agnieszka.com.pl • Ona nie wie
Strona 1 z 4

Ona nie wie

: 27 maja 2008, 23:44
autor: adamski77
Witam wszystkich!
Jestem nowy na forum,właściwie szukałem na necie porady i trafiłem tutaj,więc może moglibyście mi pomóc?
Ma spory problem zakochałem się w dziewczynie która ma chłopaka,wiem nie powinienem ale stało się.Znamy się jakieś sześć miesiecy i od początku byłem nią zafascynowany(oczywiście to ukrywałem)ale tydzień temu wyszliśmy wspólnie ze znajomymi (bez jej chłopaka)do pubu a pózniej na dyskoteke,świetnie się bawiliśmy no i gdy się zegnaliśmy pocałowaliśmy się...i uciekła mi:)
Niestety na drugi dzień potraktowała to(ja również)jakby nic się nie stało,wiem że popełniłem błąd może błędy ale ciągle o niej myśle to straszne ,nie wiem co mam robić jesli powiem ze cos czuje do niej,moge stracic jej przyjazn...

: 28 maja 2008, 01:13
autor: FrankFarmer
Powiedz tam wszystkim w Nisku, ze takie zachowanie znaczyło "masz tu biedny chłopczyku, zobacz sobie jaka fajna jestem" :) wy tam wszyscy w tym wieku dopiero takie rzeczy przerabiacie ?? <brawo>

: 28 maja 2008, 08:23
autor: Andrew
i co mam Ci napisać ? przeciez podobny temat tu juz jest - ja napisze tak , walcz o nią , odbij ją temu innemu itd.

: 28 maja 2008, 09:09
autor: eng
Andrew pisze:i co mam Ci napisać ? przeciez podobny temat tu juz jest - ja napisze tak , walcz o nią , odbij ją temu innemu itd.

Jasne i bądź mendą ostatnią ... Andrew, ludzie kulturalni tak nie postepuję, tylko buraki.

: 28 maja 2008, 09:27
autor: Andrew
w innym temacie rozwinolem dlaczego tak pisze - tu nie zamierzam sie rozpisywac

: 28 maja 2008, 11:36
autor: Stormy
Andrew pisze:w innym temacie rozwinolem dlaczego tak pisze - tu nie zamierzam sie rozpisywac

a podejscie indywidualne do pacjenta?

: 28 maja 2008, 12:28
autor: Marissa
A czego ona nie wie (jak w temacie) :?

Jak dla mnie to się nie wchodzi między związek. Jeśli ona mówi że nic się nie stało, to nic się nie stało (dla niej).

eng pisze:Jasne i bądź mendą ostatnią ... Andrew, ludzie kulturalni tak nie postepuję, tylko buraki.

Pierwszy raz zgadzam się z engiem. Rozwalanie czyjegoś związku to jedne z największych censored jakie można spotkać w życiu.

: 28 maja 2008, 12:34
autor: a.b1
adamski77 pisze:wiem że popełniłem błąd może błędy ale ciągle o niej myśle to straszne ,nie wiem co mam robić jesli powiem ze cos czuje do niej,moge stracic jej przyjazn...

dlaczego błąd?
okoliczność była sprzyjająca, oboje chcieliście tego samego....
narazie nic nie rób po prostu bądź, sprawa sama się wyjaśni
tak sobie głośno myśle...czemu ta dziewczyna dała sie całować skoro jest z facetem?
coś tam u nich nie halo, czy to bardziej dziweczyna lubiąca adoratorów?

: 28 maja 2008, 12:35
autor: FrankFarmer
Marissa pisze:Rozwalanie czyjegoś związku to jedne z największych censored jakie można spotkać w życiu.

Gdybym kierował się emocjami tobym ci piwo za to postawił. Ale że z perpekywy czasu i wielu doświadczeń mam sprawy przemyślane, to zupełnie sie nie zgadzam. Wiele osób w związkach jest ze strachu, lęku przed samotnością, śmierdzących bokserek, znajomych i tylko czekają gdzieś w środku na swoją drugą połówkę. W tym momencie sam łowię taką dziewczynę, która jest spragniona tego, co mógłbym jej dać, widać że zupełnie nie wiadomo czemu tkwi w jakiejś relacji.

