 |
do nowicjuszy
miłość
super sex
świat uczuć
poradnik
ciało
zmysły
rozrywka
poznajmy się
forum dyskusyjne
nowości
kontakt
|  |
Opowiadanie miłosne nr 46
|
Mam na imie Emilia i mam 20 lat.. Ta historia zdarzyla sie 3 lata
temu..mialam 17 lat i bylam szczesliwa nastolatka, uczeszczajaca do dobrego
liceum... na moje nieszczescie rodzice postanowili sie przeprowadzic... 200 km
od mojego miasta!!
Nie bylam tym faktem zadowolona, ale co moglam
zrobic? pojechalam z nimi..moj pierwszy dzien w szkole byl niesamowice
niesamowity:) Moi przodkowie pochodza z Anglii, wiec jestem bardzo jasna
blondynka o niebieskich oczach i szlachetnych rysach ( tak mowi moja babcia)...
od razu zostalo to zauwazone...Gdy stanelam w progu posypaly sie texty typu:
"ale lala",albo "nastepna jebana glupia blondynka"... Nauczycielka wskazala mi
siedzenie obok bardzo przystojnego, samotnego chlopaka,ktory patrzyl na mnie
niesmialo ale z zainteresowaniem...Tak poznalam Kazimierza...
Stalismy
sie najlepszymi przyjaciolmi...W ten sam dzien poznalam takze Blazeja...byl
wysportowanym, przystojnym chlopakiem z najsexsowniejszym tylkiem jaki w zyciu
widzialam:)) Siedzial w pierwszej lawce,gdyz jak sie dowiedzialam, nie byl
najlepiej zachowujacym sie uczniem w klasie. W pewnym momencie odwrocil
sie,puscil do mnie oczko i zaczal wykonywac pewne ruchy,ktore przedstawialy
jego,masturbujacego sie. Odwrocilam wzrokz obrzydzeniem...taki fajny chlopak, a
tak obrzydliwie sie zachowuje..nienawidzilam takich typow! Do konca dnia
zachowywal sie bardzo chamsko w stosunku do mnie...Zreszta taka sytuacja trwala
przez nastepne pol roku..
W tym czasie zdarzylam zakchac sie w
Kazimierzu, zreszta z wzajemnoscia,co doprowadzilo do naszego zwiazku..Stalismy
sie najpopularniejsza i najatrakcyjniejsza para w szkole...Z racji tego, ze bylo
to prywatne liceum, kazdy w szkole byl przy kasie... Kazimierza rodzice
pracowali w sadzie, wiec stac ich bylo na kazda zachcianke synka... Wyprawial
bardzo duzo imprez,na ktore przychodzilo prawie ze pol szkoly...oprocz
Blazeja..nigdy sie nie pojawil na imprezkach...Zaczal na mnie
przeklinac...wyzywac mnie na korytwrzu przy wszystkich, rozpinal mi stanik, gdy
zmieszana w tlum szlam do klasy...Nienawidzilam go...Blazej zmienial dziewczyny
jak rekawiczki...Byl bardzo sexownym chlopakiem,wiec laski lgnely do niego jak
muchy...Po paru miesiacach ciaglego znoszenia jego obelg zaczelam go poprostu
ignorowac...Zreszta Blazej nie chcialza bardzo przegiac, gdyz wiedzial, ze
Kazimierz ma znajomosci ;)Musz przyznac,ze facet mial styl...Ubieral sie jakz
zurnalu, i te oczy... po 3 miesiacach bycia z Kazimierzem zaczelo sie cos
psuc...On zaczalcoraz czesciej palic trawe...Nie mial czasu ani dla mnie, ani na
nauke...
Ale ja go ciagle kochalam i chcialam mu pomoc...Wlasnie dlatego
wybralamsie na rozmowe z jegp rodzicami...powiedzialam, co sie dzieje z ich
synem...Postanowili go wyslac na 2 tygodnie na wies, do ich
znajomych...Zegnalismy sie dlugo i bardzo wylewnie...Na poczatku Kazimierz nie
chcial mi wybaczyc, ze na niego nakablowalam, ale ja wiedzialam ze inaczej mu
nie pomoge...Kochalam go i chcialam dla niego jak najlepiej..tuz przed jego
wyjazdem postanowlismy przypieczetowac nasz zwiazek fizyczna miloscia...Byl to
moj pierwszy raz...
Niestety nie odczulam zadnej przyjemnosci..chcialam
zeby to jak najszybciej sie skonczylo...Wyjechal...Zostalam sama... Bylo to
akurat zaraz po swietach, przed sylwestrem...Szykowala sie imprezkau Blazeja w
domu...mialam kilka zaproszen, ale postanowilam zostac w domu ze wzgledu na
Kazimierza...Niestety albo moze stety po tygodniu jego nieobecnoscinie tesknilam
za nim...Dostalam zaproszenie od Blazeja siostry na imprezke
sylwestrowa...postanowilam tam pojsc,gdyz prawie cala szkola tam szla...Ubralam
sie najseksowniej jak moglam i ruszylam do domu Blazeja...Jego dom prezentowal
sie nawet lepiej niz Kazimierza...Gdy weszlam do srodka impreza juz sie toczyla
..bylo swietnie..w salonie pary poruszaly sie w rytmtechno, ktos zamontowal
dyskotekowe swiatla na suficie i bylo naprawde super. zaczelam sie
bawic...Blazej przystojny jak nigdy dotad zachowywal sie jak totalny luzak...sam
zasponsorowal alkochol, wiec po godzinie 10 prawie wszyscy byli zalani..Mi tez
szumialo w glowie, ale bawilam sie wybornie:) W pewnym momencie,DJ zaczal grac
wolne kawalki...pierwszy taniec zatanczylam z kolega z klasy...drugi taniec
zazyczyl sobie BLAZEJ...Poniewaz bylam troche podpita,zgodzilam sie zatanczyc ze
swoim wrogiem...
