agnieszka.com.pl • oddzielny sylwester i ozieblosc :(
Strona 1 z 2

oddzielny sylwester i ozieblosc :(

: 31 gru 2005, 12:07
autor: Sasetka
Pisze w takiej nietypowej sprawie... No wiec mam kilka problemow, mam nadzieje, ze nie zostane za bardzo zjechana, bo dla mnie to dosc wazne :) Po pierwsze nie potrafie porozumiec sie ze swoim facetem. Czesto sprzeczamy sie o pierdoly, ale oboje wtedy sie ranimy nawzajem... Mieslismy spedzic razem sylwestra, ale rodzice kazali mu jechac z nimi opiekowac sie jakims malym dzieciakiem... Bardzo mi na tym zalezalo, wydaje mi sie, ze nie staral sie wystarczajaco zeby to zalatwic... A moze to ja przesadzam, moze nie powinnam sie obrazac, za cos, co nie bylo jego wina, ale chcialabym miec faceta, ktory potrafi sie zbuntowac, pokazac na co go stac, do konca wierzylam ze bedzie, co sprawilo ze w sumie wyladowalam na lodzie, nio ale temat nie o tym. W kazdym razie to po prostu cos co przyczynilo sie do tego, ze z nim zerwalam... Wlasciwie to wyslalam mu smsa ze nie moge byc z kims komu na mnie nie zalezy, i zeby nie dzwonil ani nie pisal bo mi bedzie trudniej... No i oczyiwsice zadzwonil... zapytal czy mysle, ze to w porzadku zalatwiac wszystko przez smsa.. Najgorsze jest to, ze kocham go bardzo, ale nie wierze, ze sie zmieni... Jest jeszcze cos... Nie wiem za bardzo jak to napisac, zeby zostac dobrze zrozumiana... Mam wrazenie, ze nie dzialam na niego zupelnie... Jesli sie calujemy to z mojej inicjatywy, reszta tak samo.. Nie wiem, tak jakby sie czegos bal.. Jak zapytalam, dlaczego jest taki oziebly to powiedzial, ze ma problem, ale nie chce jeszcze o tym rozmawiac... Nie naciskalam... Jednak martwi mnie to.. Kiedys zanim sie rozstalismy planowalismy rozpoczac wspolzycie, no i dwa razy nie wyszlo z Jego powodu... Zastanawiam sie czy to moze chodzic o to? Czy jestem niesprawiedliwa i focham bez powodu? Nie wiem jak sprawic zeby sie przelamal, mialam takie powazne plany na dzisiaj, ale nic z tego nie wyszlo, a boje sie ze nastepnej taki okazji moze nie byc bo ten kryzys nas zabije. Najgorsze, ze jak mu powiedzialam, ze nie wiem czy chce z nim byc, to prawie sie poplakal... Jestem z nim mocno zwiazana, ale nie umiem juz sobie z tym wszystkim poradzic ;( Prosze o nie smianie sie ze mnie, jesli ktos uwaza ze to jest dziecinny problem, bo dla mnie niestety nie jest.Wlasciwie pierwszy raz piszac posta tutaj jest mi cholernie smutno :( Nie oczekuje jakis zlotych rad, bo musze poradzic sobie sama, ale moze ktos wie o co chodzi, przezyl cos podobnego. Moze jak ja naciskam to on jeszcze bardziej zamyka sie w sobie... A z drugiej strony jesli mowi cos co sprawia, ze robi mi sie przykro to mam nie reagowac? Sama nie wiem.. Dziekuje jesli ktos to przeczytal... Szczesliwego Nowego Roku wszystkim :( :*

: 31 gru 2005, 12:24
autor: Eternity
Asiula pisze:W kazdym razie to po prostu cos co przyczynilo sie do tego, ze z nim zerwalam... Wlasciwie to wyslalam mu smsa ze nie moge byc z kims komu na mnie nie zalezy, i zeby nie dzwonil ani nie pisal bo mi bedzie trudniej...

nie powinnas robic tego przez sms'a...to jest pewne

Asiula pisze:A moze to ja przesadzam, moze nie powinnam sie obrazac, za cos, co nie bylo jego wina

Moze nie powinnas się obrażać i fochać, ale to zrozumiałe, że przykro ci jest. Tylko nie powinnaś podejmowac decyzji tak pochopnie i postępowac impulsywnie. Nie powinno to byc powodem zerwania. Jesli już pojechał to zadzwoń, załagodź sytuacje a problem rozwiążcie na spokojnie po sylwestrze.

