Koniec związku - czy zawsze musi być bolesny ?
: 05 lis 2007, 00:28
Witam
Chciałbym się podzielić kilkoma refleksjami dotyczącymi zakończenia związku.
Po przeczytaniu kilku tematów i setkach postów, między innymi założonego przezemnie tematu http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewtopic.php?t=11793
Odbyłem dzisiaj rozmowę z moją byłą, oczywiście rozmowa nie była prosta, bo wygarnąłem jej wszystko, ale dowiedziałem się wielu rzeczy np.
-miesiąc przed rozstaniem sama rozmyślała o zerwaniu, nic mi nie mówiąc (tłumaczyła się, że sam nie pytałem itp), tylko jak miałem zapytać skoro raz jest dobrze a raz źle, wg mnie maskowała swoje rozstanie ze mną, bo powiedziałałem jej że ją kocham i chce z nią być mimo wszsytko (niestety nic nie powiedziała wtedy).
- w między czasie spotykała się z facetami, teraz pewnie powiecie jak mogłem na to pozwolić ? Nie mam nic przeciwko kawie i rozmowie przecież to nie zbrodnia, ale z czasem dowiedziałem się, że ona po prostu szukała innych cech u facetów, tych których ja nie miałem
- po rozstaniu ona była już przygotowana psychicznie tym bardziej, że miała pocieszyciela z którym teraz się spotyka
- czuje się strasznie, oszukany, zdradzony, zdeptany, bo przez miesiąc, w czasie którego ona przygotowywała się do najgorszego ja żyłem w niewiedzy, i w nadziei, że się kochamy i jesteśmy razem parą.
- teraz ona spotyka się z facetem, ok powiecie, że mam zapomnieć (zapomniałbym gdybym miał 6 lat, ale nie kiedy jest się dorosłym 22 latkiem, Ona 23), nie mogę przeboleć tego że ze mną nie rozmawiała jak większość kobiet takie odniosłem wrażenie z innych tematów.
Dlaczego Wy Kobiety robicie straszne rzeczy nam mężczyznom, nie traktujcie nas jak małe dzieci tylko rozmawiajcie. Wg mnie wszystko można przeboleć po rozmowie. Wcale rozpad związku nie musi być bolesny. Zawsze chciałem tego uniknąć poprzez dialog.
Nie zawsze można wyczuć Wasze intencje, dlatego trzeba nam trochę pomóc choć jednym słówkiem.
I tak uważam, że byli partnerzy mogą zostać przyjaciółmi.
Pozdrawiam
Chciałbym się podzielić kilkoma refleksjami dotyczącymi zakończenia związku.
Po przeczytaniu kilku tematów i setkach postów, między innymi założonego przezemnie tematu http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewtopic.php?t=11793
Odbyłem dzisiaj rozmowę z moją byłą, oczywiście rozmowa nie była prosta, bo wygarnąłem jej wszystko, ale dowiedziałem się wielu rzeczy np.
-miesiąc przed rozstaniem sama rozmyślała o zerwaniu, nic mi nie mówiąc (tłumaczyła się, że sam nie pytałem itp), tylko jak miałem zapytać skoro raz jest dobrze a raz źle, wg mnie maskowała swoje rozstanie ze mną, bo powiedziałałem jej że ją kocham i chce z nią być mimo wszsytko (niestety nic nie powiedziała wtedy).
- w między czasie spotykała się z facetami, teraz pewnie powiecie jak mogłem na to pozwolić ? Nie mam nic przeciwko kawie i rozmowie przecież to nie zbrodnia, ale z czasem dowiedziałem się, że ona po prostu szukała innych cech u facetów, tych których ja nie miałem
- po rozstaniu ona była już przygotowana psychicznie tym bardziej, że miała pocieszyciela z którym teraz się spotyka
- czuje się strasznie, oszukany, zdradzony, zdeptany, bo przez miesiąc, w czasie którego ona przygotowywała się do najgorszego ja żyłem w niewiedzy, i w nadziei, że się kochamy i jesteśmy razem parą.
- teraz ona spotyka się z facetem, ok powiecie, że mam zapomnieć (zapomniałbym gdybym miał 6 lat, ale nie kiedy jest się dorosłym 22 latkiem, Ona 23), nie mogę przeboleć tego że ze mną nie rozmawiała jak większość kobiet takie odniosłem wrażenie z innych tematów.
Dlaczego Wy Kobiety robicie straszne rzeczy nam mężczyznom, nie traktujcie nas jak małe dzieci tylko rozmawiajcie. Wg mnie wszystko można przeboleć po rozmowie. Wcale rozpad związku nie musi być bolesny. Zawsze chciałem tego uniknąć poprzez dialog.
Nie zawsze można wyczuć Wasze intencje, dlatego trzeba nam trochę pomóc choć jednym słówkiem.
I tak uważam, że byli partnerzy mogą zostać przyjaciółmi.
Pozdrawiam

), ale chyba już tak mają i tego nie zmienimy.
