jak postąpić?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

fajny gość
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 05 lut 2007, 04:50
Skąd: Skontowni
Płeć:

jak postąpić?

Postautor: fajny gość » 05 lut 2007, 05:14

Witam wszystkich, joł.

Sprawa wygląda mniej więcej następująco - jestem (byłem?) ze swoją dziewczyną już od prawie 19 miesięcy. Jak w każdym związku przeżywaliśmy wzloty i upadki. Od dłuższego czasu dziewczę moje zaczęło dostrzegać we mnie praktycznie same wady, a wytykanie mi ich odczuwalnie sprawiało jej przyjemność. A to, że nudziarz, że nie potrafię się spontanicznie zachowywać, że nie realizuję swoich planów, sporo tego było. Bolało. Chciała, żebym był z nią szczery i nie rozmawiał z moimi kolegami na tematy dotyczące tylko i wyłącznie nas (nie mówiłem jej o tym, co mi się w niej nie podoba, bo wiedziałem, jaka będzie reakcja, ale o tym za chwilę). Gdy przestałem dzielić się swoimi spostrzeżeniami z kolegami, a zacząłem z mą połówką lepszą, zaczęły się wielkie problemy, z którymi nie wiedziałem jak sobie poradzić. Nie przyjmowała krytyki, nawet tej konstruktywnej. Skończyło się na tym, że dziś (wczoraj) wieczorem usłyszałem, że nie chce ze mną już być, że do siebie nie pasujemy, żebym dał jej już spokój (jestem przekonany o tym, że nie ma nikogo). Dlaczego tak mnie potraktowała i dlaczego nie była w stanie traktować mnie jak równego sobie? Robić cokolwiek w celu uratowania tego związku? Niedługo walentynki, pojutrze jadę na ostatnie zaliczenia na uczelnię, odwiedzić ją po drodze? Czy ograniczyć się do wysłania walentynki połączonej z kilkoma ciepłymi słówkami? Bardzo chcę z nią być, jestem pewien, że razem pokonalibyśmy wszelkie przeciwności, ale sam nie dam sobie z nimi rady. Zależy mi na niej, zależy mi na tym, żeby było jej w przyszłości dobrze. Boję się, że znowu wpadnie w złe towarzystwo i już nie będzie ratunku dla nas. Może to kwestia tego, że byłem i jestem za dobry? Że za dużo z siebie dawałem nie oczekując niczego w zamian? Ja tylko chciałem kochać i być kochanym, byłem i jestem w stanie dać jej bardzo wiele (właściwie wszystko, co tylko jestem w stanie). Fakt, czasem wolę siedzieć w przytulnym salonie zawinięty w koc przed telewizorem, ale lepsze chyba to niż ciągłe imprezy i upijanie się do nieprzytomności? Jestem raczej typem romantyka, ale lubię się też wygłupiać i Ją rozśmieszać.

Pewnie o wielu rzeczach zapomniałem, ale to chyba ze względu na późną już, jakby nie patrzeć, porę.

Z góry dzięki za reakcję, nie bardzo wiem jak się za to zabrać. Każde miejsce, każdy przedmiot, wszystko kojarzy mi się z nią i z tym, co razem przeżyliśmy.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 05 lut 2007, 07:36

