agnieszka.com.pl • UCZUCIA-OKAZYWANIE MIŁOSCI
Strona 1 z 1

UCZUCIA-OKAZYWANIE MIŁOSCI

: 27 kwie 2004, 10:16
autor: J-94
MAM kłopot czy nie należy czasem za dużo pokazywać kobiecie jak bardzo sie ją kocha, i jak bardzo zależy na niej, czy wtedy taka kobieta jak widzi że facet wszystko jest gotów zrobić dla niej, wybaczyć jej wszystko? ona popełnia kolejny bład za karzdym razem tylko jest przepraszam a człowiek jak idiota bierze całą winę na siebie ze to jest jego wina.CZY wtedy kobieta nie sądzi że tak jest dobrze i tak być musi bo facet nie odejdzie od niej?jezeli wychodzi od niej z domu a potem dostaje wiadomość przyjdz i przychodzi czy nie robi z siebie czystego frajera którego ona ma już w garści jak zagra facet musi tańczyć poradzcie mi :566:

: 27 kwie 2004, 10:22
autor: natasza
związek na nierównych siłach..zastanów się nad tym, , czy taki związek ma sens, powinniescie sie razem wspierać, a nie , że jedna osoba zrobi dla drugiej wszytsko a o odwrotnej sytuacji nie ma mowy, zobacz jak ona zareaguje, gdy nie wrócisz się na jej zawołanie..stan sie troszku obojętny, by zobaczyć, czy ona potrafi dać coś od siebie, a może po prostu porozmawiaj z nią o tym?

: 27 kwie 2004, 11:25
autor: J-94
Ostatnio mnie to wkurzyło na maxa więc wyszedłem a ona niestety tylko wyszła na kladke schodowa zobaczyła to że wychodzę i uznała to ze ja zawiniłem były tylko dwa słowa dobra nie to nie i bez skrępowania zamkneła drzwi nawet nie prubowała mnie zatrzymać , głupią minę zrobiła i tyle , ale niestety teraz jestem zdecydowany na wszystko bo ileż można słuchac przepraszam to moja wina , a potem znowu numer wywija , juz mam dość robienia z siebie idioty , jedno do drugiego powinno ciągnąć podbadła mnie i teraz wykorzystuje to bez litośnie a mnie to boli

: 27 kwie 2004, 11:30
autor: natasza
trzymam kciuki za szczesliwe rozwiązanie ;)

: 27 kwie 2004, 11:35
autor: J-94
Zdaje mi się ze w tym wypadku rozwiązanie może być tylko jedno a znowu mam przyjść tylko ze ja nie przyjdę trudno można byc za kimś ale wszystko ma swoje granice , nie dam sobą pomiatać, jak ktoś gwizdnie ja mam latać , skończyło się przejrzałem na oczy

: 27 kwie 2004, 21:47
autor: broken
I Bogu dzieki. Bo jak by mi ktos tak kazal to bym powiedzial - niechsie ugryzie w nos. Nie jestem na niczyich uslugach. A gdyby Cie naprawde kochala to nie robilaby takich patentow.

: 27 kwie 2004, 22:01
autor: J-94
JA się za bardzo pokazałem, za wczesnie odkryłem swe karty , po prostu za szybko , za dobrze , za dużo nikt nie zasługuje aby go robić za nic trudno skoro ktoś robi się za tego kim nie jest nie jest wart prawdziwej miłości, ja zawsze i wszędzie jestem sobą

: 27 kwie 2004, 23:26
autor: Maverick
MAM kłopot czy nie należy czasem za dużo pokazywać kobiecie jak bardzo sie ją kocha, i jak bardzo zależy na niej, czy wtedy taka kobieta jak widzi że facet wszystko jest gotów zrobić dla niej, wybaczyć jej wszystko? ona popełnia kolejny bład za karzdym razem tylko jest przepraszam a człowiek jak idiota bierze całą winę na siebie ze to jest jego wina.CZY wtedy kobieta nie sądzi że tak jest dobrze i tak być musi bo facet nie odejdzie od niej?jezeli wychodzi od niej z domu a potem dostaje wiadomość przyjdz i przychodzi czy nie robi z siebie czystego frajera którego ona ma już w garści jak zagra facet musi tańczyć poradzcie mi
Jezeli ona go kocha to raczej nie. Co innego jak go tylko wykorzystuje.

