agnieszka.com.pl • Dziwe uczucie- czy jestem fer
Strona 1 z 2

Dziwe uczucie- czy jestem fer

: 14 lip 2007, 17:34
autor: kml
Witam,
to mo pierwszy post na tym forum, długo się zastanawiałem czy napisać co mnie gnębi i wkońcu sie odważyłem .

Jestm w związku z dziewczyną o 8 lat młodszą odemnie, jesteśmy już ze sobą ponad 1,5 roku, niby wszystko było oki, przez ten czas, ale coś zaczeło się psuć. Jakić czas temu spotykała się z jednym kolesiem, niby niewinny flirt ale jakoś w to nie wierzę, oczywiście ukręciłem lep sprawie, kolesia o malo co nie zmasakrowałem, ale nie w tym rzecz. Po tym zdarzeniu ona powiedziała mi że to tylko była taka przyjaźń, że potrzebowała jakiejś odskoczni, że niby czuła się samotna jak mnie nie było przeż jakiś czas w kraju, że nie potrafiła mi o tym powiedzieć żebym wrocił, dla mnie ściema. Od tamtego wydażenia mineło już co prawda prawie 4 miesiące, z tego co wiem z kolesiem już żadnych kontaktów nie ma, ale od tamtego momentu już jej nie ufam, aczkolwiek ja kocham... chyba. Ostatnimi czasy zdaża się nam pokłócić, "nam", jej o byle głupote, wybucha wtedy taką złościa że klękajcie narody, mnie to że tak powiem wali i spływa po mnie jak po kaczce to że się na mnie wydziera i to ją denerwuje. Przez ostani czas miałem że tak powiem klapki na oczach i nie widziałem poza nią świata, byłem gotowy poświećić się dla niej...bo jej się zamanił wyjazd za granice,co dla mnie jest totalna głupotą (powodów że tak powiem nie podam), pozaty widze że jakąkolwiek rzecz ona planuję to nie liczy się nikt poza nią, ona jest najważniejsza ,a poźniej może pomyśli o kimś. Kiedyś mi to nie przeszkadzało ale od niedawan zaczynam się zastanawiać czy jest sens to ciągnąć bo widze że jakiegoś poważniejszego zwiazku z nia nie stworze, wiem że ona nie poświęci się dla mnie, a chce żebym to ja wszystko dla niej zostawił. Zaczynam sobie wmawaić że to bez sens i prędzej czy poźniej to się rozleci jak domek z kart, wole już się do tego zacząć przygotowywać, ale jeszcze trwam w tym zwiazku z tym że teraz powoli zaczynam ją że tak powiem olewać, już mnie nie interesuję co gdzie jak i z kim idzie czy takie tam, chce narazie z nią być bo mi tak wygodniej, jak mnie pyta czy ją kocham to mowie że tak, aczkolwiek nie wiem czy to jeszcze prawda, fajnie mi się z nią bawić, gdzieś wyjść, sex itp.

Nie wiem ile jeszcze tak pociągne zanim zakończe ten zwiazek, może mi się odmieni, albo jej i nagle zacznie myśleć, może to ona wkońcu troche zacznie bardziej za mna latać.

Czy oszukuje sam siebie, czy jestem fer w stosunku do niej, czasami mam moralniak jak ide z nią do łożka i mowie że ja kocham... czy to przyzwyczajenie , czy chemia już wygasła, a może czekać na jakiś bodzieć od niej... nie wiem już co mam robić... narazie trwam w tym związku, wmawiając sobie w głowe że bedzie co ma być, ale wole być przygotowany na koniec.

