postanowilam do was napisac bo mam nadzieje ze mi pomozecie bo juz sie sama pogubiląm.mam problem jestem z chłopakiem 6 lat jak szyscy mielismy swoje wzloty i upadki ale w czym jest problem chodzi o to ze teraz przezywam kryzys. chłopak ze mna zerwał juz nie pierwszy raz po każdym zrywaniu do siebie wracalismy. tylko chodzi o to ze chyba dla niego stało sie to rutyna. ostani raz zerwał ze mna w grudniu w sumie zaczeło od tego ze chciał wziac ze mna slub w 2007 r a w czerwcu 2006 sie spytał nigdy wczesniej tak o tym nie rozmawialismy powaznie to na pewno źle ja mu powiedziałam ze najlepiej bedzie jak pobierzemy sie w 2008 r nie byłam gotowa i od tego sie zaczeło bo on poczuł sie urazony w pewien sposób odczul to źle i to źle zrozumiał i w naszym zwiazku zaczeło sie psuc widzialam coraz mniejsze zaangazowanie z jego strony az w koncu zerwal w grudniu 2006 po czym po kilku dniach widzialam go z inna dziewczyna. to bylo dla mnie bardzo przykre i postanowilam o nim zapomniec miałam go dosyc ze mial taki tupet i doszło do mnie ze bedac ze mna juz w myslach układal sobie ta intryge . lecz potem jak go zobaczylam z inna mu nagke zaczelo zalezyc i chcial do mnie wrocic ze mnie kocha i chce byc ze mna ze mnie przeprasza i chce ze mna budowac przyszłosc po długich rozmowach wrociłam do niego w lutym z jedej stony mu wiezac a z drógiej miałam tez watpliwosci czy w ogóle sie uda po tym jaki mialam zal do niego. musialam sie przekanac ze mu naprawde zalezy mówił ze mi sie oswiadczy i ze bedziemy planowac przyszłosc ustalac date slubu. wiedziaam ze jest to dla nas wielka próba bo musialam mu wybaczyc to co zrobil czyli był z inna zgodziłam sie. przez jakis czas widzialam ze mu zalezy ze sie stara tylko z mojej strony były watpliwosci bo balam sie ze mnie znów zostawi po prostu nie czułąm poczucia bezpieczeństwa czekałam az mi sie oswaidczy i bjak mówilam ze juz trzeba sale zamawiac bo juz nie ma miejs to mówi ze poczekamy jeszcze ..... a ja sie ktos pytal jego to my kiedy sie hajtamy to dpowiadal to sie zobaczy po prostu juz sama nie wiem do tej pory mineły 4 miesiae nie ma ustalonej daty pierscionk tez nie widze a na dodatek znów zastanawia sie nad zerwaniem ze mna poniewaz bylam u mojej przyjaciołki na wieczorze panienskim a on nie chxial zebym szla a wieczor spedzióysmy na dyskotece było 10 dziewczyn. ja mam do niego zal ze obiecywał tak wiele. mi zalezy na poczuciu bezpieczenstawa a nie na ciagłym burzeniu ilez mozna znów sie zaangazawałąm a on znowu jakies wotpliwosci juz sie pogubilam on sam chyba nbie wie czego chce a ja nie chce bys sama chce byc szczesliwa
ty chcesz sie po prostu ochajtac - o co wtedy? myslisz ze slub gwarantuje stabilnosc zwiazku? skad taki glupi pomysl u 25 letniej wnioskuje z nicku kobiety... zapytalas dlaczego sie tak zachowuje? ile on ma lat? 12? zwiazek nie polega na ciaglym rozstawaniu sie. a ty przesadzasz z tym czekaniem na pierscionek - ne chcialas wtedy jak cos o tym wspominal to moze wywnioskowal ze w waszej zagmatwanej sytuacji jeszcze nie pora. dziecinni jestescie
ps: uzywaj znakow przestankowym, ciezko sie to co napisalas czyta
Jesli teraz nie masz poczucia bezpieczenstwa - slub pewnie Ci go tez nie da.
Naprawde chcesz wyjsc za takiego czlowieka? Czy po prostu szkoda Ci 6 lat zycia z nim ? Bo jesli tak to miej swiadomosc ze takiej sytuacji czeka Cie jeszcze z 60 dobre z takimi sytuacjami.
dziwne, ze bez niczego postanowilas mu wybaczyc i wrocic do niego. Ja chyba po czyms takim nie liczylabym na slub i nie miala ogromnych nadziei, ale tylko Ty wiesz jak sie uklada Wasz zwiazek i jaki w stosunku do Ciebie jest
"To jest tak, że gdy mam co chcę,
Wtedy więcej chcę.
Jeszcze."
może łudze sie nadzieja ze wszystko sie zmieni. ale obawiam sie ze to sa złudne marzenia. Teraz juz dwa tygodnie sie nie spotykalismy tylko sms i chyba czuje ze tego nic dobregon nie bedzie zgadzam sie w 100% w tym ze on zachowuje sie jak 12 latek i ja po czesci tez bo nie umiem sie z tym pogodzic a zwiazek sie nie buduje na ciagym zrywaniu gdzie tu logika. wydaje mi sie ze juz bardzo długo jestesmy ze soba i zatracilismy sie w tym wszystkim