agnieszka.com.pl • Ewentualny romans rodzicow pary - pokrecony problem
Strona 1 z 1

Ewentualny romans rodzicow pary - pokrecony problem

: 19 lis 2007, 23:04
autor: commandos
Jest para. Maja po 2x lat. Ich rodzice sa samotni-oboje z winy partnerow, ktorzy ich opuscili.
Takze dziewczyna ma samotna matke, a chlopak samotnego ojca. Pewnego razu rodzice pary sie spotykaja, na uroczystej herbatce zapoznawczej. Potem jest sytuacja, ze ojciec syna musi pomoc matce dziewczyny w przeprowadzce. Potem matka dziewczyny rewanzuje sie za pomoc zapraszajac ojca na herbatke do restauracji. Jest ona w ciezkiej sytuacji psychicznej-ciezko przeszla opuszczenie ja przez meza, leczy sie. Nastepnie te zaproszenia na herbatke powtarzaja sie. Oczywiscie oboje twierdza, ze to tylko przyjazn. Pytanie-jak do tego podejsc, bo sytuacja w ktorej rodzice pary mieliby romans byloby zenujace dla tej pary. Rodzice sa samotni i nawet jesli nie maja "zlych intencji" to to jest tak jakby prowokowanie pewnych sytuacji, w ktorych samotny mezczyzna i kobieta moga w pewnym momencie nie myslec na moment o swoich dzieciach i zatracic sie w nieprzyjemne romansowe zawilosci. W tym momencie dla pary mlodych zakochanych ludzi sytuacja z ich rodzicami bylaby tragedia.
Czy serdeczna przyjazn dwojga samotnych ludzi, czy moze ryzyko czegos wiecej ?

: 19 lis 2007, 23:07
autor: Mijka
commandos pisze: w ktorych samotny mezczyzna i kobieta moga w pewnym momencie nie myslec na moment o swoich dzieciach i zatracic sie w nieprzyjemne romansowe zawilosci.

a czemu maja myslec o dzieciach? to dwie rozne sprawy
czemu od razu nieprzyjemne zawilosci?

commandos pisze:W tym momencie dla pary mlodych zakochanych ludzi sytuacja z ich rodzicami bylaby tragedia.

bo? :/
commandos pisze:Czy serdeczna przyjazn dwojga samotnych ludzi, czy moze ryzyko czegos wiecej ?

a moze tak przestac mysle egoistycznie tylko cieszyc, sie ze oboje poznali kogos kto pomoze im zapomniec o samotnosci?

: 19 lis 2007, 23:09
autor: Elspeth
Rodzice są dorośli i mogą robić na co maja ochotę. Musicie oboje pamiętać, że to ich życie i nie powinniście w nie ingerować.

: 19 lis 2007, 23:10
autor: Imperator
commandos pisze:Pytanie-jak do tego podejsc, bo sytuacja w ktorej rodzice pary mieliby romans byloby zenujace dla tej pary.

A dlaczego żenujące?

Tak jak Mia mówi - a dajcież im święty spokój. Niech się spotykają nawet codziennie i miło razem czas spędzają. Nikt nikogo nie zdradza, nie wbija noża w plecy.

Po co na siłę się doszukiwać czegoś niecnego?!?

: 19 lis 2007, 23:14
autor: kot_schrodingera
Mia pisze:bo? :/
staliby się rodzeństwem ??

: 19 lis 2007, 23:17
autor: Mijka
Blazej30 pisze:staliby się rodzeństwem

a od kiedy przez spotykanie sie czy romansu mozna zostac rodzenstwem? :>

Mlodzi pewnie przesadzaja. Jesli obie strony twierdza, ze to przyjazn, to czemu im nie wierzyc? Niech sie przyjaznia. Trudno zeby mieli z tego, czy nawet z czegos wiecej, rezygnowac, bo ich dzieci sie spotykaja.

: 19 lis 2007, 23:17
autor: ksiezycowka
Mia pisze:a moze tak przestac mysle egoistycznie tylko cieszyc, sie ze oboje poznali kogos kto pomoze im zapomniec o samotnosci?
No dokladnie! Ja nie wiem gdzie tu tragedia jakas ma byc ani czemu mieliby zaprzestac przyjaznych a kiedys moze cos wiecej spotkan. :|

: 19 lis 2007, 23:23
autor: kot_schrodingera
Mia pisze:a od kiedy przez spotykanie sie czy romansu mozna zostac rodzenstwem? :>
a jeśli wezmą ślub ??

