agnieszka.com.pl • Pytania o przeszlosc
Strona 1 z 3

Pytania o przeszlosc

: 16 lut 2009, 14:30
autor: poczciwyIgnacy
Jestem tutaj nowy wiec zaczyne od przywitania sie. Zatem - witam wszystkich <browar>

Przechodze do tematu. Problem dotyczy pytan o "bylych". Zasadniczo zalezy mi na tym aby znac przeszlosc mojej partnerki. Tzn. z kim / z iloma facetami byla zwiazana, jak dlugo, powody rozstania. Nie ukrywam, ze chcialbym rowniez co nieco wiedziec na temat przeszlosci seksualnej wybranki. Tzn. ilu facetow "miala w lozku", czy byli to jej stali partnerzy, czy moze zyla w wolnych zwiazkach, miala "przygody", romanse, uprawiala seks sportowy i.t.d.
Nie ukrywam, ze jest to dla mnie istotne i wolalbym sie nie "pakowac" w zwiazek z kobieta, ktorej przeszlosc emocjonalna i lozkowa jest dla mnie nie do przyjecia albo pelna niejasnosci. Nie chodzi tu oczywiscie o znajomosc wszystkich "technicznych" szczegolow, ale o dosc ogolna wiedze na temat "sposobu prowadzenia sie" :] kobiety.
Nie zamierzam tutaj wnikac w szczegoly swoich pogladow, tlumaczyc sie z nich, wyjasniac, zastanawiac sie nad ich slusznoscia i.t.d. Nie o to mi tutaj chodzi. Pytam czysto technicznie - jak takie informacje "wyciagnac" :] od kobiety ? Czasem to one same o tym mowia, nie zawsze tak jednak jest. Czy kobieta jest sklonna oklamywac w tych kwestiach faceta jezeli nie chce go do siebie zrazic i stracic ? Wydaje mi sie, ze w swojej sytuacji nie powinienem sie afiszowac ze swoimi pogladami, a zaczekac, sprowokowac w jakis sposob do mowienia kobiete.

Pozdrawiam i z gory dziekuje za odpowiedzi <banan>

: 16 lut 2009, 14:48
autor: ksiezycowka
Zazwyczaj takie rzeczy po prostu same wychodzą. Nie pytałabym od razu, bo może się zdarzyć komuś nieco skłamać.
Ja wyznaję podobne podejście, ale nie jest to dla mnie jakieś priorytetowe. Nie widzę też powodów żeby się kryć z czymś takim.
Najlepiej pytać w prost, w rozmowach normalnych, na luzie. Nie pokazywać, że to coś hiper ważnego i że się to ostro ocenia.
Z ciekawości co by było dla Ciebie takie nie do przyjęcia?

: 16 lut 2009, 14:56
autor: Zaq
poczciwyIgnacy pisze:JCzy kobieta jest sklonna oklamywac w tych kwestiach faceta jezeli nie chce go do siebie zrazic i stracic ?
Jak najbardziej.

księżycówka pisze:Z ciekawości co by było dla Ciebie takie nie do przyjęcia?
Pewnie to, że okazałoby się, że ona ma większe doświadczenie niż on [:D] Standardzik.

: 16 lut 2009, 15:18
autor: Mona
Najlepiej samemu być szczerym i opowiedzieć o sobie, a wtedy kobieta być może otworzy się. Wszystko zależy od etapu znajomości i utworzonego do tej pory zaufania.
Nie jest to łatwe, bo na pewno nikt nie mówi o sobie wszystkiego na samym początku znajomości, a w momencie, gdy już byłbyś zauroczony, a okazałoby się, że babka lubiła kiedyś na sportowo, to miałbyś pewnie problem ze sobą.
Jeśli związek jest super i bardzo dobrze rokuje na przyszłość, to nie widzę powodu, dla którego koniecznie trzeba wiedzieć o tym, że 10 lat temu kobieta miała 1 romans.

