agnieszka.com.pl • przeszłość zaczyna to przeszkadzać
Strona 1 z 1

przeszłość zaczyna to przeszkadzać

: 28 kwie 2010, 13:12
autor: jancio
Po kilki latach małżeństwa przy okazji rozmowy z żoną dowiedziałem się o jej kilku facetach z którymi była za nim mnie poznała. Wiedziałem, że nie jest dziewicą, kiedy zaczynałem z nią chodzić. Nie interesowało mnie to, było miło i cudownie, zresztą ja też byłem wcześniej w związku. Teraz po 10 latach małżeństwa (od żony-chwila szczerości)dowiedziałem się trochę więcej pikantnych szczegółów, z których wynika, że seks traktowała bardzo instrumentalnie. Praktycznie po pierwszym dniu szła z mężczyzną do łóżka. Była i jest bardzo religijna, wykształcona i inteligentna. Nie mogę zrozumieć takiego postępowania. Zaczyna mnie to denerwować i ciążyć. Wydaje mi się, że zawalił mi się świat, bo kobieta, którą szanuję kocham była w przeszłości "dziwką", pustą panienką, która nie potrafiła uszanować swojego ciała i swojej godności, a także uszanować uczucia przyszłego męża. Czy ktoś miał podobną sytuację. Poradźcie co robić. Powiem szczerze, że mam wrażenie oddalania się od żony. Co raz trudniej mi to zrozumieć. Najgorsze jest to, że znam tych facetów i teraz mam wrażenie, ze oni śmieją się ze mnie. Czuję się frajerem, rogaczem. Co sądzicie? Pomóżcie jakimiś sensownymi wypowiedziami.

: 28 kwie 2010, 14:21
autor: shaman
Sam wszystko psujesz. I to po dziesięciu latach, to takie małostkowe. Nagle widzisz tylko to, jaka Twoja żona wydaje Ci się, że była. Nie jaka była naprawdę, nie jaka jest teraz. To okrutnie słabe.

W seksie na pierwszej randce, powodowanym namiętnością czy fascynacją jest po stokroć więcej szacunku, niż w Twojej wypowiedzi. Jesteś zatem obrzydliwym hipokrytą.

jancio pisze:Najgorsze jest to, że znam tych facetów i teraz mam wrażenie, ze oni śmieją się ze mnie. Czuję się frajerem, rogaczem. Co sądzicie?
Sądzę, że to jest tu najważniejsze. Myślisz wyłacznie o sobie. Nie ma jej; co gorsza - nie ma was.

: 28 kwie 2010, 14:25
autor: Nemezis
jancio pisze:Co raz trudniej mi to zrozumieć.

Nie musisz rozumieć. Teraz jedyne co musisz, to zastanowić się, czy rzeczywiście warto psuć coś, co jest teraz czymś, co było i już zakładam nie wróci?


Widzisz, to jest tak jak ze zdradą. Mężczyzna gorzej reaguje na wieść, że kobieta go zdradziła z kimś do kogo nic nie czuła, w wyłącznym celu zaspokojenia swoich (nazwijmy to) potrzeb. Gdyby pojawiły się jakieś uczucia paradoksalnie łatwiej byłoby mu to zaakceptować i wybaczyć, a jego męskość wtedy nie zostałaby tak urażona. W tej sytuacji jest podobnie - gdyby wspomniała Ci, że coś tam do tych facetów czuła, pomyślałbyś po prostu, że naiwna, dała się nabrać i zaciągnęli ją do łóżka. Jednak do nich nic nie czuła, a do Ciebie owszem - czy to nie daje Ci nic do myślenia? Pomyśl, jesteś z kobietą, która sama decydowała, jak sprawy się potoczą, nie bawiła się w jakieś udawane miłostki, ma trochę doświadczeń na koncie --> nie wydaje Ci się, że to wszystko sprawia, że bardziej świadomie zaangażowała się w Wasz związek, że była bardziej świadoma, na co się decyduje wybierając na partnera swojego życia akurat Ciebie? Gdybyś miał podstawy podejrzewać ją w tym momencie o coś, to napisałbyś od razu.

