agnieszka.com.pl • Randki internetowe co o nich sądzicie?
Strona 1 z 2

Randki internetowe co o nich sądzicie?

: 02 wrz 2005, 15:08
autor: UCash
Co sądzicie o tej formie <komputerowiec> zawierania znajomości? Czy jest to odpowiedź na to, że: Kobiety lubią giełdę próżności. Niekoniecznie chcą się sprzedać, ale lubią znać swój kurs. (Hugo Steinhaus) czy raczej jeden ze sposobów zawierania znajomości w XXI wieku?

: 02 wrz 2005, 15:12
autor: Olivia
Sposób zawierania znajomości jak każdy inny.
Wczoraj, to była nietypowa randka internetowa ;) Jeszcze nigdy nie udało mi się takiej przeżyc ;)

: 02 wrz 2005, 15:12
autor: fish
Jeden ze sposobów. Jestem za i to przetrenowałem :)

: 02 wrz 2005, 16:24
autor: gloria
hm, nie podoba mi sie to za bardzo.
MOZE jeszcze jakies znajomosci, ale randki? kicha <szczerbaty>.

: 02 wrz 2005, 16:25
autor: ksiezycowka
Pewnie,że jeden ze sposobów.
Poza ewentualnym partnerem można przeciez też poznac sporo fajnych ludków ;)

: 02 wrz 2005, 16:57
autor: Prologue
nie mialem okazji zawrzec takiej znajomosci. Sam fakt poznania kogos przez internet nie moze go oczywiscie przekreslac, chociaz jak widze "Wojtka, ktory tez ma 7 lat" to mam pewne uprzedzenia.

: 02 wrz 2005, 17:27
autor: UCash
Podejmując temat chodziło mi o coś troszkę innego. Randki internetowe są na pewno jak to powiedzieliście „sposobem zawierania znajomości jak każdy inny” i że „można przecież tam poznać sporo fajnych ludków”. Ale czy nie macie wrażenia – i to pytanie kieruję do użytkowników tego typu usług – że dla niektórych osób taka forma kontaktu staje się z czasem nałogiem? Sposobem na „poznanie i przetestowanie” w o wiele krótszym czasie większej liczby osób niż w realu? Aż wreszcie miejscem gdzie można zabłysnąć na 5 minut patrząc tylko w galopujący licznik odwiedzin?

: 02 wrz 2005, 17:30
autor: ksiezycowka
UCash pisze:że dla niektórych osób taka forma kontaktu staje się z czasem nałogiem?

Na pewno jest łatwiejsza niz w realu stąd wielu samotnych, zakompleksionych błyszczy i dla nich w pierwszej kolejności to się nałogiem staje.

: 02 wrz 2005, 17:35
autor: Mysiorek
UCash pisze:nałogiem? Sposobem na „poznanie i przetestowanie”

Wszystko jest dla ludzi. Dlaczego nie?
Dla normalnego człowieka z "kręgosłupem" nie ma znaczenia czy znajomość nawiązuje przez net czy w realu.

: 02 wrz 2005, 18:50
autor: CichyPL
Nie wyobrazalem sobie nigdy, zebym mogl kiedykolwiek umowic sie z kims przez internet. Dla mnie liczy sie kontakt fizyczny i mozliwosc realnego bycia z druga osoba. Chyba tez uwazam, ze to jest dla nastolatkow bojacych sie prawdziwego spotkania, bo zapewnia anonimowosc i chroni przed potencjalna kompromitacja.
P.S. a temat jest skomponowany w taki sposob jak pytania, ktore mialem kiedys z polskiego na maturze :P

: 02 wrz 2005, 22:50
autor: ksiezycowka
CichyPL pisze:Dla mnie liczy sie kontakt fizyczny i mozliwosc realnego bycia z druga osoba.

A to że poznasz kogoś przez inernet to wyklucza?bo przeciez o tym mowa.

