agnieszka.com.pl • Opowiem Wam moją historię :)
Strona 1 z 2

Opowiem Wam moją historię :)

: 09 cze 2005, 14:22
autor: Sasetka
Wierzyła, że Miłość jest jedna. Jedyna. Że gdzieś tam czeka na Nią On. Że w końcu się odnajdą i w sobie zamieszkają. Do wspólnego końca wspólnych dni. Bo przecież zostali stworzeni z tej samej materii. W Nim i w Niej ten sam Gwiezdny Pył.

Miała na Niego i milion lat czekać. Choćby Klepsydra Czasu tysiąc razy przesypała Piasek Wieczności. Miała czekać i tysiąc pierwszy raz.

Myślała, że będzie Ją Jej-samej uczył. Odkrywał sekrety kobiecości dzień po dniu. To przy Nim miała po raz pierwszy oddech tracić. W Jego ramionach drżeć. Oddać całą siebie. Od czubka głowy po skrawek stóp. Od najdrobniejszego pocałunku do wspólnej starości.

Wiedziała, że Go spotka i od razu pokocha. Całą sobą. Rozpozna choćby był w tłumie miliona Ich. Bo Jego myśli przeplatają się z Jej myślami. Jego oddech ich wspólnym oddechem miał być.

I wreszcie się zjawił. Zapanował zupełnie nad Jej światem. Zmieniła swoje plany. Zmieniła zasady. Zaryzykowała jedyną prawdziwą przyjaźń.Siebie widziała już tylko z Nim. Bo to było Jej Miejsce. Przystań. Oaza. Wspólny Dom.

Ale on nie chciał wiązać z nią swojej przyszłości, a przynajmniej ona tak myślała.Nigdy nie miała odwagi go o to zapytać.

Płakała. Wyła. I rozpaczała. Nie umiała zapełnić Sobą swoich dni. Budziła się i umierała o poranku. Chciała zapomnieć oddychać. Zniknąć. Nie być.

A na wszystko najlepszym lekarstwem jest Czas.

Minęło parę miesięce, parę miliardów cholernie samotnych nanosekund i....

Od tej chwili już zawsze byli razem, na dobre i na złe, zaplątani w idealne My.

Ta historia doczekała się finałowego happy endu :)

Czemu ma to służyć? Nie wiem... może po przeczytaniu paru postów osób, które nie chcą walczyć o swoją miłość postanowiłam wyrazić swój sprzeciw, zmotywować Was jakoś, podzielić się Swoją historią. Jeśli bardzo czegoś pragniemy, oznacza to, że to pragnienie zrodziło się w Duszy Wszechświata. A spełnienie Tego Pragnienia to Nasza misja na Ziemi...


Pozdrawiam i życzę wszystkim smutnym, niekochanym, opuszczonym, zgorzkniałym, zdradzonym, oszukanym, aby dostrzegli to prawdziwe uczucie...

Bo ono zawsze czai się cichutko gdzieś obok....

ważne aby go nie przegapić :)

Pozdrawiam :*

: 09 cze 2005, 14:27
autor: Jasta20
<brawo1>
Pieknie napisane! i fakt, podnosi na duchu :) ja włąsnie mam teraz takie chwile, kiedy trace nadzieje. Po przeczytaniu tego usmiechnełam sie po prostu...
Aż łezka w oku sie kreci :)

: 09 cze 2005, 14:27
autor: foxy_lady
zasromotałam się <mysli>

<jak powiedział kiedys moj Pan od niemieckiego>

: 09 cze 2005, 14:46
autor: Sasetka
Jasta20 pisze:Po przeczytaniu tego usmiechnełam sie po prostu...


a więc było warto.... :)


foxy_lady pisze:zasromotałam się


:> ?

: 09 cze 2005, 14:51
autor: Mysiorek
Asiula pisze:Pozdrawiam i życzę wszystkim ... opuszczonym, ... zdradzonym, oszukanym, aby dostrzegli to prawdziwe uczucie...

