agnieszka.com.pl • Milosc z Anglikiem
Strona 1 z 1

Milosc z Anglikiem

: 04 lut 2009, 20:05
autor: Replay
Mam problem, nie wiem jak go rozwiazac, chcialabym prosic o opinie osoby trzecie.

Ja mam lat 21. Rok temu przyjechalam do Anglii w zamiarze zarobkowym. Plan byl taki ze posiedze rok, zarobie i wroce. Jak sie szybko okazalo kokosow na wierzbie sie nie mozna spodziewac, znalazlam prace i faceta - Anglika. Rozkochal mnie w sobie. Po 2 letnim, poprzednim, nieudanym zwiazku znalazlam sie w niebie. Nosil mnie na rekach. Przy nim bylam szczesliwa, z nim bylam szczesliwa, myslalam o tym aby isc tutaj (tj w Anglii) na studia. Tesknota za krajem, rodzina i przyjaciolmi ucichla. Jestesmy z soba rok czasu, On ma 25 lat. Niestety problemy w tym kraju i tesknota wychodza co jakis czas na powierzchnie. Nie chca dac spokoju. Oprocz Niego nie mam tu przyjaznej duszy. Tylko kilku znajomych z pracy, jego przyjaciol prawie nie znam. Gdy z nim sie pokloce, jestem sama. Chcialabym z Nim mieszkac, chcialabym miec z nim dzieci, chcialabym widziec z Nim przyszlosc. On nigdy nie mowil o takich rzeczach. Nie wspominal. Bylo nam dobrze razem. Zaczelam myslec nad powrotem do Polski. Gdy mu o tym powiedzialam, nie wzial chyba tego na powaznie. Zdecydowalam ze wracam. On teraz placze (razem ze mna) mowi ze zamieszkamy razem od wrzesnia (bo ma zaciagniety kredyt i we wrzesniu wychodzi na prosta), ze chce mi udowodnic jak wiele dla niego znacze, ze on bedzie pracowal, ja w weekendy, pojde na studia tutaj (tj w Anglii), ze bedzie mnie uszczesliwial, ze bedzie przy mnie. (musze napisac ze poki co mieszka z mama, ma pelny luz i zadnych domowych obowiazkow, zadnych innych obowiazkow). On ma przyjaciol do ktorych chodzi codziennie, on ma wszystko co chce, rodzine, przyjaciol znajomych, dziewczyne. Ja mam jego. Nie chce go krzywdzic, zle mi z tym, nie wiem czy potrafilabym zyc spokojnie z tym ze go krzywdze. On mowi ze juz nie chce byc szczesliwy, ze chce mnie i nikogo innego. Kiedys mi mowil ze nie pojedzie do Polski mieszkac, teraz zmienil zdanie ze we wrzesniu moze sie tak zdarzyc. Ja nie wiem co robic.

Chcialabym prosic o obiektywne spojrzenie innych na ta sytuacje.
Dziekuje z gory i pozdrawiam :)

: 04 lut 2009, 20:15
autor: runeko
Poczekać do września i zobaczyć co będzie. Ja też tęskniłam, tęsknię zresztą nadal ale skoro sytuacja osobista wychodzi jakoś na plus i sytuacja ekonomiczna jest lepsza niż w Polsce to nie ma po co wracać. Też nie miałam zbyt wielu znajomych przez pierwsze trzy lata pobytu tutaj, wszystko zależy od tego, kogo spotkasz. Zmiana pracy, otoczenia, szkoła- wszystko przynosi nowych znajomych. Nie będziesz tam zawsze sama. Będąc z nim postaraj sie o nowe znajomości bo zawsze może być tak, że między Wami może się coś popsuć a ucieczka do Polski będzie wtedy dość niesympatycznym rozwiązaniem, decyzją podjęta z przymusu. Przydałoby się żebyś poznała też jego znajomych bo kiedy zamieszkacie razem, ci ludzie będą Was odwiedzać. Dobrze by było wiedzieć czego się spodziewać, żeby nie czuć się niezręcznie. Uważam też, że nie ma go po co ciągnąć do Polski, szczególnie jeżeli nie zna w ogóle języka. Co on tam będzie robił? Siedział w domu cały dzień? Jak ma zarobic na życie? Przecież nie będziesz go utrzymywać. Chyba nie czułby się z tym dobrze.

