agnieszka.com.pl • To spojrzenie...
Strona 1 z 1

To spojrzenie...

: 04 cze 2005, 23:24
autor: Soul
Witam wszystkich!

To moj pierwszy post na tym forum. Odwiedzalem je od paru miesiecy, ale jakos nigdy nie mialem potrzeby zeby tu cos napisac. Jednak naszla mnie ochota zabrania glosu.

Mam takie male pytanko.
Co moze oznaczac wpatrywanie sie komus w oczy?
Od jakiegos czasu zdarza mi sie to robic. Nie wiem za bardzo jak to wszystko opisac...

Nie moge sie oprzec zeby nie wpatrywac sie w oczy mojej kolerzanki z bylej klasy. W szkole zdarzaly sie takie sytuacje, ze przez pare sekund gapilismy sie na siebie (troszke glupio moze to wygladalo). Po prostu nie moglem oderwac wzroku od jej oczu. Dziewczyna jest naprawde ladna i inteligentna. Swego czasu marzylem o tym zeby cos miedzy nami bylo, ale jakos nie mialem odwagi pokazac tego... chodzilismy jeszcze wtedy razem do jednek klasy.

Intryguje mnie to bardzo. Nie wiem czy jej sie podobam. Dlaczego tak na siebie patrzymy? Co mam o tym myslec? Co wy o tym myslicie ?

: 04 cze 2005, 23:33
autor: ksiezycowka
To pikne.

Kocham taki kontakt wzrokowy. Cały świat sobie może gnac a ja jestem tuż obok tych oczu i mogę siedziec i patrzeć godzinami.
[kiedyś mi się tak zdażało bez słowa przez 2-3 h gapić :/ ]


A co do Ciebie: lecicie na siebie. Podejdź i zrób pierwszy krok. Ona tylko na to czeka.
Że się zmotywować pomyśl, że jak się spotkacie to juz bez skrępowania będziesz mógł jej się gapić w oczy i to duuuużo dłużej. ;)

: 04 cze 2005, 23:38
autor: ptaszek
Są ludzie, którzy każdemu patrzą głęboko w oczy, starając się coś z nich wyczytać. Dużo osób mówi, że jeśli dana osoba podczas rozmowy nie opuszcza wzroku, ani nim nie błądzi, nie unika spojrzenia, ale patrzy się oczy, tzn, że jest szczera, zdecydowana i pewna siebie. I coś w tym jest.
Może to wasze wpatrywanie się w siebie jednak coś oznacza. Czasem tak jest, że jeśli ktoś nam się podoba, nie potrafimy od niego oderwać wzroku. Możemy się patrzeć cały czas. Inni z kolei, a przynajmniej początkowo, tego wzroku unikają. Są nieśmiali. Ale fakt faktem, że kontakt wzrokowy jest bardzo ważny między dwojgiem ludzi, którzy czują coś do siebie. Poprzez spojrzenie można wiele wyrazić - także jeśli chodzi o negatywne uczucia.

Ja akurat lubię patrzeć ludziom w oczy. Po prostu tak już mam. Lubię patrzeć na ich kolor i kształt źrenicy. Momentami czuję się jak "kolekcjoner". Może po prostu chcę w tych oczach coś dojrzeć.

: 04 cze 2005, 23:44
autor: Soul
Tu nie chodzi tylko o rozmowy. Najczesciej bylo tak, ze po prostu gapilismy sie na siebie... bez jakiegos powodu. Rozumiem jezeli byloby tak podczas rozmowy, ale te spojrzenia byly bardzo przypadkowe... przyklad: stala sobie gdzies niedaleko mnie i wystarczylo jakies niewinne spojrzenie i tak stalismy i gapilismy sie na siebie przez pare sekund. Mialem wtedy jakies takie nieodparte wrazenie, ze to nie jest zwykle kolezenskie spojrzenie...

: 04 cze 2005, 23:52
autor: anitka24
To fajne uczucie jak można komuś patrzeć w oczy przez długi czas a jeszcze jak druga osobe też się wpatruje w nasze to już w ogóle cool <aniolek2> powiem Ci że ilekroć ja patrzyłam prosto w oczy chłopaka to on coś w sobie miał... i coś mnie ciągnęło...sądze że powinieneś zrobić pierwszy krok wiem że to kosztuje wiele ale uważam że warto <aniolek2>

Zresztą takie patrzenie jest uroczę i zazwyczaj to właśnie jest początek ...a co dalej zobaczysz...

: 05 cze 2005, 01:46
autor: AlicE!
Ja już będę tego unikać. Niektórzy rozumieli kiedy wysyłałam takies spojrzenia...Gra bez słow....Działało i było pięknie...
Ale czasem jest inaczej....Wydawało mi się tylko że jakaś nić powstała ale się pomyliłam...
Straciłam wiarę w siebie...Nigdy jej nie miałam, ale teraz czuję się jeszcze gorzej...
Niewinne spojrzenie nic nie znaczy. Przekonałam się o tym na własnej skórze.:((

: 05 cze 2005, 10:03
autor: ksiezycowka
AlicE! pisze:Niewinne spojrzenie nic nie znaczy.

Może nic nie znaczyć.

