agnieszka.com.pl • Zniechęcenie.
Strona 1 z 2

Zniechęcenie.

: 22 paź 2005, 16:30
autor: mariusz
Dla czego kobiety zniechęcają do siebie mężczyzn? Jaki maja w tym cel i po co to robią?

: 22 paź 2005, 16:33
autor: TFA
Bo nie maja odwagi powiedziec wprost, ze maja Cie w pupie, tylko probuja odwrocic kota tak, ze ostatecznie to ty sie zniechecasz. Nawet moja byla jak mnie zostawila to robila potem wszystko zebym ja znienawidzial, sama to powiedziala.

: 22 paź 2005, 16:36
autor: Symfonia
Zniechecaja sie jak maja juz ich dosyc, jak nie sa tacy jak one poukladaly sobie ich w glowie. Jezeli chodzi CI o milosc to zniechecaja sie pewnie dlatego, ze nie ma pomiedzy nimi juz milosci albo nigdy niebylo, moze z jednej tylko storny moze z dwoch. Zniechcecaja sie czasami bo po prostu maja taki kaprys, trudno powiedziec strasznie ogolnikowo zadales to pytanie....wiesz wazne sa relacje pomiedzy kobieta a mezczyzna, czy sa tylko przyjaciolmi, kochankami, malzenstwem, wrogami czy wszystko naraz.

: 22 paź 2005, 16:39
autor: TFA
Symfonia, ale "zniechecaja sie" a "zniechecaja do siebie" to roznica :)

: 22 paź 2005, 16:46
autor: ksiezycowka
Ja często zniechęcam do siebie nie tylko mężczyzn - taki mam charakter i już.
A faceta zniechęcam zawyczaj w jakims konkretnym celu. Może być tak,ze mną sie interesuje ale ja nim nie. I wtedy wolę popuścić troszkę aluzji niż walić mu kubeł zimnej wody na głowę. Wywa tak,ze jakiś mnie męczy czy nuży - tez zmniechęcam i wiele moiże być takich powodów. Generalnie musi mi coś w danej osobie czy jej zachowaniu nie odpowiadać.

: 22 paź 2005, 16:53
autor: Symfonia
Tfa wiec dlatego mowie tylko o Kobietach(pisalam w liczbie mnogiej) poza tym, moga sie zniechecac do swoich mezow, przyjaciol, kochankow itp itd. wszystko zalezy od okladow od ludzi o d charakterow obydwu, stopnia intel, poczucia humoru etc.

[ Dodano: 2005-10-22, 16:56 ]
a dobra Wybacz...nie przeczyatalm postu dokladnie:D <glupek> cii....to sie wytnie

: 22 paź 2005, 17:07
autor: Koko
A faceta zniechęcam zawyczaj w jakims konkretnym celu. Może być tak,ze mną sie interesuje ale ja nim nie. I wtedy wolę popuścić troszkę aluzji niż walić mu kubeł zimnej wody na głowę. Wywa tak,ze jakiś mnie męczy czy nuży - tez zmniechęcam i wiele moiże być takich powodów. Generalnie musi mi coś w danej osobie czy jej zachowaniu nie odpowiadać.

A może by tak szczerzej było jednak wywalić ten kubeł? Po co bawić się w ciuciu babkę, dziećmi jesteśmy?
Zniechęcałam jak nie wiedziałam co zrobić, bądź miałam za mało odwagi czy rozumu by porządnie porozmawiać.

A cel Mariuszku leży już w samym tytule tematu, innymi słowy, może chcą mieć święty spokój stosując najłatwiejszą metodę do załatwiania tgo typu spraw?

: 22 paź 2005, 17:20
autor: mariusz
Koko pisze:może chcą mieć święty spokój stosując najłatwiejszą metodę do załatwiania tgo typu spraw?


Wg mnie najlatwiejsza metoda jest "kubeł zimnej" wody. dorośli jesteśmy i kazdy lubi wedzieć na czym stoi.