: 04 lut 2009, 20:16
autor: TFA
Mam rozumiec, ze zwiazalas sie z anglikiem - nierobem, ktoremu jest z Toba dobrze :) Nie bede Cie umoralnial, sama doswiadczysz niedlugo tego co bedzie i diopiero zrozumiesz. Dodam tylko, ze takie znajomosci Polek np. z Turkami, Egipcjaniniami czy innymi Pakolami konczyly sie w jeden sposob - powrot do kraju i placz w ramionach mamusi.

: 04 lut 2009, 20:19
autor: runeko
Ale ona nie napisała nigdzie, że on nie pracuje, tylko że nie ma obowiązków w domu. Napisała, że spłaca kredyt co jest raczej równoznaczne z posiadaniem pracy. TFA, wytłumacz co jest złego w Anglikach <hmm>

: 04 lut 2009, 20:20
autor: Dzindzer
Gdybym ja znalazła mężczyznę którego kocham, z którym mi dobrze, któremu bym dzieci rodzic chciała i czuła, ze mnie kocha to bym przy nim trwała, była z nim. Kraj nie był by ważny, ojczyznę odwiedzać można

: 04 lut 2009, 20:22
autor: Golly Gee
Temat już był omawiany. To że gość jest Anglikiem chyba nawet nic tu nie zmienia. Do udanego związku są potrzebnę trzy światy. Świat kobiety, świat mężczyzny, i świat wspólny. No i oczywiście równe proporcje. Nie mając swojego świata, z nikim nie będziesz w pełni szczęśliwa, a tylko stworzysz związek toksyczny. Albo już stworzyłaś.

Pozdrawiam

: 04 lut 2009, 20:24
autor: TFA
runeko pisze:Ale ona nie napisała nigdzie, że on nie pracuje, tylko że nie ma obowiązków w domu. Napisała, że spłaca kredyt co jest raczej równoznaczne z posiadaniem pracy.


a to co to jest ?

Replay pisze:On teraz placze (razem ze mna) mowi ze zamieszkamy razem od wrzesnia (bo ma zaciagniety kredyt i we wrzesniu wychodzi na prosta), ze chce mi udowodnic jak wiele dla niego znacze, ze on bedzie pracowal


[ Dodano: 2009-02-04, 20:24 ]
poza tym, nawet jak zle zrozumialem, to jakie to ma znaczenie ? zwykly bajer koles kreci, jak pies ogrodnika, nie tzreba byc anglikiem

Re: Milosc z Anglikiem

: 04 lut 2009, 20:52
autor: Beksa
zgadzam się z TFA, jak zwykle jak polka wyjedzie do uk to musi od razu wiązać się z jakimś obcokrajowcem bo to w końcu "Anglik" koleżanki będą zazdrościć, może być nieudacznikiem na utrzymaniu rodziców ale w końcu to anglik! taki angol cieszy się ze ma fajne bzykanie, Polka myśli ze znalazła miłość swojego życia.

Replay pisze:... teraz zmienil zdanie ze we wrzesniu moze sie tak zdarzyc.


HAHAHAHAHA już ja widzę jak ten angol przyjeżdża mieszkać do Polski.

: 04 lut 2009, 20:55
autor: Dzindzer
Beksa pisze:zgadzam się z TFA, jak zwykle jak polka wyjedzie do uk to musi od razu wiązać się z jakimś obcokrajowcem bo to w końcu "Anglik" koleżanki będą zazdrościć, może być nieudacznikiem na utrzymaniu rodziców ale w końcu to anglik! taki angol cieszy się ze ma fajne bzykanie, Polka myśli ze znalazła miłość swojego życia.

