gotowi wrócić do nich.
Odnosze akurat pytanie do siebie albowiem poznałam miłego faceta, rówieśnika. Znamy się zaledwie kilka dni, nie mniej jest dla mnie diablo interesujacy. Dziwi mnie jedynie jego zachowanie. Zasatanawiam sie czasem czy aby na pewno ja mu sie podobam czy to coś innego.
Jakis czas temu zakończył pięcioletni związek z kobietą która go zdradziła. Nie mniej nie mogę wyjść z zadumy iż ciągle gada o tym związku. Wszystko co sie dzieje odnosi do tego okresu życia. Na domiar złego mieszkam w tej samej dzielnicy co jego była sympatia. To samo osiedle. Związek ten zakończył sie jakieś 2 - 3 lata temu.
Mam obawy że jego psychika jest tak mocno naruszona że moze nam nie wyjść.
Jest nieufny wobec kobiet, mało o sobie mówi, pozostawia wszelkie decyzje mi (np: jak gdzieś idziemy to pyta gdzie ja chcę iść tam i on i ja prowadzę).
Z kontaktem jest także pewien problem. Nie należę do osób niecierpliwych i nachalnych ale sądzę że z propozycjami spotkania powinniśmy wychodzić oboje, dzielić się tym. Według moich przemyśleń uniknie to "testowania" na zasadzie: ja jestem dziewczyna i uważam że facet powinien pierwszy się odezwać i bez przerwy o mnie zabiegać.
Trudno mi tu opisac co mam na myśli ale czuje że jego przeszłość i złe doświadczenia kładą sie szerokim cieniem na dopiero co powstający związek.
Trudno mi wyjść z kanonów ale nie mogę ciągle zabiegać o jego uwagę i wychodzić z inicjatywą albowiem wprawia mnie to w podły nastrój i złe myślenie, że jestem nachalna i nie szanuję się co jest nieprawdą. Jestem zakłopotana i pewnie niedoświadczona, chłop mi sie podoba i jestem w kropce.
Jak to powinno być z tym początkowym testowaniem.
Odnosze akurat pytanie do siebie albowiem poznałam miłego faceta, rówieśnika. Znamy się zaledwie kilka dni, nie mniej jest dla mnie diablo interesujacy. Dziwi mnie jedynie jego zachowanie. Zasatanawiam sie czasem czy aby na pewno ja mu sie podobam czy to coś innego.
Jakis czas temu zakończył pięcioletni związek z kobietą która go zdradziła. Nie mniej nie mogę wyjść z zadumy iż ciągle gada o tym związku. Wszystko co sie dzieje odnosi do tego okresu życia. Na domiar złego mieszkam w tej samej dzielnicy co jego była sympatia. To samo osiedle. Związek ten zakończył sie jakieś 2 - 3 lata temu.
Mam obawy że jego psychika jest tak mocno naruszona że moze nam nie wyjść.
Jest nieufny wobec kobiet, mało o sobie mówi, pozostawia wszelkie decyzje mi (np: jak gdzieś idziemy to pyta gdzie ja chcę iść tam i on i ja prowadzę).
Z kontaktem jest także pewien problem. Nie należę do osób niecierpliwych i nachalnych ale sądzę że z propozycjami spotkania powinniśmy wychodzić oboje, dzielić się tym. Według moich przemyśleń uniknie to "testowania" na zasadzie: ja jestem dziewczyna i uważam że facet powinien pierwszy się odezwać i bez przerwy o mnie zabiegać.
Trudno mi tu opisac co mam na myśli ale czuje że jego przeszłość i złe doświadczenia kładą sie szerokim cieniem na dopiero co powstający związek.
Trudno mi wyjść z kanonów ale nie mogę ciągle zabiegać o jego uwagę i wychodzić z inicjatywą albowiem wprawia mnie to w podły nastrój i złe myślenie, że jestem nachalna i nie szanuję się co jest nieprawdą. Jestem zakłopotana i pewnie niedoświadczona, chłop mi sie podoba i jestem w kropce.
Jak to powinno być z tym początkowym testowaniem.
I nic nie wiem i nic nie rozumiem
I
iąż wierzę biednymi zmysłami
Ze ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami
"Julian Tuwim"
I
iąż wierzę biednymi zmysłami
Ze ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami
"Julian Tuwim"
Czy wytrzymam nie wiem. To zależy od tego czy on w końcu nawiąże ze mną dialog a nie będzie czekał w pozycji wyczekującej. Staram sie go rozsądnie zaczepiać ale brak jest odzewu czy chęci. A limit na dzisiaj wyczerpałam.
I nic nie wiem i nic nie rozumiem
I
iąż wierzę biednymi zmysłami
Ze ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami
"Julian Tuwim"
I
iąż wierzę biednymi zmysłamiZe ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami
"Julian Tuwim"
Mi z identycznego powodu, ale odwróconego w drugą stronę nie wyszło jakiś czas temu. 6 lat związku, zerwanie 3 miechy przed ślubem - zbyt poważne odbicie na psychice kobiety. Robiłem za "bandaż". A jak ją wówczas poznawałem, od tego felernego wydarzenia mijały dwa lata jej samotności. Życie. Cóż, ciężko Ci będzie, ale walcz, staraj się - może Tobie akurat się uda.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Widocznie to wrażliwiec któremu wredna "zimna suka" zafundowała terapię szokową na koniec związku.
Moje kondolencje.
Facet dostał mocno i ma poważne, głebokie rany, w wielu tematach i na wielu płaszczyznach.
Trochę to potrwa, ale wyjdzie z tego, jeśli Ci zalezy musisz wykazać się cierpliowscią i uczuciem.
A gwarancje to sa na lodówkę
Moje kondolencje.
Facet dostał mocno i ma poważne, głebokie rany, w wielu tematach i na wielu płaszczyznach.
Trochę to potrwa, ale wyjdzie z tego, jeśli Ci zalezy musisz wykazać się cierpliowscią i uczuciem.
A gwarancje to sa na lodówkę