Asiula pisze:Mam wrazenie, ze nie dzialam na niego zupelnie... Jesli sie calujemy to z mojej inicjatywy, reszta tak samo.. Nie wiem, tak jakby sie czegos bal.. Jak zapytalam, dlaczego jest taki oziebly to powiedzial, ze ma problem, ale nie chce jeszcze o tym rozmawiac... Nie naciskalam... Jednak martwi mnie to

Zrozumiałe, że cie to martwi. Jesli jesteści blisko to spróbuj wyciągnąć z niego o co chodzi. Może rzeczywiście ma problem, z którym boi sie podziwlić. Powody moga byc różne.

Ja bym była dobrej mysli i zastanowiła sie na spokojnie co z tym zrobić. Rozmowa przede wszystkim...ale spokojna i bez wyrzutów. Takie jest moje zdanie. Mam nadziej, że choc troche ci pomogłam. Głowa do góry:)

: 31 gru 2005, 12:38
autor: Max
Asiula pisze:Kiedys zanim sie rozstalismy planowalismy rozpoczac wspolzycie, no i dwa razy nie wyszlo z Jego powodu...


Wg mnie właśnie o to chodzi. Ja miałem to samo czyli nie wyszło z mojego powodu <zly1> i tak samo mówiłem
Asiula pisze:to powiedzial, ze ma problem, ale nie chce jeszcze o tym rozmawiac... Nie naciskalam...


Wkońcu ona wyciągła to ze mnie (naciskała) chociaż było mi o tym bardzo trudno rozmawiać (trzymałem to w sobie przez miesiąc i chodziłem ciągle zamyslony), to powiedziałem jej co i jak się z tym czuje i pewnie wszystko potoczyło by się tak jak u Ciebie gdyby nie jej reakcja na to (powiedziala ze nie ma się czym martwic wkoncu to byl nasz pierwszy raz na dodatek planowany- najwieksza glupota jaka mozna zrobic <pijak> , powiedziala tez ze jak drugi czy trzeci raz nie wyjdzie to nic sie nie stanie, wkoncu do tego trzeba jakiejs wprawy). Podsumowując, jemu bardzo na Tobie zależy tego jestem pewny na 90%(z samego twojego postu), ale boi sie Twoich mysli, Twojej reakcji na to ze nie wyszlo az/tylko 2 razy i zamknął się w sobie.

Powiedz mi jeszcze jedno jakie mialas te plany na sylwestra, moze on myslal ze chcesz się z nim kochać trzeci raz i się tego przestraszyl...

I NIE POWINNAS Z NIM ZRYWAC TYLKO WYDUSIC Z NIEGO TO CZYM SIE ZADRECZA!

: 31 gru 2005, 12:42
autor: Sasetka
Max pisze:Powiedz mi jeszcze jedno jakie mialas te plany na sylwestra, moze on myslal ze chcesz się z nim kochać trzeci raz i się tego przestraszyl...

zaprosilam go do siebie... mielismy spedzic razem caly wieczor... ale nie chodzilo mi o seks... sluchaj ja tez mu mowilam caly czas, zeby sie nie martwil, ze kocham go takiego jakim jest, ale zamknal sie w sobie od tamtej pory.. teraz mam wrazenie ze unika mnie, kiedy chce sie przytulic czy cos takiego :(

: 31 gru 2005, 12:42
autor: Eternity
Max pisze:Powoedz mi jeszcze jedno jakie mialas te plany na sylwestra, moze on myslal ze chcesz się z nim kochać trzeci raz i się tego przestraszyl...

to może byc rzeczywiście powód jego zachowania... o tym nie pomyslałam...nie ma to ja spojrzeć na sprawe z meskiego punktu widzenia.:)

mielismy spedzic razem caly wieczor... ale nie chodzilo mi o seks...

