Problemy w związku

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

dias1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 164
Rejestracja: 16 paź 2007, 19:33
Skąd: Z Warszawy
Płeć:

Problemy w związku

Postautor: dias1 » 16 paź 2007, 20:07

Witam. Swoje lata mam tzn. 27. Rok temu poznałem dziewczynę lat 22, z którą jestem do dnia obecnego. Jest to moja pierwsza dziewczyna. Jak to bywa u wszystkich są sprzeczki, problemy jak również radość i sukcesy. Ale kwestia o którą mi chodzi jest następująca, może mieliście podobnie a może wasze doświadczenie życiowe powie mi co jest nie tak ze mną lub z moją dziewczyną.
Chodzi o to iż moja dziewczyna co chwila mi mówi: kup mi to, kup tamto. Jak się nie zgadzam to mówi mi że oszczędzam na niej. Ostatnio się o to pokłóciliśmy bo miałem tego dość - tych uwag.
Teraz trochę wyjaśnień ogólnej naszej sytuacji: zarówno ona jak i ja pracujemy. Dziewczyna zarabia więcej odemnie, ale ma też większe wydatki. Musi opłacać podstawowe opłaty tj. czynsz (mieszka z siostrą), jedzenie, telefon itp., szkołę (gdyż studiuje zaocznie). Ja mieszkam jeszcze z rodzicami. Odpadają mi opłaty typu czynsz, jednakże musze opłacać sobie jedzenie, telefon itp.. Jeżeli jest coś co moja dziewczyna potrzebuje np.: leki bo często choruje, od czasu do czasu wyjście do restauracji, jakieś jedzenie itp.. to płacę. Ale buduje mi się mieszkanie i zbieram na jego wyposażenie więc wydatków nie mam aktualnie tylko będę miał dokładnie za 12 miesięcy ale od razu duże. Chcę się na tą chwile przygotować, dlatego staram się żyć skromnie i oszczędzać. Dziewczyna uważa, że ponieważ nie chce jej czegoś kupić to na niej oszczędzam, mimo iż pomagam jej na tyle na ile uważam że mogę. Staram się jej to wytłumaczyć, ona mówi że rozumie a po 5 min znowu: kup mi to, kup tamto.
Z tego co zauważyłem to ma ona wg mnie takie żądaniowe zachowanie. Czy ktoś był w związku z taka osobą i ewentualnie co zrobił aby zrozumieć, ewentualnie wpłynąć na zmianę tej cechy, postawy, jak postępować w takiej sytuacji. Ciągle słyszę uwagi typu powinieneś to, tamto, zrób to, tamto, kup mi to, tamto, podaj mi to, tamto. Mam już dość tego, czuję się jak sługa i ciągle jest źle i za mało. Rzeczy które dotychczas robiła zrzuca na mnie mimo iż mnie one kompletnie nie dotyczą nie mają ze mną nic wspólnego, a jak nie zrobię to złość. Nawet jak dam od siebie więcej niż początkowo mówiłem to i tak jest źle i za mało. Natomiast na wszelkie moje uwagi krytyczne reaguje płaczem, atakiem i złością. Nie da się jej nic powiedzieć, że to czy tamto jest źle i mi się nie podoba. Poradźcie mi coś. Staram się, zmieniam się, dostosowuję się do niej tak aby była szczęśliwa, ale nie widzę tego samego z jej strony. Robię się niecierpliwy i zdenerwowany bo nie wiem co robić dalej. I jeszcze jedna kwestia oboje jesteśmy strasznie uparci, przy czym ja jeżeli uznam ze robię źle przyznaję się do tego ewentualnie przepraszam, ona ani razu tak nie zrobiła. Twardo trzyma swoje stanowisko mimo iż niejednokrotnie jest one sprzeczne z logiką.
Jakie są wasze opinie, co zrobić aby było lepiej.
PS. Wiem że to co piszę to prawie jakby dziecko pisało, takie mieć problemy. Z nikim o nich nie rozmawiam bo mi wstyd.
Stormy

Postautor: Stormy » 16 paź 2007, 20:27

rozwydrzona księżnczka, nic innego mi sie nie nasuwa. a co jest w niej takiego ze z nią jestes, bo nic urzekajacgo nie znalazlam na razie?
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 paź 2007, 20:30

rozwydrzona księżnczka

<brawo> podpisuję się pod tym stwierdzeniem wszystkimi kończynami. Co z tego, że ma większe wydatki? Ty też odkładasz bo będziesz je miał niedługo. Macie plany żeby zamieszkać tam razem?
Po prostu na początku może za bardzo ja rozpieściłeś prezentami, kupowaniem czegoś co chwila i teraz panna się domaga.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 16 paź 2007, 20:40

dias1 pisze:taram się, zmieniam się, dostosowuję się do niej tak aby była szczęśliwa, ale nie widzę tego samego z jej strony.
Po pierwsze - po co? Po drugie - czemu oczekujesz czegos takiego z jej strony? Toz jej jest dobrze.