: 14 lip 2007, 18:29
autor: aniołek88
Skoro odczuwasz do niej obojetnosc i uswiaodmiles sobie jej wady, znikla ci juz z oczu ta klapka. ksiezniczka zamienila sie w ropuche...zastanawiasz sie nad sensem czegos co dla ciebie juz w zupelnosci nie istnieje to nie ma co tego ciagnac... ranisz tylko jej uczucia i przedluzasz jej bol, bo mimio tego ze nie czujesz do niej tego co wczesniej mowisz ze ja kochasz i idziesz z nia do lozka... takie drobne szczegoly rania dziewczyny i sama wiem po sobie jak moj chlopak z ktorym aktulanie jestem w separacji mowil mi tak samo, traktowal mnie suche i momentami zwlaszcza ostatanio czulam sie jak dziwka a nie jak kochajaca sie kobieta... daj jej spokoj i zajmij sie kims bardziej dla ciebie odpowiednim.... jest mloda to sobie ulozy zycie tylko daj jej czas, niech sie wydrze, wyrzuci wszytsko z siebie bo jednak spedzic z kims tyle lat to jednak skok z mostu....Czy jestes w stosunku do niej fair... musisz sobie sam na to pytanie odpowiedziec bo jednak to twoje sumienie....w glebi serca postaw sie na jej miejscu i zapytaj siebie czy chcilabys aby z toba zrobila tak jakas dziewczyna.....

: 14 lip 2007, 21:15
autor: Michalos
ja myślę ze nie jesteś fer i to bardzo bardzo

kml pisze:chce narazie z nią być bo mi tak wygodniej, jak mnie pyta czy ją kocham to mowie że tak, aczkolwiek nie wiem czy to jeszcze prawda, fajnie mi się z nią bawić, gdzieś wyjść, sex itp.



żałosne ;S
a dla wygody to idź sobie fotel kup....

: 14 lip 2007, 21:41
autor: Joasia
kml pisze:od niedawan zaczynam się zastanawiać czy jest sens to ciągnąć bo widze że jakiegoś poważniejszego zwiazku z nia nie stworze
Więc bądź facetem i to skończ.
kml pisze:wiem że ona nie poświęci się dla mnie, a chce żebym to ja wszystko dla niej zostawił
Jesteś aż o 8 lat starszy więc powinieneś być dojrzalszy - spróbuj znaleźć z nią jakiś kompromis.
kml pisze:chce narazie z nią być bo mi tak wygodniej
Bo możesz sobie umoczyć? Żałosne to jest <zalamka>
kml pisze:czy jestem fer w stosunku do niej
Nie.

: 14 lip 2007, 22:19
autor: neo7
Marissa pisze:Nie, nie jestes. Jestes sukin.synem i niech mi za to bana dadza, ale takiego to bym dala na odstrzal zaraz, zeby nie zdarzyl sie rozmnozyc.
Jestes zalosnym, censored.anym malym czlowieczkiem ktory mysli censored, bo mozgu nie masz w ogole.

Musze się zgodzić z moją szanowną przedmówczynią, nie jesteś fair.
kml pisze:jak mnie pyta czy ją kocham to mowie że tak, aczkolwiek nie wiem czy to jeszcze prawda,

takie rzeczy się po prostu wie
kml pisze:fajnie mi się z nią bawić, gdzieś wyjść, sex itp.

no ogólnie fajno jest, tak?
kml pisze: czy chemia już wygasła,

wygląda na to że wygasła
kml pisze:wole być przygotowany na koniec.

i pierwszy chcesz zerwać, byc tym rzucającym, ale fajno to zaplanowałeś
kml pisze: powoli zaczynam ją że tak powiem olewać,

ale zamoczyć nie omieszkam?
kml pisze:czasami mam moralniak jak ide z nią do łożka i mowie że ja kocham...

żałosne

[ Dodano: 2007-07-14, 22:24 ]
kml pisze:Nie wiem ile jeszcze tak pociągne zanim zakończe ten zwiazek