Osobiście uważam, że większym ryzykiem jest związać się z kimś bez pewnego bagażu doświadczeń, z kimś, kto w sprawach damsko-męskich jest początkujący. Pewnie dlatego, że sama przejechałam się już na tym dosadnie. I choć wiem, że to zależy od człowieka - w tym momencie jestem bardziej skłonna zaufać komuś, kto wie, czego chce, kto już trochę 'życia poznał'. I nie obchodzi mnie, czy przede mną były dwie, pięć, czy osiem kobiet, i czy były to jednorazówki. Obchodzi mnie, co jest teraz.

jancio pisze:kobieta, którą szanuję kocham była w przeszłości "dziwką", pustą panienką, która nie potrafiła uszanować swojego ciała i swojej godności, a także uszanować uczucia przyszłego męża.

1. Ktoś, kto kocha, nie mógłby pomyśleć o ukochanej osobie w tej kategorii. Dlaczego nazywasz ją dziwką? Brała pieniądze za seks? Mam nadzieję, że napisałeś to wyłącznie z powodu emocji.
2. Kwestia podejścia. Raz w życiu przespałam się z facetem na pierwszym spotkaniu - ani ja ani on nie uważamy, by któreś z nas było puste lub nie szanowało swego ciała czy godności. I sądzę, że takie myślenie nie zmieniłoby się nawet w sytuacji, gdyby na tym jednym spotkaniu się skończyło.
Gdy mi znajoma mówi, że znów się z kimś przespała, również nie myslę o niej źle.
3. W tym momencie nawet nie zastanawiam się, co sobie o mnie mój przyszły mąż pomyśli. Czuję się ze sobą dobrze i nie chciałabym, by ktoś wypominał mi cokolwiek z mojej przeszłości.

: 28 kwie 2010, 15:32
autor: Degrejt
Szmacenie się niekoniecznie zakłada branie pieniędzy za seks, ale również seks bez emocji, na lewo i prawo. Nie oczekuj, kolego, że w problemach małżeńskich doradzą Ci gówniarze.

[ Dodano: 2010-04-28, 15:33 ]
Nemezis pisze:Gdy mi znajoma mówi, że znów się z kimś przespała, również nie myslę o niej źle.


to tylko źle o Tobie świadczy, niestety. Nie ma czym się chwalić.

: 28 kwie 2010, 15:37
autor: Zaq
Degrejt pisze:Nie ma czym się chwalić.
Ani czego się wstydzić.

: 28 kwie 2010, 16:05
autor: eng
Bycie z partnerką która ma bujną przeszłość może być do zaakceptowania, ale w moim przypadku zemściło się to.
Takie osoby mają problem z wiernością, jak się w ciągu paru lat zaliczyło 50 czy wiecej partnerów głównie jednorazowych, to potem cieżko się jest odzwyczaić.
A to były szef, a to jego koledzy, a to taksówkarz, a to koleś przy barze przypadkowo poznany, a to kolega z uczelni, a to ktoś tam inny, itd, okazji wszędzie pełno.
Raz trzeba uważać na HIVa i inne choroby W, dwa raczej dobrze to nie wróży na związek i relację z taką osobą.
Jak masz tyle siły żeby z tym funkcjonować - ok, dla mnie związek z puszczalską, tak samo jak z etatową dziwką czy nimfomanką z zamiłowania jest niewykonalny - tak się nie da żyć.
Współczuję ludziom którzy żyją w nieświadomości co do przeszłości ich partnerek ... ja wytrzymałem 3 lata, o trzy lata za dużo.
Szkoda czasu i zycia. Dobrze że ślubu nie brałem ;)

: 28 kwie 2010, 16:09
autor: Maverick
jancio pisze:Czy ktoś miał podobną sytuację.
Ja mialem. Trzy razy narazie. To jest trzy razy na 1 spotkaniu po kilku godzinach uprawialem seks z dziewczyna. Przyznam ze jak ich przyszli faceci beda mieli takie same durne problemy jak wlasnie teraz ty to bede mial z tego niezly ubaw :) Nie sadzilem ze z tego mozna robic problem ale jak widac mozna jesli ktos nie ma wiekszych. Mam dla ciebie rade. Zadziala na 100%
Skoro nie masz wiekszych zmartwien i szukasz takich rzeczy na sile to oddawaj mi co miesiac 90% swojego wynagrodzenia. Mysle ze najdalej po 2 miesiacu stwierdzisz ze to jednak nie ejst az tak wielki probelm :D

: 28 kwie 2010, 16:11
autor: pani_minister
Ja się tylko pytam, dlaczego autor z żoną PRZED ślubem nie rozmawiał, zamiast 10 lat po <bojesie>

: 28 kwie 2010, 16:12
autor: Maverick
Moze po prostu zona sie znudzila seksem i chciala jakichs urozmaicen wiec zaczela mu mowic co wczesniej robila i koles w kompleksy popadl.

