agnieszka.com.pl • Gra slow...
Strona 1 z 2

Gra slow...

: 27 paź 2005, 15:03
autor: Wstreciucha
Od dluzszego czasu zastanawiam sie nad swoim wlasnym postepowaniem, do refleksji zmuszaja mnie m.in. niepowodzenia sercowe. Jakis czas temu ktos zarzucil mi tzw "tworzenie atmsofery".
Czy kobieta musi byc faktycznie w jakis szczegolny sposob "wstrzemiezliwa" slownie, by nie byc wystawiona na niewybredne propozycje ze strony panow ?
Czy otwartosc kobiet na wszystkie tematy brzmi od razu jak zaproszenie do lozka ? Np jesli otwarcie rozmawiam o seksie, czy mezczyzna to odczytuje w sposob "o ! tutaj latwo mi pojdzie" !
Czy z drugiej strony naprawde tak trudno zaufac kobiecie , ktora po prostu tematyka erotyczna sie interesuje ? - tylko dlatego ze to dla niektorych "temat sliski" ?
Czy jesli jestem kobieta "zajeta", nie powinnam nawiazywac nowych znajomosci , tylko dlatego ze tym samym stwarzam mozliwosci zwyczajnego podrywania mnie ?
Powiedzcie PANOWIE co o tym myslicie.
Czy jesli kobieta na rzekoma rzecz poprawy relacji miedzy osobami plci przeciwnej stara sie wykluczyc "gre slowem" ze swojego zycia, nie staje sie w czesci hipokrytka? bo tak w gruncie rzeczy to nie jej naturalne zachowanie, a tak naprawde ma "grzeszne mysli" i lubi o nich rozmawiac.
Czy bardziej wartosciowa kobieta to ta , co czesto po prostu gryzie sie w jezyk?
To pytanie do wszystkich, ale w szczegolnosci chce poznac opinie panow.
Zastrzegam sobie wystawianie opini na temat MOJ i innych pan <aniolek2> temat jest rozlozysty i szeroki i mocno przeze mnie poglebiony, zatem personalnie o mnie zahacza natomiast w pelni nie dotyczy <aniolek2> "bez nazwisk prosze :D"

: 27 paź 2005, 15:11
autor: Ted Bundy
Wstreciucha pisze:Czy kobieta musi byc faktycznie w jakis szczegolny sposob "wstrzemiezliwa" slownie, by nie byc wystawiona na niewybredne propozycje ze strony panow ?


Dosyć często w ten sposób taka kobieta jest odbierana przez męskie grono. Czy to dobrze, czy źle?? Hmmm, zależy - czasami warto przychamować i "przyciąć" swój języczek i pograć rolę skromnej i niedoświadczonej:)


Wstreciucha pisze:Czy z drugiej strony naprawde tak trudno zaufac kobiecie , ktora po prostu tematyka erotyczna sie interesuje ? - tylko dlatego ze to dla niektorych "temat sliski" ?


Niektórych to na pewno przyciąga:) Ale z drugiej strony może przyciągać często tylko w aspekcie - do zaliczenia - do zapomnienia. Wiem, że to głupia i błędnia interpretacja takiego zachowania, ale takie życie... <pijak>


Wstreciucha pisze:Czy bardziej wartosciowa kobieta to ta , co czesto po prostu gryzie sie w jezyk?


Nie. Jak dla mnie - to taka, która po prostu nie jest sztuczna, nie zaczyna za szybko przechodzić do tematów intymnych, chociaż może taką ma naturę i bardzo by chciała:) Po prostu trzeba znaleźć swój złoty środek i być elastycznym - zależnie od okoliczności, danej osoby etc...

: 27 paź 2005, 15:16
autor: Wstreciucha
Ted zaznaczam ze nie robie zawodow na tematy !! nie sugeruje ze to jeden temat ktory interesuje dana kobiete, bo to oczywiste ze mam na mysli osoby wszechstronne, a nie sexomaniakow :) ale dziekuje za odp

: 27 paź 2005, 15:19
autor: Andrew
A nich se myslą , ze to zaproszenie do łózka , to ich problem !
Unikaj takich meżczyzn ! o których piszesz ....a i mysle ze doskonale sobie z takowymi radzisz !
nie zmieniaja sie ! <browar>

: 27 paź 2005, 15:24
autor: Ted Bundy
Wstreciucha pisze:Ted zaznaczam ze nie robie zawodow na tematy !! nie sugeruje ze to jeden temat ktory interesuje dana kobiete, bo to oczywiste ze mam na mysli osoby wszechstronne, a nie sexomaniakow


I ja również tak myślę-oczywistym jest, ze to jeden z tematów interesujących kobietę. Zależy, jak mocno go uwypukla:) pozdrawiam <browar>

: 27 paź 2005, 15:28
autor: robinho
Wstreciucha pisze:Od dluzszego czasu zastanawiam sie nad swoim wlasnym postepowaniem, do refleksji zmuszaja mnie m.in. niepowodzenia sercowe. Jakis czas temu ktos zarzucil mi tzw "tworzenie atmsofery".


