Podejscie do rozstania z meskiego punktu widzenia
: 13 lut 2010, 15:44
Witam wszystkich. Jako, ze ostatnio na wlasnej skorze doswiadczylem nieprzyjemnej historii nurtuje mnie pewna sprawa. Mam 20 lat, moja byla dziewczyna o 2 lata mniej. Wiazala ze mna pewne plany, mianowicie zareczyny. Nie ukrywam, ze z czasem przerazilo mnie to z racji wieku. Uznalem, ze nie jestem gotowy. Dodatkowo klotnie, inne podejscie do pewnych spraw sklonily mnie do zakonczenia zwiazku po 4 latach.
Jako powod podalem znajomosc z dziewczyna z uczelni, mimo ze nie podchodzilem do tego na powaznie. Tak wiec spalilem na calej linii.
Teraz jako syn marnotrawny zaluje, ze nie umialem docenic milosci ukochanej mi osoby. Niestety jest za pozno na naprawienie czegokolwiek i mimo ogromnego bolu musze pogodzic sie z tym.
Jednak jest pewne "ale"... wszystko mi wrocilo jak dowiedzialem sie, ze bajeruje z innym chlopakiem. Czy jest mozliwe, ze zaluje z powodu urazenia "meskiej dumy"? Ze do tej pory bylem dla niej tym jedynym? Czy jest mozliwe, ze to zbieg okolicznosci i prawdziwy zal za grzechy budzi we mnie uczucie zalu z powodu zakonczenia zwiazku?
Jako powod podalem znajomosc z dziewczyna z uczelni, mimo ze nie podchodzilem do tego na powaznie. Tak wiec spalilem na calej linii.
Teraz jako syn marnotrawny zaluje, ze nie umialem docenic milosci ukochanej mi osoby. Niestety jest za pozno na naprawienie czegokolwiek i mimo ogromnego bolu musze pogodzic sie z tym.
Jednak jest pewne "ale"... wszystko mi wrocilo jak dowiedzialem sie, ze bajeruje z innym chlopakiem. Czy jest mozliwe, ze zaluje z powodu urazenia "meskiej dumy"? Ze do tej pory bylem dla niej tym jedynym? Czy jest mozliwe, ze to zbieg okolicznosci i prawdziwy zal za grzechy budzi we mnie uczucie zalu z powodu zakonczenia zwiazku?



