agnieszka.com.pl • Czy to już koniec? Pomóżcie :(
Strona 1 z 1

Czy to już koniec? Pomóżcie :(

: 29 sie 2009, 16:38
autor: Dolor
Witam,
postaram się nie rozpisywać, bo wiem jak ciężko i z niechcenia się czasem czyta posty długości kilkunastu linijek.
Mam nadzieję, że ktoś przeczyta to co napiszę i może spróbuje mi doradzić, bo już zupełnie nie wiem co począć :(
Byliśmy ze sobą trzy lata i było naprawdę cudownie, byliśmy naprawdę szczęśliwi i kochaliśmy się... Oczywiście zdarzały się kłótnie od czasu do czasu, jednak ostatnie tygodnie wyglądały tak, że kłóciliśmy się praktycznie o byle błahostkę i nie potrafiliśmy się w ogóle dogadać...
Marta(bo tak ma na imię) zaczęła się zastanawiać czy mnie kocha już od jakiegoś czasu, strasznie to bolało jak mi to pierwszy powiedziała, w zasadzie nie wiedziałem nawet jak zareagować... W tamten czas starałem się opanowywać, być miłym, troskliwym... Coś zmienić :( Niedawno spotkaliśmy się i powiedziała mi że to koniec, że nie wie czy mnie kocha, bo jeżeli nie kocha to nie chce tego ciągnąć, nie może się zmusić do uczuć... :(
Oczywiście rozmowa się jeszcze ciągnęła na ten temat, ale to w sumie nie ma sensu zagłębiać się w szczegóły :( Nie wiem teraz zupełnie co robić, jak się zachowywać, czy pisać, chcieć spotkań, jak ona chce to czy zgadzać się na to, czy odpowiadać na wiadomości... Kocham ją z całego serca i chciałbym z nią być, żeby wróciła :( Nie radzę sobie z tym wszystkim :( Proszę doradźcie mi coś :(
Wiem że takich tematów jest setki tysięcy, jednak uważam, że każdy jest inny, każdy ma mimo wszystko trochę inny problem i każdy może na to inaczej spojrzeć :(
Z góry dziękuję za odpowiedzi i rady :(

: 29 sie 2009, 16:45
autor: Mati
skoro Ci dziewczyna piszę, że nie wie czy Cie kocha i że to nie ma sensu, to znaczy, że raczej nie chcę tego kontynuować...może daj jej troszkęczasu na przespanie się z tym, przemyślenie w czasie gdy będziecie osobno...może potrzebuje zatęsknić. odezwij się do niej za jakiś czas, nie bądź upierdliwy jak mucha.

i weź się w garść, jesteś facetem <cisza>

: 29 sie 2009, 16:49
autor: Dolor
Po pierwsze dzięki za odpowiedź - szybką odpowiedź.
Może masz rację, to chyba najlepsze wyjście dać jej czas, ale to nie takie łatwe tym bardziej, że ciągle o niej myślę, zastanawiam się jak się czuje, co robi... Może to chore, masz rację, ale pierwszy raz w życiu czuję taką pustkę i brak bliskiej osoby :(

: 29 sie 2009, 17:17
autor: Mati
Dolor pisze:Po pierwsze dzięki za odpowiedź - szybką odpowiedź.

ne ma za co :) trzeba sobie pomagać

Dolor pisze:Może masz rację, to chyba najlepsze wyjście dać jej czas

i jej i PRZEDE WSZYSTKIM chyba, sobie. ogarnij się, znajdź sobie jakieś zajęcie, kup model do klejenia, idź na siłownię, spotkaj się ze znajomymi. pamiętaj, że świat nie kręci się wokół tej jednej kobiety i bez niej, też będzie trzeba jakoś żyć i najlepiej, już teraz zacznij tak żyć. lepiej mieć miłą niespodziankę niż gorzkie rozczarowanie, prawda?