Ale czy on o tym wiedział...a moze bał sie, że i tak do tego dojdzie.Facetów strach potrafi na prawdę porządnie sparalizować:)

Pozostaje ci tylko rozmowa...myslę, ze warto.

: 31 gru 2005, 12:47
autor: Yasmine
Asiula, dwa razy nie wyszlo, ale czemu nie wyszlo ?
Rozumiem, ze z jego winy, ale chcial a nie dal rady, czy w ogole nie chcial ?

: 31 gru 2005, 12:48
autor: Sasetka
Yasmine pisze:chcial a nie dal rady

:(

Re: oddzielny sylwester i ozieblosc :(

: 31 gru 2005, 12:50
autor: Chłopak
Asiula pisze:ale rodzice kazali mu jechac z nimi opiekowac sie jakims malym dzieciakiem...


Sorry ale to nie jest powód, jeżeli by mu zależało żeby z Tobą spedzić Sylwestra to by sie wykręcił. I jego rodzice podejrzewam, że też by go tak nie usadzili. Trzymaj Sie

: 31 gru 2005, 12:51
autor: Andrew
dobrymi checiami to jest piekło wybrukowane .
jak by chiał to by wyszło
ale to tylko moje zdanie , wiec sie nie przejm <browar> ować

nie ma tam miejsca dla ciebie , w jego rozkładzie dnia , nie uwzglednia Cie w nim!

: 31 gru 2005, 12:56
autor: Yasmine
Andrew pisze:jak by chiał to by wyszło

ale mi chodzilo, o to ze nie dal rady (jego penis).
O tym samym myslimy ?

: 31 gru 2005, 13:00
autor: Max
Andrew pisze:jak by chiał to by wyszło


Głupota!!

Ja chiałem a mi tez nie wyszlo za pierwszym razem, czy to oznacza że nie chciałem... <pijak>

A Ty Asiula dlaczego z nim zerwalas, skoro on cosik czuje do Ciebie bo malo co sie nie poplakał.

: 31 gru 2005, 13:01
autor: Eternity
Chłopak pisze:Sorry ale to nie jest powód, jeżeli by mu zależało żeby z Tobą spedzić Sylwestra to by sie wykręcił. I jego rodzice podejrzewam, że też by go tak nie usadzili. Trzymaj Sie

U mnie równiez nie byłby to powód. Ale przekonałąm sie, że w niektórych rodzinach panuja inne stosunki niz u mnie i przekonałąm się, że niektórzy nie maja nic do powiedzenia. Jak rodzice cos ustala to reszta nie ma nic do gadania. Trzeba wziąż pod uwagę równiez taka ewntualność. Myśle, że Asiula jest mimo wszystko najlepiej zorientowana co i jak i wie co powinna zrobic:)

: 31 gru 2005, 13:04
autor: Andrew
Yasmine pisze:
Andrew pisze:jak by chiał to by wyszło

ale mi chodzilo, o to ze nie dal rady (jego penis).
O tym samym myslimy ?

NO TAK JA O CZYM INNYM OCZYWISCIE , tu macie racje chceci za duze i stres i klapa , kazdy facet to pzrechodzi predzej czy puzniej , nawet taki erotoman jak ja

: 31 gru 2005, 14:19
autor: cubasa
Asiula pisze:[...]rodzice kazali mu jechac z nimi opiekowac sie jakims malym dzieciakiem... [...] wydaje mi sie, ze nie staral sie wystarczajaco zeby to zalatwic... [...]chcialabym miec faceta, ktory potrafi sie zbuntowac, pokazac na co go stac, do konca wierzylam ze bedzie[...]quote]
Asiula pamietaj, ze jak dzieci traktuja rodzicow tak bedą traktowaly swoich partnerow zyciowych. Poza tym jest zasada, ze "nie sra sie we wlasne gnizdo".

