agnieszka.com.pl • milosc?
Strona 1 z 1

milosc?

: 07 mar 2006, 20:46
autor: kinder_bueno
mam takie pytanie co sadzicie o tym ze cholopak ktoremu zalezy, dla ktorego druga osoba jest calym swiate, troszczy sie o nia, martwi, boi sei ze straci, szanuje, chce tylko dobra dla neij itp mowil mi dwa razy juz kocham Cie po czym wycofuje sie - mowi ze nei jest pewien ;/ co to ma znaczyc? mam dalej walczyc o nasz zwiazek (jestesmy 8 meisiacy razem) czy sie podddac?

: 07 mar 2006, 20:50
autor: Mijka
to zalezy co Ty czujesz :> wycofanie sie moze byc chwilowe... troche za metnie przedstawilas sytuacje wiec na razie nie napisze wiecej

: 07 mar 2006, 20:53
autor: kinder_bueno
mi bardzo zalezy kocham go i jestem tego pewwna! jest nam cholernie dobrze, nie widze swiata poza nim i on poza mna tez....tylko ze on sie boi powiedziec kocham Cie...choc dla mnei to ze mu zalezy, gotow jest dla mnei zrobic wszsytko, na kazdym krroku jest ze mna w tych ciezkich i latwych chwilach itp...teraz w sobote drugi raz powiedzial kocham Cie po czym stwierdzil ze nie ejst pewien...bo martwi sei tym ze jak mnie nie widzi to czuje tesknote taka euforie w oczekiwaniu na spotkanie a jak mnie zobaczy to czuje spokoj i radosc....no i ten spokoj go martwi ;/

: 07 mar 2006, 20:54
autor: mrt
kinder_bueno pisze:mam dalej walczyc o nasz zwiazek (jestesmy 8 meisiacy razem) czy sie podddac?

Jakie walczyć? Gdzie? Jak?

Czasem trzeba zrobić krok do tyłu, żeby ten drugi miał pole do działania i myślenia. Więc schowaj, z łaski swojej, miecze w kieszeń i zrób mu miejsce. Daj mu pomyśleć.

: 07 mar 2006, 21:14
autor: Mysiorek
kinder_bueno pisze:jak mnie zobaczy to czuje spokoj i radosc....no i ten spokoj go martwi

A radość nie?
Spokój - ma już bazę (oddaną). Hmm... może za "dobra" to baza? Może zbyt dobrze się czuje i go to martwi?

: 07 mar 2006, 21:17
autor: mrt
Mysiorek pisze:Może zbyt dobrze się czuje i go to martwi?

Myślałam, że tylko baby tak mają :D

: 07 mar 2006, 21:32
autor: Mysiorek
mrt pisze:Myślałam, że tylko baby tak mają

Przenikamy się. :D
No może nie jest to uogólnienie, ale zdarza się. ;P
Nie wiem czy Kinder to kuma? Czy Kinder to kuma?!
:)

: 07 mar 2006, 22:15
autor: teofil
nie jestem pewien = NIE | NIECH KAZDY WBIJE SOBIE DO GLOWY ZE TAK JEST. A TWOJ PARTNER JEST PRZYSLOWIOWA C.I.O.T.A BO BOI/WSTYDZI SIE POWIEDZIEC CI "KONIEC" i tylko to wszystko niepotrzebnie przeciaga

: 07 mar 2006, 22:15
autor: kinder_bueno
rozumiem....ale z drugiej strony nei rozumiem jak mozna powiedziec kocham Cie a potem powiedziec nie jestem tego pewien ;/

: 07 mar 2006, 22:20
autor: Lawrence
kinder_bueno pisze:rozumiem....ale z drugiej strony nei rozumiem jak mozna powiedziec kocham Cie a potem powiedziec nie jestem tego pewien ;/


No wlasnie - "Kocham Cie" to nie jest takie sobie powiedzenie ot tak.....tak jak "chodz do sklepu po bulki".......to musi byc przemyslane bardzo.......to jest dosc powazna sprawa a nie zagrywki z przedszkola

: 07 mar 2006, 22:22
autor: Mysiorek
kinder_bueno pisze:jak mozna powiedziec kocham Cie

Może on tak ma, najpierw kocham cie, a potem dzień dobry.
No co jest - nie pogadałaś z nim na ten temat? My mamy z nim gadać?

: 07 mar 2006, 22:23
autor: kinder_bueno
gadalam z nim i to nie raz....a on ciagli mi powtarza: "nie wiem czemu tak mam, ale wiem jedno jestes calym moim swiatem, nie chce Cie stracic" ;/

: 07 mar 2006, 22:24
autor: Bash
Kuzwa ludzie, czy Wy macie (mieliście) język polski w szkole??
Kinder_bueno weś troszkę interpunkcji zastosuj, i popatrz na tekst zanim go wyslesz.
Chyba naprawdę ciężko jest to zrealizować...
To w koncu jak zalezy mu na Tobie czy nie? Skoro zalezy, jest Wam dobrze to Cię kocha. Jeśli tego nie mówi, bo nie jest pewien, Ty jestes w błędzie :]

: 07 mar 2006, 22:32
autor: Mysiorek
Bash pisze:Jeśli tego nie mówi, bo nie jest pewien, Ty jestes w błędzie

Ejże , to nie tak.
Nie słowa a czyny świadczą. Jesli jeszcze idą za tym słowa nie jest źle. Ale pogadanka ryj w ryj z podtekstami daje pełnię. Tylko trzeba "niuansować" ;P

: 07 mar 2006, 22:40
autor: Olivia
Faceci tak mają, że zapędzają się w swoich wyznaniach, nie przemyślą wcześniej. A potem Im się odwiduje. Taka kolej rzeczy.