Nie robisz za partnera moj drogi, robisz za popychadło. Zastanow sie nad takimi slowami jak "godnosc", "szacunek", co?
Stormy

Postautor: Stormy » 16 paź 2007, 20:42

Elspeth pisze:Po prostu na początku może za bardzo ja rozpieściłeś prezentami, kupowaniem czegoś co chwila i teraz panna się domaga.

ale to nie ma nic do rzeczy - prezenciki na etapie zdobywania kobiety sa w porzadku, to są PREZENTY, są ale nie muszą być, nie ma prawa sie domagac nic ponad to. mi mo lekow tez nie kupowal, jedynie sie na tabletki skladamy, jedzenie w knajpie raz ja stawiam raz on, albo po polowie. i nikt sie o to nie kloci.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 paź 2007, 20:46

Lilian pisze:prezenciki na etapie zdobywania kobiety sa w porzadku, to są PREZENTY

wybacz, ale nie chcę żeby facet zdobywał mnie prezentami, co ja? przekupna jestem czy co? To tak z lekka OT.
A co do tematu to panienka po prostu ma naturę roszczeniową i tyle. Zaczęła badać autora na ile można z nim sobie pogrywać i stwierdziła, że ma spore pole do manewru i portfel do wykorzystania.
Masz być w związku partnerem a nie źródełkiem finansowym bez dna.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Stormy

Postautor: Stormy » 16 paź 2007, 20:54

mnie tez zaden facet nie kupi, ale nie powiem ze propozycja postawienia kolacji albo kwiatek mnie nie rozmiekczaja - choci i tak zaplace za siebie - nie lubie byc finansowo zalezna od faceta.
mnie zatsanawia czy ona sobie znalazla nieswiadomego sponsora i jest wyrachowana w swoim dzialaniu, czy to po prostu kwestia wychowania - z tym 2 daloby moze szanse cos zrobic, ale w 98%przypadkow takie ksiezniczki ksiezniczkami pozostaja
Awatar użytkownika
AMX
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 324
Rejestracja: 02 lis 2005, 00:29
Skąd: Burkina Faso
Płeć:

Postautor: AMX » 16 paź 2007, 20:57

Heh wcale bym się nie zdziwił gdybyś za jakieś dwa lata założył temat na forum pt: Dziewczyna pozbawiła mnie mojego mieszkania <diabel> .A tak na poważnie, cóż twoja partnerka wyczuła,że to ona dowodzi w tym związku i może sobie pozwolić na wszystko, więc skwapliwie ze swoich przywileji korzysta . Ja bym z taką kobietą wspólnoty majątkowej na pewno nie chciał mieć.
Wy jeździcie, My latamy.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 16 paź 2007, 20:58

ot, po prostu sponsora szukała i chyba odnalazła :] Wiej, póki czas.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
dias1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 164
Rejestracja: 16 paź 2007, 19:33
Skąd: Z Warszawy
Płeć:

Postautor: dias1 » 16 paź 2007, 21:03

Oprócz tych złych chwil są i dobre. Bardzo dobrze się przy niej czuję, pomijając te chwile o których piszę i które niestety zaczynają coraz bardziej doskwierać. Trochę się boję, że nie spotkam drugiej takiej dziewczyny do której będę żywić uczucia. Może to przez to, że jest ona dla mnie pierwszą. Nie rozpieszczałem ją tym, że dużo kupowałem czy coś takiego. W większości ja płacę za nasze wyjścia, ale nie o to mi chodzi. Chodzi mi głównie o to, że jej ciągle mało i mało. Jak mówię nie, to od razu hasła, że oszczędzam na niej. Ona mi to tłumaczy, że to normalne, że dziewczynie się od czasu do czasu coś kupuje. Ja to rozumiem tylko, że ona mówi że "od czasu do czasu", a praktycznie codziennie słyszę od niej słowa kup to, kup tamto. To mnie dobija. Jak jej coś powiem, ze mi się to nie podoba, to jest kłótnia, ona zaczyna płakać, jaki to ja jestem zły i niedobry, że jej koledzy kupują swoim dziewczyną itp., że jej koledzy się dziwią że ja inaczej postępuję. Ona przedemną była w trzech związkach może oni ją rozpieścili, nie wiem. Ostatnio mi powiedziała, że mnie testuje, i sprawdza w ten sposób. Tylko co to ma jej pokazać - tego nie rozumiem. Ja tłumaczę jej np.: że należy żyć na poziomie swoich zarobków, że możemy się bawić bez wydawania pieniędzy. To w odpowiedzi dostałem - to co chcesz siedzieć w domu? Ja już nie wiem co robić.
PS. Na razie planów wspólnego zamieszkania nie mamy.
PS.2. Ostatnio potrzebowała pieniędzy na wycieczkę. Spytała się czy bym jej tego nie zafundował. W końcu od ojca dostała.
PS.3. Mówi mi, że to mi najbardziej na pieniadzach zalezy, zaś z drugiej strony ciągle mówi że jej braknie pieniędzy na to i na tamto. Wyczuwam sugestie abym ja pokrył te koszty.
Udaje że czasami tego nie widzę.
PS.4. Czy wy się do szkoły wozicie autami 28km (Gliwice - Katowice naprawde dobre połączenia komunikacji zbiorowej PKP i PKS)? Dziewczyna chce abym ją wiózł do szkoły i najlepiej czekał aż skończy zajęcia i wiózł z powrotem do domu. Ja przez lata jeździłem pociągami i mi to nigdy nie przeszkadzało. Ona się przed tym broni i robi aluzje, że powinienem ją wieźć.
Ostatnio zmieniony 16 paź 2007, 21:17 przez dias1, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 290
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 16 paź 2007, 21:10

dias1: To majętny chłop jesteś... Na ile jej pozwolisz na tyle ona bedzie sobie pozwalać. Skor Ci z nia dobrze to na boga dla jej dobra ucz ja samodzielności i odpowiedzialności.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 16 paź 2007, 21:10

dias1 pisze:Ja już nie wiem co robić.

Nie kupuj jej nic przez tydzień i sprawdź reakcję :)
A ona... Cóż... Zachowuje się, jak rozpieszczona nastolatka z tatusiem u boku.
dias1 pisze:Ona przedemną była w trzech związkach może oni ją rozpieścili

Raczej mieli jej dość :)
dias1 pisze:PS. Na razie planów wspólnego zamieszkania nie mamy.

Zdziwiłbyś się, gdyby ona już to zaplanowała sama? ;)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
dias1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 164
Rejestracja: 16 paź 2007, 19:33
Skąd: Z Warszawy
Płeć:

Postautor: dias1 » 16 paź 2007, 21:31

Ona kiedyś mi tak powiedziała, że chciałaby zamieszkać ze mną. Ale wtedy jeszcze nie było mowy, że będę miał mieszkanie. Obecnie bardzo często spędzam u niej całe noce. Może ja też jestem troche żądaniowy, bo: ostatnio czuję się źle, chory jestem, kaszlę, katar mam i dreszcze i chciałbym aby się mną zaopiekowała. A rano słyszę, że idź zrób mi śniadanie, idź zrób mi śniadanie do pracy. Ja bym np tak nie zrobił, jakbym widział, że jest chora to ja bym jej zrobił, a nie wymagał tego od niej. Ona nie ma takich skrupułów. Jeden dzień wieczorem mnie zaskoczyła bo się mną zaopiekowała (m.in. przyniosła tabletki, jedzenie). Aby zauważyła że mi się to podobało napisałem jej to w sms. Po wszystkim była zła, bo jednak jej nie zrobiłem tych kanapek do pracy, a śniadanie to było za mało kromek jak dla niej (bo tylko 3 szt. + 1 swoją bo widziałem że chce).
Jak to piszę to czuję, że jestem głupi i naiwny że daję sobą tak pomiatać. Ale nie wiem jak zmienić jej podejście. Nie chcę się rozejść. Jest mi ona bardzo bliska. Nie chcę jej stracić. Ale też nie chce być tak traktowany. Heh i jak tu zrobić dwie pieczenie na jednym rożnie.
PS. Ja ideałem nie jestem. Też postąpiłem wiele razy źle w stosunku do niej. Dziewczyna ma pewne problemy rodzinne i zdrowotne. Dopiero z czasem mogłem objąć to wszystko i poukładać sobie w głowie.
PS.2. Mam jeszcze jeden problem. Zaufanie do niej zostało nadwyrężone gdy jak byliśmy na wakacjach, przeglądając jej komórkę (mam chyba takie prawo skoro ona przęglądała w innym czasie moją bez pytania) natrafiłem na sms do jakiegoś chłopaka. Nie zdążyłem przeczytać wszystkiego, ale było tam mniej więcej tak: "szkoda że Cie tu niema, tęsknię za tobą". Ona szybko wyłączyła komórkę. Wówczas zagroziłem, że rozejdziemy się jeżeli nie da mi przeczytac tego do końca. Powiedziałem, że przeczytam a potem porozmawiamy. To ona włączyła komórkę i skasowała te wiadomości. Mówiła że tak do wszystkich pisze, że nie lubi jak ktoś jej przegląda komórkę i że to znajomy. Takie było wytłumaczenie. Tak do końca to nie wiem co tam jeszcze było napisane. To zachwiało moim zaufaniem do niej. Wtedy się rozeszliśmy. Zdałem sobie jednak sprawe że bardzo mi na niej zależy, że też byłem w stosunku do niej nie taki jaki powinienem (miałem chwile zdenerwowania, niezrozumienia, zażenowania jej przeszłością i problemami) więc zrobiłem dużo abyśmy się powtórnie zeszli. Jednak ta moja nieufność pozostała :( ciąży mi. A teraz te problemy to już przygniatają. Jestem w kropce nie wiem co robić dalej.
Ostatnio zmieniony 16 paź 2007, 21:49 przez dias1, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 16 paź 2007, 21:35