: 22 paź 2005, 17:22
autor: cubasa
mariusz pisze:Dla czego kobiety zniechęcają do siebie mężczyzn? Jaki maja w tym cel i po co to robią?

Żeby dać im spokoj albo żeby sprawdzić czy facet jest wytrwały i nie podda sie przeciwnosciom losu (czyli wspomniane w innym topicu "sprawdzanie")

[ Dodano: 2005-10-22, 17:23 ]
mariusz pisze:Wg mnie najlatwiejsza metoda jest "kubeł zimnej" wody. dorośli jesteśmy i kazdy lubi wedzieć na czym stoi.

Dokladnie <browar>

: 22 paź 2005, 17:25
autor: Koko
Wg mnie najlatwiejsza metoda jest "kubeł zimnej" wody. dorośli jesteśmy i kazdy lubi wedzieć na czym stoi.

A czy jeśli powiem, że zabawa w "zniechęcanie" odbywa się po najmniejszej lini oporu... zrozumiesz mniej więcej co miałam na myśli?

: 22 paź 2005, 17:32
autor: cubasa
Koko pisze:A czy jeśli powiem, że zabawa w "zniechęcanie" odbywa się po najmniejszej lini oporu... zrozumiesz mniej więcej co miałam na myśli?

Znaczy sie, nie chcecie mowic tego wprost i wolicie na okrętkę? Dobrze rozumiem?

: 22 paź 2005, 17:36
autor: Koko
Czasem łatwiej się pobawić niż wziąć sprawę w swoje ręce i powiedzieć "przykro mi, nic z tego nie będzie". Czasem komuś odwagi brak, a czasem pomyślunku. Stąd też owa "zabawa".

: 22 paź 2005, 17:39
autor: TFA
Po prostu ktos chce oszczedzic sobie stresow itp. nie biorac po uwage ze czasem krzywdzi druga osobe, egoizm i tyle.

: 22 paź 2005, 17:41
autor: cubasa
Koko pisze:Czasem łatwiej się pobawić niż wziąć sprawę w swoje ręce i powiedzieć "przykro mi, nic z tego nie będzie". Czasem komuś odwagi brak, a czasem pomyślunku. Stąd też owa "zabawa".

"Faceci sa prosci jak konstrukcja cepa". Szkoda, że czasem odwagi brakuje, bo w ten sposob robi sie komus niepotrzebnie nadzieje. A tak moznaby zaserwować chwilę prawdy i bylby spokój.

: 22 paź 2005, 17:46
autor: TFA
cubasa pisze:Szkoda, że czasem odwagi brakuje, bo w ten sposob robi sie komus niepotrzebnie nadzieje. A tak moznaby zaserwować chwilę prawdy i bylby spokój.


A sa takie baby, ktore mimo tego, ze wiedza ze z kims nie beda, to specjalnie robia nadzieje, bo lubia jak wokol nich kreci sie duzo facetow i uwielbiaja byc adorowane.

: 22 paź 2005, 17:49
autor: dE
A sa takie baby, ktore mimo tego, ze wiedza ze z kims nie beda, to specjalnie robia nadzieje, bo lubia jak wokol nich kreci sie duzo facetow i uwielbiaja byc adorowane.


Dokladnie , a potem płaczą jak im przykro :|

: 22 paź 2005, 17:52
autor: ptaszek
Ja kiedyś zniechęcałam facetów bo się ich bałam :| Zupełnie nie wiedziałam, jak się zachowywać w sytuacji, kiedy chłopak daje do zrozumienia, że mu się podobam. Ale, na szczęście, to już było dawno i nieprawda. Teraz muszę ćwiczyć nad stanowczym "nie".

: 22 paź 2005, 18:22
autor: mariusz
ptaszek pisze:a kiedyś zniechęcałam facetów bo się ich bałam Nie rozumiem Zupełnie nie wiedziałam, jak się zachowywać w sytuacji, kiedy chłopak daje do zrozumienia, że mu się podobam. Ale, na szczęście, to już było dawno i nieprawda. Teraz muszę ćwiczyć nad stanowczym "nie".