: 16 lut 2009, 17:24
autor: poczciwyIgnacy
Na poczatek szybko wyjasniam co jest dla mnie potencjalnie "nie do przyjecia". Tak wiec zasadniczo w kwestiach lozkowych - wolne zwiazki, seks sportowy, batalion facetow w lozku i temu podobne historie. W kwestiach emocjonalnych - zdrada partnera, "odbijanie" partnera komus, romans na boku, zwiazek z zonatym facetem i inne podobne.
Nie zamierzam wchodzic w dyskusje na temat slusznosci moich pogladaw. Nie zamierzam nikogo krytykowac. Kazdy ma prawo zyc tak jak mu sie podoba. Ja mam rowniez prawo do swoich pogladow i do kierowania sie swoimi kryteriami przy doborze partnerki.

Przechodzac do sedna sprawy. Coz, sprawa wydaje sie nie byc latwa. Rzeczywiscie, rozchodzi sie tutaj glownie o zaufanie, a ono pojawia sie dopiero po jakims czasie. Wtedy, kiedy moge sie juz zaangazowac i rzeczywiscie miec problem z zaakceptowaniem przeszlosci wybranki (jezeli jest dla mnie niewygodna). Rowniez kobiecie wolalbym oszczedzic sytuacji, w ktorej ona jest zaangazowana a ja nie za bardzo akceptuje jej przeszlosc i nie chce sie z nia wiazac.
Jestem tego absolutnie pewien, ze nie powinienem sie afiszowac ze swoimi pogladami wybrance, gdyz rzeczywiscie moze mnie wtedy probowac oklamac. Pytanie - jak dowiedziec sie tego co mnie interesuje :? Sprowokowac do zwierzen ? W jaki sposob to zrobic ? Jaki "fortel" [:D] zastosowac ? Czy mozna probowac sie tego dowiedziec w sposob mniej bezposredni ? Czy istnieja jakies przeslanki w zachowaniu dziewczyny mogace dawac wskazowki co do jej zachowan z przeszlosci ?

: 16 lut 2009, 17:37
autor: ksiezycowka
Najlepiej w bezpośredni. Nie na pierwszym wyjściu wspólnym może. :>
Nie jest przecież tak, że 2 spotkania i związek czy zaangażowanie. Takich rzeczy dowiaduje się kiedy już jakaś nić porozumienia jest, ale jeszcze nie jest się razem.
I nie ma co kombinować nad sposobami. Ot przy jakimś wyjściu na piwko np czy wino, w bardziej luźnej atmosferze liznąć ten temat. Powiedzieć coś o swojej przeszłości, spytać o jej - żeby to jak wywiad nie wyglądało.
Wskazówek nie musi być. Wiesz jeśli zobaczysz, że bardzo luźno podchodzi i teraz i do życia i do facetów to masz jasną sytuację. Ale wiele osób ma tak jak ja - szalało się, szalało, ale lata temu i teraz sladu po tym nie ma. :)

: 16 lut 2009, 17:41
autor: shaman
poczciwyIgnacy pisze: Pytam czysto technicznie - jak takie informacje "wyciagnac" od kobiety ?
Czysto technicznie zacząć temat.

poczciwyIgnacy pisze:Czy kobieta jest sklonna oklamywac w tych kwestiach faceta jezeli nie chce go do siebie zrazic i stracic ?
Czy do szklanki można nalać wody?

poczciwyIgnacy pisze:Sprowokowac do zwierzen ?
Mariolę sprowokujesz do zwierzeń zabierając ją na dramat do kina, Zosię puszczając jej Depeche Mode, Krysię poprzez opowiadanie o sobie, Zytę wystarczy zapytać, a mnie postawić piwo. Nie ma reguły, a o tą wydajesz się prosić. Jeśli chciałeś pomysły, masz je powyżej.

poczciwyIgnacy pisze:Czy istnieja jakies przeslanki w zachowaniu dziewczyny mogace dawac wskazowki co do jej zachowan z przeszlosci ?
Tak. Nie sądzę jednak, aby dało się je wyliczyć enumeratywnie. Zosia np przy seksie oralnym macha rękoma, bo się tak przyzwyczaiła jak sypiała z drużyną koszykówki - kto mógłby na to wpaść?

Wybierając ambitniejszą metodę dowiesz się i czegoś o sobie - czy dobrym obserwatorem jesteś.

Ach i to jak piszesz o związku, napawa mnie obrzydzeniem. Nie chodzi o poglądy, bo te masz przeciętne, ale o formę. Przemyśl siebie może.

