Prosze pomórzcie:-(
Moderator: modTeam
Prosze pomórzcie:-(
Wczoraj mielismy rocznice poznania. Dwa lata minelo kiedy sie poznalismy. Caly dzien planowalem co bedziemy robic, gdzie ja zabrac. Zadzwonilem do niej i umowilismy sie na 19. Gdy wszedlem do jej pokoju od razu zauważylem ze cos jest nie tak. Gdy zapytalem sie o co chodzi powiedziala ze to juz koniec. Nie moze tak dalej byc. Ze czegos brakuje jej w tym zwiazku. Ze mnie nie kocha tak jak chyba powinna kochac. Ze to chyba przyzwyczajenie. Musze zaznaczyc ze bylem jej pierwszym chlopakiem. Przyznaje sie ze mielismy juz male problemy. Nawet zrobilismy sobie przerwe na wakacjach na dwa tygodnie ale ona juz po tygodniu zadzwonila i chciala sie juz spotkac bo bardzo tesknila. Boje sie ze teraz juz nie zadzwoni i to bedzie juz prawdziwy koniec. Dodam jeszcze ze ona studiuje w Krakowie zaocznie i dojezdza co dwa tygodzie 150 km. Ma w planach szukac tam pracy i tam zamieszkac. Czy ona wroci jeszcze do mnie? Czy mam ja prosic?
Arek pisze:Czy ona wroci jeszcze do mnie?
Nie wiadomo... Ale ja bym na to nie liczyła.
Arek pisze:Czy mam ja prosic?
Nie. Teraz jest Ci źle, ale za jakiś czas przejdzie i pewnie poznasz kogoś innego. Nie można całe życie być z jedną osobą.

"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
piszę to już drugi raz... Kobity bywają niezdecydowane, gubią się w swoich uczuciach i myślach, same nie wiedzą, czego chcą... czy im to odpowiada, czy szukają czegoś innego... Ale jeśli ona sie zastanawia, to nie jest to dobry sygnał. Ale kto wie, może wszystko przeanalizuje i dojdzie do jakichś wniosków. Powodzenia i cierpliwości 

"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
napisz jej coś może coś w stylu:
"jeśli nie chcesz ze mną być zrozumiem. Kocham, i chcę dla Ciebe jak najlepiej, i jeśli będziesz szczęśliwa beze mnie, to ja sie na to zgadzam"
czy coś takiego
troche neurotyczne w sumie i może nie wypalić,
jak myślicie, Forumowicze??
"jeśli nie chcesz ze mną być zrozumiem. Kocham, i chcę dla Ciebe jak najlepiej, i jeśli będziesz szczęśliwa beze mnie, to ja sie na to zgadzam"
czy coś takiego
troche neurotyczne w sumie i może nie wypalić,
jak myślicie, Forumowicze??
"Monalizą byłaś mi, marzyłem tylko o tobie
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.
FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.
FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Rozmawialem z jej kuzynka i podobno bedzie sie chciala ze mna spotkac jeszcze w tym tygodniu. Ale nie zeby mi powiedziec ze do mnie wraca ale jeszcze na spokojnie porozmawiac. Czy mam isc? Przeciez jak ja zobacze to jeszcze bardziej bede to wszystko przezywal. I tak sobie mysle ze jak nie pojade to moze obudzi sie w niej jakas wieksza tesknota i do mnie wroci. Co myslicie?
Arek pisze:Dodam jeszcze ze ona studiuje w Krakowie zaocznie i dojezdza co dwa tygodzie 150 km. Ma w planach szukac tam pracy i tam zamieszkac
No i prawdopodobnie tu tkwi problem . Studia ,nowe środowsko,nowi znajomi...
moze kogoś tam poznała i tekst typu" że czegoś jej brakuje w tym zwiazku" moze być
wymówką i ucieczką od prawdy .
Obawiam sie ,ze Twoje przypuszczenia się potwierdzą .
3maj się
...A strange kind of magic
Running through my brain
Feels I'm in heaven
Or going insane ...
Running through my brain
Feels I'm in heaven
Or going insane ...
- aniulka102
- Entuzjasta

