agnieszka.com.pl • Kompleksy
Strona 1 z 1

Kompleksy

: 10 mar 2006, 00:54
autor: kosa_kmtw
Jak sobie radzic z kompleksami? jak sie ich wyzbyc? - tym bardziej gdy sa podobno bezpodstawne...macie jakies pomysly? <boje_sie>

: 10 mar 2006, 00:54
autor: Mijka
przeszukaj forum bo zdjae sie niedawno nawet byl taki temat :)

: 10 mar 2006, 00:57
autor: Olivia

: 10 mar 2006, 01:00
autor: kosa_kmtw
oki poszukam ;] jak nic nie znajde to sie upomne :P

: 10 mar 2006, 01:01
autor: kot_schrodingera
kosa_kmtw, odświerz mój temat. Chętnie Ci w ramach naszych skromnych możliwości doradzimy o ile stać Cię na szczerość

: 10 mar 2006, 01:06
autor: kosa_kmtw
przegladalem ten Twoj post i wszystkie odpowiedzi jakies takie bez odpowiedzi na moje pytanie :| szukam sposob walki z kompleksami ktore sa tylko w naszej glowie, niekoniecznie musimy posiadac jakies "defekty" aby miec na ich punkcie kompleksy...

: 10 mar 2006, 01:35
autor: kot_schrodingera
kosa_kmtw, podaj jakieś szcegóły twych kompleksów.czego one dotyczą??

: 10 mar 2006, 07:44
autor: dziobakkkk
najlepsza metoda walki z kompleksami to wyjście im na przeciw. Fakt, kompleksy utrudniają życie i odbierają chęć do czegokolwiek. Ale też pozostanie na tym poziomie niczego nie zmienia... Najlepiej wyjść do ludzi, zająć się czymś, tak by nie zadręcać się ciągle jaką tam swoją "usterką". Kompleks to brak akceptacji jakiegoś elementu własnego ja, więc jak tę akceptację zyskać jeśli nie wśród innych ludzi?

Ja np przez bardzo długi czas miałam poczucie niższości i w ogóle nie podobałam się sobie zupełnie. Ale któregoś dnia powiedziałam sobie dość, zaczęłam spotykać się z ludźmi, którzy którzy mnie polubili. I teraz wiem, że moje urojenia były zupełnie bezpodstawne... A jeszcze taka kwestia, że to co dla Ciebie może wydawać się niefajne, innym może się właśnie podobać.

Szkoda, że nie piszesz, jaki to kompleks, łatwiej by było "go podejść" ;)

: 10 mar 2006, 08:58
autor: kot_schrodingera
dziobakkkk pisze: Ale któregoś dnia powiedziałam sobie dość, zaczęłam spotykać się z ludźmi, którzy którzy mnie polubili.

To nie takie proste. Jeśli ktoś nie może się przełamać niech poprosi o pomoc przyjaciół.

: 10 mar 2006, 09:25
autor: Augusto
Gorzej jak ktoś ma kompleksy ale nie bezpodstawnie.

: 10 mar 2006, 09:31
autor: kot_schrodingera
tanebo, poza ekstremami głupoty gadasz. Odnosisz to do własnej osoby??

: 10 mar 2006, 10:01
autor: Augusto
Blazej30 pisze:tanebo, poza ekstremami głupoty gadasz. Odnosisz to do własnej osoby??

Tak.
PS Gdzie głupoty gadam.

: 10 mar 2006, 10:41
autor: kosa_kmtw
Mam wielu znajomych, czesto jestem wsrod ludzi bo lubie rpzebywac wsrod ludzi, to nie jest tak ze siedze w domu nikt mnie nie lubi jestem nudny i w ogóle lipa :) Wiele osob moze nawet nie wiedziec ze moglbym miec takie problemy, jednak czasem gdy siedze sobie sam w domku roja mi sie takie glupie mysli....Tak sobie rozmyslam ze chyba na takie rzeczy duzy wplyw moga miec bodzce z okresu wczesnego dziecinstwa :|

: 10 mar 2006, 10:59
autor: kot_schrodingera
tanebo, kąpleksy zawsze są bezpodstawne. nawet jęli masz 150 cm wzrostu, garba i krzywą mordę to dlaczego masz się tym dołować?? jeśli to komuś przeszkadza to jego problem...kosa_kmtw, czego dotyczą te twoje kompleksy??

: 10 mar 2006, 11:18
autor: kosa_kmtw
Niska samoocena :| co za tym idzie brak pewnosci siebie

: 10 mar 2006, 12:20
autor: dziobakkkk
Blazej30 pisze:
dziobakkkk pisze: Ale któregoś dnia powiedziałam sobie dość, zaczęłam spotykać się z ludźmi, którzy którzy mnie polubili.

To nie takie proste. Jeśli ktoś nie może się przełamać niech poprosi o pomoc przyjaciół.