ależ ty sie poświęcasz dla tego związku <chory>

: 14 lip 2007, 23:07
autor: aniołek88
Przestancie po nim jezdzic... nie wszytsko w zyciu jest takie proste... latwo wam kolesia oceniac ze niby leci tylko na sex a tak naprawde ma watpliwosci... pyta was sie o rade... przeciez nie umie czytac komus w myslach...moze i jest sukin synem ale jednak probuje cos z tym zrobic...zastanawia sie i poradzcie mu grzecznie a nie od razu po chamsku... dla was to w ogóle jest jedna glowna rada rzucic i miec wszytskow dupie bo jednak tak jest najprosciej ale pewne problemy trzeba rozwiazywac a nie je od razu konczyc... nie mozna uciekac przed czyms w czym sie tkwi juz po uszy... jak dziewczyna nie chce dac sie zmoczyc to poradzicie rzucice ja bo wkoncu nie jest ciebie warta nie jest bo nie jest w stanie dac ci tego co dla ciebie wazne.... przygladnijcie sie wiekszosci waszym postom... zawsze wszytsko na nieee.... nie bronie tego kolesia ale okazcie mu szacunek... i kazdej innej ososbie ktota potrzebuje pomocy....

: 14 lip 2007, 23:11
autor: Mati
aniołek88 pisze:latwo wam kolesia oceniac ze niby leci tylko na sex a tak naprawde ma watpliwosci

no...ma...czy warto jeszcze to ciągnąć dla tego seksu, czy nie

aniołek88 pisze:moze i jest sukin synem ale jednak probuje cos z tym zrobic

hehe...dobre sobie

aniołek88 pisze:dla was to w ogóle jest jedna glowna rada rzucic i miec wszytskow dupie bo jednak tak jest najprosciej ale pewne problemy trzeba rozwiazywac a nie je od razu konczyc

no proszę Cie...Ty w ogóle przeczytałaś co on napisał??

aniołek88 pisze:ale okazcie mu szacunek

jak ktoś nie ma szacunku dla własnej dziewczyny, to dlaczego ja mam mieć dla niego szacunek? ... na to trzeba sobie zasłużyć

: 14 lip 2007, 23:22
autor: Pegaz
kml pisze:Po tym zdarzeniu ona powiedziała mi że to tylko była taka przyjaźń, że potrzebowała jakiejś odskoczni
<pijak> Zawsze tak mówią.. piękn(i)e i niewin(i)e <lol>
Reszta tego co napisałeś jest bez sensu. Jesteś z kimś kogo masz w censored , nie potrafisz jednak przyznać sam sobie że z tego nic nie będzie.. bo tak ci wygodniej.. nie jesteś pierwszy ani ostatni. Albo coś razem zrobicie żeby się poprawiło albo koniec waszego związku nadchodzi dużymi krokami.

: 15 lip 2007, 02:20
autor: kml
ale mi dowalilście <brawo> masa

może i nie jestem fer, czuje się podlee, ale wciaż myśle o tym żeby się to jakoś poprawiło, myślicie ze jestem samolubem, ale ja naprawde chciałem poświęcić dla niej swoje całe obecne życie, zostawić wszystko to co tu mam dla niej i wyjechać z nia za granice bo ona o tym marzy

co mam censored jeszcze zrobić wyjąć sobie serce, czasem myślę żeby to pierdolnąć i zakończyć już teraz, ale w głebi serca myśle że może się jeszcze naprawi, a jak nie to przynajmniej bede na to przygotowany

: 15 lip 2007, 11:38
autor: Pegaz
kml pisze:ja naprawde chciałem poświęcić dla niej swoje całe obecne życie

Psychologowie radzą żeby nie wiązać się z wariatami.. Im szybciej dojdziesz do siebie tym dla ciebie lepiej. I nie dramatyzuj na związku świat się ani nie zaczyna ani nie kończy.

: 15 lip 2007, 12:21
autor: anika
Kml, masz dwa rozwiązania... albo zakończ ten związek - po co się męczyć, gdy nie widać sensu? ...albo z nią porozmawiaj otym jak ją odbierasz, co Ci nie pasuje w związku. Trudno, żeby ona musiala się sama domyslać pewnych rzeczy.