: 02 wrz 2005, 23:28
autor: CichyPL
Poznanie kogos przez net oczywiscie jest mozliwe. Chodzilo mi o to, ze ja osobiscie tak nie robie, bo uwazam, ze to troche sztuczne. Po prosu mimo wszystko wole od razu nawiazywac rowniez kontakt wzrokowy itd. :)

: 02 wrz 2005, 23:58
autor: CyberDuck
Kompromitacja nie ma nic tutaj do rzeczy.
Zalezy jak sie do tego podejdzie. Ja juz nieraz sie spotykalem z kobietami z internetu i
niezaluje tego.
Internet stal sie na tyle medialny, ze mozna osobe zobaczyc czy nawet z nia porozmawiac
glosowo jesli sie tego chce. Jesli cos ta druga strona ukrywa to bardzo szybko to wychodzi
na jaw.
Poza tym takie znajomosci nie sa wcale sztuczne jak ktos tu powiedzial.
Wchodzac na czat przykladowo. Zaczyna sie rozmowe, ale druga strona dodaje tylko
co drugie zdanie "noo". Wiec jak myslicie jak bedzie wygladal pozniej Wasz kontakt w real.
Odpowiedz sie sama nasowa. Lepiej tak porozmawiac niz potem siedziec w ciszy i patrzac
w niebo myslec o tym jak ten czas wolno leci.
Mozna do tego podejsc jeszcze tak. Przeciez niezawsze kazdy musi nam odpowiadac wiec
mozna po prostu powiedziec tej osobie na pierwszym real "sluchaj, ale spodziewalem sie
czegos innego i przepraszam Cie za to ale to moja wina, a raczej mojej wyobrazni bo
wyobrazalem sobie zupelnie cos innego. Jestes ladna ale nie w moim typie"
Myslaca osoba na pewno sie nieobrazi po czyms takim.
Inaczej jednak bedzie jesli ktos taki sie spodoba.
W kazdym razie internet nalezy traktowac jako mozliwosc do poznania osob, ktorych
w realnym swiecie nigdy bysmy na swojej drodze niespotkali. Czym sie jest wiec
martwic. A jesli wlasnie ta droga ktos pozna te jedyna czy tego jedynego ?
Mam osobiscie znajomego, nawet swojego bylego sasiada ktory poznal te jedyna
wlasnie poprzez internet na moim drugim forum i teraz juz sa po slubie.
Jego podroz do celu trwala bardzo dlugo i dopiero w ten sposob znalazl wlasnie ja.

: 03 wrz 2005, 00:34
autor: cubasa
CyberDuck pisze:Wchodzac na czat przykladowo. Zaczyna sie rozmowe, ale druga strona dodaje tylko co drugie zdanie "noo".

Na moich były pełne zdania w języku polskim
CyberDuck pisze:Przeciez niezawsze kazdy musi nam odpowiadac wiec
mozna po prostu powiedziec tej osobie na pierwszym real "sluchaj, ale spodziewalem sie czegos innego i przepraszam Cie za to ale to moja wina, a raczej mojej wyobrazni bo wyobrazalem sobie zupelnie cos innego. Jestes ladna ale nie w moim typie"

od tego jest przesylanie zdjęć, jeśli chodzi o wygląd fizyczny. Niestety gorzej kiedy idzie o charakter. W necie człowiek jest nieco inny , śmialszy i charakter się nieco spacza :]
Takie randki to niespotykana szansa dla ludzi nieśmiałych.

: 03 wrz 2005, 00:54
autor: CyberDuck
od tego jest przesylanie zdjęć

A o czym mowilem o mutlimedialnosci internetu ?
Mialem nawet wiecej na mysli. Kamerki, mikrofony. Niemuszisz wychodzic z domu.
Ale co do reszty niestety musze sie z Toba zgodzic.
Wiekszosc takich znajomosci oczywiscie sie konczy na samym poczatku.
Sa odwazni tylko do momentu propozycji spotkania. Mialem tez takie, ktore mi
proponowano , ale niewypalilo i moge sie tylko domyslac, ze w koncu braklo odwagi.
Reszta tych spotkan opierala sie przedewszystkim, ze real pasuje mi z ta wlasnie osoba
bojest z nia o czym porozmaiwiac, nie jest strachliwa jak zajaczek i nieobrazi sie
z bylepowodu. W real jednak to wszystko sie jeszcze doszlifowuje wiec nie ma sie czym
przejmowac.
Niebiore oczywiscie tutaj pod uwage przy takiej dyskusji przypadkow roznego rodzaju
oszustw bo to jest w ogóle inna sprawa.