: 07 mar 2006, 22:40
autor: mrt
kinder_bueno pisze:"nie wiem czemu tak mam, ale wiem jedno jestes calym moim swiatem, nie chce Cie stracic" ;/

To może Cię nie kocha, ale nie wyobraża sobie życia bez Ciebie. Bo to różnica.

: 07 mar 2006, 22:49
autor: Mysiorek
Olivia pisze:Faceci tak mają, że zapędzają się w swoich wyznaniach, nie przemyślą wcześniej.

Ej! Chcesz w pupę?!
Może mówisz o chłopcach, a nie o FACETACH? :P

: 07 mar 2006, 22:51
autor: Olivia
Mysiorek pisze:Może mówisz o chłopcach, a nie o FACETACH? jezor

Niestety, ale chciałabym. W każdym facecie jest chłopiec. Jak nie w kwestii wyznań miłosnych, to coś innego się znajdzie. ;)

: 07 mar 2006, 22:53
autor: tr3sor
mrt z tym ze niekocha pewnie masz racje ...
A ze mowil "kocham cie" ... coz dla mnie ten zwrot niemial specialnego znaczenia ... dopóki niespotkalem pewnej osoby ;>.
Dla niektorych to po prostu slowa... ktorych nierozumieja ... ktorymi zucaja na wiatr.
Moze tak ma twoj facet ? moze jeszcze nierozgryzl co to wszystko znaczy ... i co ma opisywac ?

: 07 mar 2006, 22:57
autor: Olivia
tr3sor pisze:Dla niektorych to po prostu slowa... ktorych nierozumieja ... ktorymi zucaja na wiatr.

Kiedyś do mnie wypowiadał te słowa facet, który miał narzeczoną.
Później inny, najpierw powiedział, że kocha, a po godzinie, że jednak chyba, że się zdaje.

Dlatego długo miałam uraz do takich wyznań. I chyba nadal zadra została.

: 07 mar 2006, 23:03
autor: cubasa
kinder_bueno pisze:rozumiem....ale z drugiej strony nei rozumiem jak mozna powiedziec kocham Cie a potem powiedziec nie jestem tego pewien ;/

Może to wyznanie bylo efektem jakiejs podnislej chwili? Poszedł po prostu na spontan... Potem zrozumiał, że to JESZCZE nie to.
Olivia pisze:Faceci tak mają, że zapędzają się w swoich wyznaniach, nie przemyślą wcześniej. A potem Im się odwiduje. Taka kolej rzeczy.

Mi się wydaje, że to nie tylko panowie. W koncu nie bez kozery mowi się ze kobiety są niezdecydowane ;)

: 07 mar 2006, 23:12
autor: Lawrence
Olivia pisze:Kiedyś do mnie wypowiadał te słowa facet, który miał narzeczoną.
Później inny, najpierw powiedział, że kocha, a po godzinie, że jednak chyba, że się zdaje.


Widac nie dorosli w pelni do tego zeby zdac sobie sprawe z waznosci takiego slowa

: 07 mar 2006, 23:16
autor: Olivia
Widac nie dorosli w pelni do tego zeby zdac sobie sprawe z waznosci takiego slowa

Stare czasy. Oboje byliśmy dziećmi. Na szczęście. Bardziej marzyło się o miłości, idealizowało, niż była ona naprawdę.

: 07 mar 2006, 23:29
autor: Mysiorek
Olivia pisze:Stare czasy. Oboje byliśmy dziećmi.

A Ty dalej nie kumasz... przecie napisałem, że nie słowa a czyny.
I co powiesz?

: 07 mar 2006, 23:31
autor: Olivia
Mysiorek pisze:I co powiesz?

Że to były tylko słowa.

: 07 mar 2006, 23:41
autor: Mysiorek
Olivia pisze:Że to były tylko słowa.

Toś ślepa była? :|

: 07 mar 2006, 23:42
autor: Olivia
Mysiorek pisze:Toś ślepa była?

Młoda, i naiwna.

: 08 mar 2006, 12:49
autor: guli
kinder_bueno pisze:cholopak ktoremu zalezy, dla ktorego druga osoba jest calym swiate, troszczy sie o nia, martwi, boi sei ze straci, szanuje, chce tylko dobra dla neij


kinder_bueno pisze:jest nam cholernie dobrze, nie widze swiata poza nim i on poza mna tez


kinder_bueno pisze:gotow jest dla mnei zrobic wszsytko, na kazdym krroku jest ze mna w tych ciezkich i latwych chwilach itp

Jeżeli jest tak jak piszesz to po co sobie zawracasz głowę tym ile razy powiedział, że kocha albo nie jest pewien?? Facet pewnie nie bardzo wie co to znaczy i tyle a Ty jak dziecko liczysz słowa. Pamiętaj - w życiu liczą się czyny a nie słowa!!

: 08 mar 2006, 17:05
autor: ..::WdOwA::..
Dziś słowo kocham nie znaczy to samo... mówimy, tak jak ktoś wspomniał, pod wpływem chwili. Pogadaj z nim poważnie. A moze sie wyjaśni czemu zrobił Ci taką nadzieję. Ja osobiscie znam laskę, która wywineła kolesiowi taki numer... nic ciekawego. Ale pomyśl, zanim rozpoczniesz z nim tę rozmowę, czy Ty jesteś pewna swych uczuć...To ważne.

: 13 mar 2006, 13:38
autor: Eisenritter
Ech... niepewność wynikająca z niedoświadczenia. Znane, nielubiane. Jak zwykle, poważna rozmowa jest niezbędna w tym temacie.