Życzenia fajne, ale ta bajka nie dotyczy tych wymienionych wyżej.
Życie PO nie jest takie bajkowe.
(sorki)
Też pozdrawiam <browar>

: 09 cze 2005, 14:53
autor: Sasetka
wiesz nie w każdej bajce wszystko od razu jest takie piękne :) czasem trzeba się nacierpieć.... ktoś kiedyś powiedział takie piękne zdanie " w momencie kiedy nie miałem już nic do stracenia... dostałem wszystko"
ja wierzę w moc miłości, która potrafi wyleczyć każdą ranę....

: 09 cze 2005, 15:01
autor: anitka24
A mi się historia spodobała czasmi dobrze jest usłyszeć coś co podnosi na duchu i wtedy pomyślimy że może kiedyś i my bedziemy mieli takie szcęście...życie jest życiem ale kto powiedział że jest tylko szare jak zaczniemy się cieszyć każdąchwilą to będzie lepiej ... Przynajmniej ja sobie to powtarzam <aniolek2>

: 09 cze 2005, 15:03
autor: Mysiorek
No to jak? czekała na niego czy asceza?
Asiula pisze:Miała na Niego i milion lat czekać. Choćby Klepsydra Czasu tysiąc razy przesypała Piasek Wieczności. Miała czekać i tysiąc pierwszy raz.

Myślała, że będzie Ją Jej-samej uczył. Odkrywał sekrety kobiecości dzień po dniu. To przy Nim miała po raz pierwszy oddech tracić. W Jego ramionach drżeć. Oddać całą siebie. Od czubka głowy po skrawek stóp.

Z nikim innym tego oddechu nie traciła wcześniej?
Bo piszesz, że to też dla zdradzonych...
(sorki)
Nara.

: 09 cze 2005, 15:11
autor: Sasetka
nie traciła...

: 09 cze 2005, 15:15
autor: foxy_lady
W bajce wszytsko ladnie sie uklada, w zyciu nie koniecznie....

: 09 cze 2005, 22:46
autor: ksiezycowka
Mnie to zdołowało tylko...

Bajki fajnie się czyta póki się w niej choć troche wierzy.
Potem dostrzega się tylko zakłamanie w nich zawarte.

: 09 cze 2005, 23:07
autor: kurek
ja mam fajniejsza bajke
troszke inna ale tez o milosci:
Bajka o miłości i szaleństwie

Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy
ludzkich istot. Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci,
Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało:
- Pobawmy się w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość,
nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję
sobie oczy i powolutku zacznę liczyć do miliona. W międzyczasie wy wszyscy
dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was
odnaleźć. Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w
następnej kolejce.
Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość
podskakiwała tak wesolutko, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a
nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować. Jednakże nie
wszyscy chcieli się przyłączyć. Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak
zawsze ją odkrywano. Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak
naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo innego.
Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.
- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.
Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany
kamień. Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu,
który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! Na sam szczyt najwyższego
drzewa. Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego
miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół:
krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności,
dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla
Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności. W
końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca. Z kolei Egoizm
znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co
najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego. Kłamstwo schowało się
na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i
Pożądanie w porywie gorących uczuć wskoczyli w sam środek wulkanu. Niestety
wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało
ważne. Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy
dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie
odpowiedniego miejsca. W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i
schowała się wśród ich krzaczków.
- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do szukania.
Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo. Chwilę
potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem. W ryku wulkanów
wyczuło natomiast obecność Pasji i pożądania. Następnie, przez przypadek,
odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu. Egoizmu
nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki,
kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os. Trochę
zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawkiem w ten sposób
znalazło Piękność. Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości,
która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej
się ukryć. W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: talent wśród świeżych ziół,
Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż
bawi się w chowanego.
Do znalezienia pozostała tylko Miłość. Szaleństwo zaglądało za
każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i
już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik. Patykiem
zaczęło odgarniać gałązki... Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu.
Stało się prawdziwe nieszczęście! Różane kolce zraniły Miłość w oczy.
Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o
przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego
winy przyjaciółki. I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz
pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze
towarzyszy jej Szaleństwo.


: 09 cze 2005, 23:11
autor: ptaszek
tą o miłości i szaleństwie to ktoś już gdzieś tu kiedyś przytoczył...

