Strona 1 z 3
Boję się o nią. Co robić?
: 03 cze 2007, 09:22
autor: hemoth
Hej.
Mam taki oto problem:
Moja dziewczyna została ostatno zaproszona na "18tke" do kolegi którego ja zresztą nie znam. Oczywiście zdecydowała się pójść, ale ja mam pewne obawy. Chodzi o to że będzie tam koleś który od jakiegoś czasu wyraźnie się do niej przystawia. po prostu boję się o nią a raczej o to że ten właśnie gość widząc że jest sama zacznie... działać. Co prawda ufam jej, a Ona twierdzi że dla niej tyko ja się liczę ale mimo wszystko mam obawy.
Nie wiem co robić, wolałbym żeby tam nie szła ale nie będę też jej zabraniał bo i tak zrobi jak będzie chciała...
: 03 cze 2007, 09:25
autor: Bash
hemoth nie możesz Jej niczego zabronić. Popatrz z drugiej strony:
Jest na 18stce, i załóżmy, że się zabawiała z tym facetem. Idz mi w ch*** z taką dziewczyną, która odda się każdemu napotkanemu gościowi. Wniosek. Niech to bedzie tak jakby sprawdzian lojalności.
: 03 cze 2007, 09:28
autor: _normalna_
a dlaczego Ty nie idziesz z nią jak jesteście parą

: 03 cze 2007, 09:46
autor: ksiezycowka
hemoth, a nie mozesz isc z nia?
Poza tym nie mozesz jej trzymac pod kloszem. Bedzie jeszcze wielu, ktorym sie bedzie podobac. I nie mozesz jej od nich izolowac. Ona sama musi umiec powiedziec "NIE. Mam juz chlopaka".
: 03 cze 2007, 09:55
autor: joj_sport87
jakby tam byly same baby, to spoko nie musisz sie wpychac w zenskie grono... no ale ze jest jak jest, to sprawa dziwna. nie pytales sie dlaczego nie idziesz z nia? mnie by to zastanowilo. Miej oczy szeroko otwarte
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 03 cze 2007, 09:56
autor: SaliMali
hemoth pisze:Chodzi o to że będzie tam koleś który od jakiegoś czasu wyraźnie się do niej przystawia.
no widzisz, on moze do niej sie przystawiac a to nie znaczy ze ona do niego tez! Moze traktuje go jako kumpla i nic wiecej
hemoth pisze:właśnie gość widząc że jest sama zacznie... działać
ona powinna do tego niedopuscic
hemoth pisze:ale nie będę też jej zabraniał bo i tak zrobi jak będzie chciała...
jak bedziesz jej zabranial to Cie kopnie w dupe, bo po co jej facet, ktory jej nei ufa i zabrania chodzic samej na imprezy
Nie masz sie czym martwic moim zdaniem, jezeli naprawde jej ufasz, bo to, ze facet przystawia sie do niej nie znaczy od razu, ze ona skorzysta z sytacji ze Ciebei chwilowo nie ma i zadziala.
: 03 cze 2007, 10:19
autor: middleweight
widać, że niektórzy się jeszcze nie przejechali na ufności...
dziewczę popije i może ją najść chęć... i może zapomnieć, że z kimś jest...
później oczywiście będzie płacz... ja nie chciałam... samo wyszło... ale będzie po fakcie.
zrób wszystko co w Twojej mocy by z nią iść, jak jest taka opcja w ogóle.
: 03 cze 2007, 10:27
autor: SaliMali
middleweight pisze:dziewczę popije i może ją najść chęć... i może zapomnieć, że z kimś jest...
na wiele imprez chodze sama, nieraz porzadnie popilam, nie raz jakis gnoj chcial z tego skorzystac ale jakos przez 2 lata lazenia na imprezy sama nie zdradzilam faceta i nei zapomnialam ze z kims jestem
middleweight pisze:zrób wszystko co w Twojej mocy by z nią iść, jak jest taka opcja w ogóle.
i do konca zycia na wszystkie imprezy beda chodzic wspolnie?