: 16 lut 2009, 18:12
autor: Ted Bundy
poczciwyIgnacy pisze:Czy kobieta jest sklonna oklamywac w tych kwestiach faceta jezeli nie chce go do siebie zrazic i stracic ?


jak najbardziej.

Nie dziwie Ci się, że chcesz wiedzieć. Bo jest różnica między paru partnerów/związków, w których była, a puszczanie się na potęgę. To już obrzydliwe.

: 16 lut 2009, 18:15
autor: Sasa
Tak podchodzisz do tematu ze może lepiej wynająć detektywa dowiesz się co i jak i zdecydujesz na podstawie jej przeszłości czy Ci pasuje czy nie.

A nawet jeżeli miała kupę partnerów uprawiała sex jak sport i dla Ciebie porzuciła by to wszystko to i tak byś się tego nie dowiedział bo byś zdecydował czy być z nią czy nie na podstawie jej przeszłości.
Powodzenia w szukaniu sobie partnerki.

: 16 lut 2009, 19:43
autor: poczciwyIgnacy
Widze, czytam rozne osoby, rozne opinie... Dobrze, wszak o to mi chodzi [:D] Niektorzy sie moga wzburzac, ze pisze tak oschle i podmiotowo, ze niby powinienem wynajac detektywa i.t.d.
Odpowiadam - nie jestem oczywiscie wyprany z uczuc - pisze na tym forum bez zbednych ogodek i paplaniny na temat uczuc. Nie po to zakladalem ten temat. Poruszam tutaj watek czysto "techniczny", czyli "jak sie tego dowiedziec" :?

Jezeli panna rzeczywiscie luzno podchodzi do swiata i facetow, to rzeczywiscie jest to juz powazna przeslanka (choc nie dowod). Pytanie, co wtedy jezeli sie maskuje ? Jezeli o mnie chodzi to uwazam, ze zasadniczo musialbym sie skrywac ze swoim konserwatyzmem, tak azeby panny zbyt wczesnie nie sploszyc albo nie sprowokowac do klamstw.
Osobiscie zaliczam sie do ludzi, ktorzy uwazaja, ze przeszlosc zawsze odciska jakies pietno na naszej terazniejszosci, wiec chyba obserwujac kobiete mozna dostrzec pewne przeslanki. Jest to oczywiscie bardzo trudne, nawet dla wytrawnego psychologa. Ale ktos moze posiada wlasne praktyczne doswiadczenia / obserwacje :?
Rad bylbym poczytac <banan>

: 16 lut 2009, 20:20
autor: lollirot
Ja czegoś nie rozumiem. Dlaczego chcesz się z czymkolwiek kryć? Masz stosunkowo konserwatywne poglądy i określone wymagania, więc jeśli odstraszysz kobietę, która ich nie spełnia, co się stanie?

: 16 lut 2009, 20:43
autor: poczciwyIgnacy
lollirot pisze:Ja czegoś nie rozumiem. Dlaczego chcesz się z czymkolwiek kryć? Masz stosunkowo konserwatywne poglądy i określone wymagania, więc jeśli odstraszysz kobietę, która ich nie spełnia, co się stanie?


Tak bez obludy wyznaje, ze to ja wolalbym "kontrolowac" 8) sytuacje. Tzn. sam wole podjac decyzje w tej kwestii a nie zdawac sie na wole kobiety. Ot, tak zebym to ja wybieral a nie ja byl wybierany :]

: 16 lut 2009, 20:51
autor: lollirot
Czyżby więc Twój konserwantyzm też wynikał z chęci kontrolowania sytuacji? Jakieś obawy przed bardziej doświadczoną partnerką? :)

: 16 lut 2009, 20:59
autor: Turin
poczciwyIgnacy pisze:
Tak bez obludy wyznaje, ze to ja wolalbym "kontrolowac" 8) sytuacje. Tzn. sam wole podjac decyzje w tej kwestii a nie zdawac sie na wole kobiety. Ot, tak zebym to ja wybieral a nie ja byl wybierany :]


Czyli jednym zdaniem chcesz zrobić dokładnie to samo czego nie chcesz żeby Twoja "przyszła kobieta" robiła ??