: 28 maja 2008, 12:50
autor: Marissa
FrankFarmer pisze:Wiele osób w związkach jest ze strachu, lęku przed samotnością, śmierdzących bokserek, znajomych i tylko czekają gdzieś w środku na swoją drugą połówkę.

Ja nie czuje się na siłach żeby oceniać czyjś związek. Jeśli ktoś jest w związku - nieważne czy udanym czy nie (wtedy to osoba zainteresowana powinna to zakończyć a nie ktoś z zewnątrz), to jest to dla mnie nienaruszalna "świętość". Po prostu nie wchodzi się z butami do czyjegoś życia i go nie rozwala - nie chciałabym żeby takie coś mnie spotkało gdybym była w związku, i tak też nie robię.

: 28 maja 2008, 12:59
autor: Mona
Przecież ona i tak niebawem zostawi faceta, to niech adamski77 skorzysta, póki co, bo nie sądzę, aby chciał zatrzymać się przy niej na dłużej.
Chyba że Autor chce sprawdzić, czy do twarzy Jemu z porożem :)

: 28 maja 2008, 13:12
autor: FrankFarmer
Marissa pisze:wtedy to osoba zainteresowana powinna to zakończyć

Jasne, że tak, ale wszyscy tu na forum dobrze wiemy, że to tylko pobożne życzenie, a praktyka to co innego?
Marissa pisze:to jest to dla mnie nienaruszalna "świętość".

Ty nie jesteś zdobywcą, ja jestem. Całe szczęśćie, żę płcie sie różnią.
Marissa pisze:nie chciałabym żeby takie coś mnie spotkało gdybym była w związku

Też bym nie chciał, a mnie spotkało.
Marissa pisze:Po prostu nie wchodzi się z butami do czyjegoś życia i go nie rozwala

No nie wchodzi, ale czasem wystarczy się tylko pojawić, aby coś komuś uświadomić.

: 28 maja 2008, 18:27
autor: ksiezycowka
Marissa pisze:Rozwalanie czyjegoś związku to jedne z największych censored jakie można spotkać w życiu.
Mam podobne spojrzenie z tym, że gdybym miała tak z ręką na sercu siebie postawić wobec takiej sytuacji... Tak gdybym poznała, zakochała się i wiedziała, że to TEN, idealnie pasujący do mnie element puzzlowaty to mało by mnie obchodziło czy ma dziewczynę, narzeczoną, żonę, dzieci. Ale musiałabym mieć pewność, bo to też ostateczność jest. No i wiadomo, że ryzyko.
Marissa pisze:nie chciałabym żeby takie coś mnie spotkało gdybym była w związku,
Ja też nie, ale jeśli w związku niczego nie brak i jest miłość i druga osoba jest szczęśliwa właśnie z Tobą to tak się stać po prostu nie może. Zdrady wynikają z braków w związku. Albo niedocenienia własnego szczęście i głupoty.

Tutaj zwykły stan zakochania co i minie za czas jakiś widzę więc bym się nie wciskała na miejscu autora.

: 28 maja 2008, 18:34
autor: Ted Bundy
księżycówka pisze:No i wiadomo, że ryzyko


ano ryzyko, jak najbardziej :) można stracić np zęby, albo i gorzej.

: 28 maja 2008, 18:34
autor: Marissa
FrankFarmer pisze:Jasne, że tak, ale wszyscy tu na forum dobrze wiemy, że to tylko pobożne życzenie, a praktyka to co innego?

Zależy u kogo. Ci, którzy z tym problemu nie mają nie pojawiają się na forum :)

FrankFarmer pisze:Marissa napisał/a:
nie chciałabym żeby takie coś mnie spotkało gdybym była w związku

Też bym nie chciał, a mnie spotkało.

Mnie też i dlatego też wiem, że nie będę osobą rozwalającą czyjeś związki.

FrankFarmer pisze:Marissa napisał/a:
Po prostu nie wchodzi się z butami do czyjegoś życia i go nie rozwala

No nie wchodzi, ale czasem wystarczy się tylko pojawić, aby coś komuś uświadomić.

Pojawić się, a działać tak żeby związek się rozpadł to 2 różne sprawy :)

księżycówka pisze:. Tak gdybym poznała, zakochała się i wiedziała, że to TEN, idealnie pasujący do mnie element puzzlowaty to mało by mnie obchodziło czy ma dziewczynę, narzeczoną, żonę, dzieci

Ale przecież jak jest stan zakochania to to też może minąć - i mija w końcu. Więc jak dla mnie gra niewarta świeczki - bo poznałam uczucia które mną targały gdy to moje "coś" się rozpadło właśnie przez osobę trzecią i prawie nikomu tego nie życzę.

