agnieszka.com.pl • Kwiaty od nieznajomego (a raczej tylko bez podpisu)
Strona 1 z 1

Kwiaty od nieznajomego (a raczej tylko bez podpisu)

: 16 lis 2007, 23:15
autor: Ardaniss
Zaznaczam, że użyłem opcji "szukaj", ale takowego tematu nie znalazłem, tak wiec postaram sie w skrócie przedstawic moje aktualne strapienie :)

Jestem na 1 roku studiow. Ci którzy kojażą jeszcze moje przejscia z moja bylą, wiedzą tez, ze jest ona również moja teraźniejszą dziewczyną. Nie ma mnie w rodzinnym miescie od poniedziałku do piatku wieczorem. Moja luba ostatnio tak skumplowala sie z moja mamą, ze kilka dni nawet u mnie spała. I malo kto wiedzial o tym fakcie, raptem ze 2 osoby. W te sroda moja dziewczyna dostala... bukiet kwiatow, nie podpisany od kogo, po prostu przylecial goniec i wreczyl jej nie byle jaki bukiet, widac, ze ktos wydal sporo kasy. Moja mama wypytala sie gonca od kogo to, podobno od jakiegos mlodego faceta, przyszedl, i kazal dostraczyc kwiaty pod ten adres, do "CIOCI" (!) mojej dziewczyny... Moja luba tego samego dnia powiedziala mi przez telefon, ze cos sie stalo, ze mnie kocha, mowiac to w dodatku przez łzy. Nie powiem, byłem zdziwiony, i chcialem wiedziec co sie stalo, ale powiedziala mi o tym dopiero dzis, bo jak sama twierdzi, bala sie mojej reakcji (i wcale sie jej nie dziwie, ale nie potrzebnie). Przyjąłem to na spokojnie, nawet zazartowaem, ze ma poza mna jeszcze jednego wielbiciela. Jak sama powiedziala, "to dobrze" ze sie nie wkurzylem. Bo przeciez nic zlego nie zrobila. Ale same kwiaty to nic wielkiego, w porownaniu z faktem, ze gosc chyba musial ja sledzic, skoro wiedzial pod jaki adres dostarczyc kwiaty. I to wlasnie mnie martwi. Boje sie o moja dziewczyne.

Moje pytanie: Czy zdazylo sie wam byc kiedys w podobnej sytuacji? I jesli tak, to co wtedy zrobiliscie? Bo szczerze mowiac, narazie nie wiem co z tym zrobic... Obic komus gebe? Komu? Pogadac z gosciem? Ani ja, ani moja dziewczyna nie wie kto to taki... A moze olac?

Szczerze mowiac, nad ostatnim wariatem myslalem chwile i stwierdzilem, ze nie ma sensu, bo takich rzeczy nie mozna od tak ignorowac.

Prosze o waszą opinie :)

: 17 lis 2007, 00:25
autor: ksiezycowka
Ardaniss pisze:Czy zdazylo sie wam byc kiedys w podobnej sytuacji?
Nie. Jedynie kiedys mi jakis Pan obcy pognal za mna i dal kwiata na srodku ulicy i powiedzial jakis komplement.

Wiem, wiem, ze jestescie happy, ale jestes pewien ze te kwiaty to tak bez powodu? Nie byliscie razem jakis czas. Nie mowie, ze coz z kims innym bylo, a teraz Ci nie mowi, ale... moze po rpstu po rozstaniu zblizyla sie do jakiegos kolegi i tylko kolegi, a on to opatrznie zrozumial, zakochal sie czy cokolwiek? :?

: 17 lis 2007, 01:08
autor: Ardaniss
Wiem, ze spotykala sie z jakims kolesiem, ale jak sie okazalo, byl... zonaty. Wiec dala sobie z nim na spokoj. Chyba bez powaznej rozmowy na ten temat sie nie obejdzie... Wole miec wszystko jasno postawione, wczesniej unikalem tematow dotyczacych tego z kim sie spotykala podczas przerwy, ale trzeba bedzie cos z tym zrobic.

