agnieszka.com.pl • Dwoje zranionych ludzi a milosc...
Strona 1 z 1

Dwoje zranionych ludzi a milosc...

: 30 lis 2005, 16:06
autor: Lagartija
Jest 2 ludzi. Ona kiedys zostala zraniona i on. On mysli o tamtej a ona o tamtym...i chyba nigdy nieprzestana. Jak myslicie taki zwiazek ma sens??? W sumie plusem jest to ze chyba beda sie lepiej rozumieli bo oboje przeszli podobna lekcje i podejda do tego zwiazku na powaznie. Ale co jak ona wie ze on mysli o tamtej i odwrotnie? A co z zaufaniem?No bo skoro oboje sie raz sparzyli to czy teraz zaufaja drugiej osobie?Uwierza gdy ona powie "kocham cie" ?Czy beda siebie pewni? co o tym myslicie??

: 30 lis 2005, 16:13
autor: Hyhy
ma sens, jak zapomnisz o tamtym a on o tamtej ! :)

Glowa do gory, nie mow ze cos jest niemozliwe.

: 30 lis 2005, 16:19
autor: blacknessie
W takich przypadkach często rodzi się prawdziwe uczucie. Oparcie, zrozumienie, przyjaźń - przecież gdy coś takiego łączy dwoje ludzi, wystarczy jedna mała iskra i zapomną o całym świecie, także o dawnych miłościach.

: 01 gru 2005, 00:25
autor: Wstreciucha
jestem zywo zainteresowana odpowiedziami, czekam <faja>

: 01 gru 2005, 01:03
autor: dE
blacknessie pisze:W takich przypadkach często rodzi się prawdziwe uczucie. Oparcie, zrozumienie, przyjaźń - przecież gdy coś takiego łączy dwoje ludzi, wystarczy jedna mała iskra i zapomną o całym świecie, także o dawnych miłościach.


That answer is correct

: 01 gru 2005, 01:06
autor: ksiezycowka
Lagartija, myślę ze tu nie ma żadnego związku. :D Im nie zalezy na sobie skoro cały czas trawią tamto, myślą o tamtych itd itd.

: 01 gru 2005, 06:11
autor: blacknessie
moon pisze:Im nie zalezy na sobie skoro cały czas trawią tamto, myślą o tamtych

JESZCZE im nie zależy, bo są ciągle zakochani w tamtych. Ale to się może zmienić :)

: 01 gru 2005, 07:51
autor: Lagartija
moon pisze:Im nie zalezy na sobie skoro cały czas trawią tamto, myślą o tamtych itd itd.

Moon. A jesli zalezy? Nie czuja juz nic do tamtych osob ale po prostu ciagle o tym pamietaja...sparzyli sie raz i teraz sie boja znowu. Gdyby to bylo tak jak mowisz nie bylo by problemu, bo faktycznie nie bylo by zwiazku. Ale to jednak nie jest takie proste.

: 01 gru 2005, 08:07
autor: cajmer
blacknessie pisze: Oparcie, zrozumienie, przyjaźń


Aż mi sie coś w serduchu poruszyło....

: 01 gru 2005, 08:15
autor: Ted Bundy
blacknessie pisze:Oparcie, zrozumienie, przyjaźń


pięknie powiedziane, lecz życie z czasem skutecznie leczy z takiego idealizmu :) I nie mówię tego z radością, lecz smutkiem. Tak skonstruowany jest świat.....przebudzenie z takiego "matrixa" bywa bolesne, ale konieczne:) W bagnie rzeczywistości piękne są wyłącznie chwile, dlatego tak ważne jest jak najlepsze i najgłębsze ich wykorzystanie, zanim się wszystko roztrzaska w jasną cholerę..... <pijak>

: 01 gru 2005, 08:58
autor: Olivia
Niestety, nie da się budować związku między dwojgiem ludzi, jeśli wciąż ciągnie się za nimi widmo poprzednich partnerów. Można cierpieć, można przejść zawód miłosny i zranienie, ale najpierw trzeba się samemu z tym uporać, żeby móc tworzyć zdrowy związek, a nie pakować się w jakąś chorą schizę z dwiema zranionymi osobami, których rany wciąż niekiedy krwawią.

: 01 gru 2005, 09:17
autor: ksiezycowka
blacknessie pisze:ESZCZE im nie zależy, bo są ciągle zakochani w tamtych. Ale to się może zmienić

Klin? Niee.. Żeby stwoezyć normalny zdrowy związek trzeba sie pogodzić z przeszłościa i nie siedziec i nie rozpamiętywac jej.
Lagartija pisze:Nie czuja juz nic do tamtych osob ale po prostu ciagle o tym pamietaja...

Wobec tego tez nie ma problemu :| Przecież ja i chyba każda normalna osoba również ma wspomnienia związane z byłymi, jakiś wspólny element przesżłości w pamięci. Co nie znaczy,że nie można być z kims w normlanym związku.
Lagartija pisze:beda sie lepiej rozumieli bo oboje przeszli podobna lekcje

Co nie znaczy że tak samo to przeżyją i wyciągna takie same wnioski.

Jak dla mnie to jest jakies budowanie związku na bagnie i tyle. Takie mam odczucie.

: 01 gru 2005, 09:54
autor: blacknessie
No tak, muszą pogodzić się z przeszłością i uznać to co było za rozdział zamknięty. Dopiero jak już tak się stanie będą mogli ewentualnie stworzyć nowy, zdrowy związek bez uczucia żalu za tym, co bezpowrotnie minęło.

: 01 gru 2005, 10:14
autor: mrt
Pamięta się zawsze, bo jak można zapomnieć np. 11-letni lub 7-letni związek? Nie da się, bo nie da się puścić w niepamięć ponad jednej trzeciej życia.

