agnieszka.com.pl • Ślub...kościelny vs cywilny
Strona 1 z 3

Ślub...kościelny vs cywilny

: 13 wrz 2005, 23:31
autor: _Asica_
..czy oba są tak samo ważne??! Jakie macie podejście do tych całych ceremonii? Czy ślub kościelny nadal jest tak ważny jak kiedyś? Czy można się bez tego obejść...No sama nie wiem! :?

: 13 wrz 2005, 23:49
autor: victor7577
jeśli jesteś wierząca to chyba możesz sobie sama odpowiedzieć.Dla mnie ślub w kościele jest bardzo ważny i nie bralbym na pewno tylko cywilnego bo uważam że przysięgę chciałbym usłyszeć właśnie w kościele.

: 13 wrz 2005, 23:52
autor: mrt
Było.

I jak to sama nie wiesz? W wieku 20 lat?

Tu się nie dowiesz. Poza tym głupio sformułowane pytanie. Należało zapytać, kto jest wierzący, a kto nie, i kto z tych niewierzących chce mieć fajne fotki ze ślubu.

: 14 wrz 2005, 00:00
autor: ksiezycowka
To zalezy od osób wierzących. Dla nich to bedzie wązne (np dla mnie) żeby to był ślub kościelny przede wszystkim.

: 14 wrz 2005, 00:02
autor: Olivia
Ale Mrt jest cięta...
Nie będę się rozpisywać na ten temat, mam swoje podejście, każdy powinien znaleźć swoje i już. A nie radzić się innych, trzeba żyć zgodnie z własnym sumieniem!!!

: 14 wrz 2005, 00:04
autor: mrt
Od razu cięta...

Nudzi mi się ;)

: 14 wrz 2005, 10:17
autor: dziwny321
Nie ma reguly. Zalezy od osoby a nie od tego czy wierzy czy nie!

Ja wierze. A jesli chodzi o slub cywilny czy koscielny To tak naprawde jest mi to obojetne ktory wezme, Najwazniejsze ze kocham moje bejbe... <brawo1>


I w przypadku cywilnego jak i koscielnego mozna zrobic niezla impreze. pocykac niezapomniane foty,miec nie zapomniane wrazenia. Wystarczy tylko chciec i zrobic cos tym kierunku

: 14 wrz 2005, 10:52
autor: Mysiorek
mrt pisze:kto z tych niewierzących chce mieć fajne fotki ze ślubu.

Czyżby olewactwo uczuć wierzącego współmałżonka? :D

: 14 wrz 2005, 11:42
autor: Orbital
To oczywiście zależy od tego, czy jest się wierzącym, bo przecież jeśli chcesz stosować się do "warunków" swojej wiary to oczywiście trzeba wziąć ślub kościelny. Chyba, że jest się wierzącym niepraktykującym to wtedy inna bajka.

Ja akurat nie jestem wierzący (jestem ateistą), i mam szczerze powiedziawszy głęboko w d*** ślub kościelny. na pewno nie będe napychał kieszeni jakiś klechów kasą (zasada jest - "co łaska, ale jak nie dasz to się p****** i szczęść Boże synu, drzwi wyjściowe na wprost").

Byłem na ślubie mojego kumpla, i nie brał właśnie kościelnego tylko cywilny. Wszystko wyglądało tak samo jak przy "standardowej" ceremonii z tym, że nie było nic w kościele. Weselicho było przednie :D
A fotki wnętrza kościoła raczej mnie nie robią.

: 14 wrz 2005, 11:54
autor: guli
Dla mnie ważniejszy jest cywilny. W koncu małżeństwo to również (mimo, ze to niezbyt romantyczne) rodzaj umowy cywilno - prawnej między dwoma ludźmi. Jeżeli następstwem tego są kwestie dziedziczenia, ojcostwa, potencjalnych alimentów na rzecz teściowej (tak!!) wspólnoty materialnej i jeszcze wielu rzeczy to wolę, żeby tak się stało za sprawą poważnego urzędnika a nie faceta w sukience, któremu teoretycznie nie wolno nawet pociupciać.

: 14 wrz 2005, 15:08
autor: Sasetka
guli pisze:umowy cywilno - prawnej między dwoma ludźmi

hm... no ja to zupelnie z innej bajki jestem. dla mnie malzenstwo to cos zupelnie innego, zreszta sie juz rozpisalam w innym watku :) a co do pytania zadanego w temacie to dla mnie wazniejszy jest slub koscielny i z tego co slyszalam to mozna wziasc tylko koscielny konkordatowy i sprawa z glowy ;)

: 14 wrz 2005, 15:16
autor: sophie
Asiula pisze:mozna wziasc tylko koscielny konkordatowy i sprawa z glowy


I uzyskanie rozwodu, jakby co, jest baaaardzo wtedy trudne... :>

: 14 wrz 2005, 15:17
autor: Sasetka
ale w moim przypadku rozwod nie wchodzi w gre :)

: 14 wrz 2005, 15:20
autor: sophie
Nigdy nie wiadomo, co sie wydarzy za x lat.
Radze ci dobrze, nigdy nie mow nigdy.
Juz sporo osob, ktore by kiedys nawet glowe daly za kogos i swoj zwiazek, by ich teraz nie mialo...