: 15 lip 2007, 19:02
autor: zawe
aniołek88 pisze:dla was to w ogóle jest jedna glowna rada rzucic i miec wszytskow dupie bo jednak tak jest najprosciej ale pewne problemy trzeba rozwiazywac a nie je od razu konczyc...
Ty założyłaś temat jak to czekasz na wiadomośc od swojego faceta...z tego co opisywałaś, wynikało, że chłopak po prostu jest z tobą teraz bo ma z kimś do łóżka iść a ty mu do niego wprost wskakujesz - nie obrażaj się, że tak wynika z twojej historii, to nie tak, że jest jedno rozwiązanie, ale jak ktoś opowaida tego typu historie, to co mu poradzić...jeżeli coś się skończyło i zaczynać się trwać z oczustwie i zaczyna sie czyjeś wykorzystywanie...

: 15 lip 2007, 19:53
autor: Elspeth
Nienawidzę niezdecydowanych facetów i wykorzystywaczy. A Ty jesteś i jednym i drugim. Nie jesteś peny czy to skończyć, ale zamoczyć nie zaszkodzi, prawda? No bo przecież ona chce.
Na miejscu tej dziewczyny rzuciłabym Cię jak najszybciej !! <foch>

: 15 lip 2007, 20:52
autor: neo7
Elspeth pisze:Nienawidzę niezdecydowanych facetów i wykorzystywaczy.

Elspeth a czy seks kiedy jedna strona kocha a druga nie wie czy jeszcze kocha jest gorszy niż w relacji, gdy obie strony sie tylko umawiają na seks, zupełnie bez uczuć?
Elspeth pisze:Na miejscu tej dziewczyny rzuciłabym Cię jak najszybciej

A gdyby sie dogadali że od teraz sa tylko dla seksu, to byłoby ok?

: 15 lip 2007, 20:57
autor: Elspeth
neo7 pisze:czy seks kiedy jedna strona kocha a druga nie wie czy jeszcze kocha jest gorszy niż w relacji, gdy obie strony sie tylko umawiają na seks, zupełnie bez uczuć?

zależy czy ta strona, która kocha zna "uczucia" drugiej strony. Bo jeżeli myśli, że kocha to tak jest to gorsze bo jest to swego rodzaju oszukiwaniem kochającej strony. W przypadku układu "tylko seks" wszystko jest jasne od początku do końca.
neo7 pisze:A gdyby sie dogadali że od teraz sa tylko dla seksu, to byłoby ok?

jeżeli oboje podjęli by taką decyzję było by w porządku. Tyle tylko, że jeśli dziewczyna coś do niego czuje to nawet jeśli by się umówili tylko na seks ona nadal by się z każdym dniem łudzila, że będzie z tego coś więcej.

: 15 lip 2007, 20:58
autor: zawe
neo7 pisze:
Elspeth pisze:Nienawidzę niezdecydowanych facetów i wykorzystywaczy.

Elspeth a czy seks kiedy jedna strona kocha a druga nie wie czy jeszcze kocha jest gorszy niż w relacji, gdy obie strony sie tylko umawiają na seks, zupełnie bez uczuć?
Elspeth pisze:Na miejscu tej dziewczyny rzuciłabym Cię jak najszybciej

A gdyby sie dogadali że od teraz sa tylko dla seksu, to byłoby ok?
to chyba jednak diametralna różnica... <chory>
przecież właśnie o to chodzi, że związek to nie tylko seks.
swoją drogą skoro autor tak się bronił, że chce zawalczyć, że nie wie... to niech przestanie uprawiać z nią seks, powie, że nie wie a za seks się zabierze jak już będzie wiedział, jeśli nie z nią to z kimś, z kim będzie wiedział, że chce być.