: 05 cze 2005, 10:23
autor: oleczka
patrzenie sie sobie nawzajem w oczy to tak jakby rozmowa bez słów, bardzo często jest tak,że z ludźmi ,z którymi się dobrze dogadujesz, rozumiesz możecie sie sobie patrzeć w oczy bez końca i nikt nie czuje sie zakłopotany. ale takie zjawisko jest nie tylko między dobrymi znajomymi... mnie sie to kojarzy z łączeniem dusz poprzez patrzenie sobie w oczy... wiem że bradnie pisze:)

: 05 cze 2005, 11:01
autor: anitka24
oleczka pisze:mnie sie to kojarzy z łączeniem dusz poprzez patrzenie sobie w oczy... wiem że bradnie pisze:)


nie piszesz bredni według mnie w tym jest wiele racji...jest to forma rozmowy tylko beż słów jednego tylko nie jesteśmy pewni czy tak samo rozmowa będzie ciekawa jak dołączymy do niej słowa <boje_sie>

: 05 cze 2005, 11:48
autor: I*Z*U*$*K*A
Taki kontakt wzrokowy to swietna sprawa choc musze przyznac, ze poczatkowo bylo to dla mnie bardzo krepujace. Nie przepadalam za czyms takim. Z czasem wszystko przyszlo... teraz juz nie mam z tym jakiegokolwiek problemu.

Co do Twojego przypadku to naprawde wydaje mi sie ze moze to byc cos wiecej niz tylko zwykle rozmowy. Bynajmniej z tego co napisales moge tak wywnioskowac. Pozdrawiam.

: 05 cze 2005, 14:10
autor: oleczka
anitka24 pisze:jednego tylko nie jesteśmy pewni czy tak samo rozmowa będzie ciekawa jak dołączymy do niej słowa Boje sie

- czasami patrzenie jest fajne, ale po rozmowie czar pryska

: 05 cze 2005, 23:05
autor: alef_zero
Kurcze, zazdroszcze Wam takiego luzu w podejsciu do tematu. Ja tam, gdy widze, ze ktos patrzy na mnie (a w oczy w szczegolnosci) to mam wrazenie, ze kryje sie za tym jakis podstep, ech... I czekam na to jak na wyrok... Jakis "gópi" jestem albo co... bleee nie lubie tego u siebie.

: 11 cze 2005, 16:04
autor: AlicE!
alef_zero pisze: Ja tam, gdy widze, ze ktos patrzy na mnie (a w oczy w szczegolnosci) to mam wrazenie, ze kryje sie za tym jakis podstep

Dlaczego zaraz podstęp? Mnie się właśnie wydaje na odwrót, że jesłi ktoś unika mojego wzroku to nie jest do końca szczery...Bo czego miałby się wstydzić:P Ze akurat się zawstydził bo mu się spodobałam- w to nie wierzę:P

: 11 cze 2005, 18:34
autor: ksiezycowka
No to mnie nie uznałabys jako szczerej :P

Ja dość często gadam z kimś i nie patrzę mu w oczy. Kiedyś rodzice chcieli mnie naprostować i cały czas było "jak coś do mnie mówisz to patrz w oczy!", ale im przeszło bo efekt był znikomy. U mnie tego nie należy więc tak poczytywać :]

: 11 cze 2005, 19:31
autor: saviour
Soul pisze:Tu nie chodzi tylko o rozmowy. Najczesciej bylo tak, ze po prostu gapilismy sie na siebie... bez jakiegos powodu. Rozumiem jezeli byloby tak podczas rozmowy, ale te spojrzenia byly bardzo przypadkowe... przyklad: stala sobie gdzies niedaleko mnie i wystarczylo jakies niewinne spojrzenie i tak stalismy i gapilismy sie na siebie przez pare sekund. Mialem wtedy jakies takie nieodparte wrazenie, ze to nie jest zwykle kolezenskie spojrzenie...


Następnym razem, zamiast gapić się na nią jak w malowany obrazek, podejdź, uśmiechnij się, rzuć "cześć", "co słychać?" zacznij miłą i nie zobowiązującą rozmowę. O czym? Może być o szkole (temat istnie offowy, ale cóż ;))

Jeżeli poznasz, że kobietka się w rozmowę angażuje, spróbuj przejść do punktu b. czyli zaproponować jej jakieś niezobowiązujące spotkanie. GRUNT CZYSTO KOLEŻEŃSKI. Inwencję w tym zakresie pozostawiam Tobie.

Z drugiej strony, może się okazać, że za tymi spojrzeniami żadne specjalne zainteresowanie z jej nie stoi, ale jak nie spróbujesz to się nie przekonasz.

[ Dodano: 2005-06-11, 19:36 ]
alef_zero pisze:o mam wrazenie, ze kryje sie za tym jakis podstep, ech... I czekam na to jak na wyrok... Jakis "gópi" jestem albo co... bleee nie lubie tego u siebie.


Nie, co ty... Z psychologicznego punktu widzenia wpatrywanie się komuś w oczy oznacza, że jesteśmy w stosunku do niego/niej szczerzy (jeśli prowadzimy rozmowę) lub też wydaje się nam atrakcyjny/a.