pewnego razu po wiekszej klotni z moim manem, poszlismy na spacer by o tym
porozmawiac...skonczylo sie tak ze weszlismy oboje do toi-toia...bylo strasznie
goraco, upał 40 stopni...a my w ciasnym (na szczescie czystym, bo nowym) toi toiu
kochalismy sie jak szaleni...
podciagnal mi spodniczke i bluzke, zdjelam
mu majtki...on usiadl, a ja na nim, przodem do niego...zaczelismy nasz
taniec...co chwila zmienailismy pozycje, od tylu, na siedzaco, na pol-
lezaco...cali byliśmy zlani potem...slyszalam tylko nasze przyspieszone oddechy,
pojekiwania i stukot o scianki toalety...jezykiem zlizalam pot splywający mi po
twarzy, a on klepna mnie w pupe..."mocniej"prawie krzyknęłam...poslusznie
spelnil moja prośbe...kiedy juz skonczylismy zastanowlam sie co to bedzie jak
pod toitoiem ktos czeka na swoja kolejke...na szczescie nikogo nie bylo, a ja
wychodzac poczulam chlodny wietrzyk opływający moje rozgrzane ciało...
Becia
(beata_01@wp.pl)
|