bleeeeeeeeeeeee
A jesteś pewna, że to o wspomnienia z byłego związku chodzi? Znacie się krótko, co to jest parę dni? Może być tak, że po prostu on nie chce traktować tego poważnie. A może już taki po prostu jest i ma takie podejście do nowo poznanych kobiet? I wcale się nie dziwię. Ja też otwieram się przed kobietą stopniowo, na pewno nie w ciągu paru dni. Trochę dziwne, że po 2-3 latach od zakończenia związku on ciągle myśli o tamtej dziewczynie. Ja jestem właśnie na takim etapie, że 3 miesiące temu zostawiła mnie dziewczyna (po 2 latach razem). I faktycznie jest tak, że nie mam teraz zupełnie ochoty wchodzić w coś nowego. Koleżeństwo tak, ale związek nie. Tyle tylko, że u mnie to jest jeszcze wszystko świeże, rany niezagojone. Ale po paru latach... dziwne. Chyba nie pozostaje Ci nic innego jak rozmawiać z nim i czekać aż się określi.
I'm used to eat naughty girls without any eye movement 

- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Bo sa załośniszilkret pisze:dlaczego niektórzy mężczyzni nie potrafią wybrnąć z wspomnien o dawnych ukochanych. Ba nawet są gotowi wrócić do nich.
Po prostu.
Stac i jeczec - jedyne co moga.
Odpusc. Ja bym si enie baabrała w takie szambo. Jak on nie umie zapomniec to sie nei zaangazuje. A jak w takim tempie jeszcze sie z tym nie pogodzil to znaczy ze jest po prostu do odstrzlau.
e tam nei wszyscy faceci. Ja po 3 letnim zwiazku ktory sie skonczył wzialem sie za sasiadke mojej ex i jest SWIETNIE. I JA bardzo sie ciesze ze moja ex traktowala mnei jak mnie traktowala. Jakby nie to nie zerwalibysmy i nie poznałbym Kasi moejej obecnej dziewczyny. Ja dziekuje losowi za to co sie stało.
So understand;
Don't waste your time always searching for those wasted years,
Face up...make your stand,
And realise you're living in the golden years.
Don't waste your time always searching for those wasted years,
Face up...make your stand,
And realise you're living in the golden years.
-
prien
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
moon pisze:Bo si ejeczy to normalne
Oczywiscie, ze jest normalne. I zalozycielka topicu musi przez to przebrnac i pomoc swojemu mezczyznie zapomniec o tamtej, zastapic stare wspomnienia nowymi. Ja tego u swojej nowej dziewczyny nie mam, Ona w zaden sposob nie pomaga mi zapomniec. Nie chce zebym mowil Jej o tym co mnie dotknelo, wiec nie mowie - bede myslal. I myslal... i myslal... i myslal...
szilkret pisze:Mam obawy że jego psychika jest tak mocno naruszona że moze nam nie wyjść.
Obawy mocno uzasadnione, aczkolwiek to nie musi wcale wygladać aż tak dramatycznie.
Na pewno bardzo przezył "walnięcie w rogi", przezywa nadal ale może tylko dlatego że nic ciekawego w międzyczasie mu się nie przytrafiło. Po prostu między tamta dziewczyną a Tobą była czarna dziura, tymsamym on rozmysla o niej.
Jak na mój gust warto abyś dała mu szansę zwłaszcza że znacie się dopiero kilka dni i jeszcze wiele może się wyjaśnić. Jednak ustal jakiś czas powiedzmy kilka tygodni, jeżeli w tym czasie on nie wyjdzie ze swojej skorupy i nie przejmie inicjatywy, zostaw go bez żalu. Mój punkt widzenia i nic więcej