: 17 lis 2007, 03:31
autor: Wujo Macias
Ja wiem, ze w wieku 20 lat taka aajca moze byc cokolwiek niepokojaca ( sam bym chyba ochu.jal, jaby wtedy mojej ktos kwiaty wyslal), ale po prawdzie- jesli ona chce byc z Toba i tylko z Toba, to zignoruj sytuacje.
Tak bedzie zdrowiej dla Ciebie, dla niej, dla was.
A jesli przyjdzie nast. bukiet...To wtedy sie pomysli. :)

: 17 lis 2007, 04:11
autor: Mijka
Wujo Macias pisze:Tak bedzie zdrowiej dla Ciebie, dla niej, dla was.
A jesli przyjdzie nast. bukiet...To wtedy sie pomysli.

Macias jestes chory? cos taki mily? :>

Zgadzam sie, na razie nie ma sie co przejmowac. Na razie. Bo jakbym ja byla facetem, ktory te kwiaty poslal to to zdecydowanie byloby wstepem do czegos wiecej :>

: 17 lis 2007, 05:58
autor: Wujo Macias
Mia pisze:
Wujo Macias pisze:Tak bedzie zdrowiej dla Ciebie, dla niej, dla was.
A jesli przyjdzie nast. bukiet...To wtedy sie pomysli.

Macias jestes chory? cos taki mily? :>

Pijany jestem, pewnie stad taki a nie inny post.:)
Poza tym rylo kontrolnie obic mozna zawsze, nie ma sie co spieszyc.

: 17 lis 2007, 10:26
autor: kml
No widocznie jak nie byliście razem, to przez ten czas coś zaczeła kminić, może było coś z tego, teraz jest z Tobą, a ten gościu próbuje jej pokazać ze mu zależy, ja to bym się wnerwił i postarał się dowiedzieć jaka była prawda i co się za tym kryje.

: 17 lis 2007, 10:46
autor: Dzindzer
Gdyby mi sie facet wkurzał i wrecz wymuszał bym powiedziała z kim sie widywałam, od kogo moga byc kwiaty to bym cholera nic nie powiedziała. No moze poza czyms w stylu ty to nigdy mi takich nie przysłałes

Przy odpowiedniej reakcji była bym w stanie powiedziec wiele, ale kiedy jestem atakowana nie mówie nic, kozystajac z tego, że to moja sprawa

: 17 lis 2007, 11:14
autor: Ted Bundy
Problem w tym, Dzindzerko, że taka sytuacja to nie byłaby tylko Twa sprawa :) Tego typu sytuacje mogą mieć wpływ na cały związek, a więc na obie osoby. Szacunek wobec drugiej strony nakazuje coś powiedzieć, wytłumaczyć. Nie atakować agresją, nie napastliwie. Po prostu powiedzieć, szczerze, komu taki pomysł mógłby przyjść do głowy.

: 17 lis 2007, 11:19
autor: Dzindzer
TedBundy pisze:Szacunek wobec drugiej strony nakazuje coś powiedzieć, wytłumaczy

a czy ja napisałam, że bym bezwzgladnie nic nie powiedziała ??
TedBundy pisze:Nie atakować agresją, nie napastliwie

no własnie, nie atakowac, gdybym poczuła sie atakowana to nic bym nie powiedział.

Zdazało mi sie dostac kwiaty od jakiegos adoratora kiedy byłam w zwiazku, moze nie w ten sposób tkóry opisał Ardaniss, ale jakos nie czułam sie w obowiazku mówienia o tym. Z drugiej strony z tymi od kwiatów nic mnie nie łaczyło, nie łamałam swoich zasad, nie robiłam zbednych nadziei dawaczom. a nie raz mojemu powiedziałam, jak juz razem mieszkaliśmy, tylko, że mój sie umiał jak człowiek zachowac. a mówić nie musiałam, bo ja sama sobie czesto kwiaty kupuje

: 17 lis 2007, 11:43
autor: Ardaniss
Jak powiedzial to moj kumpel: "Jakis kiepski podrywacz z niego". :) Dzieki wszystkim za opinie.

: 17 lis 2007, 12:33
autor: ksiezycowka
Dzindzer pisze:Gdyby mi sie facet wkurzał i wrecz wymuszał bym powiedziała z kim sie widywałam, od kogo moga byc kwiaty to bym cholera nic nie powiedziała.
Ja bym sie pewnie zapienila, poklocila i powiedziala. Ale sek a tym, ze tu sie Ardaniss nie wkurza, a sytuacja i jej jakos nie pasuje i ja dziwi. Wiec ten adoratorto chyba problem dla obojga :)