Przytulil mnie, a ja nieoczekiwanie zaczelam
drzec..zawet sobie nie zdawalam sprawy,jak bardzo ten chlopak mnie
podniecal...kolysalismy sie w rytm wolnej piosenki a ja prawie zapomnialam o
calym swiecie...Pachnial tak bosko...Nieoczekiwanie poczulam jego oddech na
szyi..musnal mnie jezykiem a mnie przeszedl dreszcz. Kiedy ostatnio czulam cos
takiego z Kazimierzem?zej zaczal mnie delikatnie calowac w szyje...ssal,draznil,
lizal...Wydawalo mi sie ze cala sala na nas patrzy,ale nie obchodzilo mnie
to...Wyszeptal: " Emilia..tak bardzo mnie podniecasz..." Bylam tak zaskoczona
tym, ze nawet nie zauwazylam ze dotarl do moich ust...Pocalowal mnie gwaltownie,
szybko, taranujac moj jezyk swoim...to byl wyjatkowy pocalunek..cala zadrzalam i
poczulam cos czego jeszcze nigdy w zyciu nie czulam..dolna partia mojego ciala
pulsowala i przyjemnie draznila...Jego rece zaczelu bladzic po moich plecach,
posladkach...zaczal mnie calowac gwaltowniej i jeszcze bardziej mnie tym
podniecil..Poczulam, ze jego penis stwardnial i draznil moja kobiecosc..:)Nagle
spojrzal na mnie..jego oczy byly za mgla..zobaczylam jakies szalenstwo w
blekicie jego oczu...Bez slowa zlapal mnie za reke i poprowadzil po schodach na
dol do malej biblioteczki...Pachnialo starymi ksiazkami...Gdy tylko zamknely sie
za nami drzwi, wyciagnal kondom z kieszeni odwrocil sie i zaczal sobie
zakladac...
Powoli odzyskiwalam swiadomosc...Co ja robie?? Caluje sie z
moim najwiekszym wrogiem a do tego mam chlopaka!!! Ale, gdy Blazej podszed do
mnie,zapomnialam o calym swiecie... Podniosl mnie do gory,podtrzymujac moje
posladki i oparl o sciane... podciagnal moja spodniczke do gory, i doslownie
zdarl ze mnie majtki... Bylam tak podniecona, ze myslalam tylko o tym, zeby go
poczuc w sobie...Nigdy bym nie pomyslala, ze mozna przezyc cos takiego...z
Kazimierzem wszystko odbylo sie tak powoli...nudno...Kazimierz nie mial nawet
orgazmu...Blazej mial w sobie temperament,co bardzo podniecalo...Spojrzal na
mnie jeszcze raz zanim we mnie wszedl i powiedzial:
"Nie wiem,co
powiedziec, ale zapewniam, ze nie bedziesz zalowala...Od pierwszego dnia, kiedy
cie zobaczylem mialem na ciebie taka ochote, ze nie wiedzialem, co z soba
zrobic..."
W jednej sekundzie znalazl sie we mnie...Poczulam taka
przyjemnosc, ze nie potrafilam zniesc tego..krzyknelam...Kochalismy sie okolo 5
minut...gdy poczulam, jak moje cale cialo sztywnieje...poczulam cos dziwnego w
nogach i nagle BUM! calym moim cialem wstrzasnal dreszcz roskoszy ...Oddychalam
ciezko i szybko,to samo Blazej,wymawial moje imie miedzy pocalunkami...Po paru
minutach on takze doszedl,puscil moje posladki..polozylismy sie na
podlodze,ubralismy i zasnelismy...Obudzilam sie, gdy uslyszalam
fajerwerki...Spojrzalam w bok, Blazeja juz nie bylo...Wyszlam na
korytarz,wszyscy stali na dworze, patrzac w niebo..wszystko wydawalo sie takie
piekne...Bylam szczesliwa,mimo tego, ze zdradzilam Kazimierza...Do konca imprezy
wysylasismy sobie intymne usmieszki...Tylko my znalismy nasz malutki
sekrecik...Po skonczonej imprezie podszedl do mnie,pocalowal namietnie w usta i
wyszeptal: "Bylas wspaniala..Dziekuje" Wrocilam do domu grubo po 5 i poszlam
spac...
Na drugi dzien obudzil mnie dzwonek telefonu...To byla moja
przyjaciolka Asia... " Blazej niezyje...Mial wypadek samochodowy...Zawozil
siostre do jej chlopaka...Ona przezyla...Blazej zginal na miejscu...Tak mi
przykro Emilia..."
Odlozylam sluchawke...Zdalam sobie sprawe,ze sie
poprostu zakochalam w tym chlopaku w jedna noc...Teraz jus go nie ma...Ciezka
lza splynela po moim policzku...
Teraz majac 20 lat, jestem od 2 lat
zona Kazimierza...Wychowujemy nasza mala coreczke,Alicje...A raczej moja i
Blazeja...Ale Kazimierz nigdy sie nie dowie, kto jest ojcem mojego
dziecka....Dziekuje Ci, Blazeju...
Emilia
|
|
|
 |
 |
 |
|