agnieszka.com.pl • Dystans
Strona 1 z 1

Dystans

: 11 lut 2006, 21:23
autor: xontil
Hellow

Zaczne moze od stazu >> wiec jestem z dziewczyna od roku , uklada sie zajebiscie dogadujemy sie , razem sie smiejemy, i tak mozna by wymieniac... ale nie w tym rzecz , chodzi o to mianowice , dawno dawno temu za gó..miałem tez dziewczyne i równiez relacje były pozytywne w jak najlepszym słowa znaczeniu i ni zgruchy ni z pietruchy powiedziała mi aloha sajonara ja spadam:( nie moge ukryc faktu ze bardzo to przezyłem i duzo czasu mi zabralo zeby dojsc do siebie, od tamtej pory czyje pewien dystans do takich spraw i wlosnie tu jest haczyk , kocham dziewczyne bardzo bardzo ale dalej czuje dystans , chce tak jakby zostawic sobie rezerwe na ewentualne niepowodzenie choc jestem pewny partnerki.
Pozbyc sie dystansu i isc na calosc??
Ja to czasami mysle sobie ze jestem z macplanety :)

: 11 lut 2006, 21:30
autor: Olivia
xontil pisze:Pozbyc sie dystansu i isc na calosc??

To zupełnie normalne, że po zawodzie nie umiesz już ot tak ślepo wpaść w wir zakochania. Co masz zrobić? Sam musisz wiedzieć. Jeśli masz wątpliwości, trzymaj dystans. Ja jakiś czas po takim przeżyciu w ogóle nie ufałam facetom, przeszło. Ale zadra została, zmieniło się podejście do życia. I tego nigdy nie zmienisz... Nie pozbędziesz się blizny... Nigdy...

: 11 lut 2006, 21:34
autor: *qbass*
Olivia pisze:Jeśli masz wątpliwości, trzymaj dystans

...ale jeśli jesteś pewny to zaufaj i idź na całość...

: 11 lut 2006, 21:38
autor: cubasa
Olivia pisze:Pozbyc sie dystansu i isc na calosc??

Ja bym poczekał... Nie wchodź w zwiazek dopoty, dopoki bedziesz mial jakiekolwiek watpliwosci, tak jak to napisala Olivia.

: 11 lut 2006, 21:40
autor: xontil
pewny obecnej kobiety jestem (tak mi sie przynjamniej wydaje) ale zycie troszke inaczej mnie nauczyło..

: 11 lut 2006, 21:42
autor: Pegaz
xontil pisze:Pozbyc sie dystansu i isc na calosc??

Co nas nie zabije to nas wzmocni nie ? ;) ja bym poszedł na calość :)

: 11 lut 2006, 21:45
autor: Olivia
cubasa pisze:Nie wchodź w zwiazek dopoty

Napisał, że jest z dziewczyną od roku... Chyba czas, żeby zaufać?

A po jakim czasie tamta panna Cię zostawiła, xontil?

: 11 lut 2006, 21:47
autor: xontil
hyh troche to dziwne ale po mniej wiecej takim samym okresie czyli roku...

: 11 lut 2006, 21:49
autor: Idaho
ja bym poczekal... mimo wszystko poczekal troche...
zawsze moze stac sie cos nieprzewidywalnego...
od ostroznosci jeszcze nikt nie umarl...

: 11 lut 2006, 21:51
autor: Pegaz
No daj spokój...To inna dziewczyna i w ogóle nie wiem czym ty się przejmujesz..potraktuj to w jakiś pozytywny sposób.Ja tam wychodze z założenia że co ma być to będzie...tak że lepiej się na zapas nie martwić i dystansu nie robić bo jeszcze sobie zaszkodzisz,bo dziewczyna prędzej czy póxniej to wyczuje(dystans) i będziesz miał przechlapane.

: 11 lut 2006, 21:51
autor: *qbass*
Idaho pisze:od ostroznosci jeszcze nikt nie umarl...