: 09 cze 2005, 23:12
autor: sophie
Tak, ta o miłości i szaleństwie już była na forum. Ja czytalam ją też gdzieś indziej w necie.
Ale cały czas bardzo mi się podoba :]

: 09 cze 2005, 23:12
autor: Yasmine
Juz daaawno czytalam to opowiadania Kurka. Bardzo mi sie podoba :)

: 10 cze 2005, 00:09
autor: Mysiorek
Asiula pisze:nie traciła...

Asiula... masz 17 lat. Póki możesz to wierz!
Tyle Twojego <browar>

: 10 cze 2005, 17:41
autor: Nick
Ale pieknie napisane.Ma dziewczyna talent.

: 10 cze 2005, 18:08
autor: Sasetka
Ciesze sie,ze dzieki temu forum poznalam kogos takiego jak Ty Bajtek :) Dziekuje za nasze rozmowy na gg. Fajne ze moge sie komus tak po prostu wygadac :D :*

: 10 lip 2005, 22:06
autor: Aniuszek
Masz racje Asiula trzeba walczyc o swoja milosc.. Jejq Ty to potrafisz podniesc na duchu. U mnie teraz troche sie pokomplikowalo wszystko. Ale mysle ze bedzie dobrze. Jestes cudowna. Buziaki:*

: 11 lip 2005, 08:03
autor: Andrew
Miłosc o którą trzeba walczyc ....funta kłaków warta nie jet 8)

: 11 lip 2005, 11:02
autor: I*Z*U*$*K*A
Asiula pisze:Jeśli bardzo czegoś pragniemy, oznacza to, że to pragnienie zrodziło się w Duszy Wszechświata. A spełnienie Tego Pragnienia to Nasza misja na Ziemi...

Tak bardzo chcialabym, aby to byla prawda...

: 11 lip 2005, 11:58
autor: AlicE!
Andrew pisze:Miłosc o którą trzeba walczyc ....funta kłaków warta nie jest

Dlaczego nie? A jak się okaze ze to Twoja JEDYNA miłość, też pozwolisz jej odejść? Bo nie warto? Andrew ja wiem ze jestes starszy i madrzejszy, ale tu jako młoda i niedoświadczona mam prawo sie nie zgodzic;) Mam wrazenie po tym poscie ze Tobie w zyciu wszystko przyszło z łatwością...A sam dobrze wiesz ze czasem tak nie jest...
Asiula walczyła i zwyciężyła. Więc dlaczego nie warto?? :>

: 11 lip 2005, 14:46
autor: Andrew
Kazdy moze miec inne zdanie ! wiec i Ty takowe masz ! ...jest oki !
JEDYNA MIŁOSĆ MIAŁA BY ODEJSC ??? A TO DLACZEGO ? TO W KONCU KOCHA CZY NIE ?
Asiula walczyła ...a zycie zweryfikuje dopiero za jakiś czas czy to było dobrze ! moze byc ze tak ! ale ja tam nie wiem
Bo niby jak mnie ktos kocha , to dlaczego ma odemnie odejsc ? dlaczego mam o niego walczyć ?? to tak jak bym mu , jej ...chciał wmówic iż mnie kocha ! eeee tam !! ja mam inne zdanie i wolno mi ! <browar>

: 11 lip 2005, 18:40
autor: Sir Charles
Andrew pisze:Asiula walczyła ...a zycie zweryfikuje dopiero za jakiś czas czy to było dobrze ! moze byc ze tak ! ale ja tam nie wiem
Bo niby jak mnie ktos kocha , to dlaczego ma odemnie odejsc ? dlaczego mam o niego walczyć ?? to tak jak bym mu , jej ...chciał wmówic iż mnie kocha !


Jako przedstawiciel mlodego pokolenia popieram wypowiedz tow. Andrew absolutnie w calej rozciaglosci :D

<browar>

: 11 lip 2005, 19:49
autor: mrt
Andrew pisze:Miłosc o którą trzeba walczyc ....funta kłaków warta nie jet
Dokładnie. Przyjdzie ktoś następny i... dostanie w prezencie to, o co koleżanka uparcie walczyła.

Nie chcę krakać, ale szykuj tyłek, bo cholernie zaboli...

