Problem z kobietą po rozstaniu.
: 09 sty 2010, 00:21
Witam,
Pierwszy raz opisuję na forum swoją historię.
Miałem dziewczynę, byliśmy ze sobą prawie dwa lata. Jeszcze w czasie trwania naszego związku zdarzyła się dziwna historia: otóż zaraz po jakiś 3 miesiącach dostałem na naszej klasie wiadomośc od jakiejś laski czy nie chciałbym się z nią umówić tylko na seks. Odpisałem, że mam dziewczynę i, żeby generalnie odczepiła się ode mnie. tak tez zrobiła.
Potem po kilku mięsiącach gdy zamieściłem na nk zdjęcie jak dla jaj gram na perkusji (sam gram na klawiszach w zespole i czasem coś tam dla jaj gram na perkusji) owa laska zaczęła pisać komentarze strasznie mnie obrażające. Dziwnym trafem zdarzenie to poprzedziły uwagi mojej dziewczyny: że powinienem zająć się jednym instrumentem, a nie brać się za drugi. Trochę mnie to zdziwiło, ale olałem to, bo to tylko na jaja sobie coś biję i to rzadko bardzo. Juz wtedy miałem podejrzenia, że to może być moja dziewczyna. Gdy powiedziałem mojej lasce " w żartach", że gdyby okazało się, że to Ona za tym wszystim stała to przestał bym się do niej odzywać i brzydziłbym się nią. Wtedy profil pyskatej dziewczyny zniknął razem z komentarzami.
To był wstęp do tego co się działo po moim zerwaniu z nią.
Zerwałem z nią po 2 latach. Wcześniej ją informowałem, że ja jej nie kocham i nie mogę tak żyć. Ona mówiła wtedy, że wierzy, że ja ją pokocham i, żebym jej nie zostawiał. Tak było 2 razy. Wkońcu jej powiedziałem definitywnie, że to koniec.
Wtedy to przyjechała odebrać ode mnie wszystkie prezenty i podarunki jaki mi dała. Wzięła dosłownie wszystko. Sama chciała mi oddać te, które ja jej dałem, ale nie chciałem brać.
I teraz najlepsze
Jakieś dwa tygodnie po zerwaniu dała zdjęcie na nk z zakrwawionym brzuchem. Myślałem, że to jej brzuch i strasznie się przejąłem tym faktem. Ale mój kolega zawział się i znalazł to zdjęcie na necie no i okazało się, że to fake był.
Teraz kumpel, który ma ją na gg mówi mi, że ma opisy lekko sugerujące, ze jest w ciąży choć nigdy nie pisze, że jest. To jest w stylu: "9 tydzień...za młoda na matkę za późno na aborcje" i takie podobne. Wie, że wcześniej jak było podejrzenie, że jest w ciąży (a nie była) to bardzo się przejąłem.
Ostatnio na śmiechawe przed sylwestrem z kumplami dałem ogłoszenie na gumtree, że szukamy dziewczyn na sylwestra. Nikt nie odpisał, ale ok. 3 stycznia jakieś "3 dziwaczki" napisały do mnie z zapytaniem czy znaleźliśmy te laski. W jednym z maili pisały o facetach, że zostawiają laski bez słowa i te muszą cierpieć. Dodały, że często te laski są w ciąży i też są z tym same. Nie wiem czy to przypadek czy nie, ale dziwne to jest. Powiem tyle, że moja była wiedziała, że dla jaj przeglądam czasem tam ogłoszenia.
Dodam jeszcze, że 2 dni po zerwaniu ktoś z konta usuniętego napisał do mojej mamy na nk taką wiadomość: "usunęli go z listy studentów".
Moja ex wiedziała, ze moja matka się tym przejmie. Na szczęście o wszystkim wiedziała i nie było problemu.
I teraz moje pytanie:
Czy myślicie, że kobieta może byc aż tak mściwa, żeby wcisnąć mi kit o ciąży potem o aborcji i chcieć, żebym myślał o tym do końca życia?
Czy ktoś z Was miał może podobne doświadczenia?
Sorry za taką długą litanie, ale krócej się nie dało, bo musiałem nakreślić jej charakter.
Pozdrawiam
Janusz z Tczewa.