Dolor pisze:Może to chore, masz rację, ale pierwszy raz w życiu czuję taką pustkę i brak bliskiej osoby :(

chyba raczej normalne w takiej sytuacji, ale przechodziłem przez to samo i mówię co jest najlepsze. przestań rozmyślać, a zacznij żyć :) <browar>

: 29 sie 2009, 17:48
autor: shaman
Przeczytaj swój post z perspektywy osoby, która wszystko co o sytuacji wie, dowiedziała się zeń właśnie. Co teraz go wyróżnia spośród setek tysięcy historii pt "zauroczenie nie stało się miłością"?

Zachowaj miłe wspomnienia, ciesz się, że rozeszliście się w zgodzie, szanuj ją, szanuj siebie, ciesz się życiem, jedz zdrową zywność.

: 29 sie 2009, 18:11
autor: Dolor
Ale powiedzcie mi co jeśli źle się stało? Co jeśli powinienem się jeszcze starać, bo jesteśmy sobie pisani? Coś mi mówi, że nie powinienem odpuszczać, ale sam już nie wiem :(

: 29 sie 2009, 18:20
autor: Mati
eeee...bądź facet. ile macie lat tak w ogóle?

sam się chcesz nad tym spuszczać, a dziewczyna ma być z Tobą, bo co? bo na litość ją weźmiesz? no weź zastanów się nad tym co Ty wymyślasz Dolor.

poza nią też jest świat i jest życie i z nie jedną sobie możesz jeszcze życie ułożyć, weź się ogarnij.

: 29 sie 2009, 18:26
autor: Dolor
Litość? No przecież, że nie. To ostatnie co bym zrobił. Po prostu każdy boi się popełniać błędy, może nie tyle błędów co konsekwencji tych błędów... Lat mamy tyle co Ty.
Poza tym mówisz, że sam przez to przechodziłeś, więc powinieneś wiedzieć, że myśli nie dają spokoju w takich chwilach...

: 29 sie 2009, 18:49
autor: Mati
wiem, że nie dają, dlatego powinieneś zająć czym prędzej głowę. do kumpli, do koleżanek leć na piwo, na siłownie wyżyć się!!

a błędów nie popełnia tylko ten, co nic nie robi. pamiętaj

: 29 sie 2009, 18:56
autor: ksiezycowka
Też to kiedyś usłyszałam od byłego. Zdębiałam. Moja reakcja: rzuciłam "więc to koniec" odwinęłam się na pięcie i poszłam do domu.
Potem zadzwoniłam i kazałam przyjechać do mnie po swoje rzeczy.
Pierwsze z nim rozstanie, czułam się jak Ty. Nie mogłam znaleźć sobie miejsca, płakałam, myślałam.
Pewna dobra dusza (z tego forum zresztą) mnie wspierała i mi pomagała wtedy. Przede wszystkim najważniejsze było:
1) Zero kontaktu. Próbował się ze mną kontaktować, moich znajomych podpytywać co u mnie itd.
2) Cały czas wbijać sobie do głowy, że to koniec, a nie przerwa. I że trzeba iść dalej.

Efekt - po miesiącu i kilku dniach był pod moim domem z kwiatami w zębach (dosłownie), a przeprosin nie było końca.

Czemu taka reakcja moja? Bo wprost powiedziałam, że nie będę tego ciągnąć czekać czy on mnie kocha czy nie. Skoro nie wie tzn., że nie kocha i związek jest bez sensu.
A ja nie mam siły i nerwów na takie męczarnie i żeby to uszanował.
Myślę, że gdybym wtedy postąpiła inaczej nigdy byśmy się nie zeszli. A potem jeszcze długo byliśmy razem i było niemal idealnie. Nie sądziłam, że w ciągu miesiąca osobno może się tyle zmienić.

: 29 sie 2009, 19:02
autor: Dolor
Może rzeczywiście zaraz się wyrwę z domu i skoczę gdzieś na piwko, czy coś. Ponoć czas leczy rany. Liczę na to, że uda mu się szybko je wyleczyć... Ok spróbuję zacząć się brać w garść, nie można przecież całe życie się użalać nad sobą... Szkoda, że nie można tej łepetyny zajmować 24h na dobę... To dzięki za rady Mati i shaman <browar>.
Jeżeli ktoś ma podobne "wspomnienia" bądź siedzi w tym to liczę, że jeszcze coś napisze w tym temacie :?
Dzięki!