: 11 lip 2005, 20:06
autor: Andrew
Alez ja urosłem !!....no pokilajcie mnie jeszcze po plecach ...jak ja lubie ,gdy sie ze mna zgadzacie ! <browar> <browar> <browar> dla wsiech , na tą okolicznosc <aniolek2>

: 11 lip 2005, 22:57
autor: Sasetka
mrt pisze:
Andrew pisze:Miłosc o którą trzeba walczyc ....funta kłaków warta nie jet
Dokładnie. Przyjdzie ktoś następny i... dostanie w prezencie to, o co koleżanka uparcie walczyła.

Nie chcę krakać, ale szykuj tyłek, bo cholernie zaboli...


a skąd Ty możesz wiedzieć, że MNIE zaboli ? o_0
jasnowidz?
sory ale wkurza mnei takie gadanie.
to, że miałaś złe doświadczenia w kontaktach damsko - męskich nie oznacza, że prawdziwa miłość nie istnieje.
pzdr

: 11 lip 2005, 23:27
autor: Sir Charles
Asiula pisze:to, że miałaś złe doświadczenia w kontaktach damsko - męskich nie oznacza, że prawdziwa miłość nie istnieje.

A co oznacza, ze istnieje? Odosobniony przyklad zadurzonej w sobie pary? :D

: 12 lip 2005, 00:08
autor: AlicE!
Dobra to ja juz sie nie kłócę:P
W kazdym razie moze jednak jestem pesymistka ale mi sie wydaje ze czasem nie mozna inaczej. Moze mysle tak dlatego ze kiepsko ostatnio u mnie z takimi miłosciami.
Nie mam tak, ze nie ten to inny i dlatego mi zalezy. Ja kocham-wiec staram sie zeby ten ktos mnie tez kochal...U Asiuli wreszcie ktos to docenił. Jak nie to sie wstaje, otrzepuje i idzie sie dalej...Zycie:P

: 12 lip 2005, 00:54
autor: mrt
Asiula pisze:to, że miałaś złe doświadczenia w kontaktach damsko - męskich nie oznacza, że prawdziwa miłość nie istnieje.

A gdzie Ci jedno z drugiego wynika? Toż nawet ja wiem, że istnieje :) Pytanie tylko, czy prawdziwa miłość może zostać wywalczona... O miłość się walczy, ale nie w takim sensie, o jakim się tu pisało. Walczy się o prawo do jawności miłości np., ale nie o to, żeby ktoś mnie pokochał, bo to jakaś wierutna bzdura. Skąd wiesz, że to, iż Ty chcesz, oznacza, że on też ma chcieć i że to dla niego, a nawet dla Was dobre? I skąd będziesz mieć pewność, że ta miłość to jest prawdziwa, skoro wyczekana? I w ogóle skąd jakakolwiek pewność u Ciebie? Ta pewność mnie niepokoi właśnie: happy end i koniec, i kropka.

To dopiero początek, na dodatek z falstartem, a ja tu czytam, że to ta jedna, jedyna miłość na wieki. I na jakiej podstawie to piszesz? Tego początku czy tego falstartu?

Coraz bliżej mi do Andrew, bo czytając takie posty, myślę podobnie: super, ale pożyjesz, popatrzysz, doświadczysz, a wtedy zrozumiesz, że wszystko się zmienia.

[ Dodano: 2005-07-12, 01:13 ]
Asiula pisze:a skąd Ty możesz wiedzieć, że MNIE zaboli ? o_0
jasnowidz?

Może być, że jasnowidz. Zadufanie i przekonanie o doskonałości tego, co moje, nigdy nie popłaca. A jeśli nie przekonałaś się o tym jeszcze na własnym tyłku, to PRZEPOWIADAM, że się przekonasz. Bo nawet największe miłości tego świata nie były przekonane o własnej doskonałości i wielkości. Z bardzo prostej przyczyny: człowiek jest nieobliczalny, nawet ukochany. I prawdziwa miłość to wie, Ty zaś zdajesz się tego nie przyjmować do wiadomości.

Pokory trochę w nazywaniu wielkim tego, co Ci się wielkie wydaje...