Wiesz ja tam nie widzę żadnej różnicy pomiędzy ukrywaniem "konserwatywnych poglądów" a tym że się spało z całym pułkiem wojska :) Rzecz jasna pewnie to jakoś zracjonalizujesz ale obie sytuację wynikają ze strachu że coś w Nas może odstraszyć partnera....

: 16 lut 2009, 21:00
autor: poczciwyIgnacy
lollirot pisze:Czyżby więc Twój konserwantyzm też wynikał z chęci kontrolowania sytuacji? Jakieś obawy przed bardziej doświadczoną partnerką? :)


Ach, blagam, bo odbiegamy od kwestii technicznych, czyli meritum sprawy... Pytam jakimi sposobami mozna sie probowac dowiedziec od kobiety czegos na temat jej przeszlosci.

A z czego wynika moj konserwatyzm ? Nie wiem. To cos zblizonego do upodoban, choc oczywiscie nie to samo. Oczywiscie nie "wymagam" wiecej niz sam moge "zaoferowac". Czyli sam nie mam doswiadczen jezeli chodzi o wolny seks, sport, intrygi, zabawy i.t.d. Gdybym takowe mial, to raczej nawet nie usilowalbym byc konserwatysta. Szukam kogos podobnego do siebie i tyle.

[ Dodano: 2009-02-16, 21:07 ]
Turin pisze:
poczciwyIgnacy pisze:
Tak bez obludy wyznaje, ze to ja wolalbym "kontrolowac" 8) sytuacje. Tzn. sam wole podjac decyzje w tej kwestii a nie zdawac sie na wole kobiety. Ot, tak zebym to ja wybieral a nie ja byl wybierany :]


Czyli jednym zdaniem chcesz zrobić dokładnie to samo czego nie chcesz żeby Twoja "przyszła kobieta" robiła ??

Wiesz ja tam nie widzę żadnej różnicy pomiędzy ukrywaniem "konserwatywnych poglądów" a tym że się spało z całym pułkiem wojska :) Rzecz jasna pewnie to jakoś zracjonalizujesz ale obie sytuację wynikają ze strachu że coś w Nas może odstraszyć partnera....


Mam na mysli "ukrywanie" ale tylko do pewnego momentu, kiedy zadna ze stron nie jest jakos wielce zaangazowana. Oczywiscie na dluzsza mete nie mozna tego robic (z roznych przyczyn). Poza tym "ukrywanie konserwatywnych pogladow" a "ukrywanie tego, ze sie spalo z batalionem"... coz... Jedyna czesc wspolna tych sforulowan to slowo "ukrywanie". Bo roznica w wadze jest katastofalna.

: 16 lut 2009, 21:08
autor: pani_minister
Kobieta bez ogródek powie wszystko temu, któremu na tym najmniej zależy.

Ponieważ Tobie zależy na wiedzy, usłyszysz mniej, o ile w ogóle coś, a to, czego się dowiesz, będzie dopasowane do oczekiwań. No, chyba, że doskonale potrafisz ukryć swoje oczekiwania, ale faceci rzadko potrafią <diabel>

: 16 lut 2009, 21:11
autor: Olivia
poczciwyIgnacy, a do czego Ci ta wiedza?

: 16 lut 2009, 21:23
autor: Nexus7
Bedziesz mial duzy problem z takim podejsciem. Jezeli kobieta powie cos, co Ci sie nie spodoba, to bedziesz sie z tym gryzl. Jezeli wyjdzie, ze byla "grzeczna", to i tak bedziesz pewnie podejrzewal, ze sciemnia. Jakie to ma zreszta znaczenie? To przeszlosc, teraz jest z Toba.

: 16 lut 2009, 21:23
autor: poczciwyIgnacy
Bardzo ciekawa odpowiedz pani_miniser.. bardzo ciekawa :) Daje do myslenia i wlasnie takich odpowiedzi najbardziej oczekuje :)

Olivia - lepiej zawsze wiedziec wiecej niz mniej. W niektore zwiazki wolalbym sie nie angazowac znajac niewygodna dla mnie przeszlosc kobiety.

: 16 lut 2009, 21:24
autor: Turin
poczciwyIgnacy pisze:Jedyna czesc wspolna tych sforulowan to slowo "ukrywanie". Bo roznica w wadze jest katastofalna.