: 19 lis 2007, 23:25
autor: Mijka
Blazej30 pisze:a jeśli wezmą ślub

no od spotkan przy herbatce do slubu, sam przyznaj, droga daleka.

zreszta. nie wiadomo czy owa para sie nie rozejdzie za nim by to nastapilo ;)

: 19 lis 2007, 23:26
autor: ksiezycowka
Blazej30 pisze:a jeśli wezmą ślub ??
Od herbaty do slubu droga daleka. ;P
Rownie dobrze ta mlodsza parka moze sie rozstac za czas pewny, a oni sie dalejprzyjaznic beda ;P

[ Dodano: 2007-11-19, 23:28 ]
Mia pisze:no od spotkan przy herbatce do slubu, sam przyznaj, droga daleka.

zreszta. nie wiadomo czy owa para sie nie rozejdzie za nim by to nastapilo ;)
Szit dokladnie to samo co ja napisalam <powyzszego postu nie widzialam piszac>

: 19 lis 2007, 23:29
autor: lollirot
Mia pisze:no od spotkan przy herbatce do slubu, sam przyznaj, droga daleka.

to raz. a dwa - ich ślub nie spokrewni dzieci, nie?

commandos pisze:W tym momencie dla pary mlodych zakochanych ludzi sytuacja z ich rodzicami bylaby tragedia.

nie przesadzaj. czy nie chodzi Ci wyłącznie o to, co ludzie powiedzą? warto się przejmować?

: 19 lis 2007, 23:30
autor: Mijka
księżycówka pisze:Szit dokladnie to samo co ja napisalam <powyzszego postu nie widzialam piszac>

lol :)

commandos to Twoja historia?

: 19 lis 2007, 23:32
autor: Dzindzer
commandos pisze:Pytanie-jak do tego podejsc,

jak do zycia dorosłych odpowiedzialnych za siebie ludzi

commandos pisze:bo sytuacja w ktorej rodzice pary mieliby romans byloby zenujace dla tej pary

a co niby tu jest żenujacego ??
Co rodzic nie człowiek, romansu, zwiazku czy tam przyjaźni m iec nie moze ??

Blazej30 pisze:a jeśli wezmą ślub ??

to beda małzeństwem.

: 19 lis 2007, 23:33
autor: Elspeth
Mia pisze:commandos to Twoja historia?

własnie trochę "zajechało" mi tu klimatem "Na wspólnej" :D
lollirot pisze:a dwa - ich ślub nie spokrewni dzieci, nie?

jeżeli to pewnie tylko spowinowaci (tak to się odmienia?) Więc zero problemow.

: 19 lis 2007, 23:38
autor: Dzindzer
Jestem w stanie sie zalozyc, ze gdyby to rodzice coś wydziwieli w sprawie bycia ze soba auitora i jego kobiety to by wielki problem był, ingerowanie i zamach na niezaleznośc. Ale skoro to w druga strone to widac mozna

: 19 lis 2007, 23:39
autor: lollirot
Elspeth pisze:własnie trochę "zajechało" mi tu klimatem "Na wspólnej" :D

mi też, ale nie pisałam, żeby nie wyszło, że oglądam. bo oglądam <szczerbaty>

: 20 lis 2007, 11:29
autor: guli
commandos pisze: Rodzice sa samotni i nawet jesli nie maja "zlych intencji" to to jest tak jakby prowokowanie pewnych sytuacji, w ktorych samotny mezczyzna i kobieta moga w pewnym momencie nie myslec na moment o swoich dzieciach i zatracic sie w nieprzyjemne romansowe zawilosci. W tym momencie dla pary mlodych zakochanych ludzi sytuacja z ich rodzicami bylaby tragedia.
Skoro chłopak i dziewczyna oboje maja po 2x lat to już najwyższa pora, żeby rodzice przestali myślec o dzieciach i zajęli się swoim zyciem. Powiedziałbym nawet, że jest to dość szczęśliwe rozwiązanie :) Rodzice zajmą jedno mieszkanie a Wam zostanie drugie :D

: 06 cze 2008, 00:00
autor: commandos
Uwazacie ze taka sytuacja rodzicow jest normalna (powiedzmy ze opcja "najgorsza" czyli milosc i itp.) dla mlodych ?
Czy to nie zakrawa o jakas rodzinna patologie ?
Wg mnie to jest delikatnie mowiac chore i nie moralne ?!
Nie mowiac o wstydzie itp.
Z punktu widzenia moralnosci. kosciola, rodziny ?

Za przyklad chorych stosunkow rodzinnych niech posluzy np. romans na poziomie kuzynostwa itp. dziwne sytuacje wstydliwe i chyba nie moralne w rodzinie.

Nie wiem moze ja nie rozumiem pewnych stosunkow w rodzinie, ale bynajmniej sa dla mnie chore...
Teraz niby nic nie laczy mlodych, a jak beda malzenstwem a ich rodzice beda romansowac czy tam zakochaja sie w sobie, co to bedzie ze dziwny stosunek.

: 06 cze 2008, 08:32
autor: Andrew
E tam , kiedys noszono kiecki do kostek, a wyjscie w odkrywajacej łudki było niesmakiem itd. o eksponowaniu biustu nie wspomnę ....
Tak, ze wszystko sie zmienia !! a wstyd !! ...to kraść i z dupy spaść .

: 06 cze 2008, 11:40
autor: szilkret
commandos pisze:Uwazacie ze taka sytuacja rodzicow jest normalna (powiedzmy ze opcja "najgorsza" czyli milosc i itp.) dla mlodych ?
Czy to nie zakrawa o jakas rodzinna patologie ?
Wg mnie to jest delikatnie mowiac chore i nie moralne ?!
Nie mowiac o wstydzie itp.
Z punktu widzenia moralnosci. kosciola, rodziny ?