Asiula pisze:Najgorsze jest to, ze kocham go bardzo, ale nie wierze, ze sie zmieni... Jest jeszcze cos...

Nie ma potrzeby, zeby sie zmienial.
Zadam Ci pytanie: Czy myslisz o nim jak o partnerze w zyciu, czy raczej jako o przelotnej znajomosci, bo "tak wypada", "bo kolezanki..."? Jesli myslisz perspektywicznie to wiedz ze mlodość kiedyś sie skonczy i bedziesz wtedy myslala o zalozeniu rodziny.

: 31 gru 2005, 14:23
autor: frer
A może on jest gejem i nie wie jak się do tego przyznać. Opcjonalnie możliwe też, że ma po prostu depresje depresje. Ale ja bym raczej stawiał na to, że jest homo.

: 31 gru 2005, 14:26
autor: Yasmine
frer pisze:A może on jest gejem

chcial byc ksiedzem <hmm>

: 31 gru 2005, 15:10
autor: Haro
Asiula pisze:
Yasmine pisze:chcial a nie dal rady

:(


Musisz sobie zdawac sprawe, ze to potrafi zniszczyc mezczyzne. Cos w takim mezczyznie potrafi zlamac pewne wyobrazenie o tym, jaki meski jest, ma blizne na dumie, ktora mozesz tylko Ty zalatac. Zrywaniem powiekszasz te blizne, poglebiasz, a nawet rozrywasz serce. Musisz miec to na uwadze. Jesli sie kochacie, to badzcie ze soba. Nie traccie czasu na glupie, zupelnie niepotrzbne, prowadzace do nikad klotnie i sprzeczki. Zycie jest zbyt piekne aby marnowac je w taki sposob.

: 31 gru 2005, 15:18
autor: Sasetka
a moze to nie tak, moze on mnie po prostu nie kocha i nie pragnie.... moze klamal z tym sylwestrem, pewnie macie racje gdyby chcial to by zostal :(
ale czasem jak rozmawiamy o przyszlosci...jak cos np mowie o dzieciach to lapie dola i tak mowi bardziej do siebie niz do mnie... " najpierw trzeba je umiec zrobic" nie wiem juz sama, pogubilam sie, tak kiedys chcial byc ksiedzem. Kurde :( Moze lepiej zapomniec? Ale jak zapomniec o kims kogo sie kocha?:(

: 31 gru 2005, 15:20
autor: Haro
Kocha, i pragnie. Jakby MOGL to by zostal. Jestem tego pewien. Musisz z nim porozmawiac. Najlepiej dzisiaj. A jesli nie pojechal jeszcze, to... wiesz, wspolne pilnowanie dziecka moze byc super zabawa :)

: 31 gru 2005, 15:22
autor: Sasetka
wlasnie on tak powiedzial swojej mamie,ze pojedzie jesli bedzie mnie mogl zabrac ze soba... ale ona powiedziala, ze nie ma miejsca w samochodzie, ze odrobimy innym razem... ehh :( tylko dla mnie to bylo takie wazne...

: 31 gru 2005, 15:26
autor: Haro
Porozmawiaj z nim wczesniej. A jesli nie dacie dzisiaj to zrob mu niespodzianke.

(to bedziesz nasz maly sekret, ok? :D)

Jak sie jutro zobaczycie, to przestaw wszystkie zegarki, kalendarze, telefony na 31 grudnia. Zrob tak, aby (nawet w srodku dnia) w pokoju bylo ciemno, zaluzle, rolety, firanki brudne, cokolwiek :) Zapros go, daj mu lampke szampana, wlacz jakis sliczny kawalek, zloz mu zyczenia "Szczesliwego Nowego Roku", daj buziaczka i zatanczcie, powoli, delikatnie... czule.

