Nasze pierwsze spotkanie mialo miejsce w dosc
przedziwnym miejscu. Bylo to w zeszlym roku na dworcu kolejowym. Wychodzilem wlasnie z
pociagu. Wracalem z pieciodniowej delegcji.
Ona stala sama z wielka walizka. Podszedlem bo mnie poprosila. Chciala papierosa... To
bylo pierwszem spotkanie, pierwsza prawdziwa milosc.
Potem okazalo sie, ze mieszka niedaleko mnie.
Zaproila mnie na kawe, to bylo zaskoczenie, bo to ja zazwyczaj zapraszam pierwszy.
Miala krotkie, blad wlosy. Jej oczy bardzo0 wnikliwie penetrowaly otoczenie. Tym mnie
zauroczyla. Potem okazalo sie, ze jej spojzenie, to efekt braku okularow...
Jej mieszkanie bylo niewielkie - mala kawalerka - ale calkiem przytulne.
Poczestowala mnie kawa, byla bardzo pewna, zadawala duzo pytan, czesto trudnych i
nietypowych, szczegolnie jak na poczatek znajomosci. Tego dnia rozstalismy siepo
wielogodzinnej rozmowie. Tuz przed wyjsciem znow przejela inicjatywe. Poprosila, abym
pomogl jej w malowaniu malej kuchni. Bylem bardzo tym faktem ucieszony.
Przyszedlem, ale okazalo sie, ze kuchnia to pretekst. Nie bylo farbby, ktora miala zakupic
wczesniej, nie bylo pedzla. Otworzyla drzwi i szok... Byla ubrana w cienka koszulke...
tylko.
Wciagnela mnie do mieszkania i sie zaczelo. Najpier znow niewinne, zalotne spojzenia,
poczulem jej zwinny jezyk na mojej szyi. Przystapilem do akcji. Przeszlismy na sofe,
zdjalem z siebie plaszcz i koszule... o butach nie myslalem.
Szybko muskajac siebie nawzajem jezykami zdjalem jej koszule.
Cale jej cialo bylo moje, jej piersi dlelikatnie ocieraly sie o moj tors.
Jedrne posladki milo sprezynwaly.
W milosnym uscisku spedzilismy dluuuga chwile. Ciala pokryly sie delikatna rosa. Poczulem
prawdziwa ekstaze.Jej niebieskie oczy, byly jednak prawdziwa studnia, ktora, odkrywala
teraz swe tajemnice. To wlasnie w tych oczach sie zakochalem.
Tak wygladal poczatek. Rzeczywistosc teraz jest troche inna. Patrze dzis w te same oczy,
jednak co chwila spokoj zakluca placz owocu nszej pierwszej milosci... nasza coreczka...
I`m in trouble
|