Myśle że niesłuszne jest Twoje poczucie winy, i niesłusznie jesteś obwiniana. Nie wiem czy sie zgodzisz ze mną, ale wydae mi sie że jest to taka sztuka, którą w mniejszym lub większym stopniu opanowujemy. Zaczyna sie od słów (najczęściej podteksty, ciekawe, aromatyczne, pikantne, ale niedosłowne). WYgląda na to że dobierasz sobie partnerów do teh gry, których zdecydowanie przewyższasz "lotnością" w tej sztuce.

Bo kwintesencją tej sztuki jest właśnie NIEDOPOWIEDZENIE, a skoro trafia do Ciebie zarzut: Wstręciucha, "tworzysz atmosferę" a potem nic z tego nie wychodzi" to znaczy że ta nie masz przed sobą wirtuoza, tylko dziecko które sie właśnei poddało.

Fascynują mnie kobiety które w taki sposób jak Ty piszesz mówią o seksie. Gdzies założono wątek o nie schodzeniu z tonu. Warto nie schodzić z tonu. W końcu trzeba sie jakoś dopasować, a żeby cos dopasować to trzeba przymierzać.

Myślę że mężczyzna powinien wiedzieć kiedy należy przyśpieszyć a kiedy zwolnić. W piłce nożnej mówi się na to że "czyta grę".

: 27 paź 2005, 15:29
autor: Pegaz
łożesz...A co to mamy średniowiecze?Może kobiety powinny odwracać się dodatkowo i rumienić pod wpływem spojrzenia faceta?Boże dziekuje ci że nie żyje w takich czasach :D
Ja lubie jak dziewczyny naturalnie się zachowują,nie udają ani świętych ani nie udają że ich coś interesuje.
Zawsze i wszędzie dziewczyny bądzcie sobą..Wszystkich dotyczą reguly dobrego smaku ot i wszystko... <aniolek2>

: 27 paź 2005, 15:31
autor: TFA
Moje zdanie juz chyba znasz na ten temat <browar> dodam tylko ze ja np. jestem odporny na takie "tworzenie atmosfery" a mianowicie odrozniam gry slowne od prawdziwych intencji <aniolek2>

: 27 paź 2005, 16:44
autor: Miltonia
Wiesz, tez sie nad tym zastanawialam. Bo sama widze czasami takie kobiety i tez tak je odbieram. Sama mam wielu znajomych plci przeciwnej, rozmawiamy o seksie, czasami nawet bardzo wprost. I mysle, ze problem nie jest w odbiorcach. Mozliwe, ze to Ty nie stawiasz wyraznej granicy. Po prostu flirtujesz. A ta granica jest i kazdy mezczyzna, nawet prymitywny, wyczuwa ja. To sa slowa i mowa ciala.
Zeby bylo jasne. Nie tlumacze tym chamskiego zachowania mezczyzn. Nic ich do tego nie upowaznia. Chce tylko powiedziec, ze nie tylko sam temat buduje "atmosfere", to sprawdzone.

: 27 paź 2005, 16:56
autor: cubasa
Według mnie jest tak: przyjęło się, że to faceci mają coś ze zbereźników <aniolek2> Kobiet, ktorym bez problemu przychodzi podejmowanie tematow erotycznych, nie ma zbyt wiele. I co w konsekwencji sie okazuje? Że faceci odnajduja w niej pokrewną duszę, ktora poniekad mysli kategoriami seksu. A to z kolei, ze bedą dobrze się rozumieć. No, i tu jest zonk, bo moze sie okazać ze wcale tak samo nie myslą :]

: 27 paź 2005, 17:58
autor: Wstreciucha
robinho pisze:Myśle że niesłuszne jest Twoje poczucie winy

nie mam poczucia winy. Gdy jestem wolna nikt nie zabroni mi flirtowac, gdy jestem zajeta pewnych granic po prostu nie przekraczam.
robinho pisze:W piłce nożnej mówi się na to że "czyta grę".