- Posty: 95
- Rejestracja: 19 lis 2005, 22:25
- Skąd: oj dalekoo:P
- Płeć:
mysle ze dobrze Arek mowisz zeby nie isc ten raz na to spotkanie, to dobry pomysl bo faktycznie moze zateskni ale z drugiej strony to "na dwoje babka wrozyla" jesli na prawde okazaloby sie ze kogos gdzies tam poznala to chyba po ptakach. Jednakze badz dobrej mysli. Jak juz Cie kilka razy poprosi to w koncu sie spotkaj i jakos tak moze sproboj na chlodno do tego podejsc, sama juz nie wiem (?)
Ale jestem prawie na 100% pewien ze nie ma nikogo. Najgorsze jest to wlasnie ze chce wyjechac do tego krakowa a tam wlasnie o taka pocieszna dusze nie trudno. Zaraz moze znalezc sie ktos kto ja szybko zauroczy. Wtedy ja juz nie bede mial szans. Mam nadzieje ze szybko sie na nim przejedzie i bedzie zalowala co stracila. Bo ze mna naprwde miala dobrze!! Wiele moich znajomych mi to mowi. Ja sie bardzo staralem:-(
Do miłości nikogo nie zmusisz. Niech ona robi, co chce. Wpływu na to nie masz. Ba! Nawet nie masz za specjalnie prawa jej zatrzymywać. Po ślubie nie jesteście, tak naprawdę nic oprócz uczucia Was nie łączy. Skoro ono wygasa, to... nie ma związku.
Ja bym nie poszła na spotkanie. To, że chce wrócić, może powiedzieć przez telefon. A jak nie chce, to niech to się jak najszybciej urwie.
Ja bym nie poszła na spotkanie. To, że chce wrócić, może powiedzieć przez telefon. A jak nie chce, to niech to się jak najszybciej urwie.
Dowiedzialem sie ze jutro wyjezdza do Krakowa. Przyjedzie dopiero w nastepnym tygodniu. Jestem zrozpaczony. Co mam robic? Napisac jej cos dzisiaj? Myslalem ze bedzie sie chciala jeszcze spotkac. Widocznie nie.
[ Dodano: 2005-12-01, 19:40 ]
No i sie skonczylo. Zadzwonila dzisiaj i powiedziala zebym juz sobie nie robil nadziei. Ze mnie nie kocha. Ale chce abysmy zostali przyjaciolmi. Odpowiedzialem ze to niemozliwe i nie powinnismy utrzymywac jakichkolwiek kontaktów. Troszke sie zmieszala bo spodziewala sie chyba innej reakcji z mojej strony. Czy dobrze zrobilem ze nie chce miec z nia juz nic doczynienia?
[ Dodano: 2005-12-01, 19:42 ]
No i sie skonczylo. Zadzwonila dzisiaj i powiedziala zebym juz sobie nie robil nadziei. Ze mnie nie kocha. Ale chce abysmy zostali przyjaciolmi. Odpowiedzialem ze to niemozliwe i nie powinnismy utrzymywac jakichkolwiek kontaktów. Troszke sie zmieszala bo spodziewala sie chyba innej reakcji z mojej strony. Czy dobrze zrobilem ze nie chce miec z nia juz nic doczynienia?
[ Dodano: 2005-12-01, 19:44 ]
No i sie skonczylo. Zadzwonila dzisiaj i powiedziala zebym juz sobie nie robil nadziei. Ze mnie nie kocha. Ale chce abysmy zostali przyjaciolmi. Odpowiedzialem ze to niemozliwe i nie powinnismy utrzymywac jakichkolwiek kontaktów. Troszke sie zmieszala bo spodziewala sie chyba innej reakcji z mojej strony. Czy dobrze zrobilem ze nie chce miec z nia juz nic doczynienia?
[ Dodano: 2005-12-01, 19:40 ]
No i sie skonczylo. Zadzwonila dzisiaj i powiedziala zebym juz sobie nie robil nadziei. Ze mnie nie kocha. Ale chce abysmy zostali przyjaciolmi. Odpowiedzialem ze to niemozliwe i nie powinnismy utrzymywac jakichkolwiek kontaktów. Troszke sie zmieszala bo spodziewala sie chyba innej reakcji z mojej strony. Czy dobrze zrobilem ze nie chce miec z nia juz nic doczynienia?
[ Dodano: 2005-12-01, 19:42 ]
No i sie skonczylo. Zadzwonila dzisiaj i powiedziala zebym juz sobie nie robil nadziei. Ze mnie nie kocha. Ale chce abysmy zostali przyjaciolmi. Odpowiedzialem ze to niemozliwe i nie powinnismy utrzymywac jakichkolwiek kontaktów. Troszke sie zmieszala bo spodziewala sie chyba innej reakcji z mojej strony. Czy dobrze zrobilem ze nie chce miec z nia juz nic doczynienia?
[ Dodano: 2005-12-01, 19:44 ]
No i sie skonczylo. Zadzwonila dzisiaj i powiedziala zebym juz sobie nie robil nadziei. Ze mnie nie kocha. Ale chce abysmy zostali przyjaciolmi. Odpowiedzialem ze to niemozliwe i nie powinnismy utrzymywac jakichkolwiek kontaktów. Troszke sie zmieszala bo spodziewala sie chyba innej reakcji z mojej strony. Czy dobrze zrobilem ze nie chce miec z nia juz nic doczynienia?
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 601 gości