Znam takie co mają po dwadzieścia pare lat i nadal nie wiedza co robić...
Normalnie az nóż w kieszeni sie otwiera...
HELP !!

: 22 paź 2005, 23:40
autor: Yasmine
ale czasami ,do faceta (mimo, ze"prosty jak konstrukcja cepa") chyba nie dociera.
Mialam raz jednego wyjatkowo natretnego wielbiciela. To gdzies ponad 2,5 roku temu bylo, wiec mialam 16, a on wtedy jakies 24 czy 25 . Przez pol roku odmawialam, kiedy ten zapraszal, a to do kina, a to do restauracji. No i w koncu sobie mysle, ze pojde raz i niech da mi spokoj. Poszlismy do kina(znaczy pojechalismy - przyjechal po mnie autem i na wstepie wreczyl roze- sobie mysle fajnie sie zaczyna <boje_sie> ). Po tamtym spotkaniu spokoju mi nie dawal. Mowilam po tysiackroc,ze nie, ze nie chce miec faceta, ze ze mnie przeciez emocjonalna gowniara jeszcze. Ale on sie uparl i nie dawal spokoju. Zasypywal smsami, nawet przyjezdzal pod moj dom. To w koncu postanowilam,ze trzeba go skutecznie do siebie zniechecic. Stalam sie okropnie wredna, niemila i opryskliwa w stosunku do niego. Trwalo to jakis czas, ale w koncu stwierdzil,ze chyba rzeczywiscie nie jestem dojrzala skoro tak sie zachowuje. A jak sie mialam zachowywac <pijak>

Facet naprawde dziwny. Po studiach, znal kilka jezykow, a zachowywal sie jak totalny desperat. Mial jedna ogromna wade - w ogole nie mial tego CZEGOS.

: 22 paź 2005, 23:45
autor: cubasa
Yasmine pisze:Po studiach, znal kilka jezykow, a zachowywal sie jak totalny desperat.

Oj Yas, podobalas mu sie to co mial zrobić? :)
Skoro byl taki natretny widać nie mowilas wystarczajaco przekonujaco (moze sie usmiechalas; moze kontekst rozmowy byl bardziej in plus).

: 22 paź 2005, 23:49
autor: TFA
cubasa pisze:Skoro byl taki natretny widać nie mowilas wystarczajaco przekonujaco (moze sie usmiechalas; moze kontekst rozmowy byl bardziej in plus).


Niekoniecznie, sa tacy co nawet jak mu bedziesz klody pod nogi rzucal i sila odpychal, to nie dadza za wygrana.

: 22 paź 2005, 23:55
autor: ksiezycowka
cubasa pisze:Skoro byl taki natretny widać nie mowilas wystarczajaco przekonujaco (moze sie usmiechalas; moze kontekst rozmowy byl bardziej in plus).

Gucio prawda. Niektórzy chyba takie chamstwo mają we krwi. Wpieprzają się niemal na siłę gdzie ich nie chcą i jeszcze w tym problemu nie widzą. Wyrżnęłabym takich w pień [ninawidze gdy ktos jest natrętny!!nieważne czy kobieta czy facet i czego chcą <zly1> <zly1> <zly1> ]!

: 22 paź 2005, 23:59
autor: Wstreciucha
TFA pisze:cubasa napisał/a:
Skoro byl taki natretny widać nie mowilas wystarczajaco przekonujaco (moze sie usmiechalas; moze kontekst rozmowy byl bardziej in plus).


