Mój jedyny już sobie żonę wybrał- szkoda, że nie mnie....
: 01 sty 2009, 17:56
Mam pytanie. Pytanie do osób, które rozwiodły się, i próbowały budować nowe związki i do osób, które z owymi rozwodnikami takie związki tworzyły. Mówimy o sytuacji kiedy w związku nie ma dzieci.
Jak to wygląda w "praktyce"? Czy nie jest tak, ze widmo byłej żony wciąż wisi nad związkiem? Czy nie będzie tak, że zawsze będzie się porównywam do byłej/byłego?
Jak reaguje rodzina/znajomi? Czy ludzie po rozwodach nie boja się budować znów trwałych związków? Czy do byłej/byłego żony/męza zostaje duży sentyment?
Jak to wygląda w "praktyce"? Czy nie jest tak, ze widmo byłej żony wciąż wisi nad związkiem? Czy nie będzie tak, że zawsze będzie się porównywam do byłej/byłego?
Jak reaguje rodzina/znajomi? Czy ludzie po rozwodach nie boja się budować znów trwałych związków? Czy do byłej/byłego żony/męza zostaje duży sentyment?


![.[:D]. [:D]](./images/smilies/zadowolony.gif)
mało jest małzenstw by nigdy nikt nie usłyszał "a tamtej maz z naprzeciwka okna zawsze myje" ojjj jaki dobry maż
A niech se porównują
myślałem, że się lubimy