Czy da się zbudować związek? Da, i to nawet bardzo szczęśliwy, choć bardzo trudny na początku. Wracają jazdy, lęki, brak zaufania daje znać o sobie. Czasem traktuje się partnera jak wroga, szczególnie kiedy w jego zachowaniach widać jakieś analogie do tego, co było.

Z doświadczenia mogę napisać, że im więcej wspólnych przeżyć, chwil, czasu razem spędzonego, tym rzadziej tamto wraca. Bo największym problemem na początku jest to, że nie ma się wspólnych wspomnień. Pamięta się pobyt na nartach z eks, a nie ma jeszcze czego wspominać z obecnym partnerem. A przecież o czymś trzeba rozmawiać! Jeśli rozmawia się o górach, to naturalne, że skoro ja przez ponad 10 lat jeździłam w te góry z eks, to będzie się pojawiał w opowieściach. Należy się z tym pogodzić, a z czasem się zauważa, że ta eks, ten eks w opowieściach, występuje na zasadzie dawnego znajomego.

Stopniowo wspomnienia wspólnie spędzonego czasu wypierają te poprzednie. Przykrywają je, tamtych starych jest coraz mniej i mniej. Nawet jak pojawia się eks we wspomnieniach, to jak całkiem obca osoba, dawno niewidziany znajomy, z którym jakby nic ponad koleżeństwo nas nie łączyło. A potem spotykasz tego eks na ulicy i... to zupełnie obca osoba! Wiesz, że nie byłabyś w stanie przytulić się do niego. Nie byłabyś, bo to jakieś obce ciało... Ten facet przed tobą ma nawet niewiele wspólnego z tym ze wspomnień. I wtedy już wiesz na pewno, że jesteś wolna od przeszłości.

Wspólnymi wspomnieniami wypchnąć z pamięci te dawne - na to potrzeba czasu spędzonego razem. I samo się robi :)

Mój związek uważam za szczęśliwszy od tamtego, bo jestem mądrzejsza i mam mądrzejszego faceta. I my już wiemy, że nie warto ryzykować głupimi ruchami, bo za dużo mamy do stracenia. Wiemy, że jeśli teraz, ze sobą nam się nie ułoży, to już praktycznie nie mamy szans na związek w tym życiu. Bo się kochamy, bo chcemy - jeśli mimo to nie wyjdzie, to znaczy że już nigdy z nikim nie ma szans wyjść.

Jestem szczęśliwa, choć jazdy do dziś czasem wracają. Coraz rzadziej, z jednej i drugiej strony. Napady zazdrości na przykład - kiedyś olbrzymie, potem słabsze, teraz znów spore. Kiedyś człowiek był zazdrosny, bo się bał, że ucieknie mu to, co mu spadło nagle z nieba. Potem wyluzował. Teraz znów jest - bardzo, bo wie, jak wiele może stracić. Ale ta druga strona jest w podobnej sytuacji, dlatego związek jest mniej skomplikowany, bo każdemu zależy tak samo.

Takie związki są bardzo trudne. Ale warto :) Bo budowane na tym, na czym trzeba, a nie na piasku albo nie wiadomo czym :)

: 01 gru 2005, 13:03
autor: lollirot
mrt, dziękuję :)

: 01 gru 2005, 13:23
autor: Calvin
lollirot pisze:mrt, dziękuję :)


Ja również dziękuję.

: 01 gru 2005, 13:28
autor: Olivia
Jeden z piękniejszych postów na tym forum. Ale nie będę Jej słodzić, bo wpadnie w samozachwyt i co my zrobimy?

Nie przeżyłam tak tego wszystkiego, ale racją jest, że spotkanie z taką osobą po jakimś tam czasie rozczarowuje. Osoba kiedyś będąca ideałem, uosobieniem bóstwa, dziś jest gorzej niż przeciętna...

: 01 gru 2005, 13:30
autor: unlucky_sink
JESZCZE im nie zależy, bo są ciągle zakochani w tamtych. Ale to się może zmienić usmiech


zakochani w tamtych? to po co są z sobą?

: 01 gru 2005, 13:43
autor: blacknessie
unlucky_sink pisze:zakochani w tamtych? to po co są z sobą?

Chyba jeszcze nie są ze sobą, tylko mają podobne doświadczenia i spędzają ze sobą trochę czasu.

: 01 gru 2005, 13:46
autor: unlucky_sink
ale ona pyta czy taki związek ma sens. Jeśli pamiętają o tamtych znajomościach to tak jak napisała mrt:
"Pamięta się zawsze, bo jak można zapomnieć np. 11-letni lub 7-letni związek? Nie da się, bo nie da się puścić w niepamięć ponad jednej trzeciej życia"

ale jeśli są nadal zakochani...

: 01 gru 2005, 14:46
autor: Hyhy
moon pisze:jeśli mimo to nie wyjdzie, to znaczy że już nigdy z nikim nie ma szans wyjść.


Moim zdaniem tak nie wolno myslec. Wjdzie na pewno jesli druga osoba bedzie ODPOWIEDNIA i tylko tyle :) ale nie bede sie klocil ze starsza kobieta bo ona ma wieksze doswiadczenie. Z tym tez, ze kazdy jest z deczka inny i inaczej reaguje na zmiany tego typu. Mozna sie nauczyc tego , tak jak sie mozna wszystkiego nauczyc, trzeba tylko chciec, to jest ciagla walka ze soba, jesli pokonasz swoje opory, to pokonasz wszystko :)

: 01 gru 2005, 18:34
autor: ksiezycowka
Czuję sie pokonana. :]