Za przyklad chorych stosunkow rodzinnych niech posluzy np. romans na poziomie kuzynostwa itp. dziwne sytuacje wstydliwe i chyba nie moralne w rodzinie.

Nie wiem moze ja nie rozumiem pewnych stosunkow w rodzinie, ale bynajmniej sa dla mnie chore...
Teraz niby nic nie laczy mlodych, a jak beda malzenstwem a ich rodzice beda romansowac czy tam zakochaja sie w sobie, co to bedzie ze dziwny stosunek.


o matko !! A ja myślałam że żyjemy w erze oświecenia ????
Radzę zastanowić się nad terminem kazirodztwa i nie mieszac pojęć.
Rodzice mają prawa do szczęścia i nie ma to nic wspólnego z ich dziećmi. Będa chcieli się pobrać to sie pobiorą gdzie tu jest problem. Chyba że w główce jednego z tych dzieci siedzi głęboko zakorzeniony lęk przed utratą rodzica i zupełnie nie ma to nic wspólnego z partnerem. Nie chce sie przyznać a czuje podświadomą niechęć do rodzica i burzy spokój całego związku totalnymi dyrdymałami. Dziwne podejście bo rodzice wychowują dzieci według zasad które wyznają a tu wychodzi że dzieci są bardziej zacięte w koscielno - co ludzie powiedzą - zasadach niż rodzice. Coś tu sie nie klei. Widac albo uczucie tu jest prawdziwe i nie ma dla niego przeszkód albo zaklamanie jest tak wielkie że aż boli. Oczywiście istnieje pewnie także aspekt że autor nie napisał nam całej prawdy i byc może nie przedstawił wszystkich aspektów całej sprawy byśmy mogli realnie to przedyskutować :)

: 06 cze 2008, 11:45
autor: lollirot
Ja uważam, że to całkiem niezła sytuacja: rodzice przenoszą się do jednego mieszkania, drugie zostaje dla młodych :D

: 06 cze 2008, 13:47
autor: eng
commandos pisze:Uwazacie ze taka sytuacja rodzicow jest normalna (powiedzmy ze opcja "najgorsza" czyli milosc i itp.) dla mlodych ?
A co w niej nienormalnego ?
commandos pisze:Wg mnie to jest delikatnie mowiac chore i nie moralne ?!
Nie mowiac o wstydzie itp.
Z punktu widzenia moralnosci. kosciola, rodziny ?
To Ty masz problem, nikt inny, współczuję.
commandos pisze:Za przyklad chorych stosunkow rodzinnych niech posluzy np. romans na poziomie kuzynostwa itp. dziwne sytuacje wstydliwe i chyba nie moralne w rodzinie.

A co ma potencjalny romans dwojga obcych sobie biologicznie i genetycznie ludzi do związków między kuzynami ? Kompletnie nic. Jakieś dziwne rozumowanie tu widzę i pokręcenie ale autora tematu ...

: 06 cze 2008, 22:37
autor: Grace
lollirot pisze:Ja uważam, że to całkiem niezła sytuacja: rodzice przenoszą się do jednego mieszkania, drugie zostaje dla młodych

tak myślą tylko młodzi ludzie :D Dojrzali mają (zwykle) bardziej poukładane w głowie, bo bardziej doświadczeni przez życie, to zrozumiałe.

Commandos,
masz bardzo egoistyczne podejście. Dziwi mnie, że nie cieszy się szczęściem swojego rodzica i nie życzysz mu go. Nawet jeśli uważasz tę sytuację za lekko krępującą, a wierzę, że tak możesz się czuć, nie powinnaś mieć pretensji do rodziców, że chcą sobie życie układać.
Równie dobrze Twoja mama mogłaby mieć pretensję, że Ty spotykasz się z synem jej faceta. I co będziecie się licytować, która kogo pierwsza poznała ?

: 22 cze 2008, 16:19
autor: commandos
Po ewentualnym najgorszym scenariuszu, czyli malzenstwo tych rodzicow, to jakby nie patrzec mlodzi beda dla siebie jak brat i siostra ?:D
Czy to normalne aby brat i siostra wzieli tez slub ?:D
Lub co gorsze rodzice moga skrzetnie to ukrywac, podkreslajac ze to tylko znajomosc a nie milosc, a za plecami romansujac itp.

: 22 cze 2008, 19:35
autor: lollirot
commandos pisze:Lub co gorsze rodzice moga skrzetnie to ukrywac, podkreslajac ze to tylko znajomosc a nie milosc, a za plecami romansujac itp.

To głupota, żeby dwoje dorosłych ludzi miało się urywać z uczuciem :|

: 22 cze 2008, 21:09
autor: Dzindzer
lollirot pisze:To głupota, żeby dwoje dorosłych ludzi miało się urywać z uczuciem :|

Przy takich dzieciach jakoś by mnie to specjalnie nie zdziwiło