: 15 lip 2007, 21:01
autor: aniołek88
zawe pisze:y założyłaś temat jak to czekasz na wiadomośc od swojego faceta...z tego co opisywałaś, wynikało, że chłopak po prostu jest z tobą teraz bo ma z kimś do łóżka iść a ty mu do niego wprost wskakujesz - nie obrażaj się, że tak wynika z twojej historii, to nie tak, że jest jedno rozwiązanie, ale jak ktoś opowaida tego typu historie, to co mu poradzić...jeżeli coś się skończyło i zaczynać się trwać z oczustwie i zaczyna sie czyjeś wykorzystywanie...

tak ja, ale juz nie o to chodzi bo wy zawsze kazdemu radzice by skonczyl zwiazek itd.... co do mojej historii popelnilam blad... i nie wskakiwalam mu do lozka poporstu zgodzilam sie bo rowniez tego chcialam....czlowiek uczy sie na bledach, a skoror ten facet przyznaje sie do bledu wykazuje pewna skruche to nie ma powodu wyzywac go do nie wiaodmo kogo tylko ladnie przedstawic mu sytuacje z boku....ja juz podejlam decyzje co do swojego faceta i nie ma co sie nad tym rozwodzic...

: 15 lip 2007, 21:01
autor: neo7
zawe pisze:to chyba jednak diametralna różnica...
przecież właśnie o to chodzi, że związek to nie tylko seks.
swoją drogą skoro autor tak się bronił, że chce zawalczyć, że nie wie... to niech przestanie uprawiać z nią seks, powie, że nie wie a za seks się zabierze jak już będzie wiedział, jeśli nie z nią to z kimś, z kim będzie wiedział, że chce.

Napisz mi w czym taka relacja gdy jedna strona kocha a druga kochała i być może jeszcze kocha ale tego nie jest pewna jest konkretnie gorsza od seksu wyłącznie dla przyjemności - gdy obie strony sie umawiają wyłącznie na seks i traktują się zupełnie przedmiotowo.
Konkretne argumenty poproszę.

[ Dodano: 2007-07-15, 21:22 ]
Elspeth pisze:zależy czy ta strona, która kocha zna "uczucia" drugiej strony. Bo jeżeli myśli, że kocha to tak jest to gorsze bo jest to swego rodzaju oszukiwaniem kochającej strony. W przypadku układu "tylko seks" wszystko jest jasne od początku do końca.

Zakładając że tzw miłość to chemia która z czasem się wypala, to róznica nie byłaby az tak znowu kolosalna.
Jezeli obydwie strony działają pod wpływem chemii to jest ok, a gdy u jednej ze stron chemia juz wygasa to ta strona - mimo że jest taka jak była nadal wobec tej "zakochanej" - staje się niedobra i potępiona.
Ludzie zbyt wiele tłumaczą tzw. "miłością" i wszystko nią usprawiedliwiają.

: 15 lip 2007, 21:37
autor: zawe
neo7 pisze:Napisz mi w czym taka relacja gdy jedna strona kocha a druga kochała i być może jeszcze kocha ale tego nie jest pewna jest konkretnie gorsza od seksu wyłącznie dla przyjemności - gdy obie strony sie umawiają wyłącznie na seks i traktują się zupełnie przedmiotowo.
Konkretne argumenty poproszę.
tworzysz związek, opierasz go na zaufaniu, które opiera się na tym, że łóżko to efekt tego, że się kochamy. Na tym, że się jest ze sobą i się na siebie liczy, a seks powinien być "bezinteresowny".
Gdy umawiam się na seks to chodzi mi o to, że chce się z kimś kochać li tylko i wyłącznie, jestem fair, bo mówię, że nie czuje czegoś tam.
a tak, przecież sam autor napisał
kml pisze:Nie wiem ile jeszcze tak pociągne zanim zakończe ten zwiazek, może mi się odmieni, albo jej i nagle zacznie myśleć
przecież tymi słowami on sam potwierdza to, iż ma zamiar zakonczyć ten związek, a jest z nią bo mu wygodnie, bo ma seks i dobrą zabawe...a ona nie zawierała z nim tego rodzaju umowy (czyt na seks) tylko na związek i nie tylko an dobrą zabawe.