Bez przesady, czasem ma sie chec wyjscia gdzies tez ze swoimi znajomymi a nie ciagle w parze
: 03 cze 2007, 10:31
autor: middleweight
spoko, jak już jej zaufa nieco, można by powiedzieć, że sprwdzi się nieco to ok
Ale osiemnastolatka pod wpływem alkocholu ma tyle wspólnego z rozsądkiem, co... no właśnie... nic

: 03 cze 2007, 10:39
autor: hemoth
Pytał tam ktoś dlaczego nie idę z nią na tą imprezę.
Otóż nie znam gościa (tego solenizanta) - jest kolegą z klasy mojej dziewczyny. Po drógie nikt mnie tam nie zapraszał, więc nie mam zamiaru się wpraszać. Po trzecie, gdybym powiedział jej że chcę z nią iść, mogłaby potraktować to jako jakiś nadzór nad nią.
: 03 cze 2007, 10:42
autor: shaman
middleweight pisze:Ale osiemnastolatka pod wpływem alkocholu ma tyle wspólnego z rozsądkiem, co... no właśnie... nic
Może nie pić. Nie tłumacz ew. zdrady alkoholem. Każdy kieruje własnym losem <browar>
: 03 cze 2007, 10:49
autor: middleweight
Może nie pić. Nie tłumacz ew. zdrady alkoholem. Każdy kieruje własnym losem <browar>
nooooooo, każdy tak mówi, do czasu
obyś się nie przekonał osobiście jak masa ludzi poitrafi kierować własnym losem

)
: 03 cze 2007, 10:53
autor: SaliMali
middleweight pisze:Ale osiemnastolatka pod wpływem alkocholu ma tyle wspólnego z rozsądkiem
zalezy jaka. Przykro mi, ze masz takie doswiadczenia z 18nastkami