dias1 pisze:ostatnio czuję się źle, chory jestem, kaszlę, katar mam i dreszcze i chciałbym aby się mną zaopiekowała. A rano słyszę, że idź zrób mi śniadanie,

:|
dias1 pisze:Jest mi ona bardzo bliska

Bliska jest, bo?
dias1 pisze:Ale też nie chce być tak traktowany

To zależy tylko od Ciebie :)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
dias1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 164
Rejestracja: 16 paź 2007, 19:33
Skąd: Z Warszawy
Płeć:

Postautor: dias1 » 16 paź 2007, 21:54

Bliska bo nigdy do nikogo nie czułem tyle co do niej. Może dlatego ze jest moja pierwsza dziewczyną. Może dlatego że we wszystkim jest pierwsza w moim życiu.
Ja uważam, że należy się zmieniać, a nie być zamknietą bryłą. Dlatego staram się zmieniać tak aby nie musiała rezygnować z tego co lubi. Otwierać się na to co ona lubi. Staram się nią opiekować, przejmować jej problemami. Pomagać przy ich rozwiązywaniu. Być przy niej jak tego potrzebuje np wizyta u lekarzy itp. U niej tego w stosunku do mojej osoby nie widzę. Zawsze uważałem że nie można oczekiwać więcej niż samemu się daje. Wydaje mi się że ona jednak oczekuje, tylko oczekuje i nic więcej (poza pojedynczymi przypadkami).
PS. Ostatnio się z siostrą kłóci. Chodzi o porządki. Ona mówi że jej siostra nic nie robi w domu. Natomiast jej siostra, że z moją dziewczyna nie da się dogadać i że to ona nic nie robi. A mi się wydaje że obie chcą wozić się jedna na drugiej. Jedna uważa że jak pracuje to już nic w domu nie musi robić - druga ja obserwowała i teraz jak sama pracuje to robi to samo. I kłótnia. A ja jestem miedzy młotem i kowadłem bo nie stoję po żadnej stronie, tylko mówię że wina jest obopólna i aby kazdy robił swoje. To teraz ja jestem zły.
Ostatnio zmieniony 16 paź 2007, 22:08 przez dias1, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 16 paź 2007, 22:03

dias1 pisze:Bliska bo nigdy do nikogo nie czułem tyle co do niej

Rozumiem, ale czy Ty rozumiesz to, że to Ty czujesz, a ona nie?
Rozmawiałeś z nią kiedyś o jej zachowaniu?
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
dias1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 164
Rejestracja: 16 paź 2007, 19:33
Skąd: Z Warszawy
Płeć:

Postautor: dias1 » 16 paź 2007, 22:12

Rozmawiałem. Ale nic w sumie z tego nie wynika oprócz tego że płacze, smuci się. Ale po chwili jest to samo. Czasami po takiej rozmowie to specjalnie w sklepie pokazuje że ja stać. I jakiś komentarz do tego abym to odczuł.
Dotąd pamiętam, jak powiedziałem aby każdy płacił za siebie jak gdzieś idziemy, bo zbieram na to i na to, i najzwyczajniej mnie nie stać aby finansować wszystko. To skończyło się to tym, że mnie tak do końca nie rozumie. Że jej znajomi to i tamto, ze oni cudowni bo płacą. Że jakie to ja mam wydatki heh w porównaniu do niej. Mimo iż tak mówiłem to i tak za wiele rzeczy płacę i pomagam, ale ona chce wiecej i mi to coraz częściej wytyka.
Ostatnio się obraziła, że o swoich obawach problemach i jej oczekiwaniach odemnie rozmawiałem ze swoją mamą, bo nie daję sobie z tym rady. A wybrałem ją dlatego bo nie miałem już z kim porozmawiać a i tak wiele rzeczy ukryłem, bo mi najzwyczajniej głupio i wstyd się przyznać, ze moja dziewczyna tego ode mnie oczekuje. Już na podstawie tego co powiedziałem to pokiwała negatywnie głową z dezaprobatą jej postepowania. To co by było jakbym powiedział to co tutaj piszę.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 16 paź 2007, 22:38

Z tego wynika, że nie pasujecie do siebie, bo być może dla kogoś innego ona będzie cudowna, ale dla Ciebie nie jest, bo Ty narzekasz. Chcesz narzekać zawsze?
Tylko nie pisz, że ona kocha, ale na swój sposób, bo to, co opisujesz, nie można nazwać miłością, z jej strony.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
dias1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 164
Rejestracja: 16 paź 2007, 19:33
Skąd: Z Warszawy
Płeć:

Postautor: dias1 » 16 paź 2007, 22:45

Ja jak coś wg mnie jest nie tak to to mówię. Dziewczyna mi to samo powiedziała: że mówię tylko złe rzeczy a nie mówię dobrych. Ja mogę polemizowac z tym, ale jest tak: ona od razu na jakąkolwiek krytykę reaguje agresją, złością, a mówić dobrych mogę setki - ona i tak będzie widzieć tylko te złe. Tak się nie da prowadzić dialogu. Chyba że będę mówić jak to jest super cudownie.
Głowa mówi mi jedno, serce drugie. Heh
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 16 paź 2007, 22:54

Głowa mówi mi jedno, serce drugie. Heh

Wiesz, kierować się trzeba sercem właśnie, bo to, co w sercu, to i w duszy, a dusza najważniejsza jest. Rozum czasami zwodzi i bywa zawistny, bo kieruje nim tylko ego.
Także dla Waszego dobra, z miłości, musisz postawić się, niestety :)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
dias1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 164
Rejestracja: 16 paź 2007, 19:33
Skąd: Z Warszawy
Płeć:

Postautor: dias1 » 16 paź 2007, 22:57

Zrobię tak jak proponowałaś wcześniej. Nic nie kupie przez tydzień. Zobaczę jaka będzie reakcja.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 16 paź 2007, 23:05

dias1 pisze:Zrobię tak jak proponowałaś wcześniej. Nic nie kupie przez tydzień. Zobaczę jaka będzie reakcja.

Tylko nie tłumacz się zbyt długo, tylko powiedz jej, że wie o tym, dlaczego oszczędzasz i że oszczędzasz na wszystkim.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Stormy

Postautor: Stormy » 17 paź 2007, 09:58

ja wole nie myslec jaka bedzie jej reakcja ... boje sie na sama mysl o tym. przeciez w malzenstwie nie jest nawet tak ze facet wszystko kupuje, no, chyba ze zonka to utrzymanka, tak ja twoja luba. znajdz se jakas porzadna dziewuche z sercem zamiast portefela ;/
dias1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 164
Rejestracja: 16 paź 2007, 19:33
Skąd: Z Warszawy
Płeć:

Postautor: dias1 » 17 paź 2007, 10:37

dias1 pisze:Mam jeszcze jeden problem. Zaufanie do niej zostało nadwyrężone gdy jak byliśmy na wakacjach, przeglądając jej komórkę (mam chyba takie prawo skoro ona przęglądała w innym czasie moją bez pytania) natrafiłem na sms do jakiegoś chłopaka. Nie zdążyłem przeczytać wszystkiego, ale było tam mniej więcej tak: "szkoda że Cie tu niema, tęsknię za tobą". Ona szybko wyłączyła komórkę. Wówczas zagroziłem, że rozejdziemy się jeżeli nie da mi przeczytac tego do końca. Powiedziałem, że przeczytam a potem porozmawiamy. To ona włączyła komórkę i skasowała te wiadomości. Mówiła że tak do wszystkich pisze, że nie lubi jak ktoś jej przegląda komórkę i że to znajomy. Takie było wytłumaczenie. Tak do końca to nie wiem co tam jeszcze było napisane. To zachwiało moim zaufaniem do niej. Wtedy się rozeszliśmy. Zdałem sobie jednak sprawe że bardzo mi na niej zależy, że też byłem w stosunku do niej nie taki jaki powinienem (miałem chwile zdenerwowania, niezrozumienia, zażenowania jej przeszłością i problemami) więc zrobiłem dużo abyśmy się powtórnie zeszli. Jednak ta moja nieufność pozostała :( ciąży mi. A teraz te problemy to już przygniatają. Jestem w kropce nie wiem co robić dalej.


