agnieszka.com.pl • może ktoś mi wytłumaczy
Strona 1 z 1

może ktoś mi wytłumaczy

: 29 sie 2007, 09:57
autor: nie_zapominajka
<niewiem>

Bardzo proszę o poradę osoby bardziej doświadczone, być może mądrzejsze ode mnie, bo ja totalnie sie zagubiłam...

Che mi sie wykrzyczec!!!! ratunku moj Kochany Facet chce mnie zamknac w domu, zostawic jak psa...ktory bedzie czekal i merdal ogonem jak wroci.

On chce wychodzic, bawic sie, chodzic do klubow. Ja natomiast moge sie spotkac z kolezankami ale...w domu.
Nie wolno mi tez zapisac sie na zadne dodatkowe zajecia z kolezanka bo jesli juz musze - to z Nim.

nie godze sie na to i sa klotnie. Ostrzega ze i tak w naszym zyciu bedzie czas w ktorym ja z roznych powodow nie bede mogla wyjsc (choroba, ciaza, zlamana noga itp)

Nie zgadzam sie na zamkniecie mnie w czterech scianach. On z kolei zarzuca mi. ze nie potrafie zadbac o Jego spokoj, ze bedzie sie o mnie martwil i ze tu wcale nie chodzi o zazdrosc ale o moje bezpieczenstwo.

kto z Was poda mi sposoby, rady na rozwiazanie problemu, a moze to ja jestem w bledzie?
Boje sie ze to sie wszystko niedlugo pieknie rozleci :(...smutne to

: 29 sie 2007, 10:10
autor: kociak408
nie_zapominajka pisze:Boje sie ze to sie wszystko niedlugo pieknie rozleci ...smutne to

Wydaje mi się że to by było najlepsze rozwiązanie dla ciebie.
nie_zapominajka pisze:On z kolei zarzuca mi. ze nie potrafie zadbac o Jego spokoj

A dlaczego on nie dba o twój spokój i nie siedzi w domu 24h??
nie_zapominajka pisze:On chce wychodzic, bawic sie, chodzic do klubow. Ja natomiast moge sie spotkac z kolezankami ale...w domu.

Jest strasznie zaborczy, nie pozwolila bym sobie na takie traktowanie, zwiazek to partnerstwo i zaufanie, ale on chyba nie zna tych pojec.
nie_zapominajka pisze:Ostrzega ze i tak w naszym zyciu bedzie czas w ktorym ja z roznych powodow nie bede mogla wyjsc (choroba, ciaza, zlamana noga itp)

To ty go tez ostrzez ze choroba i zlamana noga moze mu sie przytrafic, wiec niech sie lepiej przyzwyczaja do siedzenia w domu.
Tk w ogóle to ja bym mu nic nie tlumaczyla bo to pewnie nie przynosi zadnych efektów, jak on wychodzi na impreze rób to samo, spotykaj sie z kolezankami i rob to na co masz ochote, nie pozwol zamknac sie w 4 scianach bo to nie jest zdrowy zwiazek

: 29 sie 2007, 10:17
autor: Miltonia
Eeee, Twoj ukochany ma niskie poczucie wartosic i zamiast sobie je powiekszac wewnetrznie, robi to przy uzyciu Ciebie (przepraszam za okreslenie). Jestes narzedziem do poprawienia sobie smopoczucia, nawet wprost Ci to mowi, masz myslec o jego spokoju i juz. Rzadko sie zdarza, ze taki czlowiek cos zrozumie, zmieni sie. Zwykle nawet nie chce. uciekaj na niego jak najdalej, odkryj czym jest zaufanie, dawanie wolnosci w zwiazku i dbanie o druga strone, bo to co robi, jest jedynie dbaniem o jego dobrostan, z calkowitym pominieciem Ciebie, choc on to sprytnie przedstawia jako dbanie. Nam tez sie wydaje, ze papudze w naszej klatce lepiej i bezpieczniej niz na wolnosci, czyz nie?

