agnieszka.com.pl • Musze się rozstać
Strona 1 z 1

Musze się rozstać

: 26 lip 2005, 12:29
autor: victor7577
Wiem że mnie pewnie ktoś tu potępi ale będe musiał się chyba rozstać z dziewczyną przez jej rodzinę.Czuję się okropnie i szczerze mówiąc to nie mam siły zrobic tego bo przecież ja kocham.Nie wiem co mam zrobić. Nie wiem czy kolejny raz uda mi się kogoś pokochac tak jak ją. Ona ma okropna matke i problem z chorym bratem którym kiedyś trzeba będzie się opiekowac jak juz nie będzie miał rodziców.Matka za wszystko wini ją a nie powinna bo to ona go rozpuściła i pozwalała na wszystko :( Boję się z nia związac bo może nam się nie ułożyc przez to.Tylko to mi przeszkadza i nic więcej bo poza tym to nie mam jej nic do arzucenia..no może czasami jest zbyt zazdrosna ale to nic.Podobno się mówi że nie żenie się z jej rodziną tylko z nią ale przecież to jest inaczej.Matka nawet nie byłaby na jej ślubie bo chce siedziec w domu z synem chociaz nie musi tak byc - i nawet nie ma co z nia gadac bo to "najmądrzejsza" osoba na swiecie.Porażka.Szkoda mi bardzo mojej dziewczyny i w ogóle mam doła okropnego przez to :(

: 26 lip 2005, 12:36
autor: fish
Jakbym to skądś znał. Nic Ci nie poradzę, należy współczuć.

Zawsze twierdziłem z Mysiorem, że teściowe trzeba w dniu ślubu wrzucać do pieca.

: 26 lip 2005, 12:38
autor: ptaszek
Cóż... szkoda, że nie masz w sobie na tyle siły, by mimo wszystko być z dziewczyną, którą kochasz. Chyba ją mocno skrzywdzisz... Jesteś niedojrzały do wzięcia także na swoje barki tego, co mógłby zgotować Wam los. Szkoda, że się poddajesz i chcesz zostawić ją samą. Bo ona na pewno Cię potrzebuje. Zwłaszcza w takiej sytuacji, w jakiej się znajduje.
Ale skoro miałbyś ją zostawić po ślubie... to chyba lepiej przed niż po.
Jeszcze się zastanów nim podejmiesz decyzję.

: 26 lip 2005, 12:44
autor: fish
Dobrze wiem, że taka "baba" może zatruć życie. Nic dziwnego, że facet tego nie wytrzymuje. Nie napisał nic o awanturach - ja je miałem codziennie aż strach był wracać do domu. To już może lepiej jak się wyniosą z domu ale wiem, że to będzie cholernie trudna decyzja dla jego kobiety. Mimo wszystko uważam, że jakby go kochała to zrobiłaby ten krok.

: 26 lip 2005, 13:04
autor: tr3sor
A ja myslalme ze moja "tesciowa" jest straszna :|.
Szczerze niezazdrosze, niedziwie sie tez ze niedajesz rady. Ale wyobraz sobie o ile gorzej czuje sie twoja kobieta. I ona ze wzgledu na to ze cie kocha jakos daje sobie z tym rade.
Podobno milosc zawsze zwycieza, jak widac w twojim wypadku zaczyna przegrywac.
Bo niemasz dosc sil zeby postawic sie jakiejs starej jedzy. Wez sie w garsc chlopie jak to mowia "Gorzej niebedzie"

: 26 lip 2005, 13:30
autor: victor7577
ptaszek - wiesz co też o tym myślę i to nie jest fer to co mówisz.Nie wiem czy ktos cie postawił kiedyś przed taką sytuacją.Pomysl sobie jak to jest miec wredna tesciowa ktora bedzie ci mowic ze przez ciebie sie cos nie ulozylo.A jak pozniej mam miec zrąbane zycie przez to i w ogóle to juz sie nie liczy? Mam też uczucia chcialbym miec normalne zycie

: 26 lip 2005, 14:02
autor: ptaszek
ech... jesteś tym mocno przytłoczony i Ci się nie dziwię :) nie robię Ci przecież wyrzutów. Myślę tylko, że nie jesteś gotowy znieść tej sytuacji i nie masz na tyle silnej psychiki, żeby mimo wszystko z dziewczyną być. Mylę się? Wiem, że nikt by nie chciał mieć takiej teściowej i tego typu spraw na głowie, ale mimo wszystko niektórzy jakieś rozwiązania znajdują. Mogę sobie tylko wyobrażać w jakim stanie jest Twoja dziewczyna, bo o niej nie napisałeś raczej nic. Jest rozbita między Tobą a najbliższą rodziną. To chyba jeszcze gorzej... I mi jej szkoda, po prostu. A może ma silniejszy charakter? Nie wiem, bo tego nie ująłeś w swej wypowiedzi. Moglibyście poszukać jakiegoś rozwiązania, jak np wspomniana przez fisha wyprowadzka... Nie wiem, czy Twoja dziewczyna byłaby na coś takiego gotowa. Wspomniałeś też o innym problemie:
problem z chorym bratem którym kiedyś trzeba będzie się opiekowac jak juz nie będzie miał rodziców.