A ja za rok jadę na ślub Polki i Anglika

I nie ma to jak uogólnienie totalne <chory>

: 04 lut 2009, 21:01
autor: runeko
Beksa pisze:jak zwykle jak polka wyjedzie do uk to musi od razu wiązać się z jakimś obcokrajowcem bo to w końcu "Anglik" koleżanki będą zazdrościć, może być nieudacznikiem na utrzymaniu rodziców ale w końcu to anglik! taki angol cieszy się ze ma fajne bzykanie, Polka myśli ze znalazła miłość swojego życia

Mhhhmmm...wyczuwam zazdrość.
Beksa pisze:HAHAHAHAHA już ja widzę jak ten angol przyjeżdża mieszkać do Polski.

Ha.Ha.Ha. Angielski humor.

Dziewczyna się pyta o sytuację a nie o to czy forum łaskawie wyraża aprobatę co do wyboru partnera.

: 04 lut 2009, 21:04
autor: Replay
Chcialabym opini na temat sytuacji, nie chcialabym aby bylo to rozprawiane pod wzgledem narodowosciowym, religijnym czy innym, chcialabym aby spojrzec na to na plaszczyznie czlowiek-czlowiek.

: 04 lut 2009, 21:05
autor: Dzindzer
Replay pisze:chcialabym aby spojrzec na to na plaszczyznie czlowiek-czlowiek.

I tak popatrzyłam

: 04 lut 2009, 21:12
autor: TFA
No to ja juz wyrazilem swoja opinie, dla mnie wystarczy fakt, ze jaks ama autorka pwoiedziala, on nigdy nie mowil na powaznie o tej znajomosci. Ale jak autorka to mu wypomniala i powiedziala ze wraca, to on nagle chce z nia wszystkiego. Ludzie, to typowy schemat, czyli ze "zmienie sie, jak ze mna zostaniesz"

: 04 lut 2009, 21:13
autor: pani_minister
Replay pisze:już ja widzę jak ten angol przyjeżdża mieszkać do Polski.

Ja znam paru takich, co przyjechali i zostali.
Nie mówiąc już o tym, że pracę jako native speaker dostanie nawet kierowca ciężarówki :]

nie chcialabym aby bylo to rozprawiane pod wzgledem narodowosciowym

To trzeba było temat inaczej nazwać.

A po prostu sytuacja jest niezdrowa. Podobnie byłoby, gdybyś na przykład pojechała na drugi koniec Polski do miasteczka swojego faceta, nie mając tam znajomych, punktu zaczepienia, własnego światka choćby najmniejszego. Trzeba by go sobie stworzyć, bo najlepszy związek może się załamać pod pozornie niewielkim ciężarem partnera bluszcza.

: 04 lut 2009, 22:15
autor: Elspeth
Pierwsze pytanie - dlaczego nie znasz jego znajomych? Nie zabiera Cie na spotkania z nimi?
Nie rozmawialiscie nigdy o 'Waszej' przyszlosci?
Trudno dla mnie nazwac 'powaznym' zwiazkiem cos co nie nosi tego znamion.
Moj partner tez jest innej narodowosci i jakos nie mamy podobnych problemow. Spotykamy sie z jego i moimi znajomymi, z jego rodzina, i szczerze powiem, ze nie daje mi on badz jego rodzina poczuc takiej tesknoty zebym miala ochote wracac.
Cos mi nieladnie wyglada w tym Waszym zwiazku. Pewnie na Twoim miejscu zastanowilabym sie czego tak naprawde od tego zwiazku oczekuje, pogadala o tym z facetem, poprzygladala sie temu potem przez pewien czas i zobaczyla czy sie cos zmieni czy trzeba wiac gdzie pieprz rosnie bo facet nadal nie traktuje mnie powaznie.

