robinho pisze:myślę że miał oznacza że był "stosunek" analny czy zwykły, nevermind.
Oczywiście wyobrażam sobie wyjątki ale nie ma sensu mącić w tym topicu
Oj, od razu mącić..... przecież jesteśmy tu po to, by rozmawiać. Wyjątki jak najbardziej mieszczą się w zakresie tego wątku.
frer pisze:Bezsensowna dyskusja, równie dobrze bandyta może powiedzieć, że "miał kogoś" jak go porwał dla okupu...
A moim zdaniem to ciekawe. Natomiast bandyta..... jeśli mówiąc o maniu będzie miał na myśli fakt, że ktoś jest w jego mocy, zdany na łaskę, lub nie łaskę, to zbytnio sie z prawdą nie rozminie.....
kinia pisze:Miec kogos kojarzy mi sie jednoznacznie.....tylko z sexem!!
Okay, a konkretnie?
pegaz pisze:Nie można mieć nikogo..chyba że się kupi niewolnika.
Czasem miłość bywa istnym uzależnieniem..... a czyż człowiek nie jest w jakimś sensie niewolnikiem tego, czego potrzebuje....? A wracając do tematu; chodziło mi o posiadanie w kontekscie związków i sexu, a nie rzeczywistej własności.
moon pisze:Dla mnie tu miało czyli posoiadalo brzmi niemal identycznie jak było [sie z kims].
Nie kojarzy mi sie w pierwszej chwili z sexem dopiero w drugiej
W porządku. Ale kiedy według Ciebie można powiedzieć, że się z kimś "było"?
lolman19 pisze:Osobiscie nie bede sie wypowiadal na ten temat , bo slowo "mieć" uzywane w stosunku co do osoby jest beznadziejnym wyrazem braku poszanowania dla 2 czlowieka a przy okazji dla siebie , ale jak ktos wyzej napisal jezeli facet (ktory wg mnie nie jest facetem) powiedzial ze kogos miał - to tylko w kwesti cielesnej , chyba ze ktos jest fajny i powiedzial ze zdobyl "miał" ją psychicznie xD
Zgadzam się, że takie podejście trąci uprzedmiotowieniem osoby partnera, ale nie zmienia to faktu, że wielu facetów myśli takimi kategoriami.
Ciekawią mnie stosowanwe przez takie indywidua kryteria, i myslałam, że może mieliście okazję brać udział w rozmowach, które rzuciły by trochę światła na to jakże złożone zagadnienie.....