Mam wspaniałą przyjaciółkę dogadujemy się bez słów zawsze mi sie zdaje ze Magda
sama wie lepiej czego mi trzeba.
Pewnego dnia przyszła do mnie i
oznajmiła że zapisała nas na kurs rysunku. Oczywiście obie uwielbiałyśmy
malować. przed pierwszą lekcją zastanawiałam się co będziemy malować, martwą
nature czy coś z tych rzeczy. jednak okazało sie że mamy rysować luzi, ich rysy
twarzy, kontury, CIAŁA, oczywiscie bez odzienia. gdy wszedł model o mało nie
spadłam z krzesła był to istny bog. ta klatka piersiowa, silne ramiona, ale
najbardziej uwodzicielskie miał spojrzenie.
Pomyslałam że byłby idealny
dla mnie, ale taki cukiereczek nie moze sam sie wloczyć wiec napewno jest już
zajęty przez jakąś foczke. wieczorem nie moglam przestać o nim myśleć. Cały czas
wyobrazalam sobie jego twarz. na drugi dzien Magda wyczuła co jest grane,
namawiała zebym z nim pogadala bo będe zalowac do konca zycia. zrobilabym to
gdybym wiedziala ze on tez ma na mnie chrapke, ale skad moglam wiedziec.
W koncu zebralam sie na odwage by z nim pogadac, lecz przeszkodzila mi
w tym rozmowa jaką prowadził przez telefon. Myslalam ze gada ze swoją laską tak
slodko sie do niej zwracal. Nie zagadalam, postanowilam ze zrobie to po
zajeciach lecz wtedy ona przyszla, wpadla jak wiatr te usciski i róża, nie mialam
zielonego pojecia ze to jego siostra a roza jest dla mnie. Postanowilam
zniknąć nie przyszlam juz wiecej na zajecia. Chłopka (Tomek) ciagla pytal o
mnie. Poposił instruktora o moje namiary . wyslal mi list ktorego nie otrzymalam
gdyz mial jakims cudem zaplatac sie w ulotki i wyladowac w koszu.
Magda chcąc poprawić mi humor zapisala nas na basen. Miesiąc pozniej
spotkalam Tomka z jakąs laską zgadalismy sie i wszystko sie wyjasnilo. gdybym
dostala ten list wszystko by sie potoczylo inaczej. :(
Martyna (martit666@wp.pl)
|