hemoth pisze:Otóż nie znam gościa (tego solenizanta) - jest kolegą z klasy mojej dziewczyny
on powinien pomyslec o tym zeby Cie zaprosic, jezeli oczywiscie wie, ze jestescie parą
hemoth pisze:Po trzecie, gdybym powiedział jej że chcę z nią iść, mogłaby potraktować to jako jakiś nadzór nad nią
zalezy w jaki sposob bys to zrobil
shaman pisze:Nie tłumacz ew. zdrady alkoholem.
<browar> chociaz nie wiem jak nawalona by byla, jezeli by nie chciala nie zdradzilaby
: 03 cze 2007, 11:06
autor: extraho
1. idźcie razem. co z tego, że nie znasz solenizanta? powinien przewidzieć, że ktoś może mieć partnera i pozapraszać obie osoby [przynajmniej ja zawsze byłam zapraszana z partnerem, chociażby z grzeczności. ludzie wiedzieli, że z kimś jestem i ten ktoś również otrzymywał zaproszenie. a czy razem szliśmy to już druga sprawa].
skoro jednak tak nie zrobił to:
2. ten koleś może się do niej przystawiać ale to ona zdecyduje co z tego dalej wyjdzie. "do tanga trzeba dwojga" i takie tam ;-) dziewczynom pod wpływem alkoholu rzeczywiście "może się chcieć" ale nie jest to aż takie chcenie, żeby się rzucać na każdego.
jak jest porządna i fajna to wszystko będzie dobrze. jeśli w to wątpisz, to na każdym kroku będziesz musiał jej pilnować.
: 03 cze 2007, 11:36
autor: shaman
madziorka.m pisze:shaman napisał/a:
Nie tłumacz ew. zdrady alkoholem.
chociaz nie wiem jak nawalona by byla, jezeli by nie chciala nie zdradzilaby
Oj nawet przy założeniu, że nawalona zupełnie nie wie co robić - kto kazał jej doprowadzić się do takiego stanu.
: 03 cze 2007, 11:48
autor: msssss
A z 2 stronny dziwne ze dziewczyna nie zaproponowala by szli razem?? To ona powinna zadbac tez o to by jej partner zostal zaproszony i tyle;D A jak nie to zlej na to idz z kolegami na balety w ten sam dzien bez niej i baw sie dobrze, mmoja rada:D
: 03 cze 2007, 11:52
autor: Olivia
Dla mnie to towarzystwo dziwne. Jakbym robiła imprezę i zapraszała ludzi, co mają partnerów, to nie wyobrażam sobie, żeby nie mogli Ich zabrać ze sobą.
Czego się boisz? Że poleci za tamtym kolesiem i Ciebie zostawi? Ja bym na Twoim miejscu wykorzystała okazję, puściła bez gadania dziewczynę samą. To świetna okazja, żeby się sprawdzić. Lepiej teraz niż później. Do odważnych świat należy!
: 03 cze 2007, 12:00
autor: msssss
On nie musi jej puszczac jak bedzie chciala to sama sie pusci. Ogolnie mnie tez takoie akcje ze strony dziewczyn strasznie wkurzaj. Ja zawsze jak ide na jakas impreze to proponuje mojej dziewczynie zeby ze mna poszla! Nawet jezeli zaprasazany jestem tylko ja, logiczne jest dla mnie ze jezeli ja to i moja dziewczyna. A tu jezeli dziewczyna nie mysli nawet o zabraniu ciebie widocznie jej to na reke i takie rozwiazanie jej odpowidada. Sytulacja jest prosta jezeli by chciala isc z toba to niezaleznie od wszystkiego poszla by z toba i tyle.
: 03 cze 2007, 12:05
autor: SaliMali
msssss pisze:Ja zawsze jak ide na jakas impreze to proponuje mojej dziewczynie zeby ze mna poszla
zawsze?? nie chodzisz na imprezy tylko z kumplami? Zawsze wszedzie lazicie razem??
msssss pisze: A tu jezeli dziewczyna nie mysli nawet o zabraniu ciebie widocznie jej to na reke i takie rozwiazanie jej odpowidada.
faktycznie powinna pomyslec o tym,, zeby i on byl zaproszony, ale to tez zalezy od charakteru imprezy. Bo jak to spotkanie w domu, gdzie bedzie 10 osob to inaczej niz jakas wielka impreza w klubie, keidy klazdy przychodzi z osoba towarzyszaca.
Sytulacja jest prosta jezeli by chciala isc z toba to niezaleznie od wszystkiego poszla by z toba i tyle.
ale moze ma ochote na impreze bez niego??
czy tylko ja i moj facet chodzimy bardzo czesto na imprezy razem ale keidy mamy ochote on idzie ze swoimi znajomymi a ja ze swoimi i co wiecej, dla nas to normalne??
: 03 cze 2007, 12:12
autor: msssss
zawsze?? nie chodzisz na imprezy tylko z kumplami? Zawsze wszedzie lazicie razem??
Tak zawsze proponuje. A to czy ona pojdzie to juz jej sprawa. Z kumplami na piwo to inna rzecz.Tak samo ciagnac faceta na babski wieczor;/ Chociaz mialem i taka dziewczyne co mnie ciagnela:D Co prawda nigdy nie skorzystalem, bo wiedzialem ze bede sie nudzil, ale nie powiem milo mi sie zrobilo. Ale tu nie chodzi o wypad na piwo z kumplami.
madziorka.m pisze:faktycznie powinna pomyslec o tym,, zeby i on byl zaproszony, ale to tez zalezy od charakteru imprezy. Bo jak to spotkanie w domu, gdzie bedzie 10 osob to inaczej niz jakas wielka impreza w klubie, keidy klazdy przychodzi z osoba towarzyszaca.
Jak domowka i tylko 10 osob to jeszcze gorzej moze jeszcze 5 dziewczyn i 5 facetow:D
madziorka.m pisze:ale moze ma ochote na impreze bez niego??
czy tylko ja i moj facet chodzimy bardzo czesto na imprezy razem ale keidy mamy ochote on idzie ze swoimi znajomymi a ja ze swoimi i co wiecej, dla nas to normalne??
Zatem napisalem prawde. ze nie chce isc sie z im bawic. Jak by chciala to by go zabrala proste.
: 03 cze 2007, 12:19
autor: Pegaz
hemoth pisze:Otóż nie znam gościa (tego solenizanta) - jest kolegą z klasy mojej dziewczyny. Po drógie nikt mnie tam nie zapraszał, więc nie mam zamiaru się wpraszać. Po trzecie, gdybym powiedział jej że chcę z nią iść, mogłaby potraktować to jako jakiś nadzór nad nią.
Oto przykład źle pojętej wolności..
Co to za kobieta która idzie bez ciebie na urodziny? Gdzie lojalność? Gdzie przywiązanie? Gdzie wreszcie podstawowe zasady jakiegoś dobrego wychowania? Jeśli ją koleś zaprosił to powinien ją zaprosić z tobą jeśli zrobił inaczej to co tu dużo gadać..
I wreszcie co to za dziewczyna która woli 18 kolegi od swojego faceta?

