Kilka ciekawostek z mojego życia...
: 18 cze 2007, 16:35
Cześć. Pewnie są już tematy odnośnie samotności itd. itp. ale niechce mi się czytać o cudzych problemach, chciałbym za to podzielić się własnymi. Mam 19 lat, jestem przystojnym ciemnym blondynem (184 cm wzrostu, 71kg), jasno niebieskie oczy. Dziewczyny się za mną oglądają i ciesze się powodzeniem. Jestem zabawny, inteligentny, szalony czasami troche rozkojarzony ale ogólnie to życia podchodzę luzem. Problem w tym że w życiu miałem jedną dziewczynę i to ona mnie poderwała
, chodziłem z nią miesiąc i zerwałem bo nie iskrzyło między nami. Bardzo ciężko się zakochuje, a je chyba jestem do tego uprzedzony bo miłość często oznacza dla mnie cierpienie w samotności gdyż pełen zwiątpienia we własnie siły przeżywam ja sam w samotności z nadzieją że wkońcu mi przejdzie ( i tak się dzieje ). Kiedyś byłem bardzo nieśmiały teraz jednak troche mi przeszło jednak co do związków chyba nadal jestem uprzedzony. Czasami czuję się samotny, ale po chwili dochodzę do wniosku że dobrze mi być samemu bo miłość = zobowiązanie i ciężka praca. Nie potrafię wciąż nakręcać sztucznej gadki, nie potrafię okazywać uczuć w postaci całusów objeć bo się wstydzę, chodzić na siłę za rękę nawet kiedy niemam na to ochoty itd. Ludzie w moim wieku prowadzą aktywne życie seksualne dla mnie to jest nie do pomyślenia i pozostaje jedynie w sferze marzeń. Ja chyba nie umiem po prostu kochać... Mam mały staż w tej kwestii... Albo jestem zbyt dziecinny...

jestem normalnym chłopakiem, ale niepewnością i strachem napełnia mnie to że niemiałem wielu dziewczyn, odchodzę od normy i przez to boję się być wyśmiany. Ale z drugiej strony po co się na siłę uganiać za dziewczynami jak ktoś mi tam ładnie napisał. Nie jestem typem macho, don juana. Miłość nie jest uczuciem którym można szastać na wszystkie strony, jest pewnego rodzaju wyróżnieniem dla osoby na której ci zależy. Mówienie każdej dziewczynie "Jak to ja cie kocham" kiedy miało się ich 10 jest obrazą samego siebie, i uczucia. Mimo wszystko mi pomogliście czasem warto dostać kopa w dupę żeby iść dalej. Dzięki. na mej twarzy pojawił się uśmiech, to coś nowego w ten deszczowy dzień. I przyznaję a może i jestem narcyzem, wszystko przez moją eks dziewczynę która mi to wpajała... walczę z tym jak potrafię chociaż tutaj celowo napisałem te wszystkie swoje cechy. Kto wie? może faktycznie, podświadomie chciałem zamieścić ogłoszenie matrymonialne 
