Jakbyście zareagowali?
: 18 maja 2007, 06:55
Hej.
Miałem wczoraj taką oto sytuację:
Umawiam się z moją dziewczyną u niej na godzinę 20.00. Gdy jestm w drodze ona pisze że jest jeszcze u koleżanki (która zresztą mieszka dwa domy obok) i że wróci za 10 minut. Ja na to że w takim razie za 15 minut przyjadę i czekam sobie w aucie na parkingu. Jestem punktualny - przyjeżdżam po 15 minutach - jej nie ma. Czekam pod jej domem 5 minut, 10, 15, 20... a jej nie ma i nie ma!
Przyznam że można się wkurzyć, choć jestem raczej cierpliwy!
JESTEM CIEKAW JAK WY ZAREAGOWALIBYŚCIE W TAKIEJ SYTUACJI?
Ja potraktowałem to jako brak szacunku dla mnie i dla mojego czasu - ogólnie jako kompletne olewanie mnie. Powiedziałem jej o tym, już telefonicznie bo zanim napisała po kolejnych 10 minutach "już jestem, dlaczego cię nie ma?" ja pędziłem z powrotem do domu.
Miałem wczoraj taką oto sytuację:
Umawiam się z moją dziewczyną u niej na godzinę 20.00. Gdy jestm w drodze ona pisze że jest jeszcze u koleżanki (która zresztą mieszka dwa domy obok) i że wróci za 10 minut. Ja na to że w takim razie za 15 minut przyjadę i czekam sobie w aucie na parkingu. Jestem punktualny - przyjeżdżam po 15 minutach - jej nie ma. Czekam pod jej domem 5 minut, 10, 15, 20... a jej nie ma i nie ma!
Przyznam że można się wkurzyć, choć jestem raczej cierpliwy!
JESTEM CIEKAW JAK WY ZAREAGOWALIBYŚCIE W TAKIEJ SYTUACJI?
Ja potraktowałem to jako brak szacunku dla mnie i dla mojego czasu - ogólnie jako kompletne olewanie mnie. Powiedziałem jej o tym, już telefonicznie bo zanim napisała po kolejnych 10 minutach "już jestem, dlaczego cię nie ma?" ja pędziłem z powrotem do domu.

Czegoś takiego ta osoba raczej by tak prędko nie zapomniała i może nauczyłaby się punktualności na jakie dwa tygodnie.
Uważam, że odjeżdzając zrobiłeś źle, bo zobaczysz, że teraz zacznie się cyrk z interpretacją godziny... Ona powie, że wyszła wcześniej, a Ty nie będziesz mógł bezspornie zaprzeczyć, bo kiedy się w końcu pojawiła, Ciebie już tam przecież nie było. Co z tego z Ty masz rację? Kot i tak zostanie obrócony ogonem.
Za coś takiego powinieś ją srożej ukarać, niż zwykłe, pojedyncze, niewinne spóźniątko.

Co ja jestem? Pies, który wiernie ma czekać na swojego pana? A w d.upie mam taka osobę, która każe na siebie czekać.