: 14 wrz 2005, 15:22
autor: Sasetka
po prostu znajac siebie to nie wyjde za kogos kogo nie bede w 100% pewna.
a jesli bede pewna no to bedzie fajnie :D
i po co sie wtedy rozwodzic? :|

: 14 wrz 2005, 15:25
autor: sophie
Nie chce mi sie pisac banalow. Np ze ludzie sie zmieniaja.
Nie chce mi sie opisywac roznych historii.
W kazdym badz razie, zycze powodzenia :]

: 14 wrz 2005, 15:27
autor: Sasetka
nie chce mi sie pisac jak wielu ludziom sie udalo ;p
sophie pisze:W kazdym badz razie, zycze powodzenia

dziekuje, dziekuje :*

: 14 wrz 2005, 15:38
autor: mrt
Asiula pisze:po prostu znajac siebie to nie wyjde za kogos kogo nie bede w 100% pewna.

Mi też się nie chce banałów pisać.

Powiało "Dziećmi z Bullerbyn".

: 14 wrz 2005, 15:44
autor: Sasetka
mrt, a z twojego postu powialo gorycza skrzywdzonej przez zycie kobiety

: 14 wrz 2005, 15:46
autor: mrt
mrt, a z twojego postu powialo gorycza skrzywdzonej przez zycie kobiety

Brawo! :) Powinnaś zostać psycholożką :)

: 14 wrz 2005, 15:48
autor: Sasetka
hehe tak sie sklada ze mam juz inne plany ;)

: 14 wrz 2005, 15:50
autor: mrt
No taki talent na zmarnowanie... A tu trzeba społeczeństwo uzdrawiać!

: 14 wrz 2005, 15:52
autor: Sasetka
jak spoleczenstwo jest chore to juz mu nic nie pomoze. zreszta od leczenia spoleczenstwa to zdaje sie jest ten no nowak z tymi cudownymi recami. nie chce mu zabierac roboty :)

: 14 wrz 2005, 16:15
autor: ksiezycowka
mrt pisze:A tu trzeba społeczeństwo uzdrawiać!

Ja się tym zajmę <diabelek1> Ja je uzdrowię <faja> buahahaha

W moim przypadku konkordat odpada. Z w/w powodu.

: 14 wrz 2005, 16:34
autor: cubasa
Ja biorę wszystko. Ale najbardziej zalezy mi na weselu ;)

: 14 wrz 2005, 17:27
autor: artek17krk
mnie tam jakos do slubów nie ciągnie ale jak cos to napewnoe dla mnie bedzie wazniejszy ten koscielny. ale mysle ze to indywidualna sprawwa kazdego i nie mozna pytac "o rade"

: 14 wrz 2005, 17:54
autor: Edytka:)
sophie pisze:Juz sporo osob, ktore by kiedys nawet glowe daly za kogos i swoj zwiazek, by ich teraz nie mialo...

Zgadzam sie:) Znam takie przypadki ;/

Ja jestem tylko za slubem cywilnym i takowy wezme:)

: 14 wrz 2005, 19:56
autor: ___ToMeK___
Asiula pisze:zreszta od leczenia spoleczenstwa to zdaje sie jest ten no nowak z tymi cudownymi recami

aaa tam nowak jakis. To nie to tamto. Kaszpirowski... to byl gosc... nie zapomne tych seansow <faja>

Co do tematu. Jestem wierzacy i na pewno wezme slub koscielny. Nie moglbym wziac tylko cywilnego. Nie chce tlumaczyc dlaczego, niewierzacy i tak nie beda tego potrafili zrozumiec :].

: 14 wrz 2005, 20:52
autor: _Asica_
mrt pisze:I jak to sama nie wiesz? W wieku 20 lat?

Tu się nie dowiesz. Poza tym głupio sformułowane pytanie. Należało zapytać, kto jest wierzący, a kto nie, i kto z tych niewierzących chce mieć fajne fotki ze ślubu.


Może i nie wiem, za to Tobie bardzo współczuję płaskiego rozumu i chorobliwej zgryźliwości feministki nie-z przekonania, a z doświadczenia...

: 14 wrz 2005, 21:12
autor: Mysiorek
_Asica_ pisze:Tobie bardzo współczuję płaskiego rozumu

Nie wolno używać tego typu epitetów!!! <cisza>