Wiem, że to nie takie proste. Ale od czegoś trzeba zacząć. I właśnie m.in o przyjaciół mi chodziło.
A żeby podnieść samoocenę można zająć się jakimś hobby, wyznaczać sobie małe cele i robić tak by ten cel osiągnąć. Najgorsze to pozostać biernym.

kosa_kmtw pisze: Tak sobie rozmyslam ze chyba na takie rzeczy duzy wplyw moga miec bodzce z okresu wczesnego dziecinstwa

To możliwe. Trudno nagle zmienić sposób myslenia który się ukształtował kilka lat temu...
Jak nie będziesz umiał poradzić sobie sam, zawsze możesz zglosić się do poradni psychologicznej, tam Ci pomogą. Może właśnie trzeba zacząć od źródeł, od znalezienia przyczyn takiej Twojej postawy i stosunku do siebie. Zrozumieć, wtedy łatwiej wyeliminować.

: 10 mar 2006, 12:26
autor: kosa_kmtw
kurde ale co by nie mowic to wstydze sie pojsc do psychologa, pojde tma i co mu powiem? Czesc dzien dobry, jestem kosa, ogolnie jest okej i spoko ale mam niska samoocene, to o czym pogadamy?;] Ja mam hobby i zainteresowania, to nie tak ze ja siedz e wdomu i rozpaczam, jest wszystko oki. Tylko gdy jestem sam na sam z jakas powazniejsza dziewczyna - kobieta to czuje sie oceniany, czuje ze mam pewne zachamowania, ze nie jestem do konca soba, ze nie rozkrecam sie tak jak powinienem, wynika to z braku pewnosci siebie. W kazdym razie walcze z tmy ostro i tak jest duzo lepiej niz bylo kiedys.

: 10 mar 2006, 12:52
autor: dziobakkkk
No to skoro jest lepiej to znaczy że może być jeszcze lepiej :]
A co do psychologów to po to są żeby pomagać. I jeżeli to miałoby pomóc coś zmienić, wnieść coś do życia, które do tej pory było np mało szczęśliwe to chyba warto pokonać ten wstyd.
No ale Ty mówisz, że radzisz sobie i że jest ok więc chyba rzeczywiście nie będzie Ci potrzebna "interwencja" ;)

Ja Ci radzę spróbować czegoś nowego - poznać nowych ludzi, zrobić coś czego wcześniej nie robiłeś.

W nowych sytuacjach wiele osób czuje się niepewnie. Może np nie byłeś za dużo z dziewczynami, to jest nowe i stąd ta właśnie niepewność? (Hipotetyzuję tylko.)

: 10 mar 2006, 14:13
autor: kosa_kmtw
Wlasnie najsmieszniejsze jest to ze wlasnie troche czasu z dziewczynami spedzilem, i z tmyi na stale i z tymi nie na stale... :) Moze po prostu na moja "blokade" potrzeba naprawde duzo czasu zeby sie z tym oswoic ;] sam nie wiem :) ale grunt ze z tym walcze :)

: 10 mar 2006, 14:21
autor: ..::WdOwA::..
To siedzi w Twojej glowie. Wmawiasz sobie, ze jest tak i koniec kropka, co dla innych wydaje sie być po prostu czystą glupotą. Jeżeli jednak nie potrafisz sobie z tym poradzić, pogadaj ze znajomymi/przyjaciółmi, o ile jesteś pewna, ze to godniz aufania ludzie. Sądzę, że znalezeinie drugiej połówki, która by mówiła, ze dla tej osoby jesteś naj pod każdym wzgledem, byłoby na miejscu:P

: 10 mar 2006, 18:37
autor: kosa_kmtw
no wlasnie na taka polowke czekam :P hehe ale brak kandydatek ktore bym zaakceptowal ;] heheh

: 10 mar 2006, 18:48
autor: dziobakkkk
to czemu Ty taki wymagający ;p

: 10 mar 2006, 18:55
autor: kosa_kmtw
no chyba nie bede bral byle czego co sie napatoczy ;] kazdy ma jakies potrzeby nie ?:D jeden woli wesoly drugi powazniejsze jeden piekne idiotki drugi srednie intelektualistki :) wiesz jak jest :)

: 10 mar 2006, 19:11
autor: Augusto
albo wesołe piekne intelektualistki

: 10 mar 2006, 19:18
autor: kot_schrodingera
kosa_kmtw, miałeś kiedyś dziewczynę?? A próbowałeś jakąs poderwać?? Dlaczego z braku kandydatek wysówasz wniosek że ty nie cacy??

: 13 mar 2006, 13:16
autor: Eisenritter
A; szukaj, B: zaakceptuj. Jeśli chcesz, możesz pracować nad sobą, aby się pozbyć ich przyczyn, ale tak naprawdę, to musisz się starać, żeby pozbyć się ich samych. Zaakceptuj siebie i nie rób nic na siłę. Komu potrzebne takie obciążenie?

: 13 mar 2006, 21:11
autor: kosa_kmtw
Widze ze mnie nie rozumiesz :) dziewczyne mialem nie jedna, uwierz mi ;] podrywalem i poderwalem tez nie jedna :) ale to nie zmienia faktu ze chcialbym sie czuc przy nich jeszcze pewniej niz sie aktualnie czuje :) kapiszi?

[ Dodano: 2006-03-13, 21:13 ]
a jesli chodzi o kandydatki to one sa raczej na zjazdach w szkole albo kiedy to chodzimy na imprezki do wawy :) na codzien mieszkam w malej miescinie 20 tysiecznej, wiec sam rozumiesz :) nie ma tu zbyt wiele "swiezych" kandydatek":)