agnieszka.com.pl • Już nie wytrzymuję
Strona 1 z 1

Już nie wytrzymuję

: 16 paź 2010, 22:52
autor: dadareczka
Mam pewien problem- od ok poł roku podoba mi się pewien chłopak. Znam go od roku, chodź już czwarty rok chodzimy do tej samej szkoły. Od roku uczestniczę w treningach, w których on też uczestniczy. Odbywa się to co tydzień. Potrafię przegadać z nim cały trening. Jest o rok starszy. Jednakże w szkole kończy się na "cześć" (chyba, że mam mu do przekazania jakieś info o treningu). Od jakiegoś czasu jak go widzę, to serce mi bije jak oszalałe, nogi mam z waty, a w głowie pustka. Już nie wytrzymuję. Znajomy wciąż mi powtarzał, żebym zaczęła robić coś w tym kierunku. No to zrobiłam. Wysłałam mu esa w treści, którego napisałam o nim, że mi się podoba (jak o osobie trzeciej, jakby ten sms nie był do niego). Odpisał. "To chyba nie miało być do mnie;> nie wiem o co chodzilo, wiec udam, ze do mnie nie doszlo^^;]". Odpisałam mu, że przepraszam, że to pomyłka. I coś tam popisaliśmy. Ogólnie co do tego esa, to tylko na to było mnie stać. Nie należę do śmiałych osób. On w sumie też nie. Ale wydaje mi się, że on nic do mnie nie ma :( co mam robić??

: 16 paź 2010, 23:39
autor: Koko
Następnym razem po treningu zapytaj się czy miałby ochotę wyjść się czegoś napić, jeśli nie może w ten sam dzień, zaraz po, zapytaj o następny dzień, w którym macie trening, co byście sobie gdzieś poszli. Jak powie, że nie jest zainteresowany nie bierz tego do siebie, uśmiechnij się i powiedz, zawsze warto było spróbować. Tak zostaniecie sobie znajomymi.
Jeśłi zaś odpowie, że czemu nie, będziesz sobie bujać w obłokach.
Nie bój się :)

: 16 paź 2010, 23:44
autor: dadareczka
Tylko jest taki problem, że z treningów zawsze wracamy grupą. I nie ma opcji, żeby pogadać sam na sam... Zresztą, wystarczy, że o tym pomyślę a już mnie skręca ze strachu. Nie wiem czy potrafię... I czy to wypada, żeby dziewczyna zapraszała chłopaka?

: 16 paź 2010, 23:47
autor: Koko
Oczywiście, że wypada.
Potraktuj to na luzie, na pewno znajdziesz czas, żeby z nim być sam na sam. Im bardziej potraktujesz to na luzie, tym więcej się będziesz tym cieszyć.
Za ileś tam lat będziesz się z tego śmiać i mieć miłe wspomnienia.
Głowa do góry :)

: 16 paź 2010, 23:52
autor: dadareczka
A jeśli jednak nie będzie opcji porozmawiania z nim sam na sam, to co jeszcze mogę zrobić? Proszę o pomoc, jestem na skraju wyczerpania...

: 17 paź 2010, 00:18
autor: Maverick
A grupa jest koedukacyjna? Moze zaproponuj calej grupie wyjscie na impreze. Potanczysz sobie z nim to sie lody przelamia. Chc jak dla mnie za nadto komplikujesz sobie zycie. W ogole pomysl z smsem slabo trafiony jak dla mnie, choc niekoniecznie. Generalnie mialem w liceum kolezanke z ktora mialem podobna sytuacje. Czailem sie, czailem az sie przeczailem i poszloooo w diably. Wiec sie nie czaj za dlugo. Zwlaszcza ze on moze miec podobne problemy co Ty i tez nie miec smialosci.

: 17 paź 2010, 00:21
autor: shaman
dadareczka pisze:A jeśli jednak nie będzie opcji porozmawiania z nim sam na sam, to co jeszcze mogę zrobić? Proszę o pomoc, jestem na skraju wyczerpania...
Zastanawia mnie ta determinacja z jaką obstajesz, że "nie ma opcji". Co to dokładnie znaczy? Jesteście drużyną pół-ludzi pół-bogów, trenujecie walki z hydrami, a wracając grupą z treningów ratujecie świat przed złymi smokami? Czy boisz się zagaić rozmowę w dobrze znanym Ci towarzystwie? Dlaczego? I tak się dowiedzą, co w tym złego?

Ja wiem, że za młodu jest się nieśmiałym i nieporadnym, ale naprawdę nie warto z tym przeginać.

: 19 paź 2010, 19:56
autor: dadareczka
Dziękuję za rady, postaram się do nich zastosować...