Czy to ma sens ?
: 14 lip 2011, 18:28
Witam, to mój pierwszy wpis.
Mam 18 lat. Jakieś 6 tyg temu w knajpie zapoznałam się lepiej ze znajomym, który ma 30 lat. Wypiliśmy piwo, zapaliliśmy i poszedł mnie odprowadzić. Niestety w trakcie zaprosił mnie na wódkę a ja się zgodziłam. Po pewnym czasie zaczęliśmy się kochać. Ja rozstałam się 2 miesiące wcześniej z chłopakiem, a on jakieś 3 miesiące wcześniej z dziewczyna. Nie umiem tego wytłumaczyć ale to był impuls.
Następnego dnia znów spotkaliśmy się w knajpie, gadaliśmy, wymieniliśmy się nr tel. Spędziliśmy cały wieczór razem.
Przez 5 tygodni spotykaliśmy się codziennie, czasem uprawialiśmy seks, czasem rozmawialiśmy.
Dawno nie spotkałam osoby z którą mogę porozmawiać o wszystkim, gdzie czas biegnie strasznie szybko. Rozmawialiśmy o swoich problemach, o głupotach. Nie raz mi pomagał a ja jemu.
Na początku miał to być czysty układ, seks bez zobowiązań lecz przyjaźń wszystko popsuła.
Kiedy u mnie w domu dowiedzieli się że mam z tym człowiekiem jakiś kontakt to były często kłótnie o to. Jak się teraz spotykamy to po kryjomu, nie mówiąc o tym nikomu.
W sumie nie dziwie się obawą moich rodziców bo najważniejszego nie napisałam. Ma on żonę (z którą nie jest od kilku lat) i dwoje dzieci.
Mi osobiście nie przeszkadza to że ma żonę i dzieci, bo z żoną nie mieszka i nie rozmawia a z dziećmi i tak się widuje rzadko.
Przechodząc do sedna.. Kiedyś ostatnio rozmawialiśmy i on powiedział że zastanawia się nad powrotem do swojej byłej a ja zapytałam się dlaczego. On odpowiedział że wolał by być ze mną ale z powodu sytuacji nie chce abym kłóciła się w domu ze wszystkimi.
Najgorsze jest to że oboje tęsknimi za sobą jak się długo nie widzimy, piszemy cały czas. Uwielbiamy spędzać ze sobą czas a mi chyba coraz bardziej zaczyna na nim zależeć.
Co robić ?
zerwać znajomość ?
kontynuować ją ?
zostać tylko przyjaciółmi ?
poczekać co przyniesie czas ?
co proponujecie ?
Mam 18 lat. Jakieś 6 tyg temu w knajpie zapoznałam się lepiej ze znajomym, który ma 30 lat. Wypiliśmy piwo, zapaliliśmy i poszedł mnie odprowadzić. Niestety w trakcie zaprosił mnie na wódkę a ja się zgodziłam. Po pewnym czasie zaczęliśmy się kochać. Ja rozstałam się 2 miesiące wcześniej z chłopakiem, a on jakieś 3 miesiące wcześniej z dziewczyna. Nie umiem tego wytłumaczyć ale to był impuls.
Następnego dnia znów spotkaliśmy się w knajpie, gadaliśmy, wymieniliśmy się nr tel. Spędziliśmy cały wieczór razem.
Przez 5 tygodni spotykaliśmy się codziennie, czasem uprawialiśmy seks, czasem rozmawialiśmy.
Dawno nie spotkałam osoby z którą mogę porozmawiać o wszystkim, gdzie czas biegnie strasznie szybko. Rozmawialiśmy o swoich problemach, o głupotach. Nie raz mi pomagał a ja jemu.
Na początku miał to być czysty układ, seks bez zobowiązań lecz przyjaźń wszystko popsuła.
Kiedy u mnie w domu dowiedzieli się że mam z tym człowiekiem jakiś kontakt to były często kłótnie o to. Jak się teraz spotykamy to po kryjomu, nie mówiąc o tym nikomu.
W sumie nie dziwie się obawą moich rodziców bo najważniejszego nie napisałam. Ma on żonę (z którą nie jest od kilku lat) i dwoje dzieci.
Mi osobiście nie przeszkadza to że ma żonę i dzieci, bo z żoną nie mieszka i nie rozmawia a z dziećmi i tak się widuje rzadko.
Przechodząc do sedna.. Kiedyś ostatnio rozmawialiśmy i on powiedział że zastanawia się nad powrotem do swojej byłej a ja zapytałam się dlaczego. On odpowiedział że wolał by być ze mną ale z powodu sytuacji nie chce abym kłóciła się w domu ze wszystkimi.
Najgorsze jest to że oboje tęsknimi za sobą jak się długo nie widzimy, piszemy cały czas. Uwielbiamy spędzać ze sobą czas a mi chyba coraz bardziej zaczyna na nim zależeć.
Co robić ?
zerwać znajomość ?
kontynuować ją ?
zostać tylko przyjaciółmi ?
poczekać co przyniesie czas ?
co proponujecie ?