Mysle po prostu ze niektorzy "czytaja ta gre " w sposob jednoznaczny - "skoro rozmawia ze mna o seksie, to na pewno chce to ze mna zrobic " .

Pegaz pisze:Zawsze i wszędzie dziewczyny bądzcie sobą..

<aniolek2> <browar>

TFA pisze:Moje zdanie juz chyba znasz na ten temat

uchummmmm :>


TFA pisze: jestem odporny na takie "tworzenie atmosfery" a mianowicie odrozniam gry slowne od prawdziwych intencji

riliiiiiii :> <browar>

Miltonia pisze:A ta granica jest i kazdy mezczyzna, nawet prymitywny, wyczuwa ja.

Moj temat obala Twoja teze, wiec jednak tak nie jest . Gdyby tak bylo nie byloby tematu.

Miltonia pisze:Po prostu flirtujesz.

Wypowiedzi (ktore wyraznie tego nie sugeruja) np na forum (bo to przeciez tez swojego rodzaju rozmowa miedzy ludzmi) o seksie to tez flirt??

Miltonia pisze:Chce tylko powiedziec, ze nie tylko sam temat buduje "atmosfere", to sprawdzone.

oczywiscie ze nie <browar>

cubasa pisze:I co w konsekwencji sie okazuje? Że faceci odnajduja w niej pokrewną duszę, ktora poniekad mysli kategoriami seksu. A to z kolei, ze bedą dobrze się rozumieć.

Gdyby faktycznie chodzilo tylko o pokrewne dusze jak mowisz i rozumienie sie na tej plaszczyznie to bylabym szczesliwa :D

Reasumujac co dotychczas - kobieta otwarcie rozmawiajaca o seksie musi sie liczyc z tym ze mezczyzni moga opacznie zrozumiec jej intencje, gdzie wypowiedzi moga byc nawet zupelnie tych intencji pozbawione.

: 27 paź 2005, 18:09
autor: sophie
Wstreciucha pisze:kobieta otwarcie rozmawiajaca o seksie musi sie liczyc z tym ze mezczyzni moga opacznie zrozumiec jej intencje, gdzie wypowiedzi moga byc nawet zupelnie tych intencji pozbawione


Oj tak. Zdarzalo sie...
A co do granicy, to gdzie ona powinna w takim razie przebiegac? Tj w sensie slownym? Przeicez samo gadanie o seksie, nie oznacza, ze chce sie od razu wskoczyc do lozka :> Czyli granica jest juz w czynach?

: 27 paź 2005, 22:15
autor: Krzych(TenTyp)
TFA pisze:Czy kobieta musi byc faktycznie w jakis szczegolny sposob "wstrzemiezliwa" slownie, by nie byc wystawiona na niewybredne propozycje ze strony panow ?


NIerozumiem pojęcia wstrzemięxliwa słownie, może dlatego że takie rozmowy raczej nie robią na mnie szczególnego znaczenia.
Bardziej gesty, spojżenie, dotyk. Dla mnie rozmowa w toważystwie o sexie jest najbezpieczniejszym z tematów. No bynajmniej jeszcze sie nie "przejechałem", rozmawiając o sexie. A zwłaszcza z kobietą, po prostu uwielbiam tą atmoswerę, działa na mnie odpręzajaco :D
Wstreciucha pisze:Czy otwartosc kobiet na wszystkie tematy brzmi od razu jak zaproszenie do lozka ? Np jesli otwarcie rozmawiam o seksie, czy mezczyzna to odczytuje w sposob "o ! tutaj latwo mi pojdzie" !

Ogólnie to zazwyczaj jak rozmawiam z kobieta na takie tematy to mam bardzo wybujałą wyobraźnię. Ale nic po za tym, rozmowa toczy sie dalej, ogółem w takich tematach kobiety uważam za najlepsiejsze partnerki do rozmowy.
Jest wtedy kupa śmiechu. :D
Wiem na pewno ze gdy taka rozmowa się kleji, to mam więcej rspektu przed tą kobietką. Nie igram z ogniem :D
<browar>
Wstreciucha pisze:Czy z drugiej strony naprawde tak trudno zaufac kobiecie , ktora po prostu tematyka erotyczna sie interesuje ? - tylko dlatego ze to dla niektorych "temat sliski" ?

