Może na początek darujmy sobie zmiany wewnętrzne kżdego z nas...(wiadomo czujemy się lepiej, chęć do życia i takie tam stuff ) Na tomiast zmiany w stosunku do otoczenia to już czasami wkrada się problem. Na początku kilka pozytywów np. coś tak prozaicznego jak po przez wpływ drugiej osoby, którą kochamy rzucamy palenie (oczywiście nic na siłe wszystko w ramach wolnego wyboru) i to zmienia nas w oczach innych na lepsze

Wszyscy zadowoleni itd. Albo też zmiany nastawienia do świata na lepsze i takie tam
Ale często bywa tak, że jedna osoba wpływa na drugą bardzo, bardzo niekożystnie...
Nie raz byłem świadkiem takiego zjawiska niestety :554:
Przykład: Była sobie paczka kolesi, którzy się znali praktycznie od piaskownicy, wspólna szkoła, imprezy, zainteresowania (muza: metal) i wiele innych. I tak do przez jakieś 20 lat.
A tu nagle jeden z nich poznał Jakąś laske ( na pierwszy żut oka wyglądała na - jak by to grzecznie powiedzieć - niesympatyczna) z którą jest juz jakiś czas dłuzszy do dzisiaj. W ogóle nie pasowała do reszty paczki. Miała na niego taki wpływ, że gościu stoczył się na moralne dno: nie odróżnia już głupoty od reszty, prawie olał szkołe, niema już czasu dla reszty paczki, zmienił swój wygląd (wszystko pod dyktando tej laski), zmienił także upodobania co do wielu rzeczy między innymi do muzy ! Co mi się nie mieści w głowie. :549: Wydał na nią naprawde dużo kasy, przykład: kiedyś jechał na weekend gdzieś w górki z większą ekipą....On miał ze sobą 500zł a reszta po 250zł...w ostatni dzień musiał pożyczyć od reszty jescze znaczną sumkę kasy, wszystko poto by zaspokoić zachcianki swojej rozpieszczonej laski. :559: Szczeże nie wiem co On widzi w tej lasce, ale wiem co ta laska widzi w nim...portwel

Najgorsze jest to że nie tylko ja to widze ale cała reszta czyli najbliższe otoczenie - wszyscy widzą jak się chłopak marnuje i nic nie mogą zrobić :554:
No cóż jak wpominałem wcześniej takich wypadków jest dużo

ok widze że się troche rozpisałem ...może ktoś coś do rzuci to coś dopowiem