Jak widać - ta myśl też Cię przeraża, i dlatego napisałam
Jesteś niedojrzały do wzięcia także na swoje barki tego, co mógłby zgotować Wam los

Ale przecież Ci tego nie wyrzucam - rozumiem to, bo rzadko kto chciałby czegoś takiego się podjąć. Każdy marzy, o tym "normalnym życiu". W spokoju i szczęściu. Ale czasem coś za coś... i bywa, że trzeba się poświęcić.
Ciebie to cholernie męczy... i dlatego też skupiasz się teraz na swoich odczuciach. Ciekawa właśnie jestem jak to wygląda z punktu widzenia Twojej dziewczyny. Co ona o tym sądzi, czy coś w tym kierunku robi, lub chce zrobić...

: 26 lip 2005, 14:49
autor: Kamela12
Nie dziwię się, że jest Ci ciężko, że jestem przytłoczony. Weź tydzień urlopu od świata i jej rodziny. Pomyśl ... jestem w stanie zaryzykowac stierdzenie, że jeśli byś JA prawdziwie kochał to byś nie miała takich rozterek. Ja bym na pewno mojego chłopaka nie zostawiła w takiej sytuacji samego. Za bardzo go kocham i sie o niego troszczę.

: 26 lip 2005, 14:52
autor: fish
Pomyśl ... jestem w stanie zaryzykowac stierdzenie, że jeśli byś JA prawdziwie kochał to byś nie miała takich rozterek.


Właśnie dlatego ma takie rozterki bo mu na niej zależy a inna osoba może to wszystko popsuć. Bezsilność jest najgorsza.

: 26 lip 2005, 15:03
autor: fifi
ja tego za bardzo nie rozumiem. Przecież moglibyscie się wyprowadzić do innego miasta, wtedy problem teściowej zniknąłby sam- skoro nie opuszcza swojego syna ani na chwilke, nie ma szans nawet na odwiedziny. A brat?... wiele rodzin staneło przed takim problemem, i wiele zdecydowało sie na krok oddania do specjalnego zakładu opieki. nie jestem w stanie potepic tych ludzi. Nie zazdroszcze Ci sytuacji, ale myslę, ze wybierasz najprostszy sposób i najbardziej bezproblemowy. niemniej jednak, jeśli nie czujesz w sobie na tyle siły, żeby sie z tym wszystkim zmierzyc, to nie ma co dalej tego ciągnąć i zawracać dziewczynie głowę, ma ona przecież szanse spotkać kogoś, komu jej rodzina nie będzie aż tak przeszkadzała.
Postaraj sie jedynie aby nigdy nie dowiedziala się, dlaczego tak naprawde ją opuściłeś.
pozdr.

: 26 lip 2005, 15:12
autor: Yasmine
fifi pisze:Nie zazdroszcze Ci sytuacji, ale myslę, ze wybierasz najprostszy sposób i najbardziej bezproblemowy. niemniej jednak, jeśli nie czujesz w sobie na tyle siły, żeby sie z tym wszystkim zmierzyc, to nie ma co dalej tego ciągnąć i zawracać dziewczynie głowę, ma ona przecież szanse spotkać kogoś, komu jej rodzina nie będzie aż tak przeszkadzała.
Postaraj sie jedynie aby nigdy nie dowiedziala się, dlaczego tak naprawde ją opuściłeś.

Zgadzam sie w 100%

: 26 lip 2005, 15:20
autor: victor7577
dzięki za radę .Myślę o wyprowadzce ale już sobie zaczęliśmy układac życie w jednym miejscu.Poważnie to się teraz zastanawiam nad wynajęciem mieszkania.My jestesmy ze sobą za krótko żeby podjąc jakieś poważne decyzje życiowe.Boje się o nią że jak ją zostawię to sobie coś zrobi albo wpadnie w deprechę jak jej brat (już kilka lat nie wychodzi na świat).Trochę kwestie finansowe nas ograniczają ale może cos d się z tym wykombinować.Jeśli chodzi o jej matkę to ja mam obawy że ona będzie do niej podobna.Że będzie dzieci tylko krytykować - to wszystko odbija się na psychice.Przez nią ma teraz strasznie niską samoocenę i uważa że do niczego nie jest zdolna wszystko źle robi.Ja jej pokazuję i udowadniam że tak nie jest jak tylko mogę.Ale wystarczy że matka jej cos powie i już na nowo wracamy do punktu wyjścia. Jeśli chodzi o moja girl to też maszy o normalnym życiu w szczęściu ale nawet przy mnie nei będzie skoro matka ją odpycha.Poprosiłem ją kiedys żeby porozmawiała ze swoją matką o tym żeby oddac na leczenie brata ale skończyło się na awanturze niezłej i w ogóle. Męczy mnie to wszystko bo chciałbym coś zrobić zmienić a widze że jestem bez sił.