Sam temat nie, ale jakwidać w tym temacie intencje nie zawsze sa takie jak by się chciało. Dlatego zachowuje szczególną ostrożnośc.
No ale np na iprezach na parkiecie wszystko sie klaruje. No jak by tu powiedzieć, taniec uważam również za wyznacznik intencji. :D

Wstreciucha pisze:Czy jesli jestem kobieta "zajeta", nie powinnam nawiazywac nowych znajomosci , tylko dlatego ze tym samym stwarzam mozliwosci zwyczajnego podrywania mnie ?

Absolutnie , uważam ze nie mozna kogoś trzymać na smczy.
Każdy ma własne granice których się trzyma, lub nie. W tym drugim przypadku sprawa ma się trochę inaczej. Bynajmniej możliwość podrywania jest zawsze, tak samo jak i spławienia :D
Wstreciucha pisze:Czy jesli kobieta na rzekoma rzecz poprawy relacji miedzy osobami plci przeciwnej stara sie wykluczyc "gre slowem" ze swojego zycia, nie staje sie w czesci hipokrytka? bo tak w gruncie rzeczy to nie jej naturalne zachowanie, a tak naprawde ma "grzeszne mysli" i lubi o nich rozmawiac.

Ja tak dokońca nie rozumiem tej myśli...
Ale na ten momet moge odpowiedzieć w ten sposób.
Cenie osoby które są sobą :D
Czy bardziej wartosciowa kobieta to ta , co czesto po prostu gryzie sie w jezyk?

Z mojego punktu widzenia jest mniej wesoła, bo musi udawac zmuszać się do czegoś co tak naprawdę robi jej krzywdę.
Choć niektóre kobiety powinny zastanowić sie 100 razy zanim coś powiedzą.
hehe to z doświadczenia :D
Piwko <browar>

: 27 paź 2005, 23:21
autor: TFA
Krzych(TenTyp) pisze:Choć niektóre kobiety powinny zastanowić sie 100 razy zanim coś powiedzą


łoj tak :| i to nie tylko w rozmowach o seksie.

: 27 paź 2005, 23:22
autor: Krzych(TenTyp)
TFA pisze:łoj tak Nie rozumiem i to nie tylko w rozmowach o seksie.


Exacly ...

: 28 paź 2005, 08:12
autor: robinho
Wstreciucha pisze:robinho napisał/a:
W piłce nożnej mówi się na to że "czyta grę".

Mysle po prostu ze niektorzy "czytaja ta gre " w sposob jednoznaczny - "skoro rozmawia ze mna o seksie, to na pewno chce to ze mna zrobic "


... to znaczy właśnei że nie czytają gry. kolejny przykład z piłki nożnej: Drużyna ustawia sie defensywnie i przyjmuje rywala na swojej połowie, nastawiając sie na szybkie i niebezpieczne kontry. Jeśli przeciwnik nie czyta gry to atakuje całym zespołem i nie asekuruje "tyłów".

A jeśli nie asekuruje tyłów to traci bramkę.

: 28 paź 2005, 09:10
autor: Miltonia
Mysle, ze ta granica, o ktorej mowilam, nie jest taka prosta do zdefiniowania. To sa gesty, spojrzenia.Mysle, ze kazdy wie. Nie spotkalam sie z tym, zeby sama rozmowa o seksie powodowala, ze mezczyzna cos tam juz sobie roi. Ale moze i racja, to zalezy od mezczyzn, choc nie znam tego z autopsji. Moze ja spotykam tylko takich nadmiernie skutych kajdanami kultury (; 2

Ale, skoro tak sie dzieje, to sa to jakies napalone mlotki, ktore z calej rozmowy slysza tylko........seks........chce.........dzis.....,choc to zdanie ma wiecej slow i dotyczy zupelnie czego innego. Ale tu, pewnie obojetnie co by sie mowilo, to i tak uslysza jedno.

: 28 paź 2005, 09:19
autor: Andrew
Wszystko wszak podczas takiej rozmowy zalezy od tzw. mowy ciała , mimiki twarzy ...itd.
a przedewszystkim ...od spojrzenia ! <browar>

: 28 paź 2005, 09:20
autor: Mysiorek
Miltonia pisze:to i tak uslysza jedno.

Bo wszystko zależy od układu odniesienia, od wartościowania każdego z nas.
Każdy tą granicę ma gdzieś indziej. Ale chyba dobrze jest wiedzieć przed taką rozmową, z kim się będzie rozmawiać. A jeśli nie, to podczas rozmowy można się wycofać.
Ale też się tu kłania zdolność do pojęcia naruszenia tej granicy przez rozmówcę. Jeśli tego daru się nie ma - to się nie gada z byle kim.