...tylko stracił sporo czasu, ale to już inna sprawa :P

: 11 lut 2006, 21:56
autor: Idaho
tylko ze trzeba brac pod uwage wszystkie mozliwe scenariusze przyszlosci...
nawet te najgorsze. trzeba byc elastycznym, przec do przodu zeby bylo jak najlepiej, ale zawsze moze cos sie stac...
a z czasem ten dystans i tak sie zatrze, pozatym jesli partnerka nie rozumie tego ze mialem przejscia z innymi i nie chce mi dac czasu na oswojenie sie i nabranie pewnosci to co to za partnerka ktora mnie (niby) kocha? ja ze swoja rozmawialem na ten temat wiele razy i oboje wiemy na czym stoimy.
oboje sie kochamy ale myslimy racjonalnie. ja tez ktos doswiadczyl i wie jak to jest. wiec ja akurat przechlapane nie mam :>

: 11 lut 2006, 21:59
autor: *qbass*
Idaho pisze:tylko ze trzeba brac pod uwage wszystkie mozliwe scenariusze przyszlosci...

Oczywiście... Chyba nikt nie ma daru przewidywania, ale jakąkolwiek pewność może mieć...Ale takie mówienie mija sie z celem, bo i tak życie lubi płatać figle i to baaaardzo duże :/

: 11 lut 2006, 22:05
autor: cubasa
Olivia pisze:Napisał, że jest z dziewczyną od roku... Chyba czas, żeby zaufać?

No najwyzszy...Ale skoro nie jest pewien niech nie robi tego bo tak wypada, bo juz najwyzszy czas. Niech serce mu podyktuje co zrobić.

: 11 lut 2006, 22:05
autor: xontil
Idaho pisze:od ostroznosci jeszcze nikt nie umarl...

ale nabierał jeszzce wiekszego dystansu co w konsekwencji prowadziło kazdy wie do czego.

Oczywiscie kobiałka wie jakie miałem perypetie wprzeszłosci i nie nagli jestwyrozumiała itp. Tak pewny jestem dziewczyny.
W przypadku niepowdzenia bo wszystkiego na tym swiatku mozna sie spodziewac trza sie nie zalamywac tylko szukac innej (najczarniejszy z czarnych scenariuszy):)
Troche mnie olsniło bo trza brac co jest i tym sie cieszyc ot co!
Przepraszam za topik i dziekuje <aniolek>

: 11 lut 2006, 22:09
autor: *qbass*
xontil pisze:W przypadku niepowdzenia bo wszystkiego na tym swiatku mozna sie spodziewac trza sie nie zalamywac tylko szukac innej

Zajebiste podejście...ale nie zawsze sie sprawdza... <browar>

xontil pisze: kobiałka

Jeszcze takiego określenia nie słyszałem... <hahaha>

xontil pisze:Przepraszam za topik i dziekuje

Kto pyta nie błądzi!! Pozdrawiam!! <browar>

: 11 lut 2006, 22:11
autor: Idaho
cubasa pisze:Ale skoro nie jest pewien niech nie robi tego bo tak wypada, bo juz najwyzszy czas. Niech serce mu podyktuje co zrobić.


z tym sie zgodze. nie mozna isc na calosc 'bo trzeba'.... to jeszcze gorsze niz zachowanie dystansu...

: 11 lut 2006, 22:17
autor: ptaszek
Jak dla mnie to... zawsze warto zachować jakiś dystans. Przynajmniej najmniejszy, taki tyci tyci - ale żeby był.
Nigdy nie wiadomo co się zdarzy...

: 11 lut 2006, 22:19
autor: xontil
Idaho pisze:Niech serce mu podyktuje co zrobić.

własnie z sercem jest tak ze nagli do niej jak fix :)

Tylko wczesniej w główce cos pozostało...
Nie ma tego złego.. :)

: 11 lut 2006, 22:30
autor: Pegaz
xontil pisze:własnie z sercem jest tak ze nagli do niej jak fix :)

Tylko wczesniej w główce cos pozostało...
Nie ma tego złego.. :)

Ja tam myśle że będzie dobrze..tylko z ostrożnościa nie przesadź..

: 11 lut 2006, 22:35
autor: Marisa
Pegaz pisze:No daj spokój...To inna dziewczyna i w ogóle nie wiem czym ty się przejmujesz..potraktuj to w jakiś pozytywny sposób

Ja mam zadre w sercu po 3 nieudanych zwiazkach jestem tak ostrozna ze czasem mnie to przerasta . woe to zle ale cierpienie zostaje a wspomnienia sa miejsce z którego niepotrafimy sie uwolnic One sa czescia nas . trzeba je jak najbardziej wygladzic by niebyly zadrami i ryzykowac . Zmartwieniami nic niezdzialamy jezeli czujesz ze sie strasznie boisz nic na sile ale jezeli uwazasz ze ta osóbka z która jestes jest taka jak powinna zachowuje sie oki wobec Ciebie to idz na calosc :) <aniolek>