: 28 maja 2008, 18:38
autor: Ted Bundy
Marissa pisze:dlatego też wiem, że nie będę osobą rozwalającą czyjeś związki.


racja, bo to zachowanie w rejonach zera absolutnego, mentalna kloaka :)

: 28 maja 2008, 18:38
autor: ksiezycowka
TedBundy pisze:można stracić np zęby, albo i gorzej.
No raczej niezbyt w świecie ludzi cywilizowanych. Raczej ryzyko, że historia się kiedyś powtórzy bądź chorych niepewnych sytuacji.
Marissa pisze:Ale przecież jak jest stan zakochania to to też może minąć
Dwie różne sprawy - stan zakochania a kochania i pewności, że jak nie ten to już żaden. Po prostu sytuacja kiedy warto postawić wszystko na jedną kartę. :)
Marissa pisze:moje "coś" się rozpadło właśnie przez osobę trzecią i prawie nikomu tego nie życzę.
Też przeżyłam. I sama też spowodowałam czego żałuję, bo to świństwo było akurat - nie kochałam ani nic.

: 28 maja 2008, 18:41
autor: Ted Bundy
księżycówka pisze:No raczej niezbyt w świecie ludzi cywilizowanych


w pewnych wyjątkowych okolicznościach człowiek cywilizowany zawiesza swoją ogładę, erudycję i wykształcenie. Szmira - damska, męska (detal), która na takie coś się zdecyduje, nie jest warta nawet jednego splunięcia.

: 28 maja 2008, 18:55
autor: eng
księżycówka pisze:Tak gdybym poznała, zakochała się i wiedziała, że to TEN, idealnie pasujący do mnie element puzzlowaty to mało by mnie obchodziło czy ma dziewczynę, narzeczoną, żonę, dzieci. Ale musiałabym mieć pewność, bo to też ostateczność jest. No i wiadomo, że ryzyko.

Jasne, jakoś dziwnie tylko faceci rozwalają związki wyrywając panienkę, jakoś nie słyszałem o przypadku żeby się panna zakochała i wyrwała kolesia z ramion innej, to chyba marzenia facetów podobne jak nimfomanki z pornosów w realnym świecie ...
księżycówka pisze:niedocenienia własnego szczęście i głupoty.

Głownie z tego powodu.
Reszta jest do przerobienia, zmiany, poprawienia, ale jak ktoś głupi i durny plus "akwizytor" jako dobiegacz to szanse uratowania związku marne.
Jakoś w cudowne objawienia trudno mi uwierzyć, raczej prędzej w sprytne i cwane zagrywki, przemyślane ruchy, taktykę, intrygi i "słabą silną wolę" wywrywanej, znaczy ciele ...
Albo się ma zasady albo się ich nie ma, dla mnie nie ma w takim temacie szarości...
Ja się zakochałem kiedyś i prawie rok czekałem aż się związek mojego kolegi i jego panny sam rozleci żebym mógł się zakręcić za wybranką ... tyle że po paru latach trafił się koleś z parciem na defacto moją kasę i nie miał już takich oporów ...

: 28 maja 2008, 19:02
autor: Marissa
eng pisze:Jasne, jakoś dziwnie tylko faceci rozwalają związki wyrywając panienkę, jakoś nie słyszałem o przypadku żeby się panna zakochała i wyrwała kolesia z ramion innej, to chyba marzenia facetów

Ty chyba życia nie znasz :|

: 28 maja 2008, 19:15
autor: eng
Marissa pisze:Ty chyba życia nie znasz

Widocznie nie. Osobiście nie doświadczyłem niczego takiego i u żadnego z moich znajomych też o takiej akcji nie słyszałem. Ale może ja i moi znajomi jesteśmy za brzydcy i za biedni żeby się jakaś panna zainteresowała :)

I tak myślę że wszystko sprowadza się do zasad osoby atakującej i atakowanej, jak ich nie ma to się udaje, jak są to żeby niewiem co ktoś wymyślił to się nie uda. Kwestia osobnicza.