: 28 kwie 2004, 08:36
autor: Jarek
J-94, nie daj robić z siebie frajera, to nie jest miłość (przynajmniej z Jej strony), Ona po prostu Tobą pomiata, stałeś się jej "pantoflarzem", może Jej to imponuje takie robienie z Ciebie błazna. Może chce się pochwalić przed innymi Twoim kosztem jak to umie owinąć faceta wokół własnego palca. W każdym razie nie wróży to nic dobrego na przyszłość i chyba nie warta jest Twojej miłości, ale decyzja i wyciągnięcie wniosków na przyszłość należą do Ciebie.

: 28 kwie 2004, 08:59
autor: Andrew
Hmmm???? NA CO SOBIE POZWALASZ ....TO I MASZ !
Okazywanie swych uczuc partnerce jest jak najbardziej na mies\jscu i jest potrzebne , tak powinno być , by wiedziała na czym stoi , ze jestes szczery i by czuła ze ją kochasz ,Cóż inna sprawa jak sie trafi na osobę nie rozwinietą emocjonalnie jeszcze tak jak ty ! wtedy tak jest !
Ponieważ sądzę iż wiesz co robic, nie bede tu tego pisał >odsyłam tu do pierwszego mego zdania !

: 29 kwie 2004, 22:19
autor: Maverick
No jezeli Cie faktycznie nie kocha to troche sie powabi i... zabawka sie znudzi...

: 30 kwie 2004, 00:08
autor: taka_jedna
zgadzam się z poprzednikami...nie kocha Cię jeśli tak postępuje. Jasne, zdarzają się kłónie w każdym zwiazku, każdy popełnia błędy ale bez przesady...chociaż często jest tak ze wina leży po obu stronach ale każdy "zwala" na tą drugą osobę...to chyba leży w ludzkiej naturze bo nawet w najbardziej idealnych związkach tak się zdarza:-) ale jeśli się kocha to rozmowa powinna załatwić, no a jeśli nie to nie ma sensu dawać sobą pomiatać - też to niedawno zrozumiałam :-)
A co do okazywania uczuć zgadzam się z Krzysiem - trzeba je okazywać żeby druga osoba wiedziała że ją/jego kochamy...no ale jeśli nie doceni tego to znaczy że nie była warta miłości
trzymaj się :)

: 30 kwie 2004, 16:12
autor: Andrew
Djcie juz sobie na wstrzymanie troche z tą miłoscia w wieku lat 17 - tu .
To naprawde za duze słowo ! na ten wiek i na to co byc moze teraz czujecie ! :)

: 30 kwie 2004, 17:35
autor: taka_jedna
hm..uważasz że tylko ludzie dorośli mają prawo nazywać "to coś" miłością?
Każdy może się pomylić, nazwać miłością to co nią nie jest albo miłości nie dostrzec...ale czy tylko młody człowiek? Zapewniam Cię że niejeden 18 latek może być bardziej emocjonalnie dojrzały od swojego 21 letniego kolegi...nie mówię że ja taka jestem...
ale krzywdzisz młodych ludzi odmawiając im prawa do nazywania tego miłością. Nawet, jeśli to nie to co Ty czujesz

: 30 kwie 2004, 18:20
autor: Tajemnica
Djcie juz sobie na wstrzymanie troche z tą miłoscia w wieku lat 17 - tu
właśnie w tym wieku poznaje się to uczucie głębiej i nalezy je nazywac po imieniu....jak inaczej powiedzieć, jestem z chłopakiem powiedzmy rok, dwa i jak mam nazwać uczucie chyba miłość....no zdecydowanie smiesznie by to brzmiało...

: 30 kwie 2004, 19:31
autor: Andrew
Dobra juz dobra , niech wam bedzie ! pogadamy kiedy indziej ! wtedy podyskutujemy , powiedzmy po 30 tce ????? choc to nie znaczy ze niektórzy beda to wiedzieli wczesniej !! ;)

: 30 kwie 2004, 22:58
autor: croner
wtedy podyskutujemy


Oj pewnie i ty masz troche racji ale to wynika z bagazu doswiadczen. Ja jak mialem 17 lat tez uwazalem ze to uczucie to milosc. Dopiero z perspektywy lat widze jak sie mylilem.