: 26 lip 2005, 15:26
autor: fifi
cos mi sie wydaje, ze mamusia uzalezniła emocjonalnie od siebie swoje dzieci. co za koszmar nam tu opisujesz. cokolwiek nie postanowisz, trzymam za ciebie kciuki.

: 26 lip 2005, 15:38
autor: Mysiorek
fish pisze:Zawsze twierdziłem z Mysiorem, że teściowe trzeba w dniu ślubu wrzucać do pieca.

Na stos, na uroczysty stos! <browar>

victor7577 pisze:Przez nią ma teraz strasznie niską samoocenę i uważa że do niczego nie jest zdolna wszystko źle robi.Ja jej pokazuję i udowadniam że tak nie jest jak tylko mogę.Ale wystarczy że matka jej cos powie i już na nowo wracamy do punktu wyjścia.

To ONA nie jest gotowa na dorosłe życie, nie victor!
Ona jest pod zdecydowanym wpływem rodziny (czyt. mamy) i duuużo wody upłynie nim się to zmieni.
Nadzieja w tym, że ona nie wytrzyma i trzaśnie drzwiami.

: 26 lip 2005, 15:40
autor: fish
Takie nadzieje też kiedyś miałem :)

: 26 lip 2005, 17:13
autor: guli
victor7577 pisze:Ona ma okropna matke i problem z chorym bratem którym kiedyś trzeba będzie się opiekowac jak juz nie będzie miał rodziców.Matka za wszystko wini ją a nie powinna bo to ona go rozpuściła i pozwalała na wszystko

Ktoś tu pisał, że moze matka uzależniła córkę od siebie... Jeżeli tak jest to wyjścia są dwa. Albo wynosicie się razem na drugi koniec świata.... albo faktycznie kończ ten związek.

: 26 lip 2005, 19:18
autor: delta
heh w ogole to jest moj pierwszy post na tym forum, wiec mowie wszystkiem heloł :) kurcze znam ta sytuacje az za dobrze, mojej kobiety matka to totalna zdzira ktora mnie nienawidzi i w ogole od pol roku nie wie ze sie spotykamy (dziewyczna miala by bardzo duzo restrykcji gdyby jej matka sie o tym dowiedziala). Mimo wszystko spotykamy sie. Ja wyjezdzam teraz za granice, wracam za rok (albo i nie wracam w ogole). Jesli wtedy sytuacja z matka bedzie wygladala tak samo, a wierze ze moze jednak sie zmieni, to wtedy wyjezdzamy za granice razem. Rozumiem Cię czemu masz watpliwosci i uwazam ze masz racje - nie daj tesciowej zmarnowac sobie zycia, nawet jesli to oznacza znalezienie sobie innej.

: 26 lip 2005, 23:02
autor: Hyhy
Ale tu ktos zapomnial w pierwszych postach ze dziewczyna ma BRATA ktorym ONA bedzie musiala sie zajac do konca zycia. My sobie mozemy wyobrazac jak to jest juz nawet nie chodzi o tesciowa, wiadomo kazdy chcialby miec spoko tesciowa a jak jest jebnieta to kulka w leb i do piachu :D inego wyjscia nie ma, ale potem bedzie jej brat... To jest dopiero problem tak mi sie wydaje. W sumie musialbys sie zajac na jego miescu obcym facetem a przynajmniej pomoc swojej dajmy na to kobiecie. Nie kazdy na to spojrzy dojrzale, wiekszosc sie przestraszy i bedzie moze nieswiadomie uciekala :)

Co nie zmienia faktu ze jak sie kocha to sie walczy i probuje wszystkiego i byle tesciowa nie moze tego zepsuc :)

: 26 lip 2005, 23:15
autor: Mysiorek
Hyhy pisze:dziewczyna ma BRATA

Brat ma deprechę i spieprzone życie dopóki nie wyjdzie z doła.
Jeśli Ona się zajmie bratem - będą 3 życia spieprzone (brata, Jej, Jego).

: 27 lip 2005, 00:28
autor: Hyhy
To moze eutanazja? Albo samosad? :)

Jakbym mial brata a moja dziewczyna nie chcialaby mi pomoc to censored z taka dziewczyna :)

: 27 lip 2005, 14:09
autor: guli
Hyhy pisze:Ale tu ktos zapomnial w pierwszych postach ze dziewczyna ma BRATA ktorym ONA bedzie musiala sie zajac do konca zycia.

Zajmowanie się bratem to temat na razie odległy. Każdegomoże spotkać w rodzinie nieszczęście i trzeba będzie się troszkę poświęcić. Problem tkwi, że mógł wylosować dziewczynę, która o wszystko będzie się pytać mamusi, nabijać gigantyczne rachunki przez telefon i uciekać z domu do mamusi po każdym sporze i przy każdej okazji. Dowie się za parę dni, że nie będzie jadł golonki bo mamu7sia mówi, że jest niezdrowa a ściany pomalujemy na kanarkowo bo tak lubi mama :(