W ostatecznym rozrachunku niczym się nie różni, to są jedynie dwie strony tej samej monety. Traktują o tym samym ale są to dwie skrajne postawy. Osoba preferująca jeden z tych wariantów nigdy nie dogada się z kimś kto prezentuje ten drugi.

Sęk w tym że chcesz oszukać ( co z tego że jak sam stwierdziłeś na początku ) a w zamian chcesz szczerości :/

Ale zresztą po co ja piszę... tak jak przewidywałem już w swoim umyśle zracjonalizowałeś że jest inaczej i żadne racjonalne argumenty Cię nie przekonają w żadnej omawianej kwestii....

: 16 lut 2009, 21:24
autor: shaman
poczciwyIgnacy pisze: Jezeli o mnie chodzi to uwazam, ze zasadniczo musialbym sie skrywac ze swoim konserwatyzmem, tak azeby panny zbyt wczesnie nie sploszyc albo nie sprowokowac do klamstw.
Swój do swego ciągnie. Jak udajesz kogoś kim nie jesteś, dostaniesz podobną udawaczkę <hahaha> A chyba nie o to Ci chodzi [:D]

poczciwyIgnacy pisze:Ale ktos moze posiada wlasne praktyczne doswiadczenia / obserwacje
Tak. Oglądałem Seven Pounds z Willem Smithem. Dobry dobrego pozna, skryty skrytą, zły złą <browar>

poczciwyIgnacy pisze:Tak bez obludy wyznaje, ze to ja wolalbym "kontrolowac" sytuacje. Tzn. sam wole podjac decyzje w tej kwestii a nie zdawac sie na wole kobiety. Ot, tak zebym to ja wybieral a nie ja byl wybierany

Ale wyznając swoje poglądy, wybierasz określony typ partnerki. Inne typy odstraszone być winny dla dobra ich samych jak i Twojego, bo po co czas, życie, nerwy marnować? No, chyba że celem nie jest związek czy uczucie.

: 16 lut 2009, 21:27
autor: poczciwyIgnacy
Nexus7 pisze:Bedziesz mial duzy problem z takim podejsciem. Jezeli kobieta powie cos, co Ci sie nie spodoba, to bedziesz sie z tym gryzl. Jezeli wyjdzie, ze byla "grzeczna", to i tak bedziesz pewnie podejrzewal, ze sciemnia. Jakie to ma zreszta znaczenie? To przeszlosc, teraz jest z Toba.


Fakt, jest tutaj pewna pulapka. Ale to nie powod do zaniechan :)
A przeszlosc liczy sie jak najbardziej. Nie zaleznie czy sie nam to podoba czy nie, niezaleznie czy sie z tym zgadzamy. Nie tylko w zwiazkach. Taki juz jest swiat i tyle.

[ Dodano: 2009-02-16, 21:35 ]
shaman pisze:
poczciwyIgnacy pisze: Jezeli o mnie chodzi to uwazam, ze zasadniczo musialbym sie skrywac ze swoim konserwatyzmem, tak azeby panny zbyt wczesnie nie sploszyc albo nie sprowokowac do klamstw.
Swój do swego ciągnie. Jak udajesz kogoś kim nie jesteś, dostaniesz podobną udawaczkę <hahaha> A chyba nie o to Ci chodzi [:D]

Udawanie to udawanie, skrywanie to skrywanie. Dwie rozne sprawy. Udawanie ociera sie juz o klamstwo.

poczciwyIgnacy pisze:Ale ktos moze posiada wlasne praktyczne doswiadczenia / obserwacje
Tak. Oglądałem Seven Pounds z Willem Smithem. Dobry dobrego pozna, skryty skrytą, zły złą <browar>

Dosc naiwne podejscie do zycia :) Bede dobry dla innych, to inni beda dobrzy dla mnie.. Kto dzisiaj moze uwierzyc w cos podobnego ?

poczciwyIgnacy pisze:Tak bez obludy wyznaje, ze to ja wolalbym "kontrolowac" sytuacje. Tzn. sam wole podjac decyzje w tej kwestii a nie zdawac sie na wole kobiety. Ot, tak zebym to ja wybieral a nie ja byl wybierany

Ale wyznając swoje poglądy, wybierasz określony typ partnerki. Inne typy odstraszone być winny dla dobra ich samych jak i Twojego, bo po co czas, życie, nerwy marnować? No, chyba że celem nie jest związek czy uczucie.