: 01 maja 2004, 10:38
autor: Tajemnica
Kazdy musi wiele przezyć i dlatego nie możemy My jako "starsi" wymadrzać się itp, sami też to przezywaliśmy z tym, że my już wiely jak to wyglada...więc wymapada tylko zazdrościc młodszym, że mogą cieszyć się tym uczuciem, poznawać go :)

: 04 maja 2004, 10:38
autor: croner
więc wymapada tylko zazdrościc młodszym, że mogą cieszyć się tym uczuciem, poznawać go


pachnie mi tu jakims pesymizmem.

: 04 maja 2004, 19:10
autor: Tajemnica
Croner ale masz nosa ;)

: 04 maja 2004, 21:17
autor: Andrew
Tajemnica pisze:Kazdy musi wiele przezyć i dlatego nie możemy My jako "starsi" wymadrzać się itp, sami też to przezywaliśmy z tym, że my już wiely jak to wyglada...więc wymapada tylko zazdrościc młodszym, że mogą cieszyć się tym uczuciem, poznawać go :)


Hmmmmm?????????? :551: Nie wiem kto sie tu wymądrza !!?? to na pewno interpretacja tych co to nie wierza w to,co im sie mówii!!!A zazdroscic im nie ma czego ! bowiem wielu z nich bedzie jeszcze strasznie rozczarowanych ! aż w koncu!!..........? No to na tyle ;) ;) ;) ;)

: 05 maja 2004, 08:17
autor: lizaa
bo milosc sie zmienia z biegiem lat Krzysiu....
my majac 17 duzo wiemy , czujemy...
Ty w kieku ......... masz inne podejscie bo jak ktos juz tu napisal "masz wiecej za soba". po prostu milosc wraz z naszym wielkiem sie zmienia...
byc moze inaczej kochamy w roznych latach naszego zycia

: 05 maja 2004, 08:41
autor: croner
byc moze inaczej kochamy w roznych latach naszego zycia


albo inaczej to interpretujemy

: 05 maja 2004, 15:45
autor: JuLia
Ja jedno wiem na pewno :) trzeba szanować uczucia tych " nastu " lat... jak sobie przypominam moje lata z przedziału 15-19 to zawsze pojawia mi się mimowolnie uśmieszek na twarzy i są to wspaniałe wspomnienia, wszystko takie wydawałoby się być.. łatwe, proste, bezproblemowe. A sprawy " Miłości " .. hmm no tak, jest coś w tym, że z perspektywy czasu patrzy się na to inaczej...... wtedy liczyła się tylko ta druga osoba, świat kręcił się wokół niej, bo jakie wtedy ma się problemy???, poza nauka ;) wszystko jest bardziej spontaniczne, jakby " bajkowe " jakby oglądane przez różowe okulary... z dumą mówi się " to mój chłopak " , " to moja dziewczyna "... ;)
Ale nad jednym się zastanawiam jeśli idzie o związki " nastu " lat, choć i w dorosłym życiu pewnie tak też bywa... no więc jeśli było się w kilku związkach w tych młodych latach (co popieram!!) i w pewnym momencie przychodzi czas, że cisną się na usta słowa więcej znaczące jak " Lubię Cię " , " Uwielbiam Cię " ... to co tak naprawdę pozostaje ludziom??? Jak mogą wyrazić to swoje uczucie??? By wyróżnić osobę z którą się jest...? i oto te magiczne słowa " Kocham Cię " i uczucie do drugiej osoby nazywa " Miłością " ...(może troszkę zbyt wielkie ale są tylko One...) a po pewnym czasie przychodzi moment rozstania...więc.. jeśli można się przestać " Kochać " , czyli krótko mówiąc można przestać ze sobą " chodzić " , jak to się mawia w młodym wieku ;), to w takim razie co to było, to coś, co było wcześniej??? Sformułowanie " chodzić ze sobą " ..hmm.. w ogóle nie wiadomo co to znaczy.. np. jakie to nam daje prawa?, do czego nas zobowiązuje?, czy my mamy prawo się rozstać? A jeżeli już dajemy sobie prawo to jak myśmy je sobie dali? Na jakiej podstawie? Umówiliśmy się? ... ile jest niedomówień w takich sytuacjach. Bo jeśli zostaniemy ze sobą to zobaczcie, że np. bardzo często mówiliśmy wcześniej do chłopaka czy dziewczyny, że kochamy w poprzednich związkach - tak? No i teraz nie jesteśmy ze sobą , Wiec co to było?? Może mówimy o jakiej tęsknocie, być może mówiliśmy bardziej o sobie, może mówiliśmy o tym, że było nam fajnie i przyjemnie (powiedzieć komuś, że się go kocha jest takie fajne bo doznajemy wzruszenia) a może mieliśmy jakiś wymarzony portret, wyobrażenie tej " swojej " drugiej osoby i spotykając się z daną osobą poznając ją bliżej dochodziliśmy do wniosku ze to nie to, okazuje się, że jest inaczej... A może to.... " Miłość przyjaźni " ??? kiedyś słyszałam takie określenie... gdyby to było to właśnie w tych związkach,- ta miłość przyjaźni to naprawdę możliwe byłoby rozstanie. Ludzie często jak się rozstaja właśnie mówią sobie słowa " zostańmy przyjaciółmi " ... czy macie takie przykłady, że to się powiodło???, jeśli tak to może faktycznie była przyjaźń wcześniej albo została wypracowana potem... bardzo trudno po takich słowach spojrzeć sobie w oczy jeżeli bardzo blisko byliśmy ze sobą i nie bardzo wiadomo co robić dalej i jak się zachowywać....

