 |
do nowicjuszy
miłość
super sex
świat uczuć
poradnik
ciało
zmysły
rozrywka
poznajmy się
forum dyskusyjne
nowości
kontakt
|  |
Opowiadanie miłosne nr 59
|
Pamiętam, Marcina poznałam na obozie harcerskim w Zakopanem. Był szczupłym,
ciemnookim, przystojnym harcerzykiem w swoim ciemnym opiętym mundurku. Wyglądał
szałowo...ale szczerze mówiąc to co w nim było nie było aż tak szczególnie
pociągające. Zwykłe zauroczenie, które zresztą bardzo szybko minęło – po
prostu Marcin był świetnym kumplem, przyjacielem towarzyszem... jakoś nie czułam
do niego żadnego pociągu fizycznego. Może się to wydawać trochę dziwne bo
spędzaliśmy ze sobą praktycznie każdą chwilę, biegałam do niego z każdym
problemem, na pierwszym roku studiów do niego latałam opłakać pierwsze zawalone
kolokwium, on pierwszy wiedział o mojej pierwszej wymarzonej pracy, on wiedział
praktycznie wszystko. Ale po prostu był przyjacielem. I nigdy nie próbowałam
wnikać w to co on czuje... może nie chciałam, bałam się że jeśli on traktuje
mnie jak... jak jakąś dziewczynę do której się wzdycha i którą pragnie się
zdobyć....to... po prostu nie czułam tego. Zresztą po co psuć coś co i tak jest
piękne... nawet jeśli to nie jest miłość.
Na trzecim roku postanowiłam wyjechać do Stanów jako au-pair. Na rok. Dla
wprawki dostałam się wcześniej na wymianę zagraniczną do Francji. Bez zawahania
spakowałam walizkę, zresztą Marcin nie powstrzymywał mnie. Mocno mnie przytulił.
Wiedział że dla mnie to wielka szansa, poza tym... byłam ambitna, chciałam dużo.
Po trzech miesiącach wróciłam. Strasznie się stęskniłam. Czułam się jakby to
wszystko trwało wieczność. Brakowało mi wszystkiego i naszych długich pogawędek
i jego porad i w ogóle jego... choć cały czas próbowałam się przekonać że to
minie, że przecież i tak niedługo wyjeżdżam na rok że nie mogę że ....
Nocy przed wyjazdem nie mogłam spać. Ciągle myślałam, miałam tysiące wątpliwości, zastanawiałam się czy aby na pewno dobrze robię, czy nie będę żałować...
Teraz patrząc w brązowe oczy Marcina wiem że dobrze zrobiłam... następnego dnia po nie[przespanej nocy, gdy na lotnisku głos w megafonie powiadomił o moim locie, ja chwyciłam za rączkę walizki i uciekłam... wprost w ramiona Marcina. I tak już zostało. Pamiętam naszą pierwszą noc. Tego samego dnia kochaliśmy się w jego maleńkim pokoiku. Nigdy nie byłam bardziej szczęśliwa.
Nigdy nie chcę żałować tego co zrobiła...
Marcia
|
|
|
 |
 |
 |
|