: 03 wrz 2005, 09:10
autor: kattia
Ja nigdy bym sie przez net nie umowila. A przynajmniej nie po 5 min konwersacji. Uwazam ze internet nie oddaje emocji, ze ciezko jest poznac charakrer tej drugiej osoby. Poza tym wydaje mi sie ze wyroslam z siedzenia na czatach.

: 03 wrz 2005, 09:43
autor: Yasmine
kattia pisze:Ja nigdy bym sie przez net nie umowila. A przynajmniej nie po 5 min konwersacji.

Ja umowilam sie kilka razy (ok. dwa lata temu) ale po kilku tygodniowych/miesiecznych rozmowach na gg. Kazde spotkanie okazalo sie niewypalem. Z jednym siedzialam na lawce i ludzie tylko sie obracali,bo koles co drugie slowo glosno mowil: "no kur** , wiesz". Nastepny okazal swie typowym podrywaczem("ale one wszystkie to kolezanki"), jeszcze jeden mial kasy jak lodu i tylko mowil jak czesto zmienia komorki i czego to nie ma w chacie. I do tego nie zdal pare razy. A wszyscy na gg byli taaaacy mili.
Ale byly dwa mile poznania na gg. Pierwsze to bardzo inteligentny, mlodszy o rok chlopak (jak sie okazalo z mojego osiedla). Po ok. 6 miesiacach rozmow spotkalismy sie przypadkowo. Pozniej juz nie przypadkowo, chwile cos iskrzylo,ale doszlam do wniosku,ze to tylko bardzo dobry kumpel. I na prawde, swietny, inteligentny chlopak. Druga osoba to chlopak kilka lat starszy. Do poznania doszlo tak,ze w jakiejs grupowej rozmowie zaczelismy sie klocic. Ahh jak sie nielubielismy. Okazalo sie,ze on byl w najwyzszej klasie w moim liceum. I znal mnie z widzenia. Myslal,ze jestem paniusia zapatrzona w siebie(duzo osob takie odnosi wrazenie jak mnie nie zna). Lecz po pewnym czasie zaczelismy rozmawiac na gg, juz spokojnie. Tak minal rok. Gadalismy praktycznie codziennie i to po dobre kilka godzin. Balam sie spotkac. Myslalam,ze "czar" prysnie. Oczywiscie tylko "przyjacielski czar".
Spotkalismy sie po ponad roku. Kilka razy. Spacerowalismy kilka godzin i caly czas gadalismy. On pracuje, ja sie ucze i do tego mam moje Slonce, wiec nie ma zbytnio czaasu sie spotkac. Ale na gg gadamy i tak bardzo duzo. Zawsze sobie wszystko opowiadamy. Jest fajnie :).

: 03 wrz 2005, 12:58
autor: ksiezycowka
kattia pisze:A przynajmniej nie po 5 min konwersacji.

No to oczywste.
Ja z czata tez bym się nie umówiła (poza tym nia wchodze jakoś na czaty chyba,że na nasz agnieszkowy), ale z forum to inna sprawa :D

: 03 wrz 2005, 13:05
autor: cubasa
te czaty to o d**ę potłuc. siadaja tam w głownej mierze osoby z kompleksami i jakieś niewyzyte seksualnie. Nawet jak się wejdzie na filozofię :DD

[ Dodano: 2005-09-03, 13:06 ]
[...]ale z forum to inna sprawa

Moon, już po 13. :D

: 03 wrz 2005, 13:09
autor: ksiezycowka
cubasa pisze:Moon, już po 13.

Wiem wiem. Powoli się zbierać zaczynam, bo jeszcze w ręczniku siedze ;P

: 03 wrz 2005, 16:21
autor: nefretete
Chyba nie ma nic zlego w umawianiu sie z kims poznanym przez neta. Ja nie probowalam i czy sprobuje nie wiem, ale wole tradycyjny sposob:P

: 04 wrz 2005, 22:13
autor: joa
opowiem wam o jednym spotkaniu z neta :)) pewnego wieczoru bardzo chciałam iśc potańczyc. moi znajomi lubią pewien okreslony rodzaj muzy i nie bywają w disco więc już ubrana zdecydowałam się zaszaleć , weszłam na czata wrcłwskiego , wybrałam najbardziej absurdalny nick i zapytałam wprost czy lubi tańczyc bo właśnie wychodze i nie mam z kim. facet natychmiast się zgodził. zapytałam czy jest wysokim przystojnym brunetem , na co odpowiedział ze jest niskim łysiejącym grubasem z kolczykiem w nosie i kłakami włosów na ramionach :DDD od razu mi się spodobał. jeszcze tylko wiek, i kilka zainteresowań - żeby było chociaż o czym zamienić parę zdań . cała rozmowa - 5 minut and ... go. było super, przetańczyliśmy kilka godzin, pogadaliśmy przy piwku. nigdy się więcej nie spotkaliśmy. tylko ten jeden raz. miłe wspomnienie :)
ps.(nie był grubasem ale wysokim przystojnym blondynem ;)