: 29 sie 2007, 12:52
autor: Axamer
TO ja jestem zaborczo zazdrosny ale nie aż tak... trzeba to wypomnieć pewnej osobie... ale dobra.. ja bym sie tak nie dał.. rozumie dużo.. ale bez przesady.. ja bym mu to dosadnie wytłumaczył

: 29 sie 2007, 12:58
autor: lollirot
ja bym mu to dosadnie wytłumaczył

ona mu może tłumaczyć do woli :-) chociaż nawet na to nie ma wystarczająco siły - patrz, już ma wątpliwości:
nie_zapominajka pisze:moze to ja jestem w bledzie?


dziewczyno, zakończ tę znajomość. to nie jest typ, którego przekonasz, że nie jesteś jego psem, tylko równoprawną partnerką. zwłaszcza, że jak napisała miltonia, on tego nie robi dla Ciebie :-)

: 29 sie 2007, 13:04
autor: Axamer
Jeśli Ty jesteś w porządku to coś cienko to widze.. lepiej nie myślec co będzie za kilka lat.... a je sli go zdradziłąś czy coś.. to ma powody ale to wtedy tez nie ma sensu... pogadaj a raczej wypersfaduj mu to.. a jak nic nie zmieni ani w drobnym szczególe to mykaj od niego.

: 29 sie 2007, 13:35
autor: Dzindzer
Axamer pisze:a je sli go zdradziłąś czy coś.. to ma powody

jesli go zdardziła a mimo to z nia jest, to takie zachowanie jet gorsze niz by ja w dupe kopnął :>
Mintonia juz napisała to co było do napisania. On jest zakompleksionym gnojkiem, do tego jest tępy na wszystko to co nie jest po jego mysli. To nie jest zdrowy zwiazek. nie ma sensu sie tak meczyc. Przykro mi <glaszcze>

: 29 sie 2007, 13:45
autor: Junak
Puść kantem takiego typka. To już nawet nie jest ograniczanie kogoś, tylko normalnie więzienie. Nie daj sobą rządzić bo TYLKO TY masz prawo decydować o swoim życiu i nikt nie ma prawa wymuszać na Tobie podejmowanych przez Ciebie decyzji. <cisza>

Zwijaj swoje zabawki póki czas.

: 29 sie 2007, 14:05
autor: nie_zapominajka
na poczatek: dzieki Wam za wpisy, za otworzenie oczu, za spojrzenie na problem z boku i bez tych emocji, ktore towarzysza mi, gdy o tym mysle...

nie nie zdradzilam nigdy, zbyt wazny jest dla mnie, nic z tych rzeczy... nie potrafilabym nawet bo jest tylko ON.

lollirot pisze:ona mu może tłumaczyć do woli :-) chociaż nawet na to nie ma wystarczająco siły - patrz, już ma wątpliwości:


masz racje lollirot
wezme sie w garsc, nie zasluguje na takie traktowanie wiem, to zalosne ze ja daje sie tak gniesc...
jednak potrzebuje czasu, mam nadzieje ze zrozumie i nie bede musiala budowac swiata na nowo.

dziekuje Wam <sloneczko>
nastawiam sie mimo wszystko pozytywnie, nie bede sie zadreczac ani rozpaczac, moze czas to wszystko pouklada, mimo to... nie pozwole nikomu traktowac siebie w taki sposob

: 29 sie 2007, 14:21
autor: kml
od doradcy - "kopnąć w dupe" dzizes ludzie jakby każdy tak słuchał waszego doradztwa to by same single po śiecie chodziły

: 29 sie 2007, 14:24
autor: Dzindzer
kml czasami nie ma sensu waliczyc, juz nie ma sensu. Czasami lepiej odejśc niz dac sie ponizac

: 29 sie 2007, 14:29
autor: kml
ale gdzie tu poniżanie ??? ja tu nie widze wielkiego problemu

porozmawiać, wyjaśnić i załagodzić temat, dojść do kompromisu

: 29 sie 2007, 14:34
autor: Dzindzer
porozmawiać, wyjaśnić i załagodzić temat, dojść do kompromisu

tyle, ze ona juz rozmawiala nie raz.
nie_zapominajka pisze:nie godze sie na to i sa klotnie

czyli temat porusza
kml pisze:ale gdzie tu poniżanie ??

wymuszanie posłuszenstwa i zmuszanie do porzucenia prawie całego zycia osobistego mało ??