I pitolenie o jakimś nadzorze jest nie na miejscu.. jeśli coś takiego zasugeruje to znaczy że nie idzie tam ot tak się pobawić.
: 03 cze 2007, 12:35
autor: msssss
Mnie tez to strasznie bawi:D Mam wrazenie ze panie, niektore panie chca byc w zwiazku, byc z stalym partnerem, a z drugiej stronny miec takie przywileje jak singiel. A tak sie nie da, logiczne jest ze w bedac w zwiazku jestesmy w jakis sposob ograniczeni i musimy sie z tym zgodzic. Nie mowie o skrajnosciach gdy ograniczani jestesmy zbyt mocno i czujemy sie wiezniami. Ale na pewno nie mozemyy liczyc na taki luz jaki bysmy mieli bedac wolnymi. Wszystko ma swoje zalety i wady. I nie da sie tak pogodzic tego by byly same zalety.
: 03 cze 2007, 12:38
autor: Pegaz
Ja tylko dodam że to ograniczenie powinno wynikać z nas samych.. Nawet nie powinno być potrzeby narzucania jakichś ograniczeń.. Instynktownie powinniśmy wiedzieć co można a co nie.. a nie zachowywać się jak małe dzieci które chcą nową niepotrzebną zabawkę dla samego jej posiadania.
: 03 cze 2007, 12:46
autor: shaman
m+ileśtam "s" i pegaz, nie pitolcie. wszystko zależy od charakteru związku. Regułą jest to, aby nie krzywdzić. Nie mierz innych swoją miarą :-)
: 03 cze 2007, 13:36
autor: Pegaz
shaman pisze:Nie mierz innych swoją miarą :-)
Nie mierzę..
Wiesz za dziesięc lat po związku tych ludzi nie będzie śladu.. ona na którejś imprezie wyrwie jakiegoś palantunia albo zostanie wyrwana.. ot i po związku..
: 03 cze 2007, 13:39
autor: ksiezycowka
hemoth pisze:tóż nie znam gościa (tego solenizanta) - jest kolegą z klasy mojej dziewczyny. Po drógie nikt mnie tam nie zapraszał, więc nie mam zamiaru się wpraszać. Po trzecie, gdybym powiedział jej że chcę z nią iść, mogłaby potraktować to jako jakiś nadzór nad nią.
Jak mnie zapraszano na 18stki czy cos to nawet jesli nie przepadano za moimi facetami czy cos to zawsze zaproszenie w domysle bylo dla 2 os. To bylo oczywiste, ze zawsze zaprasza sie z osoba towarzyszaca chyba ze takowej nie ma badz ktos chce przyjsc sam
Uwazam zapraszanie tylko 1 osoby za brak szacunku. Nie poszla bym na taka impreze na jej miejscu.
: 03 cze 2007, 13:42
autor: Pegaz
moon pisze:Uwazam zapraszanie tylko 1 osoby za brak szacunku. Nie poszla bym na taka impreze na jej miejscu.
I to własnie powinna kobieta hemota zrobić..
Tak by zrobiła każda normalna dziewczyna..
: 03 cze 2007, 14:20
autor: jamaicanflower
moon pisze:hemoth napisał/a:
tóż nie znam gościa (tego solenizanta) - jest kolegą z klasy mojej dziewczyny. Po drógie nikt mnie tam nie zapraszał, więc nie mam zamiaru się wpraszać. Po trzecie, gdybym powiedział jej że chcę z nią iść, mogłaby potraktować to jako jakiś nadzór nad nią.
Jak mnie zapraszano na 18stki czy cos to nawet jesli nie przepadano za moimi facetami czy cos to zawsze zaproszenie w domysle bylo dla 2 os. To bylo oczywiste, ze zawsze zaprasza sie z osoba towarzyszaca chyba ze takowej nie ma badz ktos chce przyjsc sam

Uwazam zapraszanie tylko 1 osoby za brak szacunku. Nie poszla bym na taka impreze na jej miejscu.
Ja też zawsze dostawałam zaproszenia z osobą towarzyszącą. A gdybym dostała takie bez wzmianki o moim partnerze, myślę, że zadzwoniłabym do solenizanta z pytaniem, czy są warunki ku temu, bym mogła stawić się w mówionym miejscu z chłopakiem, a jeśli dałby odpowiedź odmowną, to moja uzależniona byłaby stanowiskiem Promyczka (idź kochanie, rozerwij się trochę/ wolałbym, żebyś została ze mną)

Pegaz pisze:Ja tylko dodam że to ograniczenie powinno wynikać z nas samych.. Nawet nie powinno być potrzeby narzucania jakichś ograniczeń.. Instynktownie powinniśmy wiedzieć co można a co nie..

: 03 cze 2007, 19:07
autor: hemoth
A co powiecie na coś takiego?!
Jakiś czas temu kiedy byliśmy w początkowej fazie tzw. "chodzenia" inny z koleji kolega zaprosił moją dziewczynę na wesele! Ta oczywiście bez zastanowienia zgodziła się. Niby potem pytała mnie czy może, a ja jako że nie byłem wtedy jeszcze dla niej tak bardzo bliski jak teraz, zgodziłem się. Jakiś czas temu powiedziała że nie powinna była, ja kiwnołem głową i chyba sobie uświadomiła

: 03 cze 2007, 21:26
autor: Ted Bundy
robienie problemu z niczego, IMO.
Są imprezy, na które chodzi się razem, są i takie, gdzie bywa się osobno. Zawsze trzeba ciągnać połówkę na każdy wypad, na który przyjdzie zaproszenie?