Mam jeszcze pytanie o to co powyżej. Mieliście może takie zdarzenie? Czy to normalne, że dziewczyny piszą tak do swoich znajomych, przyjaciół, będąc ze swoim chłopakiem aktualnie na wakacjach? Czy w ogóle dziewczyny piszą tak do znajomych, kolegów? Co mam o tym myśleć? co Wy byście pomyśleli? Ona tłumaczyła mi, że tak do przyjaciół pisze i nie widzi w tym niczego dziwnego. Może to ja jestem dziwny że tak zareagowałem, może to nic dziwnego, a ja przesadzam. Jak byście Wy zareagowali, czy tak jak ja, czy może inaczej, albo wcale? Czy wg Was jest to istotne zdarzenie czy w ogóle powinienem o nim nie myśleć, zapomnieć i uznać za mało ważny incydent? Czy może daje on jakiś pogląd i powinienem się czegoś obawiać?
PS.1. Jutro idziemy na tańce. Trzeba wnieść kolejną ratę. Ja płaciłem ostatnio, powiedziała wówczas że zapłaci kolejną. Ale już coś mówi od kilku dni, że nie ma pieniędzy. O tym wydatku wiedziała już od miesiąca. Nie zapłacimy to nie powinniśmy uczestniczyć w zajęciach. Kurcze chyba powinienem być stanowczy i nie ulec. Głupia sytuacja. Bo pewnie będzie tak samo jak z mandatem jaki dostaliśmy za nieprzepisową jazdę. Ja wówczas zapłaciłem, ale sama powiedziała że połowę bierze na siebie i że mi odda jak będzie miała. No i tylko na słowach się skończyło. heh (moja wina w mandacie polegała że zgodziłem się aby jej siostrę wieźć na pace auta dwuosobowego. Byłem za mało stanowczy w mówieniu nie i uległem jej namową. Więc wina była obopólna wg mnie, a konsekwencje poniosłem tylko ja heh).
PS.2. Jak już piszę prawie o wszystkim to napiszę jeszcze jak się układają między nami sprawy "łóżkowe". Jakiś czas temu powiedziałem dziewczynie, że nie podoba mi się jej zachowanie w takich sytuacjach tj.:
- "zaczepia mnie" w taki sposób, że "robi mi ochotę" na sex, kilka razy dotykając stref intymnych po czym przestaje i czeka abym się nią zajął. Albo robi tak, że "zaczepia mnie" ja praktycznie reaguję od razu i staram sie sprawić jej przyjemność, to ona od razu w tym momencie przestaje. Zapomina kompletnie o mnie. Myśli wówczas tylko o sobie. Nie rozumiem tego.
- mimo iż pokazywałem jej że też lubię pieszczoty to ona sama z siebie nie miała takiej potrzeby aby mi ją dać. Ja jej tłumaczyłem, że pragnę ją, że uwielbiam sprawiać jej przyjemność sam z siebie, bez proszenia się o to. U niej tego nie ma. Ona nic sama od siebie nie chce dać :(
Ostatnio się trochę poprawiło. Jest to reakcja na to że w końcu zareagowałem i powiedziałem to co powyżej, po 8 miesiącach czekania że sama poczuje, zauważy że ja też mam potrzeby.
Najgorsze w tym są jej tłumaczenia typu: wiesz byłam zmęczona, nie miałam sił. Po czym następnego dnia jedzie na nocną imprezę, idzie na siłownie poćwiczyć, idzie na tańce. I w dodatku przez 8 miesięcy tych sił nie miała dla mnie :( w tym tygodniowy wspólny pobyt nad morzem.
Nie wiem może ja za dużo oczekuję, wymagam? Może jestem dziwny? Może mniej powinienem oczekiwać, a więcej dawać od siebie. Ja chciałem mieć zawsze partnerkę, nie wiem czy to co jest miedzy nami na partnerstwo wygląda.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 17 paź 2007, 12:54