: 29 sie 2007, 15:26
autor: shaman
nie_zapominajka pisze:kto z Was poda mi sposoby, rady na rozwiazanie problemu, a moze to ja jestem w bledzie?

Jeśli opisujesz fakty, to nie, tak być nie powinno. Nie jesteś w błędzie. Myślę, że takie zachowanie Twojego faceta może mieć podłoże we wcześniejszych doświadczeniach/dzieciństwie. Z tym, że każdy miał w życiu lepsze i gorsze okresy, ja np. miałem bardzo wiele trudnych, a jestem normalnym, zrównoważonym, zajebistym facetem. Wiem które sytacje, w jakim stopniu i w jaki sposób mogą wpłynąć na moją osobowość, więc zawsze staram się brać na to poprawkę w moich poczynaniach. Jeśli ktoś nie jest świadom mechanizmów, o których piszę, jest głupcem ("Ej lasencja, moja censored stara wyjechała, a Ty wiesz jak Cię k*** kocham, nie?"). Jeśli jest ich świadom, ale mu nie przeszkadzają, jest ignorantem lub cynicznym draniem (kradnę/biję/nie uczę się bo całe moje osiedle takie jest). Jeśli ktoś nie potrafi sobie z nimi poradzić, jest męską p***(j/w + "Nie masz się ruszać z domu beze mnie! Mama wychodziła i się z tatą rozwiedli. To wszystko moja wina.)

: 29 sie 2007, 15:49
autor: Wujo Macias
nie_zapominajka pisze:nastawiam sie mimo wszystko pozytywnie, nie bede sie zadreczac ani rozpaczac, moze czas to wszystko pouklada, mimo to... nie pozwole nikomu traktowac siebie w taki sposob

Mozesz sie nastawiac do woli, tacy kolesie zawsze beda tacy i nigdy tego nie zmienia. Powinnas dawac w dluga juz teraz.
Ale jako, ze wiekszosc z nas woli sie pooszukiwac to w sumie nawet rozumiem, czemu chcesz probowac.
Co nie zmienia faktu, ze albo Cie zadusi na maksa i staniesz sie jego "niewolnica" albo go rzucisz i nie pozwolisz mu wrocic. Innej opcji tak naprawde nie ma.

: 29 sie 2007, 16:27
autor: Junak
kml pisze:od doradcy - "kopnąć w dupe" dzizes ludzie jakby każdy tak słuchał waszego doradztwa to by same single po śiecie chodziły

A jakie widzisz inne rozwiązanie ? Jeżeli dziewczyna mówi raz, drugi, trzeci że jej źle z tym, że on tak ją traktuje i że każda próba jej wyjścia kończy się awanturą to tak żyć sie nie da !

Oczywiście, trzeba rozmawiać, ale wszystko ma swoje granice i jeżeli ktoś ignoruje problem i nawet nie próbuje go rozwiązać ( a wychodzę z założenia że autorka sygnalizowała swoje niezadowolenie takim trakowaniem ) to ja nie dostrzegam innego rozwiązania. Czegoś takiego nie był bym w stanie zaakceptować.

: 29 sie 2007, 16:32
autor: Mychola
nie_zapominajka co tu więcej dodać...pogadaj z nim ostatni raz, możesz spróbować postawić sprawę na ostrzu noża, a jeśli nie pomoże po prostu odejdź. Nie ma sensu się męczyć w tym toksycznym dla Ciebie związku <przytul>

: 29 sie 2007, 17:09
autor: Hyhy
A on jest z arabii? :)

Byc moze wedlug niego miejsce kobiety jest tylko w domu a wyjsc moze jedynie do sklepu po kielbase? :) Moze uwaza, ze kobieta ma prac sprzatac gotowac i opiekowac sie dziecmi -> stad masz byc w domu? :)

Nie dociera do niego ze o 15:00 w dzien idac z kolezanka raczej nic zlego Ci sie nie stanie?