Bedzie dobrze :) To go rozgrzeje i zapomnisz o jego ozieblosci :)

BTW: nie zapomnij zeby wybilo 12-sta <brawo1>

: 31 gru 2005, 15:32
autor: Sasetka
dzieki masz swietny pomysl :* tylko zal jakis do niego mam :( to bedzie pierwszy sylwester ktory spedze sam na sam z butelka szampana :(

: 31 gru 2005, 15:35
autor: Haro
Nie miej, to nie jego wina. Idz gdzies, wbij sie na impreze i baw sie dobrze. A jesli nie da rady, to spedz Sylwestra z rodzina. I nie zapomnij juz dzisiaj przestawic sobie zegarek w swojej glowie. Przeciez Sylwester jest dopiero jutro! ;)

Odbijecie to sobie, wpadniesz na forum i napiszesz jak szczesliwa jestes :) Wspomnisz moje slowa :)

: 31 gru 2005, 15:45
autor: SANCHEZ
Hej Asiula! Ja mam w tym roku podobnie z moją dziewczyną. Też bardzo chciałem żebyśmy sylwestra spędzili razem, ale ona musi koniecznie jechać z rodzicami do rodziny, 200 km od domu. Czasami są takie sytuacje że człowiek musi i tyle, a miłości nie ma sensu w to mieszać. Trzeba przecierpieć i najwyżej 'odbić' sobie następnego dnia. My z dziewczyną tak właśnie zrobimy. Już wolę posiedzieć w sylwka sam czy z kumplami, niż zmuszać dziewczynę do kłótni z rodzicami z takiego powodu. Moim zdaniem zbyt pochopnie z nim zerwałaś, a że przez sms-a to już w ogóle nie fair. Co do kwestii jego "oziębłości" to ciężko coś napisać. Ty powinnaś najlepiej wiedzieć dlaczego on się tak zachowuje i skąd u niego te problemy. Nie rozmawiałaś z nim na ten temat? Spróbuj od niego wyciągnąć co jest nie tak. Może się facet po prostu krępuje tym że nalegasz. Pozdrawiam.

: 31 gru 2005, 16:00
autor: Max
Asiula pisze:" najpierw trzeba je umiec zrobic"


No i to masz odpowiedz!! Chłop ma problem z tym ze nie wyszlo i tylko ty potrafisz go z tego wyleczyć.

Aha i na pewno nie jest homo ani nie chce zostac ksiedzem

: 31 gru 2005, 16:05
autor: Sasetka
Max pisze:Aha i na pewno nie jest homo ani nie chce zostac ksiedzem

homo to tez wiem ze nie jest na pewno... ale ksiedzem kiedys chcial zostac...
:(

: 31 gru 2005, 16:18
autor: Dzindzer
Asiula a ile lat ma twój chłopak ( jesli pisałas i nie pamietam tego to przepraszam).
bo jesli jest pełnoletni to sie troche dziwie, że po prostu musiał
Mam nadzieje, że sie wam wszystko ułozy. ale tu trzeba wielu szczerych rozmów i wiecej otwartosci z jego strony. Postaraj sie go troszke osmielic

: 31 gru 2005, 16:36
autor: Sasetka
no pelnoletni bedzie w sierpniu ;) a wiecie co mam pomysl. zrobie mu niespodzianke :D zaprosze go za tydzien na noc, jak przyjdzie to powiem, ze mam dla niego niespodzianke, zabiore pociagiem gdzies w gory na jedna noc, i wypijemy chlodnego szampana na gorze, a potem pobawimy sie na jakiejs imprezie :D

: 31 gru 2005, 17:05
autor: FlyingDuck
dobry pomysł :)

: 31 gru 2005, 17:28
autor: thirdeye
nie wypali.. sorki ze tak z grubej rury. ale chyba najpierw czeka was dluga i trudna rozmowa. przeciez przed chwila z nim "zerwalas", a tutaj juz tworzysz plany na przyszlosc. zaden normlany facet tego nie wytrzyma.