Powtórzę jeszcze raz Twoja dzieczyna ma roszczeniowe podejście do życia. Dla niej wszystko a ona nic nie daje z siebie. Sytuacja z telefonem? Jeśli jestem z facetem to nie ma szans żebym dostała taką wiadomość. Mimo, że moi znajomi to jajcarze w większości to wiedzą, że jak z kimś jestem na tego typu żarty nie pozwalam. poza tym jakim prawem ona może sobie przeglądać Twoje wiadomości a Ty jej nie? To co działa w jedną stronę w związku powinno też działać w drugą.
dias1 pisze:Jutro idziemy na tańce. Trzeba wnieść kolejną ratę. Ja płaciłem ostatnio, powiedziała wówczas że zapłaci kolejną. Ale już coś mówi od kilku dni, że nie ma pieniędzy.

Jeszcze zastanawiasz się jak powinieneś postąpić? W życiu by ode mnie żadnej kasy nie zobaczyła. Będziesz jej wszystko fundował. A Ty niby co? Z drzewka pieniądze bierzesz?
Na Twoim miejscu przeprowadziłabym bardzo poważną rozmowę. Powiedziała wszystko to co tutaj wypisujesz, nie zważając na jej krzyki i płacze i powiedziała, że dalej tak być nie może.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
Ona_Mika
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 181
Rejestracja: 09 gru 2005, 15:53
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Ona_Mika » 17 paź 2007, 13:26

Czytając cały temat, doszłam do pewnego wniosku, mogę się mylić ale dla mnie to tak wygląda. Panna jest z tobą tylko dla pieniędzy, cieszy się że ma sponsora i nie musi swoich pieniędzy wydawać, manipuluje tobą jak jej sie podoba, aż dziwie się że 27 letni facet tak ulega. Można kochać ale bez przesady są jakieś granice, a jeszcze te smsy moim zdaniem panna coś ukrywa, może nawet śmieje się za Twoimi plecami razem ze swoimi koleżankami, którym to chłopcy niby tyle pieniędzy dają. Musisz przeprowadzić jakąś próbę żeby się o tym wszystkim przekonać, a przede wszystkim być stanowczym, wtedy zobaczysz czy dziewczyna kocha ciebie czy twój portfel
http://skocz.com/Katalog/ - klikajcie, pomóżmy potrzebującym
dias1
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 164
Rejestracja: 16 paź 2007, 19:33
Skąd: Z Warszawy
Płeć:

Postautor: dias1 » 17 paź 2007, 13:58

Elspeth pisze:Sytuacja z telefonem? Jeśli jestem z facetem to nie ma szans żebym dostała taką wiadomość. Mimo, że moi znajomi to jajcarze w większości to wiedzą, że jak z kimś jestem na tego typu żarty nie pozwalam. poza tym jakim prawem ona może sobie przeglądać Twoje wiadomości a Ty jej nie? To co działa w jedną stronę w związku powinno też działać w drugą.
...
Na Twoim miejscu przeprowadziłabym bardzo poważną rozmowę. Powiedziała wszystko to co tutaj wypisujesz, nie zważając na jej krzyki i płacze i powiedziała, że dalej tak być nie może.


Gdyby to ona otrzymała tej treści sms to bym nic nie powiedział. Ale to Ona wysłała takiej treści sms do jakiegoś chłopaka będąc ze mną (tylko my dwoje) na wakacjach. Wysłała go do chłopaka o imieniu Adam, a jeden z jej byłych miał tak na imię. Poczułem się tak jakby chciała być wówczas z kimś innym, na pewno nie ze mną. To jest jak dostać w policzek.

Co do telefonu to po tym zdarzeniu ustaliła abym jej nie przeglądał komórki, że ona tego nie lubi jak ktoś trzyma jej telefon w rękach. Więc ja dodałem, że skoro ja nie mogę przeglądać jej telefonu to ona nie będzie przeglądać mojego.
I tu zaczęły się jej uwagi i pretensje. Ona uważa że mi to nie przeszkadza że ona przeglada moją to nie powinienem jej tego zabraniać. Ja uważam że jak czegoś nie wolno mi w związku to jej też tego nie wolno. Zasady powinny być dwustronne. A nie inne dla jednej osoby, a inne dla drugiej.

Ja się staram z nią rozmawiać. Efekty widzę ale chwilowe. Widzę natomiast coraz bardziej właśnie jej rządaniowe podejście. Strasznie mnie to martwi.

