Strona 1 z 1
Predestynacja.
: 15 mar 2007, 23:16
autor: Pegaz
Czy wierzycie w predestynacje? Że jesteście stworzeni w jakimś konkretnym celu?
Czy sądzicie że macie wpływ na koleje waszego życia?
Jeśli tak czy łatwiej wam żyć z tą świadomością? Czy może trudniej?
A jeśli nie wierzycie w predestynacje to czy łatwiej wam z tym żyć?
: 15 mar 2007, 23:32
autor: Sir Charles
Myślę, że życie jest kombinacją naszych wolnych wyborów i przypadków. Dla mnie nie ma tu miejsca na predestynację.
: 16 mar 2007, 00:05
autor: Pegaz
Kurcze a ja się zastanawiam jak to w końcu jest..

i nie mam odpowiedzi.. fok sik..
: 16 mar 2007, 00:09
autor: Haro
Tak, wierze. Wierze, ze otrzymalem jakis tam talent i umiejetnosci do tworzenia rzeczy pieknych, a pozniej do wyzszych celow. Wierze w to, dlatego juz wiecej nie staram sie marnowac swojego talentu, a raczej go rozwijam.
: 16 mar 2007, 00:11
autor: Augusto
Pegaz pisze:Czy wierzycie w predestynacje?
A co to?
Zgadzam sie z Czarlim. Sami decydujemy o własnym życiu, ponadto wkrada sie w nie oczywiście przypadek. Ci wszyscy którzy wierzą w jakies przeznaczenia itd wg mnie mają niepokolei pod sufitem bo juz wiara w ufoludki jest rozsądniejsza. Kazdy jest kowalem wlasnego losu.
: 16 mar 2007, 00:54
autor: me19
Pegaz pisze:Czy sądzicie że macie wpływ na koleje waszego życia?
Wierzę ,że On ma wpływ na każdy ruch który wykonuję. Wierzę ,że jeśli o coś bardzo proszę ,prędzej czy później to dostanę (przekonałam sie o tym nie raz). Wierzę też ,że zostałam stworzona w jakimś konkretnym celu ,nie jest to dziełem przypadku.
: 16 mar 2007, 03:01
autor: TFA
My decydujemy o naszym losie w czasoprzestrzeni ikazdy rozsadny czlowiek zdaje sobie z tego sprawe, ten kto mysli inaczej ten tchorz, ktory boi sie braku sensu jego zycia w obiektywnym tego slowa znaczeniu. No fate. I koniec. Zyjesz po to, zeby przedluzyc gatunek, a przy okazji dobrze nasz okazje soe pobawic.
: 16 mar 2007, 05:58
autor: Ted Bundy
nie, nie wierzę, z kalwinizmem nie mam nic wspólnego
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 16 mar 2007, 08:00
autor: nadia
TFA pisze:Zyjesz po to, zeby przedluzyc gatunek, a przy okazji dobrze nasz okazje soe pobawic.
Mój dziadek też taki był zawsze. Teraz ma parkinsona, 85 lat i reprezentując własnie takie podejście strasznie boi się śmierci i kurczowo trzyma się życia. Aż żal patrzeć na niego.
Także nie bądź taki chojrak TFA, bo na starość będzie się wił ze strachu...

: 16 mar 2007, 11:22
autor: Pegaz
TedBundy pisze:nie, nie wierzę, z kalwinizmem nie mam nic wspólnego
Nie chodzi tu o religie chyba że ona wam podpowiada że jesteście w jakimś konkretnym celu stworzeni.. tyle się mówi o powołaniu oczywiście do różnych zawodów itp.
Czy np do jakiegoś dzieła
a co po jego skończeniu śmierć?
: 16 mar 2007, 11:25
autor: Marissa
nadia pisze:Mój dziadek też taki był zawsze. Teraz ma parkinsona, 85 lat i reprezentując własnie takie podejście strasznie boi się śmierci i kurczowo trzyma się życia. Aż żal patrzeć na niego.
A jaki ma związek parkinson z tematem?
Dziadek spełnił swój cel - przedłużył wasz ród, a choroba nie ma nic wspólnego z tematem.
Wierze że ludzie są stworzeni do rozmnażania, do przedłużania gatunku. Tylko w to.
: 16 mar 2007, 13:24
autor: pani_minister
A mi zawsze podobała się teoria oscylującego wszechświata, tego, że tak naprawdę każdy nas wybór uważany za indywidualny mógł miec miejsce tysiące razy wcześniej i w nieskończoność będzie powtarzany.
A w ogóle to w predestynację wierzę. Jestem stworzona do tego, aby umrzeć
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Reszta to scenograficzny detal.
: 16 mar 2007, 22:31
autor: Pegaz
Ale śmierć to nie może być predestynacja.. tylko zmieniamy stan skupienia..
ja już nie wiem no..

: 17 mar 2007, 00:46
autor: agata
co do dziadka....moj wykładowca mówi ze okolo 80 roku zycia wszyscy w cos wierza wlasniepo to aby zmiejszyc strach przed smiercia...
przenzaczenie??? hmmm jak miałam 3 lata byłam jedna noga po tamtej stronie...gdyby nie tata który był w domu... gdyby nie doswiadczona lekarka w moim osrodku zdrowia, która zastapila sparaliżowana strachem młoda lekarke....gdyby nie dwie karetki które spotkały sie w połowie drogi do szpitala....pewnie by mnie tu nie było....gdy rodzice wspominaja te wydarzenia mysle ze chyba jednak miałam zapisane gdzies by zyc!!
wydaje mi sie ze w wiekszosci to my sami decydujemy o tym jak sie potoczy nasze zycie...ale nasze własne decyzje przeplataja sie z tym na co wpływu nie mamy.....nie wiem moze to jest zwykły przypadek a moze cos juz z góry ustalone..... nie wiem..
: 17 mar 2007, 07:37
autor: Black007_pl
50 / 50
Czasem myślę, że mam więcej szczęścia, niż rozumu.
Z jednej strony jestem dobry w tym co robię, bo ciężko na to pracowałem.
Z drugiej strony można powiedzieć, ze mam talent - czyli predestynację, czy jakoś tak.
Z jednej strony jestem całkiem fajnym facetem, ale z drugiej jestem "skazany" na samotność.
Takich przykładów mógłbym mnożyć, tak więc uważam, że 50% to szczęście/przeznaczenie/los, a 50% to nasze chęci, chociaż czasem można zmienić proporcję, jeśli chwycicie stery swego życia w swoje ręce, to na pewno procent szczęścia będzie mniejszy w stosunku do procentu tych świadomych wyborów i na odwrót...
Pozdrawiam.
: 17 mar 2007, 09:43
autor: pani_minister
Pegaz pisze:Ale śmierć to nie może być predestynacja
Dlaczego nie? To jedyny pewny cel egzystencji. A stan skupienia... skąd wiesz, że istnieje jakiś stan skupienia poza stanem "człowiek"? Może już nie ma żadnego
skupienia? Może ludzka osobowość tak samo jak ciało zostaje rozłożona na części składowe i tak jak cząstki wody z naszych ciał kiedyś mogą spływać śniegiem z Czomolungmy, tak samo cząstki naszego człowieczeństwa staną się elementem niepoznanej innej całości? Tyle możliwości się otwiera po śmierci... tylko nie wszystkie przed nami

: 18 mar 2007, 03:58
autor: Atanazy
Nie ma reżysera, nie ma scenariusza, nie ma predystynacji. Wszystko jest przypadkiem, najczęściej zależnym od przypadkowych okoliczności.