Zniechęcenie.
: 22 paź 2005, 16:30
Dla czego kobiety zniechęcają do siebie mężczyzn? Jaki maja w tym cel i po co to robią?
Agnieszka zaprasza do miłosnej lektury
https://www.agnieszka.com.pl/forum/
A faceta zniechęcam zawyczaj w jakims konkretnym celu. Może być tak,ze mną sie interesuje ale ja nim nie. I wtedy wolę popuścić troszkę aluzji niż walić mu kubeł zimnej wody na głowę. Wywa tak,ze jakiś mnie męczy czy nuży - tez zmniechęcam i wiele moiże być takich powodów. Generalnie musi mi coś w danej osobie czy jej zachowaniu nie odpowiadać.
Koko pisze:może chcą mieć święty spokój stosując najłatwiejszą metodę do załatwiania tgo typu spraw?
mariusz pisze:Dla czego kobiety zniechęcają do siebie mężczyzn? Jaki maja w tym cel i po co to robią?
mariusz pisze:Wg mnie najlatwiejsza metoda jest "kubeł zimnej" wody. dorośli jesteśmy i kazdy lubi wedzieć na czym stoi.
Wg mnie najlatwiejsza metoda jest "kubeł zimnej" wody. dorośli jesteśmy i kazdy lubi wedzieć na czym stoi.
Koko pisze:A czy jeśli powiem, że zabawa w "zniechęcanie" odbywa się po najmniejszej lini oporu... zrozumiesz mniej więcej co miałam na myśli?
Koko pisze:Czasem łatwiej się pobawić niż wziąć sprawę w swoje ręce i powiedzieć "przykro mi, nic z tego nie będzie". Czasem komuś odwagi brak, a czasem pomyślunku. Stąd też owa "zabawa".
cubasa pisze:Szkoda, że czasem odwagi brakuje, bo w ten sposob robi sie komus niepotrzebnie nadzieje. A tak moznaby zaserwować chwilę prawdy i bylby spokój.
A sa takie baby, ktore mimo tego, ze wiedza ze z kims nie beda, to specjalnie robia nadzieje, bo lubia jak wokol nich kreci sie duzo facetow i uwielbiaja byc adorowane.

Zupełnie nie wiedziałam, jak się zachowywać w sytuacji, kiedy chłopak daje do zrozumienia, że mu się podobam. Ale, na szczęście, to już było dawno i nieprawda. Teraz muszę ćwiczyć nad stanowczym "nie".ptaszek pisze:a kiedyś zniechęcałam facetów bo się ich bałam Nie rozumiem Zupełnie nie wiedziałam, jak się zachowywać w sytuacji, kiedy chłopak daje do zrozumienia, że mu się podobam. Ale, na szczęście, to już było dawno i nieprawda. Teraz muszę ćwiczyć nad stanowczym "nie".

Yasmine pisze:Po studiach, znal kilka jezykow, a zachowywal sie jak totalny desperat.
cubasa pisze:Skoro byl taki natretny widać nie mowilas wystarczajaco przekonujaco (moze sie usmiechalas; moze kontekst rozmowy byl bardziej in plus).
cubasa pisze:Skoro byl taki natretny widać nie mowilas wystarczajaco przekonujaco (moze sie usmiechalas; moze kontekst rozmowy byl bardziej in plus).
TFA pisze:cubasa napisał/a:
Skoro byl taki natretny widać nie mowilas wystarczajaco przekonujaco (moze sie usmiechalas; moze kontekst rozmowy byl bardziej in plus).
Niekoniecznie, sa tacy co nawet jak mu bedziesz klody pod nogi rzucal i sila odpychal, to nie dadza za wygrana.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
moon pisze:Gucio prawda. Niektórzy chyba takie chamstwo mają we krwi. Wpieprzają się niemal na siłę gdzie ich nie chcą i jeszcze w tym problemu nie widzą. Wyrżnęłabym takich w pień
TFA pisze:Niekoniecznie, sa tacy co nawet jak mu bedziesz klody pod nogi rzucal i sila odpychal, to nie dadza za wygrana.
Wstreciucha pisze:Na topie byly wtedy koszulki z przeroznymi napisami, ja zlazlam w jeansach i bialym t-shircie z napisam na calej klacie FUCK OFF . Kumple z osiedla rzeli z nas ja stado koni, a kolega nie mogl pojac aluzji nawet wtedy, kiedy byla naprawde zupelnie przypadkowa

Wstreciucha pisze:ja zlazlam w jeansach i bialym t-shircie z napisam na calej klacie FUCK OFF
cubasa pisze:Oj Yas, podobalas mu sie to co mial zrobić?

cubasa pisze:Napisalem też, że najwidoczniej bardzo mu się podobala
cubasa pisze:Trzeba byc nieprzecietnym, zeby po uslyszeniu wprost stanowczego "NIE" nadal miec nadzieje.
cubasa pisze:moon pisze:Gucio prawda. Niektórzy chyba takie chamstwo mają we krwi. Wpieprzają się niemal na siłę gdzie ich nie chcą i jeszcze w tym problemu nie widzą. Wyrżnęłabym takich w pieńTFA pisze:Niekoniecznie, sa tacy co nawet jak mu bedziesz klody pod nogi rzucal i sila odpychal, to nie dadza za wygrana.
Napisalem też, że najwidoczniej bardzo mu się podobala
Trzeba byc nieprzecietnym, zeby po uslyszeniu wprost stanowczego "NIE" nadal miec nadzieje.
bubu pisze:Nieprzecietnym albo bardzo zakochanym