Mozesz mu powiedziec o katastrofie lotniczej bodajze we wloszech kiedy to samolot wlecial w blok i zginelo jakies 150 osob. Stac Ci sie moze wszystko i wszedzie.

Zawsze taki byl? Nie widzialas w jego zachowaniu tego na poczatku? Ile jestescie razem?

PS. Dobrze, ze masz chociaz internet :D

AA, do pracy wolno Ci isc? :D Czy Cie zawozi i przywozi:D Tez jestes narazona na wypadek wtedy :>

: 29 sie 2007, 19:55
autor: nie_zapominajka
Hyhy pisze:Nie dociera do niego ze o 15:00 w dzien idac z kolezanka raczej nic zlego Ci sie nie stanie?

wlasnie ON tlumaczy ze to strach o moje bezpieczenstwo, nie zazdrosc

Hyhy pisze:Zawsze taki byl? Nie widzialas w jego zachowaniu tego na poczatku? Ile jestescie razem?

nie kiedys mi ufal, zaczelo sie jakies 2 miesiace temu, kiedy zaproponowal wyjscie z kumplami a ja chcialam ten wieczor spedzic z przyjaciolkami - ale tez w klubie gdzies poza domem - definitywnie tego zabronil...no i sie zaczela krecic karuzela:(

oczekuje a wrecz wymaga ode mnie siedzenia w domu mowiac ze ON potrzebuje wyjsc z kumplami na impreze, zabawic sie, ja rowniez moge ale w naszym cieplym bezpiecznym domku.

mowi ze nie dbam o Jego spokoj psychiczny w sytuacji kiedy On bedzie sie bawil a ja nie zostane w domu, dziwne to dla mnie strasznie totalnie faceta nie poznaje:/
moze to nowa grypa nawiedzila nasze miasto??!! juz nie mam sil tego rozkminiac...bedzie co ma bbyc



a razem prawie 3 lata bedzie, z tym ze mamy dosc powazne plany...

tylo ze ON swoim zachowaniem wszystko psuje, nawet telefonu nie chce mi sie odbierac czy opisywac na sms y ;/

: 29 sie 2007, 21:04
autor: lollirot
nie_zapominajko, nie wiem, czy to dobry pomysł, ale spróbuj mu powiedzieć, że Ty też przeraźliwie się o niego boisz i wolałabyś, żeby spotykał się ze znajomymi w domu. o ile zakład, że nikogo nie zaprosi? :|

: 29 sie 2007, 23:04
autor: shaman
nie_zapominajka, albo posłuchaj jego rady. Gdy wyjdzie z kumplami, zaproś towarzystwo i pijcie. Pijcie dużo i porządnie.

Ale czy takie dzieciniady mają sens? Jeśli rozmowa nie załatwi problemu, to czy takie gierki naprawdę skutecznie go rozwiążą?

W/g mnie im szybciej zaczniesz nowe życie, tym lepiej dla Ciebie. Plany planami, 3 lata, wiem, ale jednak. Trzeba się pogodzić, przetrzymać, gonić szczęście. Zasługujesz na lepszego <przytul>

: 29 sie 2007, 23:13
autor: Wujo Macias
nie_zapominajka pisze:
Hyhy pisze:Nie dociera do niego ze o 15:00 w dzien idac z kolezanka raczej nic zlego Ci sie nie stanie?

wlasnie ON tlumaczy ze to strach o moje bezpieczenstwo, nie zazdrosc

Hyhy pisze:Zawsze taki byl? Nie widzialas w jego zachowaniu tego na poczatku? Ile jestescie razem?

nie kiedys mi ufal, zaczelo sie jakies 2 miesiace temu, kiedy zaproponowal wyjscie z kumplami a ja chcialam ten wieczor spedzic z przyjaciolkami - ale tez w klubie gdzies poza domem - definitywnie tego zabronil...no i sie zaczela krecic karuzela:(

oczekuje a wrecz wymaga ode mnie siedzenia w domu mowiac ze ON potrzebuje wyjsc z kumplami na impreze, zabawic sie, ja rowniez moge ale w naszym cieplym bezpiecznym domku.