To jak dwie umowy. Ona z nim jest z nim się kocha bo wierzy w jego miłość - w moim mniemaniu ja wykorzystuje, bo ma wątpliwości, nie jest pewny, nie angażuje sie już pewnie tak <pijak>

Wyobraź sobie, że zawierasz umowe, póki co słowną, że będziesz pracować na takim a takim stanowisku, a za jakiś tydzień przyjedzie ktoś podpisać umowe. I teraz dwa rozwiązania, ktoś miał zamiar to zrobić - ale po drodze stwierdził, że nie jest pewien bo przecież jakby zatrudnił cię na czarno, to ma pewne korzyści, ty o tym nie wiesz...jak przepracujesz miesiąc on z tej niepewności wyjdzie i stwierdzi, że jednak nie chce zawierać z Tobą umowy...
Wariant drugi jest taki, że bierze Cię na bok i mówi, że jest tak a tak i co ty na to...
W TEDY MOZESZ TY ZDECYDOWAĆ czy podejmujesz taki ryzyko i nikt tutaj nie próbuje twoim kosztem czegoś zrobić.

: 15 lip 2007, 21:59
autor: neo7
zawe pisze:neo7 napisał/a:
Napisz mi w czym taka relacja gdy jedna strona kocha a druga kochała i być może jeszcze kocha ale tego nie jest pewna jest konkretnie gorsza od seksu wyłącznie dla przyjemności - gdy obie strony sie umawiają wyłącznie na seks i traktują się zupełnie przedmiotowo.
Konkretne argumenty poproszę.
tworzysz związek, opierasz go na zaufaniu, które opiera się na tym, że łóżko to efekt tego, że się kochamy. Na tym, że się jest ze sobą i się na siebie liczy, a seks powinien być "bezinteresowny".
Gdy umawiam się na seks to chodzi mi o to, że chce się z kimś kochać li tylko i wyłącznie, jestem fair, bo mówię, że nie czuje czegoś tam.
a tak, przecież sam autor napisał

Dobrze, więc na czym polega istotna różnica. podsumujmy:
- w obydwu relacjach jakieś tam zaufanie istnieje. nie sądze żeby ktoś się chciał umawiać na seks z seryjnym mordercą(pomijam przypadki skrajne), raczej jest to osoba której ufamy w pewnym stopniu,
-w obydwu w/w relacjach strony na siebie liczą mniej lub bardziej,
-w obydwu w/w relacjach seks jest bezinteresowny ponieważ jest oparty na "świadczeniu wzajemnym" i nieodpłatnym,
-w obydwu w/w relacjach strony pociągają sie fizycznie,
-w obydwu w/w relacjach strony chcą byc ze sobą,. dłuzej lub krócej,

Te relacje różnią się "chemią" zwaną zakochaniem.

Autor tematu był w związku z dziewczyną i chemia zaczęła wygasać w nim, ale przecież to było niezależne od jego woli. Nie miał wpływu na to czy czuje się nadal "zakochany" czy raczej nie miał wpływu na na to że już mu przeszło.
Czy powinien zostawić dziewczynę którą kochał ponieważ nie czuje się zakochany w takim stopniu jak dawniej? Powinien ja zostawic z tego powodu że chemia przestała działać?

Może to jest ten moment kiedy autor tematu mógłby zacząć pracować nad stworzeniem czegoś więcej, prawdziwego związku z tą dziewczyną, skoro widzi już tą dziewczynę taką jaka jest naprawdę bez tego wszystkiego co daje albo dawała jemu chemia. Ale ile jest takich ludzi którzy potrafią to zrozumieć.

: 16 lip 2007, 00:53
autor: kml
neo7 pisze:Może to jest ten moment kiedy autor tematu mógłby zacząć pracować nad stworzeniem czegoś więcej, prawdziwego związku z tą dziewczyną, skoro widzi już tą dziewczynę taką jaka jest naprawdę bez tego wszystkiego co daje albo dawała jemu chemia. Ale ile jest takich ludzi którzy potrafią to zrozumieć.


Starałem się tworzyć związek ktory troche trwał, znałem jej wady jakoś już wcześniej, ale zaczeły mi one przeszkadzać od niedawna, jakoś się wypaliłem chyba już i teraz jest mi trudno je zaakceptować.

