Od ponad pol roku jestem z dziewczyna. Jest moim najlepszym przyjacielem, uwielbiam spedzac z nia czas, moge jej wszystko mowic, ale... nie kocham jej
(( Malo tego po wielu "sercowych probach" upewnilem sie ze nie jestem w stanie jej pokochac
(( Ona wyznala mi niedawno milosc wiedzac ze ja jej nie kocham. Od samego poczatku naszej znajomosci rozwazalem rozstanie ale nie mialem na tyle jaj zeby to zrobic od razu. Z kazdym miesiacem zblizalismy sie do siebie bardzo, czulem sie za nia odpowiedzialny, ranily mnie jej niepowodzenia, pomagalem jej w roznych sprawach, ona tez wiele dla mnie robila. Ja niestety nie cieszylem sie w pelni tym zwiazkiem, codziennie myslac o rozstaniu. Wiem ze powinienem byl nie zaczynac czegos czego nie bylem pewien, lub chociaz skonczyc znajomosc odpowiednio szybko.Ale teraz jest na to za pozno:((
Niestety nie mogl bym jej powiedziec ze to koniec. Umarlbym z zalu i poczucia odpowiedzialnosci. Juz nieraz zaciskalem przy niej zeby tak zeby nie uronic lzy widzac jak ona patrzy blagalnym wzrokiem jakby chciala powiedziec - nie opusc mnie, nie zran, nie baw sie. Jak prosila zebym mowil jej jakies mile rzeczy:(((A ja brnalem w spirale klamstwa:(( Kiedy ona placze mnie boli to podwojnie. Czuje niesamowita, nieopisana bezsilnosc gdy ona z upragnieniem i bezsensowna nadzieja czeka na konkretne dzialania (czytac - na wyznanie milosci i zapewnienie ze jej nigdy nie opuszcze).
Chcialbym zebysmy zostali przyjaciolmi ale ona nie dopuszcza sobie tego do glowy...Kiedys poruszylem temat przyjazni, bezskutecznie, skonczylo sie u mnie na wyrzutach sumienia.Dla niej liczy sie tylko milosc.Boje sie ze zrobi cos glupiego jesli ja opuszcze:((Tak bardzo sie o nia boje:((( Czuje sie tragicznie podle gdy ona pyta sie czy jestem z nia szczesliwy a ja mimo ze ledwo przechodzi mi to przez gardlo mowie "tak"...Gdy jestem gdzies bez niej wciaz ogladam sie za innymi dziewczynami jakbym szukal kogos i jakbym byl stanu wolnego - a wcale nie jestem typem podrywacza
Codziennie o tym mysle, ledwo zyje, prosze o powazne porady...