: 28 maja 2008, 19:15
autor: Ted Bundy
ciekawe swoją drogą, jak to wygląda z drugiej strony :) Jakich żałosnych sposobów próbuje taka panienka? Tutaj raczej przychylam sie do zdania enga, raczej to facet próbuje smrodzić.

: 28 maja 2008, 19:19
autor: eng
Bo to w męskiej naturze podobno jest zdobywanie, im ktoś bardziej uwsteczniony do zezwierzecenia prawie tym mocniej odczuwa pociąg do "ilości" samic i ich zdobywania ...plus pewnie jakieś kompleksy "15cm" <diabel> ... potrafią tacy mieć 3 dzieci każde z inną :P
Zresztą kobiety ogólnie mają wpojoną z mlekiem matki blokadę, są pasywne, nie zaczepią, nie podrywają ... nie mówię o blacharach polujących na własciciela ładnej Beemki, tylko o normalnych dziewczynach czy kobietach - zero działań i oczekiwanie ... więc to pewnie jest powiązane z nielicznymi przypadkami "odbijania" przez kobietę.

: 28 maja 2008, 20:01
autor: Andrew
Marissa pisze:Pierwszy raz zgadzam się z engiem. Rozwalanie czyjegoś związku to jedne z największych censored jakie można spotkać w życiu.

znaczy sie z czym sie zgadzasz ? z jego innym , mylnym tokiem rozumowania ?albo ja zle kombinuje , albo jesli kobieta poderwac sie nie da to trudny trud faceta starajacego sie o nią , zatem nie facet ją podrywajacy winien , a Ona jesli idzie , brnie w ten układ, grę i jak kto to woli nazwac . Ja nie mial bym pretensji do faceta który poderwał mi kobiete a do niej iż widac za mało mnie kochała , dla niej za mało znaczyłem , ze ewentualnie odeszła , dala sie skusic , jak i do siebie , ze zbyt dobry jednak nie byłem , ze musiała czegos szukac u kogos innego ! Wiec gdzie i kto tu jest "skur...nstwem" podrywajacy ? czy dajaca sie poderwac ?

: 28 maja 2008, 20:09
autor: FrankFarmer
eng pisze:im ktoś bardziej uwsteczniony do zezwierzecenia prawie tym mocniej odczuwa pociąg do "ilości" samic i ich zdobywania ...

Co za bzdura, jeszcze w ustach ateisty?? Chyba ateista tylko z nazwy... Nie ma czegoś takiego jak uwstecznienie do zwierzęcia. Jest raczej uciekanie od normnalności i natury w strone zdeformowanych postaci cywilizacyjnych, o religiach nie wspomniawszy :D no ale nie róbmy OT.

: 28 maja 2008, 20:09
autor: lollirot
Nie ma bardziej nakręcającego widoku, niż kobieta flirtująca z moim facetem <zakochany> We mnie to budzi zwierzę :D

: 28 maja 2008, 20:28
autor: eng
lollirot pisze:Nie ma bardziej nakręcającego widoku, niż kobieta flirtująca z moim facetem
Widocznie wybrałaś sobie wyjątkowo atrakcyjnego faceta ... lubisz igrać z ogniem ?

: 28 maja 2008, 20:41
autor: lollirot
eng pisze:lubisz igrać z ogniem?

Lubię obserwować taką kobietę, bo to sprawia, że chce mi się zdobywać go znowu i znowu :) To delikatne ukłucie zazdrości budzi namiętność i nie kumam dziewczyn, które w takiej sytuacji ostentacyjnie strzelają focha [:D]

: 28 maja 2008, 20:45
autor: Imperator
lollirot pisze:Lubię obserwować taką kobietę, bo to sprawia, że chce mi się zdobywać go znowu i znowu :) To delikatne ukłucie zazdrości budzi namiętność i nie kumam dziewczyn, które w takiej sytuacji ostentacyjnie strzelają focha

Dlatego dla zdrowia związku też potrzebny jest ktoś... trzeci. <browar>

: 28 maja 2008, 21:14
autor: adamski77
Wielkie dzięki za odpowiedzi na mój post,niestety sam nie wiem jeszcze co zrobie cały czas się zastanawiam,chciałem tylko powiedziec ze wcale nie jestem typem podrywacza a pocałunek wyszedł od nas obojga,ale nawet mój przyjaciel mi tego odradza ,ciągle mi powtarza że się sparzę i tyle a ja i tak ciągle o niej myślę...