Akceptacja
: 05 mar 2010, 11:05
Jestem z chłopakiem ponad pół roku, wszystko się do tej pory układało, co prawda były kłótnie, ale zawsze rozwiązywało się problem. Jednak teraz dla mnie problem jest dużo poważniejszy... Jak dotąd mnie akceptował, wygląd i zachowanie, teraz jednak zaczął narzucać mi co mam w sobie zmienić. Kiedy jednak ja mu zasugerowałam co on mógły zmienić w sobie, powiedział że nie zrobi tego, bo podoba mu się jego styl.
Jest też inny problem, jest pod ogromnym wpływem swojej matki, liczy się każde jej zdanie, z każdym problemem leci do mamusi, i obgaduje nawet sprawy, które powinny zostać między nami.
Był w wielu związkach, z jedną kobietą nawet mieszkał dość długo, o czym nie omieszka za każdym razem jak się spotkamy mówić o niej, pokazywać jej zdjęcia, czy prezenty od niej, jak jeszcze byli razem.
"Ja się nie zmienię, ale ty musisz". To jest jego myśl przewodnia. Zero kompromisów, zero wyczucia
Jest też inny problem, jest pod ogromnym wpływem swojej matki, liczy się każde jej zdanie, z każdym problemem leci do mamusi, i obgaduje nawet sprawy, które powinny zostać między nami.
Był w wielu związkach, z jedną kobietą nawet mieszkał dość długo, o czym nie omieszka za każdym razem jak się spotkamy mówić o niej, pokazywać jej zdjęcia, czy prezenty od niej, jak jeszcze byli razem.
"Ja się nie zmienię, ale ty musisz". To jest jego myśl przewodnia. Zero kompromisów, zero wyczucia