: 28 kwie 2010, 16:19
autor: Joasia
jancio pisze:Nie mogę zrozumieć takiego postępowania.
Ale to było 10 lat temu. Jest Twoją żoną, to Ciebie kocha. Czy zawiodła Cię przez ten okres?
jancio pisze:Wydaje mi się, że zawalił mi się świat, bo kobieta, którą szanuję kocham była w przeszłości "dziwką", pustą panienką, która nie potrafiła uszanować swojego ciała i swojej godności, a także uszanować uczucia przyszłego męża.
A przyszły mąż powinien uszanować przeszłość żony i przejść do porządku dziennego.
jancio pisze:Czuję się frajerem, rogaczem.
Nie jesteś rogaczem bo Cię nie zdradzała, tak?

: 28 kwie 2010, 21:11
autor: Anielka
jancio pisze:Nie mogę zrozumieć takiego postępowania. Zaczyna mnie to denerwować i ciążyć. Wydaje mi się, że zawalił mi się świat, bo kobieta, którą szanuję kocham była w przeszłości "dziwką", pustą panienką, która nie potrafiła uszanować swojego ciała i swojej godności, a także uszanować uczucia przyszłego męża. Czy ktoś miał podobną sytuację. Poradźcie co robić. Powiem szczerze, że mam wrażenie oddalania się od żony. Co raz trudniej mi to zrozumieć.


Najważniejsze, że się zmieniła (jeżeli się rzeczywiście zmieniła). Ludzie popełniają błędy - szczególnie w młodości, ale potem modyfikują swoje myślenie i postępowanie. Ważne jest jaka jest teraz, a nie jaka była. Choć pewnie to rzeczywiście dla Ciebie szok i trudno Ci to tak po prostu przyjąć do wiadomości. Mam nadzieję, że jakoś uda Ci się z tym uporać.

: 28 kwie 2010, 22:30
autor: Andrew
Zawsze mówiłem , ze pewnych rzeczy nie nalezy mówić , o nie pytać , tym bardziej jak sie nie jest pewnym, ze prawdę sie udzwignie .
Ale zawsze sie znajdzie kretyn - tak ! tak zwie takich ludzi , co to ma wspaniałe małzenstwo trwajace 15 lat wspaniałe dzieci i nagle ktos sugeruje , ze jedno z dzieci nie jest jego - co sie dzieje ? nawałnica !! A przeciez mogło dalej byc tak pieknie .

: 28 kwie 2010, 23:21
autor: eng
Andrew pisze:Ale zawsze sie znajdzie kretyn - tak ! tak zwie takich ludzi , co to ma wspaniałe małzenstwo trwajace 15 lat wspaniałe dzieci i nagle ktos sugeruje , ze jedno z dzieci nie jest jego - co sie dzieje ? nawałnica

Może tobie Andrew to wszystko jedno, ale np. dla ma to bardzo duże znaczenie jaki materiał genetyczny ma dziecko które nosi moje nazwisko, przywiązują do tego dużą wagę.
Andrew pisze:A przeciez mogło dalej byc tak pieknie .

To nie jest pięknie, to jest beznadziejnie, bo raz zdrada, dwa owoc tej zdrady kręci się i woła "Tato".
Koszmar i totalna załamka. Koniec świata i wywrócenie wszystkiego co jest do tej pory, a życie w nieświadomosci to jeszcze gorszy obciach i wstyd, bo wszyscy wiedzą tylko zainteresowany nie ...

: 28 kwie 2010, 23:30
autor: Dzindzer
eng pisze:bo raz zdrada, dwa owoc tej zdrady kręci się i woła "Tato".