: 28 paź 2005, 09:46
autor: Wstreciucha
Miltonia, nie odpowiedzialas na moje pytanie dotyczace forum ? (vide przedost post)
A co z rozmawami online w ogóle - osoby ktore sie nie widza, rozmawiaja nie polegajac na mowie ciala , mimice itd . Sa tylko slowa pisane, a kazdy kto w necie rozmawial z innymi wie, ze czesto mozna pomylic sie co do emocji , nastawienia i "intencji" osoby z ktora rozmawiamy, i tak samo ta osoba moze mylnie czytac nasze "sygnaly".

: 28 paź 2005, 09:48
autor: Andrew
No ! tak jak mnie mylnie sie tu na forum odbiera ! <aniolek2> cóz takie zycie ! kazdy bowiem sadzi po sobie ! <browar>

: 28 paź 2005, 10:05
autor: Miltonia
Wstreciucha pisze:Miltonia, nie odpowiedzialas na moje pytanie dotyczace forum ? (vide przedost post)
A co z rozmawami online w ogóle - osoby ktore sie nie widza, rozmawiaja nie polegajac na mowie ciala , mimice itd . Sa tylko slowa pisane, a kazdy kto w necie rozmawial z innymi wie, ze czesto mozna pomylic sie co do emocji , nastawienia i "intencji" osoby z ktora rozmawiamy, i tak samo ta osoba moze mylnie czytac nasze "sygnaly".


No wlasnie z tym jest problem. Tu slowa rzeczywiscie nalezy bardziej wazyc, bo sa tylko one. Do tego net przyciaga roznej masci wariatow, ktorzy kreuja sie na normalnych. Mysle, ze przez net normalnie mozna rozmawiac tylko z osobami, ktore juz sie zna. Inaczej nasze intencje w ogole moga byc przekrecane dowolnie i nawet nieswiadomie naginane przez rozmowce. Sa niby ikonki, ale to nie to samo. Trzeba pamietac, ze w kontaktach miedzyldzkich wiekszosc przekazu odbywa sie w formie niewerbalnej. Rowniez przez nature jestesmy skonstruowani tak, zeby odbierac glownie bodzce zmyslowe, mowa to uzupelnienie jedynie. A w necie jest to kompletnie przestawione.
Ja np w necie rozmwiam duzo mniej swobodnie. Wlasnie dlatego, ze rozmowca mnie nie widzi, a ja jego. I biore na to poprawke.

: 28 paź 2005, 10:47
autor: robinho
Wstreciucha pisze: co z rozmawami online w ogóle - osoby ktore sie nie widza, rozmawiaja nie polegajac na mowie ciala , mimice itd . Sa tylko slowa pisane, a kazdy kto w necie rozmawial z innymi wie, ze czesto mozna pomylic sie co do emocji , nastawienia i "intencji" osoby z ktora rozmawiamy, i tak samo ta osoba moze mylnie czytac nasze "sygnaly".


Ja myslę że nawet to po jakim czasie odpowiadamy rozmawiając on-line jest pewną formą body-talk rozumieną podświadomie.

Jak sie długo zastanawiasz odpowiadając na pytanie powszechnie uznawane za krępujące, a błyskawicznie na inne, to tez jest dody-talk, bo mówią Twoje paluszki stukając w klawiaturę. Poza tym myslę, ż ejest też wiele podświadomych sygnałów, np. "literówki", lub inne...

Szkoda ż eto taka niezbadana sfera, ale może to i dobrze.

: 28 paź 2005, 12:35
autor: Mysiorek
Wstreciucha pisze:A co z rozmawami online w ogóle

Z forum? Który to? :>

: 28 paź 2005, 14:11
autor: Krzych(TenTyp)
Miltonia pisze:to sa to jakies napalone mlotki,

Racja
Miltonia pisze:Moze ja spotykam tylko takich nadmiernie skutych kajdanami kultury Oczko

Trzeba być w równowadze, i wyczuc kiedy sytuacja nabiera poważnego [namiętnego] ksztautu..
Andrew pisze:od spojrzenia ! browar!!