Tak.

[ Dodano: 2009-02-16, 21:37 ]
Turin pisze:
poczciwyIgnacy pisze:Jedyna czesc wspolna tych sforulowan to slowo "ukrywanie". Bo roznica w wadze jest katastofalna.


W ostatecznym rozrachunku niczym się nie różni, to są jedynie dwie strony tej samej monety. Traktują o tym samym ale są to dwie skrajne postawy. Osoba preferująca jeden z tych wariantów nigdy nie dogada się z kimś kto prezentuje ten drugi.

Sęk w tym że chcesz oszukać ( co z tego że jak sam stwierdziłeś na początku ) a w zamian chcesz szczerości :/

Ale zresztą po co ja piszę... tak jak przewidywałem już w swoim umyśle zracjonalizowałeś że jest inaczej i żadne racjonalne argumenty Cię nie przekonają w żadnej omawianej kwestii....


Fakt, ze ta sama moneta. Ale to ja wole miec ja w garsci i obsawiac "orzel czy reszka" :)

W ktorym miejscu pisalem o oszukiwaniu ??

: 16 lut 2009, 22:08
autor: Turin
poczciwyIgnacy pisze:W ktorym miejscu pisalem o oszukiwaniu ??


Ależ proszę o to te momenty :

poczciwyIgnacy pisze:Jezeli o mnie chodzi to uwazam, ze zasadniczo musialbym sie skrywac ze swoim konserwatyzmem, tak azeby panny zbyt wczesnie nie sploszyc albo nie sprowokowac do klamstw.
poczciwyIgnacy pisze:Mam na mysli "ukrywanie" ale tylko do pewnego momentu...


A jeżeli chodzi o rozróżnianie ukrywania od oszustwa to mam pytanie: Czy jeżeli facet ma żoną a na boku kochankę i nie mówi o tym żonie to czym to jest ?? "ukrywanie" "oszustwo" czy też jakieś inne piękne określenie mające ukryć istotę rzeczy ??

Przepraszam jeżeli traktujesz moje wypowiedzi jako osobisty atak ale strasznie mnie drażni zjawisko ukrywania prawdy przez jakieś zabawy semantyczne :) Wiesz ktoś mówi "sponsoring" i się oburza kiedy nazywam to "prostytucją" czy też bardziej dosadnie "kure..."

: 16 lut 2009, 23:00
autor: shaman
A gdzie jam napisał, że za dobroć otrzymuje się dobroć (za zło -zło; za obojetnosc - obojetnosc)? U miss the point. Chodzi o to, że swego poznasz. Będziesz kombinator, to przyciągał będziesz kombinerki.

: 16 lut 2009, 23:10
autor: Miltonia
A dlaczego myslisz, ze dziewczynie tak strasznie bedzie na Tobie zalezec, ze bedzie ukrywala swoja prawdziwa nature?

A juz do sedna tematu - pytanie jest o to jak rozpoznac, ze ktos klamie. To obojetne czy kobieta czy mezczyzna, czy w domu, lozku czy kosciele. Nie ma na to uniwersalnej odpowiedzi, nawet wykrywacz klamstw da sie oszukac. Albo umiesz wyciagac z normalnej rozmowy niescislosci, laczyc fakty i robic to w miare obiektywie, albo nie. Ty bedziesz mial z tym problem, bo nastawiasz sie, ze jednak cos znajdziesz, na czyms przylapiesz.

Jesli piszesz o prawdziwej dziewczynie, to robisz to z taka pogarda, ze nie warto zebys z nia byl. Jesli to hipotetyczna sytuacja, to tez przykre jest to, ze masz takie zdanie o kobietach. Blad w zalozeniu spowoduje, ze bledy bedziesz popelnial od poczatku konwersacji.

Rozumiem Twoje poglady, ale ich podstawy wydaja sie mocno niewlasciwe, a traktowanie kobiet w taki sposob sprawi, ze nie spotkasz kobiety "porzadnej", o "konserwatywnych" pogladach, a jedynie jakas zdesperowana bidulinke, ktorej w zyciu nie udalo sie nikogo zainteresowac soba, dlatego zostaly jej "konserwatywne" poglady, tak jakby same.