Niekoniecznie, sa tacy co nawet jak mu bedziesz klody pod nogi rzucal i sila odpychal, to nie dadza za wygrana.

zgadzam sie!!
to mze ja wspomne moja historie:
bylam w 2klasie liceum, facet chodzil do technikum telekomunikacji w tym samym budynku. Zaprosil mnie na wesele - odmowilam mowiac ze mam wazna rodzinna uroczystosc. Gostek zrobil mi soprajsa i przyjechal pod dom limuzyna, z roza w garsci zadzwonil na domofon ktory cholera byl zepsuty (nie otwieraly sie drzwi) i musialam zejsc na dol. Na topie byly wtedy koszulki z przeroznymi napisami, ja zlazlam w jeansach i bialym t-shircie z napisam na calej klacie FUCK OFF . Kumple z osiedla rzeli z nas ja stado koni, a kolega nie mogl pojac aluzji nawet wtedy, kiedy byla naprawde zupelnie przypadkowa (ja sprzatalam w tej koszulce bo dyro zabronil mi w niej chodzic do szkoly :/). No taki sobie facecik no , malo pojetny :]

: 23 paź 2005, 00:03
autor: cubasa
moon pisze:Gucio prawda. Niektórzy chyba takie chamstwo mają we krwi. Wpieprzają się niemal na siłę gdzie ich nie chcą i jeszcze w tym problemu nie widzą. Wyrżnęłabym takich w pień

TFA pisze:Niekoniecznie, sa tacy co nawet jak mu bedziesz klody pod nogi rzucal i sila odpychal, to nie dadza za wygrana.

Napisalem też, że najwidoczniej bardzo mu się podobala :]
Trzeba byc nieprzecietnym, zeby po uslyszeniu wprost stanowczego "NIE" nadal miec nadzieje.

: 23 paź 2005, 00:03
autor: TFA
Wstreciucha pisze:Na topie byly wtedy koszulki z przeroznymi napisami, ja zlazlam w jeansach i bialym t-shircie z napisam na calej klacie FUCK OFF . Kumple z osiedla rzeli z nas ja stado koni, a kolega nie mogl pojac aluzji nawet wtedy, kiedy byla naprawde zupelnie przypadkowa


Nie potrafie wyrazic slowami i emotikonkami tego, jak spadlem z krzesla i tarzam sie po podlodze ze smiechu <hahaha>

: 23 paź 2005, 00:25
autor: Yasmine
Wstreciucha pisze:ja zlazlam w jeansach i bialym t-shircie z napisam na calej klacie FUCK OFF

kurde, ze ja nie wpadlam na taki pomysl w koszulka <aniolek2>

A co do
cubasa pisze:Oj Yas, podobalas mu sie to co mial zrobić?

mial uszanowac to,ze on mi sie nie podoba :P.
A czy sie usmiechalam, no usmiechalam sie jak to robie zazwyczaj, ale moje nie, bylo stanowcze !!

: 23 paź 2005, 00:28
autor: ksiezycowka
cubasa pisze:Napisalem też, że najwidoczniej bardzo mu się podobala

To go nie rozgrzesza. Zachowac się powinien umieć.
cubasa pisze:Trzeba byc nieprzecietnym, zeby po uslyszeniu wprost stanowczego "NIE" nadal miec nadzieje.

No z tym sie zgodzę. Nieprzeciętnie naiwnym :D

: 23 paź 2005, 00:52
autor: bubu
cubasa pisze:
moon pisze:Gucio prawda. Niektórzy chyba takie chamstwo mają we krwi. Wpieprzają się niemal na siłę gdzie ich nie chcą i jeszcze w tym problemu nie widzą. Wyrżnęłabym takich w pień

TFA pisze:Niekoniecznie, sa tacy co nawet jak mu bedziesz klody pod nogi rzucal i sila odpychal, to nie dadza za wygrana.

Napisalem też, że najwidoczniej bardzo mu się podobala :]
Trzeba byc nieprzecietnym, zeby po uslyszeniu wprost stanowczego "NIE" nadal miec nadzieje.


Nieprzecietnym albo bardzo zakochanym ...

: 23 paź 2005, 13:14
autor: prien
Aż we mnie kipi jak to czytam <zly1> Drogie panie czy wy zawsze idziecie po najniższej linii oporu? :>

: 23 paź 2005, 13:20
autor: TFA
bubu pisze:Nieprzecietnym albo bardzo zakochanym


Albo nieprzecietnie niezrownowazonym emocjonalnie...