: 04 wrz 2005, 23:40
autor: kasiaW28
<komputerowiec> a ja właśnie tak poznałam moją miłość.

Net to dobre miejsce jak każde inne, co za róznica gdzie zamienimy pierwsze słowa?? i tak na poczatku się nie znamy i jezeli miałoby dojsc do oszustwa to padniemy jego ofiara zawsze. jezeli facet oszuka ze ma kase, samochód itp to czy powie przez net to czy przy piwie w pubie... i tak się wyda jezeli kłamie.

Myslę ze net to dobre miejsce dla ludzie niesmiałych. ja do nich nie naleze ale i tak trafiłam na mezczyzne włąsnie na czacie.

: 05 wrz 2005, 10:39
autor: Olivia
Przypomniały mi się artykuły w Metrze (można było przeczytac na www.gazeta.pl) o randkach internetowych. Przy niektórych myślałam, że umrę ze śmiechu.
A co do randek internetowych. Nie lubie podejścia niektórych ludzi w necie, że jak poznają kogoś, to od razu sobie wyobrażają nie wiadomo co. Nie lubię być osaczona i gdy od razu ktoś mnie tak otacza pancerzem poczucia odpowiedzialności-wtedy obronnie uciekam. Było różnie, niektóre miło się wspomina, o innych chce się zapomnieć. Proza życia ;)

: 05 wrz 2005, 12:11
autor: kasiaW28
masz racje ale tak jest z każdą randką/ może być :>

Z czatem czy w ogóle z netem jest tak że wiele osób wyraża niepohlebne opinie, słyszałam nawet nie raz ze czat to schadzki i umawianie tylko na sex- :571: totalna bzdura.

W każdym miejscu mozna umówic się na sex tak jak i na miłe spedzenie czasu na w parku czy w kinie

: 05 wrz 2005, 13:53
autor: niewielka
co do poznawania ludzi w necie jestem raczej sceptyczna,ale przyznam ze ponałam paru ludz których potem poznałam w realu,w sumie nie było a tak źle,ale teraz wole jednak unikać bliższego poznawania ludzi a tymbardziej spodkań

: 05 wrz 2005, 14:06
autor: kasiaW28
Nic na siłe :)

poza tym trzeba trafić na odpowiednią osobę, nie mozna przeciez spotkać się z każdą poznaną osobą :> no chyba ze ktos poszukuje ale do tego chyba są randki, sympatie i inne jeszcze stronki , a najlepiej biuro matrymonialne;)

: 05 wrz 2005, 14:18
autor: Mysiorek
niewielka pisze:co do poznawania ludzi w necie jestem raczej sceptyczna

Tak jak sceptycznym można być wobec poznania kogoś pod kościołem, pod barem, w rynsztoku, na dyskotece, na pielgrzymce, czy na ulicy...
... dajcie spokój, każde miejsce jest dobre <browar>

: 05 wrz 2005, 14:25
autor: kasiaW28
Mysiorek pisze:
niewielka pisze:co do poznawania ludzi w necie jestem raczej sceptyczna

Tak jak sceptycznym można być wobec poznania kogoś pod kościołem, pod barem, w rynsztoku, na dyskotece, na pielgrzymce, czy na ulicy...
... dajcie spokój, każde miejsce jest dobre <browar>



przeczytaj moje posty, od poczatku pisze ze net to tak samo dobre miejsce jak kazde inne

: 05 wrz 2005, 14:29
autor: niewielka
kasiaW28 pisze:przeczytaj moje posty, od poczatku pisze ze net to kas samo dobre miejsce jak kazde inne


wiem że dobre jak każde inne,ostatnio jednak do poznawania ludzi gdziekolwiek podchodze bardzo niechętnie,więc mówiecie sobie co chcecie