może ktoś mi wytłumaczy
: 29 sie 2007, 09:57
Bardzo proszę o poradę osoby bardziej doświadczone, być może mądrzejsze ode mnie, bo ja totalnie sie zagubiłam...
Che mi sie wykrzyczec!!!! ratunku moj Kochany Facet chce mnie zamknac w domu, zostawic jak psa...ktory bedzie czekal i merdal ogonem jak wroci.
On chce wychodzic, bawic sie, chodzic do klubow. Ja natomiast moge sie spotkac z kolezankami ale...w domu.
Nie wolno mi tez zapisac sie na zadne dodatkowe zajecia z kolezanka bo jesli juz musze - to z Nim.
nie godze sie na to i sa klotnie. Ostrzega ze i tak w naszym zyciu bedzie czas w ktorym ja z roznych powodow nie bede mogla wyjsc (choroba, ciaza, zlamana noga itp)
Nie zgadzam sie na zamkniecie mnie w czterech scianach. On z kolei zarzuca mi. ze nie potrafie zadbac o Jego spokoj, ze bedzie sie o mnie martwil i ze tu wcale nie chodzi o zazdrosc ale o moje bezpieczenstwo.
kto z Was poda mi sposoby, rady na rozwiazanie problemu, a moze to ja jestem w bledzie?
Boje sie ze to sie wszystko niedlugo pieknie rozleci
...smutne to



Będzie mi tu facet ograniczał co mogę a czego nie mogę. Małpą nie jestem żeby siedzieć w czterech ścianach jak w klatce.