Ale Andrew nie napisał, że żonka się puściła, a puszczając się z kochankiem zaciążyła. Pisał o tym, że ktoś coś gada

: 28 kwie 2010, 23:35
autor: eng
Dzindzer pisze:Ale Andrew nie napisał, że żonka się puściła, a puszczając się z kochankiem zaciążyła. Pisał o tym, że ktoś coś gada

Nie napisał ?
Andrew pisze:zawsze sie znajdzie kretyn - tak ! tak zwie takich ludzi , co to ma wspaniałe małzenstwo trwajace 15 lat wspaniałe dzieci i nagle ktos sugeruje , ze jedno z dzieci nie jest jego - co sie dzieje ? nawałnica

A to to co ?
Jakim cudem by się nie puściła a dziecko nie jest męża ? Cud niepokalanego poczęcia ?
Hehehehehe

: 28 kwie 2010, 23:46
autor: Andrew
Oj Engu - Tobie wygodniej odczytywac mnie tak jak to zrobiłes , ja w tym poscie napisałem o zasianiu ziarna goryczy w zwiazku , co zreszta prawidłowo wyłapała Dzin [:D]
A tak nawet jesli stanie sie według twojego scenariusza , to co? nagle przestaniesz kochac owo dziecko co to kochałes 15 lat ? Wielkosc człowieka polega na udzwignieciu prawdy ku dobru wyzszemu , ale ja duma jest wazniejsza ? cóz rózni ludzie <zalamka>

: 28 kwie 2010, 23:53
autor: Dzindzer
eng pisze:Jakim cudem by się nie puściła a dziecko nie jest męża ? Cud niepokalanego poczęcia ?


Ale Andrew nie pisał, ze dziecko nie jego, tylko, że ktoś takie cos zasugerował. Od sugestii do faktu jest daleko.

: 28 kwie 2010, 23:56
autor: eng
Andrew pisze:A tak nawet jesli stanie sie według twojego scenariusza , to co?

mnie się nie zdarzy.
Andrew pisze:nagle przestaniesz kochac owo dziecko co to kochałes 15 lat ?

A co masz zrobić w takiej teoretycznej sytuacji ? Cieszyć się ?
Andrew pisze:Wielkosc człowieka polega na udzwignieciu prawdy ku dobru wyzszemu
Jakiemu dobru ? Czyjemu ?
Dziecko jak ma ojca to niech ojciec dzwiga ten cieżar.
Andrew pisze:ale ja duma jest wazniejsza ?

Jaka duma ? Cudze to cudze.

Rozmawiamy o teoretycznej sytuacji.

A co by było jakby się okazało po 10 latach szczęśliwego małżeństwa że panna przed ślubem pracowała 5 lat jako prostytutka i obsługiwała 80 klientów miesięcznie ... też byś przeszedł nad tym do porządku dziennego i nadal całował ją w usta ? ;)

: 29 kwie 2010, 09:00
autor: jancio
Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Wszyscy macie rację, bo każdy patrzy na problem przez swój zakrzywiony pryzmat. Oczywiście, że z tym co siedzi teraz we mnie muszę sobie dać radę. Wiem, że to jest idiotyczne. Musi się liczyć to co jest teraz między małżonkami. Liczy się przyszłość. Reakcje, emocje jakimi człowiek w kieruje się w takich sprawach często zamazują obraz, rzutują na podejmowanie często niewłaściwych decyzji. Najlepszą metodą jest zapomnieć o ty,m co usłyszałem i kochać dalej jak najmocniej się da. Jeszcze raz wielkie dzięki za porady.

: 29 kwie 2010, 21:55
autor: Maverick
Andrew pisze:Zawsze mówiłem , ze pewnych rzeczy nie nalezy mówić , o nie pytać , tym bardziej jak sie nie jest pewnym, ze prawdę sie udzwignie .
Ale zawsze sie znajdzie kretyn - tak ! tak zwie takich ludzi , co to ma wspaniałe małzenstwo trwajace 15 lat wspaniałe dzieci i nagle ktos sugeruje , ze jedno z dzieci nie jest jego - co sie dzieje ? nawałnica !! A przeciez mogło dalej byc tak pieknie .
Dokladnie. Sam wszystkiego nigdy o sobie nie powiem i nie chcialbym tez wszystkiego o 2 osobie wiedziec.
A jesli chodzi o zdrady i wychowywanie nie swoich to tym bardziej nie chcialbym wiedziec. Taim zyczliwym co tego typu sprawy donosza nalezy sie gryzienie krawezika i przydept z buta w leb.

: 24 cze 2010, 23:31
autor: maro
Przyznaje autor tematu ma nie lada problem do rozgryzienia ale ja jako postronny czytelnik sam teraz nabieram obaw co do tego jaka była wcześniej moja partnerka. Chociaż sam nie byłem święty, nie chciałem i nie chce znać przeszłości i szczegółów z czyjegoś życia intymnego, po przeczytaniu tego tematu naprawdę coś się w psychice wali i Ci co nie mają takich problemów nie powinni tego czytać bo wpływa destruktywnie na myślenie.
Powodzenia w rozwiązaniu problemu.
Pozdrawiam

: 25 cze 2010, 02:41
autor: Alamakota
Generalnie z dwóch stron myślę, że trzeba wyluzować.
Nie mówić wszystkiego o swojej przeszłości, a już na pewno bez wskazywania konkretnych osób. Zazwyczaj to jednak trochę gryzie, szczególnie jak te osoby widujemy.