Nie myślę o niej tylko jako para cycków i dziura , staram się aby uczucie które było wcześniej wrociło, wbijam sobie do głowy że jest na to nadzieja jeszcze, próbuje i robie
co moge żeby było znowu to coś co mnie tak do niej ciągneło.

: 16 lip 2007, 01:40
autor: neo7
kml pisze:Starałem się tworzyć związek ktory troche trwał, znałem jej wady jakoś już wcześniej, ale zaczeły mi one przeszkadzać od niedawna, jakoś się wypaliłem chyba już i teraz jest mi trudno je zaakceptować.

Tworzenie tego rodzaju relacji o której wspomniałem wymaga naprawdę ogromnej dojrzałości. To jest wchodzenie na wyższy poziom relacji w związku. Większość ludzi tego nie potrafi albo nie chce i po prostu szuka kolejnej osoby która zagwarantuje im na nowo stan zakochania.
Jeżeli mogę coś doradzić to po prostu kochaj ją za to jakim jest człowiekiem a nie za chemię którą wzbudza czy też wzbudzała. Ona jest tą samą dziewczyną którą była na początku. To w tobie zaszła zmiana.

: 16 lip 2007, 02:13
autor: lollirot
kml, gdzie Ty masz jaja? bo dla mnie facet z jajami zawsze jest fair. czy chce być z kimś do końca życia, czy tylko dymać - potrafi postawić sprawę jasno. Ty nie - więc pytam: gdzie jaja?

kml pisze:wiem że ona nie poświęci się dla mnie, a chce żebym to ja wszystko dla niej zostawił

a związek to poświęcanie się? :| od kiedy?

: 24 lip 2007, 14:40
autor: kml
kml, gdzie Ty masz jaja?


tam gdzie powinny być

wszyscy o tym dymaniu, kur.a nie napisąłem że mi tylko na sexie zależy, a że od czasu do czasu się coś wyydarzy

staram się walczyć o ten związek, staje na głowie i robie co mogę, czasem chyba nawet za dużo, daje z siebie wszystko żeby to uczucie wróciło

Ona jest tą samą dziewczyną którą była na początku. To w tobie zaszła zmiana.


nie jest, zmieniła się, tyle że na gorsze

: 24 lip 2007, 16:28
autor: Lagartija
nie jest, zmieniła się, tyle że na gorsze
to porozmawiaj z nia otwarcie, i postaw sprawe jasno. Chcesz nadal zyc w klamstwie?

: 25 lip 2007, 18:26
autor: kml
postanowiłem wszystko zakończyć, tyle że potrzebuję czasu żeby się do tego przygotować

ostatnio drążyłem temat tych spotkań z innym kiedy mnie nie było w kraju, no i kiedy już dowiedziałem się prawdy (sam musiałem do tego dojść) to niestety mam rogi i to spore censored

mam ochotę skończyć z nią jak z ostatnią censored ale nie ztocze się do tego poziomu

: 25 lip 2007, 19:22
autor: Lagartija
kml, 3maj sie cieplutko <przytul> najwidoczniej dziewczyna nie byla Ciebie warta, dobrze ze to wyszlo teraz. Powodzenia <browar>

: 26 lip 2007, 12:06
autor: kml
najgorsze jest w tym wszystkim że nie mogę od tak od razu zerwać, bo miała pare niemiłych przeżyć ostatnio i szkoda mi ją dobijać tym, poaztym wyjeżdzamy ze znajomym na wczasy, większą grupą, wszystko już opłacone i ustalone, nie wiem co mam teraz zrobić, jak mam udawać że wszystko jest ok, kiedy jej powiedzieć, po wujeżdzie czy w ostatni dzień pobutu :|

: 26 lip 2007, 15:02
autor: Lagartija
kml, nie klam, nie rob niczego na sile. Zachowuj sie tak jak czujesz.

: 27 lip 2007, 18:46
autor: on-czyli-kto
lollirot pisze:a związek to poświęcanie się? :| od kiedy?


związek to sztuka negocjacji i kompromisu