mowi ze nie dbam o Jego spokoj psychiczny w sytuacji kiedy On bedzie sie bawil a ja nie zostane w domu, dziwne to dla mnie strasznie totalnie faceta nie poznaje:/
moze to nowa grypa nawiedzila nasze miasto??!! juz nie mam sil tego rozkminiac...bedzie co ma bbyc



a razem prawie 3 lata bedzie, z tym ze mamy dosc powazne plany...

tylo ze ON swoim zachowaniem wszystko psuje, nawet telefonu nie chce mi sie odbierac czy opisywac na sms y ;/


Oczywiscie, ze chodzi o bezpieczenstwo.
Konrketnie to bezpieczenstwo, ze nie poznasz nikogo, nie puscisz go na boku tudziez nikt nie bedzie Cie podrywal. Co za pacan...
Uciekaj, bo jeszcze mozesz. 3 lata? E tam, zaden rekord ani wyznacznik tego,ze nalezy sie meczyc z tyranem i niepewnym siebie niedzielnym gburem.
A poza tym- malo to jest facetow na swiecie?

: 30 sie 2007, 07:58
autor: Axamer
Ja rozumie powiedzieć że cos mi się nie podoba i nie chce żeby ona tego robiła, ale ja akurat jak bym powiedział żeby czegoś nie robiła. np chodziła sama do klubu również sam bym nie chodził.
Wujo Macias pisze:A poza tym- malo to jest facetow na swiecie?

No kobiet jest więcej ;)

: 30 sie 2007, 08:04
autor: Elspeth
Dziwię się, że autorka stosuje się do tych wytycznych swojego faceta. Co to? Dyktatura? Wyszłabym z domu zaraz jak tylko on poszedłby się spotkać ze znajomymi i wróciła nad ranem. <foch> Będzie mi tu facet ograniczał co mogę a czego nie mogę. Małpą nie jestem żeby siedzieć w czterech ścianach jak w klatce.

: 30 sie 2007, 17:00
autor: nie_zapominajka
Elspeth pisze:Dziwię się, że autorka stosuje się do tych wytycznych swojego faceta. Co to? Dyktatura? Wyszłabym z domu zaraz jak tylko on poszedłby się spotkać ze znajomymi i wróciła nad ranem. <foch> Będzie mi tu facet ograniczał co mogę a czego nie mogę. Małpą nie jestem żeby siedzieć w czterech ścianach jak w klatce.


Nie stosuję się, własnie wybieram się z kolezanką na fitnesik, troche poskakac
a jesli On wyjdzie to tez nie zostane tylko pojde gdzies do znajomych milo spedzic czas... choc moze bedzie z tego draka...
trudno

...przykro mi bo wiem ze macie racje, jednak... chce dac mu szanse, byc moze pomoc mu jakos w tym...upewnic co do mojej osoby, szczerosci i milosci...

wiem ze to bedzie mnie duzo nerwow kosztowalo ale bede rozmawiac rozmawiac rozmawiac i przygotowywac Go do normalnego myslenia o zwiazku. Sprobuje wyplenic to myslenie o zwiazku jako o posiadaniu drugiej osoby. choc nie wiem skad mu sie wzielo...?

Szkoda mi Go...to chyba starszne byc w zwiazku z kims komu sie tak bardzo nie ufa i kogo trzeba ciągle strzec!

dzieki Wam, upewniliscie mnie w przekonaniu o moich prawach, moich racjach i słabosciach.

pozdrawiam gorąco!

[ Dodano: 2007-09-07, 23:27 ]
witam ponownie:)

no i tak dla zakonczenia sprawy, chcialam powiedziec ze cierpliwosc poplaca:)

jest porozumienie i jest zgoda i sa te same prawa:) choc troche szkoda ze to tak dlugo trwalo i szkoda moich dni zmarnowanych na smutki.

ciesze sie ze postawilam na swoim:)) wyszlam z kumpela a moj kochany z naszym kolega;) tak doslownie na kilka godzin a potem stesknieni...:)

dzieki Wam za rady:) dzieki za pomoc i za kazde wpisane slowo:)