Mężczyźni są szalenie nielogiczni.
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Haro pisze:moon pisze:Bo si ejeczy to normalne
Oczywiscie, ze jest normalne. I zalozycielka topicu musi przez to przebrnac i pomoc swojemu mezczyznie zapomniec o tamtej, zastapic stare wspomnienia nowymi. Ja tego u swojej nowej dziewczyny nie mam, Ona w zaden sposob nie pomaga mi zapomniec. Nie chce zebym mowil Jej o tym co mnie dotknelo, wiec nie mowie - bede myslal. I myslal... i myslal... i myslal...
Przede wszystkim gratulacje, że szybko ocknąłeś się po tamtym nieudanym związku
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Poczekam, dam temu czas. Jestem moze po prostu niecierpliwa ale jeśli rzeczywiście w najbliższym czasie nie przejmie inicjatywy, odpuszczam sobie.
Matką Teresą nie zamierzam być choćby dlatego że krótko sie znamy. Aby o cos walczyć trzeba znać wartość tego, marzy sie dopiero później.
Czas pokaże.
Matką Teresą nie zamierzam być choćby dlatego że krótko sie znamy. Aby o cos walczyć trzeba znać wartość tego, marzy sie dopiero później.
Czas pokaże.
I nic nie wiem i nic nie rozumiem
I
iąż wierzę biednymi zmysłami
Ze ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami
"Julian Tuwim"
I
iąż wierzę biednymi zmysłamiZe ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami
"Julian Tuwim"
szilkret pisze:Poczekam, dam temu czas. Jestem moze po prostu niecierpliwa ale jeśli rzeczywiście w najbliższym czasie nie przejmie inicjatywy, odpuszczam sobie.
A wcześniej pisałaś, że nie należysz do osób niecierpliwych. Przeczysz sama sobie
- MaxDistrust
- Bywalec

- Posty: 36
- Rejestracja: 16 kwie 2006, 18:57
- Skąd: Bydgoszcz
- Płeć:
szilkret pisze:Znamy się zaledwie kilka dni
wydaje mi sie, te kilka dni to za mało aby powiedzieć czy jest wart czekania, bo jeszcze żadne czekanie na inicjatywe nie mialo miejsca.
szilkret pisze:nie mniej jest dla mnie diablo interesujacy
jesli potrafil w tak krótkim czasie wzbudzić Twoje zainteresowanie i nie zostało ono przyćmione przez niechęć, to zdecydowanie warto czekać
To nie w porządku, aby przekreślać faceta po paru dniach znajomości.
Staraj sie kierowac tematy na jakies inne przypomnij mu pare razy ze to bylo tak dawno temu nie ma co tego rozpamietywac i wracac do tego, ostatecznie porozmawiaj powiedz ze teraz jestes ty i tylko ty
ostatecznie wpadnij w furie
wyzuc z siebie swoje zale i pragnienia i trzasnij drzwiami
kolo moze sie obudzi na nowo i odezwie
(ale to tak za pare dni jak jego limity sie wyczerpia
ostatecznie wpadnij w furie
wyzuc z siebie swoje zale i pragnienia i trzasnij drzwiami
kolo moze sie obudzi na nowo i odezwie
(ale to tak za pare dni jak jego limity sie wyczerpia

http://aneta.ulotka.biz/ Salon Fryzjerski Aneta W Olsztynie
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
MaxDistrust pisze:To nie w porządku, aby przekreślać faceta po paru dniach znajomości.
No popatrz. To większość kobiet jest nie w porządku.
A co do tematu. Wspomnienia zawsze zostają i nie zamierzam się ich wyzbywać. Są moje i czasami wieczorami, gdy zasypiam, wspominam te dobre chwile. I nie wynika to z tego, że tęsknię czy chcę powrotu. Po prostu był ważną częścią mojego życia, więc czemu mam Go tak wyrzucać?
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
- MaxDistrust
- Bywalec

- Posty: 36
- Rejestracja: 16 kwie 2006, 18:57
- Skąd: Bydgoszcz
- Płeć:
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 716 gości


Przypomnij sobie jak ty jęczałaś jak rozstalas sie z wiadomą osobą