fajny gość pisze:Dlaczego tak mnie potraktowała i dlaczego nie była w stanie traktować mnie jak równego sobie?
Bo moze Cie po prostu poznala i uznala z eni ejstes? A moze jednak nawet jak kogos nie ma to jednak do kogos porownuje?Moze pozanla kogos nawet ty lko kolege i widzi przy nim jaki Ty jestes "do dupy"?
fajny gość pisze:Robić cokolwiek w celu uratowania tego związku?
Bo moze Cie po prostu nei kocha?
fajny gość pisze:Niedługo walentynki, pojutrze jadę na ostatnie zaliczenia na uczelnię, odwiedzić ją po drodze?
Nie.
fajny gość pisze:Czy ograniczyć się do wysłania walentynki połączonej z kilkoma ciepłymi słówkami?
Mozesz. To nic wielkiego i zobowiazujacego ale mily gest i znak ze o n iej myslisz. Daj jej czas po prostu. Moze zrozumie co stracila.
fajny gość pisze:Może to kwestia tego, że byłem i jestem za dobry? Że za dużo z siebie dawałem nie oczekując niczego w zamian?
Bardzo mozliwe, ze przez to jej sie w glowie zapitolilo i przywykla do tego ze ona sie starac nie musio bo i tak zrobisz to Ty.
fajny gość pisze:jestem pewien, że razem pokonalibyśmy wszelkie przeciwności, ale sam nie dam sobie z nimi rady
Kwestia tego czy ona w ogole chce z Toba chocby 50 m na tym sniegu pokonywac. Ty chcesz, a ona?Raczej nie...Nie zyj w swoim swiecie zludzen, nie rob z niej krysztalowej tylko zagubionej. Mi sie wydaje ze ona az za dobrze wie czego chce.
fajny gość pisze:epsze chyba to niż ciągłe imprezy i upijanie się do nieprzytomności?
Nie dla kazdego. Moze to jest typ ktory to lubi?Ma takie doswiadczenia przed Toba co byly? :>
Awatar użytkownika
vilmon1980
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 239
Rejestracja: 03 sty 2007, 10:24
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: vilmon1980 » 05 lut 2007, 12:28

Chyba faktycznie nie pasujecie do siebie.
Również trafiały mi się takie związki. Co prawda nie było tak ekstremalnie, bo oboje się staraliśmy, ale i tak zawsze były jakieś spięcia - po prostu pewnych różnic nie da się przeskoczyć - można się tylko męczyć.
I to nie Twoja wina, że za mało się starasz albo masz jakieś straszne wady i jesteś jakiś felerny. Owszem, nalezy się starać w związku i dążyć do eliminacji wad, ale przecież osobowości nie wymienisz :P

Ale to wszystko można dostrzec dopiero jeśli ma się za sobą związek z kobietą, z którą lepiej się dogadywało. Po prostu to co jednej będzie przeszkadzać i ją drażnić, to dla innej nie będzie miało znaczenia albo będzie lepiej rozumieć Twój punkt widzenia, Twoje myśli i działanie.
Mi taka dziewczyna się kiedyś trafiła i teraz wiem jakiej kobiety potrzebuje, a z jaką nie będę w stanie się dogadać, chocbym nie wiem ile się starał. :)
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 05 lut 2007, 14:13

fajny gość pisze:Robić cokolwiek w celu uratowania tego związku?
Zawsze możesz próbować ale ciężko powiedzieć czy coś się uda bo ona jak widać jest uparta i już całkiem nastawiona na NIE.
fajny gość pisze:odwiedzić ją po drodze?
Nie bo będziesz się w jej oczach narzucał.
fajny gość pisze:Czy ograniczyć się do wysłania walentynki połączonej z kilkoma ciepłymi słówkami?
Możesz, tak jak mówiła moon - to miły gest.
fajny gość pisze:Bardzo chcę z nią być, jestem pewien, że razem pokonalibyśmy wszelkie przeciwności, ale sam nie dam sobie z nimi rady.
Mówiłeś że ona Cię ciągle krytykuje to chyba bez niej będzie Ci łatwiej jednak.
fajny gość pisze:Może to kwestia tego, że byłem i jestem za dobry?
Możliwe że przyzwyczaiłeś ją do tego że jesteś na każde skinienie a ona nie potrafi tego docenić i jest jak jest.
Obrazek
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 05 lut 2007, 14:39

Fajny- sprobuj z nia przy okazji dowiedziec sie od niej czemu jest tak a nie inaczej, ale na moje nie ma wiekszego sensu to iagnac. Predzej czy pozniej pewnie Cie pusci w odstawke.
Ostatnio zmieniony 05 lut 2007, 20:04 przez Wujo Macias, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 621 gości