Przywołam tu jeszcze jeden przykład właśnie z wakacji:
Strasznie się sparzyłem słońcem na plaży. Wieczorem dziewczyna chciała iść na zabawę, tańce do lokalu, mówiła o tym od poprzedniego dnia. Wiedziałem że jej bardzo na tym zalezy więc mimo że mnie strasznie bolało, przebrałem się i wyszliśmy (widziała że jestem poparzony). Ponieważ było chłodno ubrałem długie spodnie. W drodze spodnie ocierały nogi , ból by nie do wytrzymania (nigdy się tak nie sparzyłem). W pewnym momencie zatrzymałem się i powiedziałem że dalej iść nie mogę, że strasznie boli, że musze się położyć. To usłyszałem: "Ty mi to specjalnie robisz". W tamtym momencie nie wytrzymałem. Odwróciłem się i poszedłem w kierunku domu. Przybiegła za mną z pytaniem co robię, co się stało. Wtedy się popłakałem - pierwszy raz od kilku lat. I powiedziałem że jest egoistką. Myślałem że to tylko incydent, ale im dłużej jesteśmy razem tym bardziej to odczuwam. Jej komentarz był taki, że ja zawsze robie wszystko na przekór. W pokoju się popłakała, nie wiem czy dlatego, że jednak uznała że powinna postąpić inaczej czy może dlatego że nie poszła na te tańce. Skłaniam się bardziej do tego drugiego :(.

PS.1. Co sądzicie o hasłach takich. Kupiłaś/łeś coś sobie do zjedzenia. Po 2-3 godzinach idziesz ze swoją druga połową i nagle od niej/niego słyszysz: "Kup mi to "orzeszki z miodem" bo będę stratna?". Bo takie coś usłyszałem :(
PS.2. Czy mogę wymagać partnerstwa, równości we wszystkim w związku? Bo może ja naprawde za dużo oczekuję.
PS.3. Na koniec w sprawie tego sms powiedziała tak: że to moja wina, bo miałem kiepski humor. Miałem kiepski fakt, bo chciałem z nią porozmawiać o problemach które trawią nasz związek. Ona w tym momencie zamiast rozmawiać ucieka, wysyła sms do "kolegów". Boję się jej coś już powiedzieć. Bo od razu jest złość i uwagi czy coś jeszcze. Że może bym ją pochwalił itp zamiast uwag.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 17 paź 2007, 14:05

dias1, ile Ty masz lat? 16? <zalamka> (tak wiem, że 27 niby) Zachowujesz się jak młodziak w wieku 16-18 lat. Kiedyś było powiedzenie "przeżywasz jak mrówka okres". Bądź facet !! Nie podoba Ci się coś - TO MÓW !! i nie czekaj na "odpowiedni moment" tylko wal od razu. Nie podoba się coś panience? Trudno. W życiu nie możemy mieć wszystkiego co chcemy a ona jest chyba do tego nie przyzwyczajona.
Ona_Mika pisze:Można kochać ale bez przesady są jakieś granice

<regulamin> nie daj z siebie robić sponsora. Miej jaja człowieku.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 17 paź 2007, 14:06

smutno się czyta to, co piszesz. Odpowiedz sobie na jedno proste pytanie: czy warto wiązać przyszłość z tak zachowującą się kobietą? Jeżeli teraz wykręca Ci takie numery, potem nie będzie lepiej. Tylko i wyłącznie gorzej. Mam radę:
schowaj portfel i przez pewien czas niech temat pieniędzy nie istnieje. Płaćcie za wszystko po połowie (to normalne, nienormalne jest podejście której opisujesz powyżej) . I popatrz na reakcje.
Albo w jedną,albo w drugą stronę. Trzeciego wyjścia, niestety, nie widzę.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 17 paź 2007, 14:07

dias1 pisze:Mam jeszcze pytanie o to co powyżej. Mieliście może takie zdarzenie? Czy to normalne, że dziewczyny piszą tak do swoich znajomych, przyjaciół, będąc ze swoim chłopakiem aktualnie na wakacjach? Czy w ogóle dziewczyny piszą tak do znajomych, kolegów? Co mam o tym myśleć? co Wy byście pomyśleli? Ona tłumaczyła mi, że tak do przyjaciół pisze i nie widzi w tym niczego dziwnego
Jesli mam patrzec po sobie to nie jest to dziwne. Dziwne jest jakies kasowanie wiadomosci specjalnie i ukrywanie czegos.
czy to co jest miedzy nami na partnerstwo wygląda.
Na kpine z niego predzej.

Jestes jej sponsorem, osoba do zaspokajnia potrzeb seksualnych tez jak widac. Nikim wiecej. Ilez mozna Ci to powtarzac?

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 621 gości