pomóżcie !!!! związek czy to dalej ciągnać
: 19 cze 2007, 00:18
postanowilam do was napisac bo mam nadzieje ze mi pomozecie bo juz sie sama pogubiląm.mam problem jestem z chłopakiem 6 lat jak szyscy mielismy swoje wzloty i upadki ale w czym jest problem chodzi o to ze teraz przezywam kryzys. chłopak ze mna zerwał juz nie pierwszy raz po każdym zrywaniu do siebie wracalismy. tylko chodzi o to ze chyba dla niego stało sie to rutyna. ostani raz zerwał ze mna w grudniu w sumie zaczeło od tego ze chciał wziac ze mna slub w 2007 r a w czerwcu 2006 sie spytał nigdy wczesniej tak o tym nie rozmawialismy powaznie to na pewno źle ja mu powiedziałam ze najlepiej bedzie jak pobierzemy sie w 2008 r nie byłam gotowa i od tego sie zaczeło bo on poczuł sie urazony w pewien sposób odczul to źle i to źle zrozumiał i w naszym zwiazku zaczeło sie psuc widzialam coraz mniejsze zaangazowanie z jego strony az w koncu zerwal w grudniu 2006 po czym po kilku dniach widzialam go z inna dziewczyna. to bylo dla mnie bardzo przykre i postanowilam o nim zapomniec miałam go dosyc ze mial taki tupet i doszło do mnie ze bedac ze mna juz w myslach układal sobie ta intryge . lecz potem jak go zobaczylam z inna mu nagke zaczelo zalezyc i chcial do mnie wrocic ze mnie kocha i chce byc ze mna ze mnie przeprasza i chce ze mna budowac przyszłosc po długich rozmowach wrociłam do niego w lutym z jedej stony mu wiezac a z drógiej miałam tez watpliwosci czy w ogóle sie uda po tym jaki mialam zal do niego. musialam sie przekanac ze mu naprawde zalezy mówił ze mi sie oswiadczy i ze bedziemy planowac przyszłosc ustalac date slubu. wiedziaam ze jest to dla nas wielka próba bo musialam mu wybaczyc to co zrobil czyli był z inna zgodziłam sie. przez jakis czas widzialam ze mu zalezy ze sie stara tylko z mojej strony były watpliwosci bo balam sie ze mnie znów zostawi po prostu nie czułąm poczucia bezpieczeństwa czekałam az mi sie oswaidczy i bjak mówilam ze juz trzeba sale zamawiac bo juz nie ma miejs to mówi ze poczekamy jeszcze ..... a ja sie ktos pytal jego to my kiedy sie hajtamy to dpowiadal to sie zobaczy po prostu juz sama nie wiem do tej pory mineły 4 miesiae nie ma ustalonej daty pierscionk tez nie widze a na dodatek znów zastanawia sie nad zerwaniem ze mna poniewaz bylam u mojej przyjaciołki na wieczorze panienskim a on nie chxial zebym szla a wieczor spedzióysmy na dyskotece było 10 dziewczyn. ja mam do niego zal ze obiecywał tak wiele. mi zalezy na poczuciu bezpieczenstawa a nie na ciagłym burzeniu ilez mozna znów sie zaangazawałąm a on znowu jakies wotpliwosci juz sie pogubilam on sam chyba nbie wie czego chce a ja nie chce bys sama chce byc szczesliwa
[ Dodano: 2007-06-19, 00:19 ]

[ Dodano: 2007-06-19, 00:19 ]