A to co już wiemy o drugiej osobie, jeśli jest przeszłością, no to o co chodzi?
Jeszcze jakoś mogę zrozumieć, jak ktoś ma problem z takimi wiadomościami na początku związku, bo może zbyt odmienny system wartości i podejście do życia, może strach, że będzie chciała zdradzać, może jakieś kompleksy "czy się sprawdzę w łóżku, jak ona taka doświadczona". Ale taki problem po 10ciu latach udanego (zakładam) małżeństwa.... ehhh

To przykre, że w ogóle tak do tego podszedłeś, chociaż w ostatnim poście widam rekką refleksję, więc życzę powodzenia w przetrawieniu tego i skupieniu się na ważniejszych kwestiach niż to, z kim i w jakich okolicznościach sypiała Twoja wybranka 10 lat temu zanim była z Tobą.

: 25 cze 2010, 07:56
autor: Maverick
Alamakota pisze:Ale taki problem po 10ciu latach udanego (zakładam) małżeństwa.... ehhh
Pewnie ma ukryte kompleksy i tez by sobie chcial traktowac seks instrumentalnie ale nigdy mu to nie wychodzilo. I dorabia ideologie zeby wytlumaczyc dlaczego tak nie robil.

: 25 cze 2010, 10:29
autor: pani_minister
bo może zbyt odmienny system wartości i podejście do życia

No to czym szybciej podobne rewelacje wyjdą na jaw - tym lepiej dla wszystkich zaangażowanych :)

: 25 cze 2010, 15:45
autor: Mijka
jancio, na Twoim miejscu wstyd by mi było za to, co napisałam.

Przynajmniej zdajesz sobie sprawę, że to idiotyczne - to dobrze. Zamiast rozgrzebywać przeszłość i szukać problemu, skup się na waszym związku i jego przyszłości. Naprawdę nic więcej się przecież nie liczy.

: 27 cze 2010, 13:43
autor: Sir Charles
Gdyby Żona dopuszczała, że zareagujesz w tak zaangażowany sposób, prawdopodobnie nigdy by jej nie przyszło do głowy zwierzać się z tego fragmentu przeszłości.

Granice mojego świata są wyznaczone przez granice mojego języka, jak mawiał klasyk. Z tego powodu postulować by należało, żeby być mężem nie czyimś, ale dla kogoś. To od razu ustawia rzeczywistość we właściwych proporcjach.

"Młodość ma swoje prawa" to nie pusty frazes dający licencję na bezmyślne szczenięce wybryki. To raczej swoiste przyzwolenie, a wręcz można powiedzieć zachęta, do ewentualnych eksperymentów na własnym życiu wtedy, kiedy jest to o wiele bardziej stosowne w porównaniu z późniejszymi latami.

Rada dla Autora - skup się na podmiotowości Żony. Gdzieś tu na forum widziałem ostatnio stwierdzenie, że do łózka najlepiej byłoby iść przed pierwszą randką, żeby wiadomo było czy warto na tę randkę iść. To skrajność, ale dobrze oddaje godny rozważenia punkt widzenia, że życie jest za krótkie na nieudane związki.

: 08 paź 2010, 02:24
autor: szerlok
Ja Vi powiem stary że przez takie coś sobie zrąbałem związek, więc nie warto myśleć o takich rzeczach co było kiedyś kiedy z nią nie byłeś, sam pewnie nie byłeś aniołkiem. Jak ją kochasz to lej na takie sprawy co kiedyś było, pewnie się zmieniła i sama żałuje za tamte czasy, pozdro i życzę powodzenia.

: 08 paź 2010, 09:13
autor: lollirot
szerlok pisze:Jak ją kochasz to lej na takie sprawy co kiedyś było, pewnie się zmieniła i sama żałuje za tamte czasy, pozdro i życzę powodzenia.

To jest to, łatwiej sobie wmówić, że ktoś żałuje przeszłości niż zaakceptować, że przed poznaniem nas mógł być kiedykolwiek szczęśliwy <szczerbaty>