: 04 lut 2009, 22:31
autor: ksiezycowka
Replay pisze:aby spojrzec na to na plaszczyznie czlowiek-czlowiek.
Ok...
O kant dupy uważam poważny związek, który trwa rok czasu, a ja nawet nie zostałam przedstawiona znajomym czy rodzinie owego mężczyzny. Jeśli ktoś mnie nie traktuje poważnie to nie ma o czym rozmawiać, a na czułe słówka nie ma co się łapać.

: 04 lut 2009, 22:44
autor: Wujo Macias
Replay pisze:Chcialabym opini na temat sytuacji, nie chcialabym aby bylo to rozprawiane pod wzgledem narodowosciowym, religijnym czy innym, chcialabym aby spojrzec na to na plaszczyznie czlowiek-czlowiek.
To nie na tym forum. Tu, w najlepszym wypadku, dostaniesz zestaw "czlowiek-czlowiek" z "multi-kulti".

: 04 lut 2009, 22:57
autor: Replay
Sprostuje, znam jego znajomych, ale nie widujemy sie zbyt czesto, z reguly spedzam czas z nim. Bez jego znajomych. Rodzicow poznalam i obydwoje wywarli na mnie pozytywne wrazenie jak i ja na nich. Rodzicow widuje czesciej od znajomych prawde powiedziawszy.

: 04 lut 2009, 22:58
autor: shaman
Replay pisze:Ja nie wiem co robic.

Wyjmij sytuację z kontekstu i wtedy oceń. Potem włóż w 3 różne inne losowe konteksty. Jak za każdy razem będzie to facet życia - zostań z nim.

: 05 lut 2009, 06:17
autor: Ted Bundy
wszystko co chciałem napisać, ujął TFA. Szkoda Twego czasu na znajomości ze śmierdzirobótką.

: 05 lut 2009, 07:32
autor: Andrew
he he - tak sie sklada , ze ja mam w Angli dwie bratanice z swymi chłopakami i dwie kuzynki też z chlopakami swoimi - wszyscy to polacy o kolegach jzu wsponinac nie bedę <aniolek> ale - wszyscy zgodnie twierdzą jedno Anglicy to nieroby i tumany ! i jest to opinia kazdego z osobna nieznajacego opini drugiego <aniolek> ja wiem ze wyjatki sie zdarzają .... ot tyle chcialem skrobnąć

: 05 lut 2009, 11:41
autor: Ted Bundy
żadnej nowej obserwacji nie potwierdziłeś, każdy, kto wrócił po dłuższym czy krótszym okresie czasu Ci to powie, Andrew :) Apropos. Wczoraj przy piwku oglądaliśmy z ziomkiem dobranockę "Boba budowniczego" - jego komentarz - no, bajka edukacyjno-indoktrynująca. Niech się przeciętny brytyjski głupek wprawia od przedszkola do kielni, taśmy i łopaty ;DD

: 05 lut 2009, 14:58
autor: Wujo Macias
TedBundy pisze:Szkoda Twego czasu na znajomości ze śmierdzirobótką.
Ted, nie pisz tak, bo ja wciaz roboty nie moge znalezc i jeszcze mnie SaliMali rzuci, jak to przeczyta...

: 06 lut 2009, 04:54
autor: runeko
TedBundy pisze:Niech się przeciętny brytyjski głupek wprawia od przedszkola do kielni, taśmy i łopaty

Albo do zostania pociągiem po obejrzeniu 'Thomas the train"

Co to ma do tematu, czy mi ktoś może powiedzieć?

: 06 lut 2009, 07:14
autor: Andrew
Wujo - ja sie dziwie, ze jeszcze Cie nie rzuciła !! [:D]
Rune - zastanów sie ... <browar>

: 06 lut 2009, 09:46
autor: Replay
Dziekuje za wszystkie wypowiedzi. Mysle ze dowiedzialam sie czego chcialam. Temat mozna zamknac. Dziekuje