Be my master :D Ogólnie to jeżleli chodzi o spojżenia to ostatnio, dorawała mne jakaś mania samo prześlaowcza. A mianowicie ze moje spojżenie, krępuje lub nie sprawia pzyjemnośći :| No bynajmniej sam się sobie dziwie ze aż tak zwracam uwage na reakcje otoczenia. :D

Przeciez ja mam wszysko w d***
Mysiorek pisze:A jeśli nie, to podczas rozmowy można się wycofać.

To chyba tyczy sięylko umiejętnsci kobiety...
Wstreciucha pisze:i tak samo ta osoba moze mylnie czytac nasze "sygnaly".

Ja nie poluje w necie, niewiem dlaczego ale tak jest.Mnie to po prostu nie motywuje.

Miltonia pisze:Trzeba pamietac, ze w kontaktach miedzyldzkich wiekszosc przekazu odbywa sie w formie niewerbalnej. Rowniez przez nature jestesmy skonstruowani tak, zeby odbierac glownie bodzce zmyslowe, mowa to uzupelnienie jedynie.

Racja jszce jestesmy zacfoani :D
Nie potrafimy w pełni kozystać z słów, po prostu nie mamy tego nawyku :D

: 28 paź 2005, 14:15
autor: TFA
Krzych(TenTyp) pisze:Ja nie poluje w necie, niewiem dlaczego ale tak jest.Mnie to po prostu nie motywuje.


Dokladnie tak jak ja <browar> mozna miec znajomych przyjaciol, ale nie zdarzylo mi sie jeszcze przez net napalic na kogos seksualnie, a co dopiero cos poczuc do jakiejs osoby, co innego jakas przyjazn, przez net moze byc nawet lepsza niz w realu, bo mozna latwiej sie komus zwierzyc.

: 28 paź 2005, 21:42
autor: Pegaz
Andrew pisze:Wszystko wszak podczas takiej rozmowy zalezy od tzw. mowy ciała , mimiki twarzy ...itd.
a przedewszystkim ...od spojrzenia !

Bo 75 % tego co przekazujemy jest zawarte w tym co opisal Andrew :)

: 28 paź 2005, 21:56
autor: Wstreciucha
Miltonia pisze:Mysle, ze przez net normalnie mozna rozmawiac tylko z osobami, ktore juz sie zna.

eeee no bez przesady :>

Mysiorek pisze:Z forum? Który to?

nic mi o tym nie wiadomo <aniolek2>
Krzych(TenTyp) pisze:Ja nie poluje w necie, niewiem dlaczego ale tak jest.Mnie to po prostu nie motywuje.

Krzysiu ja nie zwracam sie do Ciebie personalnie i nie mowie o polowaniu. Ja mowie raczej o tym co jest skutkiem rozmowy z gory niezaplanowanej. Przeciez nie robie sobie listy ze dzis z tym i z tym pogadam na ten i na ten temat, absurd. MOwie o czyms co nabiera naturalnego rozpedu, a co czasem moze prowadzic do nieporozumienia.


TFA pisze:ale nie zdarzylo mi sie jeszcze przez net napalic na kogos seksualnie, a co dopiero cos poczuc do jakiejs osoby,

szczesciarz <browar>
Do Krzysia i TFA - nie trzeba czegos planowac by sytuacja "wymknela nam sie spod kontroli".

: 28 paź 2005, 22:45
autor: Krzych(TenTyp)
Wstreciucha pisze:Krzysiu ja nie zwracam sie do Ciebie personalnie i nie mowie o polowaniu.


:| Ale to ze tak to zrozumiałem zupełnie mi nie przeszkacza a tobie ?
<browar>
SZczery jestem , nie lubie teoretyzować, stwierdzam stan rzeczy ;)

Wstreciucha pisze:Do Krzysia i TFA - nie trzeba czegos planowac by sytuacja "wymknela nam sie spod kontroli".

Hehe, widzisz emocje trzmam na wodzy. Nie to żebym był drętwy, ale bardzo bardzo żadko zdaża mi się jakiś poslizg. A jak już to kontrolowany :D
Ja to tak po prostu widzę, ten cały świat jak niżej napisałem :)

: 28 paź 2005, 22:51
autor: Wstreciucha
Krzych(TenTyp) pisze: Ale to ze tak to zrozumiałem zupełnie mi nie przeszkacza a tobie ?

Mi tez nie <browar>
Krzych(TenTyp) pisze:Hehe, widzisz emocje trzmam na wodzy. Nie to żebym był drętwy, ale bardzo bardzo żadko zdaża mi się jakiś poslizg. A jak już to kontrolowany

jesuuu wygladam przy was jak rozyebana w drobiazgi :(