: 16 lut 2009, 23:48
autor: poczciwyIgnacy
Turin, za nic nie przepraszaj. Nie odbierma Twoich odpowiedzi jako osobisty atak 8)

Rozmijamy sie troche w rozumieniu tych samych pojec. Dla mnie "ukrywanie" (i to tylko do pewnego momentu) to nie jest klamanie ! Dyplomatyczne milczenie, ot tyle. Lepiej dzialac wg maksymy "Dicere est argentum, tacere aurum".
Przyklad z mezem zdradzajacym zone jest zupelnie na wyrost. Skoro wczesniej slubowali sobie wiernosc.. Co tu duzo mowic, zdrada to zdecydowanie powaznijszy kaliber niz pytania o przeszlosc. Takze kazde "mniejsze" przewinienie jest nadpisywane przez wieksze i meza nalezy oceniac za zdrade, a nie za "ukrywanie".

[ Dodano: 2009-02-16, 23:51 ]
shaman pisze:A gdzie jam napisał, że za dobroć otrzymuje się dobroć (za zło -zło; za obojetnosc - obojetnosc)? U miss the point. Chodzi o to, że swego poznasz. Będziesz kombinator, to przyciągał będziesz kombinerki.


Rzeczywiscie, nie do konca dobrze zrozumialem.
Ale i tak sie jakos nie moge zgodzic z Twoim punktem widzenia. Mysle, ze nie ma tutaj zadnych zasad. Ludzie, otoczenie, przypadek i.t.d. Czesciowo na to wplywamy, ale i tak nie zawsze nawet swiadomie.

: 17 lut 2009, 00:02
autor: Golly Gee
poczciwyIgnacy pisze:Poruszam tutaj watek czysto "techniczny", czyli "jak sie tego dowiedziec" :?
No to temat do zamknięcia, bo pytanie jest idiotyczne. Sprowadza się do ogólniejszego pytania: "Jak porozumiewać się z ludźmi?"

Możemy sobie podyskutować, ale odpowiedzi tu nie znajdziesz.

Aha i poza tym taki problem nie pasuje mi działu Miłość, uczucia, problemy.

[ Dodano: 2009-02-17, 00:05 ]
pani_minister pisze:potrafisz ukryć swoje oczekiwania, ale faceci rzadko potrafią <diabel>
E tam.

shaman pisze:Będziesz kombinator, to przyciągał będziesz kombinerki.


Genialne. <hahaha> Shaman Dzięki za ten tekst

: 17 lut 2009, 00:18
autor: poczciwyIgnacy
Miltonia pisze:A dlaczego myslisz, ze dziewczynie tak strasznie bedzie na Tobie zalezec, ze bedzie ukrywala swoja prawdziwa nature?

A juz do sedna tematu - pytanie jest o to jak rozpoznac, ze ktos klamie. To obojetne czy kobieta czy mezczyzna, czy w domu, lozku czy kosciele. Nie ma na to uniwersalnej odpowiedzi, nawet wykrywacz klamstw da sie oszukac. Albo umiesz wyciagac z normalnej rozmowy niescislosci, laczyc fakty i robic to w miare obiektywie, albo nie. Ty bedziesz mial z tym problem, bo nastawiasz sie, ze jednak cos znajdziesz, na czyms przylapiesz.

Jesli piszesz o prawdziwej dziewczynie, to robisz to z taka pogarda, ze nie warto zebys z nia byl. Jesli to hipotetyczna sytuacja, to tez przykre jest to, ze masz takie zdanie o kobietach. Blad w zalozeniu spowoduje, ze bledy bedziesz popelnial od poczatku konwersacji.

Rozumiem Twoje poglady, ale ich podstawy wydaja sie mocno niewlasciwe, a traktowanie kobiet w taki sposob sprawi, ze nie spotkasz kobiety "porzadnej", o "konserwatywnych" pogladach, a jedynie jakas zdesperowana bidulinke, ktorej w zyciu nie udalo sie nikogo zainteresowac soba, dlatego zostaly jej "konserwatywne" poglady, tak jakby same.


Z gory wyjasniam, ze nie pisze o "realnej" dziewczynie. Tylko teoretyzuje na forum [:D] A moje zdanie na temat kobiet ? Chyba go na forum nie przedstawialem ?
Czy mozesz wyjasnic co rozumiesz przez niewlasciwe podstawy moich pogladow ?
Swoja droga, to bardzo ciekawe co napisalas o napotkaniu "porzadnej i konserwatywnej" kobiety [:D] Jezeli tylko potrafisz doradzic jak taka kobiete spotkac... Bede bardzo wdzieczny [:D]

Co do klamania - to co piszesz - racja. Ostatnio doszedlem do podobnych wnioskow. Sek w tym, ze czlowiek zakochany ma najczesciej klapki na oczach i traci zdolnosc prawidlowego rozumowania, wlasciwego wyciagania wnisokow i idealizuje druga osobe. Stosunkowo latwo stac sie przedmiotem manipulacji. Przerabialem to kilka miesiecy temu i miedzy innymi stad moje obecne rozterki. Dlatego tez wychodze ze swoimi pytaniami i watpliwosciami na forum publiczne, korzystajac z lususu anonimowosci. Sprawa ta jest dla mnie na tyle istotna, ze zdecydowanie moze zawazyc na istnieniu zwiazku i dlatego w miare mozliwosci wole "posiadac taka wiedze" :] przed zangazaowaniem sie. Moze to malo romantyczne, ale raczej nie mam ochoty na przezywanie pozniejszych frustracji w zwiazku.
Dodam moze, ze tego tematu w rozmowach z ta kobieta nie poruszalem (wszystko sie posypalo w innym miejscu). Aczkolwiek byla i jest to sprawa istotna, predzej czy pozniej zostalaby poruszona.

[ Dodano: 2009-02-17, 00:25 ]
Golly Gee - nie prosze o gotowce postepowania. Tak w zasadzie to najchetniej poczytalbym czyjes doswiadczenia w tym temacie. Bo nie wierze, ze to (przeszlosc partnera) nikogo w zwiazkach nie obchodzi.

No i troche wyluzuj, to tylko internet 8)

: 17 lut 2009, 00:29
autor: shaman
poczciwyIgnacy pisze:Chyba go na forum nie przedstawialem ?
Ależ przedstawiłęś misiu :-) Niektórzy tu nie mają podstawowych problemów z czytaniem między wierszami :*

poczciwyIgnacy pisze:traci zdolnosc prawidlowego rozumowania, wlasciwego wyciagania wnisokow i idealizuje druga osobe.
Ależ to nie ma nic wspólnego ze sobą, to mit. Można myśleć racjonalnie i jednocześnie idealizować. Po prostu uczucia bywają silniejsze.

Próby "technicznego przygotowania" tego faktu nie zmienią.

: 17 lut 2009, 00:37
autor: Golly Gee
poczciwyIgnacy pisze:Bo nie wierze, ze to (przeszlosc partnera) nikogo w zwiazkach nie obchodzi.


Masz rację. Tylko to jak Ty stawiasz sprawę jest dziwne i przesadzone. Nawet amatorskie. To tak jak ja przy wyborze samochodu na giełdzie spytałbym o przebieg. I o nic więcej. A jeśli człowiek się na tym zna, to nie zadaje pytań, jeśli mu się auto podoba, robi jazdę próbną i już wszystkie wie po pracy silnika, zajrzy pod maskę to tu to tam i ma jasność w temacie.
Nie bierz tego dosłownie, to bardzo luźne porównanie bez podtekstów. Ale jeśli ktoś się nie zna na autach, to musi nabrać rzeczywistego doświadczenia. Musi mieć auto i je kilka razy zepsuć, naprawić, wymienić. Bez praktycznego doświadczenia trudno auto ocenić po wyglądzie i kilku pytaniach.

poczciwyIgnacy pisze:No i troche wyluzuj, to tylko internet 8)
Dlatego, że jestem wyluzowany, to piszę szczerze i dosłownie. Tak mam. Dla mnie sztuczny problem i na siłę, który w niczym Ci nie pomoże. Takie moje zdanie. Przyjrzyj się też temu co shaman napisał.