Pierwszy raz opisuję na forum swoją historię.
Miałem dziewczynę, byliśmy ze sobą prawie dwa lata. Jeszcze w czasie trwania naszego związku zdarzyła się dziwna historia: otóż zaraz po jakiś 3 miesiącach dostałem na naszej klasie wiadomośc od jakiejś laski czy nie chciałbym się z nią umówić tylko na seks. Odpisałem, że mam dziewczynę i, żeby generalnie odczepiła się ode mnie. tak tez zrobiła.
Potem po kilku mięsiącach gdy zamieściłem na nk zdjęcie jak dla jaj gram na perkusji (sam gram na klawiszach w zespole i czasem coś tam dla jaj gram na perkusji) owa laska zaczęła pisać komentarze strasznie mnie obrażające. Dziwnym trafem zdarzenie to poprzedziły uwagi mojej dziewczyny: że powinienem zająć się jednym instrumentem, a nie brać się za drugi. Trochę mnie to zdziwiło, ale olałem to, bo to tylko na jaja sobie coś biję i to rzadko bardzo. Juz wtedy miałem podejrzenia, że to może być moja dziewczyna. Gdy powiedziałem mojej lasce " w żartach", że gdyby okazało się, że to Ona za tym wszystim stała to przestał bym się do niej odzywać i brzydziłbym się nią. Wtedy profil pyskatej dziewczyny zniknął razem z komentarzami.
To był wstęp do tego co się działo po moim zerwaniu z nią.
Zerwałem z nią po 2 latach. Wcześniej ją informowałem, że ja jej nie kocham i nie mogę tak żyć. Ona mówiła wtedy, że wierzy, że ja ją pokocham i, żebym jej nie zostawiał. Tak było 2 razy. Wkońcu jej powiedziałem definitywnie, że to koniec.
Wtedy to przyjechała odebrać ode mnie wszystkie prezenty i podarunki jaki mi dała. Wzięła dosłownie wszystko. Sama chciała mi oddać te, które ja jej dałem, ale nie chciałem brać.
I teraz najlepsze
Jakieś dwa tygodnie po zerwaniu dała zdjęcie na nk z zakrwawionym brzuchem. Myślałem, że to jej brzuch i strasznie się przejąłem tym faktem. Ale mój kolega zawział się i znalazł to zdjęcie na necie no i okazało się, że to fake był.
Teraz kumpel, który ma ją na gg mówi mi, że ma opisy lekko sugerujące, ze jest w ciąży choć nigdy nie pisze, że jest. To jest w stylu: "9 tydzień...za młoda na matkę za późno na aborcje" i takie podobne. Wie, że wcześniej jak było podejrzenie, że jest w ciąży (a nie była) to bardzo się przejąłem.
Ostatnio na śmiechawe przed sylwestrem z kumplami dałem ogłoszenie na gumtree, że szukamy dziewczyn na sylwestra. Nikt nie odpisał, ale ok. 3 stycznia jakieś "3 dziwaczki" napisały do mnie z zapytaniem czy znaleźliśmy te laski. W jednym z maili pisały o facetach, że zostawiają laski bez słowa i te muszą cierpieć. Dodały, że często te laski są w ciąży i też są z tym same. Nie wiem czy to przypadek czy nie, ale dziwne to jest. Powiem tyle, że moja była wiedziała, że dla jaj przeglądam czasem tam ogłoszenia.
Dodam jeszcze, że 2 dni po zerwaniu ktoś z konta usuniętego napisał do mojej mamy na nk taką wiadomość: "usunęli go z listy studentów".
Moja ex wiedziała, ze moja matka się tym przejmie. Na szczęście o wszystkim wiedziała i nie było problemu.
I teraz moje pytanie:
Czy myślicie, że kobieta może byc aż tak mściwa, żeby wcisnąć mi kit o ciąży potem o aborcji i chcieć, żebym myślał o tym do końca życia?
Czy ktoś z Was miał może podobne doświadczenia?
Sorry za taką długą litanie, ale krócej się nie dało, bo musiałem nakreślić jej charakter.
Pozdrawiam
Janusz z Tczewa.

ZADNYCH KONTAKTÓW zglosic na policje i tyle