W dorosłym życiu może nie do końca kocha się inaczej, ale oczekuje się czegoś innego. A miłość tych starszych lat.... to już większy orzech do zgryzienia... wtedy do kwestii uczuć (co jest podstawą) zaczynają dochodzić inne sprawy... nie wszystko jest spontaniczne i robimy się chyba bardziej wybredni... im starsi... ;) o tych sprawach w młodym wieku nie myśli się w ogóle....... i to jest właśnie piękne w " miłości tych "nastu" lat " !!!!!
Pozdrawiam

: 05 maja 2004, 16:35
autor: gregy
Uważaj stary, może to objaw tego, że kiełkuje w niej myśl by się rozstać.

: 05 maja 2004, 17:09
autor: Jaga
krzys pisze:Dobra juz dobra , niech wam bedzie ! pogadamy kiedy indziej ! wtedy podyskutujemy , powiedzmy po 30 tce ????? choc to nie znaczy ze niektórzy beda to wiedzieli wczesniej !! ;)


No to pogadajmy!:)Wielu po trzydziestce powinno nauczyć się kochać od młodych. Wtedy miłość jest najbardziej szczera, a z wiekiem racjonalne podejście się pogłębia, niestety!!! Dlatego czasem małżeństwa po 20 latach wyglądają tak smutno, a niektórzy 70-letni staruszkownie trzymający się za ręce wyglądają tak pięknie.

: 05 maja 2004, 17:11
autor: Tajemnica
Wielu po trzydziestce powinno nauczyć się kochać od młodych. Wtedy miłość jest najbardziej szczera, a z wiekiem racjonalne podejście się pogłębia, niestety!!!
niestety szczera prawda :/
Dlatego czasem małżeństwa po 20 latach wyglądają tak smutno,
a czasami duzo wcześniej wkarda sie do naszych związków nuda i monotonia....

: 05 maja 2004, 18:43
autor: Andrew
Nie bede sie kłucił bo to bez sensu !! porzyjecie sami zobaczycie !!A co by mieli 70 latkowie robić kjak nie trzymać sie za rece ! :D a to ze sie trzymają za rece o niczym jeszcze nie swiadczy !jak widać jestem w tych sprawach pesymistą no nie ??? ;) ;)

: 05 maja 2004, 19:08
autor: Jaga
"jak widać jestem w tych sprawach pesymistą no nie ??? "

no... wpala sie romantyzm z wiekiem :)