Mam taki problem zakochałem się pierwszy raz w życiu na serio miałem wiele panienek ale ta mnie zwala z nóg. Poznaliśmy się przez neta ja nie wiem czemu, zawsze wszystko na szybko.
Na drugiej randce już jej zaproponowałem żebyśmy byli razem ale w taki śmieszny sposób spytałem się jej: Masz chłopaka? ona (na to) Nie (to ja powiedziałem) to już masz. I tak zaczął się nasz "związek" było fajnie lizaliśmy się o wszystkim rozmawialiśmy ona płakała przy mnie gdy rozmawialiśmy o niej, chodziło o to że ona nie potrafiła powiedzieć czy chce być ze mną czy nie i uważa się za osobę która nie potrafi kochać.
Więc po dwóch tygodniach po wspólnej rozmowie zdecydowaliśmy że będziemy przyjaciółmi a co dalej to samo wyniknie z czasem.
Teraz po około miesiącu zrozumiałem że na prawdę Ją kocham i napisałem jej w sms-sie (Ona pracuje więc nie odbiera telefonu) całą swoją sytuację i że się w Niej zakochałem na serio. To nie były oświadczyny tylko ja nie potrafię być nie szczery.
Ale zostaliśmy przy opcji przyjaciele. Teraz coraz rzadziej zauważyłem ze mną klika na gg i odpowiada na sms-y nie wiem co mam myśleć co robić dalej.
Po przeczytaniu tutaj co oznacza miłość to ona we mnie jest zakochana a ja w Niej Tylko Ona tego nie zauważa.
Pomóżcie!!!!!!! Co mam robić dalej żeby sytuacja uległa zmianie. Przed przesłaniem sma-a całowaliśmy się w usta na przywitanie i była Ona bardziej na luzie teraz tak nie jest.
Jeszcze jedno skąd mam wiedzieć czy chce być zemną czy mnie wkręca?

Ale fakt, jak czytam laseczki na necie to stawiają na szczerość a nie na wyczucie sytuacji, czy też taktowność - potem mają za swoje!