@księżycówka:
Super, że Ci się udało :) Pewnie jesteś szczęśliwa, świetnie :) Spróbuję dostosować się do tego żeby urwać kontakt zupełnie. Tyle, że nie liczę, że przyjdzie z kwiatami w zębach do mnie hehe. Ale szczerze to chciałbym , żeby jednak sobie uświadomiła, że się myliła z tym wahaniem co do miłości... Może właśnie te zero kontaktu ze sobą pomoże. Jedynie najgorsze jest to, że nasz światy są poplątane ze sobą, np przez znajomych itp... Ale mam nadzieję, jakoś się uda. Dzięki! :*

: 29 sie 2009, 19:32
autor: Marissa
Dolor, ten czas który Ci dała, wykorzystaj tylko dla siebie. Nie wiem, znajdź jakieś hobby, poćwicz, odnów stare znajomości, flirtuj z innymi dziewczynami, czy się umawiaj na randki. Innymi słowy korzystaj z życia.
I nie myśl o tym czasie bez niej, jako o "przeczekaniu".
Dolor pisze:Liczę na to, że uda mu się szybko je wyleczyć...

Uważaj, żeby się nie przeliczyć.

: 29 sie 2009, 20:31
autor: ksiezycowka
Dolor pisze:Pewnie jesteś szczęśliwa, świetnie
Straszliwie ;DD Tamten związek się rozpadł już dawno temu :)
Dolor pisze:Ale szczerze to chciałbym , żeby jednak sobie uświadomiła, że się myliła z tym wahaniem co do miłości...
W moim przypadku wyszło, że kocha. Ale pamiętaj, że wahanie może się skończyć, a ona uznać, że jednak nie kocha. Dlatego nic nie oczekuj.

: 30 sie 2009, 00:11
autor: Dolor
No tak tu masz rację... Chyba najlepiej, jak nastawię się na najgorsze... Chyba lepiej będzie się miło rozczarować niż potem jeszcze bardziej cierpieć, jak to nie wyjdzie...

: 30 sie 2009, 13:31
autor: Olivia
Dolor pisze:Co jeśli powinienem się jeszcze starać, bo jesteśmy sobie pisani?

Musisz zrozumieć, że przeznaczenie to bzdura jak mało która! Coś jest Ci pisane? Wszystko zależy od Ciebie, Twoje życie leży w Twoich rękach. Nie ma czegoś takiego, jak zapisy na górze.

Co masz zrobić? Dać Jej odpocząć od siebie. Jeśli będziesz skomleć pod drzwiami, zostawisz Jej po sobie obraz desperata. A Ty masz swoją wartość! Jeśli Ona Ciebie nie chce, Twojej miłości i oddania, to chcesz być z taką kobietą?
Dolor pisze:No tak tu masz rację...

Szkoda tylko, że tej racji nie rozumiesz. Nie chodzi o to, by nastawiać się na najgorsze. Chodzi o to, że masz iść dalej! Czasami lepiej na nic się nie nastawiać i czekać na to, co ma przynieść los. Trzeba po prostu przyjąć to, co Ona mówi. Nie chce Cię, nie kocha, to NIE! Miej swój honor. Otwiera się nowy etap w Twoim życiu, musisz tylko otworzyć swój umysł i pobudzić wszystkie zmysły, żeby właściwie odbierały bodźce z otoczenia. Nie przegapiaj żadnej okazji w swoim życiu!

Jeśli będziesz nastawiać się na najgorsze, to pogłębisz swoje cierpienie. Będziesz rozdrapywać rany, dołując się bez końca.

Ale to Twoje życie i zrobisz z nim, co zechcesz.

: 30 sie 2009, 13:58
autor: FrankFarmer
Olivia pisze:Musisz zrozumieć, że przeznaczenie to bzdura jak mało która! Coś jest Ci pisane? Wszystko zależy od Ciebie, Twoje życie leży w Twoich rękach. Nie ma czegoś takiego, jak zapisy na górze

Olivia pisze:Czasami lepiej na nic się nie nastawiać i czekać na to, co ma przynieść los.

<szczerbaty>

(modteam: wnoszę do wypowiedzi sprzeciw, jednocześnie nie wdając sie w off top)

Modteam pisze:Ale jednak dopisz coś od siebie, żeby nie było ani OT ani zaśmiecania tematu, ok? <browar>

Tak zielono w topiku.. czy to już wiosna? <szczerbaty>

: 30 sie 2009, 14:07
autor: Olivia
FrankFarmer, czy Ty uważasz, że oczekiwanie na okazje od losu ma coś wspólnego z przeznaczeniem? Nawet jeśli na nic się nie nastawiamy w swoim życiu, to i tak czegoś od niego oczekujemy. Wówczas życie podsuwa nam kilka dróg, a od naszego wyboru zależy, jak będzie ono dalej wyglądać.

: 30 sie 2009, 14:40
autor: FrankFarmer
Olivia pisze:FrankFarmer, czy Ty uważasz, że oczekiwanie na okazje od losu ma coś wspólnego z przeznaczeniem?

Tak, uważam, że oczekiwanie na okazje od losu ma coś wspólnego z przeznaczeniem. A czy jest ktoś, kto uważa inaczej? Prosta logika mówi, że nie.
Olivia pisze: Nawet jeśli na nic się nie nastawiamy w swoim życiu, to i tak czegoś od niego oczekujemy

Kolejne zdanie, w którym poprzednik wyklucza logicznie następnik.
PM <cisza>

Ogólnie 3 zdania kontra tony książek filozoficznych w tym zakresie to troszkę mało przekonujące <szczerbaty> i nie na ten dział.
PM <cisza>

: 01 wrz 2009, 13:13
autor: Eołina
FrankFarmer pisze:Tak, uważam, że oczekiwanie na okazje od losu ma coś wspólnego z przeznaczeniem. A czy jest ktoś, kto uważa inaczej? Prosta logika mówi, że nie.
przeznaczenie przypadek tym się właśnie różnią, iż przypadek jest losowy a przeznaczenie nie. Mylisz to, iż przeznaczenie i los jest w literaturze u nas stosowane synonimicznie. Przeznaczenie musi się zdarzyć, bo jest nam zapisane, przypadek to ślepy traf, może się udać bądź może nie, to bardziej chaos, niż droga przez kogoś nam zapisana.

Dolor, jak stracisz zaintersowanie, może się okazać, że zadziała to tak iż ona na powrót będzie chciała Cię odzyskać, zrób sobie dobrze - może się okazać, że ty już jej w cale nie chcesz, poimprezuj sobie.

: 01 wrz 2009, 14:05
autor: FrankFarmer
Eołina pisze:przeznaczenie przypadek tym się właśnie różnią, iż przypadek jest losowy a przeznaczenie nie.

Nie zgadzam się. Załóż gdzieś temat o definicji przypadku - bardzo chętnie podyskutuję 8)

: 02 wrz 2009, 00:39
autor: Olivia
Eołina pisze:może się okazać, że ty już jej w cale nie chcesz

Właśnie, czasami warto zrobić sobie przerwę w kontaktach i się zdystansować. Po czasie może się okazać zarówno, że nie możecie żyć bez siebie, jak i to, że nie ma do czego wracać.

: 02 wrz 2009, 15:53
autor: Dolor
Szczerze to na razie wygląda to tak, że nie ma sensu wracać... Ona stara się żyć swoim życiem, ja staram się żyć swoim... Ciężko mi cholernie, ale trzeba sobie jakoś w życiu radzić...

: 08 wrz 2009, 00:55
autor: Fez
Podobno wiele rzeczy potrafi sie docenic dopiero wtedy gdy sie je straci. Poczekaj i ochlon. Moze wroci, a moze nie. Polecilbym jednak zaczac oswajac sie z mysla zmiany partnerki.


Frank Farmer:

Nie masz racji w kwestii przypadku i przeznaczenia